text_structure.xml 167 KB
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470
<?xml version='1.0' encoding='utf-8'?>
<teiCorpus xmlns="http://www.tei-c.org/ns/1.0" xmlns:xi="http://www.w3.org/2001/XInclude">
  <xi:include href="PPC_header.xml" />
  <TEI>
    <xi:include href="header.xml" />
    <text>
      <body>
        <div xml:id="div-1">
          <u xml:id="u-1.0" who="#komentarz">(Początek posiedzenia o godzinie 11 minut 06)</u>
          <u xml:id="u-1.1" who="#komentarz">(Posiedzeniu przewodniczy przewodnicząca Janina Sagatowska)</u>
        </div>
        <div xml:id="div-2">
          <u xml:id="u-2.0" who="#JaninaSagatowska">Witam bardzo serdecznie.</u>
          <u xml:id="u-2.1" who="#JaninaSagatowska">Prosimy już o wyciszenie rozmów. Jest nas bardzo dużo. Bardzo się wszyscy cieszymy z tak licznej grupy gości przybyłych do Senatu Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.</u>
          <u xml:id="u-2.2" who="#JaninaSagatowska">Pierwsza rzecz. Cieszymy się bardzo, że jest z nami pani marszałek Magdalena Biejat. Wprawdzie jest członkiem komisji, ale bardzo się cieszymy, że jest z nami. Poprosimy za chwilę o parę słów na rozpoczęcie. To wystąpienie podkreśliłoby zaangażowanie Senatu w problematykę społeczną, rodzin, a szczególnie dzieci. O tym będziemy mówić, ale nie uprzedzam. Będę wdzięczna, jeżeli pani marszałek zechce zabrać głos. To tak na wstępie.</u>
          <u xml:id="u-2.3" who="#JaninaSagatowska">Otwieram posiedzenie Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej poświęcone rodzinnej pieczy zastępczej.</u>
          <u xml:id="u-2.4" who="#JaninaSagatowska">Witam serdecznie. Przywitałam panią marszałek. Witam serdecznie panią minister Aleksandrę Gajewską…</u>
          <u xml:id="u-2.5" who="#komentarz">(Głos z sali: Zaraz będzie.)</u>
          <u xml:id="u-2.6" who="#JaninaSagatowska">Właśnie tak się rozglądam. Już tu siedziała.</u>
          <u xml:id="u-2.7" who="#JaninaSagatowska">Witamy sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wraz ze współpracownikami. Witam bardzo serdecznie dzisiejszych prelegentów. Witam panią Urszulę Bartoszewską, prezes Stowarzyszenia na rzecz Przeciwdziałania Sieroctwu Społecznemu i Wspierania Rodzinnych Form Opieki nad Dzieckiem „Rodzina” w Lublinie wraz ze współpracownikami. Witam serdecznie pana Romana Góreckiego, prezesa Stowarzyszenia Rodzicielstwa Zastępczego „Nasze Gniazdo” w Wejherowie wraz ze współpracownikami. Witam pana Grzegorza Reduchę, prezesa Stowarzyszenia Rodzicielstwa Zastępczego „Tolerancja” w Neplach – wraz ze współpracownikami – i jednocześnie inicjatora dzisiejszego posiedzenia komisji, a w zasadzie konferencji. To taka konferencja, jak widać. Jest nas tak dużo, że to posiedzenie zamienia się w taką piękną konferencję w Senacie. Witam również… Jest nas dużo, nie wiem, czy wszystkich wymienię, ale postaram się. Witam również przedstawicieli: Stowarzyszenia Rodzicielstwa Zastępczego „Betlejem” w Nowym Sączu – witamy serdecznie; Dolnośląskiej Fundacji na rzecz Pieczy Zastępczej „Przystanek Rodzina” – witam bardzo serdecznie; Stowarzyszenia Rodzin Zastępczych „Dobra Rodzina” w Kędzierzynie-Koźlu – witam bardzo serdecznie; Koalicji na rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej – witam, panie już robiły zdjęcia; Fundacji „Wielkie Serce dla Dzieci” – witam serdecznie; Rodzinnego Domu Dziecka „Oaza” w Warszowicach – witam serdecznie. Witam także przedstawicieli regionalnych ośrodków polityki społecznej, powiatowych centrów pomocy rodzinie oraz wszystkich zaproszonych gości.</u>
          <u xml:id="u-2.8" who="#JaninaSagatowska">Nie przywitałam wszystkich z imienia i nazwiska, bo jest nas dużo, ale wszyscy czujcie się państwo przywitani w zawsze gościnnym Senacie, który szczególnie ma w swoim sercu sprawy, którymi żyje społeczeństwo, szczególnie sprawy tych, którzy potrzebują opieki i pomocy, są opuszczeni itd. Chcemy, żeby to wybrzmiało: Senat jest bardzo otwarty na te wszystkie sprawy. Dzisiejsza konferencja otwiera w naszej nowej kadencji Senatu taką… Niejeden raz się chyba spotkamy. Chciałabym, będziemy chcieli robić wyjazdowe posiedzenia komisji gdzieś w Polsce, żeby docierać nawet do tych, do których czasem nikt nie chce dotrzeć, bo czasem nie ma chętnych do docierania do takich spraw i rodzin.</u>
          <u xml:id="u-2.9" who="#JaninaSagatowska">Witam…</u>
          <u xml:id="u-2.10" who="#komentarz">(Głos z sali: Doszła pani minister.)</u>
          <u xml:id="u-2.11" who="#JaninaSagatowska">Witaliśmy się. Witałam już panią, ale jeszcze raz witam serdecznie panią minister Gajewską. Musiała, jak rozumiem, pójść w sprawach ważnych. Zawsze się cieszymy, gdy jest zainteresowanie mediów takimi sprawami.</u>
          <u xml:id="u-2.12" who="#JaninaSagatowska">Witam oczywiście wszystkich państwa senatorów, członków komisji i wszystkich innych. Oczywiście witam pana przewodniczącego, pana senatora, który poświęcił i dalej poświęca – w minionej kadencji był przewodniczącym tej komisji – tyle serca tym sprawom i jest oddany tym sprawom. Bardzo w tym miejscu… Wszyscy znacie osobę pana senatora. Chcę, żeby to wybrzmiało, że bardzo serdecznie dziękujemy za jego dotychczasową wielką pracę na rzecz rodzin, w tym także na rzecz inicjatywy rodzinnej pieczy zastępczej. Witam też panią wiceprzewodniczącą komisji, panią senator Piotrowską. Wszyscy czujcie się przywitani. Kogo pominęłam, a może powinnam wymienić z nazwiska, bardzo przepraszam. Jak trzeba będzie, to może jeszcze się przywitamy.</u>
          <u xml:id="u-2.13" who="#JaninaSagatowska">Dzisiejsze posiedzenie… Już trochę powiedziałam o tym, dlaczego się zajmujemy tym tematem, ale tylko jednym zdaniem, bo nie chciałabym… Zaraz wysłuchamy wspaniałych prelegentów i zapoznamy się… Pani marszałek też. Dlaczego chcemy się pochylić nad tą sprawą z całym oddaniem i taką pieczą? Dlatego, że widzimy… Nie wiem, jak to nazwać. Może nawet jest to kryzys tej instytucji? Dlatego, że mimo dobrobytu, mimo rozwoju, mimo techniki i wszystkiego… Dużo by można było mówić. …Niestety rośnie liczba potrzebujących, czyli dzieci, a jednocześnie nie wzrasta nam liczba rodzin zastępczych, czyli chętnych do sprawowania opieki nieinstytucjonalnej. I dlatego chcemy dzisiaj – może nam się uda – w taki sposób roboczy wyciągnąć chociaż parę wniosków. Dla nas, dla senatorów, wzięcie sobie do serca pewnych spraw, które może i dla pani minister, i dla rządu… Może trzeba będzie podjąć jakieś działania edukacyjne, wychowawcze, finansowe. No różne. W każdym razie dzisiaj tego wysłuchamy.</u>
          <u xml:id="u-2.14" who="#JaninaSagatowska">My się zamieniamy w słuch jako senatorowie. Ministerstwo też. Chcemy być otwarci i niegłusi na to, co teren nam mówi. Wysłuchamy, a później zechcemy przełożyć to na różne formy naszego działania i w Senacie, i w terenie. Jako senatorowie możemy działać poprzez biura, wspierać różne terenowe organizacje i środowiska chcące zajmować się dziećmi, które nie mają miłości rodzinnej, nie mają możliwości doświadczać rodziny i liczą na to, że znajdą dom w rodzinnej pieczy zastępczej.</u>
          <u xml:id="u-2.15" who="#JaninaSagatowska">Pani Marszałek, bardzo bym prosiła… Nim przystąpimy do realizacji, ja przedstawię za chwilę program. Będę zresztą mówić, kto będzie pierwszym i następnym prelegentem.</u>
          <u xml:id="u-2.16" who="#JaninaSagatowska">Poprosimy panią marszałek o kilka słów. Dziękuję.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-3">
          <u xml:id="u-3.0" who="#MagdalenaBiejat">Bardzo dziękuję, Pani Przewodnicząca.</u>
          <u xml:id="u-3.1" who="#MagdalenaBiejat">Dzień dobry, Pani Minister.</u>
          <u xml:id="u-3.2" who="#MagdalenaBiejat">Szanowni Państwo!</u>
          <u xml:id="u-3.3" who="#MagdalenaBiejat">Jak pani przewodnicząca słusznie zauważyła, jesteśmy tutaj przede wszystkim po to, żeby państwa wysłuchać i żeby oddać tu państwu głos. Chciałabym tylko krótko zaznaczyć, że sprawami rodzin zastępczych, problemami, z jakimi państwo się mierzycie zarówno na poziomie instytucjonalnym, jak i na poziomie wsparcia, zajmowałam się też w poprzedniej kadencji jako posłanka i członkini Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.</u>
          <u xml:id="u-3.4" who="#MagdalenaBiejat">Miałam w tamtej kadencji przyjemność współpracować zarówno z przedstawicielami rodzin zastępczych, jak i z wychowankami rodzin zastępczych. Miałam też przyjemność pracować z obecnymi ministrami polityki społecznej i rodziny, z panią ministrą Gajewską i z panią ministrą Dziemianowicz-Bąk. I mogę państwa zapewnić o jednym: że bardzo poważnie traktujemy zarówno tutaj, w Senacie, jak i w ministerstwie, o czym pani minister na pewno sama opowie, sprawy rodzin zastępczych i kwestię poprawienia sytuacji na poziomie instytucjonalnym. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak poważne są to problemy, jak duże są to wyzwania, z jak wielu poziomów i wielu obszarów one podchodzą, jeśli chodzi zarówno o wsparcie finansowe rodzin zastępczych, jak i o wsparcie instytucjonalne.</u>
          <u xml:id="u-3.5" who="#MagdalenaBiejat">W związku z tym chętnie oddam państwu głos. Z mojej perspektywy, jako przedstawicielki władzy ustawodawczej, szczególnie ważne byłoby usłyszenie od państwa, jakie są najpilniejsze sprawy, bo tych spraw… Można by pewnie dyskutować o nich dłużej niż przez czas, na który mamy zaplanowane to posiedzenie. Dużo dłużej. Myślę, że teraz ważne jest ustawienie pewnych priorytetów, ustalenie, co jest najpilniejsze, które rzeczy wymagają najszybszej interwencji. Na pewno chętnie bym o tym od państwa usłyszała.</u>
          <u xml:id="u-3.6" who="#MagdalenaBiejat">Ja niestety będę musiała w ciągu godziny państwa opuścić ze względu na inne zobowiązania, ale chciałabym państwa zapewnić, że wszyscy przedstawiciele komisji polityki społecznej w Senacie i członkowie Prezydium Senatu jesteśmy zawsze do państwa dyspozycji i zrobimy wszystko, żeby ta współpraca układała się jak najlepiej i żebyście mogli na koniec tej kadencji mieć poczucie, że sytuacja się poprawiła. Dziękuję bardzo.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-4">
          <u xml:id="u-4.0" who="#JaninaSagatowska">Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-4.1" who="#JaninaSagatowska">Tak króciutko jeszcze, żeby prelegenci wiedzieli, w jakiej kolejności będą proszeni o zabieranie głosu… Nasz program… Już było otwarcie posiedzenia. Pierwszym prelegentem będzie pan Roman Górecki – „Podmiotowość dziecka w rodzinnej pieczy zastępczej”. Każdy ma niedużo czasu, to państwo wiecie. Mamy ograniczony czas. Pani marszałek powiedziała, że to jest tak trudna problematyka, ważna, trudna ze wszech miar, wymagająca stałego badania i poszukiwania różnych instrumentów w zależności od zmieniającej się sytuacji, że można by mówić tu bez końca, ale niestety nie możemy tak dyskutować, dlatego że już o godzinie 14.00 mamy kolejne posiedzenie komisji, poświęcone sytuacji goszczących u nas ludzi z Ukrainy itd. A więc mamy czas do godziny 14.00.</u>
          <u xml:id="u-4.2" who="#JaninaSagatowska">Następnym prelegentem będzie pani Urszula Bartoszewska z tematem „Usamodzielnianie pełnoletnich wychowanków rodzinnej pieczy zastępczej”. Następnym prelegentem będzie pan inicjator, pan Grzegorz Reducha, prezes Stowarzyszenia Rodzicielstwa Zastępczego „Tolerancja” w Neplach z wykładem na temat „Forma zatrudnienia i wynagrodzenia za pracę w zawodowej rodzinnej pieczy zastępczej”.</u>
          <u xml:id="u-4.3" who="#JaninaSagatowska">Po tych prelekcjach poprosimy panią minister rodziny, pracy i polityki społecznej o zabranie głosu i odniesienie się do wystąpień. Liczymy też na informację, jak ministerstwo w tej chwili widzi… czy w ogóle widzi potrzebę podejmowania jakichś działań legislacyjnych lub innych. Gama jest tu bardzo duża – od form edukacji czy innych… Chodzi o to, żeby trafiać do społeczeństwa z tym problemem. Prawda? Ja tylko sygnalizuję. Będziemy wdzięczni za taki głos. Później poprosimy o zabieranie głosu w dyskusji państwa senatorów i wszystkich obecnych. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-4.4" who="#JaninaSagatowska">Przystępujemy do punktu pierwszego.</u>
          <u xml:id="u-4.5" who="#JaninaSagatowska">Prosimy bardzo. Pan Roman Górecki, prezes Stowarzyszenia Rodzicielstwa Zastępczego „Nasze Gniazdo” w Wejherowie.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-5">
          <u xml:id="u-5.0" who="#RomanGórecki">Pani Przewodnicząca! Pani Minister! Panie i Panowie Senatorowie! Zaproszeni Goście!</u>
          <u xml:id="u-5.1" who="#RomanGórecki">Bardzo chcielibyśmy na początku podziękować za umożliwienie spotkania w tak zacnym gronie. Jesteście państwo jedyną instytucją, która odpowiedziała na nasze apele i prośby o wysłuchanie przedstawiane od kilku miesięcy. To dzisiejsze spotkanie zainicjowaliśmy ze względu na konieczność wprowadzenia niezbędnych, obligatoryjnych zmian w obowiązującej ustawie o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej. Z naszej strony zaprosiliśmy osoby, które są rodzinami zastępczymi w różnych formach od kilku, kilkunastu lat, którzy są z dzieciakami 24 godziny na dobę 365 dni w roku, w doli, w niedoli, w porażkach, w sukcesach. Po prostu są rzeczywistymi praktykami.</u>
          <u xml:id="u-5.2" who="#RomanGórecki">Naszym zdaniem piecza zastępcza jest najlepszą, a zarazem – niestety –najtańszą formą tworzenia prawdziwego i jedynego domu dla naszych dzieci i podopiecznych. Chcielibyśmy, żeby miano na względzie głównie podmiotowość dziecka na każdym etapie postępowania prowadzonego przez wszystkie instytucje, każdego szczebla, takich jak MOPS, GOPS, PCPR, sądy rodzinne i inni organizatorzy, jak również my sami. Chcemy, aby wszystkim przyświecało prawdziwe dobro dziecka, żeby nie był to tylko slogan, hasło, które często słyszymy. Chcemy, żeby wszystko było w jak najlepszym interesie dziecka.</u>
          <u xml:id="u-5.3" who="#RomanGórecki">Obecnie, tak jak pani przewodnicząca tutaj wspomniała, źle się dzieje. Obecnie rodzicielstwo zastępcze w naszym kraju – niestety musimy to stwierdzić – jest na etapie zamierania. Brakuje osób chętnych do podjęcia tak ciężkiej, odpowiedzialnej pracy jak bycie rodziną zastępczą. Zarówno warunki pracy, forma zatrudnienia, stawki, jak i sposób traktowania nas nie zachęcają do tworzenia rodzin zastępczych. My mamy nadal wielkie serca, ale musimy też spojrzeć realnie na naszą sytuację osobistą, że tak powiem. Rodziny zastępcze prowadzące rodzinny dom dziecka w naszym kraju to osoby, którym do emerytury brakuje dosłownie paru lat. Pracujemy w dużej mierze jako wolontariusze, nasza praca to jest w zasadzie misja.</u>
          <u xml:id="u-5.4" who="#RomanGórecki">My pragniemy przedstawić państwu kilka najbardziej nurtujących nas zagadnień. Chcielibyśmy, aby sytuacja uległa radykalnej zmianie, aby uregulowano sprawę obligatoryjnych przepisów, które pomogą nam i dzieciom stworzyć długoterminową pieczę zastępczą, taką, w której one i my będziemy traktowani poważnie i z szacunkiem, co zapewne poskutkuje tworzeniem nowych rodzin zastępczych. Wspomniana podmiotowość opiera się przede wszystkim na stworzeniu, tak jak wspomniałem poprzednio, długoterminowej pieczy zastępczej dla dzieci, które przebywają u nas od kilku do kilkunastu lat i które nie mają szans na powrót do rodziny biologicznej, przysposobienie czy nawet usamodzielnienie.</u>
          <u xml:id="u-5.5" who="#RomanGórecki">Nasze propozycje obligatoryjnych zmian, które będę tu państwu przedstawiał, dotyczą przede wszystkim, tak jak już mówiłem, ujednolicenia. Mimo tego, że jest ustawa, nadal w naszym kraju zdarzają się takie sytuacje, że organizatorzy pieczy sporządzają wewnętrzne regulaminy. Chcielibyśmy, żeby pewne rzeczy były obligatoryjnie jednakowo ustalone w całym kraju, i to od momentu przejmowania dzieci od rodziców biologicznych lub innych organów… Często się zdarza, że policja odbiera… Mamy takie sygnały, że niektóre rodziny zastępcze są, że tak powiem, wręcz zmuszane do brania udziału w tej procedurze. Bardzo byśmy tego nie chcieli, ponieważ zdarzają się dzieci, które są z naszej najbliższej okolicy, i później rodziny biologiczne twierdzą, że to myśmy im odebrali dzieci. To tworzy szereg nieprzyjemnych sytuacji.</u>
          <u xml:id="u-5.6" who="#RomanGórecki">Przed samym umieszczeniem dziecka w danej rodzinie zastępczej, już istniejącej… Chcielibyśmy, aby były przeprowadzane chociażby podstawowe badania lekarskie dziecka przed umieszczeniem go w danej rodzinie, ponieważ są takie sytuacje, że dziecko przychodzi z chorobami zakaźnymi i stwarza realne zagrożenie dla innych dzieci czy dla nas, dla rodzin, które już funkcjonują. Zdarzają się również ślady przemocy, którą wyrządzili rodzice biologiczni czy inni opiekunowie. My później mamy, że tak powiem, z tym tematem problem i musimy się tłumaczyć, mówić, że takie ślady przemocy nie powstały bezpośrednio u nas. Wiem, że z tym wszystkim… Zanim my otrzymamy… Najpierw, wiadomo, otrzymujemy dziecko, ale dokumentacja medyczna, chociażby adres ostatniej przychodni zdrowia dziecka… No, nie ma możliwości… Niejednokrotnie my sami musimy o to zabiegać. Nie ma kontaktu z rodziną biologiczną, więc dokumenty, jeśli jakiekolwiek są… One są bardzo znikome albo w ogóle ich nie ma. Dostajemy dziecko i w zasadzie nie możemy nawet pójść następnego dnia do lekarza rodzinnego, bo nie mamy podstawy, żeby pójść.</u>
          <u xml:id="u-5.7" who="#RomanGórecki">Z naszej strony byłby tutaj taki apel, żeby organizatorzy pieczy zastępczej jak najszybciej występowali do sądu rodzinnego o rozszerzenie praw tymczasowych opiekunów co do podejmowania decyzji odnośnie do stanu zdrowia, leczenia czy edukacji. Naszym zdaniem powinno być to najpóźniej z wydaniem imiennego postanowienia sądu o pobycie dziecka w rodzinie zastępczej. I tutaj też… Sąd, jak daje takie postanowienia, to daje je organizatorom. My jako rodziny zastępcze musimy wystąpić z wnioskiem do sądu, żebyśmy odpłatnie taki dokument otrzymali.</u>
          <u xml:id="u-5.8" who="#RomanGórecki">Kolejna sprawa to jest sytuacja prawna dziecka świeżo umieszczonego, jak to nazwałem, w rodzicielstwie zastępczym. Naszym zdaniem, jeśli chodzi o dzieci młodsze, które mają szansę na adopcję, to ich sytuacja prawna powinna zostać uregulowana w terminie, naszym zdaniem, wynoszącym od 4 do 6 miesięcy. Tu możliwy jest powrót do rodziny biologicznej albo spokrewnionej. Obecnie termin wystąpienia przez organizatora wynosi 18 miesięcy. Dzieci, które są u nas… Powiem o przykładzie naszego najmłodszego dziecka. W styczniu skończyła roczek, matka wcale się nie kontaktuje, a pierwsza sprawa w sądzie ma się odbyć dopiero 8 maja. Dziecko już do nas woła „mama”, „tata”. Nie dziwmy się. Tyle miesięcy trwa ta sytuacja. Naszym zdaniem, sprawa, w której rodzic biologiczny nie rokuje, że tak powiem, na przyjęcie dziecka z powrotem, powinna być załatwiana w szybszym tempie. Zdarzają się takie przypadki, że rodzic biologiczny na rozprawie sądowej wstaje i mówi głosem… Nie będę mówił jakim. Obiecuje poprawę i sąd o parę kolejnych miesięcy… Daje mu kolejną szansę. Tylko że czas ucieka, a dziecko jest nadal w próżni. Tak? Sytuacja prawna tego dziecka nie jest załatwiona.</u>
          <u xml:id="u-5.9" who="#RomanGórecki">Prosimy, apelujemy o stworzenie nam możliwości ułatwionego dostępu do lekarzy specjalistów. Dzieci, które do nas trafiają, to są dzieci, jak doskonale wiemy, mające poważne obciążenia zdrowotne powstałe w rodzinach biologicznych. Nie były u nich przeprowadzane chociażby podstawowe szczepienia. My nie mamy… Przyjmą nas do lekarza, ale oczywiście tylko i wyłącznie prywatnie. Jak pójdziemy prywatnie, to zapłacimy za wizytę, która kosztuje od 250 zł do 300 zł. Wtedy nas przyjmą bez wymaganej dokumentacji. Inaczej jest w Narodowym Funduszu Zdrowia. My byśmy tutaj prosili o umożliwienie nam, nie wiem… Prosimy o pomoc. Obecnie mamy 6 dzieci, 4 jest niepełnosprawnych. Wymagają one co miesiąc wizyty w centrum zdrowia psychicznego, różnych terapii itd. My znaczną część tych pieniążków, które otrzymujemy na dziecko, wydajemy na takie rzeczy. Nie wiem… Być może możliwy byłby zwrot kosztów. Według mnie jest kilka możliwości pomocy ze strony danego organizatora. W różnych częściach Polski różnie bywa. Rozmawiamy z innymi rodzinami zastępczymi. Proponujemy, by w obecnej ustawie generalnie zmienić wyraz „fakultatywny” na „obligatoryjny”, bo wydaje nam się, że czy jesteśmy z Pomorza, czy z gór, czy z Mazur, to mamy te same potrzeby, te same wydatki. Organizatorzy często wprowadzają swoje regulaminy wewnętrzne, mimo że ustawa, która jest nadrzędna, mówi inaczej, i blokują nam, że tak powiem, dalszy rozwój.</u>
          <u xml:id="u-5.10" who="#RomanGórecki">Patrzmy dalej. Powtarza się cały czas słowo „obligatoryjny”. Mamy w Polsce dziwną sytuację, tak to nazwę, odnośnie do dalszej edukacji dzieci. Powiem akurat o moim przypadku. Mam dziewczynę, która ma 22 lata i skończyła specjalną szkołę przysposobienia do pracy. I zasadzie jej edukacja na tym etapie w Polsce się kończy. Nie ma możliwości podjęcia, oczywiście po zdaniu jakiegoś egzaminu… Nie wszystkie dzieci takie są, ale w jej przypadku… Moim zdaniem świetnie by sobie poradziła. Mogłaby rozpocząć specjalną szkołę branżową, żeby zdobyć jakikolwiek zawód. Takiej możliwości niestety nie mamy. Często gęsto zdarza nam się z takimi dorosłymi dziećmi… Powstaje pytanie: co dalej? Odpowiedzi mamy różne. Jest nawet taka odpowiedź, którą podajemy coraz częściej, bo, że tak powiem brzydko, nie wiadomo, co z taką osobą zrobić. Oddać do DPS. Wydaje mi się, że to… Chyba jako tanią siłę roboczą.</u>
          <u xml:id="u-5.11" who="#RomanGórecki">Jeśli chodzi o osoby z niepełnosprawnością, to ogólnie w kraju brakuje mieszkań chronionych, socjalnych, brakuje możliwości podjęcia pracy, ponieważ ogólnie brakuje zakładów pracy chronionej. Jeśli w ogóle one są, to są w dużych aglomeracjach, a nasze zawodowe rodziny zastępcze, wielodzietne czy rodzinne domy dziecka… My mieszkamy głównie w małych miejscowościach bądź wręcz na wsiach. Pierwszym zakładem pracy chronionej, który wyraził zgodę na przyjęcie tej dziewczynki, o której mówię, jest zakład w Gdańsku. My do Wejherowa mamy 15 km, są 3 środki lokomocji. Ze strachem bym taką osobę tam puszczał.</u>
          <u xml:id="u-5.12" who="#RomanGórecki">Mamy też taki wniosek, aby była możliwość zniesienia obowiązku alimentacyjnego dzieci z pieczy w stosunku do rodziców biologicznych. Jeśli w ogóle płacą, i to w bardzo dużą kratkę… Jest to średnio kwota od 50 zł do 100 zł na dziecko. Nasze dzieci, tak jak wspomniałem, nie mają zagwarantowanej pracy, nie mają mieszkań itd. A są takie przypadki, że rodzice biologiczni zwracają się do sądu o alimenty, o to, żeby dziecko, opuściwszy rodzinę zastępczą, łożyło na nich.</u>
          <u xml:id="u-5.13" who="#RomanGórecki">Jednym z takich mniejszych naszych problemów jest coś takiego, że… Chodzi o stworzenie… Mam tutaj na myśli umożliwienie, może tak powiem. Chodzi o umożliwienie stworzenia większej liczby rodzin pomocowych, ale również stworzenie… Tu oczywiście byłoby nasza odpowiedzialność. Mówię o zgodzie organizatora na powierzenie dzieci takim osobom jak nasze dzieci biologiczne, znajomi, przyjaciele czy sąsiedzi. Chodzi o przekazanie naszych podopiecznych chociażby na parę godzin. Wyjście z małżonką do kina czy do teatru możemy sobie ewentualnie podarować, ale jeśli…</u>
          <u xml:id="u-5.14" who="#komentarz">(Głos z sali: Czas.)</u>
          <u xml:id="u-5.15" who="#RomanGórecki">Dobrze, rozumiem.</u>
          <u xml:id="u-5.16" who="#RomanGórecki">Jeśli chodzi, załóżmy, o sprawy sądowe, to mając szóstkę dzieci… Nie wszystkie chodzą do szkoły, maluszki nie chodzą. I nie mamy gdzie tych dzieci na ten czas przekazać. Chcielibyśmy, żeby była możliwość stworzenia takich rodzin nagłej potrzeby, nazwijmy to tak, bez dodatkowych szkoleń. My bierzemy odpowiedzialność, my powierzamy dzieci danej osobie.</u>
          <u xml:id="u-5.17" who="#RomanGórecki">Niestety czas mi się tutaj kończy.</u>
          <u xml:id="u-5.18" who="#komentarz">(Przewodnicząca Janina Sagatowska: No właśnie…)</u>
          <u xml:id="u-5.19" who="#komentarz">(Głos z sali: Już się skończył.)</u>
          <u xml:id="u-5.20" who="#RomanGórecki">Już się skończył. Tak jak sama pani przewodnicząca mówiła, miesiącami można by było rozmawiać. Myślę, że te najważniejsze tematy udało mi się przedstawić. Dziękuję bardzo.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-6">
          <u xml:id="u-6.0" who="#JaninaSagatowska">Może będzie jeszcze możliwość. Później w dyskusji mogą być pytania. Do wszystkich tu apeluję… Jak będziemy w tych wystąpieniach tak czasowo… Może wszystkich usłyszymy i zmieścimy się w czasie. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-6.1" who="#JaninaSagatowska">Ja od razu jeszcze raz… Może to nie wybrzmiało. Jeszcze chciałabym, po wysłuchaniu pana, tak naprawdę bardzo nisko się pokłonić przed wszystkimi tu obecnymi i przed wszystkimi rodzinami zastępczymi w Polsce podejmującymi ten trud. To jest naprawdę wielki heroizm. Wielki heroizm. Nie rzucam tego słowa na wiatr. Naprawdę podziwiamy was, dziękujemy wam, kłaniamy się tym wszystkim, którzy podejmują tak wielki trud i biorą odpowiedzialność za dzieci nie swoje, nie biologiczne, ale później wychowywane jako swoje. Niektórzy mówią, że ten ojciec, ta matka, którzy wychowują, a nie tylko ci, którzy rodzą i… Jeszcze raz chciałabym się tym wszystkim w Polsce nisko pokłonić w imieniu komisji Senatu za wielki heroizm. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-6.2" who="#JaninaSagatowska">Będę bardzo wdzięczna za trzymanie się czasu.</u>
          <u xml:id="u-6.3" who="#JaninaSagatowska">Zapraszamy panią Urszulę Bartoszewską, prezes Stowarzyszenia na rzecz Przeciwdziałania Sieroctwu Społecznemu i Wspierania Rodzinnych Form Opieki nad Dzieckiem „Rodzina” w Lublinie, z tematem „Usamodzielnianie pełnoletnich wychowanków rodzinnej pieczy zastępczej”.</u>
          <u xml:id="u-6.4" who="#JaninaSagatowska">Proszę bardzo.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-7">
          <u xml:id="u-7.0" who="#UrszulaBartoszewska">Przedstawię się. Urszula Bartoszewska, przede wszystkim jestem mamą, mamą biologiczną, mamą zastępczą i mamą adopcyjną.</u>
          <u xml:id="u-7.1" who="#UrszulaBartoszewska">Proszę państwa, temat, który przyjechałam przedstawić państwu, to jest usamodzielnianie. Jest to temat, który od lat jest albo spychany, albo tak naprawdę go nie ma, bo usamodzielnianie w takim kształcie, w jakim jest obecnie, to jest jedna wielka porażka. Kiedy się przyjmuje dzieci do siebie, to jest to, tak jak pani mówi, ciężar, heroizm. To jest, proszę pani, słodki ciężar, który daje olbrzymią radość, który daje siłę do życia, do walki, do pracy z tymi dziećmi. I wszystko jest pięknie do momentu, kiedy to dziecko niestety dorośnie, niestety dostaje dowód, niestety przychodzi to 24, 25 czy 18 lat. Wtedy patrzymy w oczy tego dziecka. I co? I tyle. A więc prosilibyśmy, żeby się pochylić nad tym problemem, prosilibyśmy, żeby stworzyć jakiś realny system, który pomoże tym młodym ludziom… W zasadzie mało jest wśród naszych dzieci – ja nie lubię słowa „wychowanek” – takich, które skończą studia, poradzą sobie z pracą. Dzieci, które nawet nie są upośledzone… Jak obserwuję po swoich dzieciach, że to jest tak, jakby im brakowało tylu lat, ile były w złym środowisku, i bardzo trudno im się w tym odnaleźć. Każdy z nas… Myślę, że większość z nas ma dzieci biologiczne, a jak nie, to przecież i my byliśmy dziećmi. Doskonale państwo wiedzą, że rodzic zawsze to swoje dziecko w jakiś sposób wspiera. My byliśmy wspierani przez swoich rodziców, wspieramy swoje dzieci. A te dzieci po wyjściu od nas, jeżeli nie dostaną od nas, od rodziców zastępczych wsparcia, to nie dostają go od nikogo. Wobec tego mielibyśmy taką prośbę. Konieczne, ale to konieczne jest systemowe uregulowanie usamodzielniania, czyli zobowiązanie PCPR-ów, MOPS-ów, GOPS-ów, takie ustawowe zobowiązanie gmin wiejskich i miejskich do zaangażowania się w pełny proces usamodzielnienia.</u>
          <u xml:id="u-7.2" who="#UrszulaBartoszewska">Druga sprawa. Uważamy, że dobre byłoby, żeby powiaty mogły zapewnić jakieś dodatkowe kursy w celu podniesienia kompetencji zawodowych tych dzieci.</u>
          <u xml:id="u-7.3" who="#UrszulaBartoszewska">Kolejna sprawa, z którą ja się teraz mierzę, to jest zapewnienie, może przez podpisanie umów, może zobowiązanie obligatoryjne… No nie wiem, jak to zrobić, jak zmusić wójtów, burmistrzów czy prezydentów miast, tych miejsc, skąd te dzieci pochodzą, do zapewnienia większej liczby mieszkań socjalnych. Cokolwiek. Ja powiem o tym na swoim przykładzie, żeby ten punkt króciutko rozwinąć. Z gminy ościennej, ale z mojego powiatu, wychowałam pięcioro dzieci. Te dzieci, które do nas trafiły jako pierwsze, to był rok 2009… Wcześniej trójeczka była już w domu dziecka i w pogotowiu, te same dzieci. Nie mówię już o innych rodzinach zastępczych, mówię tylko o sobie. Czy od 2009 r. ta gmina nie wiedziała, że te dzieci są? One naprawdę się nie rozpłynęły, one naprawdę się nie rozpłynęły. I temat wraca. Mój Jędrek wrócił, proszę państwa, do chlewu, naprawdę. Mieszka ze swoją babcią. Babcia się zgodziła, bo Jędrek ma rentę, Jędrek się zgodził, bo ma wolność, bo ma 24 lata. Ale po kilku miesiącach on mówi: „Ciociu, nie da się, nie da się, bo ja jestem wyganiany, bo wuj przychodzi pijany, bo nocuję po sąsiadach”. Mój mąż był na rozmowie z wójtem i prosił o to mieszkanie, prosi, żebrze, a gmina od lat odpowiada: my nie mamy. No to nasuwa się jedno: to stwórzcie w momencie, kiedy to dziecko wychodzi od was. To stwórzcie. Gminy nie tworzą – ja mówię o tych, z którymi ja mam do czynienia, bo może w tej chwili krzywdzę wszystkie gminy w Polsce… A więc gminy, z którymi ja mam do czynienia, nie tworzą mieszkań dla dzieci, które są w pieczy. Wydaje się, że te dzieci rozpłyną się w nicości. Nie rozpłyną się. Siostra Jędrka straciła dziecko, które musiało pójść do adopcji, bo dziewczyna nie miała gdzie się podziać, bo związała się ze złą osobą. Były 2 mieszkania, ale pani kierownik mówi: no, Natalce to nie daliśmy, bo może ona by coś… Nie wie pani co. Niestety tak się rozmawia z ludźmi na tym szczeblu najniższym, którzy nie czują tematu i rozkładają ręce, mówią jednoznacznie: nie mamy. Uważam, że nie powinno być takiej sytuacji, że nie mamy. Prosimy, żeby to tak uregulować, żeby było tak: sorry, Drodzy Państwo, musicie pozyskiwać te miejsca. Nie zależy nam na Bóg wie czym, tylko na tym, żeby to dziecko dostało 20 m2, żeby nie bało się pijanego wuja, żeby mogło się spokojnie przespać. W ogóle brakuje takich mieszkań, jeżeli mówimy o pierwszym mieszkaniu dla mieszkańców.</u>
          <u xml:id="u-7.4" who="#UrszulaBartoszewska">Następna sprawa to zatrudnienie. Chodzi o to, żeby było takie coś, jak pierwszeństwo w zatrudnieniu, pomoc. Znowu powiem o tym na swoim przykładzie. Mój syn, adopcyjny tym razem, podjął pierwszą pracę, przepracował rok. Ale on mimo swoich 22 lat jest taki, jakby miał 17, 15, jemu jakby brakuje tych lat, które są stracone, i ja już tego nie odrobię. Dziecko – no dziecko, dziecko – przepracowało rok. Ostatnio przez 9 dni był na zwolnieniu i dostał wypowiedzenie, a w wypowiedzeniu ma napisane: zbyt częsta nieobecność w pracy. To dobrze, że Seba ma mnie, ja wyjmuję kasę, biorę adwokata i idziemy do sądu pracy. I myślę wtedy, proszę państwa, o szeregu dzieci z pieczy, za którymi nikt nie stanie, bo one już z niej wyszły. Myślę o dzieciach z placówek, z domów dziecka. Za nimi już nikt nie stanie.</u>
          <u xml:id="u-7.5" who="#UrszulaBartoszewska">I jeszcze jedna sprawa. Konieczne jest tworzenie większej liczby mieszkań chronionych. U nas tych mieszkań nie ma, może są gdzieś w Lublinie. I to nie jest tak, że nie ma, bo nie ma. Kiedy jadę przez wsie mojej gminy czy sąsiedniej, to widzę puste szkoły, puste ośrodki zdrowia, które latami, latami stoją puste, nieopalane i giną. Naprawdę nie trzeba nie wiadomo jakich pieniędzy po to, żeby stworzyć takie mieszkanie chronione, gdzie ten młody człowiek pod czyjąś opieką dochodziłby do swej pełnoletności… tzn. już jako pełnoletni dochodził do swojej dojrzałości, o to mi chodzi. Wtedy, sorry, trzeba mu pomóc, jeżeli się nie ożeni, a bardzo trudno jest tym dzieciom nawiązać jakieś relacje, bo widziały krzywe relacje u swoich rodziców. Pomoc i jeszcze raz pomoc w uzyskaniu jakiegoś mieszkania socjalnego.</u>
          <u xml:id="u-7.6" who="#UrszulaBartoszewska">Ze swojej strony powiem jeszcze o bolączce dorosłych dzieci niepełnosprawnych. Nie tylko ja mierzę się z tym problemem. Myślę, że część z nas, która jest, i ta, która została w domu… Moja koleżanka ma Olusia. Oluś ma 12 lat i ona już myśli: co z nim będzie? Bo jak przywozisz dwutygodniowe dziecko ze szpitala, to ono jest twoje. Ono jest twoje. My przyjęliśmy 12-letniego niepełnosprawnego Leszka. Minęło 25 lat. Nie mieliśmy innego pomysłu i nie mieliśmy serca, żeby oddać go do DPS, i zajął się nim mój biologiczny syn, przyjął go jak brata. I tu zonk. Dlaczego? Gdyby go przyjął ktoś z rodziny biologicznej, z której on wyszedł – no z jakiegoś powodu wyszedł, prawda, nie będziemy teraz dywagować dlaczego – to byłby stosunek alimentacji i wtedy ten, kto go przyjął, otrzymałby świadczenia, ubezpieczenie. Myślę, że państwo wiedzą, o czym mówię. Prawda? Ale że moje dziecko biologiczne jest obcym w stosunku do Leszka… Fajnie, jak jesteś szlachetny. I myślę, że nie tylko my jesteśmy… Adoptowałam dwoje dzieci, reszty nie jestem w stanie finansowo zabezpieczyć. Dziękuję państwu za uwagę. (Oklaski)</u>
        </div>
        <div xml:id="div-8">
          <u xml:id="u-8.0" who="#JaninaSagatowska">Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-8.1" who="#JaninaSagatowska">Proszę pana Grzegorza Reducha, prezesa Stowarzyszenia Rodzicielstwa Zastępczego „Tolerancja” w Neplach, o przedstawienie tematu „Forma zatrudnienia i wynagrodzenia za pracę w zawodowej rodzinnej pieczy zastępczej. Proszę bardzo.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-9">
          <u xml:id="u-9.0" who="#GrzegorzReducha">Szanowna Pani Przewodnicząca, Pani Senator! Pani Minister! Panie Senator i Panowie Senatorowie! Zaproszeni Goście!</u>
          <u xml:id="u-9.1" who="#GrzegorzReducha">Nasz kraj jest obecnie w procesie deinstytucjonalizacji, czyli dążenia do tego, by nie powstawały już nowe placówki opiekuńczo-wychowawcze, a te, które funkcjonują, zostały przekształcone na rzecz rodzinnej pieczy zastępczej. Proszę państwa, efekt jest taki, że nie powstają ani placówki, ani rodziny zastępcze w liczbie odpowiadającej na potrzeby, które są obecnie. Pomimo małej liczby narodzin dzieci, coraz więcej dzieci ma być umieszczanych w pieczy zastępczej. Rodziny na co dzień otrzymują wiele telefonów z całej Polski z prośbą o przyjęcie chociaż jednego dziecka, otrzymujemy też maile. Barierą dla rozwoju rodzinnej pieczy zastępczej pozostaje brak kandydatów do pełnienia tej roli, co wynika z niedostatecznego wsparcia ze strony organów państwa, władzy ustawodawczej i wykonawczej, czyli w naszym przypadku, z całym szacunkiem, Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – to jest nasza ocena – i samorządów terytorialnych każdego szczebla, do których należy organizowanie rodzinnej pieczy zastępczej. Od wielu lat brakuje konkretnych rozwiązań ustawowych takich jak dla rodzin zawodowych, umowy o pracę dla dwojga małżonków oraz godnego wynagrodzenia. Zapomina się o niezawodowych rodzinach zastępczych, którym odmawia się przejścia na zawodową formę sprawowania pieczy zastępczej nad dziećmi, a które przecież wykonują swoją pracę w formie wolontariatu. Obecnie zawodowa rodzinna piecza zastępcza, proszę państwa, jest już w stanie agonalnym, ona umiera w ciszy i zapomnieniu, bo my jesteśmy marginesem. Rodziny nie mają siły ani wiary, że nasza praca zostanie kiedykolwiek doceniona w postaci jakichkolwiek zmian w ustawie, które dadzą nam poczucie stabilności, czyli umowę o pracę – a nie, tak jak jest obecnie, umowy-zlecenia – i odpowiednie wynagrodzenie rekompensujące naszą pracę, która w przyszłości zagwarantuje nam godne emerytury, oraz jasne, przejrzyste przepisy, które uniemożliwią powiatom i organizatorom rodzinnej pieczy zastępczej pozaustawowe regulowanie przepisów ustawy na niekorzyść rodzin. Z różnych form rodzinnej pieczy zastępczej z wieloletnim stażem pracy… Zawodowe rodzinne piecze zastępcze zaczynają, to jest straszne, rezygnować z dalszej pracy poprzez samoczynne wygaszanie, niewyrażanie zgody na przyjęcie kolejnych dzieci lub całkowitą rezygnację, bo są zdeterminowane. Zaczęły już myśleć o sobie i o tym, co je czeka w przyszłości, jaka będzie emeryturę za niewątpliwie piękną, ale zarazem ciężką i odpowiedzialną pracę. Rodziny, w których jest jeszcze około 10 lat do emerytury, szukają nowego zatrudnienia – chodzi o osoby do pomocy – żeby zarobić w miarę na tę godną emeryturę, bo w zawodowej rodzinnej pieczy zastępczej nie mamy takich szans. Ja jestem takim przykładem. Osoby zatrudnione do pomocy w zawodowych rodzinach zastępczych, rodzinnych domach dziecka są w ogóle wyjęte spod prawa. Organizatorzy rodzinnej pieczy zastępczej łaskawie przyznają nam 80–100 godzin pracy w miesiącu, co daje nam 2,6 lub 3,3 godziny pracy dziennie z wynagrodzeniem 2 tysiące 700 zł brutto miesięcznie.</u>
          <u xml:id="u-9.2" who="#GrzegorzReducha">Zaczynaliśmy pracę z wiarą w rodzinną pieczę zastępczą, a obecnie nawet nie jesteśmy w stanie promować tego rodzicielstwa zastępczego wśród znajomych, gdyż jesteśmy świadomi wielu nierozwiązanych i niezmieniających się, pomimo upływu wielu lat, problemów rodzin zastępczych. A dzieci potrzebujących opieki i wychowania w rodzinnej pieczy zastępczej przybywa w ogromnym tempie. Z danych GUS wynika, że rodzinna piecza zastępcza na koniec 2022 r. – nie ma świeżych danych – funkcjonowała w oparciu o rodziny zastępcze spokrewnione, których było 23 tysiące 217, co stanowi 64,1%, i rodziny zastępcze niezawodowe, których było 10 tysięcy 209, co stanowi 30,1%. Rodzin zastępczych zawodowych było 1 tysiąc 320, a rodzinnych domów dziecka było tylko 780. W sumie, jeśli chodzi o te formy zawodowe, jest to 5,8%. Łącznie było 36 tysięcy 220 rodzin, w których wychowywało się 56 tysięcy 240 dzieci. Tu trzeba nadmienić, że z rodzin zastępczych niezawodowych trzeba jeszcze wyłączyć co najmniej 10% na rzecz rodzin spokrewnionych. Są to rodziny spokrewnione nieformalnie, bo w dalszej linii pokrewieństwa, i są stworzone tylko i wyłącznie dla dzieci ze swoich rodzin, stanowią formę hermetycznie zamkniętą na dzieci obce. Tych rodzin spokrewnionych jest w sumie, jak się doda te 10%, ponad 70%.</u>
          <u xml:id="u-9.3" who="#GrzegorzReducha">Mimo że rodzinna piecza zastępcza stanowi priorytetową formę pieczy zastępczej w naszej kochanej ojczyźnie, liczba dzieci w placówkach opiekuńczo-wychowawczych wzrosła o 4% w stosunku do roku 2022, w porównaniu z rokiem poprzednim. Nas bardzo boli, że nikt nie ponosi odpowiedzialności za niezrealizowanie postanowień sądów o zabezpieczeniu dziecka i umieszczenia ich w pieczy zastępczej, obojętnie, instytucjonalnej czy rodzinnej. Przecież art. 32 ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej jasno określa, że to powiat jest odpowiedzialny za organizację rodzinnej pieczy zastępczej. Gdyby powiat rzeczywiście ponosił odpowiedzialność za niezrealizowanie postanowień sądów, to stwarzałby korzystne warunki dla powstawania i rozwoju rodzinnej formy pieczy zastępczej. Nikt nie ponosi odpowiedzialności. A przecież niedawno zginął chłopczyk. Tak? Kto poniósł odpowiedzialność? No wiadomo, ten, co pobił. Tak? Ale on pół roku czekał…</u>
          <u xml:id="u-9.4" who="#komentarz">(Głos z sali: Dokładnie.)</u>
          <u xml:id="u-9.5" who="#komentarz">(Wypowiedzi w tle nagrania)</u>
          <u xml:id="u-9.6" who="#GrzegorzReducha">Tak.</u>
          <u xml:id="u-9.7" who="#GrzegorzReducha">Rodziny zastępcze z wieloletnim stażem, które pracują jako rodziny zawodowe, wychowujące powyżej trójki dzieci i prowadzące rodzinne domy dziecka są zmuszane do podejmowania działań prawnych, by wymóc na organizatorze rodzinnej pieczy zastępczej wypłacanie należnych świadczeń, które są zagwarantowane dzięki ustawodawcy jako środki obligatoryjne. To jest karygodne. Nie mamy instytucji, do której moglibyśmy zaskarżyć wewnętrzne regulaminy i zarządzenia organizatorów rodzinnej pieczy zastępczej. No bo jak one są wewnętrzne, to jest tylko pan starosta, rada powiatu, a to jest jedna klika. No przepraszam, ale my tak to odbieramy, bo my musimy walczyć nawet o to, co się nam należy, o to, co ustawodawca nam gwarantuje, co jest obligatoryjne. Niezaprzeczalny jest fakt, że rodzinna piecza zastępcza jest najtańszą i najlepszą formą wsparcia dziecka, która zapewnia i gwarantuje prawidłowy jego rozwój i realizuje proces wychowawczy w warunkach najbardziej korzystnych dla małego dziecka, takich jak prawidłowo funkcjonująca rodzina biologiczna. Z całym szacunkiem dla placówek, ale tam pracownik jest ciocią czy wujkiem tylko podczas dyżuru, pracy, a my jesteśmy 24 godziny na dobę.</u>
          <u xml:id="u-9.8" who="#komentarz">(Głos z sali: 3 etaty.)</u>
          <u xml:id="u-9.9" who="#GrzegorzReducha">3 etaty.</u>
          <u xml:id="u-9.10" who="#GrzegorzReducha">Organizatorzy rodzinnej pieczy zastępczej nie traktują nas poważnie, to jest nasze odczucie, traktują nas jak ludzi robiących biznes na dzieciach. Jesteśmy traktowani jak piąte koło u wozu. To jest przykre, ale muszę to powiedzieć. Tak jesteśmy traktowani. Środowisko rodzinnej pieczy zastępczej… Zwracamy się z apelem, aby ustawa o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej – jaka ona jest, czy ona jest dobra, czy nie, taka jest – była w pełni realizowana zgodnie z obowiązującym prawem przez wszystkie powiaty w całej Polsce, jednakowo, bez względu na ich zamożność, a nie tak, jak jest obecnie. Dzieci objęte rodzinną pieczą zastępczą i ich opiekunowie mają takie same potrzeby i oczekiwania bez względu na to, na terenie jakiego powiatu zamieszkują. Przecież jesteśmy wszyscy równi wobec prawa.</u>
          <u xml:id="u-9.11" who="#GrzegorzReducha">Jeśli porównać prowadzenie rodzinnego domu dziecka i kierowanie placówką opiekuńczo-wychowawczą typu rodzinnego, to widać, że niczym się one nie różnią, jeśli chodzi o warunki pracy. W jednej i drugiej formie pieczy zastępczej wychowuje się te same dzieci, czyli nie więcej niż ośmioro, i oboje małżonkowie są zatrudnieni. Jednak wygląda to tak, że osoby kierujące placówką typu rodzinnego są zatrudnione na umowę o pracę, a prowadzący rodzinny dom dziecka – na umowę-zlecenie. Osoba do pomocy w placówce typu rodzinnego jest zatrudniana na umowę o pracę, a w rodzinnym domu dziecka – na umowę-zlecenie, zaś wynagrodzenie brutto w większości przypadków jest poniżej najniższej płacy. A my zrezygnowaliśmy z pracy zawodowej na rzecz pieczy zastępczej. Średni koszt utrzymania dziecka w placówce opiekuńczo-wychowawczej jest ponad pięciokrotnie wyższy niż w rodzinie zastępczej spokrewnionej, a co najmniej dwukrotnie wyższy niż utrzymanie dziecka w zawodowej rodzinie zastępczej. Gdzie tu są oszczędności, ja się pytam. Jaki jest w tym interes? Ta cała sytuacja pokazuje jak w soczewce, że rodzinna piecza zastępcza nie jest poważnie traktowana, począwszy od organów państwa, a kończąc na organizatorze rodzinnej pieczy zastępczej. Była i nadal jest faworyzowana instytucjonalna piecza zastępcza.</u>
          <u xml:id="u-9.12" who="#GrzegorzReducha">Potrzeba gruntownej reformy i bardzo poważnego traktowania rodzinnej pieczy zastępczej. Postulujemy, żeby obligatoryjne było zatrudnienie na umowę o pracę 2 osób prowadzących rodzinny dom dziecka i 2 osób tworzących rodzinę zastępczą zawodową, we wszystkich formach, pogotowia, rodziny specjalistycznej, oczywiście jeśli współmałżonek nie pracuje dodatkowo zawodowo, bo może też jedna osoba prowadzić… Jak ja bym, załóżmy, miał dobrą pracę, to bym z niej nie zrezygnował, dlatego ja to rozumiem.</u>
          <u xml:id="u-9.13" who="#GrzegorzReducha">Co do wynagrodzenia dla prowadzących rodzinny dom dziecka i tworzących zawodową rodzinę zastępczą to wnosimy o minimum średnią krajową dla każdej z 2 osób plus dodatek w wysokości 15% wynagrodzenia zasadniczego na każde kolejne dziecko powyżej trzeciego.</u>
          <u xml:id="u-9.14" who="#GrzegorzReducha">Zatrudnienie kolejnej osoby do pomocy powyżej szóstki dzieci w rodzinnym domu dziecka. Chodzi o to, żeby, jak jest zatrudnionych dwoje małżonków i jest powyżej szóstki dzieci, była jeszcze jedna osoba. Jak jest dziecko niepełnosprawne, naprawdę wymagające, to jedna osoba jest wyłączona z życia, bo z takim dzieckiem trzeba pracować jeden na jeden. Dalej jest kwestia zatrudnienia kolejnej osoby do pomocy podczas sprawowania opieki nad dziećmi na wniosek prowadzącego rodzinny dom dziecka lub rodziny zastępczej, w którym przebywa co najmniej jedno dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności wymagające pomocy innej osoby w codziennym funkcjonowaniu lub dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym. Bo my jesteśmy takie 4 w 1, jesteśmy pogotowiami rodzinnymi, rodzinami specjalistycznymi, my robimy wszystko, przychodzą do nas też dzieci z interwencji, bo w Polsce w ogóle nie ma pogotowi. Następnie jest zatrudnienie osoby do pomocy powyżej trzeciego dziecka w przypadku rodzin zawodowych i rodzinnych domów dziecka, kiedy to 1 osoba prowadzi rodzinę zastępczą lub rodzinny dom dziecka.</u>
          <u xml:id="u-9.15" who="#GrzegorzReducha">Prowadzący rodzinny dom dziecka i rodziny zastępcze zawodowe i dzieci w tych rodzinach legitymujące się orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o lekkim… Dlaczego lekkim? Dziecko stające na komisji orzekającej w wieku 16 lat nie jest cudownie uzdrowione, ale jak dziecko ma orzeczenie o stopniu lekkim, to jemu się nic nie należy od państwa, a my dalej musimy jeździć z tymi dziećmi na terapie, po lekarzach. I dlatego ja zaznaczam: od lekkiego do umiarkowanego stopnia niepełnosprawności powinien przysługiwać dodatek nie niższy niż 1 tysiąc zł na dziecko.</u>
          <u xml:id="u-9.16" who="#GrzegorzReducha">Zatrudnienie na umowę o pracę daje prawa i przywileje, a my takich praw nie mamy, nie mamy wysługi lat, lat pracy, mamy śmieszne zarobki. Niektórzy z nas mają już ponad 30 lat pracy w pieczy zastępczej. Po ostatniej nowelizacji ustawy minimalne wynagrodzenie na umowę cywilnoprawną dla rodzin zastępczych wynosi 4 tysiące 100 zł brutto. Dotychczas było to te 2 tysiące, to było znacząco poniżej… Teraz od bieżącego roku mamy 4 tysiące 242 zł, a od lipca będzie 4 tysiące 300 zł. Nie są to zatem korzystne warunki zatrudniania, jeśli chodzi o pracę trwającą niemalże 24 godziny na dobę. Dziś pracujemy za 4 tysiące 100 zł brutto miesięcznie, czyli stawka godzinowa w naszej 16-godzinnej pracy – bo my pracujemy od 6.00, wcześnie wstajemy, do 22.00, to jest 16 godzin – to 8,50 zł na godzinę. Ciekawe, czy ktoś chciałby tak pracować. Dlatego nie ma rodzin. Wypoczynek po pracy też nie jest nam dany, nawet w nocy pracujemy, bo mamy dzieci niepełnosprawne, z różnymi chorobami, z problemami zachowania i trzeba przecież jeszcze w nocy czuwać nad tymi dziećmi. Są różne choroby, jest cukrzyca, kiedy trzeba w nocy mierzyć cukier. Brakuje możliwości wykorzystania urlopu. Brakuje rodzin pomocowych, to jest to, o czym mówił kolega. Z wynagrodzeniem 20% z 4 tysięcy 100 zł to kto będzie chciał być rodziną pomocową? Domagamy się odstąpienia od kwoty obligatoryjnej, która obecnie wynosi 4 tysiące 100 zł brutto, i zastąpienia jej średnią krajową jako minimum oraz dodatku na każde dziecko w zależności od liczby i niepełnosprawności dzieci. Dziękuję bardzo.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-10">
          <u xml:id="u-10.0" who="#JaninaSagatowska">Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-10.1" who="#JaninaSagatowska">Te wystąpienia świadczą o tym, jak potrzebne jest dzisiejsze spotkanie.</u>
          <u xml:id="u-10.2" who="#JaninaSagatowska">Prosimy teraz panią minister Gajewską o wystąpienie.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-11">
          <u xml:id="u-11.0" who="#AleksandraGajewska">Szanowni Państwo!</u>
          <u xml:id="u-11.1" who="#AleksandraGajewska">Bardzo serdecznie dziękuję za organizację tego spotkania i podjęcie tego jakże ważnego dla nas wszystkich tutaj zebranych, ale przede wszystkim dla osób, które są w systemie pieczy zastępczej, tematu. O tym, jak ważny dla nas jest to temat, świadczy chociażby to, że już 29 lutego zorganizowaliśmy taki, można to nazwać, okrągły stół, przy którym spotkaliśmy się z przedstawicielami chyba wszystkich stron, by porozmawiać o tym, w jakich kierunkach powinniśmy prowadzić działania w tym zakresie. Na sali widzę bardzo dużo osób, które włączyły się w te nasze prace. Za to chciałabym państwu jeszcze raz bardzo, bardzo serdecznie podziękować i, mając tę sposobność, złożyć wszystkim państwu tutaj zebranym ukłony i wyrazy szacunku za państwa codzienną pracę, zaangażowanie, to, co państwo robią. My doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, jak wymagająca, trudna jest państwa codzienna praca, ta służba, to oddanie, to, czemu państwo się codziennie poświęcają.</u>
          <u xml:id="u-11.2" who="#AleksandraGajewska">Jako przedstawicielka Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej chciałabym państwu powiedzieć, że my oczywiście mamy świadomość, że funkcjonujący obecnie system pieczy zastępczej naprawdę wymaga szeroko postulowanych, zgłaszanych nam przez państwa zmian systemowych, legislacyjnych, obejmujących zarówno strukturę, jak i organizację pieczy zastępczej. Bardzo często mówimy tutaj o deinstytucjonalizacji, ale przede wszystkim mówimy o urodzinnieniu tej pieczy. To urodzinnienie jest dla nas bardzo trudne do osiągnięcia i państwo jak w soczewce w tych bardzo poruszających wystąpieniach pokazali nam, z jakimi problemami musimy się borykać. A są to problemy o charakterze prawnym, organizacyjnym, strukturalnym. Ramy legislacyjne wydają się bardzo proste, ale jeżeli chodzi o praktykę, o to, jak te ramy traktują powiaty, w jaki sposób ograniczone jest to, co w prawie wydaje się proste… To państwo doskonale znają. Jesteśmy po wyborach samorządowych i z naszej rządowej perspektywy wydaje się, że jest bardzo dobry moment, by na nowo przystąpić do wspólnych prac, by rozmawiać właśnie o warunkach organizacji pieczy zastępczej przez powiaty. Mają tu państwo ode mnie jasną deklarację, że my do tych negocjacji i do tych rozmów przystąpimy, że z tymi nowo wybranymi radami i z nowo wybranymi władzami powiatów będziemy rozmawiać o tym, jak ważne zadanie zostało im powierzone. Chociażby mieli zająć się jednym dzieckiem, to los tego dziecka i jego prawa są dla nas niezwykle istotne. I tak, mają obowiązek zapewnić temu dziecku godne warunki życia i funkcjonowania, i tak, będziemy tego od nich wymagać i będziemy, mam nadzieję, że w drodze dialogu, do tego dążyć.</u>
          <u xml:id="u-11.3" who="#AleksandraGajewska">Tutaj chyba przede wszystkim pani w taki bardzo obrazowy sposób pokazała nam, z jakimi problemami w praktyce trzeba się borykać, jak bardzo niedostrzegane są potrzeby tych młodych osób w tym systemie. Myślę, że, dyskutując podczas tego naszego spotkania w ministerstwie, bardzo jasno określaliśmy, że młodzi ludzie zasługują na te szanse, po prostu zasługują na te szanse. Nie od nich zależne było to, że tej szansy nie dostali, i to naszym zadaniem jako państwa jest zorganizowanie im takich warunków życia i funkcjonowania, by mogli normalnie i godnie żyć i funkcjonować. Dlatego w ramach naszych prac powołaliśmy – tutaj obok mnie siedzi pan dyrektor i pani naczelniczka z Departamentu Polityki Demograficznej, do którego zadań należy kwestia pieczy zastępczej – takie zespoły, gdzie razem ze środowiskami rodzinnej pieczy zastępczej, NGO… Powołaliśmy 5 zespołów, które nawet wczoraj…</u>
          <u xml:id="u-11.4" who="#komentarz">(Głos z sali: Dzisiaj też.)</u>
          <u xml:id="u-11.5" who="#AleksandraGajewska">Dzisiaj również.</u>
          <u xml:id="u-11.6" who="#AleksandraGajewska">…Spotykały się, by rozmawiać o tym, co powinniśmy zmienić. Powołaliśmy zespół do spraw rodzinnej pieczy zastępczej, w tym rodzicielstwa zawodowego, wsparcia systemowego pieczy zastępczej oraz usamodzielniania pełnoletnich wychowanków, instytucjonalnej pieczy zastępczej, w tym zmian w funkcji placówek opiekuńczo-wychowawczych, wsparcia dzieci ze specjalnymi potrzebami, umieszczonych w pieczy zastępczej, a także promocji rodzicielstwa zastępczego. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, z jakimi wyzwaniami w najbliższym czasie musimy się mierzyć. Znamy dane. Dane, które pan tutaj podawał, mamy w pewien sposób zaktualizowane. W pierwszej połowie 2023 r. liczba dzieci umieszczonych w pieczy zastępczej wyniosła ogółem 75 tysięcy 365, a w roku 2022 było to 73 tysiące 400, czyli notujemy wzrost liczby dzieci…</u>
          <u xml:id="u-11.7" who="#komentarz">(Głos z sali: Ja podawałem tylko dane o pieczy rodzinnej.)</u>
          <u xml:id="u-11.8" who="#AleksandraGajewska">Tak, a ja przytaczam wszystkie dane.</u>
          <u xml:id="u-11.9" who="#AleksandraGajewska">To pokazuje nam, że w ogóle mamy wzrostową tendencję, jeśli chodzi o liczbę tych dzieci. Mówimy… Pan mówił o pieczy rodzinnej, jednak to, co jest dla nas bardzo ważne, to fakt, że widzimy spadek liczby rodzin zastępczych, za to wcale nie widzimy wzrostu liczby chętnych zgłaszających się do tego, by takimi rodzinami zostać. Widzimy, że jest tutaj konieczność aktywizacji, podjęcia działań w zakresie pozyskiwania takich osób, dlatego zdecydowaliśmy się podjąć dialog z organizacjami, by stworzyć pewne ramy. Do tej pory – państwo na pewno to wiedzą – kampania zachęcająca była prowadzona na poziomie krajowym. Zapoznałam się z oceną skutków działania tej kampanii. Dla mnie te działania są niewystarczające, dlatego zdecydowałam się wstrzymać na ten moment kontynuowanie tej kampanii i tych działań, by przedyskutować z państwem założenia potencjalnej kolejnej kampanii i zdecydować, czy powinna być ona prowadzona na poziomie krajowym, czy być może powinna zejść na poziom regionalny i być prowadzona w zupełnie innych warunkach. Ja też wychodzę z założenia, że może powinniśmy prowadzić trochę bardziej aktywny dialog z dotychczasowymi rodzicami adopcyjnymi i tutaj szukać potencjału dla rodzin zastępczych. W ogóle rozmawiamy o tym, że powinniśmy być znacznie bardziej aktywni, jeżeli chodzi o działalność w zakresie systemu pieczy; dostrzegamy tutaj wiele zaniedbań.</u>
          <u xml:id="u-11.10" who="#AleksandraGajewska">W ogóle moje osobiste… Mówię tutaj jako była członkini komisji polityki społecznej, posłanka tej kadencji i poprzedniej kadencji. Moim zdaniem wiele działań, które mogły być podejmowane przez wiele lat i dzisiaj już jakby kiełkować, jeżeli chodzi o pieczę zastępczą, nie było podejmowanych, a te zmiany, które zostały podjęte, nie mają jeszcze szansy dawać widocznych efektów. Mamy na celu poprawianie sytuacji w pieczy zastępczej, jednak dzisiaj mierzymy się z kryzysem, w którym musimy reagować stanowczo, acz dotykając tak delikatnej materii, doskonale wiemy, i państwo jeszcze lepiej od nas wiedzą, że te działania, które będziemy podejmować, muszą być dostosowane do dzieci, których one dotyczą. W tej sytuacji wymaga się od nas ekstraordynaryjnych działań. Znamy, bo otrzymujemy je od państwa w powołanych przez nas zespołach do spraw rodzicielstwa zawodowego, postulaty dotyczące zmian formy zatrudnienia rodzin zastępczych i konsultujemy te formy z Departamentem Prawa Pracy w ministerstwie. Tak więc widzimy i słyszymy państwa oraz analizujemy te rozwiązania. To nie jest tak, że problem nie jest przez nas zauważany. Monitorujemy też oczywiście na bieżąco i analizujemy sytuację pieczy zastępczej w Polsce. Widzimy rozwiązania prawne, które w tej chwili powodują, że podejmowane są decyzje o zabezpieczaniu, i słusznie, praw dzieci, aby były one bezpieczne, a to powoduje, że tych dzieci w pieczy będzie znajdowało się coraz więcej. Monitorujemy też każdą sytuację, w której zdrowie i życie dziecka jest zagrożone; to są zazwyczaj te sytuacje, o których państwo dowiadują się z mediów. Zlecamy poprzez wojewodów kontrole tych sytuacji, monitorujemy je tak, by wyciągać wnioski z tego, co się wydarzyło, dlaczego bezpieczeństwo dziecka nie zostało zabezpieczone na odpowiednim poziomie wcześniej i co powinno się zdarzyć, jakie mechanizmy powinny zostać zastosowane w innych przypadkach, aby żadne inne dziecko nie doświadczyło ponownie efektu takich mechanizmów.</u>
          <u xml:id="u-11.11" who="#AleksandraGajewska">Jeżeli chodzi o sam poziom deinstytucjonalizacji, to wskaźnik tego procesu, rozumiany oczywiście jako stosunek liczby dzieci umieszczonych w rodzinnych formach pieczy zastępczej do ogólnej liczby, w połowie 2023 r. wyniósł 77%. Tak jak już to zostało powiedziane, ale chyba bez wskazania tego stosunku liczbowego, on pozostaje właściwie na tym samym poziomie od kilku lat. I to jest nasza największa bolączka, bo pomimo że kierunek działań jest jasny, to nie widzimy, żeby te działania przynosiły jakieś konkretne skutki. Sytuacja z wolnymi miejscami w pieczy zastępczej w świetle znacznego wzrostu liczby dzieci w zeszłym roku w stosunku do lat poprzednich stanowi dla nas bardzo duże wyzwanie. Ale przede wszystkim to będzie bardzo duże wyzwanie dla samorządów, które już dzisiaj, powiedzmy sobie szczerze w tym gronie, nie są w stanie sprostać tym wyzwaniom i na terenie Polski nie są realizowane postanowienia sądów.</u>
          <u xml:id="u-11.12" who="#AleksandraGajewska">Dostrzegamy też to, od czego właściwie pan rozpoczął swoją wypowiedź, czyli dostrzegamy również bardzo dużo przestrzeni, jeżeli chodzi o konieczność współpracy z Ministerstwem Zdrowia i Ministerstwem Sprawiedliwości. Kwestie panelu badań, postanowień sądowych i przedłużania się tych wszystkich procesów to są takie kwestie, które obserwujemy od samego początku, od kiedy jestem w ministerstwie. Chodzi o to, co od razu państwo mi zaraportowali, kiedy tylko do tego ministerstwa przyszłam, jako najbardziej istotne kwestie. Chciałabym państwu powiedzieć, że wielokrotnie spotykaliśmy się już z przedstawicielami resortów i postawiliśmy na pracę międzyresortową. Nie może być tak, że my w obszarze danego resortu wypracowujemy jakieś rozwiązania i każdy pracuje sam sobie. W obszarze bezpieczeństwa i praw dziecka musimy się kontaktować, bo te wszystkie kwestie, które dotyczą bezpieczeństwa i praw dziecka, nie zamykają się w obszarze jednego konkretnego ministerstwa. Dlatego obecnie już pracujemy międzyresortowo, i nie tylko międzyresortowo. To dotyczy Ministerstwa Zdrowia – i będzie spotkanie dwustronne z Ministerstwem Zdrowia – ale pracujemy też z Ministerstwem Sprawiedliwości. Liczba postulatów, które ostatnio przygotowaliśmy i nad którymi musimy pracować, chyba doszła do 37, a może nawet 40. Postulaty, które musimy sobie wypracować właśnie w obszarze dzieci, to jest kwestia rzeczniczki praw dziecka, pani ministry do spraw równego traktowania, bo chodzi o kwestię dzieci z niepełnosprawnościami, o kryzys bezdomności, chodzi o osoby z różnych sfer wykluczenia i mniejszości. To jest bardzo istotny obszar. Pracujemy więc po prostu międzyresortowo, wszyscy razem. Inny postulat to jest kwestia rejestru, na który, jak wiem, wszyscy czekają. Ten rejestr będzie przygotowany we wrześniu i dopiero we wrześniu zacznie być wypełniany danymi. Tak więc ustawowo będą jeszcze 3 miesiące, żeby wypełnić go danymi. My oczywiście będziemy robić wszystko, żeby PCPR wypełniły go możliwie jak najszybciej, jednak będą one miały na to 3 miesiące. Przez wiele lat słyszeliśmy, że nie da się tego zrobić. My składamy deklarację, że po wakacjach powinno to być gotowe do wypełnienia danymi.</u>
          <u xml:id="u-11.13" who="#AleksandraGajewska">Przedstawiając państwu harmonogram naszych prac, jeżeli chodzi o zespoły, powiem jeszcze, że 16 maja będzie się odbywało czwarte posiedzenie tych zespołów, a 24 maja będziemy kończyć posiedzenia zespołów już z naszym udziałem, czyli moim i pani ministry Dziemianowicz-Bąk. Tak naprawdę do końca przyszłego miesiąca powinniśmy zamknąć cykl konsultacyjny z trzecim sektorem i ze środowiskiem osób, które tworzą system pieczy zastępczej, i wypracowywać kierunki naszych działań. Chyba nie ujęłam w tej swojej rozległej wypowiedzi tego, że oczywiście w tych zespołach są również przedstawiciele innych ministerstw, bo nie wyobrażaliśmy sobie, żeby ta dyskusja obywała się bez odpowiedzi przedstawicieli tych ministerstw. Potem, kiedy zamkniemy te spotkania… My oczywiście w międzyczasie będziemy pracować z przedstawicielami tych ministerstw i będziemy prezentować kolejne rozwiązania, które będą możliwe. Będziemy też organizować spotkania z przedstawicielami władz powiatowych, bo chodzi o to, by usprawniać system.</u>
          <u xml:id="u-11.14" who="#AleksandraGajewska">Mamy świadomość tego, w jak trudnej sytuacji obecnie się znaleźliśmy, jeżeli chodzi o system pieczy, jak głębokich zmian potrzebujemy i przed jak dużym wyzwaniem stoimy, jeżeli o ten system chodzi, i jak dużo pracy jest przed nami, by poprawić sytuację dzieci, które są w systemie pieczy zastępczej. Proszę mi wierzyć… Mówię tu do tych państwa, którzy się wypowiadali w takim przekonaniu, że nie pochylamy się nad tym, że nie interesuje nas to, że jesteśmy jakby znieczuleni na te wszystkie sytuacje. Nie jest tak. Nie jest tak. Od samego początku, od kiedy tylko przyszliśmy do ministerstwa, pochylamy się nad tym, organizujemy prace, analizujemy wszystkie sytuacje, usprawniliśmy mechanizmy. Wiem, że dla państwa to nie są rozwiązania, które byłyby takimi – przepraszam, że powiem kolokwialnie – game changerami, sprawiającymi, że coś się po prostu nagle zmieniło. Tutaj są potrzebne głębokie i systemowe zmiany, a my w tej chwili staramy się wprowadzić zmiany, które w ogóle cokolwiek usprawnią i pozwolą nam wyznaczyć kierunki tych zmian, które są tak niezwykle potrzebne. Nawet podczas tego posiedzenia Sejmu procedujemy projekt ustawy, który wprowadza dodatek do wynagrodzeń dla rodzin zastępczych, wynoszący 1 tysiąc zł. To jest symboliczne, wiem, zdaję sobie sprawę, że potrzebne są większe i gruntowne zmiany, jednak ta symboliczna zmiana jest początkiem tego, co my chcemy zrobić, a bez tych początkowych zmian i bez wyznaczenia kierunku zmian nie da się rozpocząć niczego. To, co robimy, jest dopiero początek. Ten nasz okrągły stół to były pierwsze kroki, które wspólnie stawialiśmy.</u>
          <u xml:id="u-11.15" who="#AleksandraGajewska">Chciałabym wszystkim podziękować za to, że jesteście państwo z nami. Dziękujemy za kredyt zaufania. Wiem, że państwo będą nas rozliczać z tego, co robimy, ale nie boimy się tego. Dziękuję za to, że państwo chcą z nami te zmiany przeprowadzać i za to, że państwo nas za to rozliczają. Robimy to wszystko dla dobra tych dzieci, ono jest najważniejsze. Bardzo dziękuję.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-12">
          <u xml:id="u-12.0" who="#JaninaSagatowska">Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-12.1" who="#JaninaSagatowska">Teraz przystąpimy do dyskusji.</u>
          <u xml:id="u-12.2" who="#JaninaSagatowska">Już się tutaj właśnie… O, myślę, że las rąk będzie. Zaczniemy może od razu… Pan może będzie… No, będę wiedziała, kto jest pierwszy, ale zaczniemy od senatorów, przepraszam, bo tak robimy w komisjach. Już się zgłasza pan przewodniczący, pan senator Libicki, więc zaczniemy od niego. Zawsze tak jest, że najpierw udzielamy głosu państwu senatorom, a później obecnym gościom. A potem jeszcze będziemy wyciągać wnioski.</u>
          <u xml:id="u-12.3" who="#JaninaSagatowska">Proszę, Panie Przewodniczący.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-13">
          <u xml:id="u-13.0" who="#JanFilipLibicki">Bardzo serdecznie dziękuję, Pani Przewodnicząca.</u>
          <u xml:id="u-13.1" who="#JanFilipLibicki">Pani Minister! Szanowni Państwo! Wszyscy Zaproszeni Goście! Państwo Senatorowie!</u>
          <u xml:id="u-13.2" who="#JanFilipLibicki">Chciałbym przede wszystkim podziękować za to, że ta dyskusja się tutaj dzisiaj odbywa. Jest oczywiście tak, że co jakiś czas na forum tej komisji pojawiają się roczne sprawozdania z pieczy zastępczej, ale co innego czytać to w formie raportu i pewnych danych statystycznych, a co innego – stykać się z żywymi problemami, które dotykają to środowisko. Myśmy dzisiaj w wystąpieniach państwa z tymi żywymi problemami się zetknęli i za to bardzo dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-13.3" who="#JanFilipLibicki">Ja się zgadzam z tym, co powiedziała pani minister Gajewska, że oczywiście to nie jest tak, że wszystko się uda zmienić błyskawicznie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Trzeba zrobić pewien pierwszy krok, żeby wprowadzić te zmiany, o których państwo tutaj mówiliście, różnego rodzaju zmiany, bo państwo mówiliście tutaj o zmianach, które wymagają po prostu środków finansowych, ale mówiliście także o takich, które wymagają zmiany prawa. Jednak myślę, że jedna rzecz jest tu istotna i na to trzeba zwrócić uwagę. Jeżeli mówimy o szerokim procesie deinstytucjonalizacji w różnych obszarach, i dotyczących osób z niepełnosprawnością, i pieczy zastępczej, o czym państwo tu mówicie, to pamiętajmy, że bez tych zmian, o których tutaj dzisiaj była mowa, nie przeprowadzimy tego procesu w takim tempie, w jakim powinniśmy go przeprowadzić. Tak więc ja absolutnie przyjmuję argument co do tego, że to są pewne pierwsze kroki, symboliczne, jak powiedziała pani minister, ale są. Jednak istotne jest – i jest to też, jak myślę, naszym obowiązkiem jako komisji – przypominanie o tym, żeby te zmiany odbywały się w odpowiednim tempie, ponieważ bez tych zmian my procesu deinstytucjonalizacji w tym zakresie po prostu nie przeprowadzimy. A musimy go przeprowadzić.</u>
          <u xml:id="u-13.4" who="#JanFilipLibicki">Na koniec tego mojego krótkiego wystąpienia chciałbym państwu po prostu podziękować nie tylko za to, coście dzisiaj tutaj powiedzieli, ale także za cały wysiłek, który przez te wszystkie lata – padały tutaj liczby, że to 30 czy ileś tam lat – państwo podejmujecie. I nie tylko go podejmujecie, ale także przekazujecie tę misję kolejnym pokoleniom, bo przecież pani Bartoszewska mówiła o tym, jak jej syn również podjął się takiej opieki na rzecz młodego człowieka z niepełnosprawnością. A więc chciałbym podziękować, ale też powiedzieć, że naszym obowiązkiem jest pilnować, aby nie skończyło się na podziękowaniach, tylko na realnych krokach. Bardzo serdecznie dziękuję.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-14">
          <u xml:id="u-14.0" who="#JaninaSagatowska">Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-14.1" who="#JaninaSagatowska">Czy ktoś państwa… Najpierw senatorowie.</u>
          <u xml:id="u-14.2" who="#JaninaSagatowska">Pani przewodnicząca Piotrowska, proszę bardzo.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-15">
          <u xml:id="u-15.0" who="#JolantaPiotrowska">Ja również chciałabym dołączyć się do podziękowań i podziękować za dzisiejsze spotkanie państwu przewodniczącym, ale także wszystkim państwu, którzy zechcieli dzisiaj wziąć udział w naszym spotkaniu. Pani Minister, bardzo dziękuję za informację o tym, co obecnie przygotowywane jest w ministerstwie.</u>
          <u xml:id="u-15.1" who="#JolantaPiotrowska">Jestem optymistką, więc mam nadzieję, że przynajmniej w części uda nam się wspólnie rozwiązać te problemy zarówno w ministerstwie, jak i tutaj, po stronie ustawodawcy, i uda nam się wdrożyć część przynajmniej przepisów, które zmienią sytuację pieczy zastępczej. Jeszcze do niedawna pracowałam w zarządzie województwa i w zakresie obowiązków miałam sprawy społeczne, w tym pieczę zastępczą, więc stykałam się z tymi tematami na co dzień. Muszę tu od razu powiedzieć, że nie ma takiej sytuacji, że w całej Polsce, we wszystkich gminach brakuje mieszkań dla dzieci z pieczy zastępczej. Są wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast, którzy stanowią dobre przykłady, i takie przykłady oczywiście powinny być promowane. Ale moim zdaniem to powinien być rzeczywiście obowiązek, to powinno być obligatoryjne, żeby gmina musiała zadbać o dzieci z pieczy zastępczej.</u>
          <u xml:id="u-15.2" who="#JolantaPiotrowska">Zetknęłam się tutaj ze sprawą konieczności płacenia alimentów rodzicom biologicznym – to jest szczególnie bulwersujące – po opuszczeniu pieczy zastępczej. Myślę, że ten temat też powinien być wyjaśniony i rozstrzygnięty legislacyjnie. Ja z tym się nie zetknęłam i nie wiem, jak duża jest to skala w całym kraju.</u>
          <u xml:id="u-15.3" who="#JolantaPiotrowska">Nie będę już przedłużać, bo państwo na pewno macie bardzo dużo uwag i ciekawych wniosków. Tak że jeszcze raz dołączam się do podziękowań za państwa pracę. Muszę powiedzieć, że spotkania z rodzinami zastępczymi czy adopcyjnymi to zawsze były naprawdę bardzo poruszające, wzruszające spotkania. Dziękuję.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-16">
          <u xml:id="u-16.0" who="#JaninaSagatowska">Dziękuję pani przewodniczącej.</u>
          <u xml:id="u-16.1" who="#JaninaSagatowska">Nie ma już zgłoszeń państwa senatorów.</u>
          <u xml:id="u-16.2" who="#JaninaSagatowska">Widziałam trochę zgłaszających się. Pani tam, na końcu była pierwsza, później pan prezes i…</u>
          <u xml:id="u-16.3" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-16.4" who="#JaninaSagatowska">Tak, zaraz. Zapamiętałam i będę wyznaczać kolejność. Proszę też od razu się przedstawiać, bo posiedzenie jest protokołowane. Chcemy też później takie głosy wykorzystywać w pracy i wiedzieć, do kogo ewentualnie się zwracać czy informować… Tak że będziemy wdzięczni za przedstawianie się.</u>
          <u xml:id="u-16.5" who="#JaninaSagatowska">Proszę bardzo.</u>
          <u xml:id="u-16.6" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-16.7" who="#komentarz">(Członek Zarządu Koalicji na rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej Katarzyna Klimiuk-Bibik: Dzień dobry. Klimiuk-Bibik Katarzyna… Pani minister chciała jeszcze coś dodać?)</u>
          <u xml:id="u-16.8" who="#JaninaSagatowska">Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
        </div>
        <div xml:id="div-17">
          <u xml:id="u-17.0" who="#AleksandraGajewska">Tak. Jest przyspieszenie na sali sejmowej i właśnie w tej chwili jest procedowana ustawa o dodatku dla pomocy społecznej, dlatego, niestety, musimy z panem dyrektorem opuścić państwa.</u>
          <u xml:id="u-17.1" who="#komentarz">(Przewodnicząca Janina Sagatowska: Proszę bardzo. Zostaje pani…)</u>
          <u xml:id="u-17.2" who="#AleksandraGajewska">Bardzo przepraszamy. Jak tylko coś się przesunie, to do państwa wrócimy.</u>
          <u xml:id="u-17.3" who="#komentarz">(Przewodnicząca Janina Sagatowska: Tak. A pani naczelnik zostaje…)</u>
          <u xml:id="u-17.4" who="#AleksandraGajewska">Tak, zostanie pani naczelnik Napiórkowska.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-18">
          <u xml:id="u-18.0" who="#JaninaSagatowska">No właśnie. Jest z nami pani naczelnik.</u>
          <u xml:id="u-18.1" who="#komentarz">(Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Aleksandra Gajewska: Bardzo przepraszamy.)</u>
          <u xml:id="u-18.2" who="#JaninaSagatowska">Dziękujemy pani minister za obecność. (Oklaski)</u>
          <u xml:id="u-18.3" who="#JaninaSagatowska">Prosimy.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-19">
          <u xml:id="u-19.0" who="#KatarzynaKlimiukBibik">Przedstawicielka Koalicji na rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej, a prywatnie mama zastępcza piętnastki dzieci, w tym czwórki dzieci usamodzielnionych.</u>
          <u xml:id="u-19.1" who="#KatarzynaKlimiukBibik">Nie będę mówić dużo o finansach, bo koleżanka i koledzy już tutaj powiedzieli… Jest to temat bardzo ważny, natomiast, jak już państwo zauważyliście, on wymaga troszkę więcej pracy. Pozwolę sobie jednak na takie krótkie zdanie. Dopóki będziemy mieli pieniądze na pieczę zastępczą instytucjonalną – a na nią mamy środki i ja cały czas słyszę głosy: rozwijajmy ją, to znaczy na chwilę, interwencyjnie, musimy budować placówki – no to, niestety, w pieczy zastępczej rodzinnej tych pieniędzy nie będziemy mieli. Nie, wcale nie musimy budować placówek. I nie wierzę w coś takiego, że one będą na chwilę i one będą wykorzystywane interwencyjnie. Przypływ dzieci z Ukrainy pokazał nam, że nie ma czegoś takiego jak „na chwilę” w takich placówkach. Dzieci tam utkwią, utkwią tam na lata, po czym wszyscy umyją ręce i uznają, że sprawa jest załatwiona, a te dzieci są zabezpieczone. A budynki będzie trzeba utrzymać, etaty również, o czym naprawdę doskonale wiemy od wielu lat.</u>
          <u xml:id="u-19.2" who="#KatarzynaKlimiukBibik">Chciałabym państwu przeczytać coś, co mam tutaj przed sobą, czyli zarządzenie marszałka województwa podlaskiego z dnia 20 lutego 2024 r., tak że świeże. Otóż w Regionalnej Placówce Opiekuńczo-Terapeutycznej w Ignatkach-Osiedlu przyznana wysokość świadczenia na 1 dziecko miesięcznie to 20 tysięcy 239 zł 59 gr. Chciałam wam tylko tak to pokazać, z wyjaśnieniem, że w pieczy zastępczej rodzinnej mamy tak samo niepełnosprawne dzieci, które naprawdę wymagają takiej samej opieki i pracy specjalistów, i te dzieci musimy utrzymać na dzień dzisiejszy za 1 tysiąc 400 zł, niepełne, więc…</u>
          <u xml:id="u-19.3" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-19.4" who="#KatarzynaKlimiukBibik">Słucham?</u>
          <u xml:id="u-19.5" who="#komentarz">(Głos z sali: 1 tysiąc 360 zł.)</u>
          <u xml:id="u-19.6" who="#KatarzynaKlimiukBibik">1 tysiąc 360 zł. Dziękuję, że mnie pani poprawiła. Zaokrągliłam, żeby wyglądało to troszkę ładniej. Możemy się uśmiechać, ale to nie jest śmieszne, proszę państwa. Dopóki tak będziemy postępować i dawać przyzwolenie na takie postępowanie, to tak będzie. Ja też nie rozumiem, dlaczego w jednej placówce jest potrzebne 20 tysięcy, a w drugiej, powiedzmy, 5 czy 7. No nie, proszę państwa…</u>
          <u xml:id="u-19.7" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-19.8" who="#KatarzynaKlimiukBibik">Nie ma takich kwot? No, ja rozumiem, że są dużo większe, ale różne głosy w Polsce słyszę. Niech to będzie nawet 10 tysięcy, niech to będzie, tak jak pan, mój przedmówca, mój kolega powiedział, średnia krajowa. Tyle powinno być wszędzie. To nie tak, że jedno dziecko ma takie potrzeby, a drugie takie. Od tego trzeba zacząć, moim zdaniem.</u>
          <u xml:id="u-19.9" who="#KatarzynaKlimiukBibik">Pani minister wyszła, ale dziękuję jej za wyjaśnienia, bo jakby… No niestety, jestem 15 lat w systemie jako mama zastępcza, a dużo wcześniej weszłam w ten system jako wolontariuszka w państwowym domu dziecka, i ze smutkiem muszę powiedzieć, że my ciągle jesteśmy w tym samym miejscu. Przykro mi, proszę państwa, ale… Może nie wyglądam, bo jeszcze trochę blond włosów mam poza siwymi, ale naprawdę sporo przeszłam w tym systemie. I dla mnie to jest wręcz żenujące, że my cały czas mówimy o oczywistych oczywistościach, kręcimy się w kółko i szukamy rozwiązań, które naprawdę są podane na tacy, one leżą w biurkach od wielu lat, koalicja je przygotowywała tak jak postulaty, które leżą… Tak że bardzo dziękuję za deklarację, że w końcu nastała współpraca między resortami. Miło mi to było słyszeć i mam nadzieję, że będą tego efekty.</u>
          <u xml:id="u-19.10" who="#KatarzynaKlimiukBibik">Tak króciutko bym chciała jeszcze powiedzieć na temat takich zmian na teraz, które nie wymagają pieniędzy, nie wymagają wielu wkładów i nie wymagają wielkiego zaangażowania. Bardzo bym prosiła, Pani Kasiu, o zrobienie notatki i przekazanie do pani minister prośby o wysłanie maila do wszystkich dyrektorów PCPR-ów w Polsce i przypomnienie, że nie po to mamy ustawę, żeby ktoś ją podważał uchwałami powiatu. Podam tutaj przykład. W moim powiecie rodzinne domy dziecka nie mają zwrotów za rachunki, bo uchwała powiatu nakazuje zwrot dużo mniejszej kwoty.</u>
          <u xml:id="u-19.11" who="#komentarz">(Głos z sali: …Może być, bo u nas jest na Hożej…)</u>
          <u xml:id="u-19.12" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-19.13" who="#KatarzynaKlimiukBibik">Bardzo dziękuję za te wszystkie wypowiedzi na moją korzyść. Wiem, że Warszawa również zwraca za paliwo…</u>
          <u xml:id="u-19.14" who="#komentarz">(Głos z sali: Nie Warszawa…)</u>
          <u xml:id="u-19.15" who="#KatarzynaKlimiukBibik">Nie Warszawa tym razem?</u>
          <u xml:id="u-19.16" who="#komentarz">(Głos z sali: Powiat warszawski zachodni.)</u>
          <u xml:id="u-19.17" who="#KatarzynaKlimiukBibik">Warszawski zachodni. Wiem, że tutaj są dobre praktyki. Wiem, że są zwroty za paliwo, bo pamiętam, i nawet sobie kiedyś to zapisałam. Tak że oczywiście, że są te dobre praktyki. Mało o nich mówimy, a trzeba. Macie państwo spotkania powiatowe. Należałoby się wtedy tym chwalić i pokazywać koleżankom, które są chyba mniej obrotne, że można, tylko po prostu trzeba chcieć.</u>
          <u xml:id="u-19.18" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-19.19" who="#KatarzynaKlimiukBibik">Tak więc, proszę państwa, powiem właśnie to: trzeba po prostu chcieć, potrzeba trochę dobrych chęci. Ja naprawdę nie narzekam na mój powiat, dodałam to jakby w związku z tym, że jest wiele takich powiatów w Polsce. Naprawdę, ustawę mamy, jaką mamy. Może nie jest najlepsza, ale zawiera trochę dobrych zapisów, tylko wystarczy ich przestrzegać. I prosiłabym, żeby ministerstwo przypomniało dyrektorom PCPR-ów, po co my tę ustawę mamy i że należy jej przestrzegać.</u>
          <u xml:id="u-19.20" who="#KatarzynaKlimiukBibik">Mówimy tutaj również o braku rodziców zastępczych. Ja bym tutaj naprawdę dyskutowała, bo kandydatów to my akurat mamy. Koalicja prowadzi szkolenia dla kandydatów. Ja też je prowadzę, więc naprawdę mam wiedzę, czy są kandydaci, czy nie. Problem polega też na tym, proszę państwa, że ogłoszenia, o których mówicie i które widzimy w internecie, to są ogłoszenia typu, że powiat iksiński szuka rodziny zastępczej dla czwórki rodzeństwa. Zgłasza się, proszę państwa, 10 rodzin, a te rodziny później do mnie piszą: ale, Kasia, oni nie chcą dać umowy. No to przepraszam bardzo, jeśli oni chcą tylko rodzinę niezawodową… Odwołam się do swojego doświadczenia. Ja, jako matka jedenastki dzieci, zarabiam – to znaczy, to jest moja pensja, żebyście państwo mnie dobrze zrozumieli – nie na kosmetyczkę, nie na fryzjera, a na potrzeby moich dzieci, to jest po prostu nasz wspólny budżet. I na rękę to 3 tysiące 300 zł, więc nie jest to jakaś zawrotna kwota. Prawda? Naprawdę, powiaty powinny zostać zobowiązane do podpisywania umów z rodzinami – teraz tylko mogą, nie muszą – bo dopóki tylko mogą, to nic nie robią. I tak samo jest z dodatkami, tak samo jest z mieszkaniami, tak samo jest ze wszystkim. Tak więc ja bym prosiła o ustawy, które nie są martwe. Ja bym prosiła – taki jest mój postulat – o to, żebyśmy pisali, jeśli coś piszemy, „powiat musi”, a nie „powiat może”, bo wszędzie tam, gdzie tylko może, to my musimy być… Przepraszam, ale niestety jesteśmy petentami i w powiatowych centrach pomocy rodzinie, i w sądzie, i w każdym urzędzie. Wszędzie tylko proszę. Powiem wam coś, odwołując się do mojego niedawnego doświadczenia. Moje dzieci walczyły o bezpieczeństwo 4,5 roku. To dzieci, które doznały bardzo dużej przemocy, dzieci, które były przesłuchiwane przez biegłych tyle razy, że naprawdę… Prawo gwarantuje nam coś innego, ale, niestety, nie było przestrzegane. W każdym razie ja z kolei czekałam kilka tygodni na to, żeby pani sędzia łaskawie podpisała dokument o opiece prawnej. On się dawno uprawomocnił, ale pani sędzia nie miała czasu. To pokazuje, jaki jest nasz system. I to pokazuje podejście do nas. Cztery razy, proszę państwa, jeździłam 90 km do sądu i cztery razy prosiłam, mówiłam, że moje dzieci czekają na paszporty, a nie dostaną tych paszportów, jeśli nie będę miała przyznanej opieki prawnej. Mimo że PCPR też prosił w sądzie i tłumaczył, że ma to związek z naszym wyjazdem wakacyjnym, to te dzieci po prostu czekały. A to naprawdę nie jest dużo. I naprawdę nie chodzi tu o pieniądze. Chodzi o współpracę i o to, żeby zaczęto nas traktować jak partnerów, bo my tymi partnerami jesteśmy. Ja po 15 latach jestem tak zmęczona, nie moimi dziećmi, proszę państwa, systemem, że ja w tym systemie nie chcę już być. Nie chcę. Mam nadzieję, że wychowam te dzieci do końca, a potem już podziękuję. Ja tutaj jestem dzisiaj dla innych rodzin i dla innych dzieci, bo ja nie chcę być więźniem systemu, a nasz kraj zrobił z nas trochę więźniów systemu. Kiedy biorę odpowiedzialność za dzieci i przyjmuję je w domu, to, proszę państwa, wy mi nie mówcie: ma pani wybór. Ja nie mam wyboru. Mój wybór jest jeden: spakuj dzieci, oddaj je do domu dziecka i niech przeżyją kolejną traumę, prawda? Na tym zakończę. Dziękuję. (Oklaski)</u>
        </div>
        <div xml:id="div-20">
          <u xml:id="u-20.0" who="#JaninaSagatowska">Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-20.1" who="#JaninaSagatowska">Proszę, następny w kolejności był pan prezes, później była pani.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-21">
          <u xml:id="u-21.0" who="#GrzegorzReducha">Dziękuję ślicznie, Pani Przewodnicząca.</u>
          <u xml:id="u-21.1" who="#GrzegorzReducha">Ja tylko króciutko powiem, żeby uzmysłowić paniom i panom senatorom, w jaki sposób jest traktowana rodzinna piecza zastępcza. Chodzi o nasz odpoczynek. Ja z żoną zajmuję się rodzinną pieczą zastępczą już ponad 20 lat. Nigdy nie byliśmy na urlopie. Napisałem z żoną, miesiąc wcześniej, do naszego PCPR, że planujemy urlop. Jest zapis dotyczący rodzin pomocowych. Wiecie państwo, co nam zaproponowali? Zaproponowali nawet rozdzielenie rodzeństwa, bo kto przyjmie ośmioro dzieci do jednego domu. Ja mam pytanie, taką sprawę. Jakie kryteria musi spełnić osoba do pomocy w rodzinie zastępczej zawodowej i w rodzinnym domu dziecka, którą wskazuje osoba tworząca rodzinę zastępczą czy prowadząca rodzinny dom dziecka? Tylko ma być niekarana. Nie musi mieć różnych kursów, szkoleń PRIDE, tego wszystkiego, a rodzina pomocowa musi mieć. Ale taka osoba do pomocy, jak ja, bo ja jestem zatrudniony jako osoba do pomocy… Czyli ja nie musiałbym mieć zrobionych tych różnych kursów i mógłbym sprawować pieczę nad dziećmi, można byłoby mi je powierzyć. A osobę jako rodzinę pomocową to my powinniśmy wskazywać jako prowadzący rodzinny dom dziecka, bo my znamy, mamy w rodzinie kuzynów i wiemy, że np. Włodek będzie dla mnie rodziną pomocową. I PCPR powinien podpisać umowę na miesiąc. My wyjeżdżamy na miesiąc po 20 latach zresetować się. Zobaczcie, jak dzieci są traktowane, jak worek kartofli – ja jestem ze wsi – się je przestawia. Co te dzieci czują? Bo ciocia z wujkiem wyjeżdżają na urlop, a nam rodzeństwo chcą rozdzielić. Dziękuję.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-22">
          <u xml:id="u-22.0" who="#JaninaSagatowska">Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-22.1" who="#JaninaSagatowska">Proszę bardzo, pani.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-23">
          <u xml:id="u-23.0" who="#AleksandraNawrocka">Aleksandra Nawrocka, Dolnośląska Fundacja na rzecz Pieczy Zastępczej „Przystanek Rodzina”. Przez 12 lat pełniłam funkcję rodziny zastępczej.</u>
          <u xml:id="u-23.1" who="#AleksandraNawrocka">Chciałabym tutaj powiedzieć nie tylko o bolączkach, z jakimi się spotykam, gdyż jako koordynator do spraw prawnych czasem wspieram rodziny w walce z systemem, ale także o tym, że są gotowe rozwiązania, tak mi się wydaje, i pewne kroki trzeba podjąć. Ja się bardzo cieszę, że nareszcie ministerstwo i rodziny zastępcze zaczęły mówić o pieniądzach. My musimy zacząć mówić o profesjonalizacji, a nie o misyjności. Bo z misji to ludzie mogą iść na księdza i na zakonnicę, a wiemy, że w seminariach już teraz jest krucho, jeśli chodzi o nowe powołania. To jest pierwsza sprawa. Pieniądze muszą iść za dzieckiem. Państwo musi przebudować ten system. Mamy ustawę z 2011 r. Możemy powiedzieć po 12 latach jej funkcjonowania, że ona nie działa. Państwo wszystko oddało samorządom, a prawda jest taka, że zgodnie z konstytucją to na państwie spoczywa obowiązek opieki nad dzieckiem i nie można tego rozdzielić z finansami. Już teraz w całej Polsce widać, że są samorządy, tak jak mówili tutaj obecni przedstawiciele, które świetnie sobie z tym radzą, a są samorządy, które traktują to jak psa z kulawą nogą, gdzie potrzeby dzieci są gdzieś tam za łapaczem psów, bo bardziej upierdliwe jest, jak ludzie dzwonią, że bezpańskie psy biegają pod szkołą, niż że dziecko trzeba zabezpieczyć.</u>
          <u xml:id="u-23.2" who="#AleksandraNawrocka">Sprawa Wojtusia, o której tu mówiliśmy na wstępie, to jest sprawa z mojego ościennego powiatu. To jest powiat, z którego rodziny przechodzą hurtowo do ościennych powiatów ze względu na atmosferę, jaka tam panuje wokół rodzicielstwa zastępczego. Rodzice zastępczy są tam traktowani jak petenci. Myślę, że dobrze, że są dobre praktyki, ale my musimy takie rozwiązania prawne wygenerować, żeby w powiatach, gdzie źle to działa, też dobrze to działało, bo dziecko nie ma żadnego wpływu na to, z jakiego powiatu pochodzi, a zabezpieczyć je trzeba.</u>
          <u xml:id="u-23.3" who="#AleksandraNawrocka">Tak na szybko wymyśliłam, bo też biorę udział w pracach komisji w ministerstwie, że powinniśmy chyba zbudować system podobny do systemu zarządzania kryzysowego. Taki system musi być koordynowany na poziomie województwa. To musi koordynować wojewoda. Muszą za tym iść pieniądze, bo jeżeli płacimy, to jesteśmy w stanie rozliczać powiaty i wymagać. My tam przedstawiliśmy postulat, żeby uśrednić koszt dziecka, nieładnie rzecz ujmując, i żeby takie same pieniądze szły i do placówki za dzieckiem, i do rodziny zastępczej. Nie mówię tutaj o kosztach osobowych, bo niekiedy jest tak, jeśli chodzi o te koszty, o których Kasia mówi, że na końcu z tych 20 tysięcy dla dziecka zostaje 700 zł na to, żeby je ubrać, żeby zabezpieczyć mu czas wolny. W naszych rodzinach… Gdybym ja ogłosiła jako rodzina zastępcza zbiórkę na papier toaletowy, to bym miała pewnie 4 kontrole w ciągu tygodnia, a placówki robią to i nikt jakoś nie współczuje tym dzieciom, że nawet na papier toaletowy trzeba zbierać. Konieczne są zmiany w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Moja prosta sugestia i chyba w miarę łatwa do przeprocedowania jest taka, że skoro już ustanowiliśmy reprezentanta dla dziecka, to rozszerzmy ten zapis w ten sposób, żeby było jasne, że z chwilą, kiedy jest wstrzymane postępowanie o zmianę zarządzeń opiekuńczych w rodzinie, ten reprezentant od razu za dzieckiem podąża, żeby dziecko od razu, na starcie miało reprezentanta.</u>
          <u xml:id="u-23.4" who="#AleksandraNawrocka">Tutaj chciałabym zostać trochę adwokatem diabła, czyli tych niedobrych PCPR. Proszę państwa, ja jestem z małego PCPR. Jak starosta ma zrobić chodnik lub zawiązać nową rodzinę zastępczą, to ja mu się wcale nie dziwię, że on woli zrobić chodnik, po którym wszyscy będą chodzili i będą go chwalili, że nareszcie nogi nie skręcą, niż powołać nową rodzinę zastępczą. Dlatego wydaje mi się, że tutaj musimy chyba wejść na poziom województwa i koordynować te działania na tym poziomie. Być może to będzie rozwiązanie czasowe, do chwili, kiedy wyjdziemy z tego kryzysu. Może urodzi się nowe pokolenie włodarzy, którzy będą wartość dodaną też widzieli w tym, żeby to rodzina zastępcza zajmowała się dziećmi.</u>
          <u xml:id="u-23.5" who="#AleksandraNawrocka">Ostatnie dwie kwestie, o których chciałam wspomnieć. Pierwsza to partnerstwo. My tutaj z panią Kasią nawet żeśmy na spotkaniu zespołu mówiły, że nie da się partnerstwa wpisać w ustawę. Jak napisać, że PCPR ma z szacunkiem podchodzić? Musimy na pewno wzmocnić służby socjalne. I to też nie będzie pewnie taka gałąź, na którą chętnie daje się kasę. Musimy mieć dobrych asystentów rodzin, bo wszystkie te informacje, o których my mówimy, których nie mamy… Asystent rodziny powinien przyjeżdżać z dzieckiem, bo on pracował z rodziną, czy kurator sądowy, jeżeli był w rodzinie. To powinna być współpraca, bo nam wszystkim zależy na tym samym.</u>
          <u xml:id="u-23.6" who="#AleksandraNawrocka">Jeśli chodzi o powiaty, powinny też na pewno być troszkę bardziej rozbudowane kadry, żeby koordynator był od tego, od czego jest, czyli od koordynowania, a nie od wypełniania bezsensownych tabelek, sprawozdań itd., bo przez to on często nie ma czasu na pracę z rodzinami. Cóż z tego, że jest limit ustawowy rodzin, skoro może być 15 rodzin, w których jest ośmioro dzieci, i 15 rodzin, w których jest jedno dziecko? Jak w związku z tym praca z tymi rodzinami wygląda? Rodziny zastępcze spokrewnione trzeba przenieść z poziomu powiatów na poziom gmin. Dzięki temu też zatrzyma się to zjawisko, o którym placówki bardzo chętnie mówią, że trzeba powoływać nowe placówki, bo dzieci z rodzin zastępczych trafiają do placówek. Nikt oczywiście nie bada, jakie są rodziny zastępcze, a w każdej takiej sytuacji, moim zdaniem, też powinien być zespół, który zbada, jakie wsparcie dostała rodzina zawodowa, jeżeli to była rodzina zawodowa, że doszło do takiej tragedii, że nie dźwignęli ciężaru wychowania dziecka w swojej rodzinie. W przypadku, jeżeli wesprzemy babcie, dziadków, rodzeństwo w wychowaniu i będzie to asystentura od chwili, kiedy dziecko będzie tam umieszczone, to będzie też inny znaczący dorosły w życiu dziecka, który być może w chwili, kiedy dziecko wejdzie w okres dojrzewania, będzie umiał się z nim lepiej dogadać niż babcia czy dziadek, a dziecko zostanie w rodzinie, a przecież wszystkim nam o to chodzi.</u>
          <u xml:id="u-23.7" who="#AleksandraNawrocka">Nie ma też takiego parcia ze strony organizatorów, jeśli chodzi o to, że z chwilą, kiedy dziecko ma trafić do systemu, to asystent powinien poinformować powiat, że jest taka konieczność, że on widzi, że jego praca idzie w tym kierunku, a on powinien to zrobić wcześniej, a nie dopiero wtedy, kiedy jest kierowany wniosek do sądu, żeby szukać zasobu rodzinnego. Bo nieraz jest tak, że jest gdzieś w Polsce nawet daleka kuzynka, która jak się dowie o tym, że dziecko… Ja spotkałam się z taką sytuacją, że jak pani się dowiedziała, że dziecko trafiło do pieczy, to w ciągu 2 miesięcy przeorganizowała swoje życie i zabrała dziecko do siebie. Gdyby ona wcześniej o tym wiedziała… Nikt z nas chyba nie sądzi, że rodzice dzwonią i się chwalą po rodzinie, że dziecko im zabiorą. Gdyby ktoś wykonał tę pracę wcześniej, to dziecko wcale nie musiałoby trafić do zawodowej rodziny zastępczej, tylko od razu mogłoby być zabrane przez znaną mu kuzynkę.</u>
          <u xml:id="u-23.8" who="#AleksandraNawrocka">Chciałam jeszcze trochę powiedzieć o ochronie rodziców zastępczych, dlatego że my sami się organizujemy i sami się uczymy, jak to robić. Taka sytuacja wynika właśnie z braku współpracy i czasem też z braku profesjonalizmu. My jako rodzice zastępczy musimy być naprawdę dobrze wykształceni, dobrze wykształcone powinny być także kadry, które z nami współpracują. Ja chcę mieć partnera w koordynatorze, a nie osobę, która podąża krok za mną. Ja, jak zadzwonię i powiem, że mam problem, chcę usłyszeć od koordynatora rozwiązanie. Nie chcę, żeby było tak, że koordynator do mnie dzwoni i mówi: pani Olu, słyszałem, że pani miała taki problem, to kogo pani może polecić?</u>
          <u xml:id="u-23.9" who="#AleksandraNawrocka">Mam nadzieję, że w związku z tym, że zmieniła się władza i trochę nastawienie, teraz zmieni się jeszcze jedno: postawcie państwo na organizacje pozarządowe. My mamy wiele fajnych, wypracowanych rozwiązań, wiele form wsparcia, np. my w ramach mojej organizacji oferujemy wsparcie terapeutyczne dla rodzin zastępczych. Czasem brakuje nam na to po prostu środków, żeby wszystkie rodziny, które się do nas zgłaszają, odpowiednio wesprzeć, ale to jest do zrobienia na poziomie lokalnym. Dziękuję bardzo. (Oklaski)</u>
        </div>
        <div xml:id="div-24">
          <u xml:id="u-24.0" who="#JaninaSagatowska">Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-24.1" who="#JaninaSagatowska">Pan się zgłosił, potem pan…</u>
          <u xml:id="u-24.2" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-24.3" who="#komentarz">(Przedstawiciel Stowarzyszenia Rodzicielstwa Zastępczego „Betlejem” w Nowym Sączu Mirosław Biedroń: Ja krótko.)</u>
          <u xml:id="u-24.4" who="#JaninaSagatowska">Ale pani może nie widziała, bo od razu wszyscy…</u>
          <u xml:id="u-24.5" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-24.6" who="#JaninaSagatowska">Tak, wiem, pani też się zgłaszała.</u>
          <u xml:id="u-24.7" who="#JaninaSagatowska">Proszę bardzo.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-25">
          <u xml:id="u-25.0" who="#MirosławBiedroń">Bardzo dziękuję za głos.</u>
          <u xml:id="u-25.1" who="#MirosławBiedroń">Mirosław Biedroń. Ja jestem przedstawicielem organizatora pieczy zastępczej, Ośrodek Wsparcia i Terapii Rodzin w Nowym Sączu.</u>
          <u xml:id="u-25.2" who="#MirosławBiedroń">Chciałbym powiedzieć o ważnej kwestii dotyczącej tego, dlaczego rodziny zastępcze w Polsce… dlaczego ta idea chyli się już trochę ku upadkowi. Już o tym mówiliśmy, ale chciałbym tutaj powiedzieć o bardzo ważnej sprawie. System funkcjonujący w ostatnich latach stworzył pewien parasol ochronny nad rodzinami biologicznymi. Dlaczego rodzice zastępczy mają już dość swojej pracy czy misji? Bo muszą po prostu użerać się z rodzinami biologicznymi. Organizator rodzinnej pieczy zastępczej robi co może, by jakoś chronić rodziny zastępcze przed rodzinami biologicznymi, ale tutaj, szczerze mówiąc, każdy obrywa. Powiem, jak to wygląda na podstawie mojego doświadczenia, może nie wieloletniego, ale już iluś letniego, zarówno w ośrodkach adopcyjnych, jak i jako przedstawiciel organizatora pieczy zastępczej. Według mnie ok. 90% rodziców biologicznych nie zbiera się. Praca z rodziną biologiczną i w ogóle współpraca w sprawie powrotu dziecka do domu biologicznego to jest gra pozorów, to jest systemowa gra pozorów, niestety. Ja się cieszę, że pani minister mówiła o współpracy między resortami. Ja mam nadzieję, że rzeczywiście pójdzie mocny głos do Ministerstwa Sprawiedliwości w odniesieniu do pewnych praktyk sędziów w sądach rodzinnych, ponieważ rzeczywiście to jest… nie chcę używać takich mocnych słów, ale to jest, mówiąc kolokwialnie, czasami już przegięcie, jak długo trwają te procedury. Efekt jest taki, że wiele tych dzieci mogło trafić do adopcji, ale przedłużające się sprawy skutkują tym, że niestety nie ma już kandydatów na opiekunów dla tych dzieci.</u>
          <u xml:id="u-25.3" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-25.4" who="#MirosławBiedroń">Pan prezes, pan Grzegorz mówił o rodzinach długoterminowych. I taka jest perspektywa. Rodzinna piecza zastępcza ma być na chwilę, a okazuje się, że to jest piecza długoterminowa. Taka jest sytuacja, taka jest rzeczywistość. Rodzice biologiczni są coraz bardziej roszczeniowi. Tak jak mówię, system stworzył parasol ochronny nad rodzinami biologicznymi, a, tak jak mówię, to jest gra pozorów. Według mnie – nie tylko według mnie – tak nie może być. Coś musimy zrobić, żeby te procedury w sądach były zdecydowanie szybsze. Padł postulat 6 miesięcy. W ustawie jest zapisane 18 miesięcy, ale to jest absolutnie nierealizowane. Chyba każdy potwierdzi, że te 18 miesięcy jest nierealizowane, że w sumie to jest martwy przepis. Naprawdę działajmy, bo tu trzeba rzeczywiście działać w miarę radykalnie. Wiemy, że rodzinom biologicznym trudno jest się zebrać, ale nie dawajmy im ileś szans, bo to jest działanie na szkodę dziecka. Zgadzam się z tym postulatem, żeby… Nie wiem, czy to powinno być 6 miesięcy, może być też 12 miesięcy… Ale okej, spróbujmy wprowadzić może termin 6 miesięcy, w którym trzeba rzeczywiście uregulować sytuację prawną dziecka. Dziękuję.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-26">
          <u xml:id="u-26.0" who="#JaninaSagatowska">Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-26.1" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-26.2" who="#JaninaSagatowska">Już, momencik.</u>
          <u xml:id="u-26.3" who="#JaninaSagatowska">Ja dziękuję, bo widzę, że pani naczelnik notuje. Będę wdzięczna za notowanie tych uwag, bo tu padają propozycje de lege ferenda, propozycje zmian na przyszłość, ale padają też stwierdzenia, że jakieś przepisy nie są realizowane. Dziękuję, bo widzę, że pani tutaj notuje. Później poproszę panią o krótkie podsumowanie.</u>
          <u xml:id="u-26.4" who="#JaninaSagatowska">Następny był zapisany pan, a później będzie pani…</u>
          <u xml:id="u-26.5" who="#komentarz">(Przedstawicielka Stowarzyszenia Rodzicielstwa Zastępczego „Betlejem” w Nowym Sączu Monika Mróz-Stachowska: Chciałam powiedzieć jedno zdanie w odniesieniu do wystąpienia kolegi.)</u>
          <u xml:id="u-26.6" who="#JaninaSagatowska">Proszę bardzo.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-27">
          <u xml:id="u-27.0" who="#MonikaMrózStachowska">Ja akurat jestem rodziną zastępczą, do której trafiają noworodki. Jest też bardzo duży problem z matkami, które rodzą pod wpływem alkoholu, a także jeśli chodzi o dzieci, które rodzą się z zespołem FAS. Naprawdę coraz częściej zdarzają się sytuacje, że tym matkom też daje się szansę, mimo że przez 14–15 miesięcy nie ma z nimi żadnego kontaktu. One po prostu rodzą, wychodzą ze szpitala i na tym ich rola się kończy. A sąd czeka. Po 13–14 miesiącach wyznaczana jest pierwsza rozprawa, na którą matka się nie zgłasza, więc trwają jej poszukiwania. A w tym czasie dziecko traci jakąkolwiek szansę, a my zapychamy rodziny. My mamy dwójkę, trójkę noworodków, większość jest bardzo obciążona. Nie są wyciągane konsekwencje od matek rodzących dzieci pod wpływem alkoholu. Ostatnio głośno było o tym, że urodziło się dziecko mające 2,5 promila alkoholu. To było akurat u nas…</u>
          <u xml:id="u-27.1" who="#komentarz">(Przedstawiciel Stowarzyszenia Rodzicielstwa Zastępczego „Betlejem” w Nowym Sączu Mirosław Biedroń: W Nowym Sączu.)</u>
          <u xml:id="u-27.2" who="#MonikaMrózStachowska">…w Nowym Sączu, dziecko było bardzo obciążone. Matka nie wyraża żadnej chęci współpracy. A sąd czeka. Dziękuję.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-28">
          <u xml:id="u-28.0" who="#JaninaSagatowska">Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-28.1" who="#JaninaSagatowska">Proszę, teraz głos zabierze pan, potem pani, a później pani.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-29">
          <u xml:id="u-29.0" who="#WłodzimierzFilipski">Mamy w tej chwili w naszej rodzinie siedmioro dzieci, w tym trójkę z niepełnosprawnościami.</u>
          <u xml:id="u-29.1" who="#WłodzimierzFilipski">Odniosę się do wcześniejszych wypowiedzi, do wypowiedzi pani Urszuli. Do nas trafił chłopiec, który urodził się z 2 promilami alkoholu. Słuchajcie, nasz dom rodzinny był jego piątym domem, w którym znalazł schronienie. Miał wtedy 14 lat. Zaaklimatyzował się. Dzięki wielkiej pomocy innych instytucji itd. skończył maturę. Chłopak bardzo fajnie się zapowiadał i się usamodzielnił. Jak się usamodzielnił, to popłynął. Mieliśmy Wigilię. W Wigilię stawia się jeden dodatkowy talerz dla gościa. Przyszedł Krystian, jako bezdomny. Trzeba było go najpierw ubrać, umyć i dopiero można było zasiąść do Wigilii, dlatego że tak popłynął. Chłopak urodził się z Aspergerem i z FAS. Wiecie co, ma niepełnosprawność w stopniu lekkim. Dzwoniłem, prosiłem instytucje o pomoc i powiedzieli mi tak: gdyby to była niepełnosprawność w stopniu umiarkowanym, byśmy się nim zajęli. Ponieważ jest to niepełnosprawność w stopniu lekkim, wszyscy umywali ręce. A piecza rodzinna powiedziała: wy nie możecie go trzymać, bo to źle wpływa na pozostałe dzieci. Aniołowie to są ludzie, którzy żyją wokół nas. Znajomy dał mu pracę, zatrudnił go na chwilę. Podniósł się trochę. Zarobił pieniążki, żeby wyjechać do Holandii. Pracował tam – myślę, że nadal pracuje – ok. 3 miesięcy, ale od miesiąca się nie odzywa. I znów mamy traumę, bo nie wiemy, co się dzieje.</u>
          <u xml:id="u-29.2" who="#WłodzimierzFilipski">Jeszcze jedna historia w kontekście rodzin zastępczych. Mały Kacperek przyszedł do nas, jak miał 20 miesięcy. Procedura trwała ok. 4 lat. 4 lata był u nas, dlatego że rodziców biologicznych nie dało się sprowadzić do sądu. W końcu przyszła adopcja. Ale jak po grudzie. Kochani, jak po grudzie. Po 4 latach, kiedy był do nas przywiązany itd., nas chciano pozbawić rodzicielstwa zastępczego, bo powiedziano, że my za bardzo żeśmy dziecko w sobie rozkochali, bo dziecko nie chciało pójść do adopcji. Niestety takie rzeczy się dzieją. My w tym bierzemy udział. Przez 20 lat… My byśmy mogli tutaj wieloma historiami was zarzucić, ale tyko te 2 historie chciałem przedstawić.</u>
          <u xml:id="u-29.3" who="#WłodzimierzFilipski">Ja mam rozwiązanie w kontekście finansów. Moja propozycja jest taka, żeby państwo wzięło w 100% ciężar finansowy za utrzymanie rodzin zastępczych. Nie zrzucajmy tego na powiaty, dlatego że powiaty, jak będą chciały, tak będą robiły. Ja się cieszę, że rząd podjął decyzję, żeby prowadzący rodzinny dom dziecka otrzymali po 1 tysiąc zł. Kochani, wiecie, to jest 85 milionów. Wcześniej było 40 milionów. Brzmi imponująco, prawda? Można tak powiedzieć, ale to jest 29 tysięcy zł rocznie na 1 placówkę. Nie mówimy o 1 osobie, tylko o 1 placówce. Tak państwo bierze odpowiedzialność. W placówce jest mąż, żona, najmniej czworo dzieci, w przypadku naszych siedmioro, ośmioro, jedenaścioro. Czy słyszycie, wiecie, ile to wychodzi na dziecko? Dane mam z internetu. Dla 460 posłów jest przewidziany budżet w wysokości 750 milionów – ok. 1,6 miliona zł na rok przypada na pracę 1 posła. Dla 120 senatorów budżet państwa przewiduje ok. 180 milionów zł…</u>
          <u xml:id="u-29.4" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-29.5" who="#WłodzimierzFilipski">Dla 120, dobrze mówię?</u>
          <u xml:id="u-29.6" who="#komentarz">(Głos z sali: Dla 100.)</u>
          <u xml:id="u-29.7" who="#WłodzimierzFilipski">100, okej. Czyli moje obliczenia już nie są właściwe. To jest ok. 1,5 miliona. Ja nie wiem, czy to… Ja mówię o pracy. To jest na pracę 1 posła czy 1 senatora. My też pracujemy, 24 godziny na dobę.</u>
          <u xml:id="u-29.8" who="#WłodzimierzFilipski">Jeszcze jedna ważna sprawa dotycząca finansów. Mam przed sobą poprawki Senatu z 2022 r., które zostały odrzucone przez Sejm. Oczywiście Senat był w innych rękach… w tych samych rękach co teraz. Jesteśmy wdzięczni Senatowi za te poprawki. Tam były podane takie kwoty, że na dziecko umieszczone w rodzinnym domu dziecka lub w rodzinie zastępczej powinno przypadać 2 tysiące 267 zł. My dostajemy 1 tysiąc 360 zł. Gdybyśmy wzięli pod uwagę waloryzację w 2023 r. i waloryzację, która miała miejsce teraz, od czerwca w 2024 r., to byłaby to kwota… To na dziecko powinno przypaść 2 tysiące 878 zł. Kochani, kwota na dziecko nie była podwyższana od dnia wejścia w życie ustawy, od 2011 r. Jest tylko waloryzowana. A rewaloryzacja to nie podwyżka. Często poprzednie ministerstwo się chwaliło, że rodziny zastępcze będą mieć podwyżkę. My wiemy, co to jest podwyżka, a co to jest waloryzacja. Jeszcze w kontekście waloryzacji. Emerytów waloryzacja obejmuje od 1 marca, dlatego że w lutym już jest wiadoma wysokość inflacji, a rodziny zastępcze i nasze dzieci waloryzacja obejmuje od 1 czerwca. Dlaczego my mamy aż przez tyle miesięcy wydawać według starej waloryzacji? Czy nie da się czegoś z tym zrobić? To są tak proste sprawy, które naprawdę można przeprowadzić.</u>
          <u xml:id="u-29.9" who="#WłodzimierzFilipski">Wrócę do kwot. W przypadku dziecka umieszczonego w rodzinie zastępczej… Nie, to nie to. W przypadku dziecka z niepełnosprawnością była proponowana kwota 1 tysiąc 133 zł, czyli po waloryzacji od 1 czerwca powinno być 1 tysiąc 438 zł. Mamy też dodatek w wysokości 309 zł. Tak będzie bodajże od 1 czerwca, Kochani, na dziecko z niepełnosprawnością. Tak jak mówiłem, u nas Krystian był niepełnosprawny. Teraz mamy dwójkę dzieci z niepełnosprawnością intelektualną. Wy wiecie, ile trzeba jeździć po specjalistach, załatwiać różnych rzeczy? 300 zł to jest 1 wizyta. Naprawdę to jest tylko 1 wizyta. Kochani, wprowadźmy przynajmniej te poprawki – w tej chwili Sejm i Senat są w tych samych rękach – z 2022 r., bo dzięki temu już będzie nam lżej. Jeżeli trwają prace nad poprawką, nad nowelizacją ustawy w kontekście tej podwyżki, to dodajmy jeszcze tę zmianę, żeby już coś się działo, żebyśmy już to mogli odczuć. Przecież dla tak ogromnego budżetu państwa liczącego setki miliardów włączenie nas, jako ludzi, którzy będą utrzymywani przez państwo, myślę, że to nie będzie tak wielki wydatek.</u>
          <u xml:id="u-29.10" who="#WłodzimierzFilipski">Jeszcze jedna sprawa, Drodzy Moi. O tym mówił pan Grzegorz. Jeżeli w rodzinie zastępczej jest więcej niż troje dzieci, to przysługuje jej pomoc. Ja pracuję też jako pomoc. Zawsze, jak się przedstawiam wśród znajomych, mówię, że pracuję jako Marysia, jako pomoc. Mam 80 godzin pracy, dlatego że są dzieci niepełnosprawne. Teraz w rodzinnym domu dziecka musi być więcej niż czworo dzieci. Dlaczego w rodzinnym domu dziecka musi być o 1 dziecko więcej niż w rodzinie zastępczej? Nie rozumiem tego. Dla mnie to jest absurd, totalny absurd. Kiedy w tamtym roku jeden z naszych wychowanków – mieliśmy wtedy pięcioro dzieci – usamodzielnił się, ale pozostał w naszej rodzinie, do dzisiaj jest z nami, nadal jest w naszej rodzinie, dlatego że się uczy, ja, mając wtedy dwoje dzieci z niepełnosprawnością, straciłem pracę. Kiedy poszliśmy razem z żoną do pani starosty, pani starosta za nami się ujęła i dopiero wtedy PCPR przywrócił… Bo ja miałem 60 godzin pracy, a po tym, jak pani starosta zainterweniowała, miałem 32 godziny pracy w rodzinnym domu dziecka. Za tyle miałem płacone. W tej chwili mam liczone za 80 godzin pracy i moja wypłata wynosi 1 tysiąc 700 zł na rękę. A to jest praca 24 godziny na dobę. Jeździmy po specjalistach, jeździmy wszędzie. Dlatego mój wniosek jest taki: niech państwo weźmie na swoje barki ciężar utrzymania rodzicielstwa zastępczego. Dziękuję bardzo. (Oklaski)</u>
        </div>
        <div xml:id="div-30">
          <u xml:id="u-30.0" who="#JaninaSagatowska">Teraz może państwo siedzący przy tamtym stole.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-31">
          <u xml:id="u-31.0" who="#DonataMajchrzakPopławska">Tak. Ja już włączyłam mikrofon.</u>
          <u xml:id="u-31.1" who="#DonataMajchrzakPopławska">Donata Majchrzak-Popławska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lesznie, Wielkopolska.</u>
          <u xml:id="u-31.2" who="#DonataMajchrzakPopławska">Obserwuję ten system od 30 lat, czyli od kiedy zaczęłam społecznie pracować. Wywodzę się z tego trendu, z Komitetu Ochrony Praw Dziecka, zakładałam go w Lesznie. Tak że tytułem wstępu chciałam powiedzieć, że nie jestem tutaj tylko jako dyrektor, którym jestem od 9 lat, ale także obserwuję to, co się dzieje.</u>
          <u xml:id="u-31.3" who="#DonataMajchrzakPopławska">Ja rozumiem państwa, wszystkie stowarzyszenia. Przyjedźcie do Leszna, zapraszam Was, bo ja nie wiem, co ja źle robię w Lesznie, że ja mam za mało rodzin zastępczych. To wszystko, co państwo mówili, u nas działa. Mam to szczęście w nieszczęściu, że mam MOPR, czyli mam asystentów rodziny i pracowników socjalnych, i ten system po prostu cały czas buduję. Ale też działamy troszeczkę na przykładzie Poznania, Wielkopolski. Leszno jest wymieniane jako przykład dobrych praktyk. Wszystkie uchwały rady u nas idą jakby w drugą stronę, tzn. świadczenia są wyższe. Mówią państwo, że system daje przyzwolenie na to wszystko. Ja powiem tak: dla mnie nadal to jest za mało. U mnie, jak pani w rodzinnym domu dziecka otrzymała wynagrodzenie 11 tysięcy 500 zł, to miałam telefon z urzędu wojewódzkiego, skąd taka kwota nam się wzięła Mogę tyle dać, to dałam, ponieważ mają dwanaścioro dzieci. My po prostu nie wiemy, co zrobić. Ja wręcz proszę nasze rodziny… Ja je znam od dwudziestu paru lat, od czasu, kiedy się tworzyły. Oni idą na emeryturę, chorują. To jest dla nas po prostu dramat. Ja ich proszę, jeżdżę jako dyrektor, dyrektor, który ma budżet 56 milionów i 170 pracowników. Ale wszyscy o tym wiedzą i ze strony innych pracowników narażam się na zarzut, że dla mnie to jest jakby pępek polityki społecznej. Ale to jest największy problem i ja go dostrzegam, dlatego staramy się działać. Tak że jeśli chodzi o współpracę asystentów, pracowników socjalnych, to moi pracownicy już mnie proszą, żebym trochę przystopowała, ale idziemy do przodu. Obce są mi w ogóle te kwestie, o których państwo mówią. Cieszę się, że są kampanie. Te wszystkie kampanie są potrzebne, ale nie tędy droga. Nie ma już pani minister, ale wiem, że to będzie na pewno odnotowane. Ja jestem co tydzień u naszych sędziów rodzinnych i dzięki temu sprawy jakoś pchamy do przodu, ale to skutkuje tym, że pracuję 12 godzin na dobę, bo muszę też znaleźć czas na inne zajęcia.</u>
          <u xml:id="u-31.4" who="#DonataMajchrzakPopławska">Jeśli chodzi o dzieci, to, jak obserwuję przez te dwadzieścia parę lat, jest problem spożywania alkoholu. Żadne badania mnie nie przekonają, że pijemy mniej alkoholu, ponieważ nie pijemy mniej, a widzimy to po dzieciach, co nam wybija w systemie, tak?</u>
          <u xml:id="u-31.5" who="#komentarz">(Głos z sali: Narkotyki.)</u>
          <u xml:id="u-31.6" who="#DonataMajchrzakPopławska">Są narkotyki, dopalacze, wszystkie tego typu substancje. Są upośledzenia umysłowe… Ja przez 15 lat prowadziłam ośrodek interwencji i wiem, jaki był profil kobiet, matek na początku lat dwutysięcznych, a teraz moje koleżanki, które nadal prowadzą to jako stowarzyszenie… Bo ja w Lesznie prowadzę taką politykę, że co mogę, to po prostu zlecam. Nie mam problemu z instytucjami, bo u nas nigdy nie było instytucji. Ja mam jedną placówkę prowadzoną przez Caritas dla czternaściorga dzieci. Chodzę i po prostu mówię: „niech mi ktoś powie, co robię źle, że mam za mało tych rodzin”. Ja ostatnio mówię otwarcie, że nawet jako MOPR wprowadzę standardy ochrony dzieci, bo jestem, że tak powiem, z ducha Komitetu Ochrony Praw Dziecka. Ale ja świadomie nie spełniam teraz tych standardów, dlatego że ja każę… Ja wręcz proszę moich pracowników socjalnych, asystentów, żeby pracowali po prostu z rodziną tak, jak mogą, bo nie mamy gdzie umieścić 7, 8 dzieci. Ja powinnam tę siódemkę, ósemkę zabrać, ale nie mam gdzie. Tak że ja zapraszam do Leszna. Niech państwo zrobią mi audyt i powiedzą, co jeszcze powinnam zrobić. Inaczej…</u>
          <u xml:id="u-31.7" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-31.8" who="#DonataMajchrzakPopławska">Tylko jeszcze na koniec: doszłam o takiej refleksji, że te 30 lat po transformacji mamy wszyscy tak wygodnie, że my po prostu – mówię „my” jako społeczeństwo – nie chcemy już z tymi problemami… Mówię o państwu, o rodzicach, o ludziach, którzy na początku lat dwutysięcznych, pod koniec lat dziewięćdziesiątych…</u>
          <u xml:id="u-31.9" who="#komentarz">(Głos z sali: Wcześniej.)</u>
          <u xml:id="u-31.10" who="#DonataMajchrzakPopławska">Wcześniej, tak. Ja zaczęłam pracować w 1996 r. Moja przyjaciółka tworzyła rodziny zastępcze, tak że znam to od 1996 r. I te rodziny są po prostu umęczone, bo dzieci są, przepraszam za wyrażenie, tak uszkodzone, tak uszkodzone…</u>
        </div>
        <div xml:id="div-32">
          <u xml:id="u-32.0" who="#KatarzynaKlimiukBibik">Ja chciałabym podziękować za ten głos jako przedstawiciel rodziców zastępczych. Po prostu. I zapewniam, że będziemy wysyłać rodziców zastępczych do Leszna.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-33">
          <u xml:id="u-33.0" who="#JaninaSagatowska">Wszyscy… Pani teraz.</u>
          <u xml:id="u-33.1" who="#komentarz">(Dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Powiecie Warszawskim Zachodnim Barbara Gębala: Dobrze…)</u>
          <u xml:id="u-33.2" who="#JaninaSagatowska">Mam tylko… Dużo jest…</u>
          <u xml:id="u-33.3" who="#komentarz">(Dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Powiecie Warszawskim Zachodnim Barbara Gębala: Dobrze. To…)</u>
          <u xml:id="u-33.4" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-33.5" who="#JaninaSagatowska">Wszyscy będą. Wszyscy będą.</u>
          <u xml:id="u-33.6" who="#komentarz">(Dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Powiecie Warszawskim Zachodnim Barbara Gębala: Dobrze. To ja postaram się krótko…)</u>
          <u xml:id="u-33.7" who="#JaninaSagatowska">Nie zamykam…</u>
          <u xml:id="u-33.8" who="#komentarz">(Dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lesznie Donata Majchrzak-Popławska: Jeszcze koleżankę poproszę o głos. Ona chciała uzupełnić moją wypowiedź.)</u>
        </div>
        <div xml:id="div-34">
          <u xml:id="u-34.0" who="#BarbaraGębala">Barbara Gębala, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Powiecie Warszawskim Zachodnim. Tworzyłam też stowarzyszenie powiatowych i miejskich ośrodków pomocy rodzinie. Działałam w organizacji pozarządowej przez wiele lat.</u>
          <u xml:id="u-34.1" who="#BarbaraGębala">Bardzo się cieszę, że ministerstwo pochyliło się nad kwestią formy zatrudnienia, jeżeli chodzi o rodziny zastępcze, dlatego że u nas rodziny zastępcze są rzeczywiście zatrudnione na umowę o pracę, ale na czas nieokreślony. Bardzo ważnym elementem byłoby to, żeby lata pracy, które państwo mają, były później uwzględnione. Proszę państwa, przejście na umowę o pracę, takie czyste, w taki sposób, w jaki my zatrudniamy pracowników, jest bardzo trudne. Tam jest wiele różnych składników. Dobrze by było, żeby ministerstwo z departamentem pracy wypracowało jakąś formę między umową-zleceniem a umową o pracę.</u>
          <u xml:id="u-34.2" who="#BarbaraGębala">Jeżeli chodzi o wynagrodzenie, to u nas w rodzinnym domu dziecka wynagrodzenia zaczynają się od 6 tysięcy przy czwórce dzieci. Za każde następne dziecko jest 400 zł dodatku. Jeżeli chodzi o dzieci z niepełnosprawnością, to od 2016 r. mamy dodatek 500 zł.</u>
          <u xml:id="u-34.3" who="#BarbaraGębala">Rodziny pomocowe. Mamy rodzinne domy dziecka, gdzie wręcz prosimy, żeby opiekunowie szli na urlopy. Oni mówią: „Jak to? Rodzina biologiczna z nimi nie jedzie. My z naszymi dziećmi jedziemy na urlop”. Są różne potrzeby i chętnie bym… Prosimy w zasadzie te osoby, żeby odpoczęły, bo rozumiemy, że to jest naprawdę tytaniczna, ciężka praca.</u>
          <u xml:id="u-34.4" who="#BarbaraGębala">Padła tutaj kwestia alimentacji. Proszę państwa, w ustawie o pomocy społecznej jest taki zapis, że jeżeli dziecko nie płaci za pobyt rodzica w domu pomocy społecznej, bo później instytucje się o to dziecko upominają, jak rodzic ma takie potrzeby… Jeżeli były odebrane prawa rodzicielskie, to sąd zwalnia dziecko z alimentacji. A więc starajmy się o to, żeby to…</u>
          <u xml:id="u-34.5" who="#komentarz">(Głos z sali: Trzeba iść do sądu.)</u>
          <u xml:id="u-34.6" who="#BarbaraGębala">Ale wystarczy dać tylko zaświadczenie. Nic więcej.</u>
          <u xml:id="u-34.7" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-34.8" who="#komentarz">(Dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lesznie Donata Majchrzak-Popławska: Nie musi być, jest też wysłuchanie. Ja to stosowałam i jest…)</u>
          <u xml:id="u-34.9" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-34.10" who="#komentarz">(Dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lesznie Donata Majchrzak-Popławska: Nie musi to być postanowienie sądu. Jest wysłuchanie przez organ. I jeżeli się uprawdopodobni… Ja to robiłam. I wtedy…)</u>
          <u xml:id="u-34.11" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-34.12" who="#BarbaraGębala">Proszę państwa, myślałam, że jak w 2012 r. wejdzie ustawa, to nam zmaleje liczba dzieci w pieczy zastępczej. Jakże się pomyliłam. Dlatego że sądy… Rodzice biologiczni często pozorują działania. Kiedy zbliża się termin rozprawy, mamusia na chwilę się pojawia, robi takie pozoranckie działania i wtedy sąd daje jej następną szansę. Rzeczywiście podnieśliście państwo kwestię tego, że dzieci wracają do rodzin biologicznych, a później przychodzą do pieczy. Nawet niedawno mieliśmy taką sytuację. Dzieci wróciły z powrotem tak uszkodzone… Gdyby zostały tam dłużej… Wielu traum mogły uniknąć, tak? Myślę, że to pozbawienie władzy… Myślę sobie, że rodzic, któremu będzie zależało na dziecku, szybko się pozbiera i postara. Jeden drugiemu…</u>
          <u xml:id="u-34.13" who="#komentarz">(Głos z sali: Ustalmy to wreszcie. Ustalmy.)</u>
          <u xml:id="u-34.14" who="#BarbaraGębala">To jest tak. Jak ukradniesz, jak to było w Szwajcarii, to obetną ci rękę. Wtedy człowiek zastanowi się, co robi. Prawda? Tu jeden rodzic drugiemu powie: jak ty będziesz się starał, to dziecko wróci, a jak nie, to nie. I są takie pozoranckie działania.</u>
          <u xml:id="u-34.15" who="#BarbaraGębala">Jeszcze jedna sprawa, dla nas bardzo ważna – odbiór dziecka z rodziny biologicznej. Tak naprawdę to nie wiemy, kto jest za to odpowiedzialny. My jako organizator pieczy jesteśmy zobowiązani do tego, żeby umieścić dziecko w miejscu zastępczym, w rodzinie. Tak naprawdę to jadą nasze koordynatorki, my dzwonimy, rozmawiamy z rodzinami. Nieraz jest tak… Mamy pogotowie, które bardzo lubi… ma taki wypracowany sposób, że jedzie przedstawiciel tego pogotowia i rozmawia z rodzicami. Jak rodzice chcą, to przyjedzie, pokaże to miejsce, ale to są… Każda sytuacja jest inna i nie możemy ich do siebie porównywać. Tak naprawdę powinniśmy od rodziny zastępczej, jako koordynator… Z imienia i z nazwiska powinna być podana osoba, którą rodzina zastępcza upoważnia do przewozu dziecka. Bo gdyby cokolwiek się stało podczas przewozu, to my ponosilibyśmy dużą odpowiedzialność. Tak? A kuratorzy? Kuratorzy stoją…</u>
          <u xml:id="u-34.16" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-34.17" who="#BarbaraGębala">Nie. Wtedy jest tak: zróbcie państwo odbiór, a jak nie wyjdzie, to wtedy piszcie do sądu. I wtedy mamy wsparcie kuratora. Tak?</u>
          <u xml:id="u-34.18" who="#BarbaraGębala">Jeszcze bym chciała podnieść kwestię usamodzielnień. Dobrze, podwyższajmy rodzinom zastępczym świadczenia, to też jest fajne, ale jak takie dziecko wychodzi, to jak ma się utrzymać za 700 zł? My mamy od szesnastego kwotę 1 tysiąca zł dla usamodzielnionego wychowanka. Ale pomyślmy, żeby i temu usamodzielnianemu wychowankowi można było jakoś podwyższyć kwotę, dlatego że za 700 zł, proszę państwa, on się nie utrzyma. To jest śmieszna kwota. Prawda? Wiele innych myśli mi się jeszcze tutaj zbiera, ale to nie jest na jedno posiedzenie.</u>
          <u xml:id="u-34.19" who="#BarbaraGębala">My mamy teraz dofinansowanie… Refundujemy leasing samochodowy i, jak tutaj koleżanka powiedziała, dofinansowujemy koszty benzyny. To nie są może duże kwoty, bo w rodzinnych domach dziecka to jest 800 zł, a w zawodowych rodzinach zaczynamy od 400 zł. Proszę państwa, dzieci, które przyszły do nas z innego powiatu… Ja się musiałam tłumaczyć innym PCPR, jak ja to płacę, dlaczego to płacę.</u>
          <u xml:id="u-34.20" who="#komentarz">(Głos z sali: My też.)</u>
          <u xml:id="u-34.21" who="#BarbaraGębala">To nie jest nasza zła wola. Naprawdę chętnie…</u>
          <u xml:id="u-34.22" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-34.23" who="#BarbaraGębala">Trzeba rozmawiać. U nas jest taka zasada: nie zamiatamy żadnego problemu pod dywan. Rozmawiamy, bo jak problem urośnie, to wtedy i wy się nie pozbieracie, i my się nie pozbieramy, a dziecko w tym wszystkim nam gdzieś zginie. Rozmawiajmy ze sobą. Wypracujemy jakiś wspólny cel. Dziękuję bardzo.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-35">
          <u xml:id="u-35.0" who="#JaninaSagatowska">Dziękuję bardzo.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-36">
          <u xml:id="u-36.0" who="#BeataKulig">Dobrze. Ja postaram się skrótowo.</u>
          <u xml:id="u-36.1" who="#BeataKulig">Beata Kulig, Koalicja na rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej. Na co dzień pracuję w Stowarzyszeniu „SOS Wioski Dziecięce w Polsce”.</u>
          <u xml:id="u-36.2" who="#BeataKulig">Chciałabym się odnieść do tego fragmentu wypowiedzi pani minister, w którym pani minister nawiązywała do współpracy z samorządami. Ta ustawa, tak jak tu wielokrotnie było mówione, deleguje zadania samorządom. To oznacza, że mamy ponad 380 różnych rozwiązań lokalnych. My jako koalicja realizowaliśmy w przeszłości takie badanie. To było w ramach projektu, którego celem było stworzenie narzędzia do badania poziomu deinstytucjonalizacji w Polsce. Los tego narzędzia jest… No, nie ma go.</u>
          <u xml:id="u-36.3" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-36.4" who="#BeataKulig">Tak, zagadkowy. Ale nie o narzędziu chcę mówić, tylko o wnioskach z badań, o wnioskach z rozmów z organizatorami, de facto dyrektorami powiatowych centrów pomocy rodzinie. Było to badanie realizowane w standardzie badania naukowego. To, myślę, jest ważne i kluczowe. Proszę państwa, nie ma znaczenia, czy powiat jest biedny, czy bogaty. Tutaj panie pokazywały dobre rozwiązania, ale powiatów jest dużo. I to, co decyduje o tym, czy mówimy o deinstytucjonalizacji w powiecie, czyli o tym, czy powiat chce rozwijać formy rodzinne i gdzie inwestuje pieniądze… Bo może mówić, że nie ma pieniędzy na rozwój form rodzinnych, ale na rozwój placówek się znajdują. To są osoby, które zarządzają powiatami i w drugim rzędzie zarządzają powiatowymi centrami pomocy rodzinie. Jeżeli lokalni działacze polityczni, starostowie, rady powiatów uważają, że piecza typu rodzinnego to jest wartość dla dzieci, to potem mamy dobre rozwiązania, bo te rady powiatów godzą się na rozwiązania, o których tutaj panie mówiły. Pewnie wiele rodzin zastępczych chciałoby takich rozwiązań. Ale jeśli tej woli nie ma, to nic się nie da, trzeba stworzyć, otworzyć placówkę i trzeba… No i jakoś tak to wygląda, że u nas rodzin zastępczych nie ma. Pikniki nie działają i nikt nowy się nie pojawia. No bo pikniki nie działają, musimy mieć tego świadomość. I teraz: to jest jakby taka prośba do ministerstwa. Refleksja nad tym, w jaki sposób… Jak to jest możliwe i czy jest możliwe? W jaki sposób powinno ministerstwo pracować z lokalnymi samorządami, żeby nam wszystkim się jednak w Polsce zmieniło, żebyśmy zrozumieli, że forma rodzinna jest możliwa, a placówka nie jest konieczna?</u>
          <u xml:id="u-36.5" who="#BeataKulig">Już na koniec. Tutaj będzie odpowiedź na pytanie, w jaką stronę pójdzie powiat. Dyrektor PCPR, choćby na głowie stanął, nie przeskoczy swoich lokalnych włodarzy. Mamy przykłady takich powiatowych centrów pomocy rodzinie, gdzie dyrektor jest świadomy, ale nie ma zrozumienia po drugiej stronie, czyli po stronie rady powiatu.</u>
          <u xml:id="u-36.6" who="#BeataKulig">I teraz mamy takie konkluzje. To się nazywa „zalecenia dla Polski”. Polska jak każdy kraj, który jest stroną Konwencji o prawach dziecka, przyjmuje kierunki rozwoju Komitetu Praw Dziecka ONZ z zakresu wypełniania Konwencji o prawach dziecka. Powiem to z takiego wysokiego poziomu, ale to jest bardzo przekładalne na nasze realia. Jest wezwanie od kilku lat, od 2015 r., żeby Polska zamknęła placówki dla małych dzieci, a na ostatnich spotkaniach zespołów powołanych w ministerstwie znowu pojawiają się pomysły: zlikwidujmy kryzys z postanowieniami, otwierając placówki dla małych dzieci.</u>
          <u xml:id="u-36.7" who="#komentarz">(Głos z sali: O Jezu.)</u>
          <u xml:id="u-36.8" who="#komentarz">(Głos z sali: Tak.)</u>
          <u xml:id="u-36.9" who="#BeataKulig">W którą stronę my idziemy? W którą stronę my idziemy jako państwo?</u>
        </div>
        <div xml:id="div-37">
          <u xml:id="u-37.0" who="#JaninaSagatowska">Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-37.1" who="#JaninaSagatowska">Ja chciałabym… Tam 2 panie się zgłaszały od samego początku, jedna i druga. Ale ja mam teraz bardzo wielką prośbę. Musimy najpóźniej… Tu chodzi o to, że sala będzie… Musimy się przejść na dół z komisją. Mamy jeszcze niecałe pół godziny, a jeszcze będę prosiła panią naczelnik o podsumowanie. Proszę o takie przedstawienie problemu, pokazanie go w pigułce. Bo mówimy już o tym, co trzeba zrobić, ale taki wniosek, co zrobić, czy iść w tą… To jest to, co pani mówi. W którą stronę iść? Może ktoś już wie w którą stronę? Ja bym chciała usłyszeć, w którą stronę mamy iść. Dobrze.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-38">
          <u xml:id="u-38.0" who="#MonikaKocimskaWarczak">Dzień dobry.</u>
          <u xml:id="u-38.1" who="#MonikaKocimskaWarczak">Monika Kocimska-Warczak. Ja jestem wicedyrektorką Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Olsztynie i te regionalne ośrodki tutaj reprezentuję.</u>
          <u xml:id="u-38.2" who="#MonikaKocimskaWarczak">Jeżeli chodzi o nasze pomysły, to przede wszystkim jest to włączenie sędziów w proces wsparcia rodzin zastępczych. Ja powiem szczerze, że my podejmujemy takie próby jako ROPS. Ostatnio zrobiliśmy spotkanie dla sędziów rodzinnych. Mamy 50 sędziów, 15 przyjechało. Oni twierdzą, że to nie jest ich problem. Oni się zajmują kwestiami prawnymi, a my zrobiliśmy im szkolenie dotyczące więzi, żeby pokazać im, co się dzieje, jeżeli dziecko wraca, idzie, wraca, idzie. Pokazaliśmy, co się wtedy dzieje z jego psychiką. I 15 sędziów, którzy tam byli, podchodziło do nas i mówiło, że bardzo dziękują za to szkolenie i że pozamykają sprawy. Dopiero teraz, po tym opowiedzeniu sędziom, co się dzieje z dzieckiem, co się dzieje z psychiką dziecka, oni zrozumieli, jak to jest ważne. Takich szkoleń dla sędziów bardzo potrzeba, bo potrzeba zwiększyć ich świadomość odnośnie do dzieci, które są w pieczy, i tego wsparcia.</u>
          <u xml:id="u-38.3" who="#MonikaKocimskaWarczak">Jeżeli chodzi o rodziny zastępcze, to ja bym tutaj proponowała status funkcjonariusza publicznego. Państwo jesteście jak policjant, jak strażak, jak nauczyciel. Wy wyręczacie całe społeczeństwo w wychowywaniu dzieci, więc taki status powinniście mieć. I nie wiem, czy dobrym rozwiązaniem jest umowa o pracę, bo umowa o pracę ma swoje standardy. Wy nie pracujecie 8 godzin, więc dla was powinna być wynaleziona specjalna umowa, która da wam wszystkie uprawnienia i płacę nie w wysokości 4 tysięcy… Ja ostatnio byłam we Francji, gdzie rozmawialiśmy z przedstawicielami i rodzin francuskich, i samorządu francuskiego. Tam rodziny na pierwsze dziecko mają 8 tysięcy, na drugie – 12, na trzecie – 13 czy 15. Do takich wynagrodzeń dochodzą. I oni nie mają problemów. Te rodziny są.</u>
          <u xml:id="u-38.4" who="#MonikaKocimskaWarczak">Kolejna sprawa, która jest bardzo ważna, to są adopcje zagraniczne. U nas bardzo dużo dzieci szło do adopcji zagranicznych. Ja mam teraz informację z województwa mazowieckiego: w 2013 r. było 200 adopcji, a teraz jest tylko 11, i to dlatego, że jest łączenie rodzeństw. My tych adopcji zagranicznych potrzebujemy. Rozmawialiśmy o tym z Francuzami. Tam są rodziny, które bardzo długo czekają na dzieci i one mówią: „Słuchajcie, wejdźmy w kooperację. My wasze dzieci weźmiemy, naprawdę”. A ja mówię: „Słuchajcie, nie można, bo rząd zablokował adopcje zagraniczne. Trzeba je odblokować, bo my ich bardzo potrzebujemy”.</u>
          <u xml:id="u-38.5" who="#MonikaKocimskaWarczak">Jest też kwestia przewlekłości postępowań sądowych i podmiotowości dziecka. Ostatnio na spotkaniu – ja też jestem w tym zespole – sędzia powiedziała, że tak długo to trwa, bo dla niej ważne jest dobro rodziny. No nie. Jeżeli my mówimy o podmiotowości dziecka – sędziowie o tym nie mówią – to zrozummy wreszcie, że to właśnie dobro dziecka jest najważniejsze. Tak? Ono powinno być na pierwszym miejscu. A ona tak przewleka, bo daje szansę rodzinie. A gdzie tutaj jest dziecko? Mnie się w ogóle nie podoba sama nazwa „system pieczy zastępczej”, bo w tym systemie gubi się dziecko. To nie powinno się tak nazywać, to w ogóle powinno być zmienione.</u>
          <u xml:id="u-38.6" who="#MonikaKocimskaWarczak">Dlaczego tak długo trwają postępowania w sądach? Dlatego, że sędziowie chcą sprawdzić dokumentację dziecka i wysyłają ją do swoich specjalnych zespołów. Nie wierzą dokumentom, które przedstawia asystent rodziny, które przedstawia koordynator. Oni powinni na tym bazować: mam to, daję to, dopuszczam… Właśnie, jest jeszcze jedna rzecz. …Dopuszczam na posiedzenie pracowników. Często jest tak, że ktoś dostaje informację, że odbędzie się posiedzenie, ale nie może w nim uczestniczyć, a gdyby sędzia wysłuchał tych stron, to wiedziałby, jak to jest.</u>
          <u xml:id="u-38.7" who="#MonikaKocimskaWarczak">Jeszcze jedno, jeżeli chodzi o kwestię reprezentacji rodzin. Ustawa – Prawo oświatowe ma świetną definicję, tam jest definicja rodzica. Ja ją przeczytam. Uważam, że ona powinna być we wszystkich ustawach, bo to rozwiązałoby problem tego, że rodzice zastępczy nie mogą sami zarządzać dzieckiem w kwestiach zdrowotnych. Definicja rodzica w prawie oświatowym: należy przez to rozumieć także prawnych opiekunów dziecka oraz osoby sprawujące pieczę zastępczą nad dzieckiem. Gdyby takie definicje były we wszystkich ustawach, załatwiłoby to problem wsparcia, bo rodzic to też jest osoba, która sprawuje pieczę zastępczą. To jest najważniejsze.</u>
          <u xml:id="u-38.8" who="#MonikaKocimskaWarczak">Koniecznie muszę jeszcze oddać głos koleżance z ośrodka adopcyjnego. Ośrodek adopcyjny w Poznaniu wymyślił bardzo dobry pomysł na szybszą adopcję dzieci. Tak że oddaję tutaj głos koleżance, niech opowie. Dziękuję.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-39">
          <u xml:id="u-39.0" who="#AnnaGłówczyńska">Dzień dobry.</u>
          <u xml:id="u-39.1" who="#AnnaGłówczyńska">Anna Główczyńska, ośrodek adopcyjny w Poznaniu.</u>
          <u xml:id="u-39.2" who="#AnnaGłówczyńska">My działamy w systemie Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Poznaniu. Jesteśmy jednym z 5 ośrodków w Wielkopolsce. I faktycznie, tak jak się państwu przysłuchuję… W Wielkopolsce, a zwłaszcza, myślę, w Poznaniu, w dość dużym mieście, borykaliśmy się z problemami, z którymi wy się borykacie, czyli z tym, że dzieci bardzo długo czekały na uregulowanie swojej sytuacji prawnej, z tym że faktycznie w naszych powiatach w Wielkopolsce kandydatów na rodziców zastępczych jest jakoś mniej niż być może gdzie indziej. Nie wiem, z czego to wynika, też się czasami nad tym zastanawiam. Faktycznie zgłaszane są nam takie sytuacje, że powiaty, organizatorzy pieczy zastępczej szkolą najczęściej osoby, które już sprawują pieczę nad dziećmi, a kandydatów, u których można byłoby dzieci umieścić, szkolą niewiele. Mieliśmy też duży problem związany z tym, że zawodowych rodzin zastępczych, zwłaszcza pełniących funkcję pogotowia, jest bardzo mało i w związku z tym one są oblężone. Tu właściwie nie mogę użyć innego słowa. Ustawa mówi, przepisy mówią, że powinna przebywać w nich trójka dzieci, a zdarza się, że w naszych poznańskich pogotowiach przebywa dzieci ośmioro, dziewięcioro, a bywało i więcej. Często są to dzieci, jak wszyscy wiecie państwo, po wielkich przejściach, dzieci straumatyzowane, dzieci wymagające faktycznie bardzo indywidualnej opieki. Opiekunom czasami trudno sprostać tym wyzwaniom, zwłaszcza że w pogotowiach rodzinnych najczęściej są dzieci do mniej więcej piątego roku życia, bardzo małe, wymagające dużego zaangażowania.</u>
          <u xml:id="u-39.3" who="#AnnaGłówczyńska">Jak państwo powiedzieliście, reintegracje ze środowiskiem biologicznym, udane, skuteczne, zdarzają się bardzo, bardzo rzadko. Dane statystyczne i dane, które my wszyscy, tak jak tutaj siedzimy, mamy – wiemy to też pewnie z doświadczenia – pokazują, że tych udanych, długotrwałych reintegracji, prowadzących do szczęśliwej samodzielności jest naprawdę bardzo niewiele. Anna Krawczak, którą pewnie niektórzy z państwa kojarzą, podaje, że 95% dzieci pozostaje w systemie. I dlatego system jak najszybciej musi stwarzać tym dzieciom takie warunki, żeby one mogły w stałym, stabilnym środowisku się rozwijać.</u>
          <u xml:id="u-39.4" who="#AnnaGłówczyńska">My, borykając się z tym, że miejsc w rodzinach zastępczych nie ma, a dzieci trzeba gdzieś umieścić – często są to dzieci ze szpitala, ale nie tylko ze szpitala –faktycznie stworzyliśmy w Wielkopolsce taki sposób współpracy ośrodków adopcyjnych, powiatowych centrów pomocy rodzinie, miejskich ośrodków pomocy rodzinie i systemu sprawiedliwości, o czym wspominała koleżanka. My ten system sprawiedliwości od kilku lat bardzo angażujemy w różne nasze działania. Mówimy sędziom, jak decyzje, które podejmują na etapie, kiedy dziecko ma 1 miesiąc, 2, 3, 4 czy 5 lat, mogą potem wpłynąć na funkcjonowanie człowieka w dorosłości. I w związku z tym, że rodzin zastępczych było niewiele, a my wśród swoich kandydatów na rodziców adopcyjnych bardzo pracujemy nad tym, żeby podążali przede wszystkim za potrzebami dziecka, a nie za swoją motywacją adopcyjną, to wiele naszych rodzin adopcyjnych otwiera się na to, by przejściowo zostać rodziną adopcyjną. Ja państwu… Wiem, że liczby nie są…</u>
          <u xml:id="u-39.5" who="#komentarz">(Głos z sali: Zastępczą.)</u>
          <u xml:id="u-39.6" who="#AnnaGłówczyńska">Zastępczą, przepraszam. Liczby nie są najważniejsze, ale myślę, że te liczby coś pokazują. Przez ostatnich 5 lat – mam dane od 2020 r. i kilka z 2024 r. – zgłoszonych zostało do nas 129 noworodków, których sytuacja wymagała zabezpieczenia poza rodziną adopcyjną. Oczywiście to są noworodki, których mamy rozważają przekazanie dziecka do adopcji. My tę sytuację musimy zweryfikować, sprawdzić, czy faktycznie idzie w kierunku adopcji. Oczywiście mama ma 6 tygodni na podjęcie ostatecznej decyzji, ale bardzo często są to dzieci, które rodzą się w rodzinie biologicznej jako, naprawdę, dziesiąte – my mamy wiele takich sytuacji – podczas gdy 9 pozostałych już jest w adopcji bądź w pieczy rodzinnej. To są sytuacje, kiedy my wiemy, że to dziecko trzeba jak najszybciej zabezpieczyć w docelowym środowisku, bo szansa na to, że ono wróci do biologicznej rodziny, jest tak naprawdę niewielka. I my w ten sposób zabezpieczyliśmy przez 5 lat… Mówię tutaj o wszystkich ośrodkach w Wielkopolsce, czyli o Poznaniu, Lesznie, Pile, Kaliszu i Koninie, chociaż pewnie w Poznaniu jest najwięcej takich sytuacji, bo my się z tym po prostu najbardziej borykamy… My umieściliśmy w ten sposób w rodzinach 90 dzieci. Te nasze rodziny weszły we współpracę z organizatorem pieczy zastępczej, dopełniły wszelkich formalności i, jak trzeba było, zgadzały się na kontakty z rodziną biologiczną, chociaż z naszych statystyk wynika, że te kontakty były naprawdę bardzo, bardzo rzadko. Właściwie 80% rodzin mówi, że tych kontaktów praktycznie nie było, sporadycznie zdarzały się kontakty telefoniczne. I tak jak państwo tutaj mówicie, te rodziny biologiczne często niestety… Wieloletnie dysfunkcje, uzależnienia, wielokrotne pozbawienia władzy rodzicielskiej, bezdomność, problemy z prawem, niepełnosprawna intelektualna, brak opieki medycznej w przypadku choroby psychicznej – to wszystko powoduje, że dzieci absolutnie do tych rodzin nie wrócą. Tak więc rolą systemu powinno być to, żeby jak najszybciej zapewnić dzieciom opiekę w stałym środowisku. W przypadku większości tych dzieci sytuacje prawne się uregulowały i dzieci po prostu pozostały w tych rodzinach jako w rodzinach adopcyjnych. Ale ja tu mówię o noworodkach…</u>
          <u xml:id="u-39.7" who="#komentarz">(Głos z sali: Przepraszam. A ochrona danych?)</u>
          <u xml:id="u-39.8" who="#AnnaGłówczyńska">Przekazujemy… Wszystko jest we współpracy z sądami, z organizatorami pieczy zastępczej i z rodzinami adopcyjnymi. Przekazujemy rodzinę do organizatora, organizator informuje o sytuacji dziecka, a sąd decyduje…</u>
          <u xml:id="u-39.9" who="#komentarz">(Głos z sali: Czyli jest bufor bezpieczeństwa.)</u>
          <u xml:id="u-39.10" who="#AnnaGłówczyńska">Tak, tak. Myślę, że tutaj zostały wypracowane…</u>
          <u xml:id="u-39.11" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-39.12" who="#AnnaGłówczyńska">Nie, absolutnie nie. My wielokrotnie… Wiecie, bardzo często zdarzają się takie sytuacje, kiedy to nie my umieszczamy dziecko w rodzinie, tylko dziecko jest…</u>
          <u xml:id="u-39.13" who="#komentarz">(Wypowiedzi w tle nagrania)</u>
          <u xml:id="u-39.14" who="#AnnaGłówczyńska">W każdym razie… A jeśli chodzi o inne dzieci, będące w innych sytuacjach, które też wymagały zabezpieczenia poza rodziną, to takich dzieci też umieściliśmy bardzo, bardzo dużo przez ostatnich 5 lat, bo 75, i one w tych rodzinach pozostały. Często te dzieci nadal przebywają w rodzinach jako w rodzinach zastępczych, ale w wielu przypadkach tak naprawdę doszło do adopcji, bo nie było żadnych szans na reintegrację. Myślę, że współpraca systemu pieczy zastępczej, ośrodków adopcyjnych, które są ważnym elementem tej rodzinnej pieczy… Ja myślę, że tu nie chodzi o formę, tylko chodzi o to, żeby dziecko miało zapewnioną stałą, stabilną opiekę i żeby jak najszybciej trafiło do środowiska, w którym będzie mogło pozostać. Oczywiście, jeśli jest szansa na powrót, to niech wszyscy zadecydują…</u>
          <u xml:id="u-39.15" who="#komentarz">(Wypowiedzi w tle nagrania)</u>
        </div>
        <div xml:id="div-40">
          <u xml:id="u-40.0" who="#JadwigaJagieło">Jadwiga Jagieło, Fundacja „Wielkie Serce dla Dzieci” z Krosna.</u>
          <u xml:id="u-40.1" who="#JadwigaJagieło">Jestem rodzicem zastępczym od 12 lat. Chłopiec miał do mnie trafić na 2 tygodnie, na czas leczenia mamy i pozostał do dzisiaj, usamodzielnia się. Ja bardzo mocno postuluję tutaj o zmianę, o uwzględnienie rodzin długoterminowych, bo takie rodziny są, istnieją i będą istnieć. To są, że tak powiem, rodziny dla matek, rodziców chorych, którzy nie mogą się opiekować dzieckiem, ale cały czas są gdzieś z boku. Postuluję też o wprowadzenie rodzin preadopcyjnych. To jest to, o czym pani tutaj mówi. Są prowadzone rozmowy z ośrodkami. Chodzi o to, żeby po prostu nie blokować miejsca. Po zmianach w ustawie dużo rodzin adopcyjnych odpada przy kwalifikacji i one całkowicie wypadają z systemu. Należałoby tutaj być może wprowadzić, tak jak było kiedyś, szkolenie dla rodzin preadopcyjnych. Małe dziecko trafia do takiej rodziny, a w momencie, kiedy sytuacja się reguluje, jest adoptowane.</u>
          <u xml:id="u-40.2" who="#JadwigaJagieło">I chciałabym tutaj podkreślić bardzo mocno rolę organizacji pozarządowych. Tutaj zresztą państwo… Tam, gdzie jest dobrze, ludzie wywodzą się z organizacji pozarządowych. To są społecznicy, którzy wiedzą, jak działać. Chciałabym, żeby państwo objęli wsparciem organizacje pozarządowe, które się na tym znają, organizacje pozarządowe, które tworzą rodzice zastępczy, wieloletni rodzice, z wielkim doświadczeniem. Ważne jest, żebyśmy po prostu nie zaprzepaścili ich doświadczenia i wiedzy. To są ludzie mogący uczyć, szkolić osoby, które powierzają dzieci do pieczy, które organizują pieczę w powiatach.</u>
          <u xml:id="u-40.3" who="#JadwigaJagieło">Nasunęła mi się jeszcze w ostatniej chwili taka myśl, żeby państwo zdecydowali się na taką edukację wśród senatorów, wśród posłów. To państwo w naszych lokalnych środowiskach rozmawiają ze starostami, z radnymi. Apeluję, żeby to państwo zaczęli mówić o rodzinach zastępczych, o tym, że to jest najlepsze dla dziecka, żeby zostali państwo rzecznikami dzieci i żeby te rodziny się tworzyły. Ja powiem tak: to nie jest prawda, że nie ma rodzin zastępczych, że nie ma kandydatów. Ja odczytałam tutaj koleżance wiadomość. Od wielu miesięcy prowadzę infolinię jako organizacja. Rozmawiamy tam z osobami, które dzwonią, szukają informacji. I dostałam taką wiadomość: „Pani Jadwigo, rozmawiałam z panią 18 minut”. Zdecydowała się, że pójdzie i zgłosi się. Ale ja wiem, że jak trafi na zły PCPR, to będzie stracona. Tak jest. Taka jest sytuacja w Polsce. Tak że bardzo proszę o to, żeby państwo, jako politycy, wzięli pod opiekę dzieci i rodziny zastępcze. Dziękuję bardzo.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-41">
          <u xml:id="u-41.0" who="#JaninaSagatowska">Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-41.1" who="#JaninaSagatowska">Cały czas nasuwa mi się taka myśl, muszę to powiedzieć. Twórca trójpodziału władz, Monteskiusz mówił tak… Tu się cały czas przewijają słowa „prawo”, „sprawiedliwość”, „człowiek”. Mówimy o PCPR, o tym, kto gdzie jest i jak rządzi. Wiemy, że wszystko zaczyna się od tego, jaki jest człowiek, gdziekolwiek stoi, czy to jako sędzia, czy to jako… To truizmy, ale taka jest prawda. Z kolei Monteskiusz mówił: ja nie pytam, jakie są prawa, ale jacy są sędziowie. To jest nawet… On pytał, jaki jest sędzia. Bo dobry człowiek nawet ze złego prawa zrobi dobre prawo, a zły człowiek z dobrego prawa zrobi złe. Mówił też, że prawo to jest nić pajęcza, w której grzęzną małe muchy. To wszystko, co my tu mówimy… Trzeba wiedzieć, że są takie rzeczy. Jesteśmy tylko ludźmi i jesteśmy aż ludźmi. Stać nas na heroiczne czyny. Są ludzie, którzy podejmują się heroicznych zadań, tak jak wy. I jak walczymy, to jeden stchórzy i sobie pójdzie, a drugi będzie szedł na Himalaje. Tak samo dużo jest i przeciętnych, i złych. I my musimy to wszystko… Ci dobrzy muszą… Już pan mówił, że aniołowie chodzą. Aniołowie chodzą. Chodzą źli i aniołowie. I dlatego nasze spotkania… Pewnie jeszcze niejedno będzie. Będziemy mówić o prawie tych samych sprawach, bo takie jest życie człowieka, tak jesteśmy stworzeni. Ale jesteśmy tu po to – to już tu padało – żeby rozmawiać, po to jest dzisiejsze spotkanie, po to jest komisja. To zawsze się na coś przełoży. Ja wiem, że wszystko w życiu jest po coś. Nasze spotkanie też. Pani naczelnik tyle sobie odnotowała, że… To na pewno przyniesie ileś rzeczy. I niejedna z was, która może tak postępowała, usłyszała coś dzisiaj i kto inny… Nich to… Nim udzielę głosu, chciałam taką refleksję pro publico bono powiedzieć.</u>
          <u xml:id="u-41.2" who="#JaninaSagatowska">Proszę bardzo. Pani jeszcze. Przepraszam. Jeszcze te 2 panie i naprawdę musimy kończyć, bo pani naczelnik musi nam powiedzieć dwa słowa.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-42">
          <u xml:id="u-42.0" who="#BernadetaSzymańska">Dziękuję bardzo za głos.</u>
          <u xml:id="u-42.1" who="#BernadetaSzymańska">Bernadeta Szymańska, Rodzinny Dom Dziecka, Mieścisko, Wielkopolska.</u>
          <u xml:id="u-42.2" who="#BernadetaSzymańska">Ja tylko tak króciutko.</u>
          <u xml:id="u-42.3" who="#komentarz">(Przewodnicząca Janina Sagatowska: Bardzo krótko.)</u>
          <u xml:id="u-42.4" who="#BernadetaSzymańska">Bardzo krótko… Ja jestem osobą, która cały czas musi walczyć. Walczę z rodzinami biologicznymi, żeby mieli kontakty z dziećmi – proszę, błagam, dzwonię, namawiam. Robię wszystko, żeby te dzieci, które naprawdę kochają tych rodziców miłością bezgraniczną, mogły mieć z nimi kontakt. Walczę z sądem, żeby dostać rozszerzenie, żeby dostać pozwolenie dla szesnastolatka, który jeździ na crossie, żeby mógł zrobić sobie prawo jazdy AM. Nie można. I po prostu muszę błagać. Jeżdżę, przywożę rodziców, znowuż walczę… On przyjeżdża wstawiony, więc urzędniczka mówi: no ale, proszę pani, ja nie mogę podpisać… Tak? Słuchajcie, ja nie chcę… Walczę z PCPR-em, bo remonty, bo… Były pieniądze, było zrobione, no ale dzieci są, jakie są – niestety zniszczyły – i trzeba naprawić. Tak? Nie jest to… Słuchajcie, Drodzy Państwo, ja naprawdę… Walczę z lekarzami, bo na komisjach lekarskich…</u>
          <u xml:id="u-42.5" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-42.6" who="#BernadetaSzymańska">Orzeczenie o stopniu lekkim naprawdę nie daje nam nic, nie daje nam nic. Ale tu nie chodzi o to, że nam ma coś dawać – ono dziecku ma pomagać. Chodzimy, prosimy… Nie wiem, czy państwo zdają sobie sprawę, że dostanie się dzisiaj do lekarza psychiatry dziecięcego… Nie przyjmują, nie ma terminów. Nowych dzieci nie przyjmują. A my dostajemy nowe dzieci. I co my mamy zrobić? Jak my mam poddać dziecko badaniom u orzecznika, jak ja widzę, że ma Aspergera, że jest w spektrum, że jest upośledzenie? Samo zaświadczenie od psychologa nie wystarcza, musi być od lekarza psychiatry. My jesteśmy jak takie…</u>
          <u xml:id="u-42.7" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-42.8" who="#BernadetaSzymańska">I non stop walczymy. 19 lat temu, jak zaczynałam pracę jako rodzinny dom dziecka, powiem państwu, wyobrażałam to sobie inaczej – że ja będę wychowawcą, że ja będę przewodnikiem, że ja otoczę te dzieci opieką i miłością, że ja zadbam o te dzieci i wprowadzę je w życie, dam im lepszy start. Nie taka była moja rola. Nie…</u>
          <u xml:id="u-42.9" who="#komentarz">(Głos z sali: Pomagać ma…)</u>
          <u xml:id="u-42.10" who="#BernadetaSzymańska">I wszyscy będą…</u>
          <u xml:id="u-42.11" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-42.12" who="#BernadetaSzymańska">Ja bardzo dziękuję za słowa uznania, ale one tak naprawdę…</u>
          <u xml:id="u-42.13" who="#komentarz">(Głos z sali: Nic nie dają, bo…)</u>
          <u xml:id="u-42.14" who="#BernadetaSzymańska">My słyszymy bardzo dużo takich słów, ale one nam nic nie dają.</u>
          <u xml:id="u-42.15" who="#BernadetaSzymańska">Jeszcze dwa słowa na temat…</u>
          <u xml:id="u-42.16" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-42.17" who="#BernadetaSzymańska">…usamodzielnienia. Mam chłopca, który 11 czerwca kończy 18 lat. Pani tutaj pytała, co pani ma robić, żeby mieć wolne miejsca w pieczy. Pomysł: osiemnastolatków wystawić z pieczy i przyjąć małe dzieci. Ja poczułam, że… U nas było powiedziane wyraźnie: jeżeli młodzież, która kończy szkołę branżową, będzie się uczyła w systemie dziennym, to może zostać w pieczy rodzinnej, a jeżeli nie, to znaczy będzie się uczył dalej, ale zaocznie, no to niestety musi opuścić pieczę rodzinną. No bo jest mieszkanie chronione… Fakt, jest. Mamy takie u nas w powiecie. U nas się zadziało coś takiego, że… My tutaj mówimy, że posłowie, że państwo, że Polska ma… Nie. My jesteśmy na dole, lokalnie. Ja wykorzystałam moment i poszłam do naszych radnych gminnych. I mam teraz wpisane – to możecie zrobić wszyscy – że usamodzielniane dzieci z rodzinnego domu dziecka znajdującego się na terenie miasta i gminy mają pierwszeństwo, poza wszelką kolejnością, do mieszkań. I teraz tak. W październiku rusza budowa bloku, w którym będą te mieszkania. Ale jest haczyk: 10% wartości trzeba wpłacić. Więc znowuż idę walczyć. I walczę z PCPR-em. Pani Dyrektor, błagam…</u>
          <u xml:id="u-42.18" who="#komentarz">(Głos z sali: Nie mówcie, że walczycie, bo…)</u>
          <u xml:id="u-42.19" who="#BernadetaSzymańska">Proszę… No, ale tak… Proszę…</u>
          <u xml:id="u-42.20" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-42.21" who="#BernadetaSzymańska">Ale… Dobrze, ale, wie pani…</u>
          <u xml:id="u-42.22" who="#komentarz">(Wypowiedzi w tle nagrania)</u>
          <u xml:id="u-42.23" who="#komentarz">(Poruszenie na sali)</u>
          <u xml:id="u-42.24" who="#BernadetaSzymańska">Ale to nie…</u>
          <u xml:id="u-42.25" who="#komentarz">(Wypowiedzi w tle nagrania)</u>
          <u xml:id="u-42.26" who="#BernadetaSzymańska">Posłuchajcie. Poszłam, wyprosiłam i mam zgodę…</u>
          <u xml:id="u-42.27" who="#komentarz">(Wypowiedzi w tle nagrania)</u>
          <u xml:id="u-42.28" who="#BernadetaSzymańska">Tak że to dziecko może podjąć pracę, będąc u nas w domu, i będzie mogło kontynuować naukę w systemie zaocznym. Jest tak tylko dlatego, że… No, trzeba było to wyprosić. Tak? I trzeba było to jakoś uzasadnić. Bo gdyby nie miał przyobiecanego tego mieszkania, no to nie byłoby tej możliwości.</u>
          <u xml:id="u-42.29" who="#komentarz">(Wypowiedzi w tle nagrania)</u>
        </div>
        <div xml:id="div-43">
          <u xml:id="u-43.0" who="#JaninaSagatowska">Dziękujemy pani bardzo.</u>
          <u xml:id="u-43.1" who="#JaninaSagatowska">Jeszcze pani obiecałam…</u>
        </div>
        <div xml:id="div-44">
          <u xml:id="u-44.0" who="#RóżaPlenkiewicz">Skoro mi pani obiecała… Ja bardzo króciutko, bo już wszystko zostało powiedziane. Na pewno nie ma tej sali osoby starszej ode mnie. Mam lat 80 i od 30 lat pełnię funkcję rodziny zastępczej. Prowadzę Stowarzyszenie Rodzicielstwa Zastępczego „Nasze Gniazdo” w Wejherowie razem z panem Góreckim.</u>
          <u xml:id="u-44.1" who="#RóżaPlenkiewicz">Krótko. Chciałabym tylko, żeby ze strony ministerstwa, ze strony władz, nie padały słowa, że przed nami wyzwanie. Ja za każdym razem słyszę, że przede mną wyzwanie, przed nami wyzwanie…</u>
          <u xml:id="u-44.2" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-44.3" who="#RóżaPlenkiewicz">Powiedźcie nam raz: przyjmujemy zobowiązanie, zobowiązujemy się to wykonać, zobowiązujemy się dotrzymać słowa. Te wasze wyzwania nam nie wystarczą. Ja już 30 lat żyję z tymi wyzwaniami. I żyję w matni systemowej. Mogę powiedzieć też, że wielokrotnie byłam wykorzystywana – w sensie takim, że obiecywano mi, że coś dostanę, ale nie dostawałam tego. Od lat 10 jestem na śmieciówce, która wcale mi nie jest potrzebna, ponieważ jestem emerytowanym nauczycielem. Przez 20 lat dostawałam na dzieci 648 zł i jakoś je wychowywałam. I jakoś pięły się w górę, osiągały swoje szczyty. I to były ich szczyty, nie moje szczyty. A potem przeszłam na jakąś pensję i okazało się, że… Byłam na rencie z tytułu choroby zawodowej nauczycieli. I dano mi pensję 1 tysiąc 450, a zabrano mi moją rentę 1 tysiąc 680. No bo mogę pracować, więc mi się zabiera. W związku z tym za każdym razem podliczam, ile tracę na tej mojej nędznej wypłacie, że tak powiem. Zaproponowałam władzy, żebym ja miała nie umowę-zlecenie, tylko umowę o dzieło, od której nie płaciłabym ZUS-ów i tych wszystkich tysiąca składek, bo nie są mi do niczego potrzebne. Dostałam odpowiedź, że wychowanie dzieci to nie jest dzieło. Ja temu zaprzeczam. Jeżeli przychodzi do mnie dziecko w wieku lat 5, które czeka na zakład zamknięty i które trafia do mnie „na chwilę”, a wychodzi mechatronik po politechnice, to czy to nie jest dzieło? Jeżeli przychodzi do mnie dziecko z FAS, dziewczyna, która nie robi nic, a wychodzi pedagog, to czy to nie jest dzieło? I tak mogłabym te przykłady mnożyć, mówić o moich bankowcach, którzy zaczynali od bycia fryzjerem, o moich wszystkich dzieciach, które wychowałam i które nigdy do patologii nie wróciły. Uważam, że to jest dzieło, a nie praca… (Oklaski) I to wszystko. Nic więcej nie mam do powiedzenia. Czuję się pokrzywdzona, oszukana, poniżona, zdeptana, jak takie małe zero…</u>
          <u xml:id="u-44.4" who="#komentarz">(Senator Alicja Zając: Ale szczęśliwa…)</u>
          <u xml:id="u-44.5" who="#RóżaPlenkiewicz">Ale szczęśliwa, tak.</u>
          <u xml:id="u-44.6" who="#komentarz">(Wypowiedź poza mikrofonem)</u>
          <u xml:id="u-44.7" who="#RóżaPlenkiewicz">Mam chłopca z FAS, o którym też mówili, że jest zerem, nadal w niektórych sferach ma lat 7, ale jest znakomity w grafice, znakomity w malarstwie, znakomity w projektowaniu. I ciągle nowe lotki mu do skrzydeł przypinam. Proszę, nie obiecujcie nam… I nie mówcie, że to jest wyzwanie. Zobowiążcie się do… My jesteśmy po to, żebyście wy się zobowiązali. To wszystko. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-44.8" who="#komentarz">(Wypowiedzi w tle nagrania)</u>
        </div>
        <div xml:id="div-45">
          <u xml:id="u-45.0" who="#JaninaSagatowska">Dziękujemy.</u>
          <u xml:id="u-45.1" who="#JaninaSagatowska">Pani Naczelnik, proszę.</u>
        </div>
        <div xml:id="div-46">
          <u xml:id="u-46.0" who="#KatarzynaNapiórkowska">Pani Przewodnicząca, Szanowni Państwo…</u>
          <u xml:id="u-46.1" who="#komentarz">(Przewodnicząca Janina Sagatowska: Bardzo krótko, bo…)</u>
          <u xml:id="u-46.2" who="#KatarzynaNapiórkowska">Tak, ja króciutko.</u>
          <u xml:id="u-46.3" who="#KatarzynaNapiórkowska">Pani Przewodnicząca! Państwo Senatorowie! Szanowni Państwo!</u>
          <u xml:id="u-46.4" who="#KatarzynaNapiórkowska">Przede wszystkim bardzo, bardzo serdecznie dziękuję. Dziękowała już pani ministra Aleksandra Gajewska i powiedziała słów kilka na temat tego, co robimy w obecnej chwili i co przed nami. Ja bardzo dziękuję za te wszystkie głosy.</u>
          <u xml:id="u-46.5" who="#KatarzynaNapiórkowska">Jestem wiceprzewodniczącą tych zespołów, które obradują w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Jesteśmy po 4 turach spotkań, które się odbyły w ramach 5 zespołów. Niektóre wypowiedzi, które tutaj usłyszałam, wpisują się w opinie, które usłyszałam na posiedzeniach tych zespołów. One zostały już odnotowane jako pewne rekomendacje z państwa strony. Oczywiście skrzętnie notowałam i kolejne dołączę do tych postulatów, do tych rekomendacji, które w poszczególnych zespołach są wypracowywane.</u>
          <u xml:id="u-46.6" who="#KatarzynaNapiórkowska">Przyznam szczerze… Przede wszystkim chciałabym podziękować, bo to jest naprawdę bardzo ciężka praca. Ja zajmuję się pieczą zastępczą już wiele lat i znam wielu z państwa z codziennej pracy, z telefonów, z rożnych kontaktów. Ja państwu bardzo dziękuję za to, co robicie dla dzieci. Myślę, że to podziękowanie już wybrzmiało w wypowiedzi pani ministry Aleksandry Gajewskiej. Fakt, że w tej chwili są te zespoły, że słuchamy państwa… Grono osób, które pracuje w tych zespołach, to są osoby reprezentujące bardzo różne środowiska, bo staraliśmy się, żeby wszyscy aktorzy tej sceny, która się nazywa pieczą zastępczą, byli obecni na tych spotkaniach, tak aby każdy z nich mógł dodać jakąś cegiełkę – czy nawet jedną cegiełkę zrzucić i dodać w tę miejsce nową – do tej budowli, do tego systemu, który jest bardzo skomplikowany i składa się z bardzo wielu elementów. Wysłuchujemy wszystkich głosów. Rekomendacje, które państwo składacie, są zapisywane i są z tego przygotowywane protokoły. Pani ministra powiedziała o spotkaniu w dniu 16 maja, a potem jeszcze dwudziestego czwartego, już w obecności pani ministry.</u>
          <u xml:id="u-46.7" who="#KatarzynaNapiórkowska">Chciałabym powiedzieć jedno, bo trudno mi w tej bardzo krótkiej wypowiedzi odnieść się do wszystkich postulatów. Ale wiem jedno. Wszystkie państwa postulaty, propozycje, dotyczą 3 typów zmian. Pierwsza grupa to bardzo, bardzo poważne zmiany systemowe. Mówiliście państwo tutaj o przeniesieniu rodzin zastępczych spokrewnionych do gminy. Mówiliście państwo o różnych zmianach dotyczących Ministerstwa Sprawiedliwości, o innym usytuowaniu rodzica zastępczego, o odbieraniu dzieci. To są zmiany – i jest jeszcze wiele innych, dotyczących np. o finansowania – które są ogromnymi zmianami systemowymi i wymagają bardzo wielu rozmów, konsultacji i spojrzenia na ten system jako na całość. To są naczynia połączone, ja zawsze to mówiłam. Wszystkie te elementy po prostu muszą ze sobą współpracować. To są te zmiany systemowe.</u>
          <u xml:id="u-46.8" who="#KatarzynaNapiórkowska">Kolejna grupa zmian, o których państwo tutaj mówiliście, to są zmiany, które dotyczą… W ustawie o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej pewne przepisy powinny się zmienić. I to byłyby zmiany legislacyjne, które oczywiście, jeśli będzie taka wola i decyzja przełożonych, będą musiały, że tak powiem, wejść w proces legislacyjny.</u>
          <u xml:id="u-46.9" who="#KatarzynaNapiórkowska">Jest też grupa takich zmian – to tutaj wybrzmiało bardzo dokładnie i bardzo precyzyjnie – które można przeprowadzić w ramach rekomendacji, w ramach spotkań. To, co państwo mówiliście – o tym mówiła też pani ministra Aleksandra Gajewska – to… Chodzi o włodarzy, z którymi, jak powiedziała pani ministra, w tej chwili warto się spotkać, w momencie, w którym mamy nowe władze w wielu samorządach. Była ze strony pani ministry informacja, że takie spotkania uważa za bardzo ważne.</u>
          <u xml:id="u-46.10" who="#KatarzynaNapiórkowska">I kwestia realizacji. Chodzi o to, żebyśmy wszyscy wiedzieli, że A znaczy A, a nie… Było tutaj powiedziane, że czasami zupełnie inaczej interpretowane jest to przez np. samorząd. Żadna uchwała nie może być niezgodna z przepisami prawa, proszę państwa, i nie może ograniczać nikogo w uprawnieniach.</u>
          <u xml:id="u-46.11" who="#KatarzynaNapiórkowska">Wydaje mi się, że praca na tych 3 poziomach… Tak jak powiedziała pani ministra, my w tej chwili prowadzimy konsultacje, wypracowujemy rekomendacje. One zostaną przedstawione, przedyskutowane we wszystkich zespołach, potem wspólnie na spotkaniu 16 maja, a potem przedstawione szefostwu ministerstwa. Bardzo ważne jest, że żeby te zmiany systemowe mogły dojść do skutku, to już dzisiaj na etapie konsultacyjnym… W każdym z tych zespołów są przedstawiciele różnych resortów. Oprócz przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Zdrowia czy rzecznika praw dziecka są tam również przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej, są tam również przedstawiciele innych departamentów ministerstwa. My między sobą rozmawiamy o tym, co można byłoby poprawić, bo w państwa rekomendacjach są takie elementy, które można, powiedziałabym, zbudować wewnętrznie. A zatem wydaje mi się… Taka praktyczna prośba. Jeżeli państwo uznacie, że propozycja, którą składacie, jest istotna, i chcielibyście ją jeszcze czymś obudować, to bardzo proszę skierować ją do nas na piśmie. Będzie możliwość, jeszcze w maju w trakcie prac, dołączenia tych państwa propozycji do postulatów i rekomendacji, które są w tej chwili wypracowywane podczas pracy zespołów. Ja zapisałam wszystko, ale być może państwo uznacie, że jeszcze jakieś rozwiązania są tutaj potrzebne. Są to sprawy niezwykle ważne. Mówiliście państwo o wynagrodzeniach. Mówiliście państwo o podstawie swojego zatrudnienia. To wszystko są tematy, nad którymi pracujemy.</u>
          <u xml:id="u-46.12" who="#KatarzynaNapiórkowska">Tak jak mówię, w trakcie posiedzeń zespołów… To jest spojrzenie państwa oczyma na ustawę po tych 10 latach. Część osób ma to historyczne spojrzenie, część osób ma zupełnie nowe spojrzenie, bo wcześniej tym systemem się nie zajmowała. To wszystko tworzy jakość. My razem z przewodniczącym przekażemy te postulaty naszym szefom.</u>
          <u xml:id="u-46.13" who="#KatarzynaNapiórkowska">Ja przede wszystkim życzę nam, żebyśmy wszyscy wspólnie działali na rzecz dobra dzieci. Państwo robicie to dzisiaj, ale i naszym celem jest działanie na rzecz dzieci. Bardzo serdecznie państwu dziękuję. Bardzo dziękuję pani przewodniczącej za możliwość zabrania głosu. (Oklaski)</u>
        </div>
        <div xml:id="div-47">
          <u xml:id="u-47.0" who="#JaninaSagatowska">Dziękuję bardzo serdecznie.</u>
          <u xml:id="u-47.1" who="#JaninaSagatowska">Mogę tylko tak podsumować, że to, co pani powiedziała… Każda wypowiedź coś wnosi. I na pewno te głosy wniosły dużo, jeśli chodzi o pracę resortu odpowiedzialnego za te sprawy, głównego resortu. Życzę sukcesów, Pani Naczelnik, w pracy zespołu i żeby te postulaty zostały uwzględnione. To, co robicie, jest bardzo ważne dla przyszłości naszego narodu. Wychowanie dzieci, opieka nad nimi… Wy to wiecie najlepiej, bo wyście się tego podjęli. Wszyscy podjęliście się tego, żeby służyć tym, którzy potrzebują wsparcia, opieki. Nie chcę używać górnolotnych słów, więc powiem tylko, że bardzo wam dziękuję. My jako komisja też się tym zajmujemy i będziemy zajmować. Niedawno pisałam do ministerstwa w sprawie środowiskowych domów pomocy, bo… Wpływały do mnie kopie pism kierowanych do ministerstwa. Ja napisałam do pani minister, że komisja zgłasza gotowość współpracy w celu rozwiązania tych kwestii. Pracując nad tymi ustawami, jeżeli będą potrzebne zmiany… My jesteśmy od legislacji, organ wykonawczy jest tam. Jak trafią do nas później te wszystkie potrzebne zmiany… Kierunki zmian są różne, tak jak pani mówiła. Ale jak będą już konkretne propozycje zmian w tej ustawie czy w innych ustawach, bo tak może też być, no to będziemy w komisji pracować, wykorzystując… I m.in. po to jest ta dyskusja. Jak trafiają do nas ustawy, to my wykorzystujemy wiedzę m.in. z takich spotkań jak dzisiejsze. Wiemy, czy coś jest słuszne czy mniej niesłuszne… My mamy tak pracować, żeby wprowadzać rzeczy słuszne i dobre dla ludzi, szczególnie dla tych, którzy pracują na podstawie przepisów prawa, tak jak starosta… Pani o tym powiedziała. Jak ja słyszę, że takie uchwały… Przede wszystkim trzeba uwypuklić, że żadna uchwała rady czy inna nie może być sprzeczna z prawem, bo…</u>
          <u xml:id="u-47.2" who="#komentarz">(Wypowiedzi w tle nagrania)</u>
          <u xml:id="u-47.3" who="#JaninaSagatowska">Procedura jest potem taka, że do wojewody jako przedstawiciela rządu w terenie zaskarża się taką uchwałę. I takie uchwały niezgodne z prawem są uchylane. Tak to jest.</u>
          <u xml:id="u-47.4" who="#JaninaSagatowska">My pracujemy… Jak mówię, ważny jest człowiek. Jeszcze raz podkreślę: nie jest ważne, jakie są prawa, ale jacy są sędziowie, jacy są senatorowie, posłowie, ministrowie – my wszyscy pracujący na rzecz naszej ojczyzny.</u>
          <u xml:id="u-47.5" who="#JaninaSagatowska">Zamykam posiedzenie. Bardzo dziękuję wszystkim. I wszystkim się kłaniam nisko za ciężką pracę…(Oklaski) Do zobaczenia. Myślę, że będziemy się jeszcze spotykać. Kadencja niedawno się rozpoczęła. Ja już jestem dwudziesty pierwszy rok senatorem, tak że wiem, jak wygląda ta praca. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-47.6" who="#komentarz">(Koniec posiedzenia o godzinie 13 minut 56)</u>
        </div>
      </body>
    </text>
  </TEI>
</teiCorpus>