text_structure.xml
70.1 KB
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
<?xml version='1.0' encoding='utf-8'?>
<teiCorpus xmlns="http://www.tei-c.org/ns/1.0" xmlns:xi="http://www.w3.org/2001/XInclude">
<xi:include href="PPC_header.xml" />
<TEI>
<xi:include href="header.xml" />
<text>
<body>
<div xml:id="div-1">
<u xml:id="u-1.0" who="#MirosławMaliszewski">Otwieram posiedzenie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Witam państwa posłów. Witam przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi z sekretarzem stanu, panem Jackiem Czerniakiem na czele. Witam, panie ministrze. Witam przedstawicieli Najwyższej Izby Kontroli, jak również przedstawicieli pozostałych organizacji oraz wszystkich przybyłych gości. Na podstawie listy obecności stwierdzam kworum.</u>
<u xml:id="u-1.1" who="#MirosławMaliszewski">Porządek dzienny dzisiejszego posiedzenia został państwu dostarczony i obejmuje pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o paszach (druk nr 606). Czy są uwagi do porządku obrad? Nie widzę, nie słyszę uwag. Uważam porządek dzienny za przyjęty. Przystępujemy zatem do jego realizacji.</u>
<u xml:id="u-1.2" who="#MirosławMaliszewski">Czy w posiedzeniu uczestniczą osoby wykonujące zawodową działalność lobbingową? Jeżeli takowe są, to proszę o przedstawienie się i poinformowanie, jaką reprezentują firmę. Nie widzę.</u>
<u xml:id="u-1.3" who="#MirosławMaliszewski">Szanowni państwo, marszałek Sejmu zgodnie z art. 37 ust. 1 i art. 40 ust. 1 regulaminu Sejmu skierował dnia 26 sierpnia br. powyższy projekt ustawy do Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi do pierwszego czytania. Przypominam, że zgodnie z art. 39 ust. 1 regulaminu Sejmu pierwsze czytanie obejmuje uzasadnienie projektu przez wnioskodawcę, debatę w sprawie ogólnych zasad projektu oraz pytania posłów i odpowiedzi wnioskodawców.</u>
<u xml:id="u-1.4" who="#MirosławMaliszewski">Proszę pana ministra Jacka Czerniaka o zabranie głosu w imieniu wnioskodawców celem przedstawienia uzasadnienia do projektu ustawy. Proszę, panie ministrze.</u>
<u xml:id="u-1.5" who="#JacekCzerniak">Wysoka Komisjo, szanowni państwo, rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o paszach (druk nr 606) ma na celu przesunięcie terminu. Zgodnie z obowiązującą obecnie ustawą o paszach zakaz, o którego przesunięciu będziemy właśnie mówili, miałby wejść w życie z dniem 1 stycznia 2025 r. Ten zakaz dotyczy wytwarzania, wprowadzania do obrotu i stosowania w żywieniu zwierząt na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej pasz genetycznie zmodyfikowanych oraz organizmów genetycznie zmodyfikowanych przeznaczonych do użytku paszowego. W rządowym projekcie ustawy proponujemy, żeby ten termin przesunąć o 5 lat, czyli na dzień 1 stycznia 2030 r. Przypomnę, że ten artykuł był już wielokrotnie przesuwany, zarówno w projektach rządowych, jak i poselskich, o 2–3 lata. Dzisiaj więc w projekcie rządowym proponujemy przesunięcie terminu z tego artykułu o 5 lat.</u>
<u xml:id="u-1.6" who="#JacekCzerniak">Poinformuję również lub przypomnę, że dla zapewnienia ciągłości produkcji pasz w Unii Europejskiej potrzeba 40 mln t śruty sojowej, co odpowiada ok. 20 mln t białka. Unia Europejska importuje 92% tego białka, tylko 8% pochodzi z produkcji rodzimej. Również w Polsce sytuacja jest taka, że importujemy ok. 2,5 mln t śruty sojowej, co odpowiada ok. 1,4 mln t białka.</u>
<u xml:id="u-1.7" who="#JacekCzerniak">Przesunięcie wspomnianego terminu o 5 lat pozwoli realnie ocenić, jak w tym okresie ulegnie zmianie organizacja rynku roślin białkowych i pozwoli przedsiębiorcom paszowym na przebudowę dotychczasowego systemu skupu, dystrybucji i produkcji oraz ewentualne dostosowanie receptur i linii technologicznych do produkcji pasz.</u>
<u xml:id="u-1.8" who="#JacekCzerniak">W związku z tym zwracam się z prośbą do Wysokiej Komisji o przyjęcie tego projektu rządowego dotyczącego przesunięcia terminu z tego artykułu o 5 lat. Dziękuję bardzo za uwagę.</u>
<u xml:id="u-1.9" who="#MirosławMaliszewski">Przystępujemy do dyskusji. Jako pierwszy zgłosił się pan poseł Jan Krzysztof Ardanowski. Proszę bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.10" who="#JanKrzysztofArdanowski">Przypomnę, że w 2006 r. ówczesny parlament, uwzględniając w dużej mierze opinię środowisk ekologicznych i ówczesny stan wiedzy, podjął decyzję, że w Polsce będzie wprowadzony zakaz stosowania GMO. Mówię to w pewnym uproszczeniu. Chodziło tu również o komponenty paszowe. To miało również taki cel, aby zwiększyć w Polsce uprawę roślin wysokobiałkowych, drobno- czy grubonasiennych. W tej chwili najczęściej posługujemy się określeniem „rośliny bobowate”, bo zmieniła się systematyka.</u>
<u xml:id="u-1.11" who="#JanKrzysztofArdanowski">Ta decyzja napotkała zdecydowany opór środowisk przedsiębiorców produkujących paszę, a de facto importerów soi z Ameryki Południowej. Wiele firm, choćby dostało po niższej cenie białko równie wartościowe, co białko sojowe… Tego białka nie wolno dyskredytować, bo jest wartościowe i stabilne. Wiemy o tym wszyscy. Te argumenty były już tyle razy powtarzane w Sejmie, że to jest właściwie strzępienie języka. Gdyby nawet to białko było sprzedawane po absolutnie konkurencyjnych cenach, to oni nie wzięliby go tak czy siak. Oni są terminalami sprzedaży soi dla firm amerykańskich, które pozyskują soję głównie z Argentyny. Zresztą każdorazowo jest też interwencja ambasady Argentyny w Polsce, żeby nie wprowadzać takich zakazów.</u>
<u xml:id="u-1.12" who="#JanKrzysztofArdanowski">Uleganie temu lobby przez wszystkie kolejne rządy skutkuje tym, że nie ma żadnego realnego działania, żeby rozszerzyć w Polsce uprawę roślin wysokobiałkowych i oprzeć się w znacznej mierze, choć nigdy w 100%, na krajowych źródłach białka. To byłoby ze wszech miar korzystne dla polskiego rolnictwa, bo dałoby dodatkową produkcję i dochody dla gospodarstw. Jednocześnie wpisywałoby się to absolutnie w kierunki rozwoju Unii Europejskiej związane ze zmianowaniem i poprawianiem gleby. Długo rozmawialiśmy o tym wczoraj. Te rośliny spełniają par excellence wszystkie wymagania i oczekiwania nowej polityki Unii Europejskiej.</u>
<u xml:id="u-1.13" who="#JanKrzysztofArdanowski">Te moratoria są kpiną z tworzenia prawa. Ministerstwo proponuje 5 lat, ale możemy też zrobić poprawkę, według której będzie to 50 lat. To będzie przynosiło mniej więcej podobny skutek. Argumenty, że trzeba sprawdzić rynek, zobaczyć, jak trzeba go zorganizować i szukać innych alternatyw, to takie ble-ble powtarzane od lat. Ci, którzy siedzą dłużej w Sejmie, wiedzą, że to jest taka nowomowa powtarzana od wielu lat.</u>
<u xml:id="u-1.14" who="#JanKrzysztofArdanowski">Przypomnę, że minister Marek Sawicki rozpoczął proces badania całej tej zależności związanej z polskim białkiem, jak nazywaliśmy to umownie. Duży program, kontynuowany później decyzją pani premier Beaty Szydło. To były dwa duże programy, które odpowiedziały właściwie na wszystkie formułowane wtedy pytania – co uprawiać, na jakich glebach, jakie odmiany, w jaki sposób je chronić, jak tworzyć dawki pokarmowe i w jaki sposób zmieniać receptury. Chodziło o to, żeby te rośliny bobowate, które są uprawiane w Polsce… To są bobik, groch, peluszka, łubiny, a również coraz bardziej rozwijająca się uprawa soi, m.in. dzięki programowi „Dunaj”, który wspierał bardzo mocno ten proces. Chodzi o to, żeby te rośliny miały bardzo duży udział i były bardzo istotnym elementem produkcji pasz w Polsce.</u>
<u xml:id="u-1.15" who="#JanKrzysztofArdanowski">Nigdy nie mówiliśmy o tym, że należy całkowicie wyeliminować soję. Szczególnie w chowie młodych zwierząt, w pierwszym okresie ich życia, ta soja jest bardzo dobrym źródłem białka. Nie powinniśmy tego dezawuować. Zamiast jednak wyciągnąć wnioski z tych programów, na które poszło bardzo dużo pieniędzy i w które zaangażowane były różne ośrodki naukowe w Polsce… Te programy odpowiedziały na wszystkie pytania, które były formułowane.</u>
<u xml:id="u-1.16" who="#JanKrzysztofArdanowski">Przypomnę, że została przygotowana ustawa. Bardzo mocno był w to zaangażowany poseł Sachajko. Ta ustawa zakładała stopniowe dochodzenie w mieszalniach pasz do jakiegoś poziomu zużywania białka krajowego, tak aby nie zaburzyć funkcjonowania tych zakładów, nie zaburzyć procesu produkcji pasz w Polsce i nie pogorszyć naszej konkurencyjności. Zaczynałoby się to od stosunkowo niskich poziomów, tak jak to jest z celem wskaźnikowym w paliwach. Tu również określony byłby pewien cel wskaźnikowy dochodzenia do zastępowalności soi białkiem krajowym. To wszystko było przygotowane. Niestety nikt nie realizował tego projektu i, jak sądzę, nikt nigdy nie będzie tego realizować.</u>
<u xml:id="u-1.17" who="#JanKrzysztofArdanowski">W pewnym momencie było uzgodnione na poziomie politycznym, również z prezesem Kaczyńskim, że to moratorium będzie tylko na 2 lata, a w ciągu tych 2 lat zostanie wdrożony sensowny projekt zastępowania soi białkiem krajowym. Niestety moi następcy nie chcieli tego realizować, nie wiem z jakich powodów. Mówię to z wielkim smutkiem i traktuję to również jako swoją osobistą klęskę.</u>
<u xml:id="u-1.18" who="#JanKrzysztofArdanowski">Teraz znowu powtarzamy te same bałamutne argumenty, które są powtarzane od 20 lat – że nie ma realnej możliwości, że trzeba się w dalszym ciągu uzależniać od soi, że ona jest niezastępowalna itd. Na wszystko były odpowiedzi. Dalej brniemy w to samo. Nigdy nie będzie rzeczywistej zastępowalności, która byłaby ze wszech miar korzystna dla polskiego rolnictwa, bo stoją za tym wielkie firmy produkujące paszę, które swoją siłę budują na tym, że są importerami soi. Nawet jednak, gdybyśmy chcieli w dalszym ciągu importować tę soję, bo ona jest niezbędna w łańcuchu, to powinniśmy przekierować również warunki importu. Powinniśmy dać Ukraińcom możliwość uczciwego zaopatrywania polskiego rynku w soję. To byłaby czysta gra z Ukraińcami – produkujcie dla nas soję, to nie będziemy jej sprowadzali z Argentyny, Urugwaju, Paragwaju czy innych destynacji. Produkujcie dla nas.</u>
<u xml:id="u-1.19" who="#JanKrzysztofArdanowski">Natomiast my nic nie robimy ani w kierunku ukraińskim, ani w kierunku rozwoju produkcji białka, cały czas powtarzając bałamutne argumenty, które padły również w opinii Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wygłoszonej ustami pana ministra, którego zresztą szanuję. Zdecydowanie będę głosował przeciwko tej ustawie.</u>
<u xml:id="u-1.20" who="#MirosławMaliszewski">Prosiłbym następnych mówców o to, aby brać pod uwagę to, co powiedział pan poseł, aby nie prowadzić bałamutnej dyskusji i nie strzępić języka. Wszyscy mogli to rozwiązać, ale póki co nikt nie rozwiązał tej sprawy.</u>
<u xml:id="u-1.21" who="#MirosławMaliszewski">Pan poseł Robert Telus.</u>
<u xml:id="u-1.22" who="#RobertTelus">To, że dzisiaj przedłużacie ten termin o 5 lat, znaczy, że mówicie wszystkim jasno, że nie zrobicie nic w tej sprawie. Nawet nie będziecie próbować zrobić niczego w tej sprawie. Może to jest taka czysta gra z rolnikami? Szliście do wyborów z innymi hasłami, a dzisiaj mówicie im, że nie zrobicie nic w tej sprawie. Po prostu odkładacie to do następnej kadencji, bo to właśnie oznacza odłożenie tego na 5 lat. W tej kadencji nie będziecie nawet dyskutować na ten temat. Tymczasem nasza ustawa leży w zamrażarce. My przynajmniej próbowaliśmy. Oczywiście, że nie załatwiliśmy tej kwestii, że ona nie została przegłosowana. Jednak ustawa jest zrobiona, zrobiliśmy tę ustawę. Ta ustawa jest również w ministerstwie, a nie tylko w Sejmie.</u>
<u xml:id="u-1.23" who="#RobertTelus">Chciałbym przywołać teksty, które mówiła na przykład pani marszałek Dorota Niedziela na jednym z posiedzeń Komisji, na którym przedłużaliśmy termin o 2 lata. Jak ona nas wtedy krytykowała. Chciałbym przywołać teksty, które wygłaszała również pani Małgorzata Tracz, jak bardzo nas krytykowała. Gdzie one są dzisiaj? Gdzie jesteście, obrończynie polskiej wsi i ekologii? Gdzie jest PSL? Dzisiaj po prostu się poddajecie. Mówicie wszystkim, że w tej kadencji nie załatwicie tej sprawy. Właśnie dlatego ta ustawa jest dzisiaj w zamrażarce marszałka. Lobby GMO jest po prostu tak silne, że przekupili was na tyle, żebyście nie ruszali tej sprawy. To jest ostatni moment, żeby powiedzieć rolnikom, że ta koalicja nic nie zrobi w tej sprawie. Ta ustawa i przedłużenie moratorium do następnej kadencji pokazuje, że w tej kadencji obecna koalicja nie zrobi nic w tej sprawie. Polacy dalej będą kupować białko GMO. Nie będzie systemu, który spowoduje, że uruchomiony zostanie nasz rynek.</u>
<u xml:id="u-1.24" who="#RobertTelus">Byłem na niewielu spotkaniach z branżą w tej sprawie. Branża mówi, że na dziś jest w stanie kupić 20–30% białka krajowego. Nie trzeba nawet żadnej ustawy. Trzeba tylko sprowokować ich i przymusić w jakiś sposób, aby to zrobili.</u>
<u xml:id="u-1.25" who="#RobertTelus">Uważamy więc, że powinno być inaczej. Był wymieniony poseł Sachajko. W tej sprawie, panie pośle Ardanowski, najwięcej zrobił nasz wspólny kolega. Mam nadzieję, że to jest jeszcze nasz wspólny kolega. Mówię to trochę z uśmiechem. Mówię oczywiście o Zbyszku Dolacie. Poseł Zbyszek Dolata ma dzisiaj przygotowane poprawki, które chcielibyśmy złożyć, bo chcemy coś zrobić w tej sprawie. Bardzo państwa proszę, żebyśmy mogli wyjść do rolników i powiedzieć, że wprowadzamy program, na który wydano już wiele środków. Na ten program było już wydane wiele środków. Wprowadzamy to w życie. Potrzeba jednak do tego chęci naszej i waszej, bo dzisiaj to wy decydujecie w tej sprawie. Wy macie większość.</u>
<u xml:id="u-1.26" who="#RobertTelus">Może na drugie czytanie poszukam tych waszych wystąpień. Poczytamy je. Tak ja powiedziałem, chodzi o wypowiedzi pani Doroty Niedzieli, pani Małgorzaty Tracz, pana Kazimierza, czyli mojego kolegi. To wasze wypowiedzi, nie nasze.</u>
<u xml:id="u-1.27" who="#RobertTelus">Dzięki.</u>
<u xml:id="u-1.28" who="#MirosławMaliszewski">W czasie drugiego czytania szykuje nam się debata historyczna. Rzeczywiście sięgniemy więc po te wypowiedzi z odpowiedniego okresu, m.in. wypowiedzi pana posła.</u>
<u xml:id="u-1.29" who="#MirosławMaliszewski">Pan poseł Zbigniew Dolata, który rzeczywiście ma tu dużo do powiedzenia. Przypominam, że jest szefem podkomisji specjalnej, która pracuje nad tą sprawą. Proszę, panie pośle.</u>
<u xml:id="u-1.30" who="#ZbigniewDolata">Panie przewodniczący, panie ministrze, Wysoka Komisjo, zacznę od cytatu z wypowiedzi pana ministra Marka Sawickiego. Cytat jest zupełnie świeży. Brzmi tak: „Jestem zdumiony, że gdzieś jest silne lobby na rzecz importu z Chin. Ono jest nie tylko w Ministerstwie Klimatu. Zwracałem uwagę ministrowi Siemoniakowi. Uważam, że w kwestiach związanych z biogazem w administracji rządowej i w spółkach Skarbu Państwa mamy bardzo głęboko zakorzenioną konfidenturę. ABW powinna się tym zająć”.</u>
<u xml:id="u-1.31" who="#ZbigniewDolata">Wypowiedź dotyczy zupełnie innej sprawy, dotyczy fotowoltaiki i biogazu. Jednak idealnie pasuje do tej sytuacji, jaką mamy w związku z rządowym projektem nowelizacji ustawy. Jest niezwykle silne lobby. Mamy je zdefiniowane. Mam więc pytanie do pana ministra i kierownictwa resortu: Jakimi argumentami to lobby przekonało was, że trzeba koniecznie zadbać o interesy przedsiębiorców rolnych z Argentyny, Brazylii i Stanów Zjednoczonych kosztem polskich rolników? Tak jak już mówił pan przewodniczący, minister Telus, to 5-letnie moratorium oznacza jedno – że nic nie wydarzy się w tej sprawie w ciągu X kadencji Sejmu. Nie macie nawet zamiaru zrobić czegokolwiek, żeby zwiększyć dochody polskich rolników.</u>
<u xml:id="u-1.32" who="#ZbigniewDolata">Przecież truizmem jest mówienie, że komponent białkowy w postaci importowanej poekstrakcyjnej śruty sojowej można zastąpić w dużej części polskimi źródłami białka roślinnego. Nie mówię, że można to zrobić w 100%, mówił o tym już zresztą pan minister. Co to oznacza? W wymiarze finansowym ten import poekstrakcyjnej śruty sojowej kosztuje nas rocznie ponad 5 mld zł, oczywiście w zależności od ceny rynkowej. Nieraz jest to więcej lub znacznie więcej, nieraz troszeczkę mniej. Teraz jest to grubo ponad 6 mld zł. Zastąpienie tego importu krajowymi źródłami białka oznacza, że w kieszeniach polskich rolników zostaje, powiedzmy skromnie, 2,5 mld zł. Wyobraźmy sobie teraz taką coroczną dotację z budżetu państwa. Tymczasem nie są to jedyne korzyści z krajowej produkcji. Pan minister Ardanowski mówił też na ten temat. Wpływ upraw roślin wysokobiałkowych na strukturę gleby i na rośliny następcze jest niezwykle korzystny.</u>
<u xml:id="u-1.33" who="#ZbigniewDolata">Musiał więc mieć miejsce niezwykle silny lobbing, który sprawił, że taka jest decyzja rządu. Apeluję do pana przewodniczącego posła Maliszewskiego i do wszystkich członków naszej Komisji, żeby jednak nie popierać na ślepo tego rozwiązania. Tak jak wspominał pan poseł Telus, jest nasz projekt ustawy o celach wskaźnikowych. On naprawdę rodził się w bólach. Można krytykować wszystkich, począwszy od ministra Sawickiego, poprzez kolejnych ministrów, że czegoś nie zrobili w tej sprawie. Można o to oskarżać również Krzycha Ardanowskiego. Każdy z ministrów jednak dokładał jakąś malutką albo większą cegiełkę do tego dzieła. Starali się, żeby jednak polskie źródła białka zastąpiły białko importowane. Skłaniałbym się więc raczej do tego, żeby na tym, co już zostało zrobione, budować kolejne elementy, dokładać kolejne cegiełki. Chodzi o to, żeby polscy rolnicy mieli szanse.</u>
<u xml:id="u-1.34" who="#ZbigniewDolata">Mieliśmy przecież liczne posiedzenie i podkomisji, i Komisji, gdzie była mowa o tym, jaki jest potencjał chociażby tej naszej, rodzimej soi. Mamy firmę. Podkomisja brała przecież udział w wyjazdowym posiedzeniu w przedsiębiorstwie. Powiem, bo ono nie ma konkurencji, więc to nie jest żadna promocja. Chodzi o przedsiębiorstwo „Agrolok”. Tylko ta jedna firma jest w stanie przetworzyć trzy razy więcej soi, niż produkujemy jej w Polsce. Możliwości są więc ogromne. Jest jednak oczywiście to lobby, które nie chce, żeby polscy rolnicy zarabiali na produkcji pasz i na komponencie wysokobiałkowym. Chce, żeby zarabiali importerzy i w jakimś stopniu przedsiębiorcy rolni.</u>
<u xml:id="u-1.35" who="#ZbigniewDolata">Panie ministrze, na Boga, jest pan w kierownictwie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi Rzeczypospolitej Polskiej. Naprawdę jest więc rzeczą niezrozumiałą, że przyszedł pan i przedstawia rozwiązanie, które jest rewelacyjne, świetne, ale dla rolników argentyńskich, brazylijskich, amerykańskich i rolników ze wszystkich innych miejsc, z których jeszcze importuje się tę śrutę sojową. Myślę, że jest to naprawdę ciężki grzech.</u>
<u xml:id="u-1.36" who="#ZbigniewDolata">Co my robiliśmy? Rzeczywiście przedłużaliśmy moratorium ze względu na to, że był opór chociażby sektora drobiarskiego, że za szybko, że nie dadzą rady. Jeśli jednak to moratorium było przedłużane o 2 lata, to sektor produkcji pasz miał z tyłu głowy, że trochę musi jednak korzystać z tych polskich źródeł białka. Musieli myśleć, że jak to jednak wejdzie, to znajdą się, kurczę, na lodzie. Szanowni państwo, oni z tego korzystają. Gdyby zakaz stosowania komponentów GMO został rzeczywiście wprowadzony dzisiaj albo, wziąwszy pod uwagę stan prawny, od 1 stycznia 2025 r., to niektóre firmy paszowe poradziłyby sobie z tym spokojnie. Znalazłyby komponenty na polskim rynku, w każdym razie w minimum 30%.</u>
<u xml:id="u-1.37" who="#ZbigniewDolata">W nowelizacji ustawy, która zaległa u pana marszałka Hołowni, proponujemy dwa rozwiązania. Jedno rozwiązanie to zniesienie tego zakazu, który jest de facto fikcyjny, skoro nie obowiązywał ani przez minutę od tego 2006 r. W zamian proponujemy jednak wprowadzenie takiego mechanizmu, że w roku 2025 firmy paszowe są zobowiązane, żeby korzystać z 15% rodzimych komponentów białkowych. Tylko 15%. Oni wszyscy są w stanie to zrobić dzisiaj, od ręki. Oni już to robią. To nie jest tak, że muszą zmieniać linie technologiczne. Nie, oni to robią nawet w większym zakresie. W kolejnych latach proponujemy zwiększać ten udział o 6%. Oznaczałoby to, panie ministrze, że w roku 2032 wykorzystanie krajowych źródeł białka wynosiłoby blisko 45%.</u>
<u xml:id="u-1.38" who="#ZbigniewDolata">Teraz weźmy te 6 mld zł, które wypływają z kieszeni polskich rolników i generalnie z budżetu państwa. Wyobraźmy sobie tę sytuację. Te pieniądze zostają w kieszeniach polskich rolników. Zwiększają się dochody. Przecież wszyscy będą wam dziękować, że doprowadziliście do takiej sytuacji. Wam, nie komuś innemu. Możecie to skonsumować. Gdybyście więc myśleli w kategoriach polskich, to nie proponowalibyście 5-letniego moratorium, tylko może nawet wprowadzilibyście roczne moratorium. To nie jest jednak wielka filozofia. Ile czasu zajmuje przygotowanie takiej nowelizacji? Załóżmy jednak, że co roku zmienia się uzasadnienie itd. Załóżmy, że to kosztuje jednego urzędnika, powiedzmy, 5 godzin pracy. Tymczasem po drugiej stronie są miliardy złotych.</u>
<u xml:id="u-1.39" who="#ZbigniewDolata">Jeśli Sejm przegłosuje proponowaną przez was nowelizację, to dacie sygnał firmom paszowym, że nie muszą nic robić. Nie będą kupować polskiego białka. Dziś mamy taką sytuację. Produkujemy 2 mln t poekstrakcyjnej śruty rzepakowej, eksportujemy z tego blisko połowę. Gdzie to idzie? Do Danii, do Niemiec. Tam oczywiście jest to komponentem paszowym. Firmie produkującej paszę w Danii czy w Niemczech opłaca się więc korzystać z tego komponentu, a nie opłaca się to w Polsce. Rozumiecie tę sytuację? Oczywiście poekstrakcyjną śrutę rzepakową sprzedajemy taniej, niż kupujemy poekstrakcyjną śrutę sojową. Mamy tu po prostu absolutną stratę. To jest niegospodarność, i to daleko idąca niegospodarność.</u>
<u xml:id="u-1.40" who="#ZbigniewDolata">Wasza propozycja nijak się więc nie broni. Wyobrażam sobie nawet taki scenariusz. Powiedzielibyście, że rzeczywiście wprowadzacie moratorium do 2030 r., ale inaczej, niż jest w tym projekcie ustawy. Wprowadzacie jednak mechanizm wskaźnikowy i nie zakazujecie importu. Różne mogłyby być koncepcje. Nie wnikam już w to, jak to przeanalizujecie, natomiast chodzi o zasadę. Chodzi o to, żeby nie dawać takiego fatalnego sygnału. To jest tak naprawdę dwojaki sygnał. Mówiłem już, jaki jest to sygnał dla firm paszowych. To jest jednak także sygnał dla polskich rolników. Dla nich to jest taki sygnał, że ministerstwo ma ich w nosie, że nie zależy wam na tym, żeby produkowali białko.</u>
<u xml:id="u-1.41" who="#ZbigniewDolata">Prowadziliśmy program naukowy. Najpierw minister Sawicki wprowadził go na 5 lat, potem kolejni ministrowie. Minister Jurgiel z panią prezes Szydło przedłużyli to o 5 lat. Te badania nie rozwiązały wszystkich problemów.</u>
<u xml:id="u-1.42" who="#ZbigniewDolata">Wydawaliśmy miliardy złotych na dopłaty do produkcji roślin wysokobiałkowych. Te dopłaty spowodowały, że wzrósł areał produkcji. Rolnicy mają tylko jeden problem – co z tym zrobić? Jeśli nie będzie mechanizmu wskaźnikowego, korygującego rynek, to nigdy to nie zadziała. To nigdy nie zadziała. Trzeba to zrozumieć.</u>
<u xml:id="u-1.43" who="#ZbigniewDolata">Panie ministrze, apeluję gorąco, żebyście przeanalizowali to jeszcze raz. Jeśli ministerstwo pozostanie jednak niewzruszone, to apeluję, żeby posłowie działali tak jak my, za pomocą takich akcji oddolnych. Skracaliśmy te okresy właśnie po to, żeby dawać sygnały. Na to liczę, koleżanki i koledzy, członkowie Komisji Rolnictwa. Mam nadzieję, że skrócicie ten okres.</u>
<u xml:id="u-1.44" who="#ZbigniewDolata">Przygotowałem poprawkę, która sprowadza się do tego, że zastępuje się ten…</u>
<u xml:id="u-1.45" who="#MirosławMaliszewski">Jak państwo widzą, nikomu ani nie odbieram głosu, ani nie skracam wypowiedzi. Prosiłbym jednak o wstrzemięźliwość czasową. Szczególnie proszę o to pana posła Jarosława Sachajkę, który zabierze głos jako następny.</u>
<u xml:id="u-1.46" who="#JarosławSachajko">Koledzy powiedzieli i pokazali już bardzo dużo argumentów. Bardzo źle się dzieje, jeżeli nowy rząd poddaje się po 9 miesiącach rządzenia. Rząd podnosi ręce do góry i mówi rolnikom, żeby radzili sobie sami. To jest rząd, na którego czele jest poseł z PSL, który powinien dbać o polskich rolników, a nie o rolników brazylijskich, argentyńskich czy amerykańskich. Oni na pewno sobie poradzą. Rząd powinien dbać o polskich rolników. Ten rząd mówi, że spokojnie, macie konkurować na rynkach międzynarodowych produkcją pszenicy.</u>
<u xml:id="u-1.47" who="#JarosławSachajko">Jednocześnie w tym rządzie mamy ministra z Lewicy, który jest dziś na naszym posiedzeniu. Minister jest z Lewicy, która niby dba o ekologię. Niby, bo ta ustawa pokazuje, że Lewica nie dba o ekologię. Unia Europejska chce nam wprowadzić zakazy czy też nakazy obniżenia stosowania nawozów. Soja potrzebuje minimalnej ilości nawozów. Soja jest pięknym przedplonem pod kolejne rośliny. Kolejna rzecz to dywersyfikacja produkcji.</u>
<u xml:id="u-1.48" who="#JarosławSachajko">Wszystko to mówi nam, że powinniśmy wprowadzić w tej ustawie jakieś rozwiązanie. Nie mówię, że to ma być to, co złożyłem w ubiegłej kadencji, albo to, co złożyliśmy w tej kadencji. Niech państwo pracują nad tym rozwiązaniem. Jednak państwo zmarnowali 9 miesięcy tylko po to, żeby na niecałe 3 miesiące przed wejściem tej ustawy z 2006 r. powiedzieć, że mamy o tym znowu porozmawiać za 5 lat. Jest w tym coś absurdalnego. Jesteśmy w takim miejscu, w którym powinniśmy patrzeć dużo szerzej niż na interes kilku czy kilkunastu importerów soi i właścicieli mieszalni pasz.</u>
<u xml:id="u-1.49" who="#JarosławSachajko">Pieniądze biorą się z pracy, z pracy rolników. Wiedzą państwo o tym, że w tej chwili pszenica jest o 20 zł tańsza niż w momencie, kiedy wygrali państwo wybory. Widzimy więc, że oni nie zarobią na pszenicy. Temat, który podniósł pan minister Ardanowski, to temat Ukrainy. Ukraina wejdzie do Unii Europejskiej, ale, jak widać, my nie chcemy się do tego przygotować. Nie dajemy szans ani sobie, ani Ukrainie.</u>
<u xml:id="u-1.50" who="#JarosławSachajko">Przecież poza naszą produkcją… Ona jest różnie szacowana, ale według tego projektu, który kosztował nas ponad 10 mln zł z naszych publicznych pieniędzy, potrafimy sami wyprodukować 40–50% białka. Resztę moglibyśmy wziąć od naszego sąsiada. Niech oni nie konkurują z nami w naszej produkcji. Resztę soi możemy wziąć z Ukrainy. Ukraina jest naszym sąsiadem i powinniśmy z nią współpracować. Oni są w stanie wyprodukować dowolną ilość soi niemodyfikowanej genetycznie. Trzeba tylko zrobić do tego rynek, a nie sprowadzać dalej za gigantyczne pieniądze śrutę poekstrakcyjną. To jest wysyłanie naszych prywatnych pieniędzy – bo końcowo odbija się to na cenie produktu – do Brazylii, Argentyny czy Stanów Zjednoczonych.</u>
<u xml:id="u-1.51" who="#JarosławSachajko">Apeluję więc do Wysokiej Komisji o wielką rozwagę. Podejrzewam, że ta ustawa będzie przyjęta na tym czy na następnym posiedzeniu. Prosiłbym jednak o zmianę i skrócenie tego okresu. Nie wiem, dlaczego poprawka mówi o 2 latach. Wystarczy nam rok, żeby ułożyć rynek. Tu chodzi o ułożenie rynku. Jeżeli za kolejne 10 miesięcy zauważylibyśmy, że to nasze ułożenie rynku nie działa, to możemy zmienić tę ustawę po raz kolejny. Skoro w tej chwili zmieniamy ustawę na niecałe 3 miesiące przed jej wejściem w życie, to za 10 miesięcy też możemy ją zmienić, panie ministrze. Dajmy jednak szansę polskim rolnikom.</u>
<u xml:id="u-1.52" who="#JarosławSachajko">Ten projekt i dopłaty do uprawy roślin wysokobiałkowych, które miały miejsce w ubiegłych kadencjach w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości, pokazały, że same dopłaty nic nie dają. Jeżeli firma paszowa nie chce kupić od rolnika, to nie chce kupić od rolnika. Rolnicy musieli zaorać po 100 ha łubinu, bo nikt nie chciał go od nich kupić. To jest utopia. Społeczeństwa po to umawiają się na istnienie państwa, żeby państwo dbało o swoich obywateli, a nie o obywateli Brazylii, Argentyny czy Stanów Zjednoczonych.</u>
<u xml:id="u-1.53" who="#JarosławSachajko">Prosiłbym więc o rozwagę. Polscy rolnicy umieją już produkować soję. Są rolnicy, którzy mają wydajność soi na poziomie 4–4,5 t z 1 ha. To jest dużo, to jest bardzo dużo. W tej chwili możemy już tylko wykorzystać tę wiedzę, a nie oddawać ten rynek walkowerem na 5 lat za granicę. To jest duży rynek, wart 7 mld zł. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.54" who="#MirosławMaliszewski">Pan przewodniczący Piotr Głowski.</u>
<u xml:id="u-1.55" who="#PiotrGłowski">Być może głosy, które padły do tej pory, nawet by kogoś przekonały, gdyby nie była to czysta hipokryzja. Może wzruszyłbym się bardzo tymi wypowiedziami, gdybym nie przejrzał historii tej ustawy z 2006 r. To może chronologicznie. W czerwcu 2008 r. zmieniono datę wejścia tej ustawy w życie na styczeń 2013 r. Już za państwa czasów, czyli w czasie 8 lat rządów, 4 listopada 2016 r. zmieniono ten termin na rok 2017. Potem, w 2018 r., zmieniono go na rok 2021. W roku 2021 zmieniono go na rok 2023. Ostatnia zmiana miała miejsce w grudniu 2022 r., kiedy przeniesiono datę wejścia w życie na styczeń 2025 r. Nad tym właśnie pracujemy w tym momencie.</u>
<u xml:id="u-1.56" who="#PiotrGłowski">Pan poseł Dolata był sprawozdawcą komisyjnym w sprawie tej ustawy. Myślę, że uzasadniał to mniej więcej w ten sposób, w jaki teraz uzasadniał to pan minister. Nie będę szukał dokumentów, ale pewnie wyglądało to właśnie w ten sposób. Podczas głosowań na sali w grudniu 2022 r. 417 osób było za, 13 było przeciw, a wstrzymało się 11 osób. Za był cały PiS. Za tym projektem był również pan poseł Sachajko. Proszę państwa, proszę mi powiedzieć – czy osiem to więcej niż pięć, czy mniej? Skoro można było wszystko zrobić, to rozumiem, że dawno można było przerwać ten proces. Można to było zrobić chociażby w grudniu 2022 r., głosując po prostu przeciw. Można było wtedy powiedzieć, że koniec, szlaban, nie przenosimy terminu dalej. Te wszystkie mądre słowa faktycznie miałyby wtedy uzasadnienie. Można by było postawić dzisiaj zarzuty, że ktoś nie przygotował się do swoich zajęć.</u>
<u xml:id="u-1.57" who="#PiotrGłowski">Absolutnie nie wchodzę już w merytorykę. Rozumiem, że taką odpowiedź dostaniemy za chwileczkę z ministerstwa i dowiemy się, jak ministerstwo widzi rozwiązanie tego problemu. Co do zasady nie mamy żadnych wątpliwości, że należy rozwiązać ten problem. Chciałbym jednak, żebyśmy tzw. krokodyle łzy zostawili na inną okoliczność, a teraz naprawdę nie próbowali zmieniać historii. Jej po prostu nie da się zmienić.</u>
<u xml:id="u-1.58" who="#PiotrGłowski">Mam jeszcze dwie propozycje. Pierwsza propozycja jest dla tych, którzy powiedzieli, że zostaliśmy przekupieni. Proponuję, żeby zwyczajnie powiedzieli przepraszam, że się przejęzyczyli i poszli za daleko. Ja nie zostałem przez nikogo przekupiony. Nie znam żadnego lobbysty, który zajmuje się GMO. To mi wystarczy. Nie możemy jednak zostawić tego w powietrzu.</u>
<u xml:id="u-1.59" who="#PiotrGłowski">Chciałbym też dowiedzieć się od przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa, kim są ci lobbyści. Skoro oni są znani niektórym posłom, to chciałbym się dowiedzieć, kim są te osoby. Chciałbym zobaczyć dokładną listę z imionami i nazwiskami. Kto lobbował za takim rozwiązaniem, które trwa od 2006 r.? To jest jednak już dosyć długa historia. Myślę, że łatwo będzie ustalić, kto lobbował za tym przez tak wiele, wiele lat. Z kim się kontaktował? Być może odkryjemy jakąś gigantyczną aferę. Przyzwoitość każe jednak, aby nie używać takich słów, przynajmniej w stosunku do osób, które nie miały takich kontaktów i nie znają takich lobbystów. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.60" who="#MirosławMaliszewski">Pan przewodniczący Kazimierz Płocke.</u>
<u xml:id="u-1.61" who="#KazimierzPłocke">Panie ministrze, Wysoka Komisjo, szanowni państwo, dyskutujemy dzisiaj o projekcie rządowym, który przesuwa o kolejne 5 lat termin wprowadzenia zakazu stosowania soi modyfikowanej genetycznie do produkcji pasz. Mam to szczęście, że mam pamięć historyczną. Pamiętam rok 2006, kiedy wprowadzono zakaz, który do dziś ma swoje konsekwencje. Wspólnie z panem ministrem Sawickim wprowadziliśmy program białkowy, który miał zapewnione podstawy finansowe z budżetu państwa. Były także stosowane dopłaty dla rolników do roślin białkowych. Niestety nie osiągnęliśmy sukcesu. Dopłaty się skończyły i skończyło się także zainteresowanie produkcją roślin białkowych. Ta luka oczywiście wypełniła się importem soi modyfikowanej genetycznie. Ze względów technologicznych, technicznych, jakościowych… Nie będę rozwijał tego tematu, wiemy, o co chodzi.</u>
<u xml:id="u-1.62" who="#KazimierzPłocke">Natomiast, panie Jarosławie, zwracam się do pana. Niech pan weźmie pod uwagę to, co pan mówi. Nie można rozregulowywać rynku w taki sposób, że „zmanimy” za pół roku czy za rok. Nie można grać rynkiem, nie można grać firmami, przedsiębiorstwami i firmami. Albo jest poważna dyskusja, podczas której umawiamy się ponad podziałami politycznymi, że w ciągu 5 lat, niezależnie od tego, kto będzie rządził, przygotujemy zasady… Pan przewodniczący Telus mówi, że wasz projekt dotyczący ustawy wskaźnikowej jest gotowy. Trzeba było położyć go na stole. Kiedy głosowaliśmy nad waszą derogacją z 2022 r., poparliśmy tę ustawę. Mieliśmy pełną świadomość zalecenia, że kolejny projekt będzie przedmiotem debaty i w Komisji, i w Sejmie. Co się stało? Dlaczego nie położyliście tego projektu na stole?</u>
<u xml:id="u-1.63" who="#KazimierzPłocke">Panie ministrze, mam pytanie do pana. Czy 3-letnia albo 5-letnia derogacja zmieni cokolwiek w procesie budowania normalnego, logicznego systemu produkcji roślin białkowych w oparciu o krajowe zasoby oraz wprowadzania mechanizmów dopłat dla producentów roślin białkowych? Po trzecie, jak zachowa się rynek paszowy w Polsce? Czy nasze zasoby genetyczne, techniczne i agrotechniczne są w stanie zapewnić stałe, wieloletnie dostawy surowca czy białka do produkcji paszy? Z danych, które znamy, wynika, że niekoniecznie będziemy w stanie w ciągu kolejnych wielu lat zabezpieczyć potrzeby paszowe rynku krajowego w oparciu o rośliny białkowe wyprodukowane w Polsce. Być może do rozważenia są dobre propozycje, które padają na tym posiedzeniu. Być może powinniśmy zastanowić się nad możliwością importu soi ze wschodnich terenów Europy.</u>
<u xml:id="u-1.64" who="#KazimierzPłocke">Dzisiaj jesteśmy natomiast w sytuacji o tyle trudnej, że za chwilę kończy się kolejna derogacja. Jeśli wszystko w ogóle ma funkcjonować, a firmy paszowe mają być w stanie realizować i podpisywać kontrakty, nie możemy stawiać ich pod ścianą. Nie może być tak, że oni nie będą wiedzieć, co mają robić w ciągu najbliższego roku, dwóch czy trzech. To jest pytanie, które stawiam dzisiaj. W drugim czytaniu będzie natomiast pewnie wiele możliwości ku temu, aby przedstawić swoje pomysły, łącznie z pomysłem na finansowanie i zabezpieczenie całej branży rolniczej i przetwórczej. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.65" who="#MirosławMaliszewski">Teraz wywoływana kilkukrotnie pani poseł Małgorzata Tracz. Bardzo proszę, pani poseł.</u>
<u xml:id="u-1.66" who="#MałgorzataTracz">Rzeczywiście, przewodniczący Telus wywoływał mnie kilka razy. Moje podejście do GMO jest znane. Jestem przeciwniczką GMO, zarówno w żywności, jak i w paszach, które sprowadzamy głównie z krajów Mercosuru. To wynika z wielu czynników.</u>
<u xml:id="u-1.67" who="#MałgorzataTracz">Po pierwsze, GMO jest zagrożeniem dla bioróżnorodności. To jest główny czynnik. GMO wypiera po prostu te rośliny, które są rodzime. Jeżeli GMO będzie uprawiane na wielką, światową skalę, to obudzimy się w pewnym momencie z konstatacją, że nie mamy już rodzimych roślin. Jesteśmy jednak w sytuacji, w której jesteśmy. Uważam, że teraz kluczowym aspektem jest to, że jako Polska, ale także jako Unia Europejska jesteśmy po prostu uzależnieni od śruty sojowej z krajów Mercosuru oraz z krajów Ameryki Północnej. Wiemy to od wielu, wielu lat.</u>
<u xml:id="u-1.68" who="#MałgorzataTracz">Moi koledzy przedstawili już rys historyczny, ale chciałabym to jeszcze podsumować. Siódmy raz będziemy przesuwać termin wejścia w życie tego zakazu wytwarzania, sprowadzania i wprowadzania do obrotu pasz GMO. To też z czegoś wynika. To wynika z tego, że tak naprawdę dotychczasowe programy dla rodzimego białka były nieefektywne. Zauważmy też, że w tamtej kadencji dwa razy przesuwaliśmy ten termin. Pierwszy raz przesuwaliśmy go o 2 lata i drugi raz też przesuwaliśmy go o 2 lata. Tak naprawdę nie mamy efektów.</u>
<u xml:id="u-1.69" who="#MałgorzataTracz">Nie dziwię się zatem propozycji rządowej, żeby przesunąć ten termin jeszcze raz. Jeżeli zastaliśmy taką sytuację, że nasza rodzima produkcja białka jest niewystarczająca dla pokrycia zapotrzebowania, to trzeba wymyślić długofalowy plan, a nie bawić się cały czas w przesuwanie terminu o rok czy dwa. Z jednej strony może to być taki trochę żart, prawda? Kadencja Sejmu bez przesuwania terminu wejścia zakazu używania pasz GMO w życie to nie jest kadencja Sejmu. Z drugiej jednak strony to jest też tragiczne. Natomiast w tej sytuacji znajduje się i Polska, i cała Europa. Cieszę się, że będą unijne programy i unijne nastawienie na zwiększenie programów białkowych. Zwiększenie produkcji soi jest zresztą zgodne z celami agendy ONZ i ze strategią zrównoważonego rozwoju Unii Europejskiej.</u>
<u xml:id="u-1.70" who="#MałgorzataTracz">Chciałam też zwrócić uwagę ministerstwa na rzeczy, które dzieją się już w tym momencie. Mamy tzw. deklarację soja dunajska. Już ponad 10 lat temu inne kraje zaczęły stawiać na produkcję soi. Może można stamtąd zaczerpnąć jakąś inspirację.</u>
<u xml:id="u-1.71" who="#MałgorzataTracz">W takiej jesteśmy sytuacji. W związku z tym mam też do ministerstwa kilka pytań związanych głównie z uzasadnieniem. Po pierwsze, w uzasadnieniu jest wymieniony unijny przegląd polityki białkowej, który może przynieść taką kompleksową politykę Unii Europejskiej i sprawić, że będzie ona naprawdę spójna w zakresie produkcji białka i uniezależnienia się od importu białka z krajów Mercosuru i Ameryki Północnej. Jest tu jakaś nadzieja. W uzasadnieniu nie ma natomiast informacji, czy ten unijny przegląd polityki białkowej już się odbył, czy dopiero ma się odbyć. Tam był podany rok 2024, a już jesteśmy bliżej końca tego roku niż jego początku.</u>
<u xml:id="u-1.72" who="#MałgorzataTracz">Kolejne pytanie dotyczy tego, na ile dotychczasowe działania na gruncie polskim zostaną wzmocnione, zwłaszcza w kontekście potencjalnego zwiększonego unijnego wsparcia krajowej produkcji białka. Nie wiem, czy jest na przykład możliwość wprowadzenia dodatkowego ekoschematu w tym zakresie albo innych programów dopłat? Uważam, że to wszystko powinno się jednak odbywać poprzez zachęty i mobilizację.</u>
<u xml:id="u-1.73" who="#MałgorzataTracz">Przyznam też, że propozycja posła Dolaty, żeby były jakieś zobowiązania… Nie mówię, że to ma być już, teraz i od razu. Trzeba by jednak pomyśleć o jakimś programie, który zobowiązywałby rolników do zużywania iluś tam procent białka rodzimego w produkcji. To też mogłoby być warte rozważenia, chociaż trudno mi teraz podać konkretne liczby.</u>
<u xml:id="u-1.74" who="#MałgorzataTracz">Chciałabym też dopytać, jaki jest poziom… Jak hodowcy podchodzą do tego, że jednak to uzależnienie od importowanej soi jest dla nas groźne? Jesteśmy w pewnym klinczu. Sprowadzamy śrutę sojową z Ameryki Północnej i Południowej, więc tak naprawdę ceny idą cały czas w górę, bo nie mamy alternatywy. Na ile jest wśród hodowców wola, żeby rozwijać w Polsce tę alternatywę?</u>
<u xml:id="u-1.75" who="#MałgorzataTracz">Jeszcze w tym temacie, chociaż też trochę poza niego wykraczając, chciałam dopytać o Mercosur. Będę miała co prawda za kilka miesięcy na ten temat posiedzenie podkomisji do spraw dobrostanu zwierząt gospodarskich i ochrony produkcji zwierzęcej w Polsce oraz zwalczania chorób zakaźnych zwierząt. Mamy nowy układ w Parlamencie Europejskim. Wkrótce poznamy skład Komisji Europejskiej. Kwestia umowy między Unią Europejską a krajami Mercosuru jest pewnym widmem, które krąży nad nami. Podczas protestów rolników mocno podnoszona była kwestia tej umowy handlowej – na poziomie europejskim, bo w Polsce wybrzmiało to niestety bardzo słabo.</u>
<u xml:id="u-1.76" who="#MałgorzataTracz">Chciałam więc zapytać o jakieś wstępne stanowisko rządu, jeśli chodzi o umowę handlową. Oczywiście ja, tak jak wszyscy Zieloni w Parlamencie Europejskim, od lat protestuję przeciwko tej umowie ze względu na potrzebę ochrony naszego europejskiego rolnictwa. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.77" who="#MirosławMaliszewski">Teraz pan poseł Paweł Sałek. Proszę, panie pośle.</u>
<u xml:id="u-1.78" who="#PawełSałek">Mam pytanie do Ministerstwa Rolnictwa. Chcę wesprzeć głosy pana posła Dolaty, pana posła Ardanowskiego i pana posła Sachajki. Niestety, szanowni państwo, jest tak, że nie dopracowaliśmy w naszym kraju tego programu białkowego, który zupełnie spokojnie mógłby zastąpić w dużej części białko do chowu zwierząt gospodarskich. Ważna kwestia jest też związana z pozostałościami rzepakowymi. Nie o tym jednak chciałbym mówić. Chciałbym powiedzieć, że wspierając głosy kolegów, których wymieniłem… W pewnym stopniu zgadzam się zresztą z większością wypowiedzi pani poseł Tracz, jeśli chodzi o sposób patrzenia na ten problem.</u>
<u xml:id="u-1.79" who="#PawełSałek">Moje pytanie do Ministerstwa Rolnictwa jest natomiast takie, że przyjęliśmy 31 maja 2023 r. rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie udostępniania na rynku unijnym i wywozu z Unii Europejskiej niektórych programów i produktów związanych z wylesianiem i degradacją lasów oraz uchyleniem rozporządzenia itd. Szanowni państwo, tu jest o tyle ciekawa sytuacja, że w Ministerstwie Rolnictwa na podstawie art. 14 ust. 1 tego rozporządzenia ma mieć miejsce wyznaczenie właściwego organu dla przemieszczania się różnego rodzaju produktów. Wymienię je za chwilę.</u>
<u xml:id="u-1.80" who="#PawełSałek">Moje pytanie jest takie: czy taki właściwy organ został wskazany? O ile dobrze pamiętam, była pewna rozbieżność między Ministerstwem Klimatu i Środowisk a Ministerstwem Rolnictwa. W świetle rozporządzenia o wylesianiu i degradacji lasów ten organ ma być właściwy do takich towarów jak bydło, kakao, olej palmowy, kauczuk, drewno i soja, o której w głównej mierze rozmawiamy na dzisiejszym posiedzeniu.</u>
<u xml:id="u-1.81" who="#PawełSałek">Zasadnicze pytanie jest więc w ogóle takie. Spójrzmy na to rozporządzenie, gdzie jest wymagane poszanowanie spraw związanych z różnorodnością biologiczną, spraw związanych z prawami rdzennych mieszkańców i własnością ziemi. Powiem delikatnie, że w krajach Mercosuru występuje pewien problem, jeśli chodzi o ziemię. Być może jest tam czasem nawet takie podejście feudalne.</u>
<u xml:id="u-1.82" who="#PawełSałek">Jak ministerstwo odnosi się do zapisów tego rozporządzenia, które wymieniłem? Szczególnie chodzi o zakres soi. Jak ministerstwo będzie weryfikować te wszystkie sprawy? W jaki sposób będzie weryfikowana ta soja albo ewentualnie jakieś inne pasze czy substytuty pasz, które mają przypłynąć do Polski? Proszę o odpowiedź w świetle tego rozporządzenia, które moim zdaniem jest bardzo restrykcyjne i w niektórych momentach będzie trudne do wykonania dla tych, którzy importują do Polski te elementy pasz, przede wszystkim soję. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.83" who="#MirosławMaliszewski">Pan poseł Zbigniew Sosnowski. Proszę, panie pośle.</u>
<u xml:id="u-1.84" who="#ZbigniewSosnowski">Szanowni państwo, uważnie przysłuchiwałem się wszystkim wystąpieniom i zgadzam się z panem ministrem Ardanowskim, że trzeba przechodzić do większego wykorzystania pasz białkowych produkowanych w naszej ojczyźnie. Zgadzam się z panem ministrem Ardanowskim, że być może należy podjąć daleko idące działania, które doprowadzą do tego, że soja argentyńska czy amerykańska zostanie w jakiejś części zastąpiona soją z Ukrainy. Rozwiążemy w ten sposób nasze wzajemne problemy. To dobrze.</u>
<u xml:id="u-1.85" who="#ZbigniewSosnowski">Jednak, drodzy państwo, zadaję sobie pewne pytanie. Słyszałem groźne apele, żeby natychmiast z tym skończyć. Czy gdybyśmy nie wydłużyli tego okresu, naprawdę przysłużylibyśmy się polskim rolnikom? Na pewno? Czy na pewno byśmy się im przysłużyli? Kiedy podejmujemy działania, musimy być odpowiedzialni i racjonalni. Tak jak powiedziałem, zgadzam się z częścią wypowiedzi pana ministra Ardanowskiego. Nie możemy sobie jednak dzisiaj pozwolić na to, żeby z dnia na dzień powiedzieć, że nie będziemy już importować soi. Co wtedy? Czy nasi polscy rolnicy i producenci będą zadowoleni? Zgadzam się więc ze wszystkimi, którzy mówili, że trzeba zrobić wszystko, aby polski rząd podejmował działania, które zmienią podejście do białka produkowanego w Polsce i u najbliższych sąsiadów. Nie wmawiajmy jednak wszystkim głupot, że możemy przestać importować soję i wszystko będzie w porządku. Proszę o racjonalną dyskusję, a nie o hipokryzję i uprawianie polityki, która prowadzi donikąd.</u>
<u xml:id="u-1.86" who="#MirosławMaliszewski">Widziałem chyba dwa czy trzy zgłoszenia. Proszę bardzo, panowie. Kto pierwszy? Proszę o przedstawienie się i powiedzenie, jaką reprezentują państwo organizację.</u>
<u xml:id="u-1.87" who="#MarianBorek">Szanowni państwo, merytoryczna dyskusja jest bardzo istotna. W poprzednich wypowiedziach wskazywano, że konieczne jest szersze spojrzenie na problem. Myślę, że to jest bardzo istotne. Jeżeli mówimy o komponentach wysokobiałkowych i ich wykorzystaniu, to musimy pamiętać, że nie ogranicza się to tylko do tych towarów. Jeżeli mamy wydajną, efektywną i konkurencyjną produkcję pasz wysokobiałkowych, mamy też efektywną, konkurencyjną produkcję zwierzęcą. Mówimy o drobiu, mówimy o trzodzie chlewnej, mówimy również o produkcji wołowiny.</u>
<u xml:id="u-1.88" who="#MarianBorek">Szanowni państwo, jeżeli mówimy o paszach wysokobiałkowych, to pośrednio mówimy też o bardzo istotnym rynku – rynku zbóż. Głównym składnikiem pasz przemysłowych są jednak zboża. Komponenty wysokobiałkowe są uzupełnieniem niedoboru białka w zbożu. Jeżeli chodzi o to, to należy wskazać, że mamy wydajną produkcję drobiu oraz wołowiny. Jeżeli chodzi o drób, to jesteśmy eksporterem netto. Zwiększanie kosztów produkcji sprawi, że możemy mieć problemy z konkurencyjnością.</u>
<u xml:id="u-1.89" who="#MarianBorek">Tak jak wskazał mój przedmówca, należy pamiętać, że od 1 stycznia 2025 r. wdrażane będzie rozporządzenie Rady i Parlamentu Europejskiego dotyczące zapobiegania wylesieniu. Szacunki wskazują, że to może powodować wzrost kosztów śruty sojowej, która będzie importowana. Głównym importerem śruty brazylijskiej są Chiny. Wskazuję więc na to, że rynek brazylijski jest jednak nakierowany głównie na rynek chiński. Musimy ponosić dodatkowe koszty tego, że segregowana będzie śruta, która będzie trafiać na rynek europejski.</u>
<u xml:id="u-1.90" who="#MarianBorek">Wskazano też, że są koncerny, które produkują paszę i nie chcą wykorzystywać surowców krajowych. Nie jest tak. Szanowni państwo, spójrzmy na to, jakie komponenty wysokobiałkowe są stosowane w paszach przemysłowych dla bydła. Jest to śruta rzepakowa. Dlaczego? Dlatego, że ten gatunek zwierząt bardzo dobrze sobie radzi i te zwierzęta mogą konsumować śrutę rzepakową jako komponent pasz przemysłowych. W przypadku drobiu problemem jest po prostu biologia. Śruta rzepakowa nie jest tolerowana przez drób oraz przez młodsze grupy trzody chlewnej.</u>
<u xml:id="u-1.91" who="#MarianBorek">Spójrzmy na to, co stało się z kukurydzą. W latach 70. i 80. w Polsce nie produkowaliśmy konkurencyjnie kukurydzy. Pojawienie się odmian, które są dostosowane do naszych warunków, sprawiło, że obecnie mamy produkcję na poziomie 8–9 mln ton. Jesteśmy samowystarczalni oraz eksportujemy kukurydzę. Czy firmy handlowe produkujące pasze rezygnują z polskiej kukurydzy, bo mogą ją znaleźć gdzieś tam indziej? Nie, sięgają po krajowe surowce. To jest przykład na to, że działa ekonomia. Mamy po prostu stałą dostawę produktów konkurencyjnych. Podobna sytuacja jest w przypadku surowców wysokobiałkowych.</u>
<u xml:id="u-1.92" who="#MarianBorek">Programy, które były realizowane, dają jednak jakiś efekt. Na pewno bardzo poprawiła się wiedza co do sposobów uprawy. Jest również badanie dostosowania odmian do warunków krajowych. Z tego, co wiemy, wynika, że w roku bieżącym już ponad 80 tys. ha ziemi w Polsce jest obsianych soją. Ta produkcja się więc rozwija.</u>
<u xml:id="u-1.93" who="#MarianBorek">Myślę, że bardzo istotne jest, żeby spojrzeć szerzej na tę sprawę. Miejmy na względzie, że mówimy właściwie o całym rynku. Mówimy o rynku zbóż. Jeżeli krajowa produkcja drobiu nie będzie konkurencyjna, to drób będzie sprowadzany z jednolitego rynku. Jeżeli produkcja drobiu i trzody chlewnej nie będzie się rozwijała, to spadnie zużycie zbóż. Musimy coś zrobić z tymi zbożami. Na rynku światowym konkurujemy z dużymi producentami.</u>
<u xml:id="u-1.94" who="#MarianBorek">Jeśli chodzi o rynek ukraiński, nawet jeżeli to zboże nie jest importowane przez naszą granicę, to ono przez porty czarnomorskie trafia na rynek Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Tam odbywa się konkurencja. Wpływa to na nasz rynek.</u>
<u xml:id="u-1.95" who="#MarianBorek">Z zadowoleniem przyjmujemy więc zawieszenie przepisów w zakresie zaprzestania stosowania komponentu pasz GMO. Jednocześnie wnioskujemy o uzupełnienie przepisów i o usunięcie przepisów wprowadzających zakaz GMO.</u>
<u xml:id="u-1.96" who="#MarianBorek">Szanowni państwo, swoboda wyboru składników, które są wykorzystywane do produkcji pasz, jest fundamentalna. Jeżeli komponenty są dopuszczone na rynku wspólnotowym, nasi producenci powinni mieć możliwość wyboru. Nie należy również zapominać o orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 18 lipca 2013 r. Komisja Europejska skierowała do Rzeczypospolitej Polskiej wezwanie do usunięcia uchybienia. Wyjaśnia, że komponenty GMO w rozumieniu rozporządzenia 1829/2023 mogą zostać zabronione jedynie w wyjątkowych wypadkach. Rząd polski zobowiązał się do usunięcia tego uchybienia. Jesteśmy na jednolitym rynku i należy przestrzegać prawodawstwa Unii Europejskiej. Korzystamy na tym. Jesteśmy eksporterem netto. Nasz eksport nie jest skierowany tylko do krajów trzecich. Naszymi głównymi kontrahentami są kraje Unii Europejskiej. Mamy swobodę przepływu towarów i korzystamy na tym. Z tego względu musimy być konkurencyjni. Jeżeli nie będziemy konkurencyjni, to wygra drób z Unii Europejskiej i drób z Ukrainy, która ma świetne warunki i co roku eksportuje ponad 60 mln t drobiu. Jest również dużym producentem soi. Musimy być konkurencyjni na tym rynku.</u>
<u xml:id="u-1.97" who="#MarianBorek">Firmy, które są członkami Izby Zbożowo-Paszowej, nie zapominają o tym, że ich głównymi partnerami są polscy rolnicy. To są rolnicy, którzy dostarczają zboże. To są rolnicy, którzy kupują od nich produkty, czyli pasze przemysłowe. Ich konkurencyjność jest dla nas kluczowa, ponieważ tylko w takiej sytuacji mogą swobodnie pracować i oferować nam swoje produkty, które są bardzo wysokiej jakości. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.98" who="#MirosławMaliszewski">Widzę jeszcze trzy głosy ze strony społecznej. Widziałem, że zgłaszał się pan Andrzej Kuczyński. Nie? Pomyłka. Dobrze.</u>
<u xml:id="u-1.99" who="#MirosławMaliszewski">W takim razie bardzo proszę pana. Proszę.</u>
<u xml:id="u-1.100" who="#PiotrLisiecki">Z lekkim przerażeniem obserwowałem początek tej dyskusji. Strach było się odezwać. Widzę jednak, że przechodzimy już do merytoryki.</u>
<u xml:id="u-1.101" who="#PiotrLisiecki">Nasza organizacja z zadowoleniem przyjmuje projekt przedłużenia tego moratorium. Czego nie powiedzielibyśmy dzisiaj na tej sali z politycznego punktu widzenia, na samym końcu decydująca jest i tak cena tony paszy na rampie czy też na fermie. Póki co soja GMO jest niestety niezastąpiona. Jest w tym zestawieniu nie do pokonania. Nie chciałbym mówić za długo, więc powiem tylko, że jako branża robimy to, co trzeba. Robimy to, co robią wszystkie wysoko rozwinięte kraje na świecie. Sprowadzamy tani surowiec, wzbogacamy produkt do dobrej jakości mięsa czy wędlin i eksportujemy go dalej. Na tym przede wszystkim polega nasza działalność, działalność naszych firm członkowskich. Póki nie umiemy dostarczyć tanich surowców krajowych – a na razie niestety nie umiemy – moratorium wydaje się dobrym rozwiązaniem. Należy odłożyć wprowadzenie zakazu stosowania pasz z GMO.</u>
<u xml:id="u-1.102" who="#PiotrLisiecki">Padło wielokrotnie takie sformułowanie, że moglibyśmy współpracować w zakresie zbóż paszowych z Ukrainą. Jest to jednak ryzykowne zagranie. Póki trwa wojna, to tak naprawdę nie wiemy, jak ona się skończy. Nie wiemy, czy po zakończeniu wojny będziemy mogli sprowadzać stamtąd tanie surowce paszowe. Zatem wydaje się, że póki co polskie prawodawstwo nie powinno opierać się o tak ryzykowny czynnik, jak nierozstrzygnięta wojna u sąsiadów. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.103" who="#MirosławMaliszewski">Pan Marek Duszyński z Samoobrony. Proszę, panie przewodniczący.</u>
<u xml:id="u-1.104" who="#MirosławMaliszewski">To jest ostatni głos ze strony społecznej. Zamykam listę.</u>
<u xml:id="u-1.105" who="#MarekDuszyński">Panie ministrze, panie przewodniczący, ta dyskusja, która została wywołana, jest bardzo ważna. Jest dużo różnych propozycji. Jest dużo spraw, o których rzeczywiście można na tym posiedzeniu Komisji rozmawiać i które można proponować. Wydaje mi się jednak, że rolnikom na pewno powinny zostać stworzone takie warunki, żeby uprawa soi mogła odbywać się u nas, w Polsce. Mówiąc szczerze, wydajność soi na naszym terenie w ogóle nie jest taka jak na terenach Ameryki Południowej. W tych krajach, w których uprawiają soję, są lepsze warunki itd. Ważne jest przede wszystkim, żeby był jakiś rządowy projekt dla rolnictwa i jakieś dodatkowe wsparcie, żeby uprawianie soi było opłacalne. Tak jak powiedzieli moi koledzy przedmówcy, soja jest u nas uprawiana, ale jej wydajność jest naprawdę znikoma.</u>
<u xml:id="u-1.106" who="#MarekDuszyński">Proponowałbym, żebyśmy to my jako rolnicy sprzedawali tę soję, bo rzeczywiście mamy duże produkcje. Kolega przedmówca powiedział, że przecież jesteśmy bardzo mocni w produkcji drobiu. Wiadomo, że tam się zużywa te pasze. Mamy wtedy rynek do sprzedawania. Jeżeli będzie w Polsce duża hodowla wołowiny, wieprzowiny czy drobiu, to ewentualnie będziemy mieć jakiś zbyt. Nie wszyscy rolnicy w Polsce są hodowcami. Są rolnicy, którzy chcą produkować na przykład soję czy zboża. Trzeba by jednak naprawdę zrobić to w formie jakiejś dotacji. Wtedy tę soję by się uprawiało, bo teraz rzeczywiście wydajność soi jest nieopłacalna. W niektórych rejonach kraju nawet nie sieją soi, bo to się nie opłaca.</u>
<u xml:id="u-1.107" who="#MarekDuszyński">Prosiłbym więc, żeby patrzeć na to pod takim kątem. Jako Związek Rolnictwa Zawodowego „Samoobrona” liczymy na to, że będziemy mogli to przerabiać i wykorzystać. Niech Polska będzie, jak to się mówi, krajem zasobnym. Nie sprowadzajmy tego, bo wtedy pomniejszamy nasze produkcje, nasze dochody itd. Prosiłbym, żeby wziąć to pod uwagę. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.108" who="#MirosławMaliszewski">Czy pan minister chciałby się odnieść? Proszę.</u>
<u xml:id="u-1.109" who="#JacekCzerniak">Stwierdzam jednoznacznie, że MRiRW na czele z ministrem Czesławem Siekierskim reprezentuje interes polskich rolników. Co do kwestii związanej z lobbystami to przypominam nieśmiało, że jeżeli pan poseł Dolata ma wiedzę, że jacyś lobbyści wpłynęli na projekt tej ustawy rządowej, to powinien o tym donieść do właściwych służb. Inaczej będzie pan współodpowiadał za to, że w procesie legislacyjnym w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej lobbyści działali na rzecz jakiejś potencjalnej grupy.</u>
<u xml:id="u-1.110" who="#JacekCzerniak">W wątku dotyczącym przesunięcia terminu pojawiła się dyskusja o wskaźnikach białkowych. W Sejmie VIII kadencji faktycznie był projekt poselski o wskaźnikach białkowych. Proszę państwa, nikt o tym nie mówi, a ciekawe jest to, że rząd Mateusza Morawieckiego w podsumowaniu stanowiska rządu wyraził negatywne stanowisko wobec tego projektu poselskiego. Nieśmiało o tym przypominam. Wiedzą przecież państwo również o tym, że w tym projekcie dotyczącym wskaźników nastąpiła konieczność notyfikacji w WTO. Ten dzisiejszy, lekko zmieniony projekt też wymaga notyfikacji. Stąd też wynikają te opóźnienia w procesie legislacyjnym. Państwo uważają, że on został zamrożony z jakichś powodów, ale tak naprawdę takie są procedury. Jesteśmy państwem praworządnym i w procesie legislacyjnym musimy stosować te procedury, czy to się komuś podoba, czy nie.</u>
<u xml:id="u-1.111" who="#JacekCzerniak">Proszę państwa, jeżeli mówimy o potencjalnych lobbystach… Nie wiem, czy mogę tak powiedzieć. Natomiast branża drobiarska ustosunkowała się negatywnie do projektu ustawy o obecnych wskaźnikach i wyraziła sprzeciw. Podpisali się wszyscy z branży drobiarskiej. To pismo wpłynęło do ministerstwa i do Komisji. To stanowisko jest oficjalne. Przytoczę kilka argumentów z tego stanowiska: pogorszenie statusu zdrowotnego zwierząt, wzrost ceny mięsa drobiowego i jaj, presja inflacyjna, konieczne zwiększenie importu aminokwasów z Chin. Znowu będziemy mówić, że lobbujemy na rzecz Chin? Naprawdę prosiłbym o merytoryczną dyskusję, w której rozmawiamy o tym, jak powinniśmy zabezpieczyć te kwestie.</u>
<u xml:id="u-1.112" who="#JacekCzerniak">Dlaczego zaproponowaliśmy 5 lat? W tym okresie chcemy ocenić, jak ta zmiana organizacji roślin białkowych pozwoli przedsiębiorcom paszowym na przebudowę, restrukturyzację i dostosowanie. Pani poseł Tracz mówiła oczywiście o dyskusji na szczeblu europejskim. Rzeczywiście trwa taka dyskusja. Komisja Europejska chce wprowadzić strategię białkową dla wszystkich państw członkowskich. W jej ramach realizowalibyśmy te elementy. Ona nie została jeszcze zakończona, trwają prace. To wszystko dzieje się więc obecnie.</u>
<u xml:id="u-1.113" who="#JacekCzerniak">Co do wsparcia, to nie chciałbym, żeby było takie wrażenie, że przesuwamy tylko datę, która była już przesuwana, o czym wielokrotnie była mowa. Rozumiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zmienia się optyka. Jednak, proszę państwa, chciałbym poinformować, że w ramach pierwszego filaru wspólnej polityki rolnej rolnicy uprawiający bobik czy groch mogą skorzystać ze stawek płatności. W 2023 r. ta stawka wynosiła 823 zł na 1 ha. Wnioski o wsparcie złożyło ok. 92 tys. rolników. Powierzchnia tego wsparcia to 362 tys. ha.</u>
<u xml:id="u-1.114" who="#JacekCzerniak">Szanowni państwo, mając na względzie wszystkie kwestie, nad którymi toczyła się dyskusja i których dotyczyły pytania, chciałem odnieść się do wypowiedzi pana posła Sałka. Pan poseł jak zwykle jest przygotowany merytorycznie. Odnoszę się jednak do jego wypowiedzi oczywiście nie tylko po to, aby potwierdzić ten fakt. Rozporządzenie Parlamentu i Rady, o którym mówił pan poseł, oznacza dla nas obowiązek wyznaczenia organu państwa, który będzie się zajmował tymi kwestiami. Uważamy, że właściwe do wyznaczenia tego organu jest Ministerstwo Klimatu i Środowiska.</u>
<u xml:id="u-1.115" who="#JacekCzerniak">Z naszej strony, ponieważ dotyczy to pewnych działań związanych z produkcją rolną, zadeklarowaliśmy, że w tym aspekcie będzie im pomagał IJHARS, jako nadzorowana przez nas inspekcja. Natomiast ten organ nie został jeszcze wyznaczony. Chodzi tu o takie świadectwa, które będzie przedstawiał ten organ. Z naszej strony naciskamy MKiŚ, żeby ta decyzja została podjęta jak najszybciej. Były różne propozycje tych organów. Ten organ nie został więc jeszcze… Są opóźnienia. Oczywiście wiem o tym, że to powinno już być. Przedsiębiorcy do nas dzwonią itd. Mamy tę świadomość, ale jeszcze raz powiem, że uważamy, iż organem wiodącym jest w tym przypadku MKiŚ.</u>
<u xml:id="u-1.116" who="#PawełSałek">Czy jest decyzja w rządzie, że to MKiŚ będzie resortem odpowiedzialnym za tego operatora, a nie MRiRW? To jest moje pytanie.</u>
<u xml:id="u-1.117" who="#JacekCzerniak">Myślę, że większość pytań została wyczerpana.</u>
<u xml:id="u-1.118" who="#MirosławMaliszewski">Dziękuję za wypowiedź, zwłaszcza za ten fragment dotyczący losu projektu o celach wskaźnikowych. To jest wybitne wytłumaczenie historii tego projektu. Zarzucałem panu Telusowi, że nigdy nie złożył tego projektu, a jednak ten był składany. Po prostu rząd Mateusza Morawieckiego był przeciwko jego procedowaniu.</u>
<u xml:id="u-1.119" who="#MirosławMaliszewski">Stwierdzam zakończenie pierwszego czytania rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o paszach (druk nr 606). Informuję, że nie zgłoszono wniosku o przeprowadzenie przesłuchania publicznego.</u>
<u xml:id="u-1.120" who="#MirosławMaliszewski">Szanowni państwo, proponuję, aby Komisja niezwłocznie przystąpiła do rozpatrzenia tego projektu. Czy jest sprzeciw? Nie słyszę sprzeciwu. Przystępujemy zatem do szczegółowego rozpatrzenia projektu ustawy.</u>
<u xml:id="u-1.121" who="#MirosławMaliszewski">Czy są uwagi do tytułu? Nie ma. Nie słyszę uwag. Stwierdzam, że Komisja rozpatrzyła tytuł projektu ustawy.</u>
<u xml:id="u-1.122" who="#MirosławMaliszewski">Przechodzimy do art. 1. Do art. 1 została złożona poprawka. Bardzo proszę, aby pan poseł Zbigniew Dolata uzasadnił tę poprawkę.</u>
<u xml:id="u-1.123" who="#ZbigniewDolata">Zanim uzasadnię poprawkę, chciałbym jednak odnieść się jednym zdaniem do tego, co powiedział pan minister, a co powtórzył pan przewodniczący.</u>
<u xml:id="u-1.124" who="#ZbigniewDolata">Chodzi o projekt poselski dotyczący wprowadzenia celu wskaźnikowego i o negatywną opinię rządu pana premiera Mateusza Morawieckiego. Rozmawiałem kiedyś prywatnie z panem posłem Sachajką o tym, że ten projekt był po prostu bardzo zły. Ten projekt był nie do zaakceptowania, również przeze mnie, czyli przez człowieka, który wymyślił ów wskaźnik paszowy. Dzisiaj mamy zupełnie inną sytuację, bo mamy zupełnie inny projekt ustawy. Ten projekt w dużym stopniu powstał w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Pani minister Gembicka zgłosiła ten projekt. Następnie, już w X kadencji, zgłosiliśmy ten projekt jako projekt poselski. To jest zupełnie inny projekt.</u>
<u xml:id="u-1.125" who="#ZbigniewDolata">Istotą poprawki jest skrócenie moratorium. Moratorium proponowane w przedłożeniu rządowym ma obowiązywać do 1 stycznia 2030 r. My proponujemy, żeby obowiązywało do 1 stycznia 2027 r., czyli przez kolejne 2 lata. Wówczas Ministerstwo Rolnictwa będzie miało możliwość przygotowania i wprowadzenia w życie ustawy o celach wskaźnikowych. Nie jest prawdą, że nie można w Polsce wyprodukować komponentów wysokobiałkowych do pasz. Dla mnie rzeczą absolutnie niedopuszczalną jest twierdzenie, że musimy importować soję z Ukrainy. To jest absolutna nieprawda. Nie wiem, czy państwo wiedzą, ale to jest na stronach COBORU – już dziś mamy 31 odmian soi zalecanych do uprawy. 31 odmian.</u>
<u xml:id="u-1.126" who="#ZbigniewDolata">Jeśli chodzi o kukurydzę, to jest ich niewiele więcej, a przecież pamiętamy ogromny sukces kukurydzy. W latach 90. nikt nie mógł nawet sobie wyobrazić takiego sukcesu, jeżeli chodzi o uprawę kukurydzy na ziarno i na kiszonki. Jesteśmy więc dzisiaj w zupełnie innej sytuacji, niż byliśmy 5 czy 10 lat temu. Soja może rosnąć w Polsce i może dawać dobre plony, nawet powyżej 4 t z 1 ha. Soja jest rośliną opłacalną. Nie trzeba odwoływać się do importu z Ukrainy czy z Ameryki Północnej i Południowej. Inne rośliny wysokobiałkowe też mogą rosnąć w Polsce.</u>
<u xml:id="u-1.127" who="#ZbigniewDolata">Występował przedstawiciel środowiska drobiarskiego. Nie życzę drobiarzom tego, aby pojawił się jakiś kataklizm w Ameryce Południowej. Wy jesteście przyzwyczajeni, że właściwie…</u>
<u xml:id="u-1.128" who="#MirosławMaliszewski">Czy Biuro Legislacyjne ma uwagi? Nie ma uwag.</u>
<u xml:id="u-1.129" who="#MirosławMaliszewski">Pan poseł Sachajko chce się odnieść do tej wadliwej ustawy, którą kiedyś przygotował.</u>
<u xml:id="u-1.130" who="#JarosławSachajko">Rzeczywiście rząd premiera Morawickiego mocno skrytykował tę ustawę. Gorzej tylko, że to była jedyna ustawa dotycząca wskaźnika białkowego, która została złożona przez 8 lat. Pan poseł Dolata pracuje już nad tym 12 lat, a dopiero teraz udało nam się złożyć tę ustawę.</u>
<u xml:id="u-1.131" who="#JarosławSachajko">Panie pośle, dwa plus dwa zawsze równa się cztery. Nawet w tym projekcie za ponad 10 mln zł naukowcy powiedzieli, że nie mamy szansy oprzeć się tylko na krajowych źródłach białka. Z tego powodu mówiłem o Ukrainie. To, co możemy, róbmy więc w kraju, ale to, czego nie możemy zrobić, sprowadzajmy od naszych sąsiadów, a nie z daleka, zza wielkiej wody. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.132" who="#MirosławMaliszewski">Proszę się przygotować do głosowania, bo będziemy głosować nad tą poprawką. Oczywiście należy zalogować się kartą.</u>
<u xml:id="u-1.133" who="#MirosławMaliszewski">Nikt nie zgłasza niegotowości, więc wszyscy są gotowi. Kto z państwa jest za przyjęciem poprawki zgłoszonej przez pana posła Zbigniewa Dolatę? Kto jest przeciw? Kto się wstrzymał?</u>
<u xml:id="u-1.134" who="#MirosławMaliszewski">Czy komuś nie działa urządzenie? Dyskusja będzie później.</u>
<u xml:id="u-1.135" who="#MirosławMaliszewski">Dziękuję, zamykam głosowanie.</u>
<u xml:id="u-1.136" who="#MirosławMaliszewski">Proszę o podanie wyników. W głosowaniu wzięło udział 26 osób. Za poprawką było 12 głosów, przeciwko –14, nikt się nie wstrzymał. Stwierdzam, że poprawka nie uzyskała pozytywnej opinii Komisji.</u>
<u xml:id="u-1.137" who="#MirosławMaliszewski">W związku z tym stwierdzam, że Komisja zaopiniowała art. 1.</u>
<u xml:id="u-1.138" who="#MirosławMaliszewski">Przechodzimy do art. 2. Czy są uwagi do art. 2? Biuro Legislacyjne nie ma uwag, rząd nie ma uwag. Stwierdzam, że Komisja rozpatrzyła art. 2.</u>
<u xml:id="u-1.139" who="#MirosławMaliszewski">Na tym zakończyliśmy rozpatrywanie projektu ustawy. Proponuję, aby Komisja przyjęła wniosek o uchwalenie przez Sejm projektu ustawy o zmianie ustawy o paszach (druk nr 606). Czy jest sprzeciw? Nie słyszę. Nie ma sprzeciwu, więc nie musimy nad tym głosować. Stwierdzam, że Komisja przyjęła wniosek o uchwalenie przez Sejm projektu ustawy o zmianie ustawy o paszach z druku nr 606.</u>
<u xml:id="u-1.140" who="#MirosławMaliszewski">Proponuję, aby Komisja wybrała panią poseł Alicję Łepkowską-Gołaś na sprawozdawcę powyższego projektu. Czy pani poseł się zgadza?</u>
<u xml:id="u-1.141" who="#MirosławMaliszewski">Pan poseł Robert Telus.</u>
<u xml:id="u-1.142" who="#MirosławMaliszewski">Na tym wyczerpaliśmy porządek dzienny. Protokół dzisiejszego posiedzenia będzie wyłożony do wglądu w sekretariacie Komisji w Kancelarii Sejmu.</u>
<u xml:id="u-1.143" who="#MirosławMaliszewski">Zamykam posiedzenie Komisji. Dziękuję za obecność i przeprowadzenie całego posiedzenia we w miarę sprawny sposób. Dziękuję.</u>
</div>
</body>
</text>
</TEI>
</teiCorpus>