text_structure.xml 68.3 KB
<?xml version='1.0' encoding='utf-8'?>
<teiCorpus xmlns="http://www.tei-c.org/ns/1.0" xmlns:xi="http://www.w3.org/2001/XInclude">
  <xi:include href="PPC_header.xml" />
  <TEI>
    <xi:include href="header.xml" />
    <text>
      <body>
        <div xml:id="div-1">
          <u xml:id="u-1.0" who="#RafałBochenek">Przechodzimy do rozpatrywania naszego porządku dziennego. Mamy oczywiście kworum na podstawie listy obecności. Szanowni państwo, w punkcie pierwszym rozpatrzymy uzupełnioną odpowiedź ministra spraw wewnętrznych i administracji na dezyderat nr 28 skierowany do prezesa Rady Ministrów w sprawie zmiany ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w zakresie możliwości jednoczesnego pobierania emerytury z systemu zaopatrzenia emerytalnego służb mundurowych oraz powszechnego systemu emerytalnego. Czy mamy przedstawicieli MSWiA? Bardzo proszę, panie ministrze.</u>
          <u xml:id="u-1.1" who="#WiesławSzczepański">W tej chwili poprosiliśmy wszystkie organy i wszystkie ministerstwa o dokładną informację. Jeśli chodzi o Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, tak jak przedstawiliśmy wcześniej, my mamy w tej chwili dane na koniec roku 2022, takie po prostu mieliśmy, ponad 61 tys. osób, które ukończyły 65. rok życia i są na emeryturze oraz 13 405 kobiet w wieku 60 lat, to są potencjalni beneficjenci. Natomiast chciałem powiedzieć wprost, że nie jesteśmy w stanie określić, które z tych osób podjęły pracę po zakończeniu służby. Dlatego, że sytuacja ustawowa jest taka, że osoby oczywiście wybierają tą lepszą emeryturę, która jest naliczona, cywilną albo emeryturę mundurową. Natomiast nie mamy takich danych, które by powiedziały, ile z tych siedemdziesięciu paru tysięcy osób mogło taką emeryturę realizować. Takie dane musielibyśmy ściągnąć z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który takich danych po prostu nie prowadzi. Oczywiście jest to sytuacja taka, że ci ludzie odprowadzają składki i takiej po prostu możliwości nie mają.</u>
          <u xml:id="u-1.2" who="#WiesławSzczepański">Jeśli chodzi o Ministerstwo Obrony Narodowej, to ministerstwo podało nam, że potencjalna liczba funkcjonariuszy, czyli żołnierzy zawodowych jest to około 112 tys. osób. Natomiast też z tej liczby MON nie posiada takiej wiedzy, ilu potencjalnie tych żołnierzy mogło podjąć pracę w cywilu i przysługiwałaby im emerytura.</u>
          <u xml:id="u-1.3" who="#WiesławSzczepański">Jeśli chodzi o Ministerstwo Finansów, to odpowiedź jest taka, że po pierwsze, nie ma wiedzy na temat ilości osób, które z Krajowej Administracji Skarbowej dotyczyłaby ta ustawa. Taka sama po prostu jest sytuacja, jeśli chodzi o Ministerstwo Sprawiedliwości, mówimy tutaj o Służbie Więziennej. Nie mamy również wiedzy na temat kwestii związanej z tym, jakie to byłyby koszty. Analizując, możemy powiedzieć wprost, że sytuacja może dotyczyć około 200 tys. dzisiaj byłych funkcjonariuszy i żołnierzy zawodowych. Natomiast jaka liczba z tych osób miałaby prawo do tego, aby taką emeryturę otrzymać, byłaby dopiero znana wtedy, kiedy byśmy przy współpracy z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych zorientowali się, podając nazwiska tych osób, ile z tych osób podjęło pracę po przejściu do cywila ze swojej służby, a więc mówię tutaj o Policji, Straży Granicznej, Straży Pożarnej, Służbie Ochrony Państwa czy też żołnierzy zawodowych, Służby Więziennej i Krajowej Administracji Skarbowej.</u>
          <u xml:id="u-1.4" who="#WiesławSzczepański">Jako wszystkie resorty… Powiem tak, ostatnią odpowiedź ze wszystkich resortów otrzymaliśmy pod koniec lutego, dlatego też trwało, aby odpowiedź do państwa przygotować. Spotkaliśmy się w lutym w gronie przedstawicieli trzech ministerstw, zaczęliśmy rozmawiać o możliwości rozwiązań. Padły wtedy propozycje trzech potencjalnych możliwych rozwiązań systemowych, o których nie chciałbym mówić, dlatego, że one wymagają po prostu przeliczeń. Rozmawialiśmy również wczoraj, będziemy chcieli w miesiącu kwietniu, aby spotkał się ten zespół poszerzony o ministra finansów. Dlatego, że spotkaliśmy się jako podsekretarze i sekretarze stanu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwa Obrony Narodowej, tych, można powiedzieć, trzech największych beneficjentów. Jednak potrzebne jest nam najważniejsze, czyli kwestia dotycząca ministra finansów, bo to dla niego będzie skutkowało określonymi kwotami i potencjalnymi propozycjami rozwiązań systemowych. W związku z tym w miesiącu kwietniu będziemy chcieli,  aby te cztery resorty się spotkały. Również będziemy chcieli, aby w tym spotkaniu uczestniczył Zakład Ubezpieczeń Społecznych, dlatego że do niego będzie należała ogromna praca – jeżeli podejmiemy decyzję o tym, że będziemy realizowali w jakiś sposób tę ustawę, bo to będzie należało do skutków finansowych – będzie do niego należało sprawdzenie, ile z tych osób jest u niego zaewidencjonowanych w postaci składek, tak podejrzewam. Dlatego, że poza częścią składkową nie mamy po prostu wiedzy o wysokości jakiejkolwiek emerytury, ponieważ te osoby wybrały emeryturę mundurową, nie wybrały emerytury cywilnej, w związku z tym nie potrafimy powiedzieć, jakie będą rzeczywiście skutki. Też nie wiemy, jaka to będzie grupa czy 200 tys., czy 100 tys., czy 80 tys., ponieważ musimy mieć wiedzę z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, od jakiej grupy osób były odprowadzane składki. Natomiast chciałem zapewnić, że w miesiącu kwietniu spotkamy się w gronie tych czterech resortów, żeby rozpocząć rozmowę, uzupełnioną o Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Mając wtedy wiedzę co do liczby beneficjentów i potencjalnej po prostu kwoty, którą trzeba by było podjąć, jeśli chodzi o wyzwanie finansowe, możemy mówić o możliwej inicjatywie parlamentarnej. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.5" who="#UrszulaAugustyn">Chciałam bardzo podziękować panu ministrowi nie tylko za koordynowanie tych działań, ale także za przedstawienie ich przed naszą Komisją. Myślę, że powinniśmy tę odpowiedź uznać za wystarczającą. Proponuję Wysokiej Komisji przyjęcie odpowiedzi. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.6" who="#RafałBochenek">Przechodzimy do punktu drugiego, czyli rozpatrzenia petycji w sprawie zakazu spowiadania dzieci. Petycję przedstawi pani przewodnicząca Urszula Augustyn. Bardzo proszę, pani przewodnicząca.</u>
          <u xml:id="u-1.7" who="#UrszulaAugustyn">Autorzy petycji rekomendując takie rozwiązanie, opierają się na tym i taki jest też punkt uzasadnienia, że chcą chronić dzieci przed sytuacjami i zachowaniami, które mogą stanowić zagrożenie dla ich dobra. To jest oczywiście bardzo, bardzo szczegółowo w tej petycji uzasadnione i powołują się autorzy petycji na różne skutki, jakie może wywołać u takiego młodego człowieka spowiedź, która nie jest dostosowana do jego możliwości psychicznych związanych z wiekiem itd.</u>
          <u xml:id="u-1.8" who="#UrszulaAugustyn">W związku z tym warto podkreślić, że autorzy petycji mają na celu ochronę dobra dziecka, ale to dobro dziecka w polskim prawie jest bardzo szeroko rozbudowane i szczegółowo zdefiniowane. Oczywiście podstawę ochrony dziecka w polskim systemie prawnym stanowi konstytucyjna zasada wyrażona w art. 70 Konstytucji, która stanowi, że Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka, każdy ma prawo żądać od organu władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją. Dziecko pozbawione opieki rodzicielskiej ma prawo do opieki i pomocy władz publicznych. W toku ustalania praw dziecka organy władzy publicznej oraz osoby odpowiedzialne za dziecko są zobowiązane do wysłuchania i w miarę możliwości uwzględniania zdania dziecka. Ustawa określa kompetencje i sposób powoływania rzecznika praw dziecka. W tej materii jesteśmy naprawdę jednym z pierwszych krajów, które tę ochronę prowadzą na tak wysokim poziomie, bo rzecznik praw dziecka nie we wszystkich państwach funkcjonuje, wręcz przeciwnie nawet kraje Unii Europejskiej z polskiego przykładu czerpały w tworzeniu podobnych instytucji we własnych krajach. Każde naruszenie dobra dziecka, skrzywdzenie dziecka niezależnie od tego kto się tego dopuszcza, czy to jest rodzic, opiekun, nauczyciel, lekarz, ksiądz, trener czy ktokolwiek inny i w jakich okolicznościach to się może wydarzyć, każde takie naruszenie praw dziecka powinno się spotykać z odpowiednią reakcją, przeciwdziałaniem, ściganiem, karaniem i tu jest właśnie rola tych organów władzy państwowej.</u>
          <u xml:id="u-1.9" who="#UrszulaAugustyn">Chcę podkreślić także, że istnieje prawny obowiązek powiadamiania organów ścigania o przestępstwie dokonanym na szkodę dziecka. W zakresie ochrony praw dziecka, dobra dziecka szczególne obowiązki ciążą na wielu podmiotach publicznych. Instytucje i organy, które na co dzień pracują z dzieckiem czy nim się opiekują, ale także prowadzą kontrolę przestrzegania prawa, tak jak na przykład Policja, ale chodzi mi też o organy pomocy społecznej, o szkoły, o placówki zdrowia, one wszystkie powinny być mocno zaangażowane i nie być obojętne na to co z dzieckiem się dzieje. O tej specjalnej roli Rzecznika Praw Dziecka chciałam także przypomnieć, ponieważ, tak jak mówiłam, u nas w naszym systemie Rzecznik Praw Dziecka uczestniczy w bardzo wielu sprawach związanych z ochroną praw dziecka, jeżeli one występują już na poziomie spraw sądowych, czy interwencji to te interwencje Rzecznika Praw Dziecka mają u nas długą tradycję i bardzo dobrze są realizowane. Ja chciałam powiedzieć o tym okresie, kiedy Rzecznikiem Praw Dziecka był pan minister Marek Michalak, ale teraz też mam nadzieję, że tak się dokładnie dzieje, a więc ta instytucja Rzecznika Praw Dziecka jest aktywna i jest obecna.</u>
          <u xml:id="u-1.10" who="#UrszulaAugustyn">Kluczowe do tego jest, abyśmy dzisiaj rozmawiali o tym czy żądanie zawarte w tej petycji jest słuszne i czy należy go podnosić do rangi ustawy, czy do regulacji prawnej jest także to, że w Konstytucji zawarta jest zasada wolności sumienia i wyznania. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii, to jest art. 53 Konstytucji: „Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie”. Do tego mają prawo rodzice, bo to oni zapewniają dzieciom wychowanie według tych zasad, według tych reguł jakie rodzice uznają za stosowne. Natomiast wiele jest jeszcze kontekstów samego żądania, które w tej petycji jest zawarte. Między innymi chciałabym zwrócić uwagę na to, że ta wolność religijna, która w naszym państwie w zasadzie jest święta, powinna też mieć, żeby to powiedzieć jak najprecyzyjniej, sporo odpowiedzialności i takiej logiki działania.</u>
          <u xml:id="u-1.11" who="#UrszulaAugustyn">Mówiąc o odpowiedzialności, chcę powiedzieć o tym, że jeśli mówimy, że rodzice mają prawo do wychowania swojego dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami, to też powinni zwracać uwagę na to, na co to dziecko narażają, czy też do czego to dziecko zmuszają, czy co dziecku proponują, bo jednak to jest odpowiedzialność ich rodziców. Jeśli to przekracza jakieś granice zdrowego rozsądku, to wtedy interweniują inne organy.</u>
          <u xml:id="u-1.12" who="#UrszulaAugustyn">Mówię o tym dlatego, że temat, który proponują autorzy tej petycji jest tematem ważnym i nie wolno go lekceważyć. Najprostsze rozwiązanie jakie przychodzi mi do głowy, to jest właśnie takie, że zgodnie z tym, że rodzice mają prawo do takiego wychowania dziecka jakie uznają za stosowne powinno zakończyć temat. Nie powinniśmy, jako państwo, wkraczać w obszary wyznania, pisząc ustawę nie wolno tego czy tamtego. Zresztą jest to bardzo trudne, jest to naprawdę bardzo trudne, jak napisać, jak zredagować przepis, który będzie mówił, że wolno spowiadać z czegoś albo nie wolno spowiadać z czegoś. Natomiast mówię o tym, staram się mówić w sposób delikatny, aby zwrócić uwagę, żeby środowiska kościelne także zastanowiły się nad tym, czy propozycje, które mają są na pewno odpowiednie do wieku dzieci. Tu jest obszar tej debaty i uzgodnień pomiędzy środowiskiem kościelnym, poszczególnych wyznań, bo przecież mówimy o różnych wyznaniach, ale także środowiskiem rodziców, nauczycieli, to naprawdę taką dyskusję w tych środowiskach powinno to wywołać. Natomiast wydaje mi się… Nie, nie wydaje mi się, jestem pewna tego co chcę powiedzieć, mianowicie, że wkraczanie tutaj z regulacją ustawową jest zbyt daleko idące, bo nie jest to ani proste, ani łatwe, ani w moim pojęciu możliwe.</u>
          <u xml:id="u-1.13" who="#UrszulaAugustyn">Natomiast wskazywałam na wiele prawnych stron ochrony dzieci po to, żeby było wiadomo, że mamy tak zbudowany system, że dzieci naprawdę mogą być skutecznie chronione pod warunkiem, że wszyscy dorośli zwracają na to uwagę i nie są obojętni. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.14" who="#MarcinJózefaciuk">Uważam, że warto by się przynajmniej pochylić, podjąć debatę na ten temat. Oczywiście my, jako Komisja, nie jesteśmy na tyle merytoryczną Komisją. Tutaj rozumiem, że jak najbardziej Konstytucja i poszczególne kolejne ustawy jak najbardziej chronią prawo dziecka, tylko że to prawo dziecka bardzo często jest pomijane w przypadku właśnie wyznań, w tym wypadku na przykład spowiedzi. Ja rozumiem wolność do religii, wolność do wyznania, ale bardzo często jest ono pomijane, nawet jeśli chodzi o chrzest. W przypadku wolności prawa dziecka, uważam, że czasami jest to prawo łamane i nikt z tym nic nie robi. Dlatego warto jest podjąć dyskusję, na ile własnym wyborem dziecka było pójście do spowiedzi, a na ile nie.</u>
          <u xml:id="u-1.15" who="#MarcinJózefaciuk">Natomiast jeśli chodzi o obowiązek zgłaszania nadużyć, wiemy, że czasami on po prostu nie działa. Dlatego myślę, że to było podstawową intencją osoby, która składała tę petycję. Tutaj chyba nie ma tej osoby na sali. W każdym razie myślę, bo jeszcze nie padła oczywiście rekomendacja ze strony pani przewodniczącej, ale jeśli mógłbym zaproponować, to należałoby przesłać to do Komisji Dzieci i Młodzieży, czy ewentualnie gdzieś do merytorycznej komisji, która byłaby w stanie wszcząć dyskusję na ten temat. Ponieważ dyskusja jest bardzo ważna, żeby ewentualnie wskazać wypracowanie pewnych kroków, gdzie można by było… Oczywiście tutaj trzeba by zmienić też, bo idziemy w kierunku ustaw międzynarodowych, konkordat itd., więc być może po prostu byłoby to pole do przestrzeni, do dialogu ze związkami wyznaniowymi. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.16" who="#IzabelaBodnar">Uważam, że problem jednak jest. Oczywiście z ogromnym szacunkiem dla wiary i dla naszych osobistych przekonań w tym zakresie, uważam, że jednak ten ceremoniał jest to już nieco archaiczna kwestia, która po prostu czyni również dzieciom często krzywdę. Ponieważ często ksiądz nie jest osobą, która jest kompetentna, wchodzi za głęboko, wzbudza w tym dziecku poczucie winy. Wiemy, jaki ogromny w Polsce mamy problem teraz psychologiczny z dziećmi, które mają nieograniczony dostęp do informacji, są często hejtowane, dochodzi często do przemocy w szkole. Jeżeli jeszcze dodatkowo rodzice, którzy wysyłają to dziecko do spowiedzi i przy tej spowiedzi to dziecko wychodzi jeszcze bardziej skołowane i z jakimś takim poczuciem krzywdy, winy, to uważam, że jakiś temat jest i przekazanie go właśnie do dyskusji, debaty, chociażby wyciągnięcia tego problemu do przestrzeni publicznej i podyskutowanie o nim, może już przynieść jakąś poprawę tej sytuacji. Zdaję sobie też sprawę, że jest to legislacyjnie trudny temat do jakiegoś przeprocedowania ustawowego. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.17" who="#UrszulaRusecka">Jeżeli chodzi o problemy dzieci, z którymi się mierzymy, to właśnie one wynikają z tego, że dzieci wychowywane są bez żadnych wartości, bez odpowiedniej ochrony, wychowywane są „róbta co chceta” i później są tego skutki. Dlatego uważam, że ta petycja jest bezzasadna i będę wnioskować, żeby tę petycję odrzucić. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.18" who="#KrzysztofMieszkowski">Oczywiście prawo do wyznania, prawo do uczestnictwa w rytuałach religijnych jest prawem także konstytucyjnym i absolutnie nie można tego kwestionować. Czyli jest to też w pewnym sensie wybór. Natomiast spowiedź od wielu lat jest przedmiotem rozmaitych debat, zwłaszcza stała się ona bardzo poważnym problemem w przestrzeni Kościoła, kiedy okazało się, że Kościół jest niezwykle przemocową instytucją czy bywa przemocową instytucją. W związku z tym, pytanie jest takie…</u>
          <u xml:id="u-1.19" who="#KrzysztofMieszkowski">Wielokrotnie były podnoszone głosy o sytuacji, w której spowiedź stawała się elementem przemocy. Musimy temu oczywiście zapobiegać i państwo ma wiele do powiedzenia w tej sprawie. W związku z tym musimy tę kulturę państwa świeckiego czy państwa otwartego w jakiś sposób regulować. I nie ma powodu, żeby również kwestionować takie refleksje, które są zapisane w tej petycji. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.20" who="#RafałBochenek">Dlatego ja akurat kompletnie się nie zgadzam z tymi tezami, które zostały tutaj wygłoszone tylko i wyłącznie w celu krok po kroku realizowanej polityki opiłowywania określonej grupy społecznej, w tym przypadku katolików. Także widzieliśmy te ataki na kościoły, firmowane przez polityków, również z pana obozu politycznego. W związku z tym naprawdę, jeżeli wy mówicie o tolerancji, to zacznijcie wreszcie być w tym wiarygodni. Nie oczekujcie, że ktoś was będzie tolerował, bo nikt nie będzie tolerował z waszej strony agresji i wulgaryzmów. Jeżeli mówicie o tolerancji, to zacznijcie ją wreszcie wdrażać i stosować wobec największej grupy społecznej, jaką niewątpliwie są chrześcijanie i katolicy w naszym kraju. Bardzo proszę…</u>
          <u xml:id="u-1.21" who="#UrszulaAugustyn">Ja bym się chciała w tej chwili oprzeć na tym, co może zrobić nasza Komisja. Pan poseł sugerował, żebyśmy to przesłali do jakiejś komisji merytorycznej, ale nie ma takiej komisji merytorycznej. Tu mamy kłopot. Jeśli temat chce podjąć jakieś środowisko i chce o tym dyskutować, a nawet powinien, to właśnie powinien, więc nie nasza Komisja może to zrobić. Natomiast debaty z całą pewnością są potrzebne.</u>
          <u xml:id="u-1.22" who="#UrszulaAugustyn">Chciałabym się posłużyć podsumowaniem, jakie pisze sejmowy ekspert z Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji, bo bardzo ładnie i bardzo precyzyjnie, wydaje mi się, pan ekspert to zrobił, czy pani ekspert, nie pamiętam, przepraszam bardzo. „Na kanwie przytoczonych w toku niniejszej analizy przepisów, nikt, nawet rodzice, nie mogą zmuszać dziecka do uczestniczenia bądź nieuczestniczenia w spowiedzi. Rolą państwa w tym zakresie jest stwarzanie mechanizmów zapewniających, by dziecko mogło korzystać z przysługującej mu wolności sumienia i wyznania w sposób odpowiadający jego rozwojowi psychicznemu. Należy mieć przy tym świadomość, iż jest to zadanie niezwykle trudne. Niektórzy przedstawiciele doktryny wskazują wręcz, iż nie sposób tego złożonego problemu poddać szczegółowej regulacji prawnej, a egzekwowanie tych przepisów byłoby problematyczne”.</u>
          <u xml:id="u-1.23" who="#UrszulaAugustyn">Specjalnie w swojej wypowiedzi wskazałam na to, że w naszym polskim prawie mamy naprawdę wiele instrumentów, które chronią dziecko. To dla mnie bardzo ważne. To teraz naszą odpowiedzialnością jest to, w jaki sposób my działamy na Kościół, nie tylko katolicki, na rodziców odpowiedzialnych albo mniej odpowiedzialnych, bo przecież sami państwo doskonale wiecie, że i w rodzinach często dzieje się bardzo dużo złego. I teraz przesuwanie tego punktu ciężkości najbardziej na prawo czy najbardziej na lewo i nawzajem się obrażanie, do żadnego skutku nie doprowadzi.</u>
          <u xml:id="u-1.24" who="#UrszulaAugustyn">Bardzo się cieszę, że temat został podniesiony, ponieważ odpowiednie grupy społeczne powinny o nim rozmawiać. Każdy się powinien zastanowić nad tym, w jaki sposób dostosowywać dobierane metody do tego, żeby one były adekwatne dla danego dziecka. Jednak nie mówmy, że jak dziecko nie chodzi do spowiedzi, to już jest źle wychowane, no naprawdę nie. Proszę państwa, trochę więcej tolerancji, trochę więcej spokoju.</u>
          <u xml:id="u-1.25" who="#UrszulaAugustyn">Uważam, że prawnie nie jesteśmy w stanie tutaj zadziałać. Jeszcze raz wracam do petycji. Autorzy petycji żądają od nas uchwalenia przepisów wprowadzających w Polsce zakaz spowiadania dzieci poniżej 18. roku życia – i wymieniono kościoły. Uważam, że takiego zakazu nie powinniśmy pisać. Natomiast – i to jest jak gdyby zadanie naszej Komisji – w imieniu moim własnym, jako sprawozdawcy tej petycji, rekomenduję państwu nieuwzględnienie żądania zawartego w tej petycji. Natomiast to wcale nie zamyka tematu, ale niech teraz osoby odpowiedzialne i te środowiska, które czują się tą petycją poruszane, zaczną debatę. To już będzie dobry punkt. Zaś do pozostałych apel, nie bądźmy obojętni, jak dziecku dzieje się krzywda, to starajmy się wtedy reagować. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.26" who="#RafałBochenek">Czy ktoś z państwa? Bardzo proszę, pan poseł Polak.</u>
          <u xml:id="u-1.27" who="#RafałBochenek">Dobrze, szanowni państwo, zanim uruchomimy system, to rzeczywiście chwilę potrwa, dlatego będziemy głosowali ręcznie. Szanowni państwo, kto jest za odrzuceniem przedmiotowej petycji i nieuwzględnieniem żądania zawartego w tejże petycji? Kto jest przeciw? Kto się wstrzymał? 8 głosów za odrzuceniem, 2 głosy przeciw i 0 wstrzymujących się. Przedmiotowa petycja została odrzucona. Bardzo dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.28" who="#RafałBochenek">Szanowni państwo, przechodzimy do punktu czwartego z uwagi na to, że punkt trzeci będzie rozpatrywany jako ostatni. Czyli zajmiemy się rozpatrzeniem petycji w sprawie zmiany art. 84a oraz art. 87a ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska. Petycję będzie referował pan poseł Piotr Polak. Bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.29" who="#PiotrPolak">Czego rzecz dotyczy. Wysoka Komisjo, rzecz dotyczy, tak jak pan przewodniczący powiedział, inicjatywy ustawodawczej, o podjęcie takiej inicjatywy w zakresie nowelizacji Prawo ochrony środowiska – to jest ustawa z roku 2007 oraz wydanego rozporządzenia do tej ustawy Rady Ministrów również z 2007 r. chyba czy 2008 r. Chodzi o warunki, jakie powinna spełniać miejscowość, z której można właśnie pobierać opłatę miejscową, poprzez uchwalenie przez Sejm tejże ustawy w 2007 r. Ona później była nowelizowana jeszcze w 2008 r. i chyba 2022 r., przepraszam, w 2012 i w 2022 r. Teraz żeby taką opłatę można było naliczyć, muszą być spełnione określone przesłanki, które wynikają właśnie z zapisów ustawy, ale szczególnie z rozporządzenia, że takie pozwolenie, mówiąc skrótowo, wydaje Główny Inspektor Ochrony Środowiska podległy pod ministra ochrony środowiska i na tej podstawie można taką opłatę pobierać.</u>
          <u xml:id="u-1.30" who="#PiotrPolak">Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że poprzez kolejne nowelizowanie prawa w tym wymiarze doszło do tego, powiedzmy to na przykładzie Zakopanego – wszyscy znamy Zakopane, zresztą tu mamy przedstawicieli, to pewnie też będą się chcieli wypowiedzieć – żeby Zakopane mogło taką opłatę naliczyć, to całe województwo małopolskie musi spełniać określone normy dość rygorystyczne – nie będę już szczegółowo omawiał na jakich jest to zasadach – wynikające z jakości powietrza.</u>
          <u xml:id="u-1.31" who="#PiotrPolak">Teraz mówiąc skrótowo, jest taka prośba, taki postulat tych samorządów, żeby Generalny Inspektor Ochrony Środowiska mógł taką decyzję wydać przyzwalającą na taką opłatę, żeby normy nie obowiązywały całego województwa, tylko żeby obejmowały określony obszar –  te wszystkie postulaty są zawarte już w gotowym projekcie przepisów ustawowych – i na tej podstawie, żeby można taką opłatę naliczać i pobierać. Jest to uzależnione od wielkości, od ilości mieszkańców, mogą tu porozumienia gmin, czy burmistrz danej miejscowości występować do generalnego inspektoratu. Wszystko jest opisane w tych propozycjach zmiany zapisów ustawowych. Chodzi o to, żeby właśnie bardziej zindywidualizować podejście w tym wymiarze i żeby, tak jak powiedziałem, poszczególny samorząd czy grupa samorządów skupionych sąsiedzko mogły wystąpić do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z wnioskiem w tym wymiarze, o którym mówiłem. Szanowni państwo, są to kwestie podległe ministerstwu środowiska.</u>
          <u xml:id="u-1.32" who="#PiotrPolak">W dalszej dyskusji, jak wysłuchamy jeszcze, ja będę rekomendował, żeby właśnie skierować odpowiedni wniosek, dezyderat do ministerstwa środowiska, celem zainteresowania. Choć jestem przekonany, że temat jest znany. Zresztą w mediach ostatnio chyba też ten temat się przewinął odnośnie do stosownego wyroku sądowego w tym wymiarze, żeby ministerstwo zechciało zapoznać się z tymi postulatami i je rozpatrzyć. Ponieważ sama Komisja do Spraw Petycji nie ma takich możliwości, żeby inicjatywą ustawodawczą się w tym wymiarze zająć. W tym momencie dziękuję. Panie przewodniczący, dalsza dyskusja na pewno będzie tutaj bogata. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.33" who="#PiotrŁyczko">Chciałbym również zaznaczyć, że w Ministerstwie Klimatu i Środowiska trwają prace nad implementacją nowej dyrektywy w sprawie jakości powietrza. Nowa dyrektywa wprowadzi przede wszystkim bardziej zaostrzone normy jakości dla poszczególnych substancji, szczególnie pyłów zawieszonych, z którymi też mamy już obecnie problem z dotrzymywaniem wartości dla tych substancji. W ramach tych prac nad implementacją nowej dyrektywy zmieni się również podział kraju na strefy, ale te zmiany idą w inną stronę, to znaczy tych stref ochrony powietrza będzie mniej. Tymi strefami ochrony powietrza będą miasta powyżej 250 tys. mieszkańców, aglomeracje powyżej 250 tys. mieszkańców i pozostały obszar województwa. Ta zmiana podziału kraju na strefy będzie realizowana po to, żeby właśnie dostosować system monitorowania i system zarządzania jakością powietrza do wymogów nowej dyrektywy.</u>
          <u xml:id="u-1.34" who="#PiotrŁyczko">Generalnie negatywnie się odnosimy do przedmiotu tej petycji. Konsekwencje takiej zmiany byłyby daleko idące dla całego systemu zarządzania jakością powietrza. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.35" who="#ŁukaszFilipowicz">Czy winą mieszkańców Zakopanego, winą samorządu jest to, że ta strefa jest tak duża, że dwa dni temu w NSA została nam uchylona opłata miejscowa i nie możemy jej dzisiaj pobierać? To jest dość duża pozycja w budżecie miasta, a przecież z tej opłaty są pokrywane również działania nie tylko na infrastrukturę, która służy mieszkańcom i turystom, ale są również pokrywane działania, które wpływają na jakość powietrza. Kupujemy za te pieniądze autobusy elektryczne, poprawiamy infrastrukturę, zachęcamy i prowadzimy działania informacyjne. Czyli dużo jest działań, które zmierzają do poprawy jakości tego powietrza. I teraz odbieranie samorządowi tych kwot z tej opłaty miejscowej, powoduje efekt odwrotny od zamierzonego, gdyż my nie możemy tych działań prowadzić. Tak kolokwialnie mówiąc i najprościej, zamiast kupić autobus elektryczny, bez tych środków dodatkowych kupimy po prostu autobus diesla. Teraz pytanie, jak to będzie się miało do tego, że my chcemy walczyć o to czyste powietrze, gdzie starania naprawdę podejmujemy duże.</u>
          <u xml:id="u-1.36" who="#ŁukaszFilipowicz">Mówię tutaj w imieniu Zakopanego, jako burmistrz miasta Zakopane. Natomiast jest ze mną również pan Antoni Byrdy, który jest burmistrzem Szczyrku, ale reprezentujemy również Stowarzyszenie Gmin Górskich, gdzie jest zrzeszonych 21 gmin. Wczoraj był to problem Szczyrku, dzisiaj jest to problem Zakopanego, za chwilę może to być problem kolejnych dwudziestu paru gmin. Gmin turystycznych w Polsce jest bardzo dużo, więc pytanie, czy ten wyrok, który otrzymaliśmy, który zapadł dwa dni temu, czy nie będzie miał wpływu za chwilę na jakieś lawinowe uchylanie tych opłat miejscowych? Co spowoduje znaczne zubożenie budżetów samorządu gmin turystycznych, a te budżety, jak wiemy, wpływają na działanie tej infrastruktury, która musi obsługiwać ten intensywny ruch turystyczny.</u>
          <u xml:id="u-1.37" who="#ŁukaszFilipowicz">Tutaj mówienie o tym, że jest to opłata klimatyczna jest błędne, a tak to pokutuje w naszym społeczeństwie, że to jest opłata klimatyczna. Jest to opłata miejscowa. Wszyscy państwo podróżujecie, zapewne każdy z państwa płaci ten tzw. podatek lokalny czy lokal taks, który czasem jest nawet doliczany od razu przy rezerwacji i dla nikogo nie jest to nic nadzwyczajnego.  Natomiast w Polsce, szczególnie w Zakopanem budzi on jakieś wyjątkowe kontrowersje, gdzie tak naprawdę jest to tylko 2 zł w obecnej chwili, dla turysty to niewiele, a dla budżetu Zakopanego czy innych gmin turystycznych jest to bardzo dużo.</u>
          <u xml:id="u-1.38" who="#ŁukaszFilipowicz">Jeżeli nie jest możliwa zmiana tych stref, jeżeli jest to tak skomplikowany mechanizm prawny, jak pan tutaj to zreferował, to być może należałoby wrócić do pracy nad opłatą turystyczną, czy może umożliwić samorządom decydowanie według jakiś tam kryteriów, aby pobierały tę opłatę turystyczną od przyjeżdżających do nich gości. Uważam, że jest to bardzo ważna pozycja w budżecie i lawinowe spowodowanie cofnięcia tych opłat w wielu gminach będzie bardzo krzywdzące. I też taka interpretacja przepisów, uważam, że jest mocno krzywdząca, chociażby w naszym powiecie, inne gminy pobierają opłatę miejscową, nie ma z tym problemów, Regionalna Izba Obrachunkowa tego nie kwestionuje. Każda zmiana uchwały w Zakopanem, każda zmiana stawki w Zakopanem jest bombardowana, są od razu, że tak powiem, te uchwały uchylane. Podobnie jest w Szczyrku, to nie jest tak, że ja tutaj jednostkowo reprezentuję, ale w wielu gminach w Polsce mamy podobne problemy.</u>
          <u xml:id="u-1.39" who="#ŁukaszFilipowicz">Tutaj gorąco bym apelował i bardzo prosił państwa posłów, aby pochylić się nad tym problemem, gdyż będzie on dotykał coraz szerzej gminy turystyczne w Polsce, szczególnie słysząc o tym, że będą zaostrzane te warunki środowiskowe. Być może dobrym kierunkiem właśnie jest ta opłata turystyczna, nad którą wiem, że prace w ministerstwie sportu były prowadzone. Natomiast też zostały zaniechane. Bardzo serdecznie dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.40" who="#StanisławKarp">Drodzy państwo, zachęcam żebyście państwo tę uchwałę podjęli, tę petycję podjęli, żeby uczynić prawo sprawiedliwe w tym zakresie i nie wykluczać po prostu gminy i miasta Zakopane z możliwości pobierania tej opłaty. Powiem jako przewodniczący komisji ekonomiki, drodzy państwo, to nie jest tylko pusty zapis, suchy w pozycji budżetowej i jakieś tam cyferki, jakaś kwota. My tę kwotę, i możecie mi państwo wierzyć, wydajemy ściśle i precyzyjnie tylko na to, żeby to powietrze w naszej gminie poprawić, co się po prostu – używając tych wartości – nam udało i od 2,5 lat nie mamy żadnych przekroczeń. Niesprawiedliwym wielce jest to, że gminy, które nie były zainteresowane i nie miały takiego turysty, mogą mimo licznych przekroczeń, a będące w całej strefie, mogą te wartości po prostu pobierać, a nam to uniemożliwiono. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.41" who="#AntoniByrdy">Proszę państwa, a tak przyjęło się, że pobiera się opłatę klimatyczną. My pobieramy opłatę miejscową. Żeby pobierać opłatę miejscową musi być spełniony nie tylko warunek powietrza, ale trzy takie warunki. Jeden warunek, to są walory krajobrazowe, drugi infrastruktura, a trzeci powietrze. A tak po prostu wszyscy się koncentrują na tym powietrzu. Logicznie wiemy, że mamy w tym temacie problemy. Natomiast rzeczywiście te strefy są, bym powiedział, niesprawiedliwe. My mamy strefę całą żywiecczyznę, miasto Żywiec aż po Rybnik 100 km. Najbliższa stacja pomiaru jest 20 km od Szczyrku. My mamy swoje pomiary i one też nie wyglądają źle. Natomiast prawo jest prawem. Oczywiście można się zastanowić, jak ewentualnie można tutaj zmienić, czy wszystkie te trzy warunki muszą być spełniane. Oczywiście wiadomo, że powietrze jest bardzo istotne, ale to powietrze, proszę państwa, dla nas także jest bardzo istotne, bo my dokładnie wiemy, że jak będziemy niedomagać, to nikt do nas nie przyjedzie. I to jest wybór też tutaj turysty, tych ludzi, którzy nas odwiedzają, bo to jest ich wolny wybór. Jednak ta infrastruktura, te walory ciągną, że oni do nas przyjeżdżają i za to jesteśmy wdzięczni, i wiele w tym kierunku robimy.</u>
          <u xml:id="u-1.42" who="#AntoniByrdy">Oczywiście to było rozporządzenie wojewody z 1987 r., wtedy jeszcze było 49 województw, na bazie którego te uchwały po prostu były podejmowane o opłacie miejscowej. Powiem tylko tyle, myśmy już zrezygnowali, bo bodajże cztery lata Szczyrk nie może pobierać tej opłaty. Na dzień dzisiejszy to jest około 2 mln zł na budżet 60 mln wszystkich, spektrum, to jest naprawdę dużo środków finansowych. Zaproponowaliśmy projekt uchwały od 1 maja do końca września, więc na pewno to powietrze już nie może budzić wątpliwości. Okazało się, że na Śląsku jedna stacja pomiarowa w jeden dzień gdzieś wykazała i także regionalna izba tutaj nam uchyliła po prostu tę uchwałę. Bardzo byśmy prosili, żeby jednak w tym temacie jakieś działania podjąć, dlatego że dla nas to są rzeczy istotne.</u>
          <u xml:id="u-1.43" who="#AntoniByrdy">Przy okazji powiem, jako Stowarzyszenie Gmin Górskich, że zmieniła się ustawa o budynkach i budowlach, gdzie wiele miejscowości turystycznych, szczególnie przy wyciągach narciarskich, to są duże straty finansowe na dzień dzisiejszy. Kolejna, którą będziemy także procedować, to jest kwestia poboru opłat w weekendy za parkowanie, których nie możemy pobierać, a przecież wszyscy z miast głównie przyjeżdżają do tych miejscowości turystycznych i mieszkańcy też się denerwują, dlaczego oni mają płacić, a tutaj nie można pobierać i przez to dopływ do budżetu tych środków jest mniejszy. Tak że temat jest istotny. Myślę, że tu nie ma co przeciągać. My, jako Szczyrk, wspólnie z ośrodkami narciarskimi, naprawdę fundujemy tutaj bezpłatną komunikację całą zimę, i to nie są jakieś busiki, tylko autobusy, które zabierają po 100 ludzi i jeżdżą pełne. A to wszystko pochłania środki finansowe i praktycznie zostaliśmy postawieni w takiej sytuacji, że nie ma już do kogo się odwołać. Pozostaje nam tylko prosić państwa tutaj o pozytywne ustosunkowanie się do tej sprawy i myślę, że przesłanie do odpowiednich komisji, bo państwo zapewne – nie chcę tu decydować – ale nie jesteście w stanie aż tak nam pomóc. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.44" who="#ŁukaszFilipowicz">Chciałem tylko zaznaczyć, że robimy to dla turystów, dla dobrego wizerunku, dla zdrowia mieszkańców, bo również służy to właśnie mieszkańcom. Przecież w okresach niskiego sezonu turystycznego, to wszystko, ta infrastruktura zostaje, więc ona służy turystom w tym intensywnym czasie, a mieszkańcom poza tym czasem. Dziękuję uprzejmie.</u>
          <u xml:id="u-1.45" who="#PiotrPolak">Ja tylko krótkie pytanie do pana z ministerstwa środowiska, czy tutaj wymagana jest… Mówił pan, że prace trwają, ale one jak gdyby idą w przeciwnym kierunku, żeby te strefy jeszcze poszerzać. Myślę, że to będą jeszcze trudniejsze warunki do spełnienia przez takie chociażby podmioty jak miasto Zakopane. Czy wystarczy zmiana rozporządzenia w jakimś zakresie, żeby tutaj tak w miarę szybko pomóc samorządom? Czy jest potrzeba kompleksowa nowelizacja również i ustawowa, bo jeśliby było tylko rozporządzenie, to by było dużo łatwiej. A jeśli ustawa i jeszcze oparta na jakiś dyrektywach czy rozporządzeniach unijnych, to będzie problem w przyszłości</u>
          <u xml:id="u-1.46" who="#PiotrPolak">Ja w tym momencie, pani przewodnicząca, podtrzymuję, żeby wystosować stosowny dezyderat do ministerstwa.</u>
          <u xml:id="u-1.47" who="#StanisławGorczyca">Jak już powiedziałem na wstępie, wnioskodawczyni domaga się zniesienia cytowanego obowiązku lub alternatywnie przeniesienia go na gminy w zamian za obciążenie z tego tytułu właścicieli cytowanych nieruchomości opłatami na rzecz samorządów. W uzasadnieniu autorka petycji, a właściwie jej pełnomocnik, podnosi argument niemożności realizacji wspomnianego obowiązku, szczególnie przez osoby wykluczone społecznie, doświadczające obiektywnych trudności w codziennej egzystencji, czyli osoby niepełnosprawne, seniorów, osoby samotne, niezdolne do pracy i samodzielnego funkcjonowania. Artykułuje również wątpliwość natury konstytucyjnej, stwierdzając, że nałożenie na właścicieli nieruchomości obowiązku usuwania nieczystości z dróg dla pieszych będących fragmentem drogi publicznej, sąsiadujących z ich posesjami, to nic innego jak obowiązek pracy na rzecz cudzej własności, w celu realizacji zadań należących do władz publicznych. Tego typu realizacja narusza, zdaniem wnoszącej petycję, podstawowe normy Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zawartej m.in. w art. 2  oraz art. 84 ustawy zasadniczej.</u>
          <u xml:id="u-1.48" who="#StanisławGorczyca">Oczywiście przedmiotowa petycja mieści się w zakresie zadań i kompetencji Sejmu oraz spełnia wymogi formalne przewidziane przepisami ustawy o petycjach.</u>
          <u xml:id="u-1.49" who="#StanisławGorczyca">Jakie kwestie akcentuje ekspert analizujący petycję. Po pierwsze, wskazuje, że pojęcie właściciela nieruchomości obejmuje nie tylko przedmiot posiadający prawo własności, ale także współwłaścicieli, użytkowników wieczystych oraz jednostki organizacyjne i osoby mające nieruchomości w zarządzie lub użytkowaniu, jak również podmioty władające nieruchomością. W praktyce oznacza to, że odpowiedzialność za wykonanie wspomnianego obowiązku spoczywa na różnych podmiotach, od właścicieli domów jednorodzinnych poczynając, poprzez spółdzielnie mieszkaniowe, wspólnoty mieszkaniowe, na przedsiębiorcach kończąc. Niezastosowanie się do cytowanego obowiązku stanowi dla każdego z tych podmiotów wykroczenie i skutkuje nałożeniem kary grzywny.</u>
          <u xml:id="u-1.50" who="#StanisławGorczyca">Po drugie, autor opinii prawnej zwraca uwagę, że obowiązek właścicieli nieruchomości ujęty w art. 5 ust. 1 pkt 4 został ograniczony poprzez wskazanie, iż nie obejmuje on dróg dla pieszych, na których dopuszczony jest płatny postój lub parkowanie aut. W takich przypadkach odpowiedzialność za uprzątnięcie zanieczyszczeń spoczywa na podmiocie pobierającym opłaty z tego tytułu, a więc odpowiednio na zarządcy drogi bądź gminie. Ponadto opiniujący akcentuje brak jednoznacznego orzecznictwa w sytuacjach, gdy chodnik oddzielony jest od granicy nieruchomości pasem zieleni. Niektórzy znawcy przedmiotu reprezentują pogląd, że właściciel nieruchomości jest zobowiązany do uprzątnięcia drogi dla pieszych jedynie w sytuacji, gdy przylega ona bezpośrednio do granicy nieruchomości. Inni stoją na stanowisku, że obowiązek sprzątania drogi dla pieszych istnieje niezależnie od tego czy pomiędzy chodnikiem a granicą posesji jest pas zieleni, czy go nie ma.</u>
          <u xml:id="u-1.51" who="#StanisławGorczyca">Po trzecie, ekspert, odnosząc się do kwestii konstytucyjności przepisu art. 5 ust. 1 pkt 4, zauważa, że był on przedmiotem badania Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał w wyroku z 5 listopada 1997 r. potwierdził, że utrzymanie czystości i porządku może stanowić podstawę do ograniczenia wolności i praw jednostki. Prowadzi to do wniosku, że nałożenie przedmiotowego obowiązku na właścicieli nieruchomości jest celowe i zasadniczo zgodne z Konstytucją.</u>
          <u xml:id="u-1.52" who="#StanisławGorczyca">Według eksperta, wniosek zawarty w petycji o uchylenie art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminie lub zmiana jego treści w taki sposób, aby właściciele nieruchomości nie byli zobowiązani do usuwania błota, śniegu, lodu z chodników przylegających do ich posesji nie zasługuje na uwzględnienie. Za niezasadne opiniujący uznał także zastąpienie tego obowiązku opłatą na rzecz gminy, która przejęła zadanie utrzymania czystości na drogach dla pieszych znajdujących się w pasie dróg publicznych. Nie oznacza to jednak, że kształt art. 5 powinien zostać niezmieniony.</u>
          <u xml:id="u-1.53" who="#StanisławGorczyca">Ekspert biura ekspertyz sejmowych dostrzega potrzebę modyfikacji przedmiotowego przepisu poprzez precyzyjne określenie zakresu przestrzennego cytowanego obowiązku, wskazujące szerokość pasa gruntu, który właściciel nieruchomości sąsiadującej z chodnikiem ma uprzątnąć. Ponadto za niezbędne uznaje on doprecyzowanie rodzaju zanieczyszczeń podlegających obowiązkowi usunięcia. Sugeruje nam również rozważenie wystąpienia do ministra klimatu i środowiska z dezyderatem w sprawie podjęcia prac nad zmianą prawa.</u>
          <u xml:id="u-1.54" who="#StanisławGorczyca">Inaczej do problemu artykułowanego w petycji proponuje podejść stały doradca naszej Komisji, przede wszystkim za racjonalny uznaje zawarty w petycji postulat, aby zadanie uprzątnięcia chodnika graniczącego z posesją wykonywała gmina, odpowiednio obciążając związanymi z tym kosztami właścicieli nieruchomości, bo gmina dysponuje odpowiednimi służbami zdolnymi do zamówień takiej usługi oraz wyegzekwowania właściwego jej wykonania i rozliczenia. Jednocześnie stały doradca proponuje skierowanie przez naszą Komisję dezyderatu do prezesa Rady Ministrów, z uwagi na wielowątkowość sprawy i konieczność zajęcia stanowiska przez kilka resortów: ministra infrastruktury, ministra finansów, ministra spraw wewnętrznych i administracji. Rozwiązanie ze scedowaniem obowiązku uprzątnięcia chodników przylegających do prywatnych posesji na gminę wydaje się logiczne.</u>
          <u xml:id="u-1.55" who="#StanisławGorczyca">Pytanie, jakie byłyby konsekwencje finansowe tego kroku dla właścicieli nieruchomości? Podejrzewam, że większość z nich sam fakt wprowadzenia kolejnej opłaty odebrałaby negatywnie, przynajmniej na początku, ale to melodia, powiedziałbym, przyszłości. Dlatego chyba warto zrobić pierwszy krok i poznać opinię resortów merytorycznych. Dziękuję, panie przewodniczący. Myślę, że po dyskusji jeszcze chciałbym jedno zdanie.</u>
          <u xml:id="u-1.56" who="#RafałBochenek">Przechodzimy do kolejnego punktu naszego posiedzenia. Punkt szósty – petycja w sprawie zmiany ustawy z dnia 16 września 2011 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z usuwaniem skutków powodzi w zakresie jednorazowego zasiłku powodziowego na zaspokojenie niezbędnej potrzeby bytowej. Petycję referuje pani poseł Izabela Bodnar. Bardzo proszę, pani poseł.</u>
          <u xml:id="u-1.57" who="#IzabelaBodnar">Wnioskodawca proponuje, aby zmiana ta doprecyzowała przepis wprowadzając definicję niezbędnej potrzeby bytowej w kontekście osób poszkodowanych przez powódź, aby obejmowały one wszystkie formy wsparcia niezbędne do przetrwania osób dotkniętych powodzią, w tym pomoc dla osób posiadających działki w Rodzinnych Ogrodach Działkowych.</u>
          <u xml:id="u-1.58" who="#IzabelaBodnar">Petycję złożyła osoba fizyczna w imieniu własnym i do petycji załączono podpisaną przez inne osoby listę poparcia.</u>
          <u xml:id="u-1.59" who="#IzabelaBodnar">Zdaniem petytora obecne brzmienie przepisu pozostawia szerokie pole do interpretacji, co prowadzi do nierównego traktowania osób poszkodowanych w różnych gminach, a także do niejednolitych praktyk administracyjnych, jako że ustawa jakby zostawia dosyć duże pole elastyczności i decyzyjności samorządu. Petytor chce te kwestie doprecyzować. Szczególnie problematyczne, według autora petycji, jest przyznawanie zasiłku powodziowego właścicielom właśnie działek w Rodzinnych Ogrodach Działkowych. Wnioskodawca zwraca uwagę, że w takich przypadkach straty na działkach mogą uniemożliwić zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych. Szczególnie gdy osoby te nie mają innych miejsc zamieszkania, czyli mieszkają na tych działkach. Zdaniem wnioskodawcy, kwestie związane z bezpieczeństwem zdrowotnym oraz stabilnością ekonomiczną powinny przesądzać o objęciu działek Rodzinnych Ogrodów Działkowych definicją niezbędnej potrzeby bytowej. Uważa, że należy objąć te osoby pomocą finansową w ramach zasiłku powodziowego, jeżeli ich sytuacja bytowa wymaga wsparcia.</u>
          <u xml:id="u-1.60" who="#IzabelaBodnar">W analizie Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji możemy wyczytać, że zasiłek powodziowy przyznawany na podstawie wcześniej wymienionego art. 5 nie pełni funkcji odszkodowawczej, lecz socjalną, mającą na celu zabezpieczenie podstawowych potrzeb osób poszkodowanych przez powódź. Zasiłek powodziowy ma charakter celowy, zatem nie zależy od dochodu osoby ubiegającej się od niego, ale od jego trudnej sytuacji życiowej właśnie spowodowanej skutkami powodzi. W związku z tym zasiłek nie jest rekompensatą za straty materialne, lecz formą doraźnej pomocy, która ma na celu zapewnienie przeżycia i przywrócenie minimum warunków do dalszego życia.</u>
          <u xml:id="u-1.61" who="#IzabelaBodnar">Obecne regulacje dotyczące zasiłku powodziowego wprowadziły uproszczoną procedurę wnioskowania i wypłaty tego świadczenia. Zasiłek powodziowy jest przyznawany w wysokości do 2 tys. zł i decyzja musi zostać podjęta w ciągu dwóch dni od złożenia wniosku. Dlatego procedura jest szybka i ma na celu pomoc w możliwie jak najkrótszym momencie osobom, które znalazły się w tej kryzysowej sytuacji. Zasiłek jest przyznawany przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, w którym doszło do powodzi, a decyzja o jego przyznaniu opiera się na ocenie sytuacji wnioskodawcy. Podkreślmy jeszcze raz, że decyzja o przyznaniu zasiłku jest wydawana na podstawie przesłanki niezbędnej potrzeby bytowej, co stanowi główną różnicę w porównaniu do innych form pomocy finansowej.</u>
          <u xml:id="u-1.62" who="#IzabelaBodnar">W świetle powyższego, nie jest zasadne, według naszego biura ekspertyz, wykreślenie wyrażenia w celu zaspokojenia niezbędnej potrzeby życiowej z art. 5 tej ustawy. Jego wykreślenie mogłoby zostać odebrane jako odstąpienie od ogólnej koncepcji zasiłku celowego, a to wywołałoby dalsze problemy dotyczące odszkodowawczego charakteru zasiłku wypłacanego na podstawie art. 5 ustawy o usuwaniu skutków powodzi i jego zbiegu z odszkodowaniami majątkowymi, które mają przecież zupełnie inny charakter. Nie wydaje się więc celowe rozciągnięcie prawa do zasiłku powodziowego posiadaczy działek (w skrócie ROD), którzy w wyniku powodzi ponieśli straty na działkach. Tacy posiadacze wyjątkowo mogą otrzymać zasiłek powodziowy, jeśli straty te uniemożliwiają lub poważnie utrudniają zaspokajanie ich podstawowych potrzeb życiowych, na przykład w związku z tym, że osoby te stale przebywają na działce, nie mając innego miejsca zamieszkania. Nie ma, według legislatorów, także potrzeby wprowadzenia definicji niezbędnej potrzeby bytowej w samej ustawie o szczególnych rozwiązaniach związanych z usuwaniem skutków powodzi, ponieważ pojęcie to zostało już wyjaśnione w orzecznictwie sądowym, zwłaszcza w kontekście art. 40 ust. 1 i 2 ustawy o pomocy społecznej. W orzecznictwie uznano, że niezbędna potrzeba bytowa to taka, której niezaspokojenie może zagrażać egzystencji osoby, obejmująca potrzeby związane z codziennym życiem, w tym zakup żywności, leków, opłaty czy niezbędne naprawy. Dlatego zmiana, która doprecyzowywałaby to pojęcie w ustawie o usuwaniu skutków powodzi mogłaby ograniczać swobodę decyzji administracyjnych w takich sprawach i prowadzić do problemów interpretacyjnych.</u>
          <u xml:id="u-1.63" who="#IzabelaBodnar">Wnioskodawca odrzuca zatem również propozycję rozszerzenia prawa do zasiłku powodziowego dla właścicieli działek, argumentując, że pomoc powinna być przyznawana tylko wtedy, gdy straty na tych działkach uniemożliwiają zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych. Właściciele działek, którzy nie doświadczyli poważnych trudności bytowych wskutek powodzi nie powinni być objęci wsparciem, a zmiany legislacyjne w tym zakresie nie są konieczne.</u>
          <u xml:id="u-1.64" who="#IzabelaBodnar">Podsumowując, wprowadzenie zmian w zakresie definicji niezbędnej potrzeby bytowej czy rozszerzenie prawa do tego zasiłku na posiadaczy działek nie jest zasadne. Zatem rekomendacją jest tak naprawdę niezastosowanie się do tej petycji, odrzucenie tej petycji. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.65" who="#RafałBochenek">Przechodzimy do punktu kolejnego, punktu siódmego naszego porządku obrad – rozpatrzenia  petycji w sprawie podjęcia inicjatywy ustawodawczej w zakresie możliwości korzystania z dodatkowych lekcji jazdy samochodem. Petycję będzie referował pan poseł Marcin Józefaciuk. Bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.66" who="#MarcinJózefaciuk">Z ekspertyzy biura ekspertyz i analiz wynika, że wnioskodawca słusznie zauważył, że w obecnym stanie prawnym istnieją wątpliwości interpretacyjne związane z zagadnieniem możliwości skorzystania z dodatkowych lekcji jazdy przez osoby, które uzyskały uprawnienia do kierowania pojazdami. Możliwość udziału w szkoleniach praktycznych osób posiadających uprawnienia do kierowania pojazdem została przewidziana w art. 112 ustawy. Szkolenia takie są realizowane w ośrodkach doskonalenia techniki jazdy w odróżnieniu do szkoleń podstawowych, bo tutaj mówimy bardziej o szkoleniach podstawowych, które są dostępne dla osób, które nie uzyskały prawa jazdy, ewentualnie które uzyskały, ale zostały te uprawnienia odebrane mogą być wtedy osobami traktowanymi jako osoby, które nie uzyskały takich uprawnień.</u>
          <u xml:id="u-1.67" who="#MarcinJózefaciuk">Ustawodawca podkreślił, że osoby, które utraciły wcześniej posiadane uprawnienia na skutek decyzji o cofnięciu są traktowane w procesie w sposób zbliżony do kandydatów, tak jak powiedziałem, ubiegających się o uprawnienia po raz pierwszy. Przy czym ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie dodatkowego mechanizmu kontroli poprzez obowiązkową ocenę psychologiczną w sytuacjach wskazanych w ustawie.</u>
          <u xml:id="u-1.68" who="#MarcinJózefaciuk">W uzasadnieniu petycji wskazano na istniejące problemy interpretacyjne dotyczące ograniczeń w zakresie możliwości przeprowadzenia szkoleń praktycznych dla kierowców posiadających już uprawnienia lub ubiegających się o ich przywrócenie. Należy zwrócić uwagę, że ten problem już został dostrzeżony przez ministerstwo infrastruktury, które w przeszłości przygotowało projekt nowelizacji ustawy o kierujących pojazdami, przewidującym możliwość szkolenia osób posiadających uprawnienia do kierowania pojazdami lub ubiegającymi się o przywrócenie cofniętych lub zatrzymanych praw jazdy. Obecny projekt nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw nie przewiduje jednak tych rozwiązań. Czyli ministerstwo kiedyś zauważyło taką potrzebę, przygotowało zmiany, ale ich nie wprowadziło i w tym momencie nie wprowadza ich. W związku z czym sugestia eksperta do spraw legislacji jest, aby wystąpić do ministerstwa z dezyderatem w tej sprawie, bo rzeczywiście problem istnieje i ministerstwo wcześniej go zauważyło, ale w tym momencie nic z tym nie robi.</u>
          <u xml:id="u-1.69" who="#AutorpetycjiMB">Kiedy poszedłem po odbyciu trzech lat kary, wyświetlam się wszędzie na czerwono w każdej szkole jazdy w Łodzi. Ten problem dotyczy całej Polski, dlatego pozwoliłem sobie napisać indywidualną petycję i zatytułować ją, że jest to problem ogólnopolski, kilkunastu tysięcy kierowców. My w ogóle nie możemy rozmawiać, w ogóle nie możemy dyskutować na ten temat. Nikt z nami nie chce rozmawiać w WORD-ach. A ten argument, że istnieje możliwość doszkalania się w ośrodkach doskonalenia, dla mnie jest zupełnie wyjęty gdzieś tam z chmur, absurdalny, ponieważ to są ośrodki, gdzie jest tor przejazdu, tor tak naprawdę do wyścigów samochodowych, tak bym to nazwał, gdzie szkoli się kierowcę w bardzo wysokich technikach jazdy, w ogóle to nie ma nic wspólnego z nauką jazdy, z przypomnieniem sobie nauki jazdy w ruchu miejskim. Tam nie ma znaków drogowych, nie ma świateł, nie ma domów, wiadomo, to w ogóle jest inna bajka, inna rozmowa. W ogóle nie wiem dlaczego ten temat tutaj był, znaczy nie tutaj, ale i w piśmie również jest poruszany. Jakieś takie niezrozumienie zupełne.</u>
          <u xml:id="u-1.70" who="#AutorpetycjiMB">My prosimy, kierowcy, którym cofnięto to prawo jazdy, żebyśmy zdroworozsądkowo mogli po tych kilku latach pójść i się przygotować. Ponieważ, słuchajcie państwo, jedynym kontaktem z samochodem po trzech latach – w moim przypadku już będzie pięć, bo ja dwa lata się borykam jeszcze dodatkowo oprócz tej trzyletniej kary, po jej skończeniu jej –jedynym kontaktem z samochodem jest egzamin. To jest po prostu jakaś aberracja, więc o to tutaj chodzi. I absolutnie pójście na ośrodek doszkolenia… Tak na marginesie, mieszkam w Łodzi, a mój ośrodek szkolenia wyższych technik, czyli ten tor jazdy bez ruchu miejskiego, tak jak wspomniałem, bez świateł, bez znaków drogowych, bez domów, bez przejść dla pieszych itd. po prostu zwykły tor jazdy jest w Piotrkowie Trybunalskim. To jest tylko taka ciekawostka oczywiście, o której w tej chwili mówię, niemająca może tutaj do legislacji jakoś większego znaczenia, ale dla mnie prywatnie na pewno i dla wszystkich Łodzian. Jest to pierwsza sprawa.</u>
          <u xml:id="u-1.71" who="#AutorpetycjiMB">Druga sprawa, to jest, że zupełnie przez przypadek odkryłem, pytając pana prezesa największej szkoły jazdy w Łodzi, jak to jest, bo moja znajoma opowiadała, że ona również nie może pójść do szkoły jazdy, ale nie ma zabranego prawa jazdy. Ja ten problem również podejmuję jako drugi. Pierwszy, to jest mój przypadek, a drugi, że osoby, które mają prawo jazdy, zrobiły je w młodości, nie jeździły 10 lat, gdzieś tam w wieku dorosłym czy może jeszcze dalej, 15 lat leży to prawo jazdy na półce. I ona po prostu zdroworozsądkowo chce sobie przypomnieć jazdy. Idzie do szkoły jazdy i też jej odmawiają. I to kieruje do pana tutaj z ministerstwa, bo to już jest kompletna aberracja. Jeszcze rozumiem, że można się przyczepić do osób, które miały za karę zabrane. Chociaż nie wydaje mi się to, że byłoby to właściwe.</u>
          <u xml:id="u-1.72" who="#AutorpetycjiMB">Pozwolę sobie tutaj tylko państwu zaprzątać głowę tym, że nie ma przepisu tak naprawdę, myśmy to długo rozwlekali z panem dyrektorem łódzkiego WORD oraz z kierownikiem Wydziału Drogownictwa Urzędu Miasta w Łodzi. Ja mam pisma od tych osób, które wspierają moją petycję i moje wątpliwości. Po prostu pan kierownik z urzędu w Łodzi Wydział Drogownictwa bardzo wyraźnie stwierdził, że nie ma zakazu, jest tam to również opisane w tych pismach, które dostarczyłem. Nie ma dosłownie zakazu, że my nie możemy. Tak jak tu pan się trochę zaplątał z ministerstwa, że owszem nie ma zakazu wykupienia, ale coś tam, coś tam, jakiś inny przepis powoduje, że nie możemy jednak jeździć. Dokładnie tak jest. Dualizm interpretacyjny i nadinterpretacja.</u>
          <u xml:id="u-1.73" who="#AutorpetycjiMB">Pozwolę sobie tutaj jeszcze tylko zaprzątać głowę, bo wiem skąd to się wzięło. Wiele lat temu było kilka przypadków w mediach, że młodzi ludzie z bogatymi samochodami porobili kilka wypadków. Potem Policja ich łapała i oni jeżdżą właśnie z tymi instruktorami, płacą im ciężkie pieniądze i twierdzą, że oni się uczą. I stąd się wzięło to dointerpretowanie, że nie możemy się uczyć, my, którzy straciliśmy prawo jazdy. Żeby uniemożliwić tym kilku osobom, takim krezusom, tym młodym chłopakom jazdę – wtedy była taka sprawa 10 lat temu – uniemożliwiono im dointerpretowaniem tych przepisów – bo nie powstał żaden nowy przepis na ten temat – właśnie w ten sposób, że ponieważ my już nie jesteśmy kandydatami, to nie możemy korzystać ze szkół jazdy.</u>
          <u xml:id="u-1.74" who="#AutorpetycjiMB">Na koniec, jeżeli używa się słowa „nie wstrzymujemy” możliwości jeżdżenia, tylko cofamy panu uprawnienia, a potem pan musi – bo tak jest – całą tę procedurę odbyć jak nowy zupełnie kandydat, to dlaczego ja nie jestem kandydatem? Przestałem być kierowcą, zabrano mi prawo jazdy i teraz jestem od nowa kandydatem. Wszystko mi cofnięto. To jest zupełnie inna… Właśnie też na ten temat w piśmie tutaj sobie pozwalam polemizować z urzędem na temat tego słownictwa „cofnięcie”, „wstrzymanie”, „czasowe” itd. I też bardzo różne, wręcz śmieszne odpowiedzi padały, bo oczywiście jak się dobrze w to wgryźć, można zagonić w kozi róg takiego urzędnika. Jeżeli ja mam cofnięte uprawnienia, to ich nie mam, koniec. Mogę drugi raz zdawać, jestem kandydatem pełnoprawnym. Mało tego, ode mnie się po prostu wymaga. Muszę iść normalnie na egzamin, muszę zrobić wszystkie te płatne badania psychologiczne itd. To po co ja muszę to robić, skoro mi tylko wstrzymano na chwilę, że tak powiem „na chwilę” i to jest właśnie problem. Dointerpretowanie tych przepisów spowodowało właśnie taką sytuację, czarną dziurę legislacyjną dla kilkunastu tysięcy obywateli, którzy nie mogą skorzystać w tej chwili. Pół żartem, na upartego mógłbym do trybunału gdzieś tam w Hadze o odszkodowanie, że mam uniemożliwione korzystanie z prawa jazdy, nie wiedzieć czemu i dlaczego? Kara mi się skończyła. Oczywiście żartem w tej chwili to mówię.</u>
          <u xml:id="u-1.75" who="#RafałBochenek">Szanowni państwo, bardzo dziękuję autorowi petycji za podjęcie tego tematu i przedstawicielom resortu za wyjaśnienia. Wyjaśniliśmy, że jest potrzeba naszego działania.</u>
          <u xml:id="u-1.76" who="#RafałBochenek">Szanowni państwo, mamy kilka punktów, a mamy dosłownie 10 minut, ponieważ zaraz kończy nam się sala. I tak się zastanawiam, co w tej sprawie. Pani Izabela Bodnar ma swój punkt, pan poseł Józefaciuk także. Może zróbmy tak, czy mamy na sali autorów jakichś petycji, które tutaj do nas wpłynęły? Żebyśmy tutaj kilkakrotnie osób nie ściągali do nas na posiedzenia Komisji. Jeżeli są osoby, których petycja ma być procedowana, to może zajmiemy się tą petycją. Bardzo proszę, pani poseł Bodnar.</u>
          <u xml:id="u-1.77" who="#RafałBochenek">Bardzo proszę. Będzie to petycja z punktu trzeciego w sprawie zmiany ustawy z dnia  13 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy. Bardzo proszę, pani poseł Bodnar.</u>
          <u xml:id="u-1.78" who="#IzabelaBodnar">Kolejna część tej petycji dotyczy również nowelizacji art. 58 ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, która zakłada wprowadzenie elastycznego systemu pracy dla inspektorów pracy oraz innych pracowników Państwowej Inspekcji Pracy. Głównym celem tej zmiany jest zwiększenie efektywności działań inspektorów w kontrolowaniu przestrzegania przepisów prawa pracy i BHP zwłaszcza w odniesieniu do przedsiębiorstw, które prowadzą działalność poza standardowymi godzinami pracy.</u>
          <u xml:id="u-1.79" who="#IzabelaBodnar">Petytor, czyli Stowarzyszenie Inspektorów Pracy Rzeczypospolitej Polskiej wskazuje, że inspektorzy PIP wykonując swoje obowiązki często muszą pracować w godzinach niestandardowych, co wynika z potrzeby przeprowadzenia kontroli, które nie mogą być ograniczone do ośmiogodzinnego dnia pracy. Obecne przepisy dotyczące czasu pracy w PIP ograniczają ich możliwość działania, co może wpływać na skuteczność ich pracy. Petycja, która wnioskuje o zmianę w ustawie proponuje wprowadzenie elastycznego systemu czasu pracy, który miałby umożliwić inspektorom lepsze dostosowywanie godzin do potrzeb kontrolowanych podmiotów, szczególnie w sytuacjach, które wymagają interwencji poza standardowymi godzinami.</u>
          <u xml:id="u-1.80" who="#IzabelaBodnar">Stowarzyszenie proponuje zatem wprowadzenie dla pracowników Państwowej Inspekcji Pracy wykonujących czynności kontrolne systemu zadaniowego – co jest bardzo ważne – czasu pracy, a w przypadku pracowników zatrudnionych na innym stanowisku możliwość prowadzenia rozkładu czasu pracy zawierającego różne godziny rozpoczynania pracy w dniach, które są dla pracownika dniami pracy. Elastyczny czas pracy pozwoliłby na lepsze dopasowanie godzin pracy inspektorów do realnych potrzeb przedsiębiorstw, które mogą działać również po standardowych godzinach. Dzięki temu inspektorzy mogliby skuteczniej prowadzić kontrolę na przykład w firmach, w których działalność odbywa się nocą bądź w weekendy.</u>
          <u xml:id="u-1.81" who="#IzabelaBodnar">Według petytora, proponowane rozwiązanie umożliwiłoby inspektorom skuteczniejsze zarządzanie obowiązkami. Elastyczność godzin pracy mogłaby również pozytywnie wpłynąć na organizację, ale także na bezpieczeństwo samych inspektorów, pozwalając na lepsze dostosowanie godzin do sytuacji, w której będą przeprowadzać kontrole. Kontrole w godzinach nocnych lub weekendowych często wiążą się z większym ryzykiem, dlatego odpowiednie dostosowanie godzin do rodzaju przeprowadzanej kontroli może wpłynąć na bezpieczeństwo funkcjonariuszy.</u>
          <u xml:id="u-1.82" who="#IzabelaBodnar">Sytuację mamy taką, że aktualnie obowiązujące przepisy dopuszczają stosowanie dwóch systemów pracy w PIP, podstawowego systemu czasu oraz równoważnego systemu czasu pracy, który pozwala na pracę w godzinach nocnych, w weekendy oraz w święta, jeśli wynika to z potrzeby przeprowadzenia kontroli. Jednakże mimo, iż inspektorzy mają możliwość pracy poza standardowymi godzinami, obecny system nie zapewnia, według PIP, pełnej elastyczności w tym dostosowywaniu. Dodatkowo konieczność dostosowywania systemu pracy do godzin pracy przedsiębiorstw, które często mają niestandardowy czas.</u>
          <u xml:id="u-1.83" who="#IzabelaBodnar">Warto zauważyć, że wcześniej podobna petycja była rozpatrywana w poprzedniej kadencji Sejmu, ale jej postulaty spotkały się z negatywną opinią Głównego Inspektora Pracy, który uznał, że obowiązujące przepisy są wystarczające. Jego stanowisko opierało się również na opinii prawnej Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji, które wskazało na trudności w określeniu jak precyzyjnie wyznaczyć czas trwania poszczególnych kontroli oraz jakie mogłyby być potencjalne skutki zmian w organizacji pracy urzędu. Chociaż istnieje pewne poparcie dla zmiany systemu czasu pracy w PIP, istnieją równolegle również liczne wątpliwości dotyczące praktycznych aspektów wprowadzenia takiej zmiany.</u>
          <u xml:id="u-1.84" who="#IzabelaBodnar">Jak wskazuje biuro ekspertyz, równoważny system czasu pracy i możliwość pracy w godzinach niestandardowych już teraz daje inspektorom pełną elastyczność. Z kolei system zadaniowy, który proponuje petycja, wymagałby dostosowania przepisów wewnętrznych oraz przeorganizowania struktury pracy w urzędach PIP. Zatem chociaż zmiany mogą przynieść korzyści, to ich wprowadzenie wiązałoby się z wieloma wyzwaniami organizacyjnymi i prawnymi.</u>
          <u xml:id="u-1.85" who="#IzabelaBodnar">Podsumowując, choć specyfika pracy inspektorów pozwala na pewną elastyczność rekomendujemy, aby wystosować jednak zapytanie do obecnego pana inspektora inspekcji pracy, jako że ostatni w poprzedniej kadencji Sejmu nie poparł tej petycji i zapytać oficjalnie bądź tutaj, co pan inspektor sądzi o potrzebie zmiany właśnie systemu obecnego na zadaniowy. Myślę, że jak pan inspektor odpowie, to wtedy zastanowimy się czy wysyłać dezyderaty, bądź pewne rekomendacje dalej. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.86" who="#UrszulaAugustyn">Są projekty obywatelskie, tego nie polecam, bo tutaj jesteście państwo instytucją. Ale na miły Bóg, nie możemy wykorzystywać Komisji do Spraw Petycji, do zmiany prawa tak poważnej, w sytuacji kiedy my naprawdę nie wszyscy jesteśmy do tego kompetentni. Naprawdę uważam, że jak otworzymy taką furtkę, że instytucje państwa będą przychodziły do Komisji do Spraw Petycji po zmianę prawa, to zaraz będziemy mieli… Przewodniczący podpowiedział – spółki Skarbu Państwa, ale można mieć różne tutaj instytucje, które będą chciały. Są branżowe komisje temu poświęcone, kompetentne, zbierają ekspertów, zbierają przedstawicieli rządu. Naprawdę uważam, że to nie jest dobra droga, żebyśmy problemy Państwowej Inspekcji Pracy rozwiązywali w Komisji do Spraw Petycji. Tym bardziej, że tak jak mówię, w Radzie Ochrony Pracy zasiadają posłowie z wszystkich klubów i oni naprawdę lepiej się znają na tym i mają możliwość napisania ustawy, czy też wystąpienia z taką inicjatywą i po prostu to jest kwestia 15 podpisów. Proszę państwa, na 460-osobowy parlament 15 podpisów osób, które są uprawnione do tego, aby złożyć inicjatywę legislacyjną, to jest zupełnie co innego niż Komisja do Spraw Petycji. Komisja do Spraw Petycji jest naprawdę do drobnych punktowych zmian. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.87" who="#MarcinStanecki">Myślę, że takim impulsem tak naprawdę dla stowarzyszenia, to jest to, że zmieniła się ustawa o służbie cywilnej, która wprowadziła zadaniowy czas pracy. Skoro służba cywilna dostrzegła taką potrzebę, to wydaje się, że również Państwowa Inspekcja Pracy również. Jeszcze raz podkreślam, jako główny inspektor pracy popieram petycję i proszę o to, żeby tak jak poprzednia petycja, również ta została skierowana do Rady Ochrony Pracy, celem wypowiedzenia się co do jej zasadności. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.88" who="#RafałBochenek">W związku z tym, gdybyśmy przejęli rolę inicjatora w zakresie zmian systemowych funkcjonowania poszczególnych instytucji, bylibyśmy, można powiedzieć, takim trochę rządem na uchodźstwie, który miałby planować zasady funkcjonowania czy muzeów, czy spółek Skarbu Państwa, bo zaraz można sobie wyobrazić, że śladem państwa wystąpią inne instytucje podległe rządowi, żeby wprowadzać jakieś regulacje, które będą korzystne dla pracowników czy dla tych instytucji. W związku z tym państwo tę sprawę musicie załatwić za pośrednictwem rządu i ministerstw, które bezpośrednio was nadzorują. W związku z tym nasza rekomendacja – pani poseł sprawozdawca, jakie rozwiązanie rekomenduje?</u>
          <u xml:id="u-1.89" who="#RafałBochenek">Dobrze, szanowni państwo, z uwagi na czas, na ograniczenie czasowe i dostępność sali musimy kończyć nasze posiedzenie. Pozostałe petycje, które były zaplanowane, a nie zostały rozpatrzone na tym posiedzeniu, będą rozpatrzone na najbliższym posiedzeniu Komisji do Spraw Petycji. Bardzo państwu dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.90" who="#RafałBochenek">Zamykam Komisję. Dziękuję.</u>
        </div>
      </body>
    </text>
  </TEI>
</teiCorpus>