text_structure.xml 32.9 KB
<?xml version='1.0' encoding='utf-8'?>
<teiCorpus xmlns="http://www.tei-c.org/ns/1.0" xmlns:xi="http://www.w3.org/2001/XInclude">
  <xi:include href="PPC_header.xml" />
  <TEI>
    <xi:include href="header.xml" />
    <text>
      <body>
        <div xml:id="div-1">
          <u xml:id="u-1.0" who="#PiotrGłowski">Witam państwa posłów, pana Jacka Karnowskiego, pana Norberta Pietrzykowskiego, pana Jarosława Wałęsę. Witam państwa dyrektorów, członków zarządów, starostów.  Pełnicie państwo całą masę funkcji. Mam nadzieję, że potem w swoich wystąpieniach, kiedy będziecie się zgłaszać, będziecie również przedstawiać się, dlatego że całość jest protokołowana i nagrywana.</u>
          <u xml:id="u-1.1" who="#PiotrGłowski">Stwierdzam kworum.</u>
          <u xml:id="u-1.2" who="#PiotrGłowski">W porządku dziennym mamy rozpatrzenie informacji na temat kwalifikacji zawodowych w żegludze śródlądowej. Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, uznam, że podkomisja przyjmuje zaproponowany porządek dzienny. Sprzeciwu nie słyszę. W związku z tym uznajemy, że porządek dzienny został przyjęty.</u>
          <u xml:id="u-1.3" who="#PiotrGłowski">Na początku chciałbym oddać głos pani Agnieszce Kamińskiej, wicedyrektor Zespołu Szkół Żeglugi Śródlądowej w Nakle nad Notecią. Bardzo proszę. Wszystkich bardzo proszę o mówienie do mikrofonu. Tak jak powiedziałem, wszystko nagrywamy.</u>
          <u xml:id="u-1.4" who="#MonikaNiemiecButryn">Nowy system przede wszystkim oparty jest na odbytej praktyce pływania. Tutaj wprowadzone mamy dokładne informacje odnośnie do tego, ile trzeba mieć przepływanych dni na statkach. W celu zdobycia niektórych kwalifikacji jest także możliwość złożenia z wynikiem pozytywnym egzaminu potwierdzającego posiadanie wiedzy i umiejętności praktycznych. I tutaj właściwie nowością jest to, że oprócz Centralnej Komisji  Egzaminacyjnej i terenowych komisji egzaminacyjnych, działających przy dyrektorach urzędów żeglugi śródlądowej, jest też możliwość odbycia, przeprowadzenia tych egzaminów przez jednostki edukacyjne. Szykujemy się do tego.</u>
          <u xml:id="u-1.5" who="#MonikaNiemiecButryn">Właściwie myślę, że tytułem wstępu to tyle. Jak mówię, ustawa określa bardzo szczegółowe kwestie. Jeżeli państwo mają pytania, wątpliwości, jest to ustawa, która, jak mówię, była dosyć długo i szczegółowo procedowana, więc myślę, że wszystkie informacje są znane. Jeżeli jest coś, co możemy wyjaśnić, to jestem tutaj z głównym specjalistą Michałem Strójwąsem, który bardzo intensywnie pracował nad ustawą, a więc jesteśmy do państwa dyspozycji.</u>
          <u xml:id="u-1.6" who="#GrzegorzNadolny">Szanowny panie przewodniczący, szanowne panie i panowie posłowie, szanowni państwo, rzeczywiście inicjatorem wyjazdowego posiedzenia sejmowej podkomisji do spraw żeglugi śródlądowej była nasza szkoła w tym celu, że po wejściu ustawy o nowych kwalifikacjach w żegludze śródlądowej zauważyliśmy pewne braki. Braki dotyczą przede wszystkim obecnych uczniów i absolwentów szkół. Zapomniano o przepisach przejściowych, które uwzględniałyby właśnie absolwentów pod kątem osiągania podobnych kwalifikacji, które były wcześniej. Myślimy tutaj o najniższym stopniu, wtedy najniższym stopniu unijnym marynarzy. W tej chwili takiej możliwości nie ma. Nasi uczniowie czy byli absolwenci po ukończeniu szkoły dostają tylko stopień młodszego marynarza. Stopień młodszego marynarza można uzyskać odbywając tylko szkolenie BHP u armatora. Na tej podstawie kandydat na marynarza jest członkiem załogi. Nasi uczniowie kończą technikum, czyli pięcioletni system kształcenia. W systemie tym zdają oczywiście dwie kwalifikacje na marynarza pokładowego, że tak powiem, dlatego że akurat ta kwalifikacja obejmuje te zagadnienia, oraz w zakresie STCW na mechanika. Zdają również maturę, mają wykształcenie średnie. I teraz wyobraźcie sobie państwo, że ktoś taki dostaje młodszego marynarza po pięciu latach, kiedy ktoś z ulicy, mając po prostu 17 lat, idzie na kurs, który trwa, załóżmy, kilka godzin i otrzymuje ten sam dokument kwalifikacyjny. I w tym jest problem. Dlatego wnosiliśmy o posiedzenie podkomisji, tutaj w Nakle, żeby kwestie te rozstrzygnąć, tak żeby wprowadzić jednak zmiany w zapisach ustawy, które obejmowały właśnie naszych absolwentów.</u>
          <u xml:id="u-1.7" who="#GrzegorzNadolny">I tu jeszcze poruszę drugą kwestię, dlatego że my w tej chwili kształcimy pod kątem STCW. Szkołę obejmuje certyfikat ISO. Musimy spełniać pewne procedury. I z tego tytułu oczywiście mamy subwencje. Akurat Nakło i Wrocław, szkoła we Wrocławiu, nie mamy problemu, gdyż jesteśmy szkołami ministerialnymi, w związku z czym z budżetem nie ma problemu. Niestety szkoła w Kędzierzynie-Koźlu jest szkołą samorządową. Musi spełniać wymagania, żeby uzyskać właśnie tę dotację, tę subwencję. I teraz proszę państwa, rodzi się problem, dlatego że my chętnie byśmy odeszli od kształcenia pod kątem STCW i poszli tylko w kierunku marynarskim. W ciągu pięciu miesięcy praktyk, które obowiązują w takim cyklu kształcenia, spokojnie nasi uczniowie zdobywają 90 dni i, oczywiście zgodnie z obecnymi zapisami oraz z dyrektywą, uzyskują stopień marynarza. Jeżeli odejdziemy od STCW, dla nas nie ma problemu. Problem będzie w Kędzierzynie-Koźlu, dlatego że już nie będzie możliwości uzyskania subwencji, ale to może jest już drugie zagadnienie.</u>
          <u xml:id="u-1.8" who="#GrzegorzNadolny">Panie przewodniczący, najbardziej prosiłbym może ministerstwo, departament żeglugi śródlądowej o wyjaśnienie czy przedstawienie pewnych propozycji odnośnie do zmian ustawy właśnie w tym zakresie, jeżeli moglibyśmy coś w tym temacie usłyszeć. Wiem, że takie zmiany są proponowane. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.9" who="#MichałStrójwąs">Problem praktycznie zdiagnozowaliśmy na etapie przejściowym, czyli do momentu, kiedy szkoły dostaną uznanie. Z tego, co wiemy, szkoły coraz bardziej są przygotowane do wystąpienia o uznanie. My tutaj też w ramach spotkań roboczych, na ile możemy, to staramy się wesprzeć szkoły, przy czym raczej jest to charakter informacyjny, wspomagający z tego względu, że minister właściwy do spraw żeglugi będzie musiał w drodze postępowania zatwierdzić szkolenie bądź odmówić jego zatwierdzenia. Dlatego też, żeby nie wyłączać pracowników ministerstwa z prowadzonego postępowania o uznanie, nie możemy zbyt mocno wesprzeć szkół w tym zakresie, poza oczywiście tym charakterem informacyjnym, który jest dla wszelkich postępowań administracyjnych dopuszczony.</u>
          <u xml:id="u-1.10" who="#MichałStrójwąs">Chciałbym też od razu wskazać, że dotychczasowy marynarz żeglugi śródlądowej, o którym tutaj wspominał pan kapitan, to nie jest to samo co unijne świadectwo marynarza. Praktyka niezbędna do uzyskania poszczególnych dokumentów jest mocno różna. Jeżeli mówimy o dotychczasowym świadectwie marynarza, to wystarczyło odbyć odpowiednio ułożone 45 dni praktyki pływania i można było uzyskać taki dokument, natomiast jeżeli mówimy o unijnym świadectwie marynarza żeglugi śródlądowej, wymagane jest 360 dni praktyki pływania, czyli jest to wielokrotnie więcej. Niezbędne jest też zdanie egzaminu na poziomie operacyjnym, który dopiero po jego zdaniu, po odbyciu praktyki dopuszcza do zajmowania tego stanowiska.</u>
          <u xml:id="u-1.11" who="#MichałStrójwąs">I tutaj chciałbym powiedzieć, że na etapach prac może nie nad samą ustawą, ale nad rozporządzeniem, które zostało wydane na podstawie ustawy uwzględniającej nowy system kwalifikacji, też w ramach kształtowania składu załóg statków, minimalnych wymagań w zakresie składu załóg, uwzględniliśmy i wielokrotnie zastąpiliśmy możliwość zajmowania dotychczasowych stanowisk, na przykład przez starszego marynarza czy też przez bosmana, przez osoby posiadające marynarza, więc jest to wyższe. Nowy marynarz jest uprawnieniem zdecydowanie więcej dającym jego posiadaczowi. Niemniej faktycznie zdiagnozowaliśmy problem, że te osoby, które rozpoczęły szkolenie, naukę w szkole przed wejściem w życie ustawy, mogą czuć, po pierwsze, że pewność prawa nie została zachowana z tego względu, że rozpoczynając naukę w szkole, patrząc na obowiązujące akty prawne, miały prawo przypuszczać, że po ukończeniu danej szkoły uzyskają pełną kwalifikację. Widzimy też nieproporcjonalność, że osoba, która rozpoczyna karierę, a która nie ukończyła szkoły, w zasadzie na chwilę obecną miałaby dosyć podobną sytuację jak osoba, która ukończyła szkołę, a która przed wejściem w życie ustawy nie zdobyła żadnego dokumentu kwalifikacyjnego. Tutaj nie chcemy mówić czy to z tego powodu, że zbyt późno złożyła wniosek, gdyż oczywiście ze względu na ustawę i dyrektywę od wielu, wielu lat było wiadomo, że takie sytuacje będą miały miejsce, aczkolwiek niektórzy nie wyrobili się w terminie. Też na przykład osoby, które ukończyły szkołę w jednym roku, mają różną sytuację. Jeden złożył przed wejściem w życie ustawy wniosek o wydanie dokumentu kwalifikacyjnego, taki dokument uzyskał i na preferencyjnych warunkach może wymienić na dokument unijny. Natomiast te osoby, które zrobiły to już po wejściu w życie ustawy, takiej komfortowej sytuacji nie mają. Dlatego też, tak jak wspomniała pani dyrektor, przygotowaliśmy projekt ustawy o zmianie ustawy o żegludze śródlądowej oraz ustawy o czasie pracy na statkach, czyli tej drugiej, która pozwoli nam też znowelizować przepisy przejściowe z tego względu, że okres obowiązywania jest naprawdę długi. Do 2032 r. istnieje konieczność ich zmiany.</u>
          <u xml:id="u-1.12" who="#MichałStrójwąs">Jeżeli chodzi o szczególne rozwiązania dla samych szkół w samej ustawie, dlatego że ustawa oczywiście też ma pewien charakter porządkujący, ze względu na jakieś, pewne doświadczenia, zwłaszcza dyrektorom urzędów, w zakresie funkcjonowania w pierwszych miesiącach nowego systemu nowego kwalifikacji została wskazana potrzeba przede wszystkim uzupełnienia niektórych kwestii, a także doprecyzowania, ponieważ pojawiły się pewne wątpliwości natury interpretacyjnej. I to takie kwestie będzie regulowała, jak również kwestie przejściowe, które są szczególnie istotne dla szkół. Tutaj jeżeli chodzi o sprawy szkolne, po pierwsze, chcemy wydłużyć okres ważności certyfikatu uznania, żeby nie było tak, że szkoła otrzymuje certyfikat uznania na pięć lat, tylko na dziesięć. Biorąc pod uwagę także proces kształcenia w szkole to jest ogólnie pięć lat, to w zasadzie jeżeli chodzi o rocznik, który zacząłby szkolenie z chwilą objęcia uznania, tak naprawdę za chwileczkę trzeba by było występować o kolejne, ponieważ kończenie kolejnej klasy by było już po upływie tego terminu. A więc chcemy wydłużyć ten okres. To jest jedna rzecz.</u>
          <u xml:id="u-1.13" who="#MichałStrójwąs">Druga rzecz. Chcemy przywrócić możliwość wymiany uprawnienia, dlatego że nie jest to dokument, ale uprawnienie do zajmowania stanowiska młodszego marynarza, które było uzyskane przed dniem wejścia w życie ustawy, możliwość wymiany na unijne świadectwo młodszego marynarza. Chociaż zmiana ta wydawałaby się dosyć kosmetyczna, dlatego że uzyskanie unijnego świadectwa marynarza nie jest trudne, to wprowadzając tę zmianę uwzględniamy również fakt, na który pozwalała nam dyrektywa, że w przypadku osób, które mają ukończony czy zatwierdzony program szkolenia, a za taki należy uznawać dotychczasowe szkolenie prowadzone przez szkoły, będą one mogły wymienić dotychczasowego młodszego marynarza na unijne świadectwo marynarza po przedstawieniu znacznie mniejszej ilości praktyki, ponieważ fakt ukończenia szkoły pozwoli na skrócenie wymaganej praktyki o 360 dni. Czyli zamiast 540 dni wystarczy przedłożyć 180 dni. Jest to rzecz, co do której nie mamy wątpliwości co do zgodności z dyrektywą. I na pewno będziemy chcieli to wprowadzić. To będzie już pierwsza pomoc dla uczniów, dlatego że każdy z uczniów, który rozpoczął szkołę przed wejściem w życie ustawy, w celu odbywania praktyk świadectwo młodszego marynarza, w cudzysłowie świadectwo, ponieważ tak jak wspominałem, nie było to w drodze patentu, ale wpisywane w formie wpisu w książeczce żeglarskiej… A więc to jest pierwsze ułatwienie dla szkół.</u>
          <u xml:id="u-1.14" who="#MichałStrójwąs">Po drugie, chcemy przywrócić. Tu oczywiście niezbędna będzie zwłaszcza opinia ministra właściwego do spraw Unii Europejskiej o zgodności z dyrektywą, chociaż wydaje nam się przede wszystkim po analizie dokumentów towarzyszących dyrektywie, które wskazywały, że bardzo istotną rolę na etapie wdrażania ma szczególna ochrona praw nabytych, czyli, żeby te osoby, które wcześniej uzyskały kwalifikacje, mogły jak najbardziej korzystnie wymienić dokumenty, nic nie tracić… Tutaj rozwiązanie, które my przygotowaliśmy, które tak jak wspomniałem, jeszcze musi uzyskać opinię o zgodności z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, z KPRM-u, przepraszam, dlatego że tam teraz jest minister właściwy do spraw Unii. Jest to rozwiązanie, które pozwoli osobom, które ukończyły szkołę przed dniem wejścia w życie ustawy, a także osobom, które rozpoczęły naukę w szkołach przed dniem wejścia w życie ustawy, żeby do 2032 r., czyli do okresu upływu terminu możliwości wymiany i obowiązywania przepisów przejściowych, na zasadach dotychczasowych uzyskały dokument kwalifikacyjny, dokument, który później zgodnie z dyrektywą, z uwzględnieniem odpowiednich okresów praktyki mógłby być wymieniany na unijne świadectwa kwalifikacji, czy to równorzędne, czy też wyższe. Wydaje mi się, że powiedziałem wszystko w tym temacie. Jeżeli są pytania, to bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.15" who="#MonikaNiemiecButryn">Teraz jeżeli chodzi o E70, jest to nasza ulubiona droga wodna, dlatego że ona tak naprawdę łączy Odrę z Wisłą. Więc jak czasami są dyskusje, która rzeka jest ważniejsza, to E70 jakby to wszystko konsumuje, można powiedzieć. Został przygotowany list intencyjny, o czym też była informacja na forum Komisji. Chciałam państwa informować, że podpisanie listu intencyjnego Ministerstwa Infrastruktury z marszałkami pięciu województw, czyli województw: pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, kujawsko-pomorskiego, lubuskiego i wielkopolskiego plus oczywiście Wody Polskie, pani prezes także jest stroną tej umowy, nie umowy, tylko listu, odbędzie się  11 czerwca o godz. 12:00 w Gdańsku w Teatrze Wybrzeże. Pan minister już przygotował zaproszenie dla panów posłów, tylko jeszcze musi go podpisać, ale myślę, że w najbliższym czasie zostanie ono państwu przekazane, tak, że bardzo proszę o zabukowanie tego terminu,  11 czerwca o godz. 12:00. Jest to wtorek. Teatr Wybrzeże Gdańsk. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.16" who="#AgnieszkaKossakowska">Jeżeli chodzi o absolwentów klas technikum żeglugi śródlądowej kończących naszą szkołę, to się rozkłada. Można powiedzieć, że około jedna trzecia uczniów kontynuuje naukę w szkołach wyższych związanych z morzem, ponieważ tak jak już wcześniej kolega wspominał, kształcimy też zgodnie z konwencją morską STCW, wobec czego uczniowie są przygotowani do pracy na statkach morskich w służbie maszynowej. Część z nich, właśnie około jednej trzeciej kontynuuje studia albo w Szczecinie, albo w Gdyni. Jedna trzecia, tak przynajmniej u mnie to się rozkłada, trafia do pracy na statkach żeglugi śródlądowej za granicą. Jest to praca w Holandii lub w Niemczech. Jedna trzecia nie zostaje w zawodzie, po prostu idzie i, że tak powiem, realizuje swoje marzenia w innych dziedzinach. Przynajmniej u mnie w szkole tak to wygląda. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.17" who="#IwonaBednarz">Jako młoda szkoła wypuściliśmy już dwa roczniki absolwentów. Badając ich losy, widzimy, że znacząca część kontynuuje naukę na uczelniach wyższych. Część, tak jak u koleżanki, jest u armatorów i to zagranicznych, i krajowych. Umożliwiamy uczniom współpracę z armatorami. Natomiast w mniejszości poszukują jakiejś drogi zawodowej w innych zawodach. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.18" who="#JoannaKozieł">U nas sytuacja jest podobna. Część uczniów kontynuuje naukę na Uniwersytecie Morskim w Gdyni. Część podejmuje pracę w dziale maszynowym w żegludze międzynarodowej. Część podejmuje pracę, gdyż mamy dużego pracodawcę, Żeglugę Gdańską. Faktycznie tam znajdują zatrudnienie. Część odkrywa, że to nie jest dla nich.</u>
          <u xml:id="u-1.19" who="#AgnieszkaKamińska">U nas oczywiście tak jak wszędzie, głównie jeżeli uczniowie, absolwenci znajdują zatrudnienie, to jest to zatrudnienie za granicą. Natomiast niewielka część osób rezygnuje z zawodu, idzie realizować się w innych zawodach. Część osób oczywiście, tak jak wszędzie, po zdaniu matury idzie na studia. Głównie jest to Szczecin albo Gdynia.</u>
          <u xml:id="u-1.20" who="#DawidSzatten">Kształcimy na studiach. Nie mogę się wypowiedzieć się za Szczecin i za Gdynię, natomiast mogę powiedzieć z perspektywy tego, co się dzieje dalej. Więc ci uczniowie,  ci absolwenci idą na studia wyższe, natomiast my obserwujemy, gdyż robimy ankiety, badania ankietowe, też badamy ich losy później, nie idą od razu. Najpierw wybierają pracę, a potem uświadamiają sobie, że warto wrócić i uzupełnić swoje wykształcenie. Wydaje mi się, że to jest też wskazówka dla szkół, jak można rozmawiać z uczniami, a w przyszłości absolwentami. To ad vocem tutaj tej informacji. Wydawało mi się to istotne. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.21" who="#WojciechGąsowski">Chciałbym tylko przedstawić jedną, nieco bardziej techniczną rzecz, która myślę, że też jest istotna z punktu widzenia kontynuowania ścieżki zawodowej. Otóż uczniowie szkół żeglugowych, które są uznane jako morskie jednostki edukacyjne, realizują program praktyki, który potem może być skrócony na studiach wyższych. Dzięki temu szybciej są w stanie pewne dokumenty kwalifikacyjne… Nie chcę wchodzić tutaj w szczegóły, ale upraszcza się pewna ścieżka, jeżeli chodzi przynajmniej o ich uczestnictwo czy studiowanie na uczelniach morskich, na Politechnice Morskiej w Szczecinie czy Uniwersytecie Morskim w Gdyni. To tak tylko w ramach uzupełnienia. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.22" who="#TomaszMarut">Jeżeli coś mogę przekazać z moich obserwacji, to zaczynając pracę na Uniwersytecie Morskim miałem grupy szkolne na czwartym roku po 120 osób. W tej chwili jeżeli dochodzi do 40, 30, to jest wszystko. Są specjalności morskie typowo mechaniczne. Ludzie młodzi odchodzą od pływania, nie chcą pływać. Z tych, którzy później kończą szkołę, około jedna trzecia pływa przynajmniej pięć do dziesięciu lat, jedna trzecia idzie gdzieś w prace stoczniowe, do firm, które współpracują z przedsiębiorstwami morskimi, z armatorami, czyli serwis. Około jednej trzeciej szuka nowej drogi życia, stwierdza, że to nie jest dla nich, dlatego że to jest jednak ciężka praca. Tyle w zakresie Wydziału Mechanicznego. O innych wydziałach nie będę mówił. Podobne rzeczy mają miejsce również na Wydziale Elektrycznym. A więc młodzież odchodzi od kierunków typowo morskich. To tyle.</u>
          <u xml:id="u-1.23" who="#PawełProkopczak">W żegludze śródlądowej raczej nie ma problemów ze składkami, z opłacaniem składek, ponieważ większość armatorów zatrudnia już na umowę o pracę. Nie ukrywam teraz z własnego doświadczenia, też pływałem na morzu i brak ubezpieczenia, pewności i stabilizacji, co będzie po skończeniu kariery zawodowej, był powodem tego, że zmieniłem branżę na bardziej lądową, śródlądową. A więc jest to istotne. Temat ten wypadałoby rozwiązać. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.24" who="#PiotrDurajczyk">Rzeczywiście tutaj mamy wiele spraw, wiele kwestii, które można byłoby poruszyć. Z jednej strony widać ogólną niechęć do długotrwałych, wielomiesięcznych kontraktów. W Urzędzie Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie w szczególności to widzimy, dlatego że wiele osób z morza, nawet z bardzo dużym bagażem doświadczenia, przychodzi do nas, żeby dokumenty czy to wyrobić, czy to, jak kiedyś było to możliwe, przepisać. Bardzo dużo kapitanów, którzy wyobrażają sobie żeglugę śródlądową jako prostszą drogę kariery, nie rozumie, że mamy dodatkowe wymagania. Dochodzi do licznych nieporozumień, kiedy się dowiadują, że kapitan na morzu nie jest równy kapitanowi w żegludze śródlądowej. Niemniej widzimy, że proces ten od przynajmniej kilku, kilkunastu lat przybiera na sile. Zwłaszcza młodzi ludzie, jak odkrywają, i to też pan poseł powiedział, że różnice wynagrodzeń się bardzo mocno się spłaszczyły i przy podobnych pieniądzach można pływać w Europie, można być blisko domu, w bezpiecznym, przewidywalnym otoczeniu, w innym trybie pracy, dwa tygodnie na dwa tygodnie, to wszystko sprawia, że żegluga śródlądowa zwłaszcza w Europie rzeczywiście w tej chwili jest bardzo popularna. My też jako urząd blisko współpracujemy z armatorami, którzy wręcz skarżą się na brak znajomości ze strony potencjalnych pracowników realiów w Polsce, że oni tu i teraz płacą na umowę o pracę dokładnie takie same pieniądze jak armatorzy zachodni, a i tak część pracowników ucieka na zachód, gdyż ma wyobrażenie, że jest dużo lepiej. Tak, że myślę, że tutaj jest przede wszystkim problem informacji.</u>
          <u xml:id="u-1.25" who="#PiotrDurajczyk">Tak jak mówimy, czy Polska bandera jest problematyczna? Myślę, że tutaj nie ma problemu z polskich banderą, tylko tak jak pani dyrektor powiedziała, dróg wodnych, po których armatorzy mogą pływać, jest stosunkowo niewiele. Tak naprawdę profesjonalna żegluga odbywa się w okolicach Szczecina, w okolicach Wrocławia, ale nie mówimy tutaj o żegludze, która mogłaby na całym tym odcinku odbywać się w sposób regularny. A więc też trudno rozbudowywać flotę. Nadal flota opiera się w dużej mierze o wyeksploatowane, przestarzałe jednostki. Często są to małe przedsiębiorstwa lub są to przedsiębiorstwa, które głównie operują na Zachodzie. Później z różnych względów, też podatkowych, polskie przedsiębiorstwa, które gros swoich działań operacyjnych mają na Zachodzie, stają się zachodnimi przedsiębiorcami. To też nikogo z nas nie dziwi.</u>
          <u xml:id="u-1.26" who="#PiotrDurajczyk">Natomiast też odnosząc się do tego, co absolwenci szkół wyższych, uniwersytetów robią po swojej edukacji, to też musimy powiedzieć, że praca na morzu czy praca na rzece wymaga coraz większych kompetencji. Jest to ustawiczna nauka, są to specjalistyczne szkolenia. I tutaj też widzimy, że oferta mogłaby być lepsza, choćby oferta kształcenia w zakresie ADN, czyli przewozu ładunków niebezpiecznych. Nawet jeżeli takie ładunki w Polsce są rzadko spotykane, to bardzo wiele osób w Polsce chciałoby podnosić kompetencje, chciałoby nawet zapłacić za takie kursy i pracować później na Zachodzie Europy, natomiast żyć w Polsce, wydawać pieniądze w Polsce. Tak, że nie jest to absolutnie inwestycja, która z punktu widzenia państwa polskiego, jest inwestycją niecelową.</u>
          <u xml:id="u-1.27" who="#MariuszPrzybylski">Znam mnóstwo ludzi pływających na Zachodzie i tutaj. Rozumiem, że na tej sali są wszyscy, którzy sprzyjają żegludze śródlądowej morskiej, ale na zewnątrz tak niestety nie jest. Chciałem powiedzieć, z całym szacunkiem dla lekarzy, inżynierów, specjalistów wysokiej klasy, którzy szukają lepszego życia na Zachodzie, że oni jeżeli tam się urządzą, zostają, sprowadzają rodziny. Mówiąc kolokwialnie, pożytek państwa polskiego jest nikły. Natomiast jeżeli chodzi o marynarzy śródlądowych, również marynarzy morskich, przy wszystkich żartach na nasz temat, słusznych, niesłusznych, my zakładamy rodziny w Polsce i wracamy, zarabiamy na Zachodzie i wracamy tutaj, powiększamy w ten sposób budżet państwa i PKB. Dlatego tutaj może nie problem, ale sprawę do wyjaśnienia, która wynikła, należy rozwiązać, dlatego że chodzi o to, żeby nasi marynarze śródlądowi nie mieli gorszych warunków dochodzenia do kwalifikacji jak z pozostałych krajów Unii, a może nawet się uda, żeby mieli lepsze, dlatego że to przyczyni się właśnie do naszego ogólnego bogactwa. Przede wszystkim zdecydowana większość marynarzy zakłada rodziny w kraju i zostaje w kraju. To też jest argument, żeby właśnie pomagać marynarzom śródlądowym i morskim. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.28" who="#SławomirNapierała">Właśnie lobbujemy to, o czym mówił pan poseł, niedawno jeszcze prezydent, bardzo duże zaangażowanie samorządów, jeżeli chodzi o ruch turystyczny, gdyż tak trzeba powiedzieć. Samorządy ze swojej strony na terenie naszych województw wykonały olbrzymią pracę, przystanki wodne, mariny, ostatnio wspomniane bulwary w Wieleniu czy marinę powiatu nakielskiego, którą pewnie państwo dzisiaj zobaczycie. Natomiast to, czego brakuje, bardzo się cieszę się, że powstała taka komisja sejmowa, to kompleksowego spojrzenia na możliwość w ogóle pływania po Noteci i Kanale Bydgoskim. Przypomnę, ponieważ trzeba mówić o tych rzeczach, które się wydarzyły, a które spowodowały, że nam ten ruch bardzo mocno się ograniczył. Była wielka promocja drogi wodnej E70. Było to gdzieś około 10-15 lat temu. W tym samym czasie, kiedy powstawały już mariny, również była zgoda marszałków, żeby wydatkować olbrzymie środki na budowę infrastruktury. Natomiast nasza rzeka, Kanał Bydgoski, to, co zaoferowaliśmy przybyszom również z Europy Zachodniej, to był brak tak naprawdę możliwości przebywania, czyli porosty, czyli muł, czyli różnego rodzaju inne przeszkody, które powodowały, że niestety ale do pana prezydenta Karnowskiego, do Sopotu, do pięknej mariny ani do Gdańska nie dopłynęli, tylko cofali się. Zrobiliśmy sobie trochę antyreklamę. I to, na co trzeba bardzo mocno kłaść nacisk, to, żeby doprowadzić do możliwości przepłynięcia właśnie tym szlakiem wodnym, który dzisiaj jest niezwykle atrakcyjny pod względem turystycznym, dlatego że też mówmy o tym wymiarze.</u>
          <u xml:id="u-1.29" who="#SławomirNapierała">Wszelkiego rodzaju opracowania, które również były robione, pokazują, że Noteć, Kanał Bydgoski do szlaku gospodarczego, przy dzisiejszych wymogach żeglugi śródlądowej, obecnie nie jest przystosowany. Mówimy chociażby o nośności barek, mówimy o tym, co barka powinna zawierać. Chodzi o łuki, śluzy, i tak dalej. My jesteśmy w tym zakresie na etapie niestety, ale początku XX wieku. Nasze śluzy to są śluzy turystyczne. Tutaj może zmieściłyby się barki rzędu 500-750, pewnie do 1000 ton, a dzisiaj wymogi są zupełnie inne. Od tej strony jednak mimo wszystko jest to szlak niezwykle atrakcyjny.</u>
          <u xml:id="u-1.30" who="#SławomirNapierała">Nasz Związek Miast i Gmin Nadnoteckich w tym w zakresie wykonał dosyć sporą pracę właśnie poprzez połączenia. Zostało też podpisane porozumienie marszałków trzech województw. Były różnego rodzaju rejsy promocyjne, były rejsy związane z promocją szlaku również organizowane przez szkołę wspólnie z Politechniką Gdańską, o ile pamiętam. Tutaj jest potencjał, jest olbrzymi potencjał, natomiast też chcę państwa poinformować, nie wiem, czy o tym wiecie, że były robione badania, badania dotyczące szlaku gospodarczego, o czym państwo wspomnieliście, łączącego Wisłę i Odrę, czyli właśnie tego, co kiedyś zostało wymyślone na potrzeby gospodarki, szczególnie wtedy niemieckiej, powiedzmy sobie szczerze. Warta, Noteć, Kanał Bydgoski bardzo szybko wybudowany, Wisła.</u>
          <u xml:id="u-1.31" who="#SławomirNapierała">Dzisiaj jeżeli już, to budowa równoległego kanału gospodarczego, który byłby bardzo potrzebny, natomiast jest jeden problem, a mianowicie woda. Jest problem wody. Tutaj też były takie pomysły. Dlaczego mamy problem wody? Mamy problem wody i o tym dzisiaj należy mówić głośno. W Noteci jest problem wody, dlatego że są potężne kopalnie odkrywkowe Konin, Koło, Turek, które spowodowały, że poziomy wód gruntowych drastycznie się nam obniżyły, a to natomiast spowodowało, że praktycznie wyschło nam źródło Noteci. Dzisiaj Noteć, tutaj są państwo z Wód Polskich i mogą to potwierdzić, a ja to wiem, że gdyby nie było Zbiornika Pakoskiego, to w okresie wiosna, lato byłaby rzeką bez wody. Kolejny problem jest taki. Albo powiem inaczej. Ratujemy się tym, że są śluzy. Są śluzy, są jazy, które powodują, że część wody jest zatrzymywana i mimo wszystko stany wód Noteci w okresie wiosenno-letnim są utrzymywane. W tym roku wiosna była szczodra, spadło dużo wody, tylko dzisiaj odpowiedzmy sobie, gdzie mamy tę wodę. Prawdopodobnie zasolenie Bałtyku maleje i w Sopocie będzie mniej słone morze. Bardzo dużo wody oddajemy wprost do Bałtyku. Jest to duży problem również u nas. Jest potrzeba, żeby wodę zatrzymywać. Nie wiem, czy państwo o tym rozmawialiście czy nie, ale był pewien pomysł, ja myślę, że to tylko pomysł. Jest to bardzo ważne, rzucam to państwu pod rozwagę jako Komisji, jeżeli o tym nie rozmawialiście. Otóż mamy potężne nadmiary wody wiosennej po roztopach, jeżeli tak jeszcze można mówić, przynajmniej w górach, która płynie Wisłą i która też jest w sposób bezkrytyczny oddawana do Bałtyku. Słyszałem o takim rozważaniu przynajmniej, może nie jeszcze konkretnym działaniu, żeby część albo nadmiar wody z Wisły skierować i zalewać wyrobiska pokopalniane Konin, Koło, Turek, żeby odbudowywać. Jest to potężny pusty magazyn, który mógłby być potężnym magazynem wody słodkiej, żebyśmy mogli oddawać ją po prostu z powrotem do gruntu, filtracja, nie tylko zasilanie rzeki, ale odbudowa zasobów wód podziemnych. Jest to pod rozwagę państwa.</u>
          <u xml:id="u-1.32" who="#SławomirNapierała">Natomiast bardzo się cieszę, że państwo przyjechaliście do Nakła nad Notecią. Ja ostatnio byłem w Sopocie u pana prezydenta, dzisiaj posła, na kolejnym kongresie samorządowym, który sobie bardzo cenimy jako samorządowcy. Dodam, że czekamy na rozwiązania związane z naszymi finansami. Natomiast póki co cieszymy się bardzo, że mamy szkołę. Tutaj chcę jeszcze zadeklarować jedną rzecz w imieniu swoim i Rady Miejskiej w Nakle nad Notecią. Z panem dyrektorem rozmawiałem bardzo dużo na ten temat. Potrzebujemy wsparcia, jesteśmy otwarci, właściwie szkoła potrzebuje, ministerstwo, centrum nauki, szkolenia branżowego, tak to nazwę. My mamy grunt nad Notecią jako miasto i gmina Nakło nad Notecią i chcemy ten grunt dedykować ministerstwu, dedykować szkole po to, żeby powstał ośrodek szkoleniowy. Panie pośle, robota dla pana. Też państwu powiem, że powiat zbudował marinę. W tej chwili jest tam obok zaprojektowane 1,5 hektara. Będziemy to robić wspólnie z powiatem albo w ramach funduszy szwajcarskich, do których też startujemy, albo ze środków własnych. To będzie park, zieleń 1,5 hektara, następnie robimy w tej chwili 10 km ścieżek pieszo-rowerowych-nordingowych dla mieszkańców wśród łąk nad Notecią. Budujemy w tej chwili kolejny parking na około 60 samochodów z lądowiskiem dla śmigłowców, tak że będziecie mogli przylatywać. Po co przyjeżdżać? To wszystko się zmienia. Centrum byłoby niesamowitym uzupełnianiem oferty szkoły, gdyby to się udało, a szkoła szczyci się. To też potwierdzam. Znam bardzo wielu absolwentów, którzy są absolwentami, którzy wybierają dzisiaj system pracy dwa na dwa, czyli dwa tygodnie na kanałach Europy Zachodniej, dwa tygodnie mieszkają w Nakle. Tutaj chcą być, z czego się bardzo cieszymy, budują domy, wracają, widzą, że u nas jest jednak póki co, nie wiem, czy lepiej ale na pewno fajnie. Bardzo dziękuję, że dzisiaj możemy się tutaj spotkać. Jesteśmy, szanowni państwo, bardzo otwarci na współpracę. Tak jeszcze do panów posłów i do pana przewodniczącego, równolegle odbywa się spotkanie S10. Myślę, że to też się uda. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.33" who="#PiotrGłowski">Chciałbym, skoro nie widzę innych zgłoszeń, bardzo podziękować gospodarzom. Oddam teraz państwu głos, jeżeli chodzi o dalszą część pobytu na terenie szkoły, i nie tylko, żebyście nam opowiedzieli, a ja oficjalnie zamykam posiedzenie sejmowej  podkomisji. Dziękuję bardzo.</u>
        </div>
      </body>
    </text>
  </TEI>
</teiCorpus>