text_structure.xml
32.7 KB
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
<?xml version='1.0' encoding='utf-8'?>
<teiCorpus xmlns="http://www.tei-c.org/ns/1.0" xmlns:xi="http://www.w3.org/2001/XInclude">
<xi:include href="PPC_header.xml" />
<TEI>
<xi:include href="header.xml" />
<text>
<body>
<div xml:id="div-1">
<u xml:id="u-1.0" who="#MariuszGosek">W dniu 26 marca 2024 r. doszło do siłowego wejścia prokuratora i 19 funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego do niewielkiego domku, miejsca zamieszkania pana ministra Zbigniewa Ziobro wraz z małżonką. W toku czynności doszło do naruszenia szeregu przepisów prawa. Naruszony został przepis art. 224 § 1 Kodeksu postępowania karnego gwarantujący, iż osobę, względem której ma nastąpić przeszukanie, należy przed rozpoczęciem czynności zawiadomić o jej celu i wezwać do wydania poszukiwanych przedmiotów. Przepis ten ma charakter bezwzględny, a w sprawie całkowicie pominięto ten element, mimo iż telefon do pana ministra Zbigniewa Ziobro jest powszechnie znany w Prokuraturze Krajowej, Ministerstwie Sprawiedliwości czy Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej. Nie było najmniejszym problemem dochowanie procedury i właściwe wezwanie pana ministra do wydania rzeczy, jak i poinformowania o czynności procesowej przeszukania tuż przed jej wykonaniem. Identyczna argumentacja musi mieć miejsce w związku z zaniechaniem próby kontaktu z drugim właścicielem przeszukiwanej nieruchomości, żoną pana ministra Zbigniewa Ziobro. Wiedzą powszechną jest to, iż żona pana ministra Zbigniewa Ziobro jest w chwili obecnej pracownikiem Parlamentu Europejskiego, osobą znaną w świecie dziennikarskim, a więc uzyskanie do niej kontaktu telefonicznego przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego lub prokuratury nie stanowiło żadnego problemu i zostało celowo zaniedbane przez prokuraturę.</u>
<u xml:id="u-1.1" who="#MariuszGosek">Stan zdrowia pana ministra Zbigniewa Ziobro oraz fakt korzystania przez niego z opieki medycznej był powszechnie znany. Służby nie podjęły choćby próby kontaktu z ministrem Zbigniewem Ziobro czy nawet placówką medyczną, w której się leczy. Profesor Andrzej Zoll nazwał w wypowiedzi prasowej ten element działania służb jako potknięcia. Zacytuję tę wypowiedź „Powinni ten wysiłek podjąć. Mój zarzut jest taki, że nie podjęli tej próby, co nie pozostawia wątpliwości nawet dla obserwatorów, iż mamy do czynienia z naruszeniem procedury”. Wypowiedzi medialne rzecznika Prokuratury Krajowej prokuratora Przemysława Nowaka wskazują jednoznacznie na fakt, iż prokuratura Adama Bodnara nie planowała poinformowania Zbigniewa Ziobro o czynności przeszukaniu domu byłego ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego, do czego była bezwzględnie zobowiązana przepisem art. 224 § 1 Kodeksu postępowania karnego. Cytat rzecznika prokuratury „Kontakt z nim był bezcelowy”. Taka była ocena Prokuratury. Uznaniowe traktowanie gwarancji procesowych przez organ i celowe działanie pod nieobecność osoby są niedopuszczalne i stanowią o możliwości popełnienia przestępstwa przez prokuratora realizującego czynności, jak i osoby uczestniczące w tych czynnościach między innymi z art. 231 Kodeksu karnego i inne. Sposób przeprowadzenia czynności procesowych stanowił przejaw nieproporcjonalnego i nieuzasadnionego pokazu siły, był całkowicie niezwiązany z materiałem dowodowym i miał na celu poszukiwanie jakichkolwiek rzeczy, które w przyszłości mogłyby zostać użyte przeciwko pełniącemu przez okres ośmiu lat funkcję prokuratora generalnego, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro.</u>
<u xml:id="u-1.2" who="#MariuszGosek">Jak wskazuje pan profesor Piotrowski w swej wypowiedzi cytowanej w materiale prasowym: „Z punktu widzenia konstytucyjnego ta sytuacja jest całkowicie niedopuszczalna”. Całkowite pominięcie procedur związanych z trybem przeszukania spowodowało, że od godz. 7.04 rozpoczęto siłowe otwarcie drzwi wejściowych do domu pana ministra Zbigniewa Ziobro, aż do godz. 8.59 – godzina przybycia na miejsce adwokata reprezentującego pana ministra Zbigniewa Ziobro, prowadzono czynności przeszukania z naruszeniem prawa do wskazania osoby, która mogła brać udział w przeszukaniu. To prawo przysługiwało panu ministrowi Zbigniewowi Ziobro i ono również zostało naruszone. Osoba przybrana nie mogła na przykład żądać zaprzestania przeszukania, gdyby jego zdaniem doszło do nieprawidłowych zachowań funkcjonariuszy dokonujących przeszukania, co miało miejsce. Podkreślić należy, iż obecność adwokata spowodowana była uruchomieniem alarmu przeszukiwanej posesji. Z protokołu wynika, że o godz. 8.16 adwokat pana ministra rozmawiał telefonicznie zarówno z funkcjonariuszami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, jak i panem prokuratorem prowadzącym czynności. W rozmowie telefonicznej prosił, by wstrzymać się z przeszukaniem do czasu jego przybycia. Wtedy już prokurator prowadzący czynności i obecna na sali pani prokurator, która kieruje tym Zespołem, również była o tym poinformowana, ale słyszało to także 19 funkcjonariuszy ABW. Pan pełnomocnik prosił, żeby się wstrzymać, że pan Zbigniew Ziobro jest ciężko chory, ale postanowił udać się w miejsce swojego zamieszkania, widząc te metody, które są stosowane przez prokuraturę Bodnara. Także ten postulat został zignorowany, co stanowi pogwałcenie już nie tylko przepisów kodeksowych, ale i podstawowych praw człowieka. O godz. 20.16 na miejsce prowadzenia czynności przybył pan Zbigniew Ziobro oraz jego żona, co wyraźnie pokazuje, że organ po skontaktowaniu się z właścicielem posesji mógł liczyć na współpracę procesową. Zaniedbując ten obowiązek, zamiast zgodnie z przepisami wezwać do dobrowolnego wydania rzeczy wymienionych w postanowieniu, prokurator i 19 funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego dopuścili się siłowego wejścia do nieruchomości i trałowego przeszukania trwającego blisko 24 godziny.</u>
<u xml:id="u-1.3" who="#MariuszGosek">Co ważne, o fakcie siłowego wejścia do nieruchomości przez zamaskowane osoby pan Zbigniew Ziobro oraz jego małżonka dowiedzieli się wyłącznie za pośrednictwem alarmu oraz dzięki monitoringowi wizyjnemu. To te działania pozwoliły poinformować adwokata pana ministra o konieczności niezwłocznego pojawienia się na należącej do pana ministra i małżonki pana ministra nieruchomości. Doszło do szeregu naruszeń przepisów prawa między innymi z art. 217 Kodeksu postępowania karnego oraz art. 211 Kodeksu postępowania karnego, tutaj cytat: „Zatrzymanie rzeczy nie może być dobrowolne, gdyż pozbawia uprawnioną osobę posiadania rzeczy, które stanowi element konstytucyjnie chronionego prawa własności w tym prawa do posiadania rzeczy. Stąd okoliczności stanowiące przesłankę zatrzymania rzeczy powinny wynikać z procesowo uzyskanych informacji, gdyż tylko wtedy posiadają walor wiarygodności”. Komentarz do art. 217 k.p.k. pod redakcją pana Skorupki, Kodeks postępowania karnego, wydanie czwarte, Warszawa 2020 rok – Przeszukanie jest czynnością, która szczególnie ingeruje w konstytucyjne wolności prawa człowieka i obywatela, stąd jego zarządzenie musi podlegać ustawowym ograniczeniom, wypełniać wszystkie przesłanki ustawowe oraz pozostawać każdorazowo w zgodzie z zasadami proporcjonalności i subsydiarności. Ponadto przy decyzji o przeszukaniu organ powinien wziąć pod uwagę także społeczne skutki tej czynności, takie jak naruszenie dobrego imienia polityka, który sprawował przez 10 lat funkcję ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego czy nadszarpnięcie reputacji podmiotu, u którego miało być prowadzone przeszukanie. Przeszukanie musi być zawsze celowe, koniecznie adekwatne i proporcjonalne w ścisłym tego słowa znaczeniu. Na konieczność respektowania zasady proporcjonalności przy przeszukaniu zwrócił uwagę Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 28 kwietnia 2005 r. Berg przeciwko Niemcom.</u>
<u xml:id="u-1.4" who="#MariuszGosek">Ostatnia kwestia, którą chciałem poruszyć, zanim oddam głos panu profesorowi Marcinowi Warchołowi w zakresie uzupełnienia przedmiotowego wniosku, to kwestia utrwalenia wizerunku. Utrwalenie wizerunku, czy też głosu interweniujących funkcjonariuszy dla własnych osobistych potrzeb obywatela na przykład w celach dowodowych w razie sporu sądowego, jest na mocy art. 2 ust. 2 RODO wyłączone spod reżimu tego rozporządzenia. O tym powinien wiedzieć również prokurator, który realizował te czynności, jak i wszyscy funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy te czynności wykonywali. Nie wymaga to zatem zgody osoby nagrywanej. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 14 lutego 2019 r. w sprawie sygnatura akt C-345/17. Podnosząc fakt, iż na początkowym etapie przeszukania nie brała w nim udziału osoba zaangażowana w realizację praw pana ministra czy też żony pana ministra, a więc czynności te były de facto podejmowane bez żadnej kontroli. Za błędne i naruszające prawa należy uznać zabezpieczenie monitoringu w przeszukiwanej posesji. Po uprzednim zasłonięciu kamer przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, co uniemożliwia stwierdzenie prawidłowości przeszukania, jak i uznania czy rzeczy, które zostały wpisane do spisu i opisu rzeczy, rzeczywiście od początku znajdowały się w przeszukiwanej posesji. Podkreślenia wymaga odnotowany fakt, iż przed formalnym rozpoczęciem czynności dokonano zasłonięcia obiektywów kamer wizyjnych zlokalizowanych wokół obiektu. Jak wskazano, z powodów bezpieczeństwa, co jest rażąco sprzeczne z dyrektywą RODO w tym zakresie. Pytanie, jakie należy postawić, to o czyje bezpieczeństwo dbali funkcjonariusze, uniemożliwiając możliwość rejestracji czynności? Bardzo dziękuję. W tej części to tyle. Pani przewodnicząca, poproszę, żeby pan profesor Marcin Warchoł kontynuował.</u>
<u xml:id="u-1.5" who="#MarcinWarchoł">Druga sprawa. Drodzy państwo, informowaliśmy już o zakrytych kamerach, ale osoba, która może być wskazana przez domownika, musi mieć realny wpływ na to, co jest zatrzymywane i jakie czynności są podejmowane. Jeżeli 19 funkcjonariuszy chodzi po różnych kondygnacjach w domu, to w tym momencie nadzór tej przybranej osoby jest fikcją. Ta przybrana osoba nie ma zupełnie racji bytu, bo jeżeli mamy 19 osób, które sobie chodzą i niszczą dowolne przedmioty w domu, podczas gdy przepisy wyraźnie mówią, że nie można wyrządzać niepotrzebnych szkód i dolegliwości, a jak widać mamy wiele zniszczonych przedmiotów, dlatego tak naprawdę fikcją staje się udział osoby przybranej. Chciałbym tu zaznaczyć humanitaryzm i proporcjonalność.</u>
<u xml:id="u-1.6" who="#MarcinWarchoł">Drodzy państwo, na koniec wyobraźmy sobie, że Donald Tusk po ciężkiej operacji, której śmiertelność wynosi 90%, a pięciokrotnie większe zagrożenie stwarza operacja onkologiczna, której poddany był minister Ziobro, niż na przykład wszczepienie bajpasów – to jest wiedza medyczna – zostaje zmuszony do przejechania połowy Europy samochodem po to, żeby wziąć udział w 24-godzinnej czynności z rażącym naruszeniem jego praw, gwarancji, godności, wizerunku i po 4 godzinach na nowo rozpoczyna się dokładnie to samo. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.7" who="#MarzenaKowalska">Szanowni państwo, może w pierwszej kolejności ustosunkuję się do przywołanych przez pana posła treści art. 224 Kodeksu postępowania karnego, ale oczywiście, jeżeli będą jakieś pytania, to też postaram się odpowiedzieć. Szanowni państwo, zgodnie z art. 224 § 1 Kodeksu postępowania karnego pan poseł ma absolutną rację, że należy zawiadomić osobę, u której ma nastąpić przeszukanie przed rozpoczęciem czynności, wzywając ją do dobrowolnego wydania rzeczy. To jest oczywiste. Oczywiście osoba ta musi być obecna podczas tej czynności, żeby wezwać ją do takiego wydania rzeczy. § 2 wskazanego przepisu stanowi, że podczas przeszukania ma prawo być obecna osoba wymieniona w § 1 oraz osoba przybrana przez prowadzącego czynność. Notabene pan poseł był osobą przybraną i od określonej godziny brał udział w czynności, ponadto może być to osoba wskazana przez tę osobę. Zgodnie z art. 224 § 3 Kodeksu postępowania karnego, jeżeli przy przeszukaniu nie ma na miejscu gospodarza lokalu, to należy do przeszukania przywołać co najmniej jednego dorosłego domownika. W tym kontekście i w tym konkretnym przypadku pan poseł ma rację, bo rzeczywiście w domu nie było żadnego z domowników lub sąsiada podczas tej czynności. W tej sytuacji wobec braku gospodarza, dorosłego domownika przepis przewiduje możliwość dopuszczenia do udziału sąsiada lub innej osoby i taka osoba została do tej czynności dopuszczona. Chcę dokończyć, a potem będę odpowiadać na pytania.</u>
<u xml:id="u-1.8" who="#MarzenaKowalska">W swojej praktyce prokuratorskiej nie spotkałam się z taką sytuacją, by osoby, u której ma być przeprowadzone przeszukanie, czy też wezwanie do dobrowolnego wydania rzeczy w celu uzyskania informacji, czy znajdują się w określonym miejscu dowody przestępstwa, byłoby sprzeczne z jej celem. Absolutnie mija się to z dyrektywą celowościową przeprowadzenia tej czynności. Podstawy materialne i procesowe przeszukania są określone w Kodeksie postępowania karnego. Są jednolite i wobec wszystkich mutatis mutandis osób również objętych immunitetem formalnym. Te czynności zostały przeprowadzone w taki sposób, by zrealizować postanowienie prokuratora.</u>
<u xml:id="u-1.9" who="#MarzenaKowalska">Rzeczywiście dokonano siłowego wejścia, podjęto decyzję o zastosowaniu środków polegających na siłowym wejściu do domu poprzez obcięcie zawiasów łączących drzwi wejściowe z ościeżnicą, ale to pan poseł na pewno o tym wie, bo był osobą przybraną do czynności od godz. około 20.00. Mogę się tutaj mylić precyzyjnie co to do tej godziny. Jeżeli chodzi o przebieg, bo skupiamy się na jednym przeszukaniu, ale ustosunkuję się do tego. Rzeczywiście od godz. 19.15 w czynności przeszukania brał udział pełnomocnik. Następnie, z uwagi na informację, iż gospodarz domu, u którego dokonywana jest czynność, chce brać udział w tej czynności, przerwano tę czynność i oczekiwano na przyjazd posła, u którego dokonywana była ta czynność. Pan poseł Gosek był osobą wskazaną, na co prokurator prowadzący przeszukanie wyraził zgodę. Rzeczywiście czynność trwała w porze nocnej, ale za zgodą osoby, u której była dokonywana ta czynność.</u>
<u xml:id="u-1.10" who="#MarzenaKowalska">Szanowni państwo, wszyscy są równi wobec prawa i dotyczy to wszystkich obywateli, również posłów. Nie będę przechodziła do kwestii immunitetu formalnego, bo rozumiem, że to nie jest przedmiotem tego posiedzenia. Jeżeli chodzi o prokuratora, czyli moją osobę, która podpisała postanowienia o przeszukaniu, to chciałabym zauważyć, że zgodnie z art. 1 Ustawy – Prawo o prokuraturze obowiązuje zasada jednolitości i niepodzielności prokuratury. Każda czynność wykonana przez prokuratora uznawana jest za czynność wykonaną przez prokuraturę. Wprost wskazuje na to art. 1 ust. 3, że prokuratorami są prokuratorzy prokuratury regionalnej, krajowej, okręgowej, rejonowej, więc myślę, że tutaj już nie będę zagłębiała się w zasadę niepodzielności, jednolitości, czy też dewolutywności w prokuraturze, bo jest to oczywiste. To tyle. Dziękuję, pani przewodnicząca.</u>
<u xml:id="u-1.11" who="#MariuszGosek">Wielce szanowna pani prokurator, telefon do pana ministra Zbigniewa Ziobro może nie był dostępny dla pani, ale jest w sekretariacie Ministerstwa Sprawiedliwości. Przez osiem lat pan minister Zbigniew Ziobro pełnił urząd prokuratora generalnego. Jest w kilku sekretariatach Prokuratury Krajowej. Mają ten telefon i posiadają go zastępcy prokuratora generalnego. Trzeba było mieć wyjątkowo złą wolę, żeby nie wykonać tego obowiązku, który ciążył na prokuratorze, który prowadził te czynności, a jest on zapisany w przepisie art. 224, bo to nie jest przywilej, a obowiązek pana prokuratora. W ten sposób naraził się on na odpowiedzialność karną z art. 231 Kodeksu karnego. Jest to niedopełnienie obowiązków lub przekroczenie uprawnień.</u>
<u xml:id="u-1.12" who="#MariuszGosek">Jeżeli chodzi o kwestie wyważenia drzwi. Tak, byłem osobą przybraną, natomiast próbowałem się skontaktować z funkcjonariuszami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuratorem, który prowadził te czynności. Próbowałem porozmawiać przez domofon, ale domofon też był zaklejony. Miałem nadzieję, że jako osoba przybrana, wskazana przez pana ministra Zbigniewa Ziobro, zostanę wcześniej dopuszczony do tej czynności. Tak się nie stało. Na zabezpieczonych monitoringach macie państwo pokazane, ile godzin stoi mój samochód. To było kilka dobrych godzin od godz. 13.00 może 14.00, żebym nie przekłamał, a dopiero o godz. 19.18 czy 19.38 wszedłem na teren, gdzie trwały czynności procesowe przeszukania, na teren domu pana ministra Zbigniewa Ziobro i małżonki wspólnie z panem ministrem Zbigniewem Ziobro i małżonką pana ministra Zbigniewa Ziobro. Te drzwi zostały wyłamane i wyważone w sytuacji, gdy nie było osoby przybranej.</u>
<u xml:id="u-1.13" who="#MarcinWarchoł">Drodzy państwo, druga rzecz. Zgodnie z art. 217 zatrzymujemy rzeczy, które mogą stanowić dowód w sprawie. Są to narzędzia albo owoce przestępstwa. Tymczasem, proszę mi powiedzieć, jakim dowodem w sprawie jest praca habilitacyjna pana Romanowskiego, analiza medialna związana z obozem zjednoczonej prawicy znaleziona u pana ministra Zbigniewa Ziobry albo projekt rezolucji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, zatrzymany u pana posła Romanowskiego? Jaki to jest dowód w sprawie, gdy on o tym informował, a osoba przeszukująca widziała, co to jest, a mimo to dokonywano zatrzymań tych przedmiotów. Pan poseł Romanowski miał jechać akurat do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Proszę mi powiedzieć, dlaczego w postanowieniu kolejnego przeszukania, które odbyło się w domu poselskim pana ministra Michała Wosia, nie ma wskazanego domu poselskiego? Odbyło się to dokładnie w tym samym czasie, kiedy miał być przesłuchiwany przed Komisją Śledczą. Czy to nie jest udręczenie, upokorzenie i takie naprawdę zupełnie niepotrzebne szkodzenie człowiekowi? Przecież można to zrobić w sposób cywilizowany z zachowaniem procedur, a nie w ten sposób wchodzić człowiekowi do domu poselskiego, jeszcze go nie wskazując.</u>
<u xml:id="u-1.14" who="#MichałWójcik">Mam pytanie dotyczące pani funkcji. Dziwię się, że w ogóle się pani tego podjęła i to pani firmuje całą tę akcję. Jak została pani awansowana do Prokuratury Krajowej? Kto panią awansował? Chciałbym to wiedzieć, bo nie wiem, w jakiej funkcji dzisiaj jest pani prokurator? Mówię jeszcze raz na marginesie, że dziwię się, że robi to pani z różnych powodów.</u>
<u xml:id="u-1.15" who="#MichałWójcik">Kolejna sprawa. Komu podlega Zespół Śledczych w tej sprawie? Komu dokładnie? Czy jest to prawda, że panu ministrowi sprawiedliwości Bodnarowi? Jeżeli tak, to dlaczego nie podlega zastępcy prokuratora generalnego panu Sierakowi? Dlaczego tego nie zrobiliście? Czyli rozumiem, że bezpośrednio podlega pani panu Bodnarowi, a nie komukolwiek innemu, bo inne zasady są ustalane w Prokuraturze Krajowej?</u>
<u xml:id="u-1.16" who="#MichałWójcik">Kolejna sprawa to jest sprawa natury politycznej. Czy o tych działaniach był informowany Donald Tusk jako premier? Czy na bieżąco był informowany, czy był zapoznawany i na jakiej podstawie z dokumentami z prowadzonego postępowania? Chciałabym to wiedzieć od pana prokuratora Bodnara, bo pan minister Myrcha pewnie nie odpowie mi na to pytanie.</u>
<u xml:id="u-1.17" who="#MichałWójcik">Pytanie dotyczące samego przeszukania. Czy prawdą jest, że funkcjonariusze, którzy przeszukiwali dom, wzięli iPhony i tablety dzieci, sprawdzali je, a następnie oddali? Chciałbym, żeby pani prokurator się do tego odniosła.</u>
<u xml:id="u-1.18" who="#MichałWójcik">Sprawa kolejna to była liczba osób biorących udział w przeszukaniu. Powiem szczerze, że jestem zszokowany. Pani przewodnicząca, nie wiem, dlaczego się pani uśmiecha.</u>
<u xml:id="u-1.19" who="#JacekOzdoba">Kolejna sprawa, która była już tutaj omawiana. Czy jest pani w stanie wymienić przedmioty, które zostały zabezpieczone, a należały do dzieci? Czy na przykład drony z kartą pamięci, czy jakieś zabawki, czy telefony? Czy standardem prokuratury uśmiechniętej Polski, bo proszę wybaczyć to nie ja, tylko środowisko decydentów politycznych obecnie przypisuje państwu przejmowanie. Jeden z prominentnych działaczy uśmiechniętej Polski mówi, że rząd przejął prokuraturę, więc jest pani elementem tego rządu. Ja protestuję, bo prokuratura nie może być elementem żadnego rządu, ale proszę mieć pretensję do swoich mocodawców, którzy nie kryją zadowolenia z kierowaniem, czy właściwie mówienia o tym, że kierują państwa pracami, a działania prokuratury są polityczne. Pan profesor Marcin Warchoł przytoczył przepisy, które zostały złamane i mnie tylko oburza jeden fakt. Jestem politykiem, nie jestem prokuratorem, pewnie nigdy prokuratorem nie będę, ale budzi wątpliwość to, jak można wobec ludzi niezależnie od tego jaką funkcję sprawują, gdzie są małe dzieci, czy jest ktoś chory onkologicznie, stosować tak brutalny pokaz państwa, które nie ma na celu walczyć z przestępcami, tylko po prostu wykorzystywać prokuraturę w celach politycznych. Jest to o tyle wątpliwe, że czas płynie. Jak pewnie pani zauważyła, do końca tej kadencji są tylko ponad trzy lata. Za chwilę zacznie się następna kampania. Oczywiście to nie powinno być przedmiotem pani zainteresowania, ale tak się składa, że na koniec dnia to ci, którzy podpisują dokumenty, będą odpowiadać, a nie ci, którzy powiedzą, że przecież to nie my realizowaliśmy te zadania. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.20" who="#ZbigniewBogucki">Kolejna rzecz to jest kwestia kamer. Utrwalenie wizerunku czy też głosu interweniujących funkcjonariuszy dla własnych osobistych potrzeb obywatela, na przykład w celach dowodowych w razie sporu sądowego jest z mocy art. 2 stosownej ustawy RODO wyłączone spod reżimu tego rozporządzenia. W protokole mieliście państwo stwierdzić, że przed formalnym rozpoczęciem czynności dokonano zasłonięcia obiektywów kamer wizyjnych zlokalizowanych wokół obiektu, jak wskazano, z powodów bezpieczeństwa. Pytanie, o czyje bezpieczeństwo chodziło? O państwa bezpieczeństwo? Pana Bodnara? Czyje bezpieczeństwo zabezpieczaliście, wyłączając kamery i odcinając możliwość sprawdzenia, co robi tych 19 funkcjonariuszy bez osoby przybranej? Żenujące jest, jeżeli twierdzi pani, że osobą przybraną jest ktoś, kto przychodzi z tragarzami jak w „Misiu”.</u>
<u xml:id="u-1.21" who="#KazimierzSmoliński">Drugie pytanie. Czy w czasie, kiedy minister Ziobro był prokuratorem generalnym, została pani w jakiś sposób zdegradowana lub też czuła się pani skrzywdzona jakimiś decyzjami prokuratora? Czy takie sytuacje miały miejsce?</u>
<u xml:id="u-1.22" who="#KazimierzSmoliński">Trzecia kwestia immunitetu formalnego posłów, u których dokonywali państwo przeszukań. Nasz ulubiony pan profesor Marek Chmaj już w 2014 roku wydał jednoznaczną opinię, że immunitet formalny chroni parlamentarzystę, posła również, przed kwestią przeszukania jego pomieszczeń. Zarówno tych, które są miejscem jego zamieszkania, jak również tych, w których przebywa czasowo, na przykład w Sejmie, jego pokój również jest chroniony. Jak w tym zakresie odnosi się pani do tych czynności, jeżeli takich zarzutów nie postawiono formalnie parlamentarzystom według mojej wiedzy, a może nie mam tej wiedzy? Musimy też pamiętać, że przepisy postępowania karnego wyraźnie stwierdzają, że w postanowieniu, które zmierza do przeszukania, musi być dokładnie określony cel, więc jeżeli tutaj jest podejrzenie o niewłaściwe gospodarowanie Funduszem Sprawiedliwości to tylko te rzeczy, które są związane potencjalnie z tym Funduszem powinny podlegać zajęciu. Czy były zajęte także inne rzeczy? Jeżeli były, to co z nimi się stało? Czy one zostały zdeponowane, czy sąd o nich decydował? O niektórych rzeczach musi decydować sąd, a niektóre wystarczy oddać osobie godnej zaufania. Są różne przesłanki i możliwości decydowania, w jaki sposób te rzeczy zostaną zachowane. Czy takie rzeczy również zostały znalezione? Tutaj była mowa o jakichś pracach doktorskich, czy one rzeczywiście zostały zajęte, czy przekazane komukolwiek, czy natychmiast po ujawnieniu pozostały na miejscu? To jest skandaliczne, jeżeli tego typu rzeczy były zabrane. Czy dokonano jakiegoś zniszczenia mienia? Przecież art. 227 wyraźnie stanowi, że nie należy tego robić, a przedmiotem mogą być tylko dokumenty, ewentualnie jakieś nośniki informatyczne, bo nie wyobrażam sobie, żeby inne rzeczy mogły być przedmiotem poszukiwania. Chyba że się mylę, to proszę mnie wyprowadzić z błędu, że inne rzeczy również mogą być przedmiotem tego poszukiwania.</u>
<u xml:id="u-1.23" who="#SebastianKaleta">Pani prokurator, każdy doskonale wie, że gdybyście chcieli przeprowadzić tę czynność w sposób cywilizowany, to zrobilibyście to. Natomiast wy uznaliście, że zerwiecie z łóżka przypadkowego człowieka w miejscowości, w której mieszka pan minister Ziobro i uznacie, że to jest piękna podkładka procesowa do prawidłowego przeprowadzenia czynności. Otóż nie. Przypadkowy, zwyczajny człowiek zerwany z łóżka przez ABW z pewnością się bał, bo jak miał się zachować spokojnie, kiedy ABW wchodzi mu do domu, żeby szedł do domu byłego ministra sprawiedliwości kilkaset metrów dalej? Kilkunastu funkcjonariuszy hasa po tym domu i pani twierdzi, że ta osoba mogła prowadzić procesowy nadzór. Przecież wszystkie czynności, które podjęliście do momentu przyjazdu pana ministra, można w sposób klasyczny podważyć, bo nie jesteście w stanie wykazać nic jako prawidłowe działanie procesowe. Wam chodzi o coś innego, o pokazanie siły, o pokazanie, że możecie wejść każdemu do domu o każdej porze, czy ta osoba tam przebywa, czy jest ciężko chora, również dzieciom, osobom starszym, bo takie osoby też były poddawane niegodnym czynnościom ze strony funkcjonariuszy.</u>
<u xml:id="u-1.24" who="#SebastianKaleta">Mam następujące pytanie do pani prokurator. Czy pan minister Ziobro lub pan prokurator Święczkowski, czy któryś z nich podejmował wobec pani decyzje personalne, które skutkowały powierzeniem pani funkcji prokuratorskich w niższej jednostce niż prowadziła pani uprzednio? Poza tym aspektem kto jest prokuratorem krajowym, a kto nie, czy rozważała pani, że powinna być z tych czynności osobiście wyłączona, bo znajduje się pani w sytuacji konfliktu interesów w tym Zespole? Cała ta sprawa rodzi wrażenie, że z jednej strony Tusk z Bodnarem chcą zwalczać przeciwników politycznych, ale część prokuratorów próbuje w ten sposób rozwiązywać jakieś osobiste porachunki z innymi prokuratorami. Pani prokurator, jest to dalece niepokojące w szczególności, że przechodzi pani do takiego porządku dziennego, że można sobie do każdego o każdej porze wejść. Nawet jeśli cała Polska wie, że pan minister leży w szpitalu, to wy twierdzicie, że zerwiecie sąsiada z łóżka i 20 funkcjonariuszy może sobie hasać po jego domu. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.25" who="#AnnaMilczanowska">Szanowni państwo, kto za to odpowie? Tymi kłamstwami, całym swoim zabiegiem, tym teatrem pozbawiliście podstawowych praw człowieka, czyli myślę tu o panu ministrze Zbigniewie Ziobro. Pani prokurator mówiła, że wszyscy mamy takie same prawo, że podlegamy pod prawo. Tak. Każdy obywatel Polski podlega w taki sam sposób pod prawo jak pan minister Zbigniew Ziobro, więc dlaczego wobec jego osoby to prawo nie zostało zastosowane? Może pani prokurator i inni państwo na tej sali raczą odpowiedzieć, bo pan Bodnar nie odważył się przyjść?</u>
<u xml:id="u-1.26" who="#IwonaKarolewska">W tej sytuacji mam pytanie, czy gdyby ktokolwiek kto jest nazywany zwykłym obywatelem i wobec niego istniałyby podejrzenia uczestniczenia w wyprowadzeniu środków publicznych w setkach milionów to, czy ktokolwiek pochyliłby się nad tym obywatelem i zastanawiał się, dlaczego z rana przyszła do niego policja i chciała go przeszukać? Czy może policja czy też inne służby powinny wysłać zaproszenie, zapytać, poprosić, dać czas na ukrycie i zniszczenie dowodów? Takie jest moje pytanie.</u>
<u xml:id="u-1.27" who="#IwonaKarolewska">To, co my pamiętamy z czasów pana Ziobry, to były również przeszukania w mieszkaniach posłów i senatorów, między innymi senatora Koguta w 2017 roku, nazywanie mordercą doktor Garlickiego na konferencji prasowej, nękanie lekarzy i sędzi orzekającej w sprawie ojca pana Ziobry. Notabene dokumenty w tej sprawie znaleziono w domu pana ministra. Tak z ciekawości, to już jest z mojego podwórka, pamiętam takie stowarzyszenie Watchdog Polska, które wystosowało subsydiarny akt oskarżenia, ponieważ Fundacja Lux Veritatis nie chciała powiedzieć, na co wydaje publiczne pieniądze i ówczesny prokurator generalny pan Ziobro wystąpił na antenie Radia Maryja i nazwał to nękaniem, szykanowaniem i wyraził jedność z rodziną Radia Maryja. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.28" who="#KatarzynaMariaPiekarska">Kolejne pytanie, ponieważ panowie i panie z PiS przedstawiacie tę sprawę jakby prokuratura bez żadnego powodu weszła i przeszukała te mieszkania. To się toczy w związku z bardzo poważnym przestępstwem. Chcę zapytać, ilu urzędników ministerstwa usłyszało zarzuty w tej sprawie związanej właśnie z przeszukaniem tych mieszkań? Rzeczywiście przyłączam się do wypowiedzi mojego poprzednika, że państwa straszenie prokuratora, który prowadzi sprawę, jest absolutnie niedopuszczalne. Poza tym chciałam państwu powiedzieć, że sądy przez wiele lat miały bardzo jednolite orzecznictwo, że immunitet chroni osobę, a nie chroni mieszkania. Tak było zarówno z prezesem NIK, z przeszukaniem mieszkania u pana posła Burego i wielu, wielu innych osób. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.29" who="#KamilaGasiukPihowicz">Szanowni państwo, pozwalacie sobie na obrażanie. Jeżeli pozwalacie sobie państwo na takie słowa w stosunku do kobiet, to rozumiem, że to jest państwa standard. Rozumiem, że w państwa domu jest taki standard. Jeżeli na posiedzenie Komisji wprowadza się język doświadczonych kryminalistów, czyli język grypsery, mówiąc o twardym włamie czy bandyckim włamie to sami obniżacie poziom i niestety trzeba z państwem rozmawiać w taki sposób. Chcecie usłyszeć odpowiedzi? To moje ostatnie pytanie. Jeżeli nie umożliwicie odpowiedzi pani prokurator, to niestety zamykam obrady Komisji. Pani prokurator, podejmujemy ostatnią próbę uzyskania odpowiedzi na pytania, które padły ze strony członków Komisji. Bardzo proszę.</u>
<u xml:id="u-1.30" who="#KamilaGasiukPihowicz">Ktoś z państwa posłów i posłanek jest za tym, aby zamknąć dyskusję? Kto z państwa jest za? Kto z państwa jest przeciw? Kto z państwa się wstrzymał? Czy wszyscy państwo zagłosowali? Dziękuję bardzo. Zamykam głosowanie, proszę o wyświetlenie wyników. Głosowało 28 osób: za było 15 osób, przeciw było 12 osób, wstrzymała się 1 osoba. Wolą Komisji Sprawiedliwości dyskusja została zamknięta.</u>
<u xml:id="u-1.31" who="#KamilaGasiukPihowicz">Dziękuję bardzo pani prokurator za udział. Przykro mi, że nie była pani w stanie wyjaśnić wszystkich okoliczności, pomimo takiej woli ze strony wielu posłów. Chciałabym jeszcze tylko poinformować państwa, że w przypadku skierowania do Komisji poselskich projektów ustaw o Trybunale Konstytucyjnym oraz przepisów wprowadzających tę ustawę zawartych w drukach sejmowych nr 253 i nr 250, których pierwsze czytanie zaplanowane jest na jutrzejszym posiedzeniu Sejmu, planuję zwołać posiedzenie Komisji w najbliższy piątek po głosowaniach. Porządek dzienny obejmowałby wtedy rozpatrzenie wyłącznie wniosku o przeprowadzenie wysłuchania publicznego dotyczącego tych projektów, którego złożenie już dzisiaj zapowiadam. Zamykam posiedzenie Komisji.</u>
</div>
</body>
</text>
</TEI>
</teiCorpus>