text_structure.xml
41.8 KB
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
<?xml version='1.0' encoding='utf-8'?>
<teiCorpus xmlns="http://www.tei-c.org/ns/1.0" xmlns:xi="http://www.w3.org/2001/XInclude">
<xi:include href="PPC_header.xml" />
<TEI>
<xi:include href="header.xml" />
<text>
<body>
<div xml:id="div-1">
<u xml:id="u-1.0" who="#AgnieszkaPomaska">Przechodzimy do pkt 2, czyli Rada Europejska, która odbędzie się w dniach 17 i 18 października 2024 r. Bardzo proszę o zabranie głosu pana ministra Adama Szłapkę.</u>
<u xml:id="u-1.1" who="#AdamSzłapka">Przechodząc do tematu dzisiejszego posiedzenia, czyli kwestii przygotowania zbliżającej się w przyszłym tygodniu Rady Europejskiej, główne tematy to: Ukraina, Bliski Wschód, konkurencyjność, migracje i inne kwestie bieżące. Dla nas oczywiście tradycyjnie niezwykle ważna jest Ukraina, i od tego dyskusja się rozpocznie. Chcemy silnego przekazu Rady na temat dalszego wsparcia Ukrainy. W szczególności oczekujemy wezwania do szybkiego zakończenia prac nad pożyczką G7 zabezpieczoną odsetkami z unieruchomionych rosyjskich aktywów państwowych, zapewnienia wsparcia dla ukraińskiej energetyki przed zimą, dalszych prac przed sankcjami, przeciwdziałania ich obchodzenia. Odblokowania przez Węgry – tutaj myślę, że państwo doskonale wiedzą – zwrotów z Europejskiego Instrumentu na Rzecz Pokoju, w skrócie EPF, oraz zapewnienia dla EPF odpowiednich środków na rok 2025, działań na rzecz ochrony społeczeństw przed obcą ingerencją i manipulacjami w środowisku informacyjnym, zwłaszcza rosyjska dezinformacją.</u>
<u xml:id="u-1.2" who="#AdamSzłapka">Rada Europejska przeprowadzi też pogłębioną dyskusję na temat migracji. Polskim priorytetem jest walka z nieregularną migracją, zwłaszcza jej instrumentalizacją. Przywódcy omówią też sytuację na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza w Libanie i w strefie Gazy. Zaapelują o pilne zawieszenie obroni oraz udzielenie pomocy humanitarnej potrzebującym. Podzielamy niepokój o przekształcenie się izraelsko-palestyńskiej eskalacji w duży konflikt regionalny. W dłuższej perspektywie niekorzystne jest dalsze zacieśnianie relacji Iranu z Rosją oraz wzrost aktywności Rosji w zdestabilizowanym Bliskim Wschodzie.</u>
<u xml:id="u-1.3" who="#AdamSzłapka">Rada Europejska przeprowadzi też wstępną pierwszą dyskusję na temat raportu Mario Draghiego na temat konkurencyjności. Polska oczywiście widzi potrzebę strategicznej refleksji nad modelem gospodarczym UE, a raport Draghiego jest dobrym punktem wyjścia. Przywódcy UE mogą się odnieść do spraw bieżących, kwestii polityki zagranicznej, w tym możliwego rozwoju sytuacji w Gruzji i Mołdawii. Nadchodzące wybory parlamentarne w Gruzji zdecydują o jej politycznej przyszłości. W ocenie Polski istniej potrzeba ogólnej debaty UE na temat przyszłych stosunków.</u>
<u xml:id="u-1.4" who="#AdamSzłapka">Oczywiście to są kwestie naszego stanowiska. Rada odbędzie się w przyszłym tygodniu. Po posiedzeniu oczywiście przedstawię Wysokiej Komisji informację na temat przebiegu posiedzenia. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.5" who="#SzymonSzynkowskivelSęk">Co do Rady Europejskiej, chciałem, panie ministrze, także trochę w nawiązaniu do tego, o co wczoraj pytałem pana ministra Bartoszewskiego, zapytać o parę kwestii. O co my tak naprawdę na tej Radzie Europejskiej będziemy zabiegać, poza tym, że będziemy się wsłuchiwać w standardowe tematy, którymi Rada Europejska się zajmuje. Po raz kolejny powtarzanie jak mantry kwestii, że dla nas jest ważna Ukraina, to jest oczywista oczywistość. Nie jest to żadne odkrycie i nie jest to też nic, o co w tej chwili jakoś szczególnie musielibyśmy zabiegać, bo w tej kwestii, czy będziemy tę pozycję utrzymywać w sposób milczący, czy aktywny, to nie ma aż tak decydującej różnicy.</u>
<u xml:id="u-1.6" who="#SzymonSzynkowskivelSęk">Natomiast o co my tak gramy, jeśli chodzi o priorytety, tuż przed polską prezydencją? Wydaje mi się, że to jest ten moment, kiedy Polska powinna się wykazywać szczególną aktywnością. Wydaje mi się, że w kontekście zarówno tych obszarów ryzykownych z punktu widzenia Polski, jak na przykład kwestie dotyczące polityki klimatycznej, otwiera się pewne okno możliwości. Płyną sygnały z różnych stolic, że coraz więcej krajów, które do tej pory godziły się z tym, żeby pośredni cel 2030, potem 2040 i 2050 realizować, w sytuacji zwrotu gospodarczego związanego z agresją rosyjską na Ukrainę, związanego z wcześniejszą pandemią, kryzysem gospodarczym, jest gotowych te cele zmieniać, relatywizować ścieżkę dojścia do nich. To nie jest tak, że dzisiaj musimy bezwzględnie przyłączać się do grupy tych, którzy chcą realizować cel 55 do 2030, tylko możemy szukać możliwości budowy grupy takich krajów, które będą wskazywały, że realizacja tego celu jest dla gospodarki europejskiej, w tym gospodarki polskiej bardzo niebezpieczna. Czy my to robimy podczas Rady Europejskiej, w otoczeniu Rady Europejskiej, na jej marginesie? Czy podejmujemy takie próby, żeby chronić polską gospodarkę przed negatywnym wpływem realizacji rewolucyjnych celów klimatycznych? To pytanie numer jeden.</u>
<u xml:id="u-1.7" who="#SzymonSzynkowskivelSęk">Pytanie numer dwa dotyczy kwestii migracyjnych. Będzie osobna Komisja poświęcona tej kwestii, dotycząca wdrażania wytycznych Komisji Europejskiej z czerwca br. Natomiast chciałem zapytać, czy wobec tego, że w tej chwili jest narzucony gorset dokonywania postępów w przygotowaniu kraju do realizacji szkodliwych mechanizmów relokacji migrantów, państwo rozmawiacie z innymi partnerami na temat tego, jak ochronić nasz kraj przed szkodliwymi skutkami przyjęcia Paktu Migracyjnego? Tu na marginesie tylko sprostuję, bo pan nieustannie powtarza, że Prawo i Sprawiedliwość przyjęło Pakt Migracyjny. Sprawdziłem kalendarium przyjęcia tego paktu. Do porozumienia Rady z Parlamentem doszło już po 20 grudnia. Zatem nie tylko za waszych czasów przyjęto porozumienie Rady z Parlamentem, ale później prowadzono uzgodnienia już za prezydencji belgijskiej. W kwietniu, w maju 2024 r. to był ten moment, kiedy uszczegóławiano przepisy migracyjne na poziomie PE, na poziomie Rady. Tutaj ktoś z posłów odnosi się do legalnej migracji pracowniczej. Rozumiem, że państwo tego nie odróżniacie. Nieustannie mylicie te dwie sprawy: nielegalnej migracji, mechanizmów relokacyjnych, i kwestii legalnej migracji pracowniczej. Pan minister wzmacnia tu te pomyłki swojego obozu politycznego, próbując te dwie kwestie ściśle łączyć. Pan doskonale wie, że te dwie kwestie ze sobą nie mają wiele wspólnego. Zresztą gdyby było tak, że nielegalni migranci mogą w łatwy sposób dostać wizę i wjechać do Polski, to nie byłoby tylu wniosków wizowych. Nie było takiej kolejki, nie byłoby też tylu odmów na wnioski wizowe. Tak że ta narracja, jak wejść w nią chociaż troszeczkę głębiej, to się w ogóle kupy nie trzyma. Ale dobrze, to już jest państwa sprawa.</u>
<u xml:id="u-1.8" who="#SzymonSzynkowskivelSęk">Mam też pytanie dotyczące przygotowań do realizacji celów prezydencji. Czy podczas Rady Europejskiej, na jej marginesie, rozmawiamy o tym, jak wzmacniać więzi transatlantyckie? Jak wzmacniać bezpieczeństwo energetyczne? Jakich postępów możemy dokonać w polityce rozszerzenia UE? Czy to wszystko jest przedmiotem naszej uwagi? Bo pan temu nie poświęca specjalnie uwagi. Jak powiedziałem, cieszę się, że podczas polskiej prezydencji będzie strona internetowa, będą gadżety, goście będą mieli wodę i kawę, natomiast rozumiem, że naszą ambicją jest to, żebyśmy jeszcze coś podczas tej prezydencji, poza kawą i wodą dla gości, załatwili. Czy państwo nad tym w tej chwili pracujecie? Bardzo dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.9" who="#GrzegorzPuda">Drugi temat, również z tym powiązany, to temat związany z druga wypowiedzią pani Ursuli von der Leyen. Otóż, pani Ursula w swojej wypowiedzi zapowiedziała centralizację środków europejskich. Ta centralizacja – mówię tu na podstawie tego, co można było usłyszeć – miałaby wyglądać w ten sposób, że państwa członkowskie miałyby mieć jedną pulę środków. Nie jak jest dotychczas, że dzieli się tymi środkami z regionami. Byłaby jedna pula, która byłaby kierowana do poszczególnych regionów centralnie. To stanowi duże wyzwanie, ale też zagrożenie. To znaczy, jako kraj dorobiliśmy się mechanizmów, w którym regiony wykorzystują mniej więcej w tym samym czasie na mniej więcej tym samym poziomie środki europejskie na inwestycje, których państwo, moim zdaniem, nie jest w stanie udźwignąć, ponieważ są regionalne. Po prostu podlegają pod marszałków. Byłaby to więc pewnego rodzaju sytuacja, w której nagle państwo miałoby się zajmować budową drogi powiatowej, gminnej. Przecież to jest coś, czemu na pewno musimy się sprzeciwić, bo nie ma akceptacji tego, aby ten mechanizm został wprowadzony. Wiem, że podobnego zdania są inne państwa członkowskie, przynajmniej niektóre, które próbowały zwrócić się do Polski o pomoc w przygotowaniu mechanizmów, które są wprowadzone w Polsce w regionach, bo tam takich mechanizmów dokładnych nie ma. Tu jest moje pytanie, czy w tym kierunku jest przygotowywana jakaś akcja? Akcja, mam na myśli na przykład spotkania z przedstawicielami innych państw, bo myślę, że to nie jest tylko nasz interes narodowy, ale również interes innych państw członkowskich, aby nie dopuścić do tego, by te mechanizmy zostały w taki sposób, jak to było zapowiadane, jak to można było usłyszeć, wprowadzone na arenie europejskiej. Wtedy bowiem naprawdę Polska z kraju, który się rozwijał, w pierwszym przynajmniej etapie, dzięki temu, że byliśmy krajem akcesyjnym, weszliśmy do UE i wiedzieliśmy, jak wykorzystywać środki europejskie, będzie krajem, który będzie musiał bezpośrednio realizować politykę, którą nam narzuci Komisja Europejska. I kamienie milowe, i ta centralizacja spowodują, że nie będziemy mogli wykorzystywać środków na tak dobrym poziomie, jak było dotychczas. Moje pytanie, czy w tym kierunku pan minister może podjąć działania?</u>
<u xml:id="u-1.10" who="#AdamSzłapka">Natomiast odpowiadając na pytanie pana posła Pudy, bardzo dziękuję też za to pytanie, bo było jak najbardziej merytoryczne, chociaż, powiedziałbym, ryzykowne w kontekście naszych dyskusji o funduszach europejskich w poprzednich latach. Natomiast ja się absolutnie z pana posła diagnozą zgadzam i to jest stanowisko rządu. Oczywiście Komisja Europejska ma formalny obowiązek do przedstawiania formalnych propozycji w zakresie przyszłego budżetu, i to, co padło ze strony Ursuli von der Leyen, należy uznać za spekulację, bo tym to jest na razie. Ale jest to ważne i nie należy tego lekceważyć w żadnej mierze. W tym zakresie Polska ma absolutnie jednoznaczne stanowisko. Nie godzimy się na to, żeby polityka spójności była centralizowana i model z regionalizacją tego był jednym z najlepiej funkcjonujących modeli. Polska jest tego najlepszym przykładem. Dla nas więc po pierwsze, polityka spójności jest absolutnie fundamentalna z naszego punktu widzenia i ona powinna w takiej formie, w takich formach, jeśli chodzi o mechanizmy, zostać utrzymana. To znaczy, regionalizm i, najdelikatniej mówiąc, nie jest naszym stanowiskiem próba centralizacji tego i wzmocnienie roli Komisji Europejskiej w tym zakresie. Czyli nie zgadzamy się na warunkowanie w tym zakresie. Bo rozumiem, że o to przede wszystkim pan poseł pyta. Myślę, że mamy tu absolutnie takie samo stanowisko. Tak że dziękuję za to pytanie. Mam nadzieję, że wyjaśniłem. Zgadzamy się tutaj.</u>
<u xml:id="u-1.11" who="#AdamSzłapka">Odpowiadając na pytania, trochę już nie wiem… Rozmawiamy o tym już nasty raz, panie pośle Szynkowski. Rozmawialiśmy o tym wielokrotnie na posiedzeniach plenarnych, rozmawialiśmy o tym na posiedzeniach Komisji. Pan zadał trzy pytania i we wszystkich tych trzech pytaniach odpowiem: tak. Pracujemy nad każdą z tych rzeczy, ale zupełnie inaczej, niż pracował poprzedni rząd, bo pracujemy nad tymi sprawami z państwami członkowskimi, a nie tylko na konferencjach prasowych. Bardzo dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.12" who="#PawełJabłoński">Ale wie pan, panie ministrze, ja kilkukrotnie zadawałem panu pytania, panu premierowi, właśnie w kontekście migracji, bo jednak do tego tematu musimy wracać cały czas. Będziemy. Będzie specjalne posiedzenie Komisji. Wy jednak nie powołaliście się na zapisy konkluzji wynegocjowane właśnie przez nas, na zasadę jednomyślności. Nie skorzystaliście z tego zapisu, który mieliście podany na tacy. Dostaliśmy taką odpowiedź, ja ją dostałem w interpelacji, że z waszych analiz wynika, że tego się nie da zrobić. No na litość boską, dlaczego chociaż nie spróbowaliście? Jesteście podobno tacy skuteczni w tej UE. Dlaczego choćby nie spróbowaliście zbudować koalicji wokół tego? Zasada jednomyślności w zakresie migracji, to co zostało przyjęte właśnie w konkluzjach Rady Europejskiej. Będziemy o tym przypominali, bo to jest wasze niedopełnienie obowiązków w tym zakresie. Powinniście byli skorzystać z tego argumentu prawnego. Może byście przegrali przed Trybunałem, może byście wygrali. Nie wiem. Ostatnio niespecjalnie idą wam te zwycięstwa, chociaż nikt w Europie miał was nie ograć. Ale trzeba próbować. Jak się nawet nie próbuje, to proszę się potem nie dziwić, że ludzie będą mieli pretensje. Dostaliście na tacy zasadę jednomyślności, nie skorzystaliście z tego, i nikt nie jest w stanie wytłumaczyć, z jakiego powodu. Więc jeśli w końcu, po prawie roku rządów, ma pan jakąś odpowiedź, to byłbym wdzięczny, gdyby ona padła. Ale obawiam się niestety, że tej odpowiedzi nie ma, bo się baliście z tego skorzystać.</u>
<u xml:id="u-1.13" who="#AdamSzłapka">Natomiast odnosząc się do wizyt, oczywiście wizyty są ważne i trzeba ich robić maksymalnie dużo, ile się da. Tylko jeżeli wiadomo, że ma się 12 dni i już nawet sami partnerzy sygnalizują pewne trudności i podważają sens spotykania się, a mimo to robi się objazd po stolicach, to trudno to traktować inaczej niż właśnie wycieczkę. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.14" who="#AgnieszkaPomaska">Przechodzimy do pkt 3, czyli rozpatrzenia w trybie art. 151 ust. 1 z uwzględnieniem art. 3 ust. 2 ustawy z dnia 8 października 2010 r. Komunikatu Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego i Komitetu Regionów Sprawozdanie na temat praworządności z 2024 r. Sytuacja w zakresie praworządności w Unii Europejskiej (COM(2024) 800 wersja ostateczna) i odnoszącego się do niego stanowiska rządu. Bardzo proszę pana ministra Adama Szłapkę o zabranie głosu.</u>
<u xml:id="u-1.15" who="#AdamSzłapka">To, co najważniejsze w tym zakresie, to że Komisja stwierdza postęp w realizacji wszystkich siedmiu zaleceń sformułowanych w 2023 r. w odniesieniu do Polski i pełne wykonanie jednego z nich. Uwzględniono również decyzję Komisji z 29 maja 2024 r. o zamknięciu procedury przewidzianej w art. 7 ust. 1 Traktatu o UE w odniesieniu do Polski.</u>
<u xml:id="u-1.16" who="#AdamSzłapka">Sprawozdanie Komisji z 2024 r. co do zasady trafnie opisuje stan praworządności w Polsce. Rząd zauważa systemowe problemy z praworządnością wskazane w sprawozdaniu z 2023 r. i w swoich pracach uwzględnia przedstawione założenia. Aktualnie kierowane do Polski założenia sprowadzają się do kontynuacji zainicjowanych reform. Rząd będzie je brać pod uwagę w swoich działaniach. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.17" who="#TomaszGłogowski">W swoim stanowisku rząd z satysfakcją odnotowuje, i ja tę satysfakcję podzielam, że Komisja Europejska stwierdziła postęp w zakresie realizacji wszystkich siedmiu zaleceń sformułowanych w roku 2023. W przypadku jednego stwierdziła pełne wykonanie, w przypadku kilku – pewne postępy, w niektórych znaczne postępy. Do pełnego wykonania jeszcze trochę brakuje, ale na tyle znaczne, że Komisja Europejska zdecydowała się zamknąć tocząca się wobec Polski procedurę określoną w art. 7 ust. 1 Traktatu o UE, oceniając, że plan przedstawiony przez ministra sprawiedliwości na posiedzeniu Rady ds. Ogólnych w lutym 2024 r. jest realizowany.</u>
<u xml:id="u-1.18" who="#TomaszGłogowski">Sprawozdanie oczywiście szczegółowo opisuje realizację wszystkich tych siedmiu zaleceń sformułowanych ponad rok temu. Najważniejszą konkluzją jest to, że Komisja Europejska stwierdza postęp w realizacji wszystkich. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.19" who="#SebastianKaleta">Natomiast, przechodząc już do bardziej konkretnych zagadnień, jeśli chodzi przykładowo o sprawy związane z sądownictwem. Ponieważ prowadzimy tę debatę w różnych komisjach i na różnych forach, to jest jeden z kluczowych elementów oceny praworządności w Polsce, czyli system powoływania sędziów w Polsce. Brak praworządności, brak przestrzegania prawa unijnego – bo przecież o to chodzi, o praworządność na poziomie unijnym – miałby polegać na tym, że w Polsce Krajowa Rada Sądownictwa została ukształtowana w ten sposób, że politycy mają za dużo do powiedzenia, jeśli chodzi o wybór sędziów do tej Rady. Co czytamy w tym komunikacie Komisji Europejskiej? Jak Komisja Europejska – można powiedzieć – standaryzuje taki pogląd w sytuacji, kiedy wiemy doskonale, że w różnych państwach członkowskich jest różnie, jeśli chodzi o udział polityków. Ba, nie we wszystkich są rady sądownictwa, bo na przykład w Niemczech nie ma rady sądownictwa złożonej z sędziów. Sędziów wybierają wyłącznie politycy. Ciężko znaleźć bardziej upolityczniony mechanizm powoływania sędziów niż taki, w którym sędziów powołują politycy. Jak myślicie państwo, w jaki sposób Komisja w swoim komunikacie boryka się z tym zagadnieniem, że są standardy europejskie, że w radach sądownictwa nie mogą być wpływy polityczne, ale nie we wszystkich państwach są te rady. W ich komunikacie na stronie 13 czytamy: „w państwach, w których ustanowiono rady sądownictwa”. Zatem nie ma żadnego przepisu traktatowego o tym, że rady mają być lub nie być. Komisja Europejska w tym komunikacie stwierdza, że będzie badała w ramach praworządności te państwa, które ustanowiły rady sądownictwa. A co z państwami, które rad sądownictwa nie mają? No już tego Komisja nie bada. Ale zastanawia się nad radami sądownictwa w wielu państwach i to jest odniesienie do Węgier, Luksemburga. Na przykład w Luksemburgu powołano Krajową Radę Sądownictwa, która osiąga obecnie pełną zdolność do działania w standardach europejskich. Czyli są jakieś standardy, które ktoś ma stosować, ale nie wszystkich dotyczą, bo nie dotyczą poszczególnych państw, bo nie widzę tu nic o Niemczech. Ale o Polsce jest adnotacja, że została przyjęta ustawa. Oczywiście nie ma informacji, czy weszła w życie. Jest tylko informacja o postępie, bo ponieważ ta ustawa nie weszła w życie.</u>
<u xml:id="u-1.20" who="#SebastianKaleta">Natomiast bardzo ciekawy jest passus dotyczący Hiszpanii. Bo Hiszpania ma analogiczny system KRS jak w Polsce, który jest tak niszczony, krytykowany, odżegnywany od jakichkolwiek przymiotów praworządności. W Hiszpanii jest analogiczny, ale jakoś takiej wendetty, krucjaty przeciwko Hiszpanii w Komisji Europejskiej nie ma. Komisja Europejska przez lata próbuje z Hiszpanami rozmawiać, ale w sposób siłowy jak wobec Polski. I czytamy rak: „W Hiszpanii w następstwie zorganizowanego dialogu z Komisją Europejską w roli moderatora osiągnięto porozumienie w sprawie powołania nowego składu rady sądownictwa”. Jak państwo myślicie, kto wskaże ten wypracowany dzięki moderacji Komisji Europejskiej skład rady sądownictwa w Hiszpanii? Czy to będą sędziowie? Nie. To będzie parlament hiszpański. I tu jest postęp. Parlament hiszpański będzie dalej wybierał członków rady, żeby odblokować impas, który trwa pięć lat, ponieważ tam nie ma stosownej większości, by dokonać takiego wyboru. Przypominam, że w Polsce KRS był wybrany trzema piątymi głosów. I tutaj Komisja pisze raporty, że w Polsce się poprawiła praworządność, że już nie jest źle, w sytuacji, kiedy w Hiszpanii w tym samym komunikacie, kilka zdań później, Komisja cieszy się z tego, że to co było w Polsce krytykowane, w Hiszpanii jest standardem i Komisja przyjęła za dobrą monetę to, że rząd stwierdził: dobrze, to porozmawiamy z opozycją, może zmienimy ustawę w przyszłości. To wystarczyło.</u>
<u xml:id="u-1.21" who="#SebastianKaleta">Ale najciekawsza rzecz dotycząca praworządności znajduje się dalej. Bo to jest taki spór, który w Polsce toczymy. My twierdzimy od lat, że fundusze unijne, z których korzystanie utrudniano Polsce, chociaż one do nas należą prawnie, utrudniano tylko z przyczyn politycznych, a nie prawnych. Politycznych. To miał być polityczny szantaż na rządzie, żeby mógł realizować swoje normalne funkcjonowanie i podporządkowywał się bezprawnym wytycznym z Brukseli. Ale z drugiej strony miał to być polityczny szantaż wobec wyborców, ponieważ wmawiano Polakom – i wy to robiliście – że w Polsce są naruszane jakieś zasady praworządności, a nie były. Ale z drugiej strony, że Polacy będą na tym stratni, ponieważ jak będą łamane zasady, to pieniędzy nie będzie. I nie było, z tego powodu, że Komisja Europejska politycznie te fundusze blokowała.</u>
<u xml:id="u-1.22" who="#SebastianKaleta">Natomiast w raporcie, w tym komunikacie, znajduje się informacja, co jest podstawą do uruchomienia w Polsce w końcu KPO. Jak państwo doskonale wiecie, środowisko polityczne, z którego się wywodzę, nie było zbytnio optymistycznie nastawione do prowadzenia rozmów z Komisją Europejską, by uruchamiać ten fundusz, ponieważ stwierdziliśmy, że cokolwiek zrobimy, to i tak Komisja tych funduszy nie uruchomi. Z jednej strony, nie uruchomiła w czasie, kiedy rządziliśmy, ale co się okazuje? W ramach kompromisu w ramach obozu Zjednoczonej Prawicy przyjęliśmy jedną z ustaw, które miały doprowadzić do tego, że Komisja Europejska te fundusze uruchomi. Chodzi o ustawę likwidująca Izbę Dyscyplinarną. I Komisja Europejska stwierdza w swoim sprawozdaniu, że to właśnie ta ustawa jest podstawą do wypłaty środków. Przez wiele miesięcy, przez wiele miesięcy (!), przedstawiciele Komisji Europejskiej wprost mówili polskiemu rządowi, że jeśli wejdzie taka ustawa, w tym kształcie, to pieniędzy nie będzie. Albo będzie problem, albo nie wiedzą. Albo w innym kształcie. A dziwnym trafem, ta ustawa weszła w życie, zmienił się rząd, i nagle już środki mogą być wypłacone. Jak inaczej, jak nie polityczną szopką można nazwać to, co zrobiliście z poszanowaniem prawa, które tak naprawdę nie jest prawem dla wszystkich. To są podwójne standardy pod butem brukselsko-niemieckim w tym momencie. Berlin powie „tak”, to jest prawo, Berlin powie „nie”, to nie ma prawa. Niezależnie, jaka jest treść tego prawa.</u>
<u xml:id="u-1.23" who="#SebastianKaleta">Po drugie, ten komunikat jasno pokazuje, że ta polityczna szopka miała tylko i wyłącznie doprowadzić do zmiany w Polsce władzy w oparciu o kłamstwo. W demokracji zdobywanie władzy poprzez kłamstwo jest – oczywiście w polityce wszystkie chwyty są dozwolone, jak twierdzą filozofowie – ale w sferze faktycznej, to co dzisiaj w tym komunikacie mówicie, że są jakieś postępy w praworządności, jest jednym wielkim fałszem i kłamstwem. Kłamstwem z tego powodu, że siłowo zajmujecie instytucje polskiego państwa, a Komisja Europejska przyklaskuje, mówiąc, że to jest praworządne. Siłowo przejmujecie prokuraturę, media publiczne, próbujecie pozbawić urzędów sędziów, mimo że konstytucja wam tego zakazuje. Wsadzacie do więzień osoby, które mają…</u>
<u xml:id="u-1.24" who="#GrzegorzPuda">Natomiast wracając do tego stanowiska, ja tylko po prostu liczę na to, że rząd, który realizuje swoją politykę, ma również swoich urzędników, którzy potrafią tak napisać ten dokument, aby nie było niepewności, pewności, postępów, znacznych postępów lub mniejszych postępów w uzasadnieniu stanowiska. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.25" who="#SzymonSzynkowskivelSęk">Komisja zresztą, szanowni państwo, też się taką nomenklaturą, podobną do tego, co później pisze pan minister, posługuje, bo żadnego konkretu specjalnie nie jest w stanie wskazać. Co Komisja pisze w swoim raporcie? Pisze na przykład, że rząd wyraził zamiar zaangażowania sędziów we wszystkie decyzje związane z powoływaniem na poszczególne funkcje. To jest ten pewien postęp – wyrażenie zamiaru przez rząd. Jest to postęp? No pewnie jest. Albo na przykład Komisja pisze, że w Polsce podjęto dodatkowe działania w kierunku zapewnienia niezależności prokuratury od rządu i rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratura generalnego. Ciekawa sprawa, że pana Korneluka premier powołał z pominięciem procedury ustawowej, bez zgody prezydenta, premier rządu. I to jest to działanie zwiększające niezależność prokuratury od rządu. Gdyby pani przeczytała ten raport, to by pani wiedziała, że odnoszę się do konkretnych zapisów w raporcie. Nie wiem, dlaczego pani uważa, że dyskusja na temat raportu nie powinna się odnosić do zapisów z raportu. Ja właśnie uważam, że powinna.</u>
<u xml:id="u-1.26" who="#SzymonSzynkowskivelSęk">Powiem o kolejnej kwestii. Na przykład w kwestii postępów, jak chodzi o działania antykorupcyjne, to wiecie państwo, co jest doceniane? To, że planuje się likwidację CBA. Będzie to poprawa otoczenia antykorupcyjnego. Planuje się likwidację CBA, żeby zaradzić ingerencji. Planuje się włączenie do struktur Centralnego Biura Śledczego. I to, że przenosi się działania antykorupcyjne z niezależnej instytucji do instytucji wprost podległej Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji, ma zaradzić ingerencji rządowej. No, oryginalna teza, trzeba powiedzieć. Pan poseł Frysztak znowu myślał kwadrans, żeby coś powiedzieć. Dobrze. Zgłosi się pan, to pan powie.</u>
<u xml:id="u-1.27" who="#PawełJabłoński">Ten wybiórczy sposób podchodzenia do rzeczywistości to jest coś, co się najbardziej w tym raporcie rzuca w oczy. Bo pan mówi, panie ministrze, że teraz rozmawiamy o raporcie na rok 2024, a nie za 2023, ale właśnie trzeba sobie porównać, jak wyglądał raport w roku 2023, a jak wygląda w roku 2024. W 2023 r. Polska była przedstawiana w najczarniejszych możliwych barwach. Wszystkie elementy funkcjonowania naszego systemu sprawiedliwości, ochrony także antykorupcyjnej, pluralizmu mediów, mechanizmu zabezpieczenia przed nadmiernym wpływem na organizacje pozarządowe – to wszystko było przez Komisję krytykowane, na tym się opierały te zalecenia.</u>
<u xml:id="u-1.28" who="#PawełJabłoński">Teraz, może jeszcze nie bardzo jaskraworóżowe barwy, ale jednak dość mocno różowe. Magicznie wszystko się poprawiło, chociaż nie zmieniła się ani jedna ustawa. Nie zmienił się ani jeden przepis. Komisja wskazuje, że Sejm podjął taką czy inną uchwałę, rząd wyraził jakiś zamiar, pewnie nawet wyraził to w sposób bardzo zdecydowany i zadeklarował, że będzie ciężko pracował, ale w wymiarze rzeczywistości prawnej nie zmieniło się absolutnie nic. Tak naprawdę więc to, co my dzisiaj recenzujemy, to nie jest żaden raport. To trudno nazwać raportem. To jest jakaś opowieść o przygodach Harry’ego Pottera, który magicznie przyszedł, zmienił – w zasadzie nie wiadomo co – ale magicznie wróciła praworządność. Do tego się to sprowadza.</u>
<u xml:id="u-1.29" who="#PawełJabłoński">My dzisiaj dyskutujemy tak naprawdę o dowodzie na to, że w całej tej hucpie medialnej wokół tak zwanej praworządności – nie chodziło o prawo, nie chodziło o ochronę praw człowieka, o praworządność – chodziło o zmianę partii przy władzy. Komisja Europejska, chcąc nie chcąc, potwierdza, że w takim samym stanie prawnym w 2023 r. i w 2024 r. w kluczowych obszarach nic się nie wydarzyło, poza elementami, o których mówili moi przedmówcy, ale jeszcze wprowadzonymi przez nas, a nagle ocena jest zupełnie inna. No to z czego ta ocena wynika? Otóż właśnie z tego podejścia, że polityka ma priorytet nad prawem.</u>
<u xml:id="u-1.30" who="#PawełJabłoński">Wam się to oczywiście dzisiaj podoba, bo macie większość, macie przewagę polityczną, dzisiaj wiele na tym korzystacie. Ale systemowo to jest potężny problem dla UE. I ten problem niestety będzie narastał, dlatego że jeżeli tego rodzaju mechanizm podwójnego standardu wobec różnych państw albo nawet, co gorsza, jak teraz w naszej sytuacji, wobec tego samego państwa w zależności od tego, która siła polityczna w nim akurat sprawuje władzę, to jeżeli tego typu mechanizm będzie dalej stosowany, będzie się to potwierdzało, to UE będzie traciła demokratyczną legitymację. Ludzie będą bowiem to coraz bardziej dostrzegali. Te trendy antyunijne, antyeuropejskie… Często lubicie mówić, że jesteście proeuropejscy, bo przeciwnicy są antyeuropejscy. Antyeuropejskie jest właśnie pozwalanie na taką sytuację, żeby UE nie kierowała się prawem, tylko aktualną większością polityczną. Do tego dążymy. Praworządność w tej chwili w UE jest zagrożona właśnie przez ten prymat polityki nad prawem. Konstatuję to ze smutkiem.</u>
<u xml:id="u-1.31" who="#PawełJabłoński">Co do kwestii merytorycznych, moi przedmówcy poruszyli większość istotnych spraw. Chciałbym państwu zwrócić uwagę na to, o czym powiedziałem. Zakładam, że przynajmniej kilka osób na tej sali, niebędących członkami Prawa i Sprawiedliwości, ale patrzących na to troszkę bardziej systemowo, troszkę bardziej z lotu ptaka, też dostrzega, że systemowo to nie jest właściwy kierunek, bo prawo powinno być takie samo dla wszystkich – dla wszystkich państw, dla wszystkich rządów w tym samym państwie, dla wszystkich obywateli. A w tej chwili widać bardzo wyraźnie, na tym konkretnym przykładzie, że to prawo takie nie jest. Polityka decyduje, że ten sam przepis raz jest dobry, a raz zły. Bardzo dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.32" who="#KonradFrysztak">A do pana posła Szynkowskiego vel Sęka, bardzo martwi mnie pana wiedza na temat ustawy o policji, bo pan chętnie się wypowiada na temat likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego, ale niestety ma pan niewielką wiedzę na ten temat, co mnie niezmiernie martwi. W zakresie upolitycznienia CBA nikt nie zrobił tak wiele, jak Kamiński z Wąsikiem, swoja drogą ludzie, którzy zostali skazani. A uwolnienie od tych politycznych wpływów jest jedyną możliwością, by nie włączyć CBA do CBŚ, tylko utworzyć CBA w ramach Komendy Głównej Policji. To jest wielka różnica. Musi pan wiedzieć, że nadzór nad pracami CBŚ policji czy innych komórek w zakresie dochodzeniowo-śledczym, ma sąd i prokuratura, a nie tak jak dotychczas minister właściwy do spraw, minister Kamiński, który politycznie tak naprawdę wskazywał kto i co ma mieć robione.</u>
<u xml:id="u-1.33" who="#AdamGomoła">A powoływanie się na sytuacje w innych krajach, panie pośle Kaleta, OK. Mogą mieć wpływ politycy hiszpańscy na skład ichniejszej KRS, ale jest jeszcze coś takiego jak kultura polityczna. Kultura polityczna, która wskazuje, żeby nie wybierać do takich ciał czynnych polityków, tak jak państwo to robicie z Trybunałem, z byłym prokuratorem stanu wojennego panem Piotrowiczem, panią Pawłowską, która chyba nie tylko z kulturą polityczną, ale z kulturą w ogóle za bardzo nie ma wiele wspólnego, i z panią Manowską, która jest odkryciem towarzyskim pana prezydenta Andrzeja Dudy. To wszystko wskazuje nam na to, że to zlepienie władzy wykonawczej i ustawodawczej z władzą sądowniczą było w Polsce zbyt daleko idące. I te kierunki, chociażby ta ustawa, która teraz została zawetowana, do której na pewno wrócimy, pokazują i wyborcom, którzy 12 milionami głosów wybrali tę właśnie koalicję, która dzisiaj wprowadza zmiany, i Komisji Europejskiej, kierunek zmian, który jest na pewno w kontekście przywracania praworządności jak najbardziej słuszny i potrzebny. To tyle. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.34" who="#KrzysztofGrabczuk">Druga rzecz, chcieliście i wciąż chcecie wyprowadzać Polskę z UE. Robicie to w sposób niechlujny i na pewno wam się to nie uda, ponieważ Polacy wiedzą, już się na was dobrze poznali.</u>
<u xml:id="u-1.35" who="#KrzysztofGrabczuk">Po trzecie, sojusz… Nie pohukuj! Po drugie, mówiliście, że budujecie sojusze. Efekty są takie, że sojusz zbudowaliście 27 do 1, nawet Orban was wyprowadził za ucho, kopnął w tyłek i zostawił samych.</u>
<u xml:id="u-1.36" who="#KrzysztofGrabczuk">Jedziemy dalej. Mówicie o mediach. Z mediów publicznych zrobiliście to, co zrobiła Białoruś i Rosja. Takie są wasze wzorce.</u>
<u xml:id="u-1.37" who="#KrzysztofGrabczuk">Ostatnia rzecz, mówicie o migrantach. Przecież to wy zarabialiście, ludzie z wami związani, wpuściliście setki tysięcy migrantów. Zarabialiście na tym pieniądze, a dzisiaj mówicie… Hipokryzja was przeżera. Spójrzcie w lustro i popatrzcie, czy wy się naprawdę nie wstydzicie tego, co mówicie, zwłaszcza że niektórzy z was byli ministrami. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.38" who="#MariuszWitczak">Chcę państwu przypomnieć kwestię telewizji Republika, bo teraz się zajęliście nowym, demokratycznym, pluralistycznym medium telewizja Republika. Telewizja Republika pośrednio kapitałowo powiązana jest z PiS-em. Słowo Niezależne, spółka Srebrna, Instytut Lecha Kaczyńskiego – to są media wcześniej w sensie kapitałowym w Polsce niespotykane. Żadna partia nie dysponowała tego typu medium i temu będzie należało się dokładnie przyjrzeć. Bo pewnie dużo prościej byłoby inaczej zdefiniować tego typu medium.</u>
<u xml:id="u-1.39" who="#MariuszWitczak">Na koniec chcę państwu powiedzieć, że istotna jest pragmatyka czy praktyka sprawowania władzy. Zresztą tego typu kwestia jest opisana również w naukach polityczno-prawnych. W warstwie normatywnej Związek Radziecki był państwem demokratycznym, gdyby przeczytać konstytucję Związku Radzieckiego. Natomiast w wersji pragmatycznej był państwem autorytarnym, w niektórych okresach państwem totalitarnym. I dlatego my po przejęciu władzy, jeżeli przy blokowaniu ustaw przez Andrzeja Dudę nie jesteśmy w stanie w kategoriach normatywnych przeprowadzić do końca wszystkich reform, które zresztą po wyborach prezydenckich dokończymy, to istotą rzeczy jest praktyka sprawowania władzy. Nie prześladujemy sędziów, nie prześladujemy prokuratorów, nie dokonujemy ręcznych decyzji w kategoriach politycznego sprawstwa wokół wymiaru sprawiedliwości, co w minionym okresie było praktyką powszechną. Natomiast radzę też państwu dobrze doczytać różne przepisy prawne, bo już mi się nie chce odnosić do szczegółów, ale dam tylko jeden, pierwszy z brzegu przykład – poseł vel Sęk oburzył się, że prokurator krajowy nie został powołany przy zgodzie Andrzeja Dudy. To chyba nie przeczytał ustawy, za którą głosował, bo w tej ustawie nie ma ani jednego słowa o kwestii powoływania prokuratora krajowego przy zgodzie prezydenta. Owszem, wpisaliście taki bezpiecznik, żeby pytać prezydenta przy odwoływaniu prokuratora krajowego, bo ten konstrukt też chcieliście dla siebie zabetonować, a tutaj doszło do takiej sytuacji, że wasz ulubieniec, pupil, świadek ze ślubu Ziobry, krótko mówiąc, został źle przywrócony w stan prokuratorski. I tylko tyle, i aż tyle. Nie ma żadnej potrzeby, żeby pytać Andrzeja Dudę o zgodę na powołanie prokuratora krajowego, bo w tej bzdurnej ustawie, która miała chronić waszych ludzi…</u>
<u xml:id="u-1.40" who="#SzymonSzynkowskivelSęk">Natomiast państwo nie jesteście tak chętni i pan minister się jakoś tak specjalnie nie wyrywa do tego, żeby odnosić się do kwestii tego ograniczonego postępu, jak chodzi o dostęp do informacji, związanego z wywiezieniem rosyjskiego szpiega z Polski, którego tak broniła Komisja Europejska w poprzednich latach w swoich raportach na temat praworządności. Jak, panie ministrze, wygląda ta kwestia w odniesieniu do innych osób, których działalność może służyć Federacji Rosyjskiej, które w związku z powyższym powinny być pod ścisłym nadzorem służb, tymczasem Komisja Europejska uważa, że taki ścisły nadzór służb, wykonywanie obowiązków przez służby to jest prześladowanie dziennikarzy, być może inne osoby.</u>
<u xml:id="u-1.41" who="#SzymonSzynkowskivelSęk">Czy państwo, w związku z powyższym, ten ograniczony dostęp osiągacie w taki sposób, że podległe państwu służby przestały badać możliwość oddziaływania niektórych osób, zgodny z wolą Federacji Rosyjskiej, być może działanie na rzecz Federacji Rosyjskiej, skoro Komisja Europejska pisze o ograniczonych postępach? Czy taki jest koszt tego, żeby uzyskać pozytywną laurkę od Komisji Europejskiej? To jest pytanie, na które warto odpowiedzieć. Bo jeżeli państwo nie sprostowaliście informacji w raporcie z poprzedniego roku, dotyczącej Pawła Rubcowa, co jest kompromitacją Komisji Europejskiej, ale państwo powinniście na to reagować. Państwo w obronie interesu Polski powinniście zwracać uwagę, że Komisja Europejska nie ma prawa bronić rosyjskiego szpiega i atakować tym argumentem naszego kraju. Jeżeli państwo tego nie zrobiliście, to znaczy, że państwo działacie w interesie dobrych kontaktów z Komisją Europejską, a nie w interesie Polski. To jest mój zasadniczy problem z oceną tego dokumentu i państwa sprawozdania. Natomiast to, co jest kulturą polityczną, to już posłowie, którzy wcześniej przede mną zabierali głos, bardzo szczegółowo opisali.</u>
<u xml:id="u-1.42" who="#AdamSzłapka">Jeszcze jedna rzecz, panie pośle Szynkowski, pan do jednego worka – i to też jest moim zdaniem dość kompromitujące, tak poza wszystkim – wrzucił dwa raporty. Ten, o którym pan mówił, jest z czerwca 2023 r. Wtedy, kiedy wy rządziliście. I OK, jest stanowisko rządu w tym zakresie. Odnosiliście się do tej sprawy. Nikt nie zmieniał tego stanowiska. Jaki jest sens odnoszenia się do raportu w sprawie, w której jest już stanowisko rządu. Jak pan tego nie rozumie, to gratuluję znajomości procedur. Było stanowisko rządu w tej sprawie, które pan podpisywał. Rozumie pan? Krytykował pan to. My nie zmieniamy tej krytyki. Pan wie, co pan wtedy podpisywał? No więc właśnie. To jest druga rzecz proceduralna.</u>
<u xml:id="u-1.43" who="#AdamSzłapka">Natomiast jest rzecz, którą uważam… Normalnie staram się unikać na Komisji tego typu rzeczy, ale jest jedna rzecz polityczna, która moim zdaniem też jest, jako żywo, kompromitująca w tej sprawie. Szanowni państwo, jeszcze raz. To jest raport Komisji Europejskiej. Tej Komisji, która była też w roku 2023, 2022, 2021, 2020 i 2019. Warto podkreślić jednak to, jak gigantycznym sukcesem rządu premiera Morawieckiego, gigantycznym – nawet na pierwszych stronach „Gazety Polskiej” było to przedstawiane jako sukces, że rząd polski doprowadził do wyboru Ursuli von der Leyen na przewodnicząca Komisji Europejskiej. Wy się tym chwaliliście, to był wasz sukces. Ale to nie wszystko. Chcę wam powiedzieć jeszcze jedną rzecz. Bo to jest jednak raport całej Komisji. Gdyby wasz kandydat Janusz Wojciechowski się temu przyjrzał, a nie zajmował się przygotowywaniem Zielonego Ładu, to może byłoby to trochę lepiej przygotowane. Natomiast większość tych stanowisk była… Trudno… Kuba, ja sobie poradzę.</u>
<u xml:id="u-1.44" who="#AdamSzłapka">Po pierwsze, przyznanie, że w Polsce w ostatnich latach i nadal, bo wszystkich zmian nie da się wprowadzić, jest systemowy problem z praworządnością, do czego wy doprowadziliście. Można tu wrzucać konkretne akty prawne i ustawy.</u>
<u xml:id="u-1.45" who="#AdamSzłapka">Po drugie, został podjęty – i już wielokrotnie było o tym mówione – szereg właśnie źródeł prawa, aktów normatywnych o charakterze nie legislacyjnym, ale które nadal są źródłami prawa. Na przykład kwestie regulaminu sądów powszechnych, kwestie rzeczników ad hoc. Wielokrotnie mówił o tym wszystkim minister Bodnar.</u>
<u xml:id="u-1.46" who="#AdamSzłapka">A po trzecie, jednak Komisja stwierdza, że szereg ustaw już został przygotowany albo jest w przygotowaniu i jest w procedowaniu. Słuchajcie państwo, wiem, że dla was ostatnie lata polityki europejskiej są trudne i dosyć kompromitujące. Nie udało się, 27 do 1. Dużym sukcesem jest wybór Ursuli von der Leyen. Przygotowaliście Zielony Ład itd. Ale to był pierwszy raz, kiedy wobec państwa członkowskiego rozpoczęto procedurę z art. 7. Miało to realny wpływ na kwestie związane ze środkami KPO i funduszami spójności. Wy możecie sobie teraz rechotać, ale tak, wasza polityka…</u>
<u xml:id="u-1.47" who="#AgnieszkaPomaska">Bardzo proszę, żeby każdy się zalogował. Kto jest za przyjęciem takiej konkluzji? Jeszcze chwilę. Kto jest za? Kto jest przeciwny? Kto się wstrzymał? Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.48" who="#AgnieszkaPomaska">Głosowały 22 osoby, za – 13, przeciw – 9, wstrzymało się – 0. Konkluzja została przyjęta. Zamykam ten punkt i posiedzenie Komisji.</u>
</div>
</body>
</text>
</TEI>
</teiCorpus>