text_structure.xml
166 KB
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
<?xml version='1.0' encoding='utf-8'?>
<teiCorpus xmlns="http://www.tei-c.org/ns/1.0" xmlns:xi="http://www.w3.org/2001/XInclude">
<xi:include href="PPC_header.xml" />
<TEI>
<xi:include href="header.xml" />
<text>
<body>
<div xml:id="div-1">
<u xml:id="u-1.0" who="#MirosławMaliszewski">Otwieram posiedzenie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.</u>
<u xml:id="u-1.1" who="#MirosławMaliszewski">Informuję, że posiedzenie Komisji zostało zwołane w trybie artykułu 152 ust. 2 regulaminu Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej na wniosek grupy posłów przekazany 6 grudnia.</u>
<u xml:id="u-1.2" who="#MirosławMaliszewski">Witam państwa posłów, witam przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi z podsekretarzem stanu panem ministrem Adamem Nowakiem oraz wszystkich przybyłych gości.</u>
<u xml:id="u-1.3" who="#MirosławMaliszewski">Na podstawie listy obecności stwierdzam kworum.</u>
<u xml:id="u-1.4" who="#MirosławMaliszewski">Porządek dzienny dzisiejszego posiedzenia został państwu dostarczony i obejmuje omówienie umowy handlowej z krajami Mercosur. Jest to umowa handlowa, która w konsekwencji może doprowadzić do znaczącego spadku opłacalności produkcji rolnej w Polsce.</u>
<u xml:id="u-1.5" who="#MirosławMaliszewski">Przystępujemy zatem do realizacji porządku dziennego. Bardzo proszę przedstawiciela wnioskodawców, pana posła Ryszarda Bartosika, o uzasadnienie wniosku. Proszę, panie pośle.</u>
<u xml:id="u-1.6" who="#RyszardBartosik">Szanowni państwo, wnosiliśmy o zwołanie tej Komisji, ponieważ uważamy, że za mało jest informacji, że ta informacja, mimo że rolnicy protestują w wielu miejscach kraju przeciwko tej ustawie, jest nadal niedostateczna. Przykro nam i niepokoi nas to, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi i polski rząd w tym zakresie nie prowadzi dialogu z rolnikami. Ta informacja powinna być powszechna i dotrzeć praktycznie do każdej wsi, do każdego sołectwa, bo sprawa jest naprawdę poważna. Jako odpowiedzialna opozycja zgłosiliśmy wniosek, aby taka Komisja się odbyła – i dobrze, że ona się odbywa, i dobrze, że o tym dyskutujemy.</u>
<u xml:id="u-1.7" who="#RyszardBartosik">Szanowni państwo, oprócz tych wszystkich spraw związanych z nierówną konkurencją, związanych z tym, że produkcja żywności w krajach Mercosur jest tańsza, że ta umowa uderza w politykę rolną Unii Europejskiej, uważamy, że rząd polski, który posiada wszelkie instrumenty, aby sprzeciwiać się tej niekorzystnej dla polskiej wsi umowie, nie wykorzystuje ich. Bo stanowisko rządu wypowiedziane po cichu, półgębkiem – to za mało. Stanowisko rządu, które apeluje do Komisji Europejskiej o rewizję tej umowy – to stanowczo za mało.</u>
<u xml:id="u-1.8" who="#RyszardBartosik">Potrzeba nam inicjatywy dyplomatycznej, potrzeba nam ofensywy dyplomatycznej w tej tak bardzo ważnej sprawie, a tego nie widzimy. Ta ofensywa jest potrzebna po to, aby stworzyć mniejszość blokującą, która – jak wszyscy państwo wiedzą – ma szansę zablokować to porozumienie.</u>
<u xml:id="u-1.9" who="#RyszardBartosik">Szanowni państwo, dlatego rząd Polski powinien rozmawiać z innymi krajami. Wiemy, że tej kwestii sprzeciwia się także Francja, Włochy. Można rozmawiać z Holandią, Irlandią, Belgią czy Litwą. Ale tych rozmów nie widzimy. Minister rolnictwa nie podróżuje po Europie, nie spotyka się ze swoimi odpowiednikami. Zajęty jest sporem z wiceministrem rolnictwa i zastanawianiem się nad tym, czy ministerstwo rolnictwa działa dobrze, czy źle.</u>
<u xml:id="u-1.10" who="#RyszardBartosik">Szanowni państwo, jeśli nie robi tego, o czym mówiłem przed chwilą, to działa źle, ale nie dlatego, że tam źle pracują urzędnicy, ale dlatego, że szefostwo tego ministerstwa nie chce zajmować się i nie zajmuje się odpowiednio sprawami polskiej wsi. Apelujemy o to, aby na pierwszym miejscu podczas naszej prezydencji od 2025 r. znalazła się sprawa tej umowy. Jest niepowtarzalna szansa, aby rząd postawił sobie konkretny cel. Konkret to może złe słowo, jeśli chodzi o ten rząd, ale żeby postawił sobie cel, który zablokuje tę niekorzystną dla polskiej wsi umowę. Ale, jak wiemy, to nie jest priorytet naszej prezydencji. Priorytetem jak na razie są spotkania z urzędnikami unijnymi, przyjęcia, poklepywanie się po ramionach czy jakaś huczna feta planowana na pierwsze dni stycznia. A rolnicy mogą pozostać sami.</u>
<u xml:id="u-1.11" who="#RyszardBartosik">Szanowni państwo, warto by było zastanowić się nad uchwałą Sejmu w tej sprawie, Sejmu Rzeczypospolitej. Dlaczego by Sejm miał się w tej sprawie nie wypowiedzieć, zresztą obecna koalicja bardzo ceni sobie uchwały, więc jeśli uchwalimy jedną więcej – nic złego się nie stanie.</u>
<u xml:id="u-1.12" who="#RyszardBartosik">I chciałbym wrócić jeszcze do tego dialogu z rolnikami. Jego praktycznie w tej sprawie nie ma i gdyby nie dzisiejsza Komisja, tego dialogu by nie było. Mamy więc uzasadnione podejrzenia, że ta umowa może być z czasem zaakceptowana przez rząd. Bo albo nie zbudujemy tej mniejszości blokującej, albo w ciszy przeczekamy do momentu, kiedy będzie możliwe podpisanie tej umowy.</u>
<u xml:id="u-1.13" who="#RyszardBartosik">Jak państwo wiedzą, niemiecka prasa pisze, że polski rząd może zgodzić się na podpisanie tej umowy w maju. A warto to wziąć poważnie pod uwagę, bo jak niemiecka prasa pisała kilka miesięcy temu, że w Polsce będą łamane prawa po to, żeby Donald Tusk ze swoim rządem mógł sprawować władzę, to tak też się stało. Tak że mamy podstawy do tego, aby podejrzewać, że te wyznaczniki z niemieckiej prasy będą przekładane na polską politykę.</u>
<u xml:id="u-1.14" who="#RyszardBartosik">Szanowni państwo, ta umowa jest korzystna dla Niemiec, bo chodzi przecież o produkcję przemysłową, o przemysł motoryzacyjny. I Niemcy chcą poświęcić rolnictwo europejskie, w tym polskie, po to aby dbać o swoje interesy. I być może sprzedaż mercedesów i innych aut umożliwi Niemcom utrzymanie ich rolnictwa, ale niekoniecznie polskiego rolnictwa. Nikt o nas nie będzie dbał. Dlatego raz jeszcze apeluję do ministra rolnictwa, do rządu polskiego, aby tę sprawę postawić na pierwszym miejscu.</u>
<u xml:id="u-1.15" who="#RyszardBartosik">Szanowni państwo, zagrożeń jest tutaj dużo, bo słyszymy o tym, że umowa może być tak podpisana, że część handlowa może być wyłączona – i nie będzie wtedy konieczna ratyfikacja czy zgoda krajów członkowskich. Rodzi się tutaj też pytanie, dlaczego przewodnicząca Komisji Europejskiej już to zrobiła, już podpisała umowę, nie pytając poszczególnych krajów o zgodę. To nie służy wspólnej polityce rolnej, to nie służy rolnikom europejskim.</u>
<u xml:id="u-1.16" who="#RyszardBartosik">Szanowni państwo, zwracamy się o to, aby rząd polski wykorzystał wszystkie instrumenty i zabrał się w tej sprawie do pracy. Bo samo stanowisko sprzeciwiające się umowie powstałe w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi i ogłoszone na posiedzeniu rządu to jest strzał w powietrze i jest przy tym troszeczkę huku, ale nie przyniesie to spodziewanych efektów. To nie rozwiąże problemów, bo umowa i tak może być wprowadzona w życie. To naprawdę jest sprawa na ostrzu noża dla polskich rolników. Struktura naszego rolnictwa nie pozwoli na to, aby konkurować z rolnictwem krajów Ameryki Południowej.</u>
<u xml:id="u-1.17" who="#RyszardBartosik">A tuż za wschodnią granicą przecież też czekają latyfundia na to, aby eksportować swoją żywność do Polski, do innych krajów europejskich, bo przecież jeśli zgodzimy się na to, że bez żadnych warunków Ukraina znajdzie się w strukturach Unii Europejskiej, to oprócz umowy z krajami Mercosur ta sprawa uderzy w nas dodatkowo. A musimy pamiętać o tym, że za wschodnią granicą nie ma rolnictwa ukraińskiego – to są holdingi zachodnie. I Ukraina – a być może bardziej władze Ukrainy – już jakiś czas temu część swojego terytorium bez jednego wystrzału oddała innym, oddała obcym. Myślę tu o tych dużych ukraińskich gospodarstwach. I to też powinno znaleźć się na jednym z pierwszych miejsc, jeśli chodzi o prezydencję Polski w Unii Europejskiej.</u>
<u xml:id="u-1.18" who="#RyszardBartosik">Szanowni państwo, ta żywność nie spełnia standardów ochrony środowiska, dobrostanu – mówię tu o żywności z krajów Mercosur – zwierząt czy stosowania środków chemicznych w rolnictwie, jakie są w Unii Europejskiej. Import tych produktów wpłynie na obniżenie standardów Unii Europejskiej i zwiększenie presji konkurencyjnej na polskich rolników. Oczywiście będzie to też miało wpływ na polskiego konsumenta, bo jakość tej żywności będzie gorsza. Jak wiemy, na rynku, w sieciach handlowych pierwszym wyborem jest zawsze cena – i z tym sobie nie poradzimy.</u>
<u xml:id="u-1.19" who="#RyszardBartosik">Raz jeszcze w imieniu własnym i wnioskodawców apeluję o to, aby rząd polski wykorzystał wszystkie instrumenty, aby budował wraz z innymi krajami zaporę przeciwko tej umowie. Drżą producenci mięsa wołowego, mleka, cukru i mięsa drobiowego. Polskie rolnictwo, proszę państwa, może niedługo upaść. My na to nie możemy pozwolić, dlatego też proszę o rzeczową, merytoryczną dyskusję, abyśmy tym razem nie patrzyli na interes Niemiec, tylko potrafili zadbać o sprawy polskiego rolnika. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.20" who="#MirosławMaliszewski">Pan minister Adam Nowak za chwilę przedstawi stanowisko rządu i powie też o tym dokumencie, który przez Radę Ministrów został przyjęty. Ja chciałbym tylko i pana, i wszystkich poinformować, że po pierwsze, nie znam środowiska politycznego w Polsce – do mnie takie informacje nie dotarły – które nie byłoby przeciwne podpisaniu tej umowy między Komisją Europejską a państwami Mercosur. Jak pan takie środowisko polityczne w Polsce zna, jakieś prowadzące lobbing proniemiecki, to proszę je ujawnić, bo ja takiego nie znam.</u>
<u xml:id="u-1.21" who="#MirosławMaliszewski">Po drugie, chcę też poinformować i pana posła, i wszystkich uczestników dzisiejszego spotkania, że wykorzystaliśmy także posiedzenie państw Grupy Wyszehradzkiej – przewodniczących komisji parlamentów – do tego, aby także ten temat podjąć. Więc ani przedstawiciel Czech, ani Słowacji, ani Węgier, ani Polski nie wyraził stanowiska popierającego podpisanie tej umowy. Pod względem działalności parlamentarnej, dyplomacji parlamentarnej zrobiliśmy więc, co do nas należy. Więc ocena gestów, poklepywania w dyplomacji jako negatywnych nie wydaje mi się tu zasadna. I ten apel pana posła, abyśmy prowadzili dyskusję merytoryczną, jest zasadny, tylko dobrze by było też w swoich wypowiedziach tę merytorykę stosować. To tytułem wprowadzenia do tego, abyśmy rzeczywiście przeprowadzili dyskusję merytoryczną, bo nie umniejszamy negatywnego znaczenia ewentualnego podpisania tej umowy dla polskiego rolnictwa.</u>
<u xml:id="u-1.22" who="#MirosławMaliszewski">A pan minister Adam Nowak poinformuje nas o stanowisku rządu, ale też – mam nadzieję – poinformuje nas o tych działaniach dyplomatycznych, które prowadzi premier z innymi krajami Unii Europejskiej, nie tylko z Francją, ale także z innymi, aby zbudować tę liczbę głosów, aby ta umowa nie uzyskała akceptacji. Bardzo proszę, panie ministrze.</u>
<u xml:id="u-1.23" who="#AdamNowak">Panie przewodniczący, wysokie prezydium, panie i panowie posłowie, szanowni państwo, ja pozwolę sobie w pierwszej części przedstawić merytoryczne aspekty działań resortu rolnictwa i rozwoju wsi na temat umowy handlowej pomiędzy Unią Europejską a wspólnym rynkiem Południa, tzw. krajami grupy Mercosur. Może w dwóch, trzech zdaniach na koniec swojego wystąpienia odniosę się do tego, o czym powiedział przedstawiciel wnioskodawców.</u>
<u xml:id="u-1.24" who="#AdamNowak">Szczegółowe informacje członkowie Wysokiej Komisji otrzymali od naszego ministerstwa pismem pana ministra Czesława Siekierskiego z 13 grudnia. W uzupełnieniu do tej informacji chciałbym dziś zwrócić uwagę na niektóre wybrane aspekty i dodatkowo przedstawić szersze tło naszej dyskusji.</u>
<u xml:id="u-1.25" who="#AdamNowak">Na wstępie chciałbym podkreślić, że rząd Rzeczypospolitej Polskiej ma poważne zastrzeżenia do wyników negocjacji z krajami grupy Mercosur w obszarze rolnictwa. Zresztą trudno, aby Rada Ministrów bardziej wyraźnie, jednoznacznie mogła wyrazić sprzeciw, mogła wyrazić swoje stanowisko niż właśnie uchwałą Rady Ministrów. A taką podjęła 26 listopada 2024 r. W niej jasno wyraża sprzeciw wobec dotychczasowych wyników negocjacji z krajami Mercosur w obszarze rolnictwa, w szczególności wobec podwyższenia kontyngentów celnych na mięso drobiowe na ostatnim etapie wymiany ofert handlowych. Na wstępie, tak jak wspomniałem – o stanowisku rządu. Dodatkowo chcę podkreślić, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi ściśle współpracuje w tym zakresie z ministerstwem wiodącym, z Ministerstwem Rozwoju i Technologii, stąd to stanowisko – którego pierwszą część przed chwilą przedstawiłem – jest efektem tej współpracy pomiędzy resortami.</u>
<u xml:id="u-1.26" who="#AdamNowak">I chciałbym się teraz odnieść do tych najważniejszych, kluczowych zastrzeżeń i uwag, jeśli chodzi o obecny kształt umowy. Przede wszystkim zbyt duża redukcja unijnych ceł lub zbyt wysokie kontyngenty taryfowe we wrażliwych sektorach, które przewiduje umowa. Próbując przekonać kraje członkowskie do wyników negocjacji, Komisja Europejska podkreślała, podkreśla, że proponowana liberalizacja ceł na przykład na mięso jest ograniczona do wielkości stanowiących niewielki odsetek konsumpcji czy też produkcji w krajach Unii Europejskiej. I wyliczyła te wielkości odpowiednio na 1,6% unijnej produkcji wołowiny, w przypadku drobiu – 1,4% konsumpcji w Unii Europejskiej. Nie chcemy jakby dyskutować i negować tych wyliczeń. Niemniej jednak te wynegocjowane przez Komisję Europejską ograniczenia świadczą, że postulaty Polski i innych krajów domagających się ochrony wrażliwych sektorów przyniosły pewien skutek, choć nie jest on wystarczający, na takim poziomie, na jakim nam by zależało.</u>
<u xml:id="u-1.27" who="#AdamNowak">Naszym zdaniem nawet jeśli wielkość danego kontyngentu nie jest szczególnie wygórowana, to może on spowodować wzrost importu skoncentrowany w jednym lub w kilku krajach członkowskich Unii Europejskiej i doprowadzić do istotnych zaburzeń rynku. Poza tym uważamy, że należy patrzeć globalnie na prowadzone negocjacje handlowe. Kontyngenty taryfowe w dostępie do rynku unijnego przyznane krajom Mercosur będą się kumulować na przykład z importem z Ukrainy czy też z innych kierunków korzystających z preferencyjnego dostępu do rynku unijnego. I tu znów nie mamy pewności, jak import z Ukrainy i de facto to znaczne uwolnienie, otwarcie europejskiego rynku na produkty z Ukrainy, które miało miejsce też w kontekście przyszłych dyskusji na temat umowy DCFTA (umowy o strefie wolnego rynku), będą wpływać, będą ewoluować w następnych latach.</u>
<u xml:id="u-1.28" who="#AdamNowak">Mówimy o tym dlatego, że w czerwcu 2025 r. obecnie wynegocjowane rozwiązania, w tym autonomiczne środki taryfowe dla Ukrainy, wygasną. Chcę przypomnieć, że w obowiązujących jeszcze do czerwca przyszłego roku rozwiązaniach z Ukrainą zostały zastosowane swego rodzaju mechanizmy blokujące, hamulce bezpieczeństwa, rozwiązania, które dają możliwość wpływu i interwencji na rynku, odpowiedniej blokady, jeśli okresowy napływ tych produktów byłby nadmierny, znaczny. A takich rozwiązań nie przygotowano w ramach umowy z krajami Mercosur, do czego zgłaszamy istotne zastrzeżenia.</u>
<u xml:id="u-1.29" who="#AdamNowak">Kolejnym powodem poważnych zastrzeżeń Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi jest brak satysfakcjonującego rozwiązania problemu nierównych warunków konkurowania producentów rolnych z Unii Europejskiej z importem z krajów Mercosur, gdzie obowiązują odmienne wymogi produkcji. I w tej części zgadzam się, nawet mogę powiedzieć, że w pełni zgadzam się z tym, co powiedział pan poseł Bartosik, pan minister, przedstawiciel wnioskodawców, że faktycznie to zagrożenie z jednej strony dotyka rolników. I dziś na sali zdecydowaną większością grup, które są reprezentowane, są właśnie rolnicy i organizacje rolnicze. Ale nie zapominajmy też o tym, że tego typu rozwiązania i produkty, które nie spełniają tak rygorystycznych norm – tu mówimy zwłaszcza o produkcji zwierzęcej, ale też o części produkcji roślinnej – będą miały znaczący wpływ na wszystkich europejskich konsumentów wobec otwartego rynku. Cieszę się, że mamy przedstawicieli różnych środowisk, różnych organizacji, że również w tym kontekście wsparcie dla rolników jest ze strony środowisk konsumenckich i ekologicznych, co jest godne odnotowania, bo faktycznie ta umowa dotknęłaby różnych grup, zwłaszcza konsumentów.</u>
<u xml:id="u-1.30" who="#AdamNowak">I dlatego Polska postulowała i postuluje, aby warunkiem redukcji ceł Unii Europejskiej dla krajów Mercosur było przestrzeganie tych jednolitych, równych standardów dotyczących zrównoważonego rozwoju, w zakresie ochrony klimatu, środowiska, dobrostanu zwierząt, ale również standardów pracy. Wiemy, że w Unii Europejskiej są one określone na dużo wyższym poziomie, a w krajach grupy Mercosur, o których mówimy, niestety nie są realizowane.</u>
<u xml:id="u-1.31" who="#AdamNowak">Nie negujemy pewnych osiągnięć negocjacyjnych w tym obszarze i w materiale na nie wskazujemy, w tym m.in. powiązanie umowy z przestrzeganiem porozumienia paryskiego w sprawie przeciwdziałania zmianom klimatu. Wiemy, jak znaczącym czynnikiem, wpływającym też w pewnym sensie negatywnie, ograniczająco na produkcję w Europie, zwłaszcza produkcję zwierzęcą, są te zapisy. I polscy, i europejscy rolnicy w dużej części wychodzą im naprzeciw. Tu mamy do czynienia z istotnym zagrożeniem w obszarze ochrony środowiska, zwłaszcza szczególnie cennych terenów Amazonii. Bo można przypuszczać, nie jest daleko idącym przypuszczeniem, że nadmierny eksport poza Amerykę Południową przyczyni się do dalszych wycinek puszcz i terenów szczególnie chronionych w dorzeczu Amazonki. Natomiast to są takie nasze dodatkowe dookreślenia i dodatkowe aspekty, na które zwracamy uwagę.</u>
<u xml:id="u-1.32" who="#AdamNowak">Korzystając z dzisiejszej okazji, chciałbym też odnieść się do niektórych przesadnych opinii na temat skutków umowy UE–Mercosur formułowanych w przestrzeni publicznej. Bo mamy pewne poważne zastrzeżenia w odniesieniu do wyników negocjacji. Natomiast odnosząc się do tych informacji, które mamy – umowa nie oznacza całkowitego otwarcia rynku i wpuszczenia produktów niespełniających żadnych norm. Natomiast mamy świadomość tego, że nawet niewielka dodatkowa produkcja importowana, dodatkowe produkty importowane na rynek europejski w znacznie większym stopniu wpłyną na sytuację rynkową, na ceny na naszym rynku. Stąd też to jednoznaczne negatywne stanowisko. I w odniesieniu do wrażliwych produktów redukcja ceł Unii Europejskiej nie jest całkowita albo jeśli proponowane jest zniesienie cła, to jest ograniczone do wielkości kontyngentów taryfowych.</u>
<u xml:id="u-1.33" who="#AdamNowak">Natomiast szanowni państwo, panowie przewodniczący, Wysoka Komisjo, szanowni goście, mamy świadomość, że już samo otwarcie, dużo szersze otwarcie rynku będzie powodowało skutki, że one czasem, w niektórych okolicznościach – a mamy niestety złe doświadczenia z tych relacji handlowych z krajami trzecimi bliżej nas, z Ukrainą – nie zawsze są w pełni weryfikowalne. Mając też te doświadczenia na uwadze, przedstawiamy takie stanowisko.</u>
<u xml:id="u-1.34" who="#AdamNowak">Teraz jeśli chodzi o przestrzeganie norm, to import żywności z krajów trzecich, w tym z krajów Mercosur, jest dopuszczalny pod warunkiem spełnienia przez te produkty unijnych wymogów bezpieczeństwa. Natomiast tu znów mamy pewne zastrzeżenia co do weryfikacji tej produkcji żywności na każdym etapie: od pola do stołu, co ma miejsce w Unii Europejskiej, począwszy od bardzo szerokich i bardzo gruntownych kontroli już przez inspekcje fitosanitarne dotyczące również ochrony roślin, dotyczące standardów dobrostanu zwierząt w gospodarstwach rolnych i u przetwórców w Unii Europejskiej. Natomiast nasze wątpliwości odnoszą się również do całego systemu kontroli na wszystkich etapach, które właśnie w krajach drugiej strony umowy mają zastosowanie – albo nawet, w naszej opinii, nie mają miejsca, nie mają zastosowania. Procedury kontroli bezpieczeństwa importowanej żywności obowiązują i umowa UE–Mercosur ich nie zniesie.</u>
<u xml:id="u-1.35" who="#AdamNowak">I teraz popatrzmy na korzyści z tej umowy. Przedstawiam merytorycznie za i przeciw, choć, jak wskazałem, znacznie większe są ryzyka i zagrożenia z tego obszaru. W pewnych obszarach umowa mogłaby przynieść korzyści również dla polskiego eksportu, na przykład w części produktów mleczarskich czy produktów przetwórstwa spożywczego, których eksport może skorzystać na redukcji ceł do krajów Mercosur. Ponadto umowa mogłaby być pomocna w ograniczeniu barier weterynaryjnych i fitosanitarnych w dostępie polskiego mięsa czy jabłek do rynków Mercosur. Natomiast mając na uwadze wskazane różnice, chociażby w efekcie skali i w tych wszystkich standardach, kosztach produkcji, braku wymogów, które mają miejsce w Ameryce Południowej, ta konkurencja również byłaby utrudniona, mogłaby dotyczyć głównie produktów z sektora premium w Polsce.</u>
<u xml:id="u-1.36" who="#AdamNowak">I na koniec chciałbym poinformować Wysoką Komisję, jak ta umowa ma być procedowana na forum Unii Europejskiej. Nie jest przesądzone, że umowa wejdzie w życie. Przede wszystkim potrzebne będzie przekazanie przez Komisję Europejską pełnego i skonsolidowanego tekstu umowy wraz z formalnym wnioskiem do Parlamentu Europejskiego oraz Rady Unii Europejskiej o jej zatwierdzenie. Prawdopodobnie nastąpi to nie wcześniej niż w połowie przyszłego roku. I nie jest jeszcze określone, czy w Radzie Unii Europejskiej do przyjęcia umowy będzie wymagana jednomyślność – w tym ujęciu do tych umów o charakterze traktatowym, dużo szerszym – czy wystarczy większość kwalifikowalna.</u>
<u xml:id="u-1.37" who="#AdamNowak">I tutaj pozwólcie państwo, że w tej części odniosę się do słów, które w otwarciu przedstawił wnioskodawca dzisiejszego spotkania, pan poseł, pan minister Bartosik. Otóż panie pośle, szanowni państwo, odbywamy spotkania ze wszystkimi ministrami rolnictwa krajów Unii Europejskiej. Nie jeździmy do tych krajów ani minister Siekierski, ani poszczególni członkowie kierownictwa czy też przedstawiciele Ministerstwa Rozwoju i Technologii, bo w ramach przygotowań Polski do sprawowania prezydencji w Radzie Unii Europejskiej każdy z tych ministrów spotyka się z nami według pewnego cyklu na poszczególnych posiedzeniach. Chociażby na ostatnim posiedzeniu Rady AGRIFISH w ubiegłym tygodniu spotkaliśmy się z minister z Francji, była rozmowa z ministrem niemieckim, fińskim, ministrem Szwecji i Hiszpanii. Więc te rozmowy, te spotkania się odbywają i z każdym z krajów rozmawialiśmy.</u>
<u xml:id="u-1.38" who="#AdamNowak">I nieprawdą jest, panie pośle, stwierdzenie, że nie podejmujemy starań, aby zbudować mniejszość blokującą dla tego rozwiązania na wypadek, gdyby takowa była potrzebna. Bo chcemy dodać, że mieliśmy spotkanie z minister francuską, ówczesną minister rolnictwa – no tam jest dziś problem natury politycznej – Annie Genevard, która jako pierwszy kraj odwiedziła Polskę. I jasne, zdecydowane stanowisko w sprawie naszego, polskiego zdania wyraziliśmy. Podjęliśmy też działania i rozmowy, aby zachęcić do poparcia naszych postulatów przez kolejne kraje. I tak Irlandia na tym etapie, na którym się znajdujemy, wyraża zdanie… Inaczej może powiem: środowiska rolnicze ze wszystkich krajów unijnych podzielają nasze zdanie. Przedstawiciele Copa Cogeca, zrzeszającej wszystkie rolnicze związki zawodowe i organizacje spółdzielcze, jednoznacznie przedstawili swoje zdanie, wyrazili też podziękowania dla Polski na forum publicznym za to, że publicznie wyraziliśmy nasz sprzeciw, a uważają, że uchwała Rady Ministrów jest tego najlepszym, pełnym przykładem. Budujemy tę większość i ten dialog z tymi krajami, gdzie specyfika rolnicza jest taka, dla której umowa UE–Mercosur stanowi zagrożenie. I tu mówimy chociażby o Irlandii, tam prawdopodobnie będzie kwestia referendum w tej sprawie. Ale mówimy również o Holandii, Belgii, Austrii. Cały czas ważą się losy Włoch i jest duże prawdopodobieństwo, że Włochy, jeśli dostaną odpowiednie wsparcie, rekompensatę również będą po naszej stronie – wśród krajów mniejszości blokującej. I, co ciekawe, również w Hiszpanii atmosfera dla przyjęcia tej umowy jest coraz bardziej negatywna. Wpływowe środowisko rolnicze bardzo też silnej organizacji rolniczej ASAJA, bardzo mocnej na szczeblu europejskim i krajowym, organizuje protesty. Zresztą wczoraj i dziś one się odbywają w Hiszpanii, co również daje dodatkowe szanse na zablokowanie tego rozwiązania przez Hiszpanię.</u>
<u xml:id="u-1.39" who="#AdamNowak">Nie chcę odnosić się do okresu sprzed roku 2023, bo nie byłem wtedy członkiem kierownictwa resortu. Ale przypuszczam, panie pośle, że słowa o braku działań, interwencji, dialogu i konsultacji z rolnikami właśnie tego okresu dotyczą, bo nie zauważyliśmy w przestrzeni publicznej tego tematu przed obecnie rozgorzałą dyskusją. A szkoda. Jeśli zna pan, panie pośle, pewne fakty, które świadczą, że było inaczej, to proszę je przedstawić.</u>
<u xml:id="u-1.40" who="#AdamNowak">Natomiast chcę powiedzieć jednoznacznie: Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi po przeanalizowaniu wszelkich zapisów, również po przedstawieniu uwag dotyczących umowy handlowej pomiędzy Unią Europejską a krajami Mercosur, jest zdecydowanie przeciw. Udało się w tym zakresie przekonać całą Radę Ministrów, aby rząd przyjął negatywne stanowisko. Natomiast jeśli państwo mają jakieś dodatkowe spostrzeżenia, uwagi, które uważają państwo, że powinniśmy włączyć do tej dyskusji – jesteśmy na to otwarci. Bo bezpieczeństwo żywnościowe, które zresztą jest jednym z priorytetów polskiej prezydencji – będziemy o tym jutro mówili na posiedzeniu Sejmu, również na posiedzeniu Komisji do Spraw Unii Europejskiej – w kontekście tego typu umów, umowy Unia Europejska – Mercosur, ale również w kontekście relacji handlowych z Ukrainą, może być zagrożone poprzez spadek i dalszy spadek opłacalności produkcji rolnej w Polsce. A wiemy, jak ostatnie lata i zaburzenia rynkowe właśnie ze względu na relacje z krajami trzecimi, zwłaszcza z Ukrainą, wpłynęły negatywnie na dochody rolników. Dlatego w poczuciu odpowiedzialności za bezpieczeństwo żywnościowe – zarówno po stronie rolników, jak i po stronie konsumentów – przyjęliśmy takie jednoznaczne stanowisko, które na wszelkich możliwych forach w kraju i za granicą wyrażamy. Bardzo dziękuję za podjęcie tego tematu na Komisji. Jesteśmy gotowi do odpowiedzi, jeśli padną pytania.</u>
<u xml:id="u-1.41" who="#RobertTelus">Panie przewodniczący, szanowna Komisjo, ale przede wszystkim szanowni rolnicy, którzy przybyli dziś na tę Komisję i którzy nas oglądacie, myślę, że nikogo tutaj, na tej sali – mam taką nadzieję – nie muszę przekonywać, jak bardzo szkodliwa jest ta umowa. Myślę, że na tej sali, jak jesteśmy wśród rolników, wszyscy wiedzą, że to nie jest szkodliwa dla polskiego rolnictwa umowa, tylko to jest umowa, która zabije polskiego i europejskiego rolnika. A co za tym idzie – i to musimy bardzo mocno podkreślić – jest to umowa, która naraża Europejczyków na utratę bezpieczeństwa żywnościowego. To jest jakby najważniejsza rzecz, bo my ciągle jakby bierzemy całą odpowiedzialność za tę umowę na rolników. A tak naprawdę ta umowa dotyczy wszystkich nas, Europejczyków. Dotyczy nas wszystkich – Polaków i Europejczyków.</u>
<u xml:id="u-1.42" who="#RobertTelus">Bo żyliśmy sobie wszyscy – i myślę, że również do dzisiejszego dnia to pasuje – jak w maśle. Było nam dobrze. Nawet jak ktoś powiedział o tym, że może być zagrożenie wojenne, to śmiali się z tego, który tak mówił. Mówię o czasach przed pandemią jeszcze. Żyliśmy jak w maśle. I jeżeli ktoś by powiedział, że przyjdzie coś takiego jak dawniej cholera, taka choroba, to wszyscy by się z nas śmiali. Dzisiaj mamy już inne doświadczenia. Dzisiaj już na to patrzymy inaczej. Dzisiaj wiemy, że może być coś takiego jak pandemia, która spowodowała, że w sklepach brakowało produktów spożywczych, która zagrażała bezpieczeństwu, która zerwała łańcuchy dostaw. Dzisiaj jesteśmy już o wiele mądrzejsi i dzisiaj już na osoby, które tak mówią, przestrzegają nas przed wojną, przestrzegają nas przed taką sytuacją, patrzymy inaczej. A bezpieczeństwo żywnościowe – i ja nie jestem złośliwy w tej sprawie i tutaj nie mówię złośliwie, drodzy państwo, chyba mnie znacie – jest najważniejsze. Bezpieczeństwo żywnościowe jest ważniejsze niż bezpieczeństwo militarne i energetyczne. I musimy się tego nauczyć, musimy o tym mówić twardo. Bo zepchnięto nas, rolników, zepchnięto bezpieczeństwo żywnościowe na margines: że damy sobie radę, jak nie z Polski, to przywiozą z zagranicy, a jak nie, to wyprodukujemy syntetyczne. Nie damy sobie rady. My jesteśmy odpowiedzialni za bezpieczeństwo żywnościowe. My, szczególnie rolnicy. Dlatego, drodzy państwo, nie będę przekonywał was, myślę, że wszyscy to wiemy.</u>
<u xml:id="u-1.43" who="#RobertTelus">I jeszcze jedna rzecz. Niejednokrotnie brałem udział w spotkaniach na szczycie ministerstw rolnictwa Unii Europejskiej. I gdybyśmy zapytali wszystkich ministrów rolnictwa z Unii Europejskiej – myślę, że pan minister potwierdzi, zresztą pan dyrektor niejednokrotnie ze mną jeździł również na te spotkania – to ministrowie rolnictwa ze wszystkich krajów mówią podobnym głosem. Tylko że jest jeden mały szczegół: w tej sprawie nie będą decydować ministrowie rolnictwa, tylko będą decydować premierzy, będzie decydować wielka polityka. Skoro dzisiaj, gdy są takie niezadowolenia społeczne, przewodnicząca podpisuje umowę w tajemnicy. Gdy dzisiaj wpisuje tę umowę, że jest tajemnicą – i nie wolno tej umowy nawet czytać… Podejrzewam, panie ministrze, że również Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi dzisiaj nie ma całej tej umowy. To jest umowa, która ma 700 stron. Podejrzewam, że nikt w Polsce nie ma tej umowy. Mam pewien sygnał, że jedna osoba dostała taką umowę, ale została zobligowana do tego, żeby utrzymać ją w tajemnicy. To co w tej umowie jest? Co w tej umowie jest, skoro się trzyma w tajemnicy przed Polakami? Co w tej umowie jest, skoro trzyma się w tajemnicy przed rządem, przed Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi? Co w tej umowie jest? Dlatego, drodzy państwo, proszę zrozumieć nasz niepokój, rolników, skoro my nie znamy tej umowy, skoro nikt nie zna tej umowy, skoro została podpisana tak pośpiesznie. Proszę zrozumieć, że to niezadowolenie jest takie głośne i jest nawet na ulicach. Dlatego że dbamy o bezpieczeństwo żywnościowe.</u>
<u xml:id="u-1.44" who="#RobertTelus">Mniejszość blokująca. Drodzy państwo, gdyby tak było – i dziś nie będę tutaj się wywnętrzał, że podejrzewam, że tak nie jest, ale gdyby tak było, że polski rząd naprawdę jest przeciwko tej umowie i po wyborach prezydenckich też będzie przeciwko tej umowie, to mamy jeszcze Francję, która deklarowała od samego początku… I w 2019 r. – panie ministrze, proszę sprawdzić – to my blokowaliśmy to i mieliśmy koalicję większościową w tej sprawie, żeby blokować i dlatego wtedy ona nie była podpisana. Dlatego wtedy przewodnicząca nie odważyła się podpisywać tej umowy, bo wiedziała, że mamy mniejszość blokującą. To mamy Francję, mamy panią premier Meloni, mamy Włochy. I to już jest mniejszość blokująca. Brakuje nam zgodnie z przepisami czwartego kraju, małego, najmniejszego. Bo tam jest przepis, że wystarczy czwarty kraj, żeby zablokować.</u>
<u xml:id="u-1.45" who="#RobertTelus">I, drodzy państwo, mamy informację, tutaj powiedział pan przewodniczący, że jeżeliby tę decyzję podejmowali ministrowie rolnictwa albo środowiska rolnicze z tych krajów, to na pewno byśmy mieli mniejszość. Ale ja się obawiam, że to jest tak wielki interes dla Niemiec, że oni zrobią tak jak z tą umową – że podpisali ją w tajemnicy przed nami, podpisali ją w tajemnicy przed rolnikami europejskimi, przed rolnikami polskimi – że zrobią wszystko, żeby ta umowa przeszła, bo ona jest w interesie Niemiec. I mam takie nieodparte wrażenie – i przepraszam, że to mówię, bo ja chciałbym, żeby ta dyskusja była bardzo merytoryczna – że po wyborach prezydenckich polski rząd również będzie robił wszystko… albo może tak powiem: nie będzie robił nic, żeby tę umowę zablokować. To jest bardzo ważna rzecz.</u>
<u xml:id="u-1.46" who="#RobertTelus">Dlaczego tak sądzę? Drodzy państwo, leży projekt uchwały w Sejmie, złożony przez Prawo i Sprawiedliwość, żeby polski Sejm podjął taką uchwałę… Zobaczcie, jakie byłoby to narzędzie dla premiera, gdyby powiedział: słuchajcie, może ja nie chcę, ale mam rozkaz od polskiego Sejmu, a od polskiego Sejmu to jak rozkaz od polskiego społeczeństwa, żeby tej umowy nie podpisywać, żeby być przeciwko tej umowie. Dlaczego nie chce tej uchwały? Dlaczego ta uchwała nie jest procedowana? Proszę, drodzy państwo, zastanowić się. Dlaczego budzi się w nas niepokój? Dlaczego budzi się w nas obawa, skoro ta uchwała gdzieś tam leży, żeby jej nie podpisywać?</u>
<u xml:id="u-1.47" who="#RobertTelus">Panie ministrze, panie przewodniczący, za dużo w tej sprawie jest niewiadomych, za dużo jest w tej sprawie tajemnic, za dużo jest w tej sprawie takich działań, które w nas, rolnikach, budzą wielki niepokój. A, jak powiedziałem, nie tylko polscy rolnicy, ale wielu rolników europejskich wie, jak bardzo ważna jest odpowiedzialność za bezpieczeństwo żywnościowe. I będziemy robić wszystko. I tutaj mam wielką nadzieję też w polskich rolnikach.</u>
<u xml:id="u-1.48" who="#RobertTelus">I będziemy mieli prezydencję. A jeżeli nie wpiszecie tego jako priorytet, to będzie jasna sprawa. Jeżeli nie uda wam się wpisać albo nie będziecie chcieli, bo to wy to wpisujecie… Jeżeli nie wpiszecie tego jako priorytet, to będzie jasna sprawa, że tę umowę popieracie. I to będzie wtedy sygnał, że jesteście za umową UE–Mercosur, tzn. że jesteście przeciwko bezpieczeństwu.</u>
<u xml:id="u-1.49" who="#RobertTelus">I jeszcze wrócę do ostatniego zdania, które chciałem powiedzieć. Mam wielką nadzieję – i mówię to jako były minister, ale mówię to przede wszystkim jako rolnik – że polscy i europejscy rolnicy po prostu na tę umowę nie pozwolą. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.50" who="#MirosławMaliszewski">Bardzo proszę, pani poseł Małgorzata Tracz.</u>
<u xml:id="u-1.51" who="#MałgorzataTracz">Panie przewodniczący, panie ministrze, szanowni państwo, mnie niezwykle cieszy jasna deklaracja polskiego rządu, wyrażona też w uchwale, że w obecnym kształcie umowa handlowa Unia Europejska – Mercosur jest przez polski rząd nie do zaakceptowania.</u>
<u xml:id="u-1.52" who="#MałgorzataTracz">Troszeczkę nawiązując do słów ministra Telusa, chciałam taki rys historyczny zrobić, bo założenia do tej umowy pomiędzy Unią Europejską a krajami Mercosur są tworzone już od ponad 25 lat. Już 25 lat trwa ten dialog. W 2019 r. był ten moment, kiedy wydawało się, że udało się porozumienie uzyskać, ale właśnie pojawił się sprzeciw.</u>
<u xml:id="u-1.53" who="#MałgorzataTracz">Ja reprezentuję Zielonych i my jako Zieloni w Parlamencie Europejskim byliśmy tą frakcją polityczną, która od samego początku mówiła „nie” dla porozumienia z krajami Mercosur. I tych powodów jest wiele. Raz – to oczywiście bezpieczeństwo żywnościowe i konkurencyjność unijnego rolnictwa. Poza tym to kwestie klimatyczne, związane m.in. z wylesianiem Amazonii. Ale to też kwestie praw człowieka, dlatego że ta umowa w kształcie z 2019 r. – a nie znamy jeszcze dokładnego kształtu tego, co zostało niedawno wynegocjowane – narusza też prawa człowieka, szczególnie rdzennej ludności Ameryki Południowej. Ci mieszkańcy są wysiedlani często siłowo z terenów, gdzie mieszkali setki lat, po to, by właśnie karczować te tereny pod pastwiska, pod uprawę soi. I dochodzi nam jeszcze kwestia prawa pracy. Mamy zupełnie inne normy, jeśli chodzi o prawo pracy i szacunek dla pracowników. Więc nie jest to równa umowa. Jest to umowa, która może zaszkodzić europejskiemu rolnictwu. Ja mam wprost wrażenie, że to jest taka umowa, która sprzyja południowoamerykańskim gigantom agrobiznesu oraz europejskiej branży motoryzacyjnej i sektorowi chemicznemu tak naprawdę kosztem właśnie mniejszych rolników, kosztem gospodarstw rodzinnych.</u>
<u xml:id="u-1.54" who="#MałgorzataTracz">Dochodzi tutaj też ważna dla mnie kwestia dobrostanu zwierząt. Wiemy, że w dużej mierze mają to być produkty zwierzęce przywożone z krajów Mercosur do Unii Europejskiej. Mimo tych deklaracji, że te normy dotyczące dobrostanu zwierząt będą zachowane, to trudno mi sobie wyobrazić, że na każdym etapie hodowli będzie to możliwe. Zauważmy, że o ile mogą być sprawdzane procedury dotyczące uboju zwierząt czy właśnie części hodowli, to już problem robi się na przykład z transportem na terenach krajów tworzących porozumienie Mercosur.</u>
<u xml:id="u-1.55" who="#MałgorzataTracz">Podobnie sprawa wygląda z użyciem pestycydów, bo do Unii Europejskiej będą przywożone nie tylko produkty pochodzenia zwierzęcego, ale także produkcja roślinna. Wiemy, że są inne normy w krajach Ameryki Południowej, jeśli chodzi o tę produkcję roślinną. Używa się więcej pestycydów i trudno mi sobie wyobrazić, że po prostu będą możliwe… Zresztą pan minister też to podkreślał, że takie szczegółowe kontrole na etapie produkcji czy zwierzęcej, czy roślinnej będą możliwe. Więc ja trzymam tutaj kciuki za polski rząd, za to, by udało się zbudować tę mniejszość blokującą zarówno w Radzie Unii Europejskiej, ale pamiętajmy też o Parlamencie Europejskim, który w tym aspekcie będzie decydował. Bo też umowa pomiędzy Unią Europejską a krajami Mercosur ma tak naprawdę trzy elementy. Bo to jest i porozumienie o współpracy politycznej, i o współpracy międzysektorowej, no i właśnie współpraca o tym wolnym handlu, o której dzisiaj mówimy. I akurat kwestia właśnie tej umowy handlowej będzie podlegała ratyfikacji przez Parlament Europejski i Radę Unii Europejskiej, a inne kwestie będą podejmowane przez parlamenty narodowe.</u>
<u xml:id="u-1.56" who="#MałgorzataTracz">Oczywiście współpraca polityczna, sektorowa jest potrzebna, ale jeśli chodzi o umowę handlową, to cieszę się, że zarówno polscy rolnicy, wszystkie partie polityczne, polski rząd, organizacje ekologiczne, organizacje hodowców, izby rolnicze – wszyscy mówimy jednym głosem i musi ten nasz głos na forum europejskim wybrzmieć. I liczę na to, że polska prezydencja, zbliżająca się polska prezydencja będzie do tego okazją.</u>
<u xml:id="u-1.57" who="#MirosławMaliszewski">Więc kontynuujemy dyskusję. Pani poseł Barbara Grygorcewicz. Proszę, pani poseł.</u>
<u xml:id="u-1.58" who="#BarbaraGrygorcewicz">Szanowni państwo, ja nie jestem rolniczką, ale z chęcią pracuję w tej Komisji, bo wydaje mi się, że mogę się rolnikom przydać. Jestem z Pomorza Zachodniego. Wiadomo, to jest okręg rolniczy, więc widzę tutaj przedstawicieli, z którymi spotkałam się 12 grudnia, tak jak większość z państwa posłów zapewne.</u>
<u xml:id="u-1.59" who="#BarbaraGrygorcewicz">Otóż chciałam troszeczkę w nawiązaniu do tego, że przecież my z krajami Mercosur już prowadzimy handel. Import towarów z Brazylii czy z Argentyny jest przecież bardzo duży, bo to ponad 1 mld 700 mln euro. I chciałam zapytać, jakie już istnieją mechanizmy. Być może na tych mechanizmach ktoś będzie się chciał oprzeć kiedyś, w przyszłości, przy podpisywaniu tej umowy z krajami Mercosur. Chociaż ja mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Dlatego że, panie ministrze Telus, to nie jest tylko tak, że to rolnicy boją się tej umowy, ale wierzcie mi państwo, że konsumenci również. Bo to przecież nam, konsumentom, bardzo zależy na tym, żeby te produkty były zdrowe dla nas, dla naszych dzieci, dla naszych wnucząt. I żebyśmy jednak wychowywali zdrowe pokolenia. Więc może tutaj pan minister odpowie mi na pytanie, jakie już istnieją mechanizmy, jeżeli chodzi o import z Argentyny i Brazylii. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.60" who="#MirosławMaliszewski">Poseł Fryderyk Kapinos, proszę.</u>
<u xml:id="u-1.61" who="#PawełSałek">Przepraszam, panie przewodniczący, ja jestem za tym, że po trzech mówcach niech minister odpowie, bo będziemy mieć całą serię pytań, na które później uzyskamy jakąś odpowiedź, z której nic nie będzie wiadomo ze względu na ilość przekazywanych informacji. Przynajmniej na komisji środowiska ja zawsze dążę do tego i proponuję, żeby tak robić, choć tendencje są takie, że wypowiadają się wszyscy posłowie, a później jest dopiero odpowiedź ministerstwa. Ja postuluję o to, żeby jednak było trzech mówców i odpowiedź ze strony resortu.</u>
<u xml:id="u-1.62" who="#FryderykSylwesterKapinos">Bo komu ma służyć umowa z krajami Mercosur? I czy potrzebujemy żywności z Ameryki Łacińskiej? Chwalimy się, że mamy żywność polską najlepszej jakości i jesteśmy jednym z największych eksporterów w Unii Europejskiej. Ale warto zapoznać się z danymi, w jaki sposób produkowana jest żywność w Ameryce Łacińskiej, której umowa dotyczy. Dane dotyczące zużycia substancji czynnej na hektar – herbicydów, fungicydów, insektycydów oraz regulatorów wzrostu. W Polsce stosuje się 2 kg substancji czynnej na hektar. Średnia unijna na to ok. 3,2 kg/ha. A jak wynika z danych Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa, FAO, w Brazylii stosuje się 12,6 kg substancji czynnej na hektar.</u>
<u xml:id="u-1.63" who="#FryderykSylwesterKapinos">Czy my chcemy takiej żywności? Bo przecież to mięso drobiowe, wołowe, przecież drób, krowy będą skarmiane tą paszą. I w związku z powyższym – czy my chcemy, żeby… Tyle zrobiliśmy, jeżeli chodzi o ochronę naszych dzieci, żeby nie musiały konsumować drobiu, do którego chowu były używane hormony i antybiotyki. I czy dzisiaj chcemy sprowadzać żywność właśnie z krajów Ameryki Łacińskiej zrzeszonych w Mercosur, w których właśnie będą w ten sposób hodowane zwierzęta? Czy chcemy otwarcia naszego rynku na tańsze produkty, nieobwarowane tak wysokimi normami, jakie obowiązują w Unii Europejskiej? Kto na tym zyska? Czy zyskają na tym konsumenci? Czy zyskają na tym rolnicy? No na pewno nie. My chcemy, żeby nasze społeczeństwo, nasza młodzież, nasze dzieci, ale też wszyscy Polacy jedli zdrową żywność i oczywiście wyprodukowaną u nas, w Polsce.</u>
<u xml:id="u-1.64" who="#FryderykSylwesterKapinos">Jeszcze mam takie pytanie, ponieważ są środki chemiczne u nas już niedostępne, których my nie możemy stosować, a tam są stosowane, takie jak: atrazyna, dikamba czy chloropiryfos. U nas już kilkanaście lat temu zostały one wycofane, bo zagrażały zdrowiu i życiu, a z informacji medialnych wynika, że tam te środki są stosowane. Musimy zrobić wszystko, żeby nie dopuścić do tej złej umowy, musimy zbudować tę mniejszość blokującą. I oczywiście tutaj pan premier Mateusz Morawiecki prowadził działania z Francją i z innymi krajami, żeby tę mniejszość blokującą przygotować. I żądamy, żądam od rządu polskiego, żeby taka mniejszość blokująca była przygotowana. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.65" who="#MirosławMaliszewski">Pan przewodniczący Kazimierz Plocke.</u>
<u xml:id="u-1.66" who="#KazimierzPlocke">Wysoka Komisjo, panie ministrze, panie i panowie, pan poseł wnioskodawca zreferował wniosek z art. 152 na temat umowy handlowej. Panie pośle, ja tylko bym prosił, żeby wrócić do początków, bo warto pamiętać, że negocjacje nad umową handlową pomiędzy Komisją Europejską a państwami Mercosur zaczęły się wiele lat temu. Wtedy, kiedy komisarzem był, przypomnę, Janusz Wojciechowski z PiS. Gdybyśmy tę debatę odbyli parę lat wcześniej, nie mielibyśmy takiego napięcia, jakie mamy dzisiaj i w środowisku rolniczym, przedsiębiorców, a także wśród polityków. Warto o tym pamiętać, natomiast historia jest bardzo ważna, jest matką nauki, tak że warto o tym pamiętać.</u>
<u xml:id="u-1.67" who="#KazimierzPlocke">Natomiast mam dwa pytania do pana ministra. Mianowicie z posiadanych informacji wynika, że umowa jest niepodpisana, jak mówi poseł Telus, tylko jest parafowana. Czy to jest prawdą? A jeżeli tak, to jaka będzie procedura dalszych postępowań, jeżeli chodzi o ewentualne przyjęcie tej umowy? Czy to będzie decyzja samej Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej, czy też parlamenty krajowe będą miały możliwość notyfikowania tej umowy poprzez swoje samodzielne decyzje? I tu prosiłbym o wyjaśnienie tej kwestii, bo nie do końca rozumiem tę procedurę.</u>
<u xml:id="u-1.68" who="#KazimierzPlocke">I druga kwestia, dotycząca zerowej stawki VAT, jak to jest zapowiedziane, że niby produkty z państw Mercosur mają być wwożone na teren Unii Europejskiej z zerową stawką cła, przepraszam. Jeżeli tak, to jaka to może być kwota, którą ewentualnie może uzyskać Unia Europejska z tytułu zerowej stawki cła? Na jakie cele Komisja Europejska może te pieniądze przeznaczyć? Czy to będą pieniądze na dalszą rozbudowę wspólnej polityki rolnej Unii Europejskiej, czy na jakakolwiek inne cele? Czy rząd dysponuje w tej sprawie informacjami, w jakim kierunku te prace mają być prowadzone? To tyle na razie. Dziękuję, to wszystko.</u>
<u xml:id="u-1.69" who="#MirosławMaliszewski">Teraz pan poseł Zbigniew Dolata. Proszę, panie pośle.</u>
<u xml:id="u-1.70" who="#ZbigniewDolata">Jest takie pojęcie z dziedziny wojskowości „maskowanie operacyjne”, to po rosyjsku brzmi „maskirowka”. I mamy teraz dokładnie do czynienia z takim procederem maskowania operacyjnego. Podpisano umowę. Pytanie, kto podpisał tę umowę. Ursula von der Leyen. Z jakiej ona formacji się wywodzi? Ano z Europejskiej Partii Ludowej. Kto jest w Europejskiej Partii Ludowej? Czy aby nie Koalicja Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe? Proszę mnie sprostować, jeśli się mylę. Prawdopodobnie chyba jednak te formacje należą do Europejskiej Partii Ludowej. I rozdzierają szaty, że oto podpisano niekorzystne dla polskiego rolnictwa porozumienie z państwami Ameryki Południowej. To niesamowite, naprawdę.</u>
<u xml:id="u-1.71" who="#ZbigniewDolata">Proszę państwa, jeśli rolnicy dadzą się nabrać na takie proste triki, proste, prostackie, bym powiedział – to sami będą sobie winni. Proszę państwa, gdyby rzeczywiście Donald Tusk – przewodniczący jeszcze do niedawna, dwa lata temu jeszcze był przewodniczącym Europejskiej Partii Ludowej – rzeczywiście nie chciał tej umowy i gdyby Polskie Stronnictwo Ludowe rzeczywiście nie chciało tej umowy, to przecież macie wystarczającą reprezentację w Parlamencie Europejskim, żeby zagrozić, że w przypadku podpisania takiej umowy występujecie z tej formacji, jeśli uważacie, że jest to rzeczywisty interes polskiego rolnictwa. I wtedy przecież, znając mechanizmy polityczne, Ursula von der Leyen by tego nie podpisała czy – jak tam gdzieś słyszę od pana przewodniczącego Plocke – nie parafowała. Jak zwał, tak zwał.</u>
<u xml:id="u-1.72" who="#ZbigniewDolata">Proszę państwa, ta umowa – można powiedzieć, że jej wejście w życie jest już przesądzone. W przypadku kiedy według senatora Schetyny nastąpi domknięcie systemu, czyli jeśli Polacy wybiorą Rafała Trzaskowskiego na prezydenta Rzeczypospolitej, to wtedy będzie domknięcie systemu i będziecie mogli zrobić absolutnie wszystko, łącznie z wytłumaczeniem – mając absolutną przewagę w mediach – że to jest niezwykle korzystne dla polskiej gospodarki porozumienie. Przecież niemieckie media naprawdę to doskonale nam wytłumaczą.</u>
<u xml:id="u-1.73" who="#ZbigniewDolata">Proszę państwa, ja nawet wyobrażam sobie, że Francuzi nagle zmienią zdanie, bo się okaże, że ich przemysł motoryzacyjny jednak wywalczy sobie takie możliwości i takie koncesje, że będzie to dla Francji korzystne. Być może nawet Włosi, bo nie wiadomo, jak się sprawy potoczą. Więc, proszę państwa, dość tej hipokryzji. Nie dajmy się nabrać na te proste triki. Gdyby dzisiaj była deklaracja koalicji rządzącej, że wycofujecie swoich europosłów z EPL, nie zgadzacie się na to, nie zgadzacie się na żadne takie manipulacje prawne... Bo przecież nie będzie żadnej ratyfikacji tej umowy. To chyba tylko skrajnie naiwni ludzie wierzą, że tu będzie jakaś ratyfikacja. Będzie zupełnie inny mechanizm – taki, który spowoduje, że ta umowa wejdzie w życie w tym zakresie, który jest dla Niemiec korzystny.</u>
<u xml:id="u-1.74" who="#ZbigniewDolata">Więc, panie ministrze, niech pan się tak nie wygina, bo panu kręgosłup się złamie. Niech pan przyzna wprost, ta umowa jest dla was… Chcąc nie chcąc, ale jesteście zmuszeni do jej podpisania i do jej zaakceptowania. I tyle.</u>
<u xml:id="u-1.75" who="#MirosławMaliszewski">Pan poseł Paweł Szrot.</u>
<u xml:id="u-1.76" who="#PawełSzrot">Natomiast ja chciałbym wrócić do pojęcia, też ostatnio popularnego przy okazji dyskusji nad tą umową, „mniejszości blokującej”. Bo jest taka gazeta niemiecka, która się nazywa „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, która wskazywała, że jest jakaś nieformalna część dyskusji, porozumienia, uzgodnień w sprawie umowy UE–Mercosur i premier Donald Tusk zadeklarował w ramach tego porozumienia, że po wyborach prezydenckich w Polsce Polska już nie będzie blokować tej umowy. Ja tylko przypominam, że „Frankfurter Allgemeine Zeitung” to – w przeciwieństwie do „Berliner Zeitung”, „Tageszeitung” czy „Gazety Wyborczej” – jest dosyć poważna od dziesięcioleci i wiarygodna gazeta. Więc zadam pytanie, po pierwsze pytanie retoryczne: czy istnieje taka niejawna część tego porozumienia? A po drugie zadam pytanie nieretoryczne: czy w razie wycofania się Polski ze stanowiska blokującego po jakimś czasie nastąpi wycofanie PSL z koalicji rządowej? Bo PSL czytelnie deklarowało, że zamierza umierać w walce przeciwko umowie UE–Mercosur.</u>
<u xml:id="u-1.77" who="#PawełSzrot">Chciałbym też nawiązać poniekąd do wystąpienia pani poseł Tracz. Ona wiele gorzkich słów powiedziała pod adresem krajów Ameryki Łacińskiej, o ile rozumiem jej stosunek negatywny do Argentyny. Tam rządzą przecież nie tyle nawet liberałowie, co libertarianie, chociaż akurat pani kolega – nawet nie tyle z koalicji rządowej, co z Koalicji Obywatelskiej – pan minister Myrcha bardzo chwalił pana prezydenta Milei za zbilansowanie budżetu. To chciałem tylko pani poseł przypomnieć, że w Federacyjnej Republice Brazylii rządzi skrajna lewica w osobie pana prezydenta Luiza Ignácio Luli da Silvy i Partido dos Trabalhadores, czyli partii robotników, i myślę, że trochę więcej zaufania wobec tej skrajnej lewicy, która rządzi w tym jeszcze ważniejszym ekonomicznie niż Argentyna kraju Ameryki Południowej. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.78" who="#MirosławMaliszewski">Pan przewodniczący Kazimierz Gwiazdowski, proszę.</u>
<u xml:id="u-1.79" who="#KazimierzGwiazdowski">I tutaj, panie ministrze, pan mówi, że rozmawiacie z ministrami rolnictwa poszczególnych krajów, ale ja myślę, że ważne są decyzje poszczególnych rządów. Dobrze, że w przypadku naszego rządu takie stanowisko przez rząd zostało przyjęte, ale konkretnie jakie kraje określają się, że to porozumienie, tę umowę przyblokują? Mam też pytanie, jakie działanie podejmie rząd w przypadku podpisania umowy UE–Mercosur w uzgodnionej obecnie treści, mając na celu realizację postanowień traktatu z Lizbony w zakresie stabilizacji rynków.</u>
<u xml:id="u-1.80" who="#KazimierzGwiazdowski">I kolejna sprawa. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi jako jeden z argumentów przeciw zatwierdzeniu umowy podaje brak rozwiązań w kwestii importu towarów rolnych wytworzonych w innych niż unijne standardach produkcji. Mam pytanie, czy nie byłoby uzasadnione powołanie w Polsce państwowej inspekcji bezpieczeństwa żywnościowego poprzez konsolidację istniejących pięciu inspekcji.</u>
<u xml:id="u-1.81" who="#KazimierzGwiazdowski">A może powinniśmy, niejako wzmacniając rząd, ponad podziałami, gdzie wszyscy jesteśmy za tym, żeby przyblokować podpisanie tej umowy, przyjąć uchwałę Sejmu? Takie uchwały Sejmu były przyjmowane już w tej kadencji i myślę, że taka uchwała by wzmocniła rząd i pokazała też innym krajom, że Polska jest przeciwna podpisaniu takiej umowy. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.82" who="#MirosławMaliszewski">Teraz pan poseł Marcin Skonieczka. Proszę, panie pośle.</u>
<u xml:id="u-1.83" who="#MarcinSkonieczka">Natomiast z drugiej strony też wydaje mi się, że ta umowa – czy ją podpisze Unia Europejska, czy nie – tego problemu nie rozwiąże, ponieważ my cały czas importujemy żywność z krajów Mercosur. Wyczytałem, że import mięsa z krajów Mercosur stanowi 43% importu mięsa do Unii Europejskiej. Więc to się dzieje. I pytanie właśnie, czy rozwiązanie tego problemu nie leży gdzieś indziej, czy właśnie nie należy zwiększyć kontroli jakości żywności, która trafia do Unii Europejskiej. I pytanie tutaj do pana ministra właśnie, czy macie państwo dane, ile na przykład mięsa drobiowego, ile wołowiny trafia już z krajów Mercosur. Jak ta żywność jest kontrolowana? I czy to badanie jakości jest wystarczające?</u>
<u xml:id="u-1.84" who="#MarcinSkonieczka">Jeśli chodzi o dyskusję, to też niestety pada dużo takich emocjonalnych argumentów, z którymi się nie zgadzam. Bo ja na przykład nie rozumiem tego postulatu, że ta umowa zabije polskie rolnictwo. Nie wiem, być może ja czegoś nie rozumiem, ale jeżeli mówimy o tej umowie, to ona dotyczy zwolnienia części handlu z ceł. Nie całości, tylko części. I tutaj są kontyngenty. I największym zagrożeniem, jak rozumiem, jest tutaj kwestia mięsa drobiowego i wołowiny. No ale z tych materiałów, co dostaliśmy od pana ministra, wynika, że ten kontyngent, jeśli chodzi o drób, to będzie 180 tys. t. Roczna produkcja w Unii Europejskiej drobiu to jest 13,4 mln t, czyli ten kontyngent to będzie 1,34%. Ja rozumiem, że może wpłynąć na cenę, no ale na pewno nie zabije. To może być szczepionka, a nie jakiś śmiertelny lek. To samo w przypadku wołowiny. Kontyngent jest na 99 tys. t, a Unia Europejska produkuje 6,5 mln t. Więc gdyby ten kontyngent w całości był wykorzystany, to jest 1,52% rocznej produkcji w Unii Europejskiej. Tak że, jak mówię, bardziej podzielam te zastrzeżenia dotyczące jakości, dotyczące dobrostanu i bezpieczeństwa żywnościowego, natomiast co do wpływu na ekonomię, na opłacalność produkcji rolnej – to wydaje mi się, że te argumenty są w tym zakresie nietrafione.</u>
<u xml:id="u-1.85" who="#MarcinSkonieczka">Jeszcze jedna rzecz, która może nie dotyczy tej Komisji, ale bardzo często tutaj pada: sformułowanie o tym, że ta umowa jest korzystna dla niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego. Chciałem zwrócić uwagę, że Polska jest czwartym co do wielkości producentem części do branży motoryzacyjnej w Unii Europejskiej. I branża motoryzacyjna to jest 8% naszego PKB. Oczywiście gros tej produkcji sprzedajemy właśnie poprzez rynek niemiecki. Ale też trzeba o tym pamiętać, że jeżeli gospodarka niemiecka będzie sprzedawała więcej samochodów, to też będą większe obroty polskich przedsiębiorców. To tylko na to chciałem zwrócić uwagę. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.86" who="#RobertTelus">Bardzo proszę, poseł Sałek.</u>
<u xml:id="u-1.87" who="#PawełSałek">Natomiast, szanowni państwo, przechodząc do sprawy, która jest bardzo bulwersująca, trudna i złożona, chciałem dokonać pewnego komentarza, ale też resortowi zadać bardzo konkretne pytania. Pierwsza rzecz jest taka, że w mojej opinii dzisiaj rozmawiamy o umowie, która składa się z kilku elementów. Dzisiaj na Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi koncentrujemy się tylko na segmencie dotyczącym produkcji rolnej, ale mi osobiście dzisiaj brakuje na tym posiedzeniu Komisji specjalnej, w trybie art. 152 ust. 2 regulaminu Sejmu, przedstawiciela Ministerstwa Rozwoju i Technologii, bo tak jak już to dzisiaj wybrzmiało, to właśnie to ministerstwo jest gospodarzem i wiodącym resortem w tym zakresie. Bo jeśli ta umowa później będzie dyskutowana na Radzie Unii Europejskiej, to ona nie będzie dyskutowana na Radzie AGRI, tylko na radzie, za którą odpowiada Ministerstwo Rozwoju i Technologii, więc trochę dziwna sprawa. Tym bardziej przykra, że pojawiają się właśnie konkretne pytania dotyczące przemysłu. Ja też będę miał takie pytanie. To jest jedna rzecz.</u>
<u xml:id="u-1.88" who="#PawełSałek">Druga rzecz, szanowni państwo, to ta umowa w świetle doświadczeń – ja się odniosę do swoich spraw związanych z polityką klimatyczną – jest jeszcze bardziej trudna, jeśli chodzi o zatwierdzenie jej w państwach członkowskich i w Unii Europejskiej. Trudna – mówię z naszego polskiego punktu widzenia. Bo tutaj pojawiają się głosy: ratyfikacja, zablokujemy, mniejszość blokująca, będą nas popierać, parlamenty narodowe, referendum w Irlandii. Moja opinia jest taka, że w zasadzie czegoś takiego raczej nie będzie. Powiem raczej, że – też nie jestem prawnikiem i nie jestem pewien do końca – w mojej opinii jest tak, że w świetle traktatu i zapisów, które dzisiaj są związane z traktatem, to, cytując: unia celna jest wyłączną kompetencją Unii Europejskiej. Czyli podmiotem prawa międzynarodowego dla Mercosur jako stowarzyszenia gospodarczego jest Unia Europejska. To jest raz.</u>
<u xml:id="u-1.89" who="#PawełSałek">Druga sprawa. Wspólna polityka handlowa – wyłączna kompetencja UE, czyli to jest też podstawa zawarcia tej umowy. I pytanie bardzo konkretne pierwsze w tym momencie do pana ministra: na jakiej podstawie prawnej tę informację macie? Co jest napisane w główce prawnej umowy Unia Europejska – Mercosur. Jaka jest tam podstawa prawna? Dlatego że doświadczenia polityki klimatycznej, która wpływa na bezpieczeństwo energetyczne, pokazują, że bardzo często wpisuje nam się podstawę prawną związaną z kompetencją mieszaną w ramach obszaru: środowisko, a to generalnie i finalnie wpływa na bezpieczeństwo energetyczne, gdzie mamy, ogólnie mówiąc, prawo veta. No i tu się zaczyna problem. Więc pierwsze pytanie, panie ministrze: jaka jest podstawa prawna w tym zakresie i czy nie jest tak, że to UE już za nas zdecydowała? Ponieważ jeśli pani Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej – różne pojęcia się tu dzisiaj pojawiły i różna nomenklatura – parafowała to porozumienie, to znaczy, że nie będzie parafowania, ratyfikacji, być może zgoda państwa członkowskiego na poziomie Rady Unii Europejskiej w przypadku tej umowy. I tu jest wielkie pytanie do pana ministra: jak to dokładnie będzie? Bo, szanowni państwo, my musimy sobie odpowiedzieć, jak to dokładnie będzie. Bo w mojej opinii dzisiaj mamy taką sytuację, że umowę podpisze przewodnicząca Komisji Europejskiej pani Ursula von der Leyen z Europejskiej Partii Ludowej przy współpodpisie równoległym danej prezydencji, kiedy ta umowa zostanie już przeprowadzona przez ścieżki unijne. Jeśli uznamy, że ma się to zadziać w drugiej połowie roku 2025, jak powiedział tutaj jeden z posłów, to znaczy, że będzie podpisywać to minister duński w drugiej połowie 2025 r. – bo wówczas to Duńczycy będą mieć prezydencję – minister duński, który jest odpowiednikiem naszego Ministerstwa Rozwoju i Technologii, dawnego Ministerstwa Gospodarki.</u>
<u xml:id="u-1.90" who="#PawełSałek">I kolejna sprawa jest taka, jeśli już mówimy o kwestiach formalnych, które są dla nas istotne, ponieważ moim zdaniem mamy bardzo, bardzo trudną sytuację. Nasza, polska zgoda – zaznaczam, to jest moja opinia – będzie sprowadzać się tylko do tego, czy my jako Polska na poziomie Rady ds. Gospodarczych i Finansowych wyrazimy zgodę na przyjęcie tej umowy, czy nie wyrazimy zgody.</u>
<u xml:id="u-1.91" who="#PawełSałek">I następne pytanie. Czy może być tak, że nie wyrazimy zgody nawet jako jedno państwo członkowskie… Nie kwestionuję budowania tych koalicji, o których tutaj dzisiaj było bardzo dużo mowy, żeby się wzmacniać przy pomocy Francji itd., ale moje pytanie jest takie: czy nawet jeśli my albo grupa państw, ale nawet jeśli jedno państwo, Polska, nie wyrazi zgody na zawarcie umowy Unia Europejska – Mercosur na zasadzie… Znowu pytam: co jest w podstawie traktatowej zawarcia tej umowy? I na którym traktacie, skoro negocjacje trwają 25 lat? A wcześniej mieliśmy Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, traktat z Maastricht, z Amsterdamu itd. To jest w ogóle bardzo ciekawy temat, do którego uważam państwo jako ministerstwo, którego tu dziś nie ma, czyli Ministerstwo Rozwoju i Technologii, czyli dawne Ministerstwo Gospodarki, powinniście wrócić i nad tym się zastanowić. Ale już kończąc ten jeden krótki wątek: czy jedno państwo, nie wyrażając zgody na podpisanie tej umowy, może ją zablokować? Ponieważ jeśli chodzi o politykę klimatyczną – znowu się odniosę do swojej branży – to pamiętam, jak było ratyfikowane porozumienie paryskie, gdzie mieliśmy zdecydowanie łatwiejszą sytuację, ponieważ mieliśmy konwencję klimatyczną z lat 90., której Polska była stroną, i jest do dzisiaj, i mieliśmy tam kotwicę prawną. Dzisiaj takiej kotwicy prawnej, przynajmniej na poziomie Unia Europejska – Mercosur, nie ma. I tam wówczas na Radzie ENVI służby prawne rady do pewnego momentu uznawały, że Unia Europejska nie może ratyfikować porozumienia paryskiego w momencie, kiedy wszystkie państwa członkowskie nie zgodzą się na poziomie rady branżowej. Ale później służby rady wywiodły formalnie z traktatów na zasadzie bardzo modnych opinii prawnych, że w zasadzie porozumienie paryskie przez Unię Europejską może zostać ratyfikowane, nawet jeśli Polska się nie zgodzi. I jak my podpiszemy i ratyfikujemy porozumienie paryskie, to wy się później zgodzicie. I moja obawa jest taka, że może być interpretacja taka, że dobrze, to w takim razie UE jako organizm prawa międzynarodowego podpisze nawet z hasłem, że Polska się nie zgadza na ratyfikację na poziomie rady branżowej, a później najwyżej Polska się zgodzi. I to jest następne pytanie bardzo konkretne do pana ministra, które chciałem w tym momencie zadać.</u>
<u xml:id="u-1.92" who="#PawełSałek">Kolejne pytanie, szanowni państwo: czy jest tekst umowy i czy państwo mają ten tekst umowy taki, jaki jest w tym momencie? Przynajmniej w Polsce. Bo tu się pojawiają głosy – poseł Telus wspominał o tym – że w Polsce podobno jedna osoba ją ma. No dobrze by było, gdyby generalnie posłowie mieli dostęp do tej umowy, i dobrze by było się z nią zapoznać. I jaka jest treść tej umowy? Więc pytanie: kiedy my tę umowę, panie ministrze, otrzymamy? I to jest znowu pytanie do Ministerstwa Rozwoju i Technologii, a nie do wiceministra w resorcie rolnictwa, ponieważ tam jest gospodarz i prowadzący tę umowę.</u>
<u xml:id="u-1.93" who="#PawełSałek">Pytanie następne: zaczyna się za kilka dni polska prezydencja – jaki jest pomysł polskiej prezydencji na pracę i w ogóle przygotowanie i obrabianie, przepraszam za wyrażenie, tej umowy UE–Mercosur? Dlatego że należy przypuszczać, że w świetle tych wypowiedzi, które tu się pojawiły, to dzisiaj od strony politycznej nie będzie zgody na to, ażeby w ogóle polska prezydencja się tym zajmowała. Ale jeśli nie będzie się zajmowała, to przynajmniej jakieś działania prewencyjne i spowalniające w tej sytuacji absolutnie należy podjąć. To jest bardzo konkretne pytanie.</u>
<u xml:id="u-1.94" who="#PawełSałek">Następna rzecz, która jest…</u>
<u xml:id="u-1.95" who="#PawełSałek">I tutaj odnoszę się do materiału, który minister rolnictwa nam przedstawił, cytuję: „w pierwszej kolejności potrzebne będzie złożenie przez Komisję Europejską formalnego wniosku do parlamentu i Rady UE” – czyli potwierdzają się moje słowa, jeśli mogę się trochę pomądrzyć – „o zatwierdzenie umowy z jej pełnym tekstem, który do tej pory nie został przekazany we wszystkich językach UE”. Czyli dzisiaj mamy tak, że ktoś ma tę umowę, my tej umowy nie mamy, nie mają jej państwa członkowskie, nie ma finalnego tekstu tej umowy. I teraz bardzo konkretne pytanie do pana ministra: w jakiej formie Komisja Europejska będzie przekazywać ten dokument, czy to będzie komunikat, czy jest specjalna procedura ratyfikacyjna? Bo UE – mówię UE jako podmiot – będzie musiała przeprowadzić jakąś formę także z Parlamentem Europejskim. W jaki sposób to zostanie przekazane do organów unijnych?</u>
<u xml:id="u-1.96" who="#PawełSałek">I teraz proszę zauważyć, że – może nie do końca, ale do pewnego stopnia per analogiam – mamy podpisane porozumienie CETA, Unii Europejskiej z Kanadą, mamy podpisane porozumienie Unia Europejska – Chiny. I co? Była ratyfikacja tych umów w polskim parlamencie? Nie, nie było. Była tylko zgoda na poziomie branżowym, ewentualnie zgoda rządu. Tu jest bardzo podobna sytuacja.</u>
<u xml:id="u-1.97" who="#PawełSałek">Idąc dalej, mam kolejne pytanie związane z tym. Bo tutaj co jest w materiale ministerstwa – informacje o tym, że do tej pory głównym towarem importowanym ze strony Mercosur były makuchy sojowe. Pytanie do pana ministra: ile tych makuchów sojowych sprowadzonych do Polski było GMO, a ile makuchów sojowych sprowadzonych do Polski nie było GMO? Bo to jest bardzo ważne. Dlaczego o tym mówię? Jesteśmy na Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi i ja całe lata słyszę o tym, że będziemy mieć swój program białkowy. Bobik, groch, fasola, jeszcze jakieś inne rośliny – i nic z tego do tej pory nie ma. A w tym momencie się zgadzamy na to, żeby bez cła taka soja była importowana do Polski i do Unii Europejskiej.</u>
<u xml:id="u-1.98" who="#PawełSałek">Teraz następne pytanie, też od strony formalnej, może trochę nie po kolei, ale pan minister sobie to później uporządkuje. Czy my w ramach Unii Europejskiej będziemy mieli głosowanie na radzie jako głosowanie z prawem weta – już mówię w pewnym uproszczeniu, skrótem – czyli że wszyscy się muszą zgodzić, czy będzie większość kwalifikowana? Bo jak będzie większość kwalifikowana, to w tym momencie zostaniemy przegłosowani. A być może wtedy będzie możliwość zbudowania mniejszości blokującej.</u>
<u xml:id="u-1.99" who="#PawełSałek">Przechodzę do sprawy związanej z tym, że rzekomo mamy jakieś bezpieczniki w tej umowie wpisane z porozumieniem paryskim. I chcę powiedzieć taką rzecz, że to jest takie pewne opowiadanie, że jak będziemy w tę umowę mieć wpisane porozumienie paryskie, to na pewno tam standardy, jeśli chodzi, powiedzmy, o klimat czy ochronę środowiska, będą zdecydowanie lepsze. Ja bym nie przywiązywał się za bardzo do tego – i mówię tutaj do poseł, koleżanki Tracz, która podnosiła sprawę, z partii Zielonych – dlatego że m.in. takie państwo jak Argentyna jest stroną Mercosur i jest stroną porozumienia paryskiego. I w ramach porozumienia paryskiego to państwo zdecydowało się na złożenie swojej kontrybucji w ramach działań proklimatycznych na poziomie 349 mln ton CO2. Wiecie państwo, ile to jest? To jest tyle – tak wielki kraj – ile Polska rocznie emituje u siebie. 349 mln ton CO2. Taka jest kontrybucja w ramach ograniczenia emisji gazów cieplarnianych ze strony tylko jednego państwa będącego w Mercosur w porównaniu do nas. Czyli nasz jeden rok, a oni mają to zrobić w 2030 r., bo taki jest przyjęty cel. Więc ja bym na to nie zwracał wielkiej uwagi. Może nie tyle nie zwracał uwagi, co nie myślał, że z racji tego, że oni deklarują jako Mercosur, bo wszyscy są stroną porozumienia paryskiego, że tam będą przestrzegane standardy środowiskowe czy klimatyczne… To wcale tak nie będzie.</u>
<u xml:id="u-1.100" who="#PawełSałek">Kolejna rzecz. Jest rozporządzenie o przeciwdziałaniu wylesieniu, degradacji lasów itd. Szanowni państwo, też posłanka Tracz to podnosiła. Tak, jest takie rozporządzenie. I wiecie, co się stało w ostatnich kilku tygodniach? Stało się to, że Europejska Partia Ludowa, do której należy Polskie Stronnictwo Ludowe i Platforma Obywatelska, zdecydowała o tym, żeby to rozporządzenie – wydaje mi się, że może słusznie – przesunąć we wdrożeniu o następne dwa lata. Więc to rozporządzenie, nawet jeśli ono będzie zawierać sprawy związane z degradacją lasów albo z deforestacją w Ameryce Łacińskiej tych terenów, na których będzie uprawiana soja, kukurydza czy wszystkie inne rzeczy, które są objęte umową UE–Mercosur, w wyniku waszej decyzji politycznej w ramach EPL, na poziomie Rady Europejskiej i Parlamentu Europejskiego, zostało przesunięte o dwa lata. I tak wygląda hipokryzja, jeśli chodzi o politykę środowiskową i wielkie hasła. Tak samo jak dzisiaj w Polsce opowiadacie o tym, że chronicie polskie lasy, wyłączając je z produkcji, co jest bzdurą i hipokryzją. Idę dalej.</u>
<u xml:id="u-1.101" who="#PawełSałek">Segment rolniczy, o którym dzisiaj rozmawiamy w ramach umowy UE–Mercosur. I pytanie do pana ministra. Panie ministrze, pan premier Donald Tusk kilka dni temu powiedział, że są środowiska, m.in. w Polsce – mniej więcej cytuję – które będą zadowolone z tego, że ta umowa zostanie podpisana. Odniósł się, ja to tak zrozumiałem, do środowisk przemysłowych, że my w jakiś sposób możemy na tej umowie od strony przemysłowej zyskać. To jest następne pytanie.</u>
<u xml:id="u-1.102" who="#PawełSałek">Kolejna informacja jest taka, szanowni państwo, że pojawił się głos o tym, że to komisarz Wojciechowski był komisarzem rolnictwa w tym okresie. Ja chcę przypomnieć, że zanim pan komisarz Wojciechowski został komisarzem do spraw rolnictwa, segment związany z rolnictwem w układzie negocjacyjnym został zamknięty.</u>
<u xml:id="u-1.103" who="#PawełSałek">I jeszcze jedna sprawa, która tutaj wybrzmiała – gdzie będą szły te cła z tytułu umowy UE–Mercosur? Czy one będą przeznaczone na rolnictwo? Czy będą przeznaczone do zasobów własnych Unii Europejskiej i Komisja Europejska wykorzysta te pieniądze tak, jak będzie chciała? I czy my w ogóle z tego tytułu jako Polska – odniosę to do kwestii polskiej – będziemy mieć jakąś korzyść finansową? No i, szanowni państwo, na tę chwilę to tyle. Dziękuję uprzejmie.</u>
<u xml:id="u-1.104" who="#MirosławMaliszewski">Pan poseł Sławomir Zawiślak, proszę bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.105" who="#SławomirZawiślak">W opinii wielu, także mojej, wejście Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. na bardzo złych zasadach dla rolnictwa polskiego cały czas skutkuje tym, że rolnicy polscy mają coraz mniejsze możliwości uczciwej konkurencji na tym rynku. Unia Europejska zmienia się. Już otwarcie mówi się o tym, że chce się stworzyć państwo, nie narodowe, ale takie państwo, które będzie bardzo daleko od tych podstawowych idei utworzenia Unii Europejskiej. A przecież to miał być taki twór federacyjny państw narodowych, który miał być solidarny, pomagający najbiedniejszym i działający dla dobra publicznego. Tak nie jest i myślę, że wszyscy gołym okiem to widzimy, skoro dzisiaj w czasie posiedzenia Komisji nawet przedstawiciele ruchów lewicowych krytykują tę umowę, jeszcze z tych innych stron, związanych chociażby z ekologią. Tak, szanowni państwo, cały świat, Unia Europejska, ale także Brazylia, robi interesy. Między innymi Brazylia, bo chce podpisać umowę Unia Europejska – Mercsur, ale wszyscy też wiecie, że Brazylia jest w związku BRICS. Tak, tych państw, które funkcjonują także w porozumieniu z Rosją i z Chinami. My nie powinniśmy wchodzić do złych sojuszy, ale wzorem innych krajów powinniśmy zadbać o swój narodowy interes.</u>
<u xml:id="u-1.106" who="#SławomirZawiślak">Zgadzam się z wypowiedziami, jak zawsze merytorycznymi, pana posła Sałka, z tymi kwestiami, które podniósł pan przewodniczący Telus, i oczywiście ze słusznymi wnioskami pana posła Dolaty, które zostały nagrodzone uczciwie brawami. I mogę powiedzieć tak – rozmawiamy dzisiaj o bardzo poważnym temacie. Dwa spostrzeżenia. O sytuacji polskiego rolnictwa, także w konsekwencji polskiej prezydencji, można powiedzieć, że powinno to też dotyczyć tej umowy, rozmawialiśmy na Komisji do Spraw Unii Europejskiej, do której także należę, z wielką reprezentacją rolników, którzy przyjechali i przedstawili swoje słuszne obawy, spostrzeżenia. Podobnie było na Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi – i jesteśmy w tym temacie zgodni. Natomiast po pierwsze, z tych komisji wywnioskowałem, i nie będę radykalny w swoich opiniach, ale rzeczywiście rząd jest tak skonstruowany, że tylko ta jedna osoba, która prawdopodobnie ma tę umowę, o wszystkim decyduje. W związku z tym – mimo że umowa rzeczywiście była negocjowana już od 25 lat, w związku z tym trudno winić jakąś jedną formację polityczną – składaliśmy na tych komisjach deklarację, że razem z rolnikami opozycja, czyli Prawo i Sprawiedliwość, chce wesprzeć pana ministra, wesprzeć rząd w obronie tychże kwestii, które są tak ważne dla nas, Polaków, m.in. ten wniosek.</u>
<u xml:id="u-1.107" who="#SławomirZawiślak">Natomiast nie krytykując pana ministra Siekierskiego – przecież państwo wiecie, że dostaliśmy dokument, który liczy pięć kartek. Bardzo ogólnie opisany. Pan poseł Sałek nie powinien się spodziewać odpowiedzi na te pytania. Mówię z wielkim szacunkiem dla pana ministra, ponieważ nie wiem, kto w Polsce wie, jak odpowiedzieć na te pytania, bo UE ma swoje schematy funkcjonowania, które są tak zagmatwane, że na końcu podejmowane są jedynie słuszne decyzje. W związku z tym faktycznie w obliczu sytuacji, gdzie czytam z tego pisma, które pan minister złożył, że formalny wniosek Komisji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej o przyjęcie umowy ma zostać złożony prawdopodobnie nie wcześniej niż dopiero w połowie 2025 r. – naiwni może by uwierzyli, że będą toczone umowy, a może będzie wielka, niesamowita, wspaniała niespodzianka – to ja uważam, że będzie skandalem, jeżeli my się dowiemy, że rząd polski do swojej prezydencji na ten okres czasu nie wpisał tematu rolniczego i m.in. tematu tej umowy. Bo jeżeli tak będzie, to będzie to – rozumiem – bardzo wyraźny sygnał nie tylko do rolników, którzy są w tej sprawie najważniejsi, bo zabezpieczają nam żywność i wyżywienie, ale to będzie sygnał do wyborców prawicowych, do wyborców ruchu ludowego, do wyborców lewicowych, tych, którzy troszczą się też o otoczenie związane z rolnictwem, że ktoś po prostu nas chce okpić. I chce nas zostawić na uboczu tych decyzji, które w efekcie jednak zaskutkują tym, że ta umowa będzie podpisana i polskie rolnictwo otrzyma kolejny cios. Pierwszy wyszedł od strony ukraińskiej, może nie od rolników ukraińskich, tylko od korporacji międzynarodowych. A wróble na dachu ćwierkają, że takie same korporacje funkcjonują w krajach Mercosur, które realizują konkretne interesy ich właścicieli, którzy też mają takie zasoby i możliwości rolne na terenie Ukrainy.</u>
<u xml:id="u-1.108" who="#SławomirZawiślak">W związku z tym wydaje się, panie przewodniczący, Wysoka Komisjo, że warto byłoby ponad podziałami stwierdzić jedno – że rząd jest w trudnej sytuacji, Ale jeżeli chciałby być szczery i propolski, to powinien posłuchać tego, co powiedział m.in. pan poseł Dolata, a otrzymał brawa. Czyli w swojej formacji – która decyduje o wszystkim, tak się mówi – Europejskiej Partii Ludowej, w Unii Europejskiej powinno się zgłosić formalny protest i wyjść z tejże grupy. Wydaje mi się, że powinno się absolutnie – mówiłem już o tym – wpisać kwestię problemów polskiego rolnictwa do prezydencji. Oczywiście w tej otoczce dbałości o rolnictwo europejskie, bo polscy rolnicy nie są przeciwni rolnikom francuskim czy innym. Nawet są solidarni w tych wszystkich protestach. No i oczywiście bezwzględnie przyjęcie uchwały Sejmu, która ponad podziałami politycznymi dawałaby to wsparcie rządowi, gdyby się w tym kierunku odważył. Jeżeli takich działań nie będzie, to w mojej opinii – a jestem posłem od piątej kadencji, więc długo obserwuję scenę polityczną – absolutnie musimy się przygotować na to, że znów Unia Europejska nas okpi i to będzie tak załatwione, że po wyborach prezydenckich albo może troszeczkę później okaże się, że umowa wejdzie w życie i będziemy mieli z tym wielki problem.</u>
<u xml:id="u-1.109" who="#SławomirZawiślak">Dlatego proszę m.in. pana przewodniczącego, pana ministra Siekierskiego, wszystkich tych, którzy mówią, że chcą zawalczyć, żeby ze swoich mocy politycznych w rządzie koalicyjnym wyciągnęli nie szable, ale takie argumenty, które będą zdecydowane, żeby premier polskiego rządu dostosował swoje działania do tej bardzo złej sytuacji, która jest związana z umową UE–Mercosur, która godzi w interesy polskiego rolnictwa. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.110" who="#MirosławMaliszewski">Poproszę teraz pana ministra, żeby odpowiedział na pytania, które pojawiły się w części naszej dyskusji ze strony posłów. Proszę, panie ministrze.</u>
<u xml:id="u-1.111" who="#AdamNowak">Wchodząc w szczegóły i odpowiadając na państwa pytania co do mechanizmów, jeśli chodzi o handel z krajami Mercosur – oczywiście w ramach Światowej Organizacji Handlu ta wymiana się odbywa. Ona jest odpowiednio uregulowana, obarczona odpowiednimi cłami, regulacjami, również w zakresie standardów. Bo warto zwrócić uwagę, że z uwagi na te kwestie SPS na przykład wieprzowina z krajów Mercosur nie jest importowana, nie spełnia wymogów eksportu na rynek europejski. I to jest, myślę, taka kwestia generalna. Zresztą konsument ma prawo wyboru produktu. Ale tu obecnie mówimy o nieporównywalnych uwarunkowaniach cenowych, które zabezpieczają europejską gospodarkę, w tym europejskie rolnictwo. To jeśli chodzi o mechanizmy handlowe.</u>
<u xml:id="u-1.112" who="#AdamNowak">Nie będę odnosił się też do tego, kto na którym etapie w Unii Europejskiej negocjował i przygotowywał tę umowę, bo faktycznie te prace trwają od blisko 25 lat. I to jest kwestia też globalnych relacji Unii Europejskiej z pewnym sojuszem, porozumieniem, unią państw, jaką są kraje Ameryki Południowej, kraje Mercosur.</u>
<u xml:id="u-1.113" who="#AdamNowak">Czy ktoś z ministerstwa zna treść tej umowy? Pytanie zadał pan minister Telus. Otóż – zasmucę pana ministra – pełnej umowy to przypuszczam, że ani jedna osoba w Polsce nie widziała, bo jej jeszcze nie ma. Natomiast jest ta część handlowa, ona jest też dostępna, do niej zgłaszaliśmy uwagi i ją analizowaliśmy. I ta część handlowa umowy, jak wspomniałem, jest dostępna na stronie Komisji Europejskiej w językach europejskich, ją właśnie Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi analizowało. Stąd też możemy dzisiaj na Komisji mówić o tych zastrzeżeniach bądź uwagach. Nie ma jasno skonsolidowanego projektu umowy.</u>
<u xml:id="u-1.114" who="#AdamNowak">Podstawa prawna – odpowiadając na tych kilka z pytań, w tym pytanie pana posła Sałka – przez Komisję Europejską nie jest jeszcze jasno określona i stosownego wniosku, aby to polska prezydencja zajmowała się tym zagadnieniem, też nie ma. Według przypuszczeń, jak wskazałem, może to potrwać kilka miesięcy, nawet 9–10 miesięcy. Więc z uwagi na kalendarz nie przypadnie to na okres polskiej prezydencji. I my tego tematu nie możemy wywołać, jeśli stosowny wniosek nie zostanie złożony. Na styczniowej radzie, tu mi pan dyrektor podpowiada.</u>
<u xml:id="u-1.115" who="#AdamNowak">Natomiast idąc dalej, chciałem teraz przejść do zagadnień prezydencji. Część z państwa posłów zadawała to pytanie. Zachęcam jutro do osobistego udziału w posiedzeniu Sejmu, do zapoznania się z informacją ministra rolnictwa i rozwoju wsi na temat priorytetów polskiej prezydencji w obszarze rolnictwa. I od razu mogę odpowiedzieć, że bezpieczeństwo żywnościowe jest jednym z siedmiu priorytetów polskiej prezydencji. A to bezpieczeństwo żywnościowe jest pojęciem bardzo szerokim – tak jak wspomniałem we wcześniejszej wypowiedzi – odnoszącym się w głównej mierze do rolników, którzy tę żywność produkują, zapewniają, ale również do konsumentów oraz do relacji z krajami trzecimi.</u>
<u xml:id="u-1.116" who="#AdamNowak">Sprawa kolejna, na którą chciałbym zwrócić uwagę, odnosząc się do tego – przepraszam, że nie po kolei, zawsze to ostatnie pytanie najbardziej w pamięć zapada – że na obecnym etapie bezpieczeństwo żywnościowe Polski nie jest faktycznie zagrożone. Ale proszę mi pozwolić, bo jak mi pan w pół zdania przerywa, no to... I chcę zauważyć, że blisko połowa, ponad 40% polskiej produkcji rolnej jest eksportowana. I mówiąc o umowie… No ale widzi pan, jakby się pan nie bulwersował i posłuchał, toby pan drugą część wypowiedzi… I jeśli mówimy…</u>
<u xml:id="u-1.117" who="#MirosławMaliszewski">Proszę bardzo, panie ministrze.</u>
<u xml:id="u-1.118" who="#AdamNowak">Ponad 40% polskiej produkcji rolnej, żywności jest eksportowana. Ponad 70% z tego eksportu stanowi eksport do krajów Unii Europejskiej. Zresztą wielu spośród państwa przedstawicieli podnosiło – na przykład pan prezes Zarzecki jasno zwrócił na to uwagę – w swoich wystąpieniach, że ryzykiem dla nas w związku z potencjalnym wejściem w życie tej umowy, której, chcę powiedzieć, się sprzeciwiamy, jest właśnie ryzyko nierównej konkurencji na rynku europejskim. I to jest dla nas największe zagrożenie. I dlatego zwracamy uwagę na te ryzyka wynikające z tej umowy. I dotyczy to zwłaszcza pewnych wybranych grup produktowych. Myślę, że tu najbardziej narażony jest drób. W nieco mniejszym stopniu wołowina (aczkolwiek tu mamy dużą część, którą eksportujemy) oraz rynek cukru, z którym – jak pamiętacie państwo z poprzednich posiedzeń – już podejmowaliśmy działania, interweniowaliśmy, jeśli chodzi o relacje handlowe z Ukrainą. Tutaj doszłoby kolejne ryzyko, którego nie jesteśmy w stanie w pełni oszacować na tym etapie, bo podobne analizy przedstawiane były w kontekście relacji z Ukrainą dwa lata temu, że ten eksport ukraińskich produktów nie wpłynie negatywnie na polski rynek. A co się okazało w rzeczywistości, doskonale wszyscy obecni na tej sali wiemy. Pewne działania na rynku nie są do przewidzenia i zazwyczaj te skutki są dużo gorsze niż te wynikające z oceny wpływu.</u>
<u xml:id="u-1.119" who="#AdamNowak">Dalej odpowiadając na pytanie, bardzo dziękuję za tę życzliwość środowiskom ekologicznym, Zielonych. Dziękuję pani posłance Tracz za to zdanie. Akurat w tym przypadku – co myślę, że nie jest częste na posiedzeniach Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi – jest pełna zgodność. Chciałbym, aby na każdym etapie ta zgodność poglądów występowała, bo faktycznie mówimy tu o kwestiach rolników, konsumentów, ale też nierównych wymogów w kontekście zmian klimatu i procedur, które różnego rodzaju porozumienia międzynarodowe nakładają.</u>
<u xml:id="u-1.120" who="#AdamNowak">Mówiłem o handlu, odnosząc się też do pytania pani poseł – handel odbywa się w tej chwili na podstawie regulacji WTO, na podstawie tych uzgodnień, również weterynaryjnych. Wszystkie produkty powinny być i są weryfikowane przez służby i inspekcje.</u>
<u xml:id="u-1.121" who="#AdamNowak">I tu od razu też odpowiem panu posłowi, panu przewodniczącemu Gwiazdowskiemu, że w mojej ocenie, według mojej wiedzy na tym etapie nie ma dyskusji nad jedną inspekcją bezpieczeństwa żywności. Wie pan poseł doskonale, że przez lata te działania te próby były podejmowane i nie zostały zrealizowane. Nie mam wiedzy i informacji, aby taka inspekcja była tworzona, choć mogę powiedzieć, że pracujemy nad tym, aby był jednolity system, w którym te inspekcje funkcjonują, żeby informacje pomiędzy inspekcjami przepływały.</u>
<u xml:id="u-1.122" who="#AdamNowak">Umowa UE–Mercosur, o której mówimy, w obecnym kształcie nie zmienia unijnych wymogów weterynaryjnych i w zakresie stosowania środków ochrony roślin. Odpowiadając na pytanie bodajże pana posła Kapinosa w tym zakresie – musielibyśmy dokonać pełnej analizy, które substancje czynne zabronione w ostatnich latach czy nawet jeszcze wcześniej do stosowania przez europejskich rolników są stosowane w krajach Ameryki Południowej. Natomiast wiemy, że ta lista jest dosyć długa. To mogę na dużym stopniu uogólnienia powiedzieć – wiele jest tych substancji. Jeśli pan poseł podtrzymuje to pytanie, będę prosił ministerstwo o przygotowanie odpowiedzi bądź przygotowanie dokładnej analizy, bo może być tak, że pełną analizą jeszcze nie dysponujemy.</u>
<u xml:id="u-1.123" who="#AdamNowak">Pan przewodniczący, poseł Plocke pytał o kwestię zawarcia umowy, parafowania. Umowa obecnie jest – tak jak powiedziałem – parafowana. Dalszą procedurę wskazałem. Natomiast z całą pewnością, jeśli jest ta część traktatowa i z tej umowy nie zostanie wyłączona część handlowa, będzie ona ratyfikowana, przyjmowana właśnie z uwzględnieniem możliwości weta przez dowolny kraj. I dlatego też, mówiąc, wyjaśniając – bo ogląda nas wielu rolników, wielu uczestników tego rynku, przedsiębiorców również – stąd ta dyskusja o tzw. mniejszości blokującej, czyli co najmniej cztery kraje, które mają ponad 35% populacji unijnej, na wypadek gdyby te części były rozdzielone. Wtedy potrzebna jest mniejszość blokująca i kraje, o których mówiliśmy, są wskazane. Nie mogę odpowiadać, nie jestem do tego upoważniony i też nie mam wiedzy, co stanie się za pół roku, rok czy za dwa lata, jak zdecydują poszczególne rządy we Francji, Niemczech, Hiszpanii i innych krajach. W Polsce na ten moment wyrażam stanowisko rządu, którego jestem członkiem.</u>
<u xml:id="u-1.124" who="#AdamNowak">Natomiast chcę powiedzieć, że my dokonujemy bardzo konkretnej analizy skutków wpływu na polskie rolnictwo i na polskich konsumentów. Te dane są dla nas niekorzystne. Zresztą mamy ujemny bilans handlowy z krajami Mercosur, który po wprowadzeniu tych ułatwień handlowych, które weszłyby wskutek umowy, jeszcze bardziej pogłębiłby się na naszą niekorzyść, mówiąc już tak językiem stricte rynkowym.</u>
<u xml:id="u-1.125" who="#AdamNowak">Natomiast jeśli chodzi o stawkę cła i przeznaczenie pieniędzy z ceł na różne wydatki. To, jakie będzie dokładne przeznaczenie tych środków, to już jest decyzja Komisji Europejskiej. Mogę odpowiedzieć jednocześnie, że w ramach naszej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, jutro będzie o tym mówił pan minister, rozmowa będzie dotyczyła również nowej wspólnej polityki rolnej, jak największego budżetu na wspólną politykę rolną i utrzymania zapisów korzystnych dla rolników, zwłaszcza rolników polskich, bo do tego zostaliśmy powołani. Również można przypuszczać, że na wspólną politykę rolną przeznaczane są środki z ceł i z innych opłat, które Unia Europejska pobiera. Tak też pewnie będzie w przypadku tych środków.</u>
<u xml:id="u-1.126" who="#AdamNowak">Odpowiadając na pytanie pana posła Dolaty, bardzo dziękuję za troskę o mój kręgosłup. Staram się, na ile to możliwe, o niego dbać. Co do działań pozorowanych i innych mechanizmów taktycznych armii radzieckiej czy rosyjskiej – nie znam ich, nie służyłem ani nie miałem kontaktu i nie chciałbym mieć. Jeśli pan ma taką wiedzę, to tutaj nie chcę się do tego odnosić. Natomiast nie są to działania z naszej strony pozorowane, bo – tak jak powiedziałem – walczymy o konkretny interes polskiego rolnika, polskich konsumentów i budżetu państwa. Dla nas te zapisy są jasne i jednoznaczne. Ja akurat nie mam zamiaru tutaj dalej tego tłumaczyć, bo we wcześniejszym wystąpieniu konkretnie na to zwracałem uwagę.</u>
<u xml:id="u-1.127" who="#AdamNowak">Czy istnieje jakaś niejawna część umowy? Mi o takiej części niejawnej nie wiadomo.</u>
<u xml:id="u-1.128" who="#AdamNowak">W razie wycofania się rządu ze stanowiska jakie działania podejmie Polskie Stronnictwo Ludowe? Otóż na ten moment, na tym etapie wspomniałem jasno, że to z inspiracji ministrów z Polskiego Stronnictwa Ludowego, pana ministra Siekierskiego i ministra Paszyka, z partii, którą ja również reprezentuję, czego się nie wstydzę, co podkreślam, ta uchwała Rady Ministrów została przyjęta.</u>
<u xml:id="u-1.129" who="#AdamNowak">Pan przewodniczący Gwiazdowski dalej zadawał pytanie, jakie działania podejmie rząd, jeśli Polska podpisze tę umowę. Na ten moment stanowisko rządu jest negatywne. I jakie działania podejmie rząd? Nie sądzę, aby musiał je podejmować, bo robimy wszystko, aby w takim kształcie ta umowa nie została podpisana. O inspekcji już odpowiadałem panu przewodniczącemu.</u>
<u xml:id="u-1.130" who="#AdamNowak">Co do uchwały Sejmu – rozumiem, że część państwa taki wniosek składa. Trudno mi się do tego odnosić. Jest to decyzja polityczna i Sejm stosowną decyzję podejmie. Nie jestem uprawniony do wypowiadania się za Sejm, bo nie jestem posłem.</u>
<u xml:id="u-1.131" who="#AdamNowak">Co do pytania pana posła z Skonieczki, czy nie należy wzmocnić kontroli i jakie ilości są sprowadzane do Polski i do Unii Europejskiej? Otóż mamy informacje, że to są niewielkie ilości, jeśli chodzi o sam rynek polski. Inspekcje oczywiście te produkty kontrolują tak jak wszystkie inne produkty z krajów trzecich. Natomiast łącznie struktura importu do Polski z Argentyny wynosi 421 mln euro, ale 61% stanowią makuchy sojowe, czyli to jest jednak, tak jak państwo wspomnieli, zdecydowany element. Jeśli chodzi o Brazylię, to jest 1 mld 200 mln euro i tu makuchy sojowe to 67%. Natomiast pozostałymi produktami, które importujemy na przykład z Brazylii, jest tytoń nieprzetworzony (to jest 13% wolumenu), kawa i ekstrakty kawy (8%), soki owocowe i warzywne (4%). Czyli w większości są to te produkty, które w naszej szerokości geograficznej nie występują. Podobna struktura wygląda z Argentyną, przy czym tam głównym produktem importowym są orzeszki ziemne poza makuchami sojowymi (stanowią one 18%). Paragwaj: 90% to makuchy sojowe, nasiona sezamu to 7% i wartość importu to 63 mln euro. Urugwaj to jest tylko 3,3 mln euro i tu ta struktura jest zróżnicowana, największy udział ma ryż, który raczej nie stanowi zagrożenia dla naszych rolników.</u>
<u xml:id="u-1.132" who="#AdamNowak">Ale chciałbym dodać jeszcze jedną rzecz, podkreślić, że główne ryzyko – i na to zwracamy uwagę, i nasi ministrowie, i ministrowie z innych krajów – to jest nierówna konkurencja na całym rynku europejskim, nie tylko na rynku krajowym. Ponieważ – tak jak powiedziałem – to są kwestie nierównej konkurencji z jednej strony i koncentracji gospodarstw z drugiej strony. Mamy świadomość, że ta koncentracja gospodarstw rolnych w Ameryce Południowej – głównie w Argentynie i Brazylii – jest bardziej bliska strukturze ukraińskiego niż polskiego rolnictwa. Dlatego nieprzypadkowo przy okazji wszystkich rozmów na temat umowy UE–Mercosur jednocześnie podnosimy temat relacji handlowej Unii Europejskiej z krajami trzecimi, w tym z Ukrainą. Bo to Ukraina wywierała na nas i wywiera największy wpływ we wszystkich sektorach gospodarki. I to będziemy powtarzali – i chcielibyśmy, aby te dyskusje z innymi ministrami były nieco przedłużone. A chcę zauważyć, że te kwestie z Ukrainą będą dużo ważniejsze, będą wcześniejsze.</u>
<u xml:id="u-1.133" who="#AdamNowak">Co do licznych pytań, które zadawał pan poseł Sałek – odnośnie do tekstu umowy i treści odpowiedziałem we wcześniejszej części. Odnośnie do pomysłu polskiej prezydencji w aspekcie tej umowy, ewentualnie modyfikowania tej umowy – styczniowe posiedzenie rady ministrów rolnictwa Unii Europejskiej dodatkowo zwołane na nasz wniosek – bo początkowo nie było planowane – czyli pierwsze posiedzenie za naszej prezydencji, będzie poświęcone również kwestiom handlowym z krajami trzecimi. I te zagadnienia, na które państwo zgodnie, ponad podziałami politycznymi zwracali uwagę, będziemy podnosić. Drugą kwestią, kluczową, jest wizja europejskiego rolnictwa i kształt nowej wspólnej polityki rolnej, gdzie również różne mechanizmy wsparcia rolnictwa, ale też wsparcia przetwórstwa, potencjału eksportowego są ważne, żebyśmy konkurencyjność na tym rynku globalnym zachowali. Bo zauważmy, że mówimy tu o konkurencji z produktami południowoamerykańskimi na preferencyjnych warunkach na rynku europejskim, a nie zapominajmy, że konkurujemy również na pozostałych – na rynku globalnym, na rynkach afrykańskich, na rynkach azjatyckich. Myślę, że przedstawiciele poszczególnych organizacji branżowych mogliby szerzej powiedzieć, że ta konkurencja jest dużo, dużo szersza.</u>
<u xml:id="u-1.134" who="#AdamNowak">W jakiej formie Komisja Europejska będzie przekazywała treść umowy i czy to będzie komunikat? Tak jak wspomniałem, czekamy na pełną wersję umowy. My też podnosiliśmy ten argument, zresztą na ostatnim posiedzeniu rady ministrów rolnictwa on był podnoszony, że nie znamy pełnej treści. To też znacznie utrudnia możliwości odnoszenia się do tych zagadnień. Też oczekiwaliśmy pełnej transparentności, choćby z uwagi na ten długotrwały proces negocjacji i bardzo duże znaczenie potencjalne tej umowy. I to są kwestie, na które zwracaliśmy uwagę. I tu również jest to kwestia kompromisowa, z którą – myślę – wszyscy w naszym kraju się zgadzamy, że musimy mieć przede wszystkim dostęp do pełnej wersji, żeby wiedzieć, o czym mówimy.</u>
<u xml:id="u-1.135" who="#AdamNowak">Odnośnie do makuchów sojowych, jaka część była z nasion genetycznie modyfikowanych, jaka nie. Przypuszczam, że zdecydowana większość była GMO. I wiem, że to jest też jeden z argumentów, na który zwracają uwagę środowiska ekologiczne, Zielonych, żeby ograniczyć dostęp do rynku europejskiego produktów GMO. I to jest również jeden z tych argumentów, na który możemy zwrócić uwagę i przyznać się w kontekście pracy nad polskim programem białkowym. Bo jeśli mówimy o bezpieczeństwie żywnościowym, to jedynym elementem, od którego jesteśmy uzależnieni, są właśnie pasze białkowe. Państwo o tym wiecie – i rolnicy, i przedstawiciele władz politycznych. To jest też jeden z elementów, który w ramach szeroko rozumianego kompromisu politycznego w naszym kraju powinniśmy osiągnąć i powinniśmy ten problem rozwiązać. Obecnie jesteśmy znacznym importerem, jeśli chodzi o soję. Rolnicy najlepiej wiedzą, że nie jest to roślina idealna na polskie warunki, na polskie współrzędne geograficzne. Natomiast pozostałe rośliny były wspierane w ramach planu strategicznego, ale nie cieszyły się dostatecznie dużym zainteresowaniem, żeby zapewnić nam niezależność białkową.</u>
<u xml:id="u-1.136" who="#AdamNowak">Czy na Radzie Unii Europejskiej będzie większość kwalifikowana? Też czekamy, czy ta część handlowa będzie ostatecznie wyodrębniona, czy nie. Jeśli nie będzie, wtedy jest faktycznie to prawo weta i każdy kraj będzie zobowiązany do ratyfikowania tej umowy. Jakie środowiska mogą na tym fakcie zyskać? Takie pytanie chciałbym, żeby zostało skierowane przez państwa parlamentarzystów do Ministerstwa Rozwoju i Technologii, które odpowiada za całokształt tej umowy. Nie jestem upoważniony ani nie mam wiedzy na temat szczegółowego wpływu na inne sektory gospodarki niż rolnictwo.</u>
<u xml:id="u-1.137" who="#AdamNowak">Szanowni państwo, raz jeszcze dziękuję za podjęcie tego tematu przez grupę posłów. Dziękuję, panie przewodniczący, za tę dyskusję. I chcemy zwrócić uwagę na to, że nie jest to temat, który zamiatamy pod dywan, którego unikamy. Został on wprowadzony i postawiony dosyć wysoko na agendzie politycznej i mogę również powiedzieć, że w ramach każdego ze spotkań, które odbywamy z ministrami z innych krajów – faktycznie są to ministrowie rolnictwa, bo to jest poziom równoważny dla naszego ministra – te rozmowy prowadzimy. Ale również jeśli chodzi o pozostałych członków rządu, w tym przedstawicieli naszej dyplomacji, wiem, że te rozmowy się toczą.</u>
<u xml:id="u-1.138" who="#AdamNowak">I chcę powiedzieć, że umowa w tej części handlowej, którą poznaliśmy, jest nieakceptowalna dla nas z uwagi na zagrożenie dla polskiego rolnictwa, dla jego trwałości, z uwagi na brak możliwości równej konkurencji, ale również jest zagrożeniem dla pozostałych sektorów gospodarki związanych z rolnictwem oraz to, co chcielibyśmy też szerzej podnosić – dziękujemy, że coraz częściej rolnicy zwracają na to uwagę – również jest zagrożeniem dla polskich i europejskich konsumentów. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.139" who="#MirosławMaliszewski">Proszę państwa, teraz w kwestiach organizacyjnych. Mamy około godzinę na kontynuowanie posiedzenia Komisji, ponieważ posłowie mają też inne obowiązki związane z pracą w innych komisjach i muszą wychodzić, jak widzicie państwo. Po drugie, mamy do tego czasu zarezerwowaną salę. Mówię to w kontekście długości wypowiedzi. Jeżeli ktoś będzie zbyt długo mówił, to po prostu nie da czasu swojemu koledze czy swojej koleżance.</u>
<u xml:id="u-1.140" who="#MirosławMaliszewski">Do dyskusji jest zapisany jeszcze pan poseł Jacek Bogucki. Czy pan poseł chciałby oddać swój głos stronie społecznej, czy koniecznie pan poseł chce zabrać głos? Chce zabrać głos pan poseł, tak? To proszę bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.141" who="#JacekBogucki">Będę starał się krótko, ale powiem o kilku rzeczach, które nie zostały tu jeszcze poruszone. W latach 70., 80. świat Zachodu – najpierw Stany Zjednoczone, potem Unia Europejska – popełnił błąd gospodarczy, uznając, że produkcję przemysłową można wyprowadzić na Daleki Wschód, żeby ludzie za niższe koszty produkcji robili za nas czarną robotę, a my będziemy żyć z wysokich technologii, usług itd. Kryzys roku 2008 i późniejszych lat doprowadził do rewizji tych poglądów. Stany Zjednoczone pod przywództwem Donalda Trumpa próbowały odwrócić tę tendencję. Unia Europejska nie podjęła tego tematu, ale przedsiębiorcy z Unii Europejskiej też próbowali tę tendencję odwrócić. Mówię o tym dlatego, że po raz drugi Europa próbuje popełnić to samo harakiri, to samo samobójstwo – wyprowadzić produkcję rolniczą do miejsc, gdzie warunki glebowe, klimatyczne są zdecydowanie lepsze, gdzie nie są przestrzegane żadne zasady (była o tym mowa) dotyczące stosowania środków ochrony roślin, technologii itd.</u>
<u xml:id="u-1.142" who="#JacekBogucki">O tym się głośno nie mówi, ale ja uważam, że to nie tylko chodzi o ten interes niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego, ale bardziej jeszcze o to, co się wpisuje w politykę klimatyczną. Bo przecież te krowy, to rolnictwo – to nam zanieczyszcza Europę. Przecież od lat się tak o tym mówi, że nie pomaga środowisku, ale zanieczyszcza środowisko. I ta teza broni się właśnie tym, że te rozmowy, te prace nad tą umową trwały w zupełnej ciszy, tak naprawdę w tajemnicy. I nie było informacji przedstawianych poszczególnym państwom.</u>
<u xml:id="u-1.143" who="#JacekBogucki">Była tu mowa o tym, jak teraz podejmuje się działania dotyczące zatwierdzenia umowy. Ja bym może nie wierzył „Frankfurter Algemeine Zeitung”, bo prasa może być różna, ale jeśli w chwilę po tym artykule ukazała się oficjalna informacja z Brukseli, że prace nad zatwierdzeniem potrwają dokładnie tyle, ile będą trwały wybory w Polsce, no to mi się składa do kupy, no nie ma mowy. A więc wygląda jednak na to, że… Zresztą rząd niemiecki potwierdził, że prowadził rozmowy i z premierem Polski, i z prezydentem Francji na ten temat. A więc składa się to tak, że być może taka tajna umowa jednak istnieje.</u>
<u xml:id="u-1.144" who="#JacekBogucki">Jakie były działania poprzednich rządów w tej sprawie i niedopuszczanie do podpisania czy przygotowywania tej umowy? Nie umiem odpowiedzieć za ministra Marka Sawickiego, za ministra Wojciecha O., teraz już chyba bez nazwiska, bo nie analizowałem tych dokumentów, nawet będąc w resorcie. Ale mogę powiedzieć, co robiliśmy w latach 2015–2018, kiedy za tę dziedzinę z ministrem Jurgielem odpowiadaliśmy. Otóż gdy z udziałem, jak pamiętamy, pani premier Beaty Szydło i moim toczyły się rozmowy na temat Mercosur, Polska była wtedy jedynym krajem, który sprzeciwił się na nieformalnym spotkaniu przywódców państw i nieformalnym spotkaniu także ministrów rolnictwa. Jedynym. W 2019 r., kiedy pojawiło się porozumienie w sprawie dalszych prac, dołączyła do nas Francja, jak pamiętam, dołączyła Irlandia i chyba Belgia. I wtedy sprzeciw tych czterech państw spowodował, iż te prace zostały utajnione, schowane pod dywan i czekano na wybory w Polsce i na wybory w Unii Europejskiej. Bo raptem po tych dwóch wyborach temat wrócił znów na agendę.</u>
<u xml:id="u-1.145" who="#JacekBogucki">I cóż mamy w tej chwili, jeśli chodzi o tę umowę? Nie wiemy, co tam jest zawarte. Ale gdy na tej sali jeden z posłów – na szczęście większość mówiła inaczej – powiedział: „no ale przecież możemy zarobić na sprzedaży części do niemieckich samochodów”, eksportowanych do Ameryki Południowej, jakby w domyśle, bo tego już nie powiedział… Jeśli czytam tego typu opinie analityków rynków gospodarczych, także polskich, to zaczyna mi się zapalać czerwona lampka. Bo przygotowuje się grunt do tego, żeby rzeczywiście ta umowa została wprowadzona. I pewnie będzie tak, jak to pisał poeta: „wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły”.</u>
<u xml:id="u-1.146" who="#JacekBogucki">Przypomnę jeszcze jeden fakt, on się z tym wiąże. Parę lat temu była próba wprowadzenia znakowania żywności kolorami tak jak światła na przejściach dla pieszych. Wymyśliła to jedna z wielkich światowych korporacji, żeby żywność oznakować w zależności od zawartości cukru i tłuszczu. Tylko tych dwóch składników. No i wtedy – także mówiłem to jako przedstawiciel rządu na spotkaniu nieformalnym czy formalnym, już nie pamiętam, ministrów rolnictwa Unii Europejskiej – wyszło mi z tego, że taki napój czarny, który pewnie niestety na święta też na naszych stołach się pojawi… I tu nie mówię o produkcie z Podlasia, bo on nie jest czarny, na ogół jest w innym kolorze, jaśniejszym. I ten czarny napój z dopiskiem „light” albo „zero” byłby najzdrowszym produktem na świecie, bo nie ma ani tłuszczu, ani nie ma cukru, jeśli jest „zero”. Więc spełnia to kryterium żywności do znakowania zielonym kolorem. Myśmy wtedy to zablokowali. Po raz drugi wróciło to niedawno, znów zostało zablokowane. Ale ten pomysł gdzieś tam jest.</u>
<u xml:id="u-1.147" who="#JacekBogucki">Podobnie jeśli chodzi o nasz obecny rząd i koalicję 13 grudnia, to ja tam widzę jakby trzy takie ogniwa: max, light i zero. Każdy mówi co innego, a wszyscy robią niestety to samo. Powiedział to Zbyszek Dolata. Jeśli rzeczywiście dobrze życzycie Polsce i polskiemu rolnictwu, to w tej koalicji nie możecie być. A nie możecie przed świętami Bożego Narodzenia mówić, tak jak powiedział ktoś przed Wielkanocą: „Ja nie znam tej kobiety”, bo to nie te święta i nie ten czas. Mówię tu oczywiście o Ursuli von der Leyen.</u>
<u xml:id="u-1.148" who="#JacekBogucki">Powinniśmy twardym głosem nie tylko powiedzieć o tym problemie, ale ja zadaję pytanie i proszę o odpowiedź na piśmie: z kim spotkał się minister rolnictwa i kogo przekonał? Z kim spotkał się premier Rzeczypospolitej Polskiej i kogo przekonał do blokowania umowy UE–Mercosur? Z kim spotkał się minister odpowiedzialny za tę dziedzinę w rządzie i kogo do tego przekonał? Bo dopóki nie mamy takich odpowiedzi, to są to moim zdaniem działania pozorowane, działania na zasadzie: max, light, zero, a wszystko to samo. Tak samo szkodliwe. Skład tego produktu mogę podać. W tym produkcie jest cukier, jeśli jest oczywiście nie produkt zero, jest dwutlenek węgla, kwas fosforowy, kofeina i barwnik. I to są te najzdrowsze na świecie produkty. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.149" who="#GrzegorzLeszczyński">Copa Cogeca, która skupia wszystkie europejskie organizacje rolników, też podjęła uchwałę, że jest przeciwko. Na początku stycznia przyjeżdża szef Copy – Giansanti, to jest Włoch, i też będziemy rozmawiać, żeby Włochy mocno poparły sprzeciw wobec umowy. Grupa Wyszehradzka ostatnio przyjęła uchwałę, związki i izby skupione w Grupie Wyszehradzkiej, też przyjęły uchwałę, że są przeciwne, na początku stycznia szefowie związków z Trójkąta Weimarskiego, czyli z Francji, rolnicy też z Niemiec. Bo niemieckie związki na razie nie wypowiadają się, czy są za, czy są przeciw – ze zrozumiałych względów. Będzie spotkanie w Berlinie, w którym będzie uczestniczył prezes Szmulewicz, który będzie próbował właśnie Niemców, niemieckich rolników przekonywać, żeby określili się. I myślę, że to będzie ważny głos.</u>
<u xml:id="u-1.150" who="#GrzegorzLeszczyński">W toku tej całej dyskusji chcę zwrócić uwagę, żeby nie zapominać o sytuacji polskiego rolnictwa – że potrzebujemy polityki kredytowej, bo musimy być konkurencyjni wobec nie tylko krajów Mercosur, ale i krajów starej UE, gdzie kredyty u nas są dwa razy droższe.</u>
<u xml:id="u-1.151" who="#GrzegorzLeszczyński">Jest też potrzebna – tutaj zwracam się w stronę rządu – akcja informacyjna wśród konsumentów o tym, że produkty sprowadzane z krajów trzecich niekoniecznie są tak do końca dobre.</u>
<u xml:id="u-1.152" who="#GrzegorzLeszczyński">Prosiłbym też Wysoką Komisję, aby poparła wniosek, który został złożony przez prezesa Szmulewicza już w listopadzie do prezydium Sejmu, aby Sejm przyjął uchwałę właśnie sprzeciwiającą się przyjęciu umowy UE–Mercosur. Myślę, że uchwała Sejmu też będzie ważną wytyczną dla premiera Donalda Tuska. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.153" who="#MirosławMaliszewski">Teraz pan Jacek Zarzecki.</u>
<u xml:id="u-1.154" who="#JacekZarzecki">Szanowni państwo, przez ostatnie 5–6 lat, od roku 2019 kwestia umowy UE–Mercosur nie była poruszana ani na szczeblu krajowym, ani na szczeblu Komisji Europejskiej, bo nie było takiej potrzeby. Kiedy w roku 2019 nie udało się zawrzeć tej umowy, kiedy poprzednia Komisja Europejska już chciała ją zawrzeć, to był sprzeciw i jej nie zawarto. Dzisiaj, szanowni państwo, można powiedzieć wprost, że przewodnicząca Ursula von der Leyen zawiodła europejskich rolników. Europejscy rolnicy czują się oszukani. I mają do tego pełne prawo. Mają do tego pełne prawo, ponieważ, szanowni państwo, kilka miesięcy temu dialog strategiczny, który był z taką wielką euforią przygotowywany m.in. przez organizacje rolnicze i został ogłoszony, że będzie stanowił wytyczne dla nowej wspólnej polityki rolnej, zawierał jeden ważny punkt: umowy handlowe z krajami trzecimi będą podlegały przeglądowi. I jak ten przegląd wyglądał? Ano ten przegląd wyglądał w ten sposób, że przewodnicząca Komisji Europejskiej wsiadła w samolot, poleciała do Montevideo i zakończyła negocjacje.</u>
<u xml:id="u-1.155" who="#JacekZarzecki">Szanowni państwo, te negocjacje nie toczyły się o samochody, o czym za chwilę powiem, ale toczyły się przede wszystkim o dostęp do surowców strategicznych, takich jak lit, takich jak kadm, takich jak aluminium, takich jak miedź. Bo bez tych surowców strategicznych, szanowni państwo, nie będzie możliwa realizacja założeń Zielonego Ładu. Założeń Zielonego Ładu, ale tylko po stronie Unii Europejskiej. Bo nagle okazało się, że te wszystkie założenia Unii Europejskiej i Komisji Europejskiej mówiące o tym, że działamy na rzecz klimatu i ochrony środowiska, okazały się wydmuszką. Jaką wydmuszką? Ano taką, że przez ostatnie 27 lat Unia Europejska ograniczyła emisję gazów cieplarnianych w rolnictwie o 27%, Polska o 25% – a w tym samym czasie Brazylia zwiększyła o 87%, Paragwaj bodajże o 117%, Urugwaj o 78%. To teraz sobie wyobraźcie, komu będzie łatwiej ciąć te emisje gazów cieplarnianych. Nam czy im? Jeżeli ktoś przez 27 lat zwiększał, to chyba teraz będzie mu dużo łatwiej obniżać niż nam, gdzie od kilkunastu lat jesteśmy pod pręgierzem działań klimatyczno-środowiskowych.</u>
<u xml:id="u-1.156" who="#JacekZarzecki">Poruszono jedną ważną kwestię, kwestię wylesienia. No i okazało się, że te wylesienia, które miały chronić europejskich rolników przed napływem produktów z terenów wylesionych, przede wszystkim będą uderzały w nas. Będą uderzały w nas, ponieważ kraje Mercosur na zakończonych negocjacjach uzyskały to, czego nie mają inne kraje, z którymi Unia Europejska podpisała umowy handlowe. Mają tzw. złotą kartę. Że to nie my będziemy sprawdzali, czy dane założenia porozumienia paryskiego, które de facto jest porozumieniem, które nie zawiera elementów określających, co grozi za nieprzestrzeganie tego porozumienia… Nie ma tam ani żadnych sankcji wpisanych, ani nic. Jest porozumieniem de facto politycznym. I dzisiaj rozporządzenie EUDR działa przede wszystkim na niekorzyść europejskich rolników. To europejski rolnik od roku 2026 będzie musiał oświadczać, że produkty, które wytworzył, nie pochodzą z terenów wylesianych. W krajach Mercosur wystarczy, że powiedzą, że podejmują działania przeciwdziałające wylesianiu.</u>
<u xml:id="u-1.157" who="#JacekZarzecki">Kolejna rzecz, szanowni państwo, dzisiaj chyba najważniejsza. Przychodziłem na tę Komisję z nadzieją, że rolnictwo nie ma barw politycznych. Ale po tych dwóch godzinach jednak widzę, że mimo wszystko rolnictwo ma barwy polityczne, bo dzisiaj nie jest czas szukania winnych. Kiedy dzisiaj mówimy o tym, że ta umowa jest negocjowana od 25 lat, to można powiedzieć, że od 2004 r., kiedy jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, każdy kolejny rząd ponosi za to winę.</u>
<u xml:id="u-1.158" who="#JacekZarzecki">I dzisiaj, szanowni państwo, powinniśmy skupić się na tym, co nas czeka w przyszłości, co będzie, jeżeli ta umowa mimo wszystko zostanie zawarta. Bo ja jestem realistą, szanowni państwo, bo to rolnictwo jest tylko kością niezgody w tej umowie, mimo że inne gałęzie gospodarki, nie tylko polskie, ale europejskie, będą cierpiały.</u>
<u xml:id="u-1.159" who="#JacekZarzecki">Bzdurą jest mówienie i ta polityka informacyjna, którą prowadzi Komisja Europejska, że 1,5% wołowiny to jest te 990 tys. t, które ma przyjechać do Unii Europejskiej. Bo tu nie chodzi o ilość. Chodzi o to, co ściągamy do Unii Europejskiej. Do Unii Europejskiej nie ściągamy flaków wołowych, tylko ściągamy najlepsze wyręby z wołowiny: polędwica, rostbef, antrykot, których w Unii Europejskiej produkuje się ok. 700 tys. t. Więc okazuje się, że te 990 tys. ton to nie jest 1,5%, tylko, patrząc w szczegóły, to jest prawie 15–16%.</u>
<u xml:id="u-1.160" who="#JacekZarzecki">Szanowni państwo, jeżeli ktoś dzisiaj mówi o tym, że ta umowa powstrzyma kraje Mercosur przed podpisaniem umowy o wolnym handlu z Chinami, to chyba jest idiotą. Dlaczego? 25% eksportu krajów Mercosur to są Chiny, wartość tego eksportu to są 72 mld euro. Wartość eksportu do Unii Europejskiej i do Stanów Zjednoczonych z krajów Mercosur to jest 76 mld euro. Widać skalę? Widać. Więc każdy kraj będzie patrzył tylko na swój interes.</u>
<u xml:id="u-1.161" who="#JacekZarzecki">I jeszcze raz, szanowni państwo, jedna rzecz, o której już mówiłem, czyli ten europejski Zielony Ład. Mówi się nam, rolnikom, że mamy stawiać na rolnictwo ekologiczne, że 25% rolnictwa ekologicznego… To ja państwu dzisiaj powiem, że kiedy ta umowa zostanie podpisana, rolnictwa ekologicznego w Unii Europejskiej nie będzie. Średniej wielkości gospodarstwo rolne w Unii Europejskiej to jest 37 ha. Średniej wielkości gospodarstwo ekologiczne w krajach Mercosur waha się od 1,5 tys. ha do 4 tys. ha. Spójrzcie na to, gdzie łatwiej będzie dostać produkty.</u>
<u xml:id="u-1.162" who="#JacekZarzecki">I, szanowni państwo, ostatnia rzecz. Niestety z ubolewaniem musimy stwierdzić – i powiem w imieniu wszystkich kolegów i koleżanek z organizacji rolniczych – że po raz kolejny rolnictwo zostaje sprzedane. Sprzedane w zamian za volkswageny i w zamian za te surowce strategiczne do realizacji Zielonego Ładu, ale nie globalnego Zielonego Ładu, tylko Zielonego Ładu, który będzie obciążał polskich i europejskich rolników. Dziękuję bardzo, panie przewodniczący.</u>
<u xml:id="u-1.163" who="#MirosławMaliszewski">Teraz poprosimy panią, bo pani pierwsza się zgłaszała. Ponieważ pani nie znam, proszę o przedstawienie się.</u>
<u xml:id="u-1.164" who="#HannaKłosińska">Tak że tutaj raz jeszcze Wysoka Komisjo, szanowni państwo, chcielibyśmy przedstawić też nasze stanowisko w tej sprawie. Przede wszystkim bardzo nas cieszy, że ta ważna kwestia jest tematem nawet nie jednego, nie tylko wczorajszego sejmowego posiedzenia, ale też dzisiejszego. W dniu wczorajszym ja już co prawda przedstawiłam takie nasze pełne stanowisko, tutaj czas nas goni, tak że nie będę się w pełni powtarzać. Natomiast chciałabym przybliżyć państwu najważniejsze uwagi w imieniu naszej organizacji, ale także organizacji Compassion in World Farming Polska oraz Stowarzyszenia Otwarte Klatki.</u>
<u xml:id="u-1.165" who="#HannaKłosińska">Tak że raz jeszcze, cieszy nas decyzja Rady Ministrów o negatywnym stanowisku Polski w sprawie umowy z państwami Mercosur. Uważamy, że obecna polityka handlowa UE promuje wymianę handlową towarami, których produkcja odbywa się w sposób sprzeczny z celami w zakresie zrównoważonego rozwoju w rolnictwie. Tak jak wspomniano, już teraz UE importuje znaczną ilość produktów pochodzenia zwierzęcego, które nie spełniają żadnych lub prawie żadnych wymogów w zakresie dobrostanu czy też ochrony środowiska naturalnego.</u>
<u xml:id="u-1.166" who="#HannaKłosińska">Należy pamiętać, że ta sytuacja ulegnie pogorszeniu w związku z negocjowaniem przez UE nie tylko umowy handlowej z krajami Mercosur, bo takie umowy są negocjowane też z Australią, Indiami, Tajlandią. Jest też kwestia renegocjacji umowy handlowej dotyczącej pogłębionej kompleksowej strefy wolnego handlu z Ukrainą, która także została wspomniana.</u>
<u xml:id="u-1.167" who="#HannaKłosińska">Natomiast musimy pamiętać, że nawet bez umowy handlowej, która jest proponowana, kraje Mercosur już teraz stały się kluczowymi dostawcami wołowiny i mięsa drobiowego do UE. Zgodnie z tą proponowaną umową UE ma przyznać krajom Mercosur dodatkowe koncesje, które zostaną dodane do już obecnej wielkości importu i które, tak jak mówiłam, nie będą musiały spełniać norm w zakresie dobrostanu zwierząt.</u>
<u xml:id="u-1.168" who="#HannaKłosińska">Komisja Europejska przekonuje nas, że te kwoty na wołowinę, na mięso drobiowe w ramach umowy będą stanowić mniej niż ok. 1,5%. Tutaj musimy się zgodzić z przedmówcami w tym zakresie, że po prostu nie można zapominać, że te kontyngenty będą stanowić dodatek do już obecnie rosnących importów. Co więcej, tegoroczny raport Komisji Europejskiej, który dotyczy skumulowanego wpływu gospodarczego przyszłych umów handlowych – w liczbie mnogiej – na rolnictwo unijne, potwierdził, że te nadchodzące umowy mają znacząco zwiększyć import do UE, zwłaszcza wołowiny i mięsa z drobiu. Tak więc gdy ten skumulowany wpływ umowy zostanie połączony z innymi umowami handlowymi, obecnymi i przyszłymi, te negatywne skutki dla unijnego i polskiego rolnictwa staną się jeszcze bardziej znaczące. A przecież umowa będzie także napędzać – to będą też koszty pośrednie – niższe standardy dobrostanowe globalnie, emisję, wycinki lasów deszczowych pod uprawy roślin paszowych.</u>
<u xml:id="u-1.169" who="#HannaKłosińska">Tutaj, idąc do samego dobrostanu, do tego kluczowego problemu z naszego punktu widzenia, umowa z państwami Mercosur koncentruje się na produkcie końcowym. Ona nie uwzględnia sposobu produkcji, są to jedynie wymogi w zakresie bezpieczeństwa, jakości żywności. Należy pamiętać, że kraje Mercosur w przeważającej większości polegają na bardzo intensywnych metodach hodowli. To są klatki bateryjne, które już obecnie są wycofane w Unii Europejskiej. To są także tzw. feedlots, takie specyficzne zagrody do opasu bydła, które również nie spełniają unijnych standardów dobrostanu, powodują po prostu cierpienie zwierząt. Przykładowo, jeśli chodzi o te standardy dotyczące zagęszczenia w hodowli kurczaków brojlerów, Brazylia stosuje zagęszczenie, które może osiągać nawet 30 ptaków/m2. W UE obecnie jest to limit ok. 17 ptaków/m2. Tak że umowa jeszcze bardziej zwiększy handel produktami pochodzącymi z przemysłowych hodowli, co tylko pogorszy globalny problem ekspansji firm przemysłowych, z którym borykamy się także w Polsce. Co więcej – to też jest bardzo istotne, jeśli chodzi o zdrowie publiczne – te unijne audyty wykazały istotne problemy dotyczące produktów z tamtego regionu w zakresie czy to zdrowia publicznego, czy antybiotykooporności.</u>
<u xml:id="u-1.170" who="#HannaKłosińska">Kolejny problem – to już bardzo krótko – jest ten przestarzały mandat negocjacyjny sprzed 25 lat. To jest brak transparentności samego procesu negocjacji, który też w dużej mierze pominął społeczeństwo obywatelskie. Według badań opinii publicznej z 2023 r. prawie trzy czwarte Polek i Polaków uważa, że produkty importowane pochodzenia zwierzęcego powinny obowiązywać odpowiednie standardy lub bardzo rygorystyczny system etykietowania. Z naszego eksperckiego doświadczenia wynika, że z racji tego, że większość importowanych produktów trafia do restauracji, do zbiorowego żywienia, do produktów przetworzonych, gdzie systemy etykietowania nie mają zastosowania – to drugie rozwiązanie niestety nie byłoby skuteczne.</u>
<u xml:id="u-1.171" who="#HannaKłosińska">My jako strona społeczna chcielibyśmy zaznaczyć, że aby unijna polityka handlowa zapewniała konkurencyjność, aby nie powodowała tego wprowadzania konsumentów w błąd, co widzimy z badań opinii publicznej, te importowane produkty zwierzęce powinny spełniać unijne lub równoważne unijnym standardy dobrostanu. Chcielibyśmy w związku z tym podkreślić, że ten nadchodzący przegląd unijnych przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt jest znakomitą okazją, jest także rozwiązaniem dla nas, aby zapewnić równe warunki konkurencji dla producentów europejskich i spoza Europy poprzez właśnie wprowadzenie wymogów importowych związanych z dobrostanem zwierząt. Co więcej, nałożenie tych standardów jest nie tylko spójne z celami unijnymi w zakresie zrównoważonego rozwoju. W tym momencie polityka handlowa przestałaby wspierać niezrównoważone praktyki rolnicze za granicą, ale również jest zgodna pod względem formalnym z zasadami Światowej Organizacji Handlu, na co wskazała też sama Komisja Europejska, powołując się na przykład na produkty z fok, z kotów, psów oraz te obecne standardy w zakresie uboju.</u>
<u xml:id="u-1.172" who="#HannaKłosińska">W związku z powyższym, także jeśli chodzi o kompleksowe potraktowanie tych wymogów importowych, postulujemy również warunkową liberalizację na wzór tej, która obecnie obowiązuje w handlu z krajami Mercosur jajami w skorupkach.</u>
<u xml:id="u-1.173" who="#HannaKłosińska">Tak że oprócz tej warunkowej liberalizacji według nas umowy handlowe powinny obejmować faktycznie działające mechanizmy współpracy związane z dobrostanem zwierząt, których obecnie brakuje.</u>
<u xml:id="u-1.174" who="#HannaKłosińska">Konkludując, jako strona społeczna sprzeciwiamy się wprowadzaniu ułatwień promujących przywóz produktów pochodzenia zwierzęcego z krajów posiadających niższe normy dobrostanu, ochrony zwierząt czy ochrony zdrowia – niższe niż te obowiązujące w Unii Europejskiej. Stąd też nasze organizacje wyrażają nadzieję, że po prostu uda się powstrzymać ratyfikację umowy z krajami Mercosur i samą umowę przed wejściem w życie.</u>
<u xml:id="u-1.175" who="#MirosławMaliszewski">Pan Dariusz Goszczyński teraz.</u>
<u xml:id="u-1.176" who="#DariuszGoszczyński">Panie przewodniczący, Wysoka Komisjo, postaram się zwięźle, uzupełniając to, co powiedział Jacek Zarzecki – z czym się w pełni zgadzam – o specyfikę sektora drobiarskiego, który mam przyjemność reprezentować. To ważne, że podczas dzisiejszego spotkania mówimy jednym głosem. Ważne, abyśmy byli w stanie wspólnie przenieść to na poziom unijny, abyśmy mogli przekonać rządy innych krajów i stworzyć mniejszość blokującą.</u>
<u xml:id="u-1.177" who="#DariuszGoszczyński">Jeśli chodzi o sektor drobiarski, to jesteśmy największym producentem mięsa drobiowego w Unii Europejskiej, eksportujemy 60%, a zasadnicza część tego eksportu jest lokowana na terenie Unii Europejskiej. Tak jak powiedział pan minister, dla nas głównym zagrożeniem jest to, że będziemy wypierani z rynku unijnego, czyli tam, gdzie głównie lokujemy nasz produkt. Więc mówienie o tym, że Polska tutaj nie będzie zagrożona, to jest nierozumienie tego, jak funkcjonuje rynek w Unii Europejskiej. Tak samo jak niezrozumieniem przez niektórych jest to, że podajemy liczbę 1,4%, tak jak Jacek mówił o 1,6%. Jeśli ktoś rozumie ten rynek, to wie, że w Unii Europejskiej w przypadku mięsa drobiowego obrót odbywa się mięsem z piersi. I na dzień dzisiejszy już w Unii Europejskiej 25% importowanego mięsa to jest mięso z piersi. 25% szanowni państwo. Z Brazylii już bardzo dużo importujemy, oczywiście nie tylko z tego kierunku. Jeśli dołożymy do tego 180 tys. t, które jest przewidziane w umowie z krajami Mercosur, dojdziemy z importem do 1,1 mln t. 180 tys. t może wydawać się pozornie niedużo, ale 180 tys. ton to jest tyle, co Finlandia, Szwecja i Dania razem wzięte, to jest taka produkcja.</u>
<u xml:id="u-1.178" who="#DariuszGoszczyński">Dużo mówiliśmy dzisiaj o Ukrainie. Ja tylko powiem, że w ubiegłym roku Ukraina wprowadziła trochę ponad 200 tys. t i skutecznie rozregulowała rynek Unii Europejskiej, co przyznała sama Komisja Europejska, wprowadzając ograniczenia na mięso, na mięso drobiowe. Więc to pokazuje, jak niewielkie ilości potrafią rozregulować ten rynek. A Komisja Europejska nie była otwarta na to, żeby te ograniczenia wprowadzać.</u>
<u xml:id="u-1.179" who="#DariuszGoszczyński">Co istotne, szanowni państwo, gdyby europejscy producenci produkowali w standardach brazylijskich, to ich produkcja byłaby uznana za nielegalną. Musimy mieć tego świadomość – to, o czym pan minister mówił, o tych standardach. Myślenie o tym, że Brazylia coś zadeklaruje, że ona będzie się dostosowywała, można między bajki włożyć. Sama Komisja Europejska w swoich audytach bardzo często pokazywała rozbieżności. Tu przede wszystkim chodzi o to, jak odbywa się hodowla, chów, jakie środki są stosowane podczas tego procesu. Audyt samego zakładu na końcu niczego nie pokaże. Musimy widzieć cały łańcuch produkcyjny, czego Komisja Europejska wydaje się nie widzieć.</u>
<u xml:id="u-1.180" who="#DariuszGoszczyński">Tak więc, szanowni państwo, patrząc całościowo, musimy widzieć – co było podkreślane – również Ukrainę. W tej chwili mówimy o umowie UE–Mercosur, ale wiemy, że do czerwca jest tylko ATM, który wprowadził ograniczenie na poziomie 137 tys. t. I co dalej? Ukraina ma również swoje oczekiwania co do takiego szerokiego otwarcia rynku. Musimy o tym pamiętać, musimy widzieć pełen obraz. Mówiąc o pełnym obrazie, musimy również widzieć dążenia Komisji Europejskiej do takiego bardzo siłowego wprowadzania Zielonego Ładu, strategii „Od pola do stołu” i w tej chwili właśnie procedowane jest rozporządzenie dobrostanowe dotyczące dobrostanu w transporcie, które jak możemy się wszyscy domyślać – będzie podwyższało te wymagania, podnosząc jednocześnie koszty produkcji. A jednocześnie ta sama Komisja Europejska lekką ręką otwiera się na produkty importowane z krajów Mercosur, które nie spełniają tego wymagania. Nie możemy się na coś takiego zgodzić.</u>
<u xml:id="u-1.181" who="#DariuszGoszczyński">To, co jest jeszcze bardzo interesujące – i myślę, że do tego też należałoby wrócić – to sposób zarządzania kwotami. Kwestie bardzo szczegółowe, ale z tych informacji, które mamy – bo jestem też wiceprzewodniczącym naszej unijnej organizacji drobiarskiej AVEC i tam te sprawy są omawiane – obserwujemy dużo koncentracji wśród korporacji kontyngentów, kwot. To daje im dodatkowe instrumenty, dodatkowy sposób zarządzania tym wszystkim i bardzo łatwe wywoływanie kryzysów w Unii Europejskiej czy w poszczególnych państwach.</u>
<u xml:id="u-1.182" who="#DariuszGoszczyński">Tak więc, szanowni państwo, będziemy wspierać wszystkie inicjatywy, które będą prowadziły do tego, by zbudować mniejszość blokującą, żeby ta niekorzystna, ta szkodliwa umowa nie weszła w życie. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.183" who="#MirosławMaliszewski">Teraz pan przewodniczący Mariusz Gołębiowski.</u>
<u xml:id="u-1.184" who="#MariuszGołębiowski">Chciałbym jedną rzecz… Nie będę powtarzał po kolegach, bo wszystkie argumenty już słyszeliśmy, też przedstawicieli branży – Jacka Zarzeckiego i kolegi z sektora drobiarskiego – to tylko by trzeba było powielać to wszystko. Bo powiedzieli wszystko, co nas, rolników, boli.</u>
<u xml:id="u-1.185" who="#MariuszGołębiowski">Zadowoleni jesteśmy oczywiście z tego, że minister rolnictwa nie zgadza się z tymi zapisami umowy UE–Mercosur. Oczywiście będziemy obserwować dalsze działania ministra rolnictwa, bo to jest naszym zadaniem jako związków, organizacji rolniczych.</u>
<u xml:id="u-1.186" who="#MariuszGołębiowski">Ale, panie ministrze, zadałbym jedno techniczne pytanie – lub może nietechniczne. Wszyscy zwracają uwagę na standardy, ale standardy są takie, jakie są. Czy Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi prowadzi jakieś analizy dotyczące tego, kiedy kraje Mercosur, ale też i Ukraina po podpisaniu tych umów z Ukrainą i z krajami Mercosur mogą dostosować się do standardów Unii Europejskiej? Bo my po rozmowach na przykład z Monsanto i innymi firmami chemicznymi produkującymi środki ochrony roślin – one mówią, że zrobią to dla nich w ciągu roku, maksymalnie dwóch i te standardy oni będą spełniać. Nie wiem, czy nie popełniamy błędu, podnosząc te standardy jako jeden z głównych argumentów. To jest pytanie do pana ministra. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.187" who="#MirosławMaliszewski">Teraz pan Łukasz Smolarczyk.</u>
<u xml:id="u-1.188" who="#ŁukaszSmolarczyk">Tak się przysłuchuję tej debacie i trochę się boję o los polskich polityków, bo wszyscy są przeciwko umowie Unia Europejska – Mercosur i boję się, żebyśmy jako polska scena polityczna nie skończyli jak piłkarze i sędziowie za czasów ekstraklasy, za czasów Fryzjera – że wszyscy grali w piłkę, piłka była okrągła, tylko wynik był znany przed początkiem meczu. Przepraszam za taką wyraźną analogię, ale przysłuchuję się tej dyskusji i myślę, że więcej w tej dyskusji powinno być strony społecznej, bo głos pana Zarzeckiego, głos pana od rynku drobiu to rozmowa na argumenty przede wszystkim. I w tę stronę chciałbym poprowadzić moją wypowiedź.</u>
<u xml:id="u-1.189" who="#ŁukaszSmolarczyk">Zacznę od Ukrainy. Ukraina pokazała, że wystarczy mały procent jakiejś produkcji rzucić na rynek i od razu ten rynek jest storpedowany. Nie wiem, czy do końca wyciągnęliśmy wniosek z tego roku i z wielkiego kryzysu zbożowego. Zaraz będziemy mieć kryzys drobiowy. Tak naprawdę nie wiem, czy my wyciągnęliśmy wnioski. Wygląda na to, że niestety nie. Fundujemy sobie kolejny kryzys.</u>
<u xml:id="u-1.190" who="#ŁukaszSmolarczyk">I teraz zadam pytanie i do pana ministra, i do przedstawicieli sceny politycznej. Czy nie jest dla was dziwną rzeczą, że w jednym czasie mamy kryzys ukraiński, umowę o wolnym handlu Unia Europejska – Mercosur, ustawę łańcuchową i Zielony Ład? Jeden czas, ten sam czas, cztery plagi egipskie. Drodzy państwo, to nie jest przypadek. Ja wręcz żądam od was, od parlamentarzystów, żebyście byli świadomi, że jesteśmy w trakcie brutalnej gry gospodarczej. Dzisiaj te wszystkie rzeczy to jest element wielkiej, brutalnej gry gospodarczej. Kto ją prowadzi? Korporacje z gospodarstwami rodzinnymi w Europie, nie tylko w Polsce.</u>
<u xml:id="u-1.191" who="#ŁukaszSmolarczyk">Już tylko w Europie zostały gospodarstwa rodzinne. Na Ukrainie nie ma gospodarstw rodzinnych, w krajach Mercosur nie ma gospodarstw rodzinnych. I teraz zadam wam pytanie. Czy agroholdingi zapewnią społeczeństwu w Europie bezpieczeństwo żywnościowe? Żyjemy w takim miejscu w Europie, że wiemy, co to był głód. Panie ministrze, proszę odpowiedzieć na pytanie, czy to nie jest przypadek, że dzisiaj mamy w tym samym czasie wolny handel z Ukrainą, z krajami Mercosur, ustawę łańcuchową i Zielony Ład.</u>
<u xml:id="u-1.192" who="#ŁukaszSmolarczyk">I do organizacji ekologicznych czy proekologicznych: jesteście elementem brutalnej gry, jesteście wykorzystywani, brutalnie wykorzystywani. Pewna grupa waszych osób robi to, bo lobbyści do nich przychodzą, a w większości jesteście brutalnie wykorzystywani. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.193" who="#MirosławMaliszewski">Pan Łukasz Gorączyński.</u>
<u xml:id="u-1.194" who="#ŁukaszGorączyński">Kochani, bardzo jestem zadowolony, że na sali jest sporo osób. Tylko niestety muszę to stwierdzić: albo żadnego, albo pojedyncze głosy jakieś racjonalne. Chciałem odnośnie do Ukrainy – panie ministrze, sprawa ukraińska była przewidywalna od pierwszego dnia, jak wdepnęliśmy w tę zawieruchę ukraińską, i mieliśmy obowiązek jako państwo graniczące z Ukrainą zablokować ten syf, który do nas wjeżdżał. Pięć służb i mogliśmy to zatrzymać. Nie zrobiliśmy tego, bo nie było kasy – nie było woli politycznej. No pan jest dzisiaj gospodarzem. A nie popierał pan tego? A pomoc humanitarną i wojskową dla Ukrainy? Pół miliarda tam poszło i pójdzie jeszcze więcej. I tu chciałbym skończyć o Ukrainie, bo mówimy o Mercosur.</u>
<u xml:id="u-1.195" who="#ŁukaszGorączyński">Kochani, co do umowy UE–Mercosur – nic nie zależy od Polski. Niemcy, Francja, Austria itd. tylko dlatego strajkują, podnoszą jakiekolwiek larum, bo chcą dla siebie warunki wynegocjować. Żadna wołowina, która nie spełnia warunków, żaden drób, wieprzowina itd., nie wjedzie na teren państw, o których mówimy. Wjedzie tylko do Polski, bo w Polsce nie mamy służb weterynaryjnych, sanepidu itd. To przerabialiśmy z Ukrainą i to samo będzie z krajami Mercosur.</u>
<u xml:id="u-1.196" who="#ŁukaszGorączyński">Wszystko spychamy na Niemców. Kochani, 30% gospodarki polskiej, głównie usługi, podczepione jest pod niemiecką gospodarkę. To kto na tym straci? Rolnictwo jest tylko jednym z rynków Mercosur. Jeżeli nie oprzemy swojej polityki rolnej, której dzisiaj nie ma – żadnej polityki rolnej… Mówił pan minister o polityce, która ma doprowadzić do bezpieczeństwa żywnościowego. My nie mamy bezpieczeństwa żywnościowego. W całokształcie ekonomii jesteśmy importerem żywności.</u>
<u xml:id="u-1.197" who="#ŁukaszGorączyński">Proszę państwa, tutaj szumna rozmowa o GMO. Tak samo jak w krajach Mercosur, na Ukrainie i w innych państwach członkowskich – w 100% używamy soi genetycznie modyfikowanej. Dostęp do tego przedłużono bodajże w sierpniu, jeśli się nie mylę, do stycznia 2023. Gdzie był wtedy głos rolników, którzy są dzisiaj na granicy ukraińskiej, protestują, mówią, a jednocześnie konwoje humanitarne niech przejeżdżają? Ja wiem, sam jestem rolnikiem, to mi przykro mówić, ale taka jest prawda. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.198" who="#MirosławMaliszewski">Pan Mariusz Borowiak.</u>
<u xml:id="u-1.199" who="#MariuszBorowiak">Panie sekretarzu, nie ma się co śmiać, przytoczę taką historię z życia. Ale widziałem ten uśmieszek. Współczuje pan polskim rolnikom, rozumiem, tak?</u>
<u xml:id="u-1.200" who="#MariuszBorowiak">Jaką macie moc, jakie macie argumenty, żeby zadbać o interes polskiego rolnika? Będziecie tylko rozmawiać, ale nie widzimy dowodów, z kim rozmawiacie. Czy podpisaliście konkretne umowy z państwami, które będą nas wspierać? I co na wypadek, jeżeli ta umowa wejdzie w życie?</u>
<u xml:id="u-1.201" who="#ŁukaszZbonikowski">Panie przewodniczący, Wysoka Komisjo, panie ministrze, powiem tak. Powtórzę trochę moje wątpliwości i pytania z wczorajszej podkomisji pani Tracz. Bo to jest ważne. Rolnicy z organizacji rolniczej oczywiście z zadowoleniem przyjmują i z wdzięcznością, że resort i rząd ma takie stanowisko. Wydaje się ono jedyne racjonalne, rozsądne w sytuacji, kiedy nasz eksport stoi na eksporcie płodów rolnych. To jest ważne nie tylko dla rolnictwa, ale dla całej gospodarki. To jest nasza racja stanu po prostu. My musimy o nią walczyć i jej bronić.</u>
<u xml:id="u-1.202" who="#ŁukaszZbonikowski">Tylko tworzy się wątpliwość, panie ministrze. Bo ja jestem człowiekiem, który stara się czytać ze zrozumieniem akty prawne i akty polityczne – i tam jest sprzeciw do tej formy umowy. Czyli jak może pojawić się lekka modyfikacja, może już być zupełnie inaczej. I to rzeczywiście może rodzić lęk u każdego, kto rozumie, co za tym idzie. Tym bardziej że powtarzamy, tutaj jest zbieg terminowy pojawienia się tego tekstu, konsultacji, zatwierdzania na drugą połowę przyszłego roku, już po wielkim wydarzeniu politycznym, wyborczym w Polsce. Czyli już znowu można trochę mniej słuchać i oglądać się za głosem obywateli. I to naprawdę martwi, jak dalej będziemy walczyć, bo tu powinniśmy naprawdę walczyć na śmierć i życie.</u>
<u xml:id="u-1.203" who="#ŁukaszZbonikowski">Mało tego, jest to doskonała okazja do wytłumaczenia politykom i kolegom swoim w Unii Europejskiej, jak cyniczną grę prowadzą i jaka to jest hipokryzja w stosunku do rolnictwa i do gospodarki. Jak można w tych samych miesiącach przykręcać śrubę ekologiczną różnych wymogów, różnych praktyk, likwidując różne substancje i nawet technologie do uprawy w Europie, a jednocześnie otwierać się na rynek, który kompletnie to lekceważy? Nie znam bardziej intensywnej produkcji i zbrodniczej dla ekologii, dla praktyk, dla dobrostanu jak właśnie Ameryka Południowa. To jest po prostu hipokryzja, to są szczyty. Nie wiem, jak to się godzi.</u>
<u xml:id="u-1.204" who="#ŁukaszZbonikowski">Myślę nawet, że Niemcy, którzy to wymyślili i którzy mówią, że to ma być oddech dla niemieckiej gospodarki, też się na tym przejadą. Przejadą się na tym jak na rurze Nord Stream, gdzie myśleli, że zrobią dobrze swojej gospodarce kosztem swoich sąsiadów, a obudzili się z ręką w nocniku – mają najgorsze zasoby gazowe. Tak samo Unia Europejska pod wodzą Niemiec, która nie tylko niszczy polskie rolnictwo, ale również europejską energetykę, nie będzie miała swoich produktów konkurencyjnych w stosunku do innych kontynentów, które się zachowują racjonalnie. Proszę państwa, nie ma możliwości oszukać praw ekonomii, praw matematyki, praw biologii, a Unia Europejska próbuje to zrobić. A potem próbuje wrzucać produkty przynajmniej niektórych krajów do Unii Europejskiej.</u>
<u xml:id="u-1.205" who="#ŁukaszZbonikowski">Panie ministrze, to jest walka na śmierć i życie nie tylko dla rolnictwa, ale i gospodarki. Inaczej, jeżeli rozłożymy ręce po wyborach prezydenckich i zatwierdzimy to, to nie ta skołowana młodzież, która się nazywa ekologami, będzie się przyklejać do ulic, tylko my, rolnicy, będziemy mogli się do wszystkiego przyklejać i nazwiemy się ostatnim pokoleniem. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.206" who="#MirosławMaliszewski">Teraz pan Karol Rytel.</u>
<u xml:id="u-1.207" who="#KarolRytel">I jaki jest plan B? Co w przypadku niezebrania mniejszości blokującej lub wykorzystania innego mechanizmu przez Komisję Europejską w celu ratyfikacji tej umowy? Jakie są przewidziane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi działania w celu zabezpieczenia interesów? I jakie ministerstwo przewiduje mechanizmy ochrony całego rynku – przed wyparciem nas z rynku Europy Zachodniej? I kolejne pytanie: kto będzie miał później głos decydujący w sprawie zmian w umowie? To tyle.</u>
<u xml:id="u-1.208" who="#MirosławMaliszewski">Pan Łukasz Grzegorczyk.</u>
<u xml:id="u-1.209" who="#ŁukaszGrzegorczyk">Uzupełnię tylko słowa pana Jacka, które były bardzo, bardzo obfite w dane. Przez ostatnie 10 lat dżungla amazońska została uszczuplona o 80 tys. km2. To tak, jakbyśmy wycięli województwo mazowieckie i województwo wielkopolskie. I było to bez umowy UE–Mercosur. Jestem daleki od tego, że zwiększenie popytu na produkty rolne zatrzyma to. Bo widać, że te kraje po prostu mają za nic politykę zrównoważonego rozwoju. I te lasy będą dalej cięte przy Zielonym Ładzie Unii Europejskiej, który jest, że tak powiem, już teraz kagańcem dla polskich przedsiębiorców i dla polskich rolników.</u>
<u xml:id="u-1.210" who="#ŁukaszGrzegorczyk">Druga sprawa. Zwiększenie handlu to jest oczywiście zwiększenie też emisji CO2, z czym walczymy. Bo te produkty muszą tutaj przyjechać i stąd wyjechać. I będą to statki, które bardzo dużo emitują. My z tym walczymy tutaj, ale jeżeli chodzi o handel, no to już nikt nie zwraca na to uwagi.</u>
<u xml:id="u-1.211" who="#ŁukaszGrzegorczyk">Trzecia sprawa jest taka, że jeżeli pojawia się nowy gracz na rynku, to zazwyczaj dostają te podmioty najmniejsze, te rozdrobnione gospodarstwa. Szacuje się, że w tym momencie z tych najmniejszych gospodarstw w Polsce utrzymuje się od 2,5 do 3 mln ludzi. To są rodziny, dzieci itd. Co z nimi? Bo większe gospodarstwa sobie to jakoś powetują po prostu wielkością, skalą. Ale co z tymi ludźmi? To jest kolejna kwestia.</u>
<u xml:id="u-1.212" who="#ŁukaszGrzegorczyk">Trzecia kwestia jest taka, że szczycimy się tym, że Unia Europejska doszła już do wysokiej jakości żywności, jesteśmy z tego dumni. Tymczasem będziemy sprowadzali… Właśnie, co będziemy sprowadzali? Bo przykłady sprowadzania choćby soi bez GMO, z GMO pokazały, że to tylko papier. A papier wszystko przyjmie. Jakie mamy gwarancje, że to będzie ta jakość? Będziemy to jedli? No ja bym tego nie chciał.</u>
<u xml:id="u-1.213" who="#ŁukaszGrzegorczyk">Kolejna kwestia jest taka. Bo dzisiaj mówimy o tej umowie, teraz są kontyngenty, zapisane, że to będzie 1,5%. Kto nam da gwarancję, że za 5 lat nie będzie to 3%, 5%, 10%? Może być taka sytuacja polityczna, że ta umowa będzie tylko aneksowana. Już ona nie będzie zmieniana, tylko będzie aneksowana. A jest to dużo łatwiejsze.</u>
<u xml:id="u-1.214" who="#ŁukaszGrzegorczyk">Kolejna kwestia jest taka, że dzisiaj na tej Komisji siedzą ludzie związani z branżą, rolnicy, ale myślę, że dotyczy to całej społeczności, bo tu już wchodzimy w sprawy konsumentów. Nie ma tych konsumentów i śmiem twierdzić, że oprócz ludzi zainteresowanych tym tematem Polacy jako konsumenci, jako obywatele nie mają świadomości, co się teraz dzieje. Więc postulowałbym, żeby w ramach tego protestu, jaki ma wnieść polski rząd, odbyła się szeroka debata publiczna, żeby Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ministerstwo Klimatu i Środowiska przeprowadziło akcję informacyjną dla Polaków. I żeby Polacy jako społeczeństwo zostali uświadomieni. Bo gdy przyjdzie co do czego i będą protestowali tylko rolnicy, znowu zgoni się wszystko na rolników, że znowu rolnicy czegoś chcą. A rolnicy znowu będą walczyli o dobro nasze i wasze, naszych dzieci, naszych wnuków.</u>
<u xml:id="u-1.215" who="#ŁukaszGrzegorczyk">Bo tak jak już jeden pan powiedział, możemy być ostatnim pokoleniem. I to, o co walczyliśmy, o jakość mięsa, o hodowlę – za niedługo okaże się, że te nasze wieloletnie wysiłki w zakresie podnoszenia jakości, standardów hodowli będziemy mogli sobie schować w kieszeń. Bo przyjedzie coś, o czym nie będziemy mieli pojęcia. Więc ja bym apelował, żeby ministerstwo w swoich działaniach rozszerzyło to poza salę Komisji, kuluary sejmowe i włączyło w to stronę społeczną, ale bardzo mocno. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.216" who="#MirosławMaliszewski">Pan Józef Wiśniewski.</u>
<u xml:id="u-1.217" who="#MirosławMaliszewski">Pan Szymon Ręcławowicz.</u>
<u xml:id="u-1.218" who="#SzymonRęcławowicz">My oczywiście jasno się sprzeciwiamy podpisaniu umowy z krajami Mercosur. Już praktycznie o bardzo wielu elementach zostało tu powiedziane, chciałbym tylko odnośnie do konsumentów dopowiedzieć, uzupełnić wypowiedzi moich kolegów. Gdzie jest to skracanie łańcuchów dostaw? Chcemy produkować żywność, która będzie świeża, która będzie zdrowa, to musi być żywność nieprzetworzona. Jak mamy przywieźć z Ameryki Południowej żywność nieprzetworzoną? Nie da rady. Więc proszę zobaczyć, to spowoduje, że gospodarstwa rodzinne zostaną zniszczone, tak jak przedmówcy powiedzieli. A następnie korporacje, jak już zniszczą nasze gospodarstwa rodzinne w Europie, będą sprzedawały tę żywność za gigantyczne pieniądze i konsumenci zostaną oszukani. Trzeba to powiedzieć wprost. My, rolnicy, sobie poradzimy, bo jesteśmy osobami pracującymi, wykształconymi, pracowitymi. My sobie w tym świecie poradzimy. A co z konsumentami, którzy zapłacą wysoką cenę za bardzo niskiej jakości towar? To powinno państwa jako polityków do tego obligować.</u>
<u xml:id="u-1.219" who="#SzymonRęcławowicz">Niestety, panie sekretarzu, niesłuchanie wypowiedzi rolników, innych osób, moich przedmówców jest dla mnie lekceważące. Pan pełni taką funkcję, a pan tam śmichy-chichy i niesłuchanie nawet osób, które zadawały panu pytania.</u>
<u xml:id="u-1.220" who="#SzymonRęcławowicz">Jeszcze odnośnie do pana wypowiedzi. Nie przekonała mnie i naszych kolegów do tego, że swoim stanowiskiem państwo zabiegacie i używacie wszystkich środków niezbędnych, żeby zatrzymać tę umowę. Nawet jeżeli pan powiedział, a cytuję pana słowa, że jeżeli Francja chciała się sprzeciwić, to minister rolnictwa przyjechała do Polski – a pan w swoim wystąpieniu powiedział, że wy nie jeździcie po innych krajach, po ministerstwach, tylko się pokątnie spotykacie. Nie, to powinno być wspólne stanowisko, znalezienie partnera, przedstawienie, szukanie sojuszników, żeby w ten sposób pokazywać, że kolejny kraj się temu sprzeciwia. To jest odpowiednie działanie i to jest zdecydowane działanie, które by pokazało, że można na tym etapie próbować tej umowy nie wprowadzać w życie. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.221" who="#MirosławMaliszewski">Pan Zbigniew Gołda, proszę.</u>
<u xml:id="u-1.222" who="#ZbigniewGołda">Nie będę się wypowiadał na temat szkodliwości wobec konsumentów, rolników i całej branży rolniczej, bo już szkoda czasu. Natomiast chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz. Przewidzieć skutki wprowadzenia tej umowy w życie jest bardzo łatwo, bardzo prosto. Każdy podnosi larum, każdy sobie zdaje z tego sprawę. Jakoś dziwnym trafem Komisja Europejska wciąż pcha to dalej. Więc pytanie jest takie – rozumiem, że to nie do państwa – w czyim imieniu działa Komisja Europejska?</u>
<u xml:id="u-1.223" who="#ZbigniewGołda">Dość pokrętny jest proces procedowania wszelkiego rodzaju umów. Odbywa się on w zasadzie bez uczestnictwa petentów tych umów handlowych, czyli bez uczestnictwa krajów członkowskich.</u>
<u xml:id="u-1.224" who="#ZbigniewGołda">Ja chciałbym tylko króciutko powiedzieć, jakie są skutki na przykład w Słupsku wprowadzania Zielonego Ładu. Otóż największy producent autobusów właśnie się wyprowadził. Na bruk poszło 800 ludzi w samej montowni plus, szacuje się, ok. 1000 osób pracujących w firmach kooperujących. Kilkudziesięciu kooperantów zakończyło działalność. W tej chwili właśnie w Słupsku kończy działalność również największy producent ładowaczy czołowych w Europie. Wyprowadza się po prostu tak z dnia na dzień poza Unią Europejską, bo po prostu nie wytrzymuje konkurencji z towarami spoza Unii. I będą takie same skutki wprowadzenia umowy UE–Mercosur.</u>
<u xml:id="u-1.225" who="#ZbigniewGołda">Dziękujemy za stanowisko rządu, które jest dla nas jasne, że państwo się sprzeciwiają. Jednakże moje obawy, przepraszam, że będę się czepiał słów, ale cytuję: stanowisko rządu oczywiście jest na ten moment przeciwne wprowadzeniu umowy Unia Europejska – Mercosur. Te słowa „na ten moment” budzą we mnie obawy, jak kiedyś używany cytat „lub czasopisma”. Chcielibyśmy działań i konkretów. Jaki jest plan B, jeżeli ta umowa zostanie wprowadzona w życie? Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.226" who="#MirosławMaliszewski">Ostatni głos w dyskusji, pan Bolesław Borysiuk, związek „Regiony”. Bardzo bym prosił, wykorzystując pana doświadczenie parlamentarne, by ten głos był syntetyczny, pozwalający jeszcze panu ministrowi udzielić odpowiedzi. Pan przewodniczący zajął się mikrofonem, nie słuchał tego, co mówiłem. Bardzo bym prosił o taki syntetyczny głos.</u>
<u xml:id="u-1.227" who="#BolesławBorysiuk">My 11 stycznia przyjmiemy stanowisko jako związek w sprawie umowy Unia Europejska – Mercosur. Ale chciałbym przekazać parę sygnałów z tego, co do nas dochodzi. Środowisko rolnicze śmieje się w ogóle z tej tematyki. Śmieje się. Przyjęto taką nazwę, że to jajka argentyńskie za niemieckie mercedesy.</u>
<u xml:id="u-1.228" who="#BolesławBorysiuk">W związku z tym chciałbym powiedzieć taką rzecz: to, że dzisiaj obradujemy nad tym tematem, jest dyskusja i są emocje – ja myślę, że to dowodzi, że Komisja Rolnictwa i Rozwoju i Wsi, sejmowa Komisja spełnia swoją rolę. Materiał dzisiaj przygotowany jest materiałem uczciwym. Na tym etapie on wypełnia swoją rolę.</u>
<u xml:id="u-1.229" who="#BolesławBorysiuk">Ale chciałbym przejść do tego, co wiąże się z propozycją. Absolutnie jest potrzebna debata plenarna, sejmowa na temat umowy. Z dwóch powodów. Nie dlatego, że rolnicy mówią, że rząd, który podpisze tę umowę, wyda na siebie wyrok wyborczy. Prawdopodobnie tak jest, nikt tego nie chce. Ale w związku z tym potrzebna jest debata i uchwała, ale również z dwóch jeszcze względów. Potrzebna jest Polakom głębsza refleksja ze strony Sejmu na temat: czym jest dzisiaj Unia Europejska, jeśli ona idzie na tak ryzykowny dla siebie, w wielu przypadkach samobójczy krok, podpisując umowę, która jest niekorzystna, jest niezgodna z interesem narodowym większości państw Unii Europejskiej. I drugi temat.</u>
<u xml:id="u-1.230" who="#MirosławMaliszewski">Naprawdę już ostatni głos w drodze wyjątku ze względu na wyjątkową sympatię. Tu kolega w białej koszuli z brodą. Proszę.</u>
<u xml:id="u-1.231" who="#GrzegorzMajewski">Jeszcze nie został poruszony jeden temat, jeżeli mówimy o krajach Mercosur, szczególnie o Brazylii. Ilość substancji aktywnych, która jest zużywana, to było powiedziane, jest to ponad 12 kg/ha. Natomiast, szanowni państwo, same Niemcy produkują ok. 80 tys. t środków ochrony roślin niedopuszczonych do stosowania w Unii Europejskiej. Ponad 50% trafia bezpośrednio do Brazylii. I właśnie stamtąd chcemy ściągać żywność.</u>
<u xml:id="u-1.232" who="#GrzegorzMajewski">Było też pytanie, co się dzieje z lasami brazylijskimi. Otóż, drodzy państwo, ponad 130 tys. pożarów w tym momencie jest w Brazylii. Są to pożary wywołane specjalnie właśnie pod hodowlę bydła i pod hodowlę roślinną.</u>
<u xml:id="u-1.233" who="#GrzegorzMajewski">Natomiast żeby zakończyć troszeczkę bardziej może optymistycznie, życzę panu ministrowi i w ogóle całemu ministerstwu, żebyśmy za jakiś czas nie musieli rozmawiać o mniejszości blokującej, a jednak o większości, która tę umowę zablokuje. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.234" who="#MirosławMaliszewski">Proszę pana ministra o odpowiedzi, ale określam czas na pięć minut.</u>
<u xml:id="u-1.235" who="#AdamNowak">Panie przewodniczący, wysokie prezydium, szanowni państwo posłowie, szanowni rolnicy, jeśli chodzi o poszczególne pytania, część z nich była powtórzeniem tych pytań i wątpliwości, które wyrażali posłowie na dzisiejszej dyskusji – i ze zdecydowaną większością z nich w pełni się zgadzamy. Dziękuję za bardzo merytoryczne głosy większości z państwa, zwłaszcza te głosy, które wyrazili ci z państwa, którzy uczestniczyli w dyskusjach w ramach prac w europejskich organizacjach rolniczych i branżowych nad tą umową. I tu cenne głosy i pana prezesa Zarzeckiego, i dyrektora Goszczyńskiego, dziękuję też przedstawicielom sektora paszowego i producentów drobiu za ten głos odnoszący się do ryzyk i wątpliwości, które na każdym etapie zgłaszamy, czyli dotyczące nierównych standardów produkcji oraz nierównych standardów jakościowych.</u>
<u xml:id="u-1.236" who="#AdamNowak">Podzielam głos pana przewodniczącego Gołębiowskiego, że zwrócenie uwagi tylko na kwestie jakościowe jest też ryzykowne, bo przy tym zaangażowaniu kapitału i skali produkcji w perspektywie czasu ten wymóg Ameryka Południowa może spełnić dosyć szybko. Więc tu zwracajmy uwagę na całokształt tych kwestii środowiskowych, klimatycznych i tych, które – tak jak zauważyliście – obciążają europejskich i polskich rolników.</u>
<u xml:id="u-1.237" who="#AdamNowak">Zgadzam się ze stanowiskiem wyrażonym przez Krajową Radę Izb Rolniczych dotyczącym częściowo umowy UE–Mercosur, ale też dotyczącym polityki kredytowej. Myślę, że warto, panie przewodniczący, szanowne prezydium, żebyśmy tematem środków i europejskich, i krajowych w ramach akcji kredytowych i konkretnych programów pomocowych – mamy świadomość też trudnej sytuacji w wielu sektorach rolnictwa – zajęli się na odrębnym posiedzeniu.</u>
<u xml:id="u-1.238" who="#AdamNowak">Jak rzadko na tych posiedzeniach – podzielamy w pełni wątpliwości i uwagi zgłoszone przez środowiska organizacji ekologicznych, prozwierzęcych i dobrostanowych. Nawet można powiedzieć, że zwrócili państwo uwagę na wysokie standardy, wyższe standardy w zakresie produkcji zwierzęcej w Europie niż w krajach Ameryki Południowej, co wielokrotnie podnosiliśmy na różnych spotkaniach. Natomiast myślę, że w tej konkretnej sprawie trzeba szukać różnych sojuszników. Dziękujemy za ten głos. Dziękuję, że w tym zakresie mamy jednomyślność.</u>
<u xml:id="u-1.239" who="#AdamNowak">Jeśli chodzi o poszczególne tematy i zagadnienia, tu pan prezes Smolarczyk na to zwrócił uwagę na cztery, jak to nazwał, zagrożenia, plagi, które są w tym samym czasie. A ja bym jeszcze dodał kwestię kryzysu i problemów klimatycznych, pogodowych, anomalii, które mamy. Bo wszystkich rolników i konsumentów te wyzwania dotykają i też musimy zastanowić się nad działaniami w tym zakresie. Bo chcę zwrócić uwagę, że jeśli mówimy o postulatach z pierwszych protestów rolników, które nasz rząd, ministerstwo, kierownictwo, które ja reprezentuję, zastały w grudniu ubiegłego roku w zakresie Zielonego Ładu, to najgorszy postulat, czyli ugorowanie, dzięki aktywności ministra i premiera został zniesiony. To jest jeden element.</u>
<u xml:id="u-1.240" who="#AdamNowak">Drugi element: polityka celna i relacje z Ukrainą. Na część produktów kwoty, kontyngenty i cła zostały przywrócone. Natomiast utrzymujemy embargo, które zresztą pan minister Telus wprowadził, bo niestety w pierwszych dniach działania tej zdecydowanej reakcji zabrakło, i wiemy, do czego prowadzi kryzys na rynkach i nadmierne uwolnienie rynku europejskiego.</u>
<u xml:id="u-1.241" who="#AdamNowak">Jeśli chodzi o spotkania, porozumienia i relacje z innymi krajami, szanowni państwo, na bieżąco we wszystkich możliwych kanałach informujemy o wszystkich spotkaniach międzynarodowych ze wszystkimi ministrami. Nie zgadzam się z tym, że dziś, zwłaszcza w tej trudnej sytuacji, mamy jeździć do każdego kraju Unii Europejskiej z osobna, jeśli – może nie wszyscy państwo wiedzą – ze wszystkimi ministrami rolnictwa spotykamy się w ramach rady ministrów rolnictwa Unii Europejskiej. I tam te rozmowy każdorazowo są prowadzone – średnio pięciu, sześciu ministrów na jednej radzie indywidualnie plus z każdym z nich w rozmowach kuluarowych. My o tych spotkaniach informujemy, tak jak powiedziałem, na zewnątrz. I jeśli chodzi o stanowisko w sprawie umowy z krajami Mercosur, jednoznacznie, zdecydowanie to zdanie sygnalizowaliśmy wszystkim krajom. A uważam, że najlepszą cenzurką i oceną pozytywną jest to, co wyraziła Copa Cogeca, organizacja, która reprezentuje wszystkich rolników europejskich w tym zakresie.</u>
<u xml:id="u-1.242" who="#AdamNowak">Tak, przyznaję, że w jednym momencie zaśmiałem się. I tutaj do pana przedstawiciela stowarzyszenia małych gospodarstw. Bo jeśli mówi pan, że więcej importujemy, niż eksportujemy, to fundamentalnie się z tym nie zgadzam. Mamy już w tym momencie ponad 15 mld euro nadwyżki w bilansie handlowym eksportu nad importem. Oczywiście importujemy produkty, ale więcej eksportujemy, niż importujemy. I dlatego udział w Unii Europejskiej – tu kolejny argument – i dostęp do wspólnego rynku jest dla nas największą korzyścią. Już nie będę mówił o kwestiach wspólnej polityki rolnej, ale dostęp do europejskiego rynku dla nas jako kraju, który ma nadwyżkę w produkcji rolnej. Gdybyśmy tego wolnego dostępu w ramach takiej ogólnej, szerokiej, powiedzmy, umowy handlowej, jaką jest udział w Unii Europejskiej, nie mieli, to kryzys w rolnictwie byłby znaczny. A chcę zauważyć, że przed rokiem 2004 więcej importowaliśmy, niż eksportowaliśmy. Mieliśmy ujemny bilans handlowy. I to są fakty, ja z faktami nie mam zamiaru dyskutować. Przepraszam, że się zaśmiałem w tym momencie.</u>
<u xml:id="u-1.243" who="#AdamNowak">Idąc dalej, jeśli chodzi o głos decydujący, o ten głos naszego rządu, to stanowisko jest jasne, zaraz pana dyrektora poproszę, żeby tę część też mi przedstawił. Ja chcę państwu też to przeczytać, żeby nie było to nazywane jakimś przeinaczeniem i błędem, który być może ktoś z państwa źle zrozumiał. Jeden z punktów: „Rada Ministrów wzywa Komisję Europejską do zwrócenia szczególnej uwagi na konieczność zabezpieczenia równych warunków konkurencji dla producentów rolnych pochodzących z państw członkowskich Unii Europejskiej oraz dostosowania w projekcie umowy zapisów dotyczących klauzuli ochronnej do specyfiki sektora rolnego, a przede wszystkim w pierwszej części priorytetem każdego kraju członkowskiego UE, w tym Polski, jest dobro konsumentów i bezpieczeństwo żywnościowe. Dotychczasowy kształt nie bierze pod uwagę potrzeby zrównoważonego podejścia do konkurencyjności gospodarczej UE, uwzględniającego zarówno interesy przemysłu, jak i polskiego sektora rolnego”. To jest część tej uchwały Rady Ministrów.</u>
<u xml:id="u-1.244" who="#AdamNowak">I teraz przechodząc do kolejnych pytań.</u>
<u xml:id="u-1.245" who="#AdamNowak">Decydujący głos w tym kontekście na różnych etapach będzie miał rząd, będą też mieli posłowie do Parlamentu Europejskiego. I chcę dodać, że w żadnym kraju, nawet popierającym na tym etapie umowę UE–Mercosur, nie ma jednomyślności. Nawet posłowie niemieccy związani ze środowiskiem rolniczym i organizacje rolnicze również wyrażają sprzeciw. Podobnie Hiszpania. Więc na każdym etapie metodami oficjalnymi, lobbingowymi, ale też tymi nieoficjalnymi, bezpośrednimi… za tym, aby ta umowa nie weszła w życie, bo niszczy polskie rolnictwo w tym kształcie, bo zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu.</u>
<u xml:id="u-1.246" who="#AdamNowak">I zgadzam się z tym stwierdzeniem, które dwóch panów wyraziło, że faktycznie z punktu widzenia ekonomicznego to może spowodować, że rolnicy będą ostatnim pokoleniem. A wymiana pokoleń, ciągłość działalności rolniczej i prowadzenia gospodarstw jest kluczowa z punktu widzenia bezpieczeństwa żywnościowego. Raz jeszcze podkreślę: negatywne stanowisko rządu jasno zostało wskazane w uchwale.</u>
<u xml:id="u-1.247" who="#AdamNowak">Natomiast wracając do kwestii szacunku. Ja myślę, że też tą formą szacunku jest to, że do końca z państwem na tej dyskusji zostaję, wysłuchuję, zresztą z większością z was w różnych relacjach bezpośrednich rozmawiamy.</u>
<u xml:id="u-1.248" who="#AdamNowak">Tym, co teraz chcemy robić – bo koncentracji gospodarstw, warunków klimatycznych, pogodowych, jakości gleb i położenia geograficznego nie poprawimy – jest to, żeby tę umowę zablokować, żeby nie weszła w życie, bo jest niekorzystna dla rolnictwa. Podobnie jak za chwilę będzie w kontekście relacji handlowych z Ukrainą. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.249" who="#MirosławMaliszewski">Pan przewodniczący Robert Telus teraz.</u>
<u xml:id="u-1.250" who="#RobertTelus">Drodzy państwo, ja bardzo dziękuję, że odbyła się ta Komisja, Komisja z art. 152 na wniosek klubu posłów Prawa i Sprawiedliwości. Bo to jest bardzo ważny temat. Zresztą było to słychać w wypowiedziach i posłów, i rolników. I to, co mówiłem na początku, to nie chodzi tylko i wyłącznie o rolników, ale chodzi o wszystkich konsumentów, o wszystkich Polaków, którzy są konsumentami.</u>
<u xml:id="u-1.251" who="#RobertTelus">Dlatego chciałbym złożyć wniosek formalny, a tak naprawdę dwa wnioski formalne. Jeden wniosek to, abyśmy naprawdę ustalili… Bo swego czasu klub Prawa i Sprawiedliwości złożył wniosek o dezyderat dotyczący Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa i tzw. trzydziestek, jak również umowy UE–Mercosur – i do tej pory ten dezyderat nie został uchwalony. Ja propozycję złożyłem do prezydium, ale do tej pory nie został uchwalony. I rzeczą negatywną jest to, że na ostatnim posiedzeniu posłowie na wniosek pana posła Rzepy odrzucili ten dezyderat, tzn. odrzucili wniosek, żebyśmy go procedowali. Natomiast widać dzisiaj, jak bardzo ważny jest ten dezyderat. Dlatego mój wniosek, żeby ten dezyderat, jak również uchwałę, którą złożyliśmy jako Klub Prawa i Sprawiedliwości… Uchwała, która da narzędzia dla premiera, da narzędzia, da siłę dla rządu – że to jest bardzo ważna rzecz. Że to nie jest tylko głos samego rządu, ale że rząd jest zobligowany przez parlament. Dlatego żebyśmy ten dezyderat i uchwałę na następnym posiedzeniu… I ustalili w ramach głosowania termin, żeby na następnym posiedzeniu ta uchwała i dezyderat były przez Komisję przepracowane. To jest jeden wniosek.</u>
<u xml:id="u-1.252" who="#RobertTelus">A drugi wniosek składam ze względu na to, że nie przekonała nas ta informacja. Dlatego że, drodzy państwo, jeżeli minister mówi – zacytuję, bo zapisałem, panie ministrze – „na obecnym etapie jesteśmy przeciw”, to pokazuje, że dziś jesteśmy przeciw, a co będzie w maju, nie wiemy. Chciałbym złożyć wniosek – nie mając wątpliwości co do przygotowania tego, żeby było jasne, ale składamy wniosek, żeby odrzucić tę informację po to, żeby pokazać rządowi, że ta uchwała jest dla nas tak bardzo ważna, że nie możemy zakończyć tylko i wyłącznie takim przedyskutowaniem sprawy bez żadnego wniosku. Dlatego zgłaszam wniosek również o odrzucenie tej informacji. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.253" who="#MirosławMaliszewski">W drugiej sprawie trochę mnie pan przewodniczący zaskoczył, więc musimy przeprowadzić głosowanie. Nie mamy włączonego systemu. Proszę, przez podniesienie ręki. Kto z państwa…</u>
<u xml:id="u-1.254" who="#MirosławMaliszewski">Jeszcze raz proszę, panie przewodniczący, o sformułowanie wniosku.</u>
<u xml:id="u-1.255" who="#MirosławMaliszewski">Bardzo proszę, wniosek o odrzucenie informacji rządu. Kto jest za przyjęciem wniosku?</u>
<u xml:id="u-1.256" who="#MirosławMaliszewski">Pan poseł Zbigniew Sosnowski, proszę.</u>
<u xml:id="u-1.257" who="#JacekZarzecki">Ja rozumiem, że jest czas na politykę. Tylko prosiłbym was, żebyście w kwestiach rolniczych, najważniejszych dzisiaj dla Polski, mówili jednym głosem i nie podejmowali takich uchwał, które w przekazie medialnym będą takie, że Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi jest przeciwko informacji Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie umowy UE–Mercosur. Bo taki przekaz pójdzie.</u>
<u xml:id="u-1.258" who="#JacekZarzecki">I ja bardzo szanując pana ministra Telusa, bo wiele lat współpracowaliśmy, ja sobie tę współpracę cenię, tak jak z każdym ministrem rolnictwa, bo udało nam się wiele rzeczy zrobić, to dzisiaj, proszę wybaczyć, ale ja nie jestem w stanie zrozumieć tego, jak zakończyliśmy tę Komisję sejmową. Bo wydawało mi się, że ponad trzy godziny wszyscy mówiliśmy jednym głosem w obronie europejskiego i polskiego rolnictwa, a nagle wychodzimy na polityków. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.259" who="#MirosławMaliszewski">Poseł wnioskodawca jeszcze chce zabrać głos. Myślę, panie pośle, że ci, którzy pana podpuścili do tego, zrozumieją, że popełnili błąd. Proszę.</u>
<u xml:id="u-1.260" who="#RobertTelus">Jeżeli pan prezes Zarzecki tego nie rozumie, to jest mi po prostu przykro. Dlatego że też bardzo sobie cenię współpracę z panem Zarzeckim, ale dzisiaj walczymy o sprawy polskich rolników bardzo mocno i musimy walczyć bardzo mocno. Możemy się poklepywać po plecach, mogę powiedzieć, że OK, informacja jest bardzo dobra. I czym się to skończy w maju? Że umowa wejdzie i wtedy pan będzie miał żal, do mnie też.</u>
<u xml:id="u-1.261" who="#MirosławMaliszewski">Pan minister i pan poseł wnioskodawca. Może odwrotnie, pan poseł wnioskodawca.</u>
<u xml:id="u-1.262" who="#RyszardBartosik">Ale jest inna sprawa. Panie przewodniczący, droga koalicjo, gdzie są wasi posłowie? Oni powinni tutaj być.</u>
<u xml:id="u-1.263" who="#MirosławMaliszewski">Pan minister dwa zdania, ale ja już zamykam posiedzenie za chwilę.</u>
<u xml:id="u-1.264" who="#MirosławMaliszewski">Zamykam posiedzenie Komisji. Dziękuję państwu.</u>
</div>
</body>
</text>
</TEI>
</teiCorpus>