text_structure.xml
111 KB
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
<?xml version='1.0' encoding='utf-8'?>
<teiCorpus xmlns="http://www.tei-c.org/ns/1.0" xmlns:xi="http://www.w3.org/2001/XInclude">
<xi:include href="PPC_header.xml" />
<TEI>
<xi:include href="header.xml" />
<text>
<body>
<div xml:id="div-1">
<u xml:id="u-1.0" who="#PiotrGłowski">Otwieram posiedzenie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Witam państwa posłów, witam przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Za chwileczkę dotrze do nas sekretarz stanu pan Stefan Krajewski, ale jest już z nami pan Jan Golba, zastępca dyrektora Departamentu Rolnictwa Ekologicznego i Jakości Żywności, witam serdecznie. Witam zastępcę prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa pana Leszka Szymańskiego, dzień dobry panu. Witam również wszystkich pozostałych – przedstawicieli organizacji, przybyłych gości.</u>
<u xml:id="u-1.1" who="#PiotrGłowski">Na podstawie listy obecności stwierdzam kworum.</u>
<u xml:id="u-1.2" who="#PiotrGłowski">Porządek dzienny dzisiejszego posiedzenia został państwu dostarczony i obejmuje dwa punkty: rozpatrzenie informacji na temat możliwości pomocy oraz sposobu zwiększenia liczby gospodarstw ekologicznych na terenie kraju, rozpatrzenie informacji na temat rozwoju rolnictwa ekologicznego i zielonych zamówień publicznych jako instrumentu rynkowego wsparcia produkcji ekologicznej w Polsce.</u>
<u xml:id="u-1.3" who="#PiotrGłowski">Proponuję, aby oba punkty porządku dziennego były rozpatrywane łącznie. Czy jest jakiś sprzeciw? Nie widzę, nie słyszę. Przechodzimy do…</u>
<u xml:id="u-1.4" who="#RobertTelus">Szanowna Komisjo, oczywiście trzeba zauważyć to, że nie ma ministra, chociaż wiadomo, gdyby to był krótki czas, ale jak słyszymy, że ma się pół godziny spóźnić, to troszkę niefajnie, dlatego że w ministerstwie jest wielu ministrów, tak że jeżeli jeden nie może, to powinien być tu drugi. Myślę, że jest to złe potraktowane naszej Komisji.</u>
<u xml:id="u-1.5" who="#RobertTelus">Ale składam inny wniosek formalny. Swego czasu zdecydowaliśmy jako Komisja, że uchwalimy dezyderat dotyczący tzw. trzydziestek z KOWR. Przygotowałem ten dezyderat, wysłałem jakiś czas temu do sekretariatu i do dziś nie ma… Ja bym chciał złożyć wniosek formalny, bo to jest z kolei ze strony Komisji złe traktowanie rolników, którym obiecaliśmy ten dezyderat, który przygotowałem i wysłałem do sekretariatu.</u>
<u xml:id="u-1.6" who="#RobertTelus">Składam wniosek formalny, żeby na tym posiedzeniu Sejmu odbyło posiedzenie Komisji, na której uchwalimy dezyderat. Bo słuchajcie drodzy państwo, rolnicy czekają, a jest kolejne posiedzenie Komisji i nic na ten temat się nie mówi. Dlatego taka prośba, panie przewodniczący, żebyśmy na tym posiedzeniu Sejmu uchwalili ten dezyderat. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.7" who="#PiotrGłowski">Kto jest za, rozumiem, zwołaniem dodatkowego posiedzenia?</u>
<u xml:id="u-1.8" who="#PiotrGłowski">Głosowanie pokazuje, że pracę nad tym dezyderatem będziemy prowadzić, ale nie w tej chwili.</u>
<u xml:id="u-1.9" who="#PiotrGłowski">Przystępujemy zatem do realizacji porządku dziennego. Bardzo proszę pana dyrektora Jana Golbę o przedstawienie informacji.</u>
<u xml:id="u-1.10" who="#JanGolba">Przejdę więc tak naprawdę do konkretu. Działania wspierające rozwój sektora produkcji ekologicznej w Polsce są realizowane zgodnie z przyjętym w szerokich konsultacjach publicznych „Ramowym planem działań dla żywności i rolnictwa ekologicznego w Polsce na lata 2021–2030”. Są tam zawarte źródła finansowania i tymi źródłami są: budżet krajowy, „Program rozwoju obszarów wiejskich na lata 2014–2020”, który się niedługo kończy, „Plan strategiczny dla wspólnej polityki rolnej na lata 2023–2027”, „Krajowy plan odbudowy i zwiększenia odporności” oraz Krajowa Sieć Obszarów Wiejskich plus Fundusze Promocji. Z tych źródeł są wykonywane różne działania wspierające rozwój rolnictwa ekologicznego, zaplanowanego dla wszystkich uczestników łańcucha żywnościowego od pola do stołu, począwszy od wsparcia rolników w obszarze produkcji surowców, potem przetwórstwa, poprzez działania wspierające inwestycje, potencjał rynkowy, w tym małych i średnich gospodarstw, przedsiębiorstw, skracanie łańcucha dostaw, działania kształtujące popyt i zachowanie konsumentów do produktów ekologicznych i produkcji ekologicznej (te działania ostatnio były bardzo widoczne), aż po wsparcie integracji branży badań naukowych oraz krajowego doradztwa rolniczego.</u>
<u xml:id="u-1.11" who="#JanGolba">Szczegółowe informacje na ten temat znajdują się na stronie Ministerstwa Rolnictwa oraz były w materiale wysłanym do Komisji, dlatego ja raczej potraktuję skrótowo te działania. Gdyby była potrzeba wyjaśnienia czegoś więcej, to oczywiście mam materiał, ale to jest dwadzieścia parę stron, więc po prostu przekażę raczej takie najważniejsze fragmenty. Myślę, że to akurat jest ciekawe.</u>
<u xml:id="u-1.12" who="#JanGolba">Do najważniejszych instrumentów wspierających producentów ekologicznych należy działanie „Rolnictwo ekologiczne” z PROW 2014–2020 oraz I.8.11 Interwencja – Rolnictwo ekologiczne, finansowane właśnie z II filaru PS WPR. W 2023 r. o przyznanie płatności ekologicznych ubiegało się ponad 16,5 tys. rolników do ok. 385 tys. ha. To są działania finansowane z PROW. W zależności od prowadzonych upraw oraz ich statusu rolnicy mogą liczyć na płatności w wysokości od 1043 zł do 3105 zł, natomiast rolnicy posiadający do 10 ha użytków rolnych mogą korzystać ze wsparcia ryczałtowego w wysokości 1640 zł bez względu na rodzaj prowadzonej uprawy.</u>
<u xml:id="u-1.13" who="#JanGolba">Ponadto rolnicy realizujący zobowiązania ekologiczne, którzy zapewniają w swoich gospodarstwach obsadę zwierząt na poziomie od 0,3 DJP do 1,5 DJP wszystkich użytków rolnych w gospodarstwie, mogą otrzymać dodatkową płatność. To jest premia za zrównoważoną produkcję roślinną i zwierzęcą, która wynosi 573 zł do hektara. Czyli dodajemy do tej kwoty od 1043 zł do 3105 zł jeszcze 573 zł. Budżet interwencji na lata 2023–2027 to ok. 905 mln euro.</u>
<u xml:id="u-1.14" who="#JanGolba">W 2023 r. o przyznanie płatności ekologicznych w ramach nowego „Planu strategicznego dla wspólnej polityki rolnej” ubiegało się ok. 6,6 tys. rolników do powierzchni ok. 136 tys. ha. To daje nam wsparcie dla mniej więcej 23 tys. rolników i do około 521 tys. ha. Wszystkich użytków ekologicznych mamy więcej, ale nie wszystkie są wspierane. To taka informacja. W ramach interwencji wdrożono również szereg uproszczeń, które sprzyjają przechodzeniu rolników na ekologiczne metody produkcji oraz ułatwiają realizację już podjętych zobowiązań ekologicznych przez zwiększenie swobody w podejmowaniu decyzji o ewentualnym przejściu na inny kierunek produkcji.</u>
<u xml:id="u-1.15" who="#JanGolba">Dodatkowo wspierano inwestycje w rozwój gospodarstw ekologicznych zaplanowanych w interwencjach planu strategicznego, w których rolnik może liczyć na interwencje dedykowane lub mechanizmy premiowe. Premia dotyczy albo dostępu do środków, czyli coś na kształt kolejki przyspieszonej, albo intensywności wsparcia – zaraz o tym powiem – jeśli rolnik uczestniczy oczywiście w systemie rolnictwa ekologicznego.</u>
<u xml:id="u-1.16" who="#JanGolba">Dla rolników ekologicznych zaproponowano odrębny zakres wsparcia w inwestycjach, na przykład I.10.1.1 Inwestycje w gospodarstwach rolnych zwiększające konkurencyjność. Tu jest specjalny obszar B dla rolnictwa ekologicznego, oprócz jeszcze innych obszarów – A, C i D. Ten obszar B skierowany jest tylko dla rolników ekologicznych. Można z tych środków sfinansować wiele inwestycji, których nie ma w innych obszarach. Budżet wynosi 1 mln zł w przypadku inwestycji polegających na przykład na budowie lub modernizacji budynków lub budowli służących do produkcji ekologicznej, zapewnieniu wybiegów, pastwisk dla zwierząt i do 300 tys. zł w przypadku pozostałych inwestycji. Czyli razem, można to zsumować, to jest nawet 1,3 mln zł, to jest spora kwota. I jest też wyższy poziom intensywności pomocy jednocześnie. Oprócz budżetu B mamy wyższą intensywność pomocy. Dla rolników ekologicznych wynosi to 65% kosztów kwalifikowalnych operacji, dla pozostałych jest to 45% kosztów kwalifikowalnych operacji.</u>
<u xml:id="u-1.17" who="#JanGolba">Drugą bardzo ważną interwencją jest I.10.5 – Rozwój małych gospodarstw. To są gospodarstwa, których wielkość ekonomiczna jest nie większa niż 25 tys. euro. Mamy wyższą intensywność pomocy. W przypadku rolników ekologicznych jest to 20 tys. na gospodarstwo względem 100 tys. dla pozostałych działań, operacji. To znaczy premiowane są gospodarstwa ekologiczne oraz te, które skracają łańcuchy dostaw, czyli na przykład przetwórstwo w gospodarstwie.</u>
<u xml:id="u-1.18" who="#JanGolba">Następnie interwencja I.11 – Premie dla młodych rolników. W przypadku objęcia systemem produkcji ekologicznej minimum 50% powierzchni gospodarstw rolnik może liczyć na dodatkowe punkty na etapie rozpatrywania wniosków o przyznanie pomocy. To jest działanie, które przyspiesza odnawianie generacji rolników na wsi. W odniesieniu do przetwórstwa informuję, że wsparcie rozwoju przetwórstwa rolno-spożywczego w Polsce nastawione jest przede wszystkim na rozwój mikroprzedsiębiorstw oraz małych i średnich przedsiębiorstw, które należą do polskiego kapitału i są głównym odbiorcą produktów rolnych wytwarzanych przez lokalnych producentów.</u>
<u xml:id="u-1.19" who="#JanGolba">W KPO sektor rolno-spożywczy został wyróżniony spośród pozostałych w ramach A1.4.1 pn. „Inwestycje na rzecz dywersyfikacji i skracania łańcucha dostaw produktów rolnych i środków spożywczych oraz budowy odporności podmiotów uczestniczących w łańcuchu”. Chodzi m.in. o wsparcie na inwestycje w zakresie przetwarzania lub wprowadzenia do obrotu produktów rolnych, w tym ekologicznych, przez rolników oraz osoby prowadzące lub rozpoczynające działalność w ramach rolniczego handlu detalicznego, w ramach małych, ograniczonych i lokalnych działalności służących do przetwórstwa.</u>
<u xml:id="u-1.20" who="#JanGolba">W ramach interwencji 10.7.1 Rozwój współpracy w ramach łańcucha wartości… To jest dotacja poza gospodarstwem. Jest to interwencja wspierająca przetwórstwo ekologiczne. Jest tu również specjalny obszar B, czyli własny budżet, nie ma konkurencji o budżety. Bardzo podobna jest interwencja 10.6.1 Rozwój współpracy w ramach łańcucha wartości, instrumenty finansowe w gospodarstwie, w przypadku której jest nabór ciągły, są też preferencje dla rolników ekologicznych. Po prostu jest dopłata do kredytu.</u>
<u xml:id="u-1.21" who="#JanGolba">Jeśli chodzi o działania wspierające współpracę, mamy jeszcze stare Działanie 9 Tworzenie grup producentów i organizacji producentów. W ramach PROW 2014–2020 realizowane jest nadal wsparcie dla zorganizowanych form współpracy producentów, to jest grup producentów rolnych i organizacji producentów. Wsparciem w ramach tego działania zostały objęte przedsiębiorstwa zrzeszające rolników, w tym rolników ekologicznych, które uzyskały status grupy producentów rolnych po 1 stycznia 2014 r. Wsparcie finansowe realizowane jest w formie ryczałtowych płatności w zakresie pierwszych pięciu lat od uznania grupy producentów rolnych lub organizacji producentów i stanowi procentowy ryczałt od wartości przychodów netto danego podmiotu ze sprzedaży. Kształtuje się to na poziomie 10%, 9%, 8%, 7% i 6% wartości przychodów netto odpowiednio w pierwszym, drugim, trzecim i kolejnym roku. Przy czym poziom wsparcia nie może przekroczyć równowartości 100 tys. euro.</u>
<u xml:id="u-1.22" who="#JanGolba">Warto podkreślić, że „Plan strategiczny dla wspólnej polityki rolnej” przewiduje również bezpośrednie wsparcie grup producentów rolnych działających w zakresie systemów jakości żywności. Jednym z systemów jakości żywności jest rolnictwo ekologiczne i jest to interwencja 13.3 Promowanie, informowanie i marketing dotyczący żywności wytwarzanej w ramach systemu jakości żywności. Jest to wsparcie znowu dla grup producentów rolnych. Ta grupa to minimum dwie osoby i jest to refundacja do 70% kosztów kwalifikowalnych poniesionych z tytułu prowadzenia działalności o charakterze informacyjno-promocyjno-marketingowym, dotyczącej produktów wysokiej jakości, w tym ekologicznych. Maksymalny poziom wsparcia to kwota netto 1,75 mln zł, to jest spora kwota.</u>
<u xml:id="u-1.23" who="#JanGolba">Jest jeszcze jedna interwencja, zupełnie nowa, 13.4 Rozwój współpracy producentów w ramach systemów jakości żywności. Czyli znowu nacisk na współpracę, ale tylko w systemach jakości żywności. Grupa odbiorców tej interwencji jest dość wąska, ale właśnie chodzi o to, żeby rozwijać systemy jakości żywności poprzez współpracę producentów. Mamy dwa obszary wsparcia: ryczałt dotyczący zarządzania wspólnymi działaniami w danym systemie jakości równości i refundacja do 70% kosztów kwalifikowalnych w przypadku działań rozwojowych wynikających z planu rozwoju, współpracy. Można sfinansować badania, analizy, ekspertyzy, doradztwo, szkolenia, konsultacje. Te analizy to mogą być analizy produktu, ale to mogą być też analizy marketingowe, takie biznesowe pod kątem produktu. Łączny budżet to jest 680 tys. zł. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi informowało rolników i przetwórców ekologicznych o dostępnych mechanizmach wsparcia finansowego podczas konferencji i innych spotkań z rolnikami.</u>
<u xml:id="u-1.24" who="#JanGolba">Na przestrzeni ostatnich lat obserwuje się wzrost liczby przetwórni ekologicznych, który może być związany ze zwiększeniem liczby kampanii promocyjno-marketingowych w obszarze systemów jakości żywności. Mam na myśli przede wszystkim kampanię „Kupuj świadomie produkt ekologiczny”. Ona ma bardzo dużo różnych wymiarów. Ostatnio na pewno państwo słyszeli pewnie w mediach, na antenie ogólnopolskich stacji radiowych kampanię „Kupuj produkty ekologiczne”. Niedawno zakończyła się kampania pod tym hasłem na antenie różnych telewizji – Telewizji Polsat News, TVN, TVN24. Są magazyny rolnicze dotyczące rolnictwa ekologicznego na antenie TVP, jest Facebook, profil na mediach społecznościowych PL EKO.</u>
<u xml:id="u-1.25" who="#JanGolba">Oczywiście prowadzimy różne inne działania promocyjne, do których możemy zaliczyć: Konkurs na Najlepsze Gospodarstwo Ekologiczne (w tym roku odbyła się już nasta edycja konkursu), konkurs na najlepszego doradcę ekologicznego, Test Wiedzy o Rolnictwie Ekologicznym, który też cieszy się dużą popularnością, a jednocześnie rozwija zainteresowania o rolnictwie ekologicznym wśród uczniów szkół rolniczych. Ponadto 23 września odbyła się też dwudniowa konferencja z uwagi na dni rolnictwa ekologicznego właśnie. Działań jest więcej, wymieniłem te najważniejsze, o których państwo na pewno słyszeli.</u>
<u xml:id="u-1.26" who="#JanGolba">Jeszcze jedna ważna rzecz, która rozwija rolnictwo ekologiczne, to dotacje na rzecz badań naukowych w rolnictwie ekologicznym. Wyniki oczywiście publikowane są w różnej formie. Badania, które są prowadzone już kilka lat w jakimś temacie, czasami owocują specjalnymi metodykami produkcji, czyli takim naprawdę szerokim kompendium wiedzy dotyczącej produkcji danego gatunku rośliny uprawnej czy też chowu zwierząt. A to jest akurat wiedza bardzo cenna w rolnictwie ekologicznym, bez tego trudno o dobre wyniki. Oprócz tego CDR w Brwinowie Oddział w Radomiu organizuje szkolenia online, webinaria podsumowujące badania.</u>
<u xml:id="u-1.27" who="#JanGolba">Może z grubsza tyle. Te wszystkie tematy oczywiście można rozwinąć.</u>
<u xml:id="u-1.28" who="#JanGolba">Drugim tematem była informacja dotycząca rozwoju rolnictwa ekologicznego i zielonych zamówień publicznych. O tych zamówieniach publicznych też, rozumiem, teraz?</u>
<u xml:id="u-1.29" who="#JanGolba">Zielone zamówienia publiczne są jednym z narzędzi, jakie wskazała Komisja Europejska w swoim planie działań wsparcia rolnictwa ekologicznego. Zwiększenie zastosowania zielonych zamówień publicznych ma zostać osiągnięte przez Komisję Europejską m.in. poprzez zwiększenie świadomości na temat kryteriów dotyczących zielonych zamówień publicznych, włączenie produktów ekologicznych do minimalnych obowiązkowych kryteriów, które zostaną opracowane jako część ram prawnych dla zrównoważonych systemów żywnościowych, czy też wezwanie państw członkowskich do ustalenia ambitnych celów krajowych w tym zakresie. Na razie tego wezwania jeszcze nie było, ale jest przewidywane w planie działań na wsparcie rolnictwa ekologicznego, którym zarządza Komisja Europejska.</u>
<u xml:id="u-1.30" who="#JanGolba">Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wspólnie z Urzędem Zamówień Publicznych przygotowało natomiast przewodnik po rynku produktów ekologicznych, poradnik zamawiającego, w którym zawarto informacje o tym, jak rozpoznać produkty ekologiczne, gdzie ich szukać, czym się charakteryzują, A podczas już XVII Konferencji – Zielone zamówienia publiczne upowszechniono te informacje dla ponad stu ekspertów prowadzących zamówienia w administracji państwowej.</u>
<u xml:id="u-1.31" who="#JanGolba">Oprócz tego ekspert Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi uczestniczy także w planach Międzyresortowego Zespołu do spraw Zielonych Zamówień Publicznych. To jest ważna sprawa, że zamówienia publiczne są w innym resorcie. Zespół ma na celu opracowanie rekomendacji do nowo powstającej polityki zakupowej państwa, czyli to jest ten moment, w którym można zgłaszać uwagi, będziemy je oczywiście zgłaszać. Celem Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi jest wprowadzenie minimalnego udziału produktów ekologicznych jako obowiązkowych w zakupach prowadzonych przez podmioty podległe prezesowi Rady Ministrów. Na ten moment to wszystko, co dla państwa przygotowaliśmy, w skrócie oczywiście. Więcej jest w materiale wysłanym wcześniej.</u>
<u xml:id="u-1.32" who="#PiotrGłowski">Pan dyrektor Leszek Szymański, jakieś uzupełnienie do tych informacji? OK. Ponieważ pan minister cały czas jest w drodze, mam taką propozycję, że jeżeli macie państwo pytania do pana dyrektora czy panów dyrektorów, bo mamy jeszcze kilka osób z innych instytucji, to byłby ten moment. A jeżeli dotyczą one polityki, to myślę, że w międzyczasie pan minister dojedzie i wtedy będziemy składać tego typu zapytania.</u>
<u xml:id="u-1.33" who="#PiotrGłowski">Bardzo proszę o zgłoszenia. Pani Małgorzata Tracz, pani posłanka, bardzo proszę.</u>
<u xml:id="u-1.34" who="#MałgorzataTracz">Panie przewodniczący, panie dyrektorze, Wysoka Komisjo, dziękuję za ten rzeczywiście obszerny materiał dotyczący rolnictwa ekologicznego. Troszkę mniej było w nim jednak o zielonych zamówieniach publicznych. W materiale mamy podanych bardzo dużo działań, które są prowadzone, jeśli chodzi o wsparcie finansowe, o promocję, o edukację. Tematy te nieraz były przedmiotem obrad naszej Komisji. Zresztą całkiem niedawno, kiedy to właśnie poruszaliśmy kwestie zielonych zamówień publicznych i tego, jak one są ważne we wspieraniu grup najbardziej potrzebujących, czyli m.in. dzieci w szkołach, pacjentów w szpitalach, tego, jakim mogą być kołem zamachowym dla rozwoju rolnictwa ekologicznego.</u>
<u xml:id="u-1.35" who="#MałgorzataTracz">Rzeczywiście mamy więc pakiet informacji o podejmowanych pewnych działaniach. Ale brakuje w tej obszernej informacji konkretów dotyczących planowanych zmian prawnych. Przyjęliśmy – to było ze dwa lata temu, półtora roku temu – ustawę o rolnictwie ekologicznym, której było daleko do ideału. Pamiętam też bardzo burzliwe obrady Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi poprzedniej kadencji. Było bardzo wiele uwag zgłaszanych przez stronę społeczną, przez przedstawicieli stowarzyszeń rolników ekologicznych. One nie zostały uwzględnione.</u>
<u xml:id="u-1.36" who="#MałgorzataTracz">I tak naprawdę mam wrażenie, że największą barierą dla rozwoju rolnictwa ekologicznego jest wciąż takie niepewne otoczenie prawne, bo mimo wielu programów edukacyjnych, wsparcia doradców ekologicznych liczba barier prawnych, takiej „papierologii”, niestety zniechęca do przejścia na uprawę ekologiczną. A jak wiemy, musimy to zrobić. W „Krajowym planie strategicznym” jest zapisany cel 7% do 2030 r., jak dla mnie mało ambitny. Natomiast nie widzę, by bez zmian prawnych była możliwość osiągnięcia nawet tego bardzo niskiego celu 7%.</u>
<u xml:id="u-1.37" who="#MałgorzataTracz">Czytałam o zielonych zamówieniach publicznych i bardzo mi się podoba, że w administracji publicznej te kryteria będą brane pod uwagę. Jednak nie będzie rozwoju rolnictwa ekologicznego i też nic nie da sama edukacja ekologiczna, jeśli te zielone zamówienia publiczne nie będą w samorządach, czyli właśnie w szkołach, w szpitalach, w domach pomocy społecznej, w tych wszystkich instytucjach zarządzanych przez samorządy, które potrzebowałyby wsparcia centralnego z budżetu państwa na to, by z lokalnymi rolnikami ekologicznymi takie umowy o zamówienia na dostarczanie ekologicznej żywności podpisywać. Również na posiedzeniu naszej Komisji, gdy ten temat tak wstępnie omawialiśmy, padło, że tak naprawdę dużo większą wartość niż sama informacja czy film o rolnictwie ekologicznym, także wśród najmłodszych, ma po prostu zachęcenie do jedzenia żywności ekologicznej poprzez podawanie jej w szkołach, w szpitalach.</u>
<u xml:id="u-1.38" who="#MałgorzataTracz">Podawałam przykład francuskich samorządów. Bodajże w Strasburgu jest taki zielony koszyk dla przyszłej mamy. Miasto podpisuje umowy z lokalnymi rolnikami ekologicznymi, bo przecież chodzi nam o skrócenie łańcucha dostaw, a jednocześnie o wsparcie dla własnych rolników. Kobiety w ciąży otrzymują po prostu taki zielony koszyk ekologicznej żywności. Okazało się, że nawet jak już urodzą dziecko, jak już nie otrzymują tego koszyka raz w tygodniu, to same wracają do gospodarstw ekologicznych i kupują taką żywność. Więc to jest właśnie nie tylko taka edukacja, powiedzmy, abstrakcyjna poprzez publikacje, ale poprzez przykład.</u>
<u xml:id="u-1.39" who="#MałgorzataTracz">Mamy też m.in. Lyon, którym rządzi „zielony” burmistrz, tak samo zresztą jest w Strasburgu. Tam z kolei są umowy z lokalnymi rolnikami ekologicznymi na dostawy jedzenia do przedszkoli, do żłobków, do szpitali, czyli właśnie do tych osób najmłodszych i do osób z problemami zdrowotnymi, które najbardziej potrzebują ekologicznej żywności.</u>
<u xml:id="u-1.40" who="#MałgorzataTracz">Przechodzę do pytań. Czy planowane są w ministerstwie jakieś zmiany stricte prawne, nie promocyjne, nie edukacyjne, bo tego widzimy, że jest dosyć dużo, tylko prawne? Chodzi mi o nowelizację ustawy o rolnictwie ekologicznym i produkcji ekologicznej, a także być może jakichś innych aktów prawnych, które umożliwiłyby wsparcie finansowe dla samorządów na zawieranie zielonych zamówień publicznych z lokalnymi rolnikami ekologicznymi? Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.41" who="#PiotrGłowski">Pan poseł Fryderyk Kapinos.</u>
<u xml:id="u-1.42" who="#FryderykSylwesterKapinos">Dokument, który mamy – „Ramowy plan działań dla żywności i rolnictwa ekologicznego w Polsce na lata 2021–2030” – jest dobrze przygotowanym materiałem. Jest w nim dokładnie napisane, co to jest żywność ekologiczna, że nie stosuje się przemysłowych nawozów, chemicznych środków ochrony roślin, GMO, hormonów, a także ogranicza się do niezbędnego minimum stosowanie u zwierząt produktów leczniczych, w tym antybiotyków.</u>
<u xml:id="u-1.43" who="#FryderykSylwesterKapinos">Mam pytanie do pana Kołodziejczaka. Mamy zwiększyć z 500 tys. ha do 1 mln ha w 2030 r., czyli 100 tys. ha rocznie średnio powinniśmy zwiększać, powierzchnię areału pod rolnictwo ekologiczne. Do tego trzeba przygotować przetwórstwo, bo musimy zwiększyć dwukrotnie, to naprawdę bardzo duże wyzwanie. A my tylko z 3,5% mamy zwiększyć do 7%. W Unii Europejskiej był nakaz, żeby było do 25%. Przyjęliśmy, że zwiększymy tylko dwukrotnie. Jeżeli minister wypowiada się w ten sposób, jak na ostatnim posiedzeniu Komisji, to jestem mocno zdziwiony tą jego wypowiedzią.</u>
<u xml:id="u-1.44" who="#FryderykSylwesterKapinos">Było dużo powiedziane o edukacji. Uważam, że może by było dobrze, żeby edukacja była pod jednym ministerstwem, bo część jest pod Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi, część jest pod KOWR, część jest pod Ministerstwem Edukacji Narodowej, część jest pod Ministerstwem Zdrowia. Jedno ministerstwo powinno mieć taki trzon, który powinien się tym zajmować i głównie odpowiadać za edukację, żeby te działania były spójne.</u>
<u xml:id="u-1.45" who="#FryderykSylwesterKapinos">Ważne jest też, żeby przygotowana była kampania społeczna, ponieważ rozmawiałem z właścicielem dziesięciu dużych sklepów w moim powiecie i on powiedział, że 17% rok do roku wzrosła sprzedaż produktów bio. Ale to jest tylko 0,25% wszystkich sprzedawanych produktów, czyli ćwierć procenta. Produkty nieekologiczne stanowią 99,75% produktów, które sprzedaje, mimo że on ma u siebie wyspę bio. Czy mamy taką wiedzę, ile w ogóle sprzedaje się w Polsce żywności ekologicznej w stosunku do żywności konwencjonalnej? To jest też bardzo ważne.</u>
<u xml:id="u-1.46" who="#FryderykSylwesterKapinos">Druga sprawa: Ile eksportujemy produktów ekologicznych? Wiemy, że nawet z tych 500 tys. ha produkujemy, wytwarzamy dużo produkcji ekologicznej. Ale wiemy też, że dużo tych produktów eksportujemy. I jakie dodatkowe środki? Ponieważ było ich x, to należałoby teraz wziąć trzy razy x tych środków na rolnictwo, na przetwórstwo ekologiczne, żebyśmy doszli do tego 1 mln ha, który mamy osiągnąć do 2030 r. Trzeba, żeby były przetwórnie i żeby było też zwiększenie udziału rolnictwa ekologicznego.</u>
<u xml:id="u-1.47" who="#FryderykSylwesterKapinos">Oczywiście ważna jest też świadomość. Opowiem państwu historię z moich ostatnich zakupów. Kupiłem bardzo piękny produkt, na którym były pięknie przedstawione owoce. Moja wnuczka, którą nauczyłem, co to jest produkt ekologiczny, przyszła i przeczytała, że tam jest tylko dwa razy po 7% soku zagęszczonego – 7% z czarnej porzeczki i 7% soku jagodowego. Więc musimy nauczyć też młodych ludzi czytać etykiety, bo jak nauczymy czytać etykiety, co w tym produkcie jest… Dalej musimy wykonywać potężną pracę u podstaw. To jest naprawdę bardzo duże działanie. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.48" who="#JanKrzysztofArdanowski">Wokół rolnictwa ekologicznego, bioorganicznego – różnie w tej nomenklaturze unijnej jest to określane – narosło też wiele mitów. Owszem, rozumiem, że część chorób cywilizacyjnych układu pokarmowego wymusza na części społeczeństwa korzystanie z żywności, powiem w pewnym uproszczeniu, bez chemii, choć to jest o wiele bardziej złożone, natomiast pojawia się również pewnego rodzaju snobizm, moda na żywność ekologiczną, chęć zaimponowania znajomym, że zdrowo się odżywiamy, kupujemy żywność ekologiczną.</u>
<u xml:id="u-1.49" who="#JanKrzysztofArdanowski">Tylko jest pytanie, które trzeba sobie postawić: W jaki sposób ta nisza ma się rozwijać? Czy, tak jak często się słyszy, przez kolejne transfery środków publicznych, czyli dopłacanie do tego wszystkiego? Czyli dopłacanie do produkcji, która trafia – powiem to w pewnym uproszczeniu – do ludzi zamożnych, których stać by było, żeby tę żywność kupić również za wyższą cenę, za cenę adekwatną do uciążliwości i kłopotów związanych z prowadzeniem takiego rolnictwa w gospodarstwach.</u>
<u xml:id="u-1.50" who="#JanKrzysztofArdanowski">Modele wsparcia finansowego rolnictwa ekologicznego się zmieniały. Co siedem lat w Unii Europejskiej pojawiają się różne nowe pomysły, jak wspierać. Właściwie jedynym niekwestionowanym jest wsparcie w okresie przestawiania gospodarstwa, bo wtedy rzeczywiście istotnie spadają parametry produkcyjne gospodarstwa. Rolnik, kiedy marzy o tym, żeby uzyskiwać dochody z rynku i sprzedaży produktów ekologicznych, do tego czasu musi po prostu przeżyć, dlatego w tym czasie jest potrzebne wsparcie.</u>
<u xml:id="u-1.51" who="#JanKrzysztofArdanowski">Natomiast wszelkie inne formy wsparcia mogą być również wykorzystywane w sposób niezamierzony. Pewnie jeżeli państwo interesujecie się rolnictwem ekologicznym, pamiętacie patologie, jakie pojawiły się przy źle sformułowanym czy źle dookreślonym dofinansowaniu tzw. sadów orzechowych. Tam zasłynął jeden z posłów Platformy Obywatelskiej. Proszę tego nie traktować jako z mojej strony jakiejś politycznej uszczypliwości, bo cwaniacy, kombinatorzy i złodzieje przy każdej partii politycznej się kręcą. Jeden z posłów Platformy w województwie zachodniopomorskim uruchomił kilkaset hektarów sadu orzechowego. Był on nieodchwaszczany, z niego nigdy żadnego orzecha nie było, natomiast pozyskiwano bardzo istotne dopłaty. Więc to nie jest tylko kwestia środków zewnętrznych, ale również precyzyjnego ich zrealizowania.</u>
<u xml:id="u-1.52" who="#JanKrzysztofArdanowski">Są te mityczne poziomy, do których ponoć jesteśmy zobligowani, zmuszani, bo to, co z Unii Europejskiej, jest traktowane wręcz jak Biblia. W poszczególnych krajach są różne, bo są różne warunki dla rozwoju tego rolnictwa. A hitem statystycznym jest to, co zrobiła Austria kilkanaście lat temu, kwalifikując łąki alpejskie jako użytki ekologiczne. Nagle się okazało, że mają prawie 30% ekologii. Gdybyśmy to zrobili w przypadku Bieszczad czy w ogóle pasm górskich w Polsce, to nagle by się okazało, że jesteśmy grubo ponad jakimiś tam wymaganiami Unii Europejskiej. Dla mnie jest ważne, w jaki sposób mamy wspierać faktyczną produkcję rolniczą, a nie to, jak spełnić sztuczne warunki uznawania czegoś za uprawy ekologiczne.</u>
<u xml:id="u-1.53" who="#JanKrzysztofArdanowski">Często słyszę, że to rolnictwo jest takie misyjne, jest to sposób na życie, pewnego rodzaju filozofia. Bardzo cenię rolników ekologicznych, mam wielu przyjaciół w tym środowisku. Ale nie widzę powodu, żeby ze środków publicznych dopłacać za sposób życia i filozofię. Dlatego trzeba się zastanowić, w jaki sposób sprawić, żeby żywność ekologiczna, która ma wysokie parametry – oczekiwane z powodów snobistycznych czy z rzeczywistych potrzeb zdrowotnych – uzyskiwała na rynku odpowiednią cenę. Tylko to może zapewnić rolnikom opłacalność, nie żadne kolejne dotacje do wszystkiego.</u>
<u xml:id="u-1.54" who="#JanKrzysztofArdanowski">Jeżeli ktoś chce politykę rolną budować na zasadzie dopłacania do wszystkiego, to ta polityka skończy się bankructwem, jak się niedawno skończyła. Dlatego to pytanie, jak wspierać i co wspierać? Jestem absolutnie przekonany i uważam, że działania, które są określone w ramowym planie działań, są prawidłowe, czyli chodzi o to, żeby wspierać i transfer wiedzy, i umiejętności, czyli nauczyć. Chodzi o promowanie produkcji ekologicznej, czyli przekonanie chętnych, wątpiących może, że warto, promocja na wszelkie możliwe sposoby.</u>
<u xml:id="u-1.55" who="#JanKrzysztofArdanowski">Innowacje w produkcji ekologicznej są szalenie ważne, bo przecież chcemy zastąpić dominującą pracę ręczną. W produkcji ekologicznej może w pierwszej kolejności powinniśmy rozwijać robotyzację. To dotyczy przede wszystkim maszyn, w tym również robotów do pielenia, żeby wyeliminować pracę ręczną, bo już, jako żywo, ludzi do roboty na wsi ze świecą szukać. Potrzebne jest również stosowanie innowacyjnych rozwiązań w ochronie roślin. Twierdzenie, że to jest rolnictwo Pana Boga, że nie potrzeba chronić, powoduje, że potem są takie efekty jak przypadek – szczęśliwie może nie był do końca nagłośniony – sprzed dwóch czy trzech lat chleba orkiszowego ekologicznego, który pochodził z upraw ekologicznych, w młynie ekologicznym, w piekarni ekologicznej. I się okazuje, że ten orkisz był tak porażony przez choroby grzybowe, że mykotoksyny, które pozostały w chlebie, były toksyczne, rakotwórcze.</u>
<u xml:id="u-1.56" who="#JanKrzysztofArdanowski">Szukanie więc nowych technologii, które pozwolą chronić produkty ekologiczne, jest jak najbardziej ważne. To zresztą również wiąże się z kolejnym punktem – utrzymaniem zaufania do systemu produkcji ekologicznej. Ci, którzy mają za to płacić, a ceny żywności ekologicznej powinny być istotnie wyższe od żywności konwencjonalnej…</u>
<u xml:id="u-1.57" who="#JanKrzysztofArdanowski">Ale społeczeństwo tego nie akceptuje. Były prowadzone badania chyba przez GUS, zresztą nie wiem przez jaką pracownię. Na pytanie do społeczeństwa, czy chcielibyście żywności zdrowej, ekologicznej, oczywiście wszyscy odpowiedzieli „tak, chcielibyśmy”. A ile drożej bylibyście gotowi zapłacić za tę żywność, o ile więcej w stosunku do żywności konwencjonalnej? Najczęściej padało, że 20–30%. A gdyby zapytać, czy może 100%, a może 200%? „A to nie, to już nie jesteśmy zainteresowani żywnością ekologiczną”. Nagle ta fascynacja żywnością mocno słabnie.</u>
<u xml:id="u-1.58" who="#JanKrzysztofArdanowski">Więc problemów jest dużo. Przede wszystkim należy wspierać urynkowienie tej produkcji, dotarcie do głównych rynków zbytu, czyli przetwórstwo, transport, organizowanie rolników, czyli wspieranie docierania do tych, którzy są tą żywnością zainteresowani, którzy – z rozkładu zainteresowania wynika – raczej są ludźmi zamożnymi w dużych miastach. Trzeba sprawić, żeby te gospodarstwa miały możliwość dotarcia ze swoją żywnością, bo jako żywo sprzedaż na lokalnym targowisku, jakimś jarmarku bożonarodzeniowym czy innym to nie jest wystarczający sposób urynkowienia, który zapewniłby całoroczne utrzymanie tych gospodarstw. Dobrze, że to jest jednym z elementów tych wszystkich festynów, ale to nie może być jedyny sposób zapewnienia dochodów. Tak że trzeba wspierać Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w tych działaniach, nie budować jakichś nielogicznych konstrukcji, że dopłacając do wszystkiego, zwiększymy rozmiar rolnictwa ekologicznego w Polsce.</u>
<u xml:id="u-1.59" who="#JanKrzysztofArdanowski">A już na całkowity koniec, jak słyszę czasami, że ktoś mówi, że jest to szansa dla małych gospodarstw, to wiem, że nie rozumie, nie ma żadnej wiedzy na temat efektywności i dochodowości rolnictwa ekologicznego. Na pewno nie jest to szansa dla małych gospodarstw. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.60" who="#PiotrGłowski">Pan poseł Robert Telus.</u>
<u xml:id="u-1.61" who="#RobertTelus">Oczywiście, że jest to temat, o którym rozmawiamy już od wielu lat, temat, który jest bardzo ważny, ale jeżeli wiceminister przychodzi na posiedzenie Komisji i krytykuje ekologię – mówię o ministrze Kołodziejczaku, który się bardzo mocno wtedy wypowiedział przeciwko – a dziś nie ma nikogo z kierownictwa, żadnego ministrów, to pokazuje, jaki jest stosunek obecnego ministerstwa do tego tematu. Czterdzieści parę minut spóźnia się minister na tak ważne posiedzenie Komisji. Gdyby nie to, że są goście z zewnątrz, tobym złożył wniosek formalny o to, żebyśmy poczekali na ministra. Tylko szanując czas ludzi, którzy tu przyjechali, tego wniosku nie składamy. Ale to jest po prostu rzecz, która powinna być odnotowana, że minister lekceważy Komisję. Lekceważy tak bardzo ważny temat, jakim jest ekologia. Oczywiście, że jest pan dyrektor, ale pan dyrektor nie będzie odpowiadał na pytania o kierunki. Pan dyrektor może realizować, bo pan dyrektor realizuje kierunki polityczne. A skoro nie ma dzisiaj ministra, to pokazuje, w jakim poważaniu obecne ministerstwo ma temat ekologii.</u>
<u xml:id="u-1.62" who="#RobertTelus">Jeżeli chodzi o całą tę ekologię i produkcję ekologiczną, ona w Polsce jest na niskim poziomie, ale jest. Myślę, że jeżeli chodzi o rolników, to rolnicy by tę ekologię rozwijali. Znam osoby, które na przykład mają sady ekologiczne i dziś się z tego wycofują, wyrywają te sady, dlatego że się to po prostu nie opłaca. Ale problem jest w tym, że ceny są bardzo niskie, zainteresowanie jest niskie, ale również, i o tym trzeba powiedzieć, że te same jabłka albo te same jajka, albo te same produkty w sklepach w Warszawie są bardzo drogie.</u>
<u xml:id="u-1.63" who="#RobertTelus">Powiem na przykładzie jajka, bo na tym się znam, dlatego że moja córka prowadzi gospodarstwo ekologiczne i ma ekologiczne kury. Jajko w sprzedaży hurtowej od rolnika, ekologiczne jajko kosztuje tylko 5 gr, maksymalnie 10 gr drożej niż konwencjonalne, w tej chwili w granicach 70–80 gr. A kury trzeba nakarmić ekologicznie, trzeba spełnić wszystkie wymagania ekologiczne. To samo jajko w Warszawie w sklepie kosztuje 1,60–1,80 zł. Proszę zobaczyć, kto ile zarabia. Ten rolnik, który musi spełnić wszystkie wymagania, który musi mieć kury, który musi nakarmić kury i wszystko to spełnić, ma 80 gr, a drugie 80 gr zarabia pośrednik. To jest moim zdaniem rzecz, którą musimy jako ci, którzy stanowią prawo, w jakiś sposób uregulować. Jak? Nie chcę się wymądrzać, że wiem jak, bo wiem, że to jest trudny temat, ale jest to jeden z problemów, który jest do rozwiązania.</u>
<u xml:id="u-1.64" who="#RobertTelus">Pan minister Ardanowski powiedział, że snobizm – ja bym tego nie nazwał snobizmem, bo jeżeli ktoś chce się odżywiać zdrowo, ekologicznie, to nie jest to snobizm. Snobizm to jest noszenie butów za 17 tys. zł albo noszenie torebek za kilkanaście albo kilkadziesiąt tysięcy. To jest snobizm. Ale tego, że ktoś chce się odżywiać żywnością ekologiczną, zdrową żywnością, na pewno bym nie nazwał snobizmem. Pan minister ma taką oczywiście chęć, nazwał to snobizmem.</u>
<u xml:id="u-1.65" who="#RobertTelus">To jest rzecz, którą powinniśmy rozwijać w Polsce wspólnie, ale powinniśmy do tego podchodzić poważnie. Powinniśmy stanowić prawo i taki system, który pozwoli rolnikowi produkować ekologicznie, żeby na tym również zarobił. Bo jeżeli na tym jabłku czy jajku jest tylko 10 gr dla rolnika w hurcie, to na tym na pewno nie zarobi. Znam osoby, które miały bardzo ładnie rozwiniętą ekologię i z tego zrezygnowały, poszły w konwencję, dlatego że się to nie opłacało, po prostu się nie opłacało. A z drugiej strony musimy doprowadzić do tego, żeby ci pośrednicy, którzy są w łańcuchu, nie mieli zysku trzy razy większego niż rolnik. To jest wspólne działanie.</u>
<u xml:id="u-1.66" who="#RobertTelus">Drugi temat, który dziś jest, który – tak jak pani poseł Tracz powiedziała – jest chyba potraktowany delikatnie gorzej, na pewno w tym pomoże. Mam na myśli zielone zamówienia. Nazywamy zielone, a chodzi o ekologiczne zamówienia. Gdybyśmy rozwinęli ten system… Ale też pamiętam, że na jednym z posiedzeń Komisji ktoś powiedział, któryś z posłów chyba Platformy powiedział: „Po co nam te zamówienia, skoro i tak później ci dorośli pójdą ze szkół i będą kupować konwencjonalne produkty”. Nie, trzeba właśnie uczyć od przedszkoli, od szkół, trzeba przygotowywać do tej ekologii. Trzeba to wprowadzać.</u>
<u xml:id="u-1.67" who="#RobertTelus">Najtrudniejszą sprawą jest zmienić mentalność człowieka. Możemy zmienić cały system, ale trzeba zmienić mentalność. Nie wiem, czy to pani poseł Tracz czy ktoś inny powiedział – chodzi o to, żeby nauczyć czytać też etykiety. Nie, to chyba poseł Kapinos, przepraszam. Trzeba nauczyć czytać etykiety, żeby ludzie widzieli, co kupują. Tego jeszcze nam brakuje. To jest przed nami.</u>
<u xml:id="u-1.68" who="#RobertTelus">Ale tak naprawdę, panie przewodniczący, i to nie jest sprawa, tak jak ktoś zarzuci, polityczna… To, że dziś nie ma ministra na tym posiedzeniu Komisji, pokazuje, jaki to ministerstwo ma stosunek do tego tematu. Wypowiedź ministra Kołodziejczaka na poprzednim posiedzeniu Komisji, który tak mocno skrytykował ekologię, też pokazuje, że taki ma stosunek to ministerstwo do tak bardzo ważnego tematu, jakim jest ekologia. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.69" who="#PiotrGłowski">Nie pozostaje mi nic innego, jak skomentować to. Bo ci, którzy oglądają, mogą odnieść wrażenie, że pan minister Stefan Krajewski, który dzisiaj miał się pojawić, zlekceważył posiedzenie Komisji. Jestem przekonany, że albo dojedzie, albo przekaże nam informację, jak nie teraz, to na następnym spotkaniu, dlaczego go na tym spotkaniu nie było. Przedstawiciele ministerstwa są na wszystkich naszych posiedzeniach Komisji w związku z tym zarzut zupełnie jest nietrafiony. A to, w jaki sposób ministerstwo odnosi się do spraw akurat rolnictwa ekologicznego, myślę, że najlepiej widać w wynikach, to znaczy w ilości poświęconego czasu, programów i pieniędzy. Więc zostawmy tego typu ocenne sytuacje na prywatne rozmowy.</u>
<u xml:id="u-1.70" who="#PiotrGłowski">Drugi element. Pan minister Kołodziejczak nie był zaproszony na to spotkanie i nie miał tutaj być, w związku z tym dziwię się wnioskom o to, żeby odpowiedział na coś w tej chwili natychmiast, bo takie się pojawiły również głosy na sali. Więc to tak dla uporządkowania sytuacji.</u>
<u xml:id="u-1.71" who="#PiotrGłowski">I trzecia historia. Nie będziemy pewnie szukać kogoś, że padło, że ktoś z Platformy coś powiedział, może ktoś z PiS też coś powiedział, co by się nie spodobało słuchającym. Nie będziemy prowadzić takiej licytacji. Na koniec udzielę sobie głosu w dyskusji i jako przedstawiciel Platformy powiem, co od dawna robimy i co można by jeszcze ewentualnie zrobić, żeby polepszyć sytuację.</u>
<u xml:id="u-1.72" who="#PiotrGłowski">A teraz, bardzo proszę, o głos poprosił pan poseł Zbigniew Dolata.</u>
<u xml:id="u-1.73" who="#ZbigniewDolata">Pan przewodniczący skomentował wypowiedź pana przewodniczącego Telusa, to ja skomentuję wypowiedź pana przewodniczącego.</u>
<u xml:id="u-1.74" who="#ZbigniewDolata">Trudno jednak przejść do porządku dziennego nad tym, że na posiedzenie Komisji nie dociera nikt z kierownictwa ministerstwa i chyba to nie jest jednak przypadek, biorąc pod uwagę kontekst wypowiedzi pana ministra Kołodziejczaka. Pan minister Kołodziejczak często mówi głośno to, czego rząd nie chciałby zwerbalizować, taki ma styl. Przez to też bardzo go lubimy, bo mówi prawdę. To, co on powiedział, te słowa, przypominał je pan przewodniczący Robert Telus, nie pozostawia żadnych złudzeń co do stosunku obecnie rządzących do rolnictwa ekologicznego. Jest on zdecydowanie negatywny.</u>
<u xml:id="u-1.75" who="#ZbigniewDolata">Spójrzmy teraz na to w kontekście wyzwań, przed którymi stoi polskie rolnictwo. Mieliśmy nie tak dawno, 9 listopada, posiedzenie podkomisji do spraw monitorowania wspólnej polityki rolnej, którą prowadzi pan poseł Rzepa. Posiedzenie było poświęcone rolnictwu Ukrainy. W kontekście przyszłego wstąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej sytuacja naszego rolnictwa będzie absolutnie dramatyczna. My nie mamy najmniejszych nawet szans konkurować z Ukrainą, jeśli chodzi o gospodarstwa wielkotowarowe, te uprzemysłowione, te stosujące dużą ilość środków ochrony roślin, chemii itd. Nie mamy najmniejszych szans. Jeśli sądzimy, że jakoś to będzie, jakoś sobie poradzimy, to się po prostu bardzo głęboko mylimy.</u>
<u xml:id="u-1.76" who="#ZbigniewDolata">Pewnie wśród rządzących jest takie przekonanie, że nawet jeśli Ukraina wejdzie do UE, to pewnie będą okresy przejściowe, takie jak wtedy, kiedy my wchodziliśmy do Unii Europejskiej, że będą pewne środki bezpieczeństwa, które będą chroniły rolnictwo dotychczasowych krajów członkowskich. To może być tylko złudzenie, ponieważ te państwa, które w Unii Europejskiej dominują i decydują, chociażby Niemcy, przecież mają bardzo rozległe interesy na Ukrainie. Mają tam już swoje gospodarstwa i będą zainteresowane tym, żeby pełna unifikacja nastąpiła jak najszybciej, co spowoduje najbardziej negatywne konsekwencje nie dla Portugalii, Hiszpanii, Italii czy innych krajów odległych, tylko dla Polski. To my zostaniemy zalani produktami ukraińskimi. Jeśli polscy rolnicy, którzy dzisiaj robią wszystko, żeby powiększać swoje gospodarstwa, starając się wzmacniać swój potencjał, staną do tej konkurencji, to pewnie wystarczy rok, w dobrych scenariuszach kilka lat i padną.</u>
<u xml:id="u-1.77" who="#ZbigniewDolata">Więc moim zdaniem jedynym racjonalnym kierunkiem jest właśnie rolnictwo ekologiczne. Powinniśmy być w awangardzie państw unijnych, które będą domagały się stosowania takich przepisów prawa, które będą maksymalnie wymuszały produkcję ekologiczną. Nie znamy oczywiście wyroków historii, jak się skończy agresja rosyjska na Ukrainę, czy – nie daj, Boże – Ukraina przegra i nie wejdzie do UE, ale nawet jeśliby się ten scenariusz, fatalny oczywiście, ziścił, to jeśli przeorientujemy nasze rolnictwo w kierunku ekologii, zyskamy jako kraj. Będziemy mogli korzystać z opinii o polskim rolnictwie, że to jest rolnictwo produkujące zdrową żywność. My na tej opinii bazujemy, i dobrze, ale niestety w wielu przypadkach, jeśli chodzi o jakość żywności, zbliżamy się już do tego, co produkuje ten schemizowany Zachód.</u>
<u xml:id="u-1.78" who="#ZbigniewDolata">Pójście w tym kierunku będzie więc korzystne dla polskich rolników. Nawet jeśli oni dzisiaj tego może w pełni nie doceniają, bo uważają, że w ilości, w wielkości siła i że powinniśmy na to kłaść nacisk, to przezorność nam powinna podpowiadać właśnie pójście w kierunku ekologii. A już nie mówię o konsumentach, bo w tej kwestii będziemy absolutnie beneficjentami. Im mniej chemii, im mniej antybiotyków, różnych środków chemicznych w polskiej żywności, tym dla nas konsumentów lepiej.</u>
<u xml:id="u-1.79" who="#ZbigniewDolata">Więc to powinien być kierunek rozwoju polskiego rolnictwa. Jeśli w tym kierunku nie idziemy, a nic na to nie wskazuje, chociażby kwestie priorytetów naszej prezydencji… Nie ma wśród nich żadnych działań, które by stanowiły przełom. Mówiłem na posiedzeniu Komisji na początku listopada na temat glifosatu. Czy my nie powinniśmy być krajem, który w trakcie prezydencji postawi to jako swój priorytet, żebyśmy wyeliminowali z rolnictwa ten środek chemiczny, wybitnie szkodliwy? Oczywiście wiem, że niektórzy rolnicy powiedzą: „Boże, a czym to zastąpimy?”.</u>
<u xml:id="u-1.80" who="#ZbigniewDolata">Ale mówiłem też o tym, że podobnie było z azbestem. Wszyscy wiedzieli, że jest rakotwórczy, a mimo to Trzemeszno produkowało pokrycia dachowe i inne materiały budowlane z użyciem azbestu, truło swoich pracowników i wszystkich tych, którzy te produkty kupowali. I nie tylko oni, bo generalnie wszyscy byliśmy narażeni na ekspozycję na azbest. Podobnie jest dzisiaj, tylko że glifosat ma daleko bardziej niebezpieczne skutki dla zdrowia człowieka i dla przyrody.</u>
<u xml:id="u-1.81" who="#ZbigniewDolata">Więc niestety pan dyrektor pewnie mi nie odpowie, ale chciałbym zapytać, czy w ramach prezydencji będziemy się tego domagali? Bo domagali się zakazu stosowania glifosatu Niemcy. Bardzo mocno, za czasów pani kanclerz Kohl bardzo mocno krytykowali.</u>
<u xml:id="u-1.82" who="#ZbigniewDolata">I co? I nagle glifosat stał się przyjazny dla środowiska i dla człowieka, jak Bayer kupił Monsanto. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki minister Leszczyny po prostu ze środka szkodliwego dla zdrowia stał się przyjazny i nie ma problemu.</u>
<u xml:id="u-1.83" who="#ZbigniewDolata">Powinniśmy, bardzo mocno podkreślam, powinniśmy postawić to jako jeden z celów naszej prezydencji – wprowadzić zakaz stosowania glifosatu. To jest tylko symbol, ale powinniśmy generalnie dążyć do tego, żeby maksymalnie ograniczać schemizowanie polskiego rolnictwa i rolnictwa Unii Europejskiej. Oczywiście nie mówię, żebyśmy się narazili na to, że sami nałożymy sobie kaganiec, a wszyscy wokół będą sobie hasać swobodnie. Oczywiście nie. Chodzi o to, żeby to były rozwiązania stosowane w całej Unii Europejskiej, bo tylko na tym możemy wygrać w perspektywie długofalowej. O to apeluję.</u>
<u xml:id="u-1.84" who="#PiotrGłowski">Szanowni państwo, dotarł wyczekiwany – szczególnie przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, z utęsknieniem – minister Stefan Krajewski. Będziemy za chwileczkę mieli okazję sprawdzić, czy panowie Telus i Dolata mają zdolność czytania w myślach pana ministra, bo przywoływali myśli, jakie ma stanowisko, jak uważa, jak traktuje, więc za moment sprawdzimy, czy tak jest.</u>
<u xml:id="u-1.85" who="#PiotrGłowski">A teraz pani posłanka Małgorzata Gromadzka.</u>
<u xml:id="u-1.86" who="#MałgorzataGromadzka">Ale w tym przypadku, tak jak wspomnieliśmy wcześniej, żadne dofinansowanie nie da nam tego, co cena skupu tego produktu. Żeby zachęcić rolników ekologicznych do produkcji, cena musi być wyższa od ceny konwencjonalnej. Natomiast biorąc pod uwagę produkcję ekologiczną, ceny czasami wahają się w granicach 2 zł, 3 zł różnicy między uprawą konwencjonalną a ekologiczną – w zależności od roku, w którym skupowany jest owoc. Ten rynek jest dość niepewny. Natomiast kwestia jest tego typu, żeby dać rolnikom zapewnienie, że ten produkt, na którego produkcję poświęcą naprawdę więcej czasu, ponieważ ta produkcja jest obwarowana szeregiem wymogów, które później są weryfikowane przez jednostki certyfikujące… Jeszcze trzeba nadmienić, że wymaga często pracy fizycznej, pracy ręcznej. Oczywiście robotyzacja, pójście w nowoczesne urządzenia, oczywiście jest wskazana, ale trzeba popatrzeć na to, żeby ta uprawa była opłacalna.</u>
<u xml:id="u-1.87" who="#MałgorzataGromadzka">Dużo mówiliśmy również o edukacji od wczesnych lat w szkołach. Uważam, że to jest słuszny kierunek, ponieważ dzieci często uczą osoby dorosłe. Mogą uczyć czytania etykiet, takich podstawowych informacji, które można uzyskać w ramach kupna tychże produktów.</u>
<u xml:id="u-1.88" who="#MałgorzataGromadzka">Rolnicy, m.in. rolnicy z Lubelszczyzny, zwrócili się do mnie z prośbą o to, aby przedyskutować kwestie dotyczące działania chociażby 10.1, czyli dofinansowania do możliwości wybudowania budynków na przykład przeznaczonych do hodowli trzody chlewnej w formule ekologicznej. Mówili, że dofinansowania rzędu 65% często są za niskie, a wymogi i restrykcje, jakie muszą spełniać ci rolnicy ekologiczni, znacznie różnią się od wymogów, które są stawiane produkcji konwencjonalnej w kierunku hodowli trzody, ale również hodowli innych zwierząt. Więc jest kwestia dofinansowania i możliwości podwyższenia tego dofinansowania z 65% do 70%. Czy jest taka możliwość, biorąc pod uwagę kryteria obiektywne i rewizję „Krajowego planu odbudowy”?</u>
<u xml:id="u-1.89" who="#MałgorzataGromadzka">Jest jeszcze kwestia przeprowadzenia badań naukowych w kierunku rolnictwa ekologicznego. Z pozyskanych informacji wynika, że to są badania jednoroczne. Natomiast jeżeli mówimy o karmieniu zwierząt produktami ekologicznymi, wymagałoby to wydłużenia tych badań, które byłyby finansowane bądź dofinansowywane – z roku na badanie wieloletnie. Wówczas te badania można byłoby odczytać i racjonalnie przeprowadzić wyniki tych badań, żeby usprawnić produkcję ekologiczną.</u>
<u xml:id="u-1.90" who="#MałgorzataGromadzka">Zgodzę się z moimi przedmówcami, zarówno z Prawa i Sprawiedliwości, jak i z klubu Koalicji Obywatelskiej, że oczywiście rolnictwo ekologiczne, szanowni państwo, jest przyszłością polskiego rolnictwa, ponieważ może uczynić nas konkurencyjnymi. Natomiast musimy zwrócić uwagę na skrócenie łańcucha dostaw i kwestię zielonych zamówień dla jednostek publicznych, ale również kwestię edukacji rolników w kierunku możliwości zrzeszenia się w różnych formach i budowania zakładów przetwórczych, inwestowania w zakłady przetwórcze, szczególnie w kontekście rolnictwa ukraińskiego.</u>
<u xml:id="u-1.91" who="#MałgorzataGromadzka">Musimy pomyśleć, że będzie import tych produktów, na takim czy innym poziomie. Musimy się więc na to przygotować, musimy pomyśleć, jak nie bać się tego, tylko jeszcze wykorzystać ten potencjał. Kraje Europy Zachodniej, o których państwo mówicie, tam inwestują, oczywiście inwestują w agroholdingi, ale one ten potencjał wykorzystują. Myślę, że dla Polski, polskiej produkcji i prezydencji w Unii Europejskiej, ale również późniejszych działań w kierunku rewizji KPO, jest to obiektywny powód, dla którego możemy odpowiednio zrewidować KPO i poprowadzić ten kierunek, żeby mieć możliwość podniesienia polskiego rolnictwa, żeby ono było konkurencyjne. Chodzi o konieczność wykorzystania aneksji Ukrainy do Unii Europejskiej, bo to prędzej czy później…</u>
<u xml:id="u-1.92" who="#PiotrGłowski">Pani posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska.</u>
<u xml:id="u-1.93" who="#ŻanetaCwalinaŚliwowska">Chciałabym w toku tej dyskusji wrócić do naszego wyjazdowego posiedzenia Komisji, które odbyło się w Rzeszowie. Omawialiśmy wówczas podobne tematy. Było też kilku przedstawicieli branży produkującej zieloną, ekologiczną żywność. Zobowiązałam się do tego, że zorganizuję posiedzenie wspólne, na którym będą przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej, w kontekście programu nowego przedmiotu wchodzącego do szkół – edukacji zdrowotnej. Chodziło o temat edukacji żywieniowej i zwrócenia uwagi właśnie na żywność ekologiczną.</u>
<u xml:id="u-1.94" who="#ŻanetaCwalinaŚliwowska">Uważam, że jest to najlepsza promocja. Jeżeli w podręcznikach szkolnych znajdzie się informacja, jak szukać zdrowej żywności, gdzie ją można kupić, w jaki sposób jest oznaczona, na których półkach w sklepie ją znajdziemy i dlaczego warto korzystać z takiej, a nie innej żywności, to będzie to najlepsza promocja, jaką możemy sobie wyobrazić.</u>
<u xml:id="u-1.95" who="#ŻanetaCwalinaŚliwowska">Dlatego chciałabym wszystkich państwa, członków Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ale nie tylko, zaprosić dzisiaj na godzinę 17:00 do sali obok. W sali nr 13 o godzinie 15:00 będzie odbywało się posiedzenie tej Komisji. Mamy szerokie przedstawicielstwo różnych ministerstw, więc zapraszam, żeby państwo też zabrali w tej sprawie głos. Widzę, że każdy z nas jest zaangażowany w to, żeby ta żywność była łatwo dostępna i przede wszystkim w to, żeby obrót tą żywnością był na tyle duży, żeby producentom opłacało się ją produkować. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.96" who="#PiotrGłowski">Pan poseł Jarosław Rzepa.</u>
<u xml:id="u-1.97" who="#PiotrGłowski">Pan poseł Jarosław Rzepa wyszedł, więc to był ostatni głos w części poselskiej. Mamy trzy zgłoszenia ze strony społecznej. Za sekundę panów dopiszę, ale zrobimy to za moment. Chciałbym w nawiązaniu do listy życzeń, marzeń i oczekiwań, która padła pod kątem zarówno ministerstwa, jak i rozwiązań prawnych, wesprzeć głos pani posłanki Małgorzaty Tracz związany z obowiązkiem albo takimi zachętami, jeżeli chodzi o ustawy i inne rozwiązania, które by zachęcały samorządy do podejmowania tego typu działań, byśmy mogli mówić o polityce państwa, która jest realizowana. W przypadku wielu bardzo dobrych inicjatyw brakuje części albo zachęcającej, albo obowiązkowej. Niestety to się nie udaje, a oczekujemy, że to po pierwsze będzie skuteczne działanie, a po drugie, że uda nam się to na dużą i powszechną skalę zrealizować.</u>
<u xml:id="u-1.98" who="#PiotrGłowski">Mamy w zamówieniach publicznych element zamówień społecznych. I niestety, powiedziałbym, ich skuteczność jest na razie niewystarczająca z tego względu, że bardzo często wszyscy, którzy zamawiają, mówiąc kolokwialnie, idą najprostszą drogą, która nie budzi wielkich emocji, nie budzi ryzyk, to znaczy ustawiają cenę jako główny cel. Nie w tym wypadku, bo na pewno się nie uda. Podobnie jest z tymi zamówieniami społecznymi, w przypadku których mówi się o tym, żeby część osób pracujących przy realizacji zamówienia pochodziła z najbliższego otoczenia zamawiającego albo żeby produkty były wytworzone w najbliższej przestrzeni.</u>
<u xml:id="u-1.99" who="#PiotrGłowski">Jest więc całe mnóstwo możliwości i mechanizmów, które należałoby wprowadzić i dać dodatkowo być może zachęty, że w przypadku realizacji takich zamówień są jakieś bonusy dla zamawiającego. Chodzi o to, by to nie był przykry obowiązek, a radosny element wspierania lokalnej społeczności zarówno pod względem produkcji rolniczej, jak i pod względem wykorzystania osób, które pracują lokalnie. To jest bardzo skomplikowany proces. On w wielu państwach Europy… Wielka Brytania, już nie jako członek Unii Europejskiej, ale bardzo dobrze to wprowadzała i była takim wzorem do naśladowania. Myślę, że wiele projektów można by po prostu przenieść na nasz polski grunt i próbować je dobrze wykorzystać.</u>
<u xml:id="u-1.100" who="#PiotrGłowski">A teraz przechodzimy do zgłoszeń strony społecznej. Pierwszy był pan Grzegorz Połeć, Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników. A pozostałe osoby, jeżeli można, prosiłbym o podejście, żebym mógł państwa zaznaczyć na liście mówców. Oczywiście nie panią Zwolińską i nie pana Obszańskiego, bo mam państwa zaznaczonych.</u>
<u xml:id="u-1.101" who="#GrzegorzPołeć">Przed chwilą była beczka miodu, to teraz łyżka dziegciu. Jestem rolnikiem ekologicznym, jeśli kogoś to interesuje, i powiem, jak wygląda to od drugiej strony. Zacznijmy od czegoś takiego jak susza. Mieliśmy aplikację suszową, która nie działa w konwencji, w ekologii nie działa dziesięć razy bardziej. Generalnie na pięciu działkach obok siebie, z których na żadnej nic nie urośnie, na jednej jest wypisane 2%, na drugiej 22%, nigdzie nie przekracza rzecz jasna 30%. Ale to już jest po prostu marka sama w sobie, nazywa się to aplikacja suszowa.</u>
<u xml:id="u-1.102" who="#GrzegorzPołeć">Wiele mówi się o tym, że rolnictwo ekologiczne to szansa dla małych podmiotów. Małe podmioty często nie chcą się zrzeszać. Chcą sprzedać swój surowiec. Nie mamy w naszym kraju praktycznie żadnych punktów skupu. Z Dolnego Śląska najbliżej trzeba jechać na północną Wielkopolskę, ewentualnie na Warmię i Mazury, które całkiem nieźle stoją ekologią. Tamten rejon jest dosyć dobrze zagospodarowany w tej kwestii. Reszta kraju leży.</u>
<u xml:id="u-1.103" who="#GrzegorzPołeć">Wiele mówimy o produktach roślinnych, ale nikt nie mówi o hodowli. W jaki sposób chcemy pozyskać realne plony? Z tego potrzebujemy azotu, fosforu, potasu. Chociażby już tych trzech podstawowych składników. Azot możemy kupić od Niemców. ASL kupujemy, dużo, spoko. Z fosforem jest problem, też możemy go kupić. Ale to wszystko jest produkt przetworzony. Mamy u nas w gospodarstwach coś takiego jak obornik, ale jednocześnie procedowana jest ustawa łańcuchowa, która uderza wprost w hodowlę. W jaki sposób rolnicy mają być zachęcani? Można nam dać 99,9% dotacji na nowy sprzęt, ale to nic nie da, ponieważ nawet patrząc na limit budżetowy, roboty, które kosztują często miliony złotych, które by rzeczywiście potaniły tę produkcję… To jest tak, że jeden robot wykorzystuje cały budżet, a jest to 10–20% realnej wartości tej ceny. Ta dotacja stanowi 20%, nie 70% czy 80%, o czym się mówi.</u>
<u xml:id="u-1.104" who="#GrzegorzPołeć">Jest też kwestia wypasu rotacyjnego w gospodarstwach regeneratywnych, które zostały pominięte, i oporu społecznego. Ludzie nie chcą, aby zwierzęta chodziły pod ich domami. Nie mamy w Krakowie chociażby ustawy o dziedzictwie sensorycznym terenów wiejskich. Można powiedzieć, że w całym tym procesie staramy się zbudować hydroelektrownię na pustyni Gobi, bo nikt nie zainteresował się tym, czy rolnikom rzeczywiście chce się przejść na ekologię. Dotacje do rolnictwa, o których się mówiło, od 1040 zł do 3000 zł, to nie są dotacje, to są rekompensaty za niższe plony. Skoro cena surowca ekologicznego jest zwykle o 10–20% wyższa od ceny produktów konwencjonalnych – w konwencji pszenicy sypało 9 t, w ekologii 4 t – to w zasadzie przy bardzo dobrej kalkulacji maksymalnie wychodzi na zero. Jest po prostu mniejsze ryzyko i nic dodatkowego to nie niesie. Więc możemy włożyć nawet miliardy, ale nic dodatkowego to nie da – poza stworzeniem od A do Z systemu, który rolnika zachęci do tego, żeby być rolnikiem ekologicznym.</u>
<u xml:id="u-1.105" who="#GrzegorzPołeć">Jak mamy wchodzić dzisiaj dalej w ekologię, skoro mamy niebawem umowę z Mercosurem? Skąd ma być ten azot, skoro mamy kupować wołowinę z krajów Ameryki Południowej? Z nieba nam to nie spadnie. Nawet rośliny motylkowe i bobowate, o których się wiele wspomina w ramach programu „Zdrowe gleby i żywność”, to są w 90% pasze dla zwierząt. My tego nie skonsumujemy, więc po co mamy to robić, skoro nie ma to realnego odzewu na jutro? Rolnicy nic nie robią na dziś. My staramy się wszystko robić na jutro i na kolejne lata, przewidywać to. Ten program w zasadzie jest tylko i wyłącznie na dziś. Możemy dopchać miliardy, ale nic one nie wniosą.</u>
<u xml:id="u-1.106" who="#GrzegorzPołeć">To tyle ode mnie. Dziękuję bardzo za uwagę.</u>
<u xml:id="u-1.107" who="#PiotrGłowski">Chciałem państwa poinformować, że zgłosiło się łącznie dziesięć osób. Nawet jeżeli każdy mówiłby tylko trzy minuty, to mamy pół godziny plus odpowiedź pana ministra, więc już za chwileczkę koniec wyjdzie w granicach 14:30. Bardzo bym prosił o dyscyplinę czasową, jeżeli chodzi o wypowiedzi.</u>
<u xml:id="u-1.108" who="#PiotrGłowski">Pani Justyna Zwolińska, Koalicja Żywa Ziemia.</u>
<u xml:id="u-1.109" who="#PiotrGłowski">Koordynatorka ds. rzecznictwa Koalicji Żywa Ziemia Justyna Zwolińska:</u>
<u xml:id="u-1.110" who="#PiotrGłowski">Mam taką serdeczną prośbę, która była wielokrotnie zgłaszana przez stronę społeczną, niezależnie od tego, które akurat skrzydło polityczne było u władzy. Nie wiem, czy państwa posłów podzielę, czy państwa w jakiś sposób pogodzę, ale w ocenie strony społecznej żadne ugrupowanie polityczne nigdy nie zajęło się specjalnie rozwojem rolnictwa ekologicznego w Polsce ani jego ochroną. Więc możemy sobie teraz szukać, kiedy było gorzej, kiedy było lepiej. Natomiast prawda jest taka, że politycznie rolnictwo ekologiczne jest w Polsce traktowane po macoszemu i zawsze było.</u>
<u xml:id="u-1.111" who="#PiotrGłowski">Prosty przykład: jeżeli rozmawiacie państwo o tym, czy rynek wystarczy, jaki jest rynek, jak jest ukształtowany, ile rzeczywiście tej żywności ekologicznej kupuje polski konsument, czy to jest żywność pochodzenia krajowego, czy to jest żywność importowana, bo na polskim rynku mamy większość żywności ekologicznej importowanej, to prosiliśmy wielokrotnie, żeby była chociaż porządna statystyka publiczna prowadzona przez Główny Urząd Statystyczny. Raporty Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych nie są wystarczające, są zbyt ogólne tak naprawdę, zwłaszcza jeżeli chodzi o to, co się dzieje na rynku.</u>
<u xml:id="u-1.112" who="#PiotrGłowski">Prosiliśmy o to, żeby był wprowadzony model duński, który pobiera takie dane z supermarketów, ze sklepów specjalistycznych oraz innych miejsc sprzedaży żywności. To nie jest rzecz trudna do wprowadzenia, bo wystarczające jest, żeby minister rolnictwa złożył taki wniosek do premiera o to, żeby prezes Głównego Urzędu Statystycznego zaplanował w przyszłym roku i przeprowadził chociażby pilotażowe badania dotyczące żywności ekologicznej, jej konsumpcji i sprzedaży w Polsce. Ja nie wiem, dlaczego my nie możemy mieć takich danych, skoro chcemy rozwijać zielone zamówienia publiczne.</u>
<u xml:id="u-1.113" who="#PiotrGłowski">Panie pośle Dolata, chciałabym zwrócić uwagę, że na głosowanie przeciwko glifosatowi jest już prawie dwa lata za późno. Była taka możliwość w Unii Europejskiej, żeby się nie zgodzić jako Polska na autoryzację glifosatu. Niestety wtedy zabrakło tego głosu, żeby powiedzieć, że glifosat jest rzeczywiście bardzo szkodliwy dla środowiska i zdrowia człowieka. Przepraszam bardzo, ale my śledzimy te procesy i wiemy dokładnie, jakie było głosowanie w Radzie Unii Europejskiej dotyczące autoryzacji na kolejne dziesięć lat użycia glifosatu w Unii Europejskiej.</u>
<u xml:id="u-1.114" who="#PiotrGłowski">Kolejna rzecz. Ten plan, który jest przedstawiony, niezależnie od tego, że on jest oceniany bardzo dobrze i bardzo krytycznie, jest na dużym poziomie ogólności. Nie jest dobrze powiązany z planem strategicznym z uwagi na to, że plan strategiczny sam w sobie również zawiera iluzje. Dlatego że nawet jeżeli mamy założone podniesienie powierzchni użytków rolnych pod produkcję ekologiczną na przeambitne 4,53%, mimo że organizacje międzynarodowe, takie jak IFOAM (Międzynarodowa Federacja Rolnictwa Ekologicznego), wskazują, że mogłoby to być 10%, to tak naprawdę te 7%, do których dążymy, to nie są płatności rzeczywiście idące bezpośrednio na podniesienie tej powierzchni użytków rolnych w produkcji ekologicznej, tylko to są tzw. inne działania.</u>
<u xml:id="u-1.115" who="#PiotrGłowski">W związku z tym nikt z nas nie umie powiedzieć, ile pieniędzy będzie przeznaczone na to, co w rezultacie spowoduje wzrost powierzchni pod produkcję ekologiczną. W planie brakuje takich podstawowych rzeczy jak rozwój stad zarodowych do zwierzęcej produkcji ekologicznej, mimo że doskonale wiemy, że rozporządzenie 848 będzie wymagało od nas zmniejszającego się udziału produkcji konwencjonalnej, produktów pochodzących z produkcji konwencjonalnej. Pytam się, skąd wtedy weźmiemy kury nioski, panie przewodniczący, jeżeli nie będzie można ich wziąć ze stad konwencjonalnych? Bo w tej chwili kury nioski, nawet jeżeli pan bierze do ekologii, to podejrzewam, że w większości są ze stad konwencjonalnych, w związku z tym również z praktykami, które są tam dopuszczone, a które są zabronione w ekologii.</u>
<u xml:id="u-1.116" who="#PiotrGłowski">Ostatnia rzecz. Jeżeli mamy potrzebę wprowadzenia tych zielonych zamówień publicznych i mamy kwestię badań, które są prowadzone w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, to może należałoby celowo powiązać prowadzenie tych badań ze wskazaniem albo chociaż z zebraniem badań wtórnych wskazujących na korzystny wpływ spożycia żywności ekologicznej na zdrowie człowieka. Zwłaszcza jeżeli idziemy z tym hasłem do szkół i przedszkoli.</u>
<u xml:id="u-1.117" who="#PiotrGłowski">Mogłabym jeszcze bardzo dużo mówić, bo było bardzo dużo wątków podniesionych, ale pan przewodniczący prosił, żeby wypowiedzi były jednak mimo wszystko skrócone i skondensowane. Tak że dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.118" who="#PiotrGłowski">Pan Tomasz Obszański, „Solidarność”.</u>
<u xml:id="u-1.119" who="#TomaszObszański">Panie przewodniczący, panie ministrze, szanowni państwo, znowu spotykamy się na dyskusji na temat rolnictwa ekologicznego, które jest traktowane po macoszemu.</u>
<u xml:id="u-1.120" who="#TomaszObszański">Odniosę się do pana ministra Ardanowskiego. Pan tak troszkę spycha to rolnictwo ekologiczne na margines, ale ono się cały czas broni i naprawdę funkcjonuje. Jestem z terenu województwa lubelskiego, powiat biłgorajski, gdzie rolnicy z tego normalnie żyją. Tam się ten rynek bardzo ładnie rozwinął. Produktów ekologicznych brakuje. Firmy skupowe przyjeżdżają po te produkty, szukają tych produktów, brakuje owoców, brakuje warzyw. To jest jedno.</u>
<u xml:id="u-1.121" who="#TomaszObszański">Druga sprawa. Dlaczego Niemcy chcą inwestować w rolnictwo ekologiczne w Ukrainie, widzą, że potencjał jest ogromny i jest potrzebny? W zasadzie większość naszych produktów ekologicznych to są warzywa i owoce, które tak naprawdę są sprzedawane do Niemiec. To jest bardzo duży rynek, na którym w tym momencie tych produktów cały czas brakuje.</u>
<u xml:id="u-1.122" who="#TomaszObszański">Kolejna sprawa, proszę państwa, i to taka świeża, która dzisiaj wyszła – na zachodnim Śląsku są gospodarstwa ekologiczne, które miały od KOWR dzierżawy na dziesięć lat. KOWR te dzierżawy wypowiedział w czwartym roku programu, który te gospodarstwa miały. W tym momencie jest bardzo duży problem, bo te gospodarstwa muszą zwracać dopłaty z czterech lat. Program jest pięcioletni, umowy zostały wypowiedziane. Co te gospodarstwa mają teraz zrobić, żeby nie musieć zwracać tych dopłat, tylko dalej móc do końca realizować program? Naprawdę jest apel i do pana ministra, i do ARiMR, i do KOWR – po prostu trzeba coś zrobić i uporządkować, żeby tym ludziom w jakiś sposób pomóc.</u>
<u xml:id="u-1.123" who="#TomaszObszański">Kolejna sprawa. Brakuje takich produktów jak wieprzowina, jak drób, jak wołowina w produkcji ekologicznej. Pani poseł Gromadzka mówiła, że w większości te dobrostany muszą być większe. To jest bardziej restrykcyjne podejście agencji, jednostek do tych dobrostanów. Wprowadźmy 80% wsparcia dla gospodarstw ekologicznych, produkcji zwierzęcej, to by pozwoliło uruchomić większą produkcję. Rolnictwo ekologiczne w Polsce chce się rozwijać i ono się rozwija – ja widzę to, tak jak wspomniałem, po naszym terenie.</u>
<u xml:id="u-1.124" who="#TomaszObszański">Kolejną sprawą jest promocja rolnictwa ekologicznego. Czy mamy jakieś wskaźniki tej promocji, która była w telewizji? Jaka była skuteczność tej promocji? Jak ona się przełożyła na to, że nasi konsumenci częściej sięgają po produkty ekologiczne?</u>
<u xml:id="u-1.125" who="#TomaszObszański">Nie można też powiedzieć, że produkty ekologiczne mają dużo wyższą cenę. Mam gospodarstwo ekologiczne, też jestem producentem, przetwórcą i powiem szczerze, że sprzedajemy po 20%, może 30% wyższej stawce niż produkty konwencjonalne. Nie ma jakiegoś dużego przebicia. Owszem, są te sklepy, markety czy jakieś targowiska, które narzucają dużo wyższą cenę i stąd bierze się to takie przekonanie, że produkty ekologiczne są bardzo drogie. Ale tak naprawdę w gospodarstwie czy sprzedając produkty do przetwórni, one nie są dużo droższe niż produkty konwencjonalne. Ale tak czy inaczej ten system się rozwija, ten system się broni i trzeba się nad tym pochylić.</u>
<u xml:id="u-1.126" who="#TomaszObszański">Nad tym powinna dyskutować Rada ds. Rolnictwa Ekologicznego, która de facto nie funkcjonuje. Nie ma jej. Trzeba się pochylić też nad tym, dlaczego rada nie funkcjonuje, dlaczego nie rozwija tych problemów. W końcu jest powołana, ale do tej pory było jedno czy dwa spotkania i tak naprawdę nic w tym temacie się nie dzieje. Tak że taka moja sugestia.</u>
<u xml:id="u-1.127" who="#TomaszObszański">Nie traktujmy rolnictwa ekologicznego… Wiem, że to jest niszowe, ale to jest jeden z priorytetów, nad którymi trzeba się pochylić. Trzeba pewne rzeczy usystematyzować, odrobina dobrej woli pozwoli, aby nie było… Najgorsze są przepisy, te rzeczy, które rolnik musi wypełniać. Rolnika denerwują te wszystkie działania, które musi wykonywać, ta cała biurokracja, która jest w gospodarstwach, to też troszkę może odstrasza. Ale rolnictwo ekologiczne, tak jak mówię, to jest takie nasze dobro narodowe. Tego powinniśmy się trzymać i to powinniśmy rozwijać. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.128" who="#PiotrGłowski">Pan Gołębiowski.</u>
<u xml:id="u-1.129" who="#MariuszGołębiowski">Panie ministrze, areał upraw ekologicznych to jest 3,7% areału upraw. Tyle wynosi areał upraw w całym kraju, a sprzedaż – 0,17% w porównaniu do innych produktów rolnych. To są dane zatrważające, że jest taka właśnie sytuacja.</u>
<u xml:id="u-1.130" who="#MariuszGołębiowski">Z gospodarstwami mieszanymi, które produkują i ekologiczne, i normalne produkty, jest bardzo źle, jest nawet tragedia. Miałem obserwację przede wszystkim koło Białegostoku, że to wszystko to powinna być specjalizacja, całkowita specjalizacja, bo przy gospodarstwie mieszanym nie da się wyodrębnić tych wszystkich rzeczy. Wydaje mi się, że komisje, które weryfikują to wszystko, działają nieprecyzyjnie.</u>
<u xml:id="u-1.131" who="#MariuszGołębiowski">Przetwórstwo. Panie ministrze, przede wszystkim powinniśmy stawiać na przetwórstwo, a przetwórstwo ekologiczne funkcjonuje tylko tam, gdzie są gospodarstwa rolne, czyli w tym gospodarstwie, które się jakoś specjalizuje i potrafi przetwarzać. Reszta produktów jest zbywana przede wszystkim na zachód, czyli do Niemiec. Mamy bardzo złą praktykę w tej kwestii.</u>
<u xml:id="u-1.132" who="#MariuszGołębiowski">Panie ministrze, następne pytanie jest o glifosat. Było bardzo dużo mówione o glifosacie, ale też wiemy dobrze, że ani w Unii Europejskiej, ani na świecie nie ma teraz żadnego innego środka, który mógłby zastąpić glifosat. Nasze służby powinny więc egzekwować kontrolę, żeby glifosat służył do zwalczania chwastów, a nie zasuszania roślin. Przecież wiemy, że najwięcej tego złego składnika idzie do nasion. Idźmy w tym kierunku, żeby te kontrole były inne. Oczywiście Polska miała szansę na zawetowanie produkcji glifosatu. Zmusiłoby to może koncerny do wymyślenia innego środka, mniej szkodliwego. Ale nie zostało to zrobione i jest, jak jest, w takim polu możemy się poruszać.</u>
<u xml:id="u-1.133" who="#MariuszGołębiowski">Jeszcze jedna sprawa. Czy polski rząd zrobił zastrzeżenie do konserwantów stosowanych w rolnictwie ekologicznym, na przykład azotanów? Przecież wiemy, że to jest nawet może bardziej szkodliwe jak ten glifosat. Mówimy o rolnictwie ekologicznym, a nie egzekwujemy niektórych rzeczy, które moglibyśmy egzekwować. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.134" who="#PiotrGłowski">Pan Marek Sławiński, Polska Ekologia.</u>
<u xml:id="u-1.135" who="#MarekSławiński">Jednym z komponentów, jednym z ważnych czynników gospodarstw ekologicznych jest produkcja zwierzęca. Mówimy o dotacjach, które uzyskują producenci, generalnie mówimy o zwierzętach hodowlanych, natomiast nie mówimy nic o wąskim gardle, jakim jest możliwość wprowadzenia produktów pochodzenia zwierzęcego na rynek. Czyli nie mówimy o pozyskaniu zwierząt w gospodarstwie ich pochodzenia, co pozwala nam na ograniczenie śladu węglowego, na sprzedaż bezpośrednią w gospodarstwie pochodzenia, sprzedaż lokalną. Eliminuje to też taki ważny społecznie czynnik, czyli transport żywych zwierząt do ubojni w celu ich pozyskania. Możemy to zrobić w gospodarstwie ich pochodzenia i rozwijać rynek lokalny. Jest bardzo duże zainteresowanie dla rynków lokalnych, dla możliwości pozyskania zwierząt w gospodarstwach pochodzenia, gdzie ludzie znają te gospodarstwa, znają sposób odchowywania tych zwierząt, znają tych producentów rolnych.</u>
<u xml:id="u-1.136" who="#MarekSławiński">Na rozwój tego rynku należy położyć bardzo duży nacisk. Jest kilka barier, nad którymi pracujemy w tej chwili, jeżeli chodzi o uwarunkowania prawne. Te rzeczy się zmieniają. Natomiast jednym z czynników, na który należy położyć nacisk, jednocześnie uwzględniając monitorowanie efektywności wydatkowanych pieniędzy, jest promocja tego rodzaju produkcji, tego rodzaju działań. Mówimy o wydatkowaniu środków na ten czy inny program, natomiast w obrębie tego projektu nie ma uwzględnionego badania jakości, efektywności wydatkowanych środków. To jest bardzo ważny element i na to musimy wszyscy zwrócić uwagę.</u>
<u xml:id="u-1.137" who="#MarekSławiński">Wąskim gardłem, jeżeli chodzi o wprowadzanie produktu pochodzenia zwierzęcego, mówimy o produktach mięsnych, jest bardzo słaba dostępność ubojni, które są certyfikowane. Możemy je policzyć na palcach jednej ręki. Produkcja zwierzęca, która jest powiązana z tym, że trzeba zwierzęta przewieźć na duże odległości, do jakichś ubojni, przestaje mieć sens, efektywność ekonomiczna jest niska. Dlatego tak ważnym aspektem jest to, żeby pójść w tym kierunku, aby powstawały rzeźnie rolnicze umiejscowione lokalnie. Najczęściej są to tereny, które są mało zurbanizowane – to jest Podkarpacie, to są Mazury, to są tereny, które są ekologicznie predysponowane do produkcji ekologicznej. Natomiast z racji dużych przestrzeni nie ma tam ubojni, nie ma możliwości sprzedawania bezpośredniego. Jeżeli rolnik ma mieć sprzedaż bezpośrednią, ale musi wieźć zwierzęta do ubojni kilkadziesiąt czy kilkaset kilometrów, później przywieźć z powrotem i sprzedawać bezpośrednio, to się staje ekonomicznie nieuzasadnione.</u>
<u xml:id="u-1.138" who="#MarekSławiński">Dlatego tak ważne jest to, żeby pozwolić na wyeliminowanie przewożenia żywych zwierząt. Generalnie im lepszy dobrostan zwierząt w trakcie ich odchowywania, tym gorsza jakość surowca pochodząca od tych zwierząt, jeżeli one są przywożone żywe w celu ich uśmiercenia do ubojni. Tak ważnym aspektem jest więc to, żeby powstały rzeźnie rolnicze z dużym dofinansowaniem, z dużą stopą refundacji, po to żeby wyeliminować ten ważny społecznie czynnik i potraktować go jako element budowania jakości, budowania marki, również w powiązaniu z produkcją ekologiczną. Dziś duże zakłady, duże przetwórnie, duże ubojnie nie chcą się certyfikować, bo nie widzą w tym interesu, żeby certyfikować się pod kątem ekologii. Dlatego uważamy, że powstanie tych ubojni, rzeźni rolniczych, ale również rzeźni mobilnych – pracujemy nad zmianą przepisów w tym zakresie – jest bardzo istotnym aspektem.</u>
<u xml:id="u-1.139" who="#MarekSławiński">Jeszcze raz wspomnę o jednej rzeczy. Wydatkowanie środków to jest jedno, ale w tych wszystkich programach musi być zawarte również badanie efektywności wydatkowanych środków, po to żebyśmy mieli jasny obraz tego, czy to jest właściwa droga, czy nie. Zamówienia publiczne – super, bardzo fajna sprawa i uczenie od podstaw dzieci tego, żeby one spróbowały. Jeżeli ktoś ma możliwość dostępu do jajek ekologicznych czy pozyskanych od kur, które mają dostęp do trawy i widzą światło, różnicę z konwencjonalnymi będzie czuł w smaku od razu. Tu nie chodzi o to, że to jest gorsze, a to jest lepsze. Na jedne i drugie jest rynek, jest zapotrzebowanie. Natomiast wsparcie, pokazanie tego na rynku musi zaistnieć, czyli wypromowanie tego przy udziale Ministerstwa Rolnictwa. Tak że bardzo bym prosił o położenie szczególnego nacisku na tę kwestię. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.140" who="#PiotrGłowski">Następny jest pan Marek Duszyński, „Samoobrona”, a kolejna osoba to pan Wawrzyniec Maziejuk, Ekologia Polska.</u>
<u xml:id="u-1.141" who="#MarekDuszyński">Na pewno te 80%… Jako związek zawodowy i jako rolnicy, bo mam kontakty z rolnikami ekologicznymi… Jednak byłoby dobrze, żeby ta dotacja była nawet do 80% i więcej. Powinny być też szkolenia, bo, jak widać, one się odbywają, ale jeszcze czasami w niektórych gminach czy powiatach rolnicy nie wiedzą, kto jest ekologiem. Może dobrze byłoby zrobić po prostu taką reklamę, szkolenie, takie spotkanie na przykład nawet na wsiach. Wiadomo, teraz będzie okres jest jesienno-zimowy. Dobrze, żeby to było przeprowadzone. Bo mi się wydaje, że w ekologię powinniśmy wejść, bo to jest jeden warunek, który naprawdę daje nam zdrowie, a zdrowie jest najważniejsze. W tym kierunku powinniśmy iść.</u>
<u xml:id="u-1.142" who="#MarekDuszyński">Co jeszcze jest dla mnie takim tematem, o którym też mogę powiedzieć. Słuchajcie, my i tak jako rolnicy, oprócz ekologii, produkujemy zdrową żywność. Ale wyobraźcie sobie, ile tych suplementów, ile tych dodatków… Na przykład produkuje rolnik pszenicę. Wiadomo, że dzisiaj Polska jest jednym z krajów Unii Europejskiej, tym bardziej że zasiadamy w Copa-Cogeca. Nie mamy tyle nawożenia, co inne państwa. Ale chodzi o to, że dodaje się do mąki wszystko, te ulepszacze itd., tak jak poseł mówił.</u>
<u xml:id="u-1.143" who="#MarekDuszyński">Temat mleka. Słuchajcie, mleko od rolnika jest tylko pasteryzowane, nic nie jest z nim robione, ale idzie do mleczarni, a w mleczarniach są te wszystkie dodatki, chemia jest stosowana, żeby to mleko „dłużej działało”. W tym momencie trzeba też na to spojrzeć, bo warto, żeby żywność była ekologiczna. Ale nawet ci rolnicy, którzy w tej ekologii nie są, w sumie tę ekologiczną żywność, można tak w cudzysłowie powiedzieć, jednak produkują.</u>
<u xml:id="u-1.144" who="#MarekDuszyński">A jeżeli nie będą szły, jak mówię, nakłady itd., nie będzie to widoczne, to… Bo widzę, że my jako nasz kraj, jako Polska, słabo działamy odnośnie do tych gospodarstw ekologicznych… Bardzo słusznie kolega powiedział, że to jest nakład. Słuchajcie, dzisiaj ekologicznie pszenicę wyprodukować, obojętnie jakie to jest – jedna czwarta, połowę mówił pan. Ja panu powiem, że nawet jedna trzecia z tego, jak pan to wyhoduje. To jest praca dość ciężka, pracochłonna.</u>
<u xml:id="u-1.145" who="#MarekDuszyński">Nakłady. Na pewno niektórych prac sprzętem się nie zrobi, trzeba – jak to się mówi – ludzką wydajnością, ludzką pracą. Tak że to powinno być jednak uszanowane. A dla nas chwała, bo rzeczywiście mamy kontakt z Niemcami, z ich organizacjami. Niemcy się cieszą nawet jako konsumenci, że z Polski tę żywność kupują. Jak powiedział kolega z RI, chwała, że to rzeczywiście idzie. To powinno iść, tylko my musimy naprawdę bardziej to reklamować i naprawdę stworzyć jeszcze lepsze warunki. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.146" who="#PiotrGłowski">Zapowiedziany pan Wawrzyniec Maziejuk.</u>
<u xml:id="u-1.147" who="#WawrzyniecMaziejuk">Po pierwsze, bardzo dziękuję za wspomnienie o zorganizowanej wizycie wyjazdowej Komisji na Podkarpaciu, bo dzięki temu miałem okazję poznać się z częścią państwa, mieliśmy też okazję zwiedzić kilka zakładów. Tak że dziękujemy naszemu posłowi z Podkarpacia za zorganizowanie, panu Fredkowi. Przepraszam, że tak skracam, ale to w końcu nasi przedstawiciele.</u>
<u xml:id="u-1.148" who="#WawrzyniecMaziejuk">Proszę państwa, dzisiejsze spotkanie powoduje u mnie małą satysfakcję, ponieważ trzy czwarte czasu rozmawialiśmy na temat niemerytoryczny, dopiero potem rozpoczęła się dyskusja, na szczęście dynamiczna. A temat jest bardzo ważny, bo po pierwsze, jest okazja do przygotowania się do prezydencji Polski i przygotowania się w sposób bardzo zielony, bardzo ekologiczny. Byłoby super pokazać taki pozytywny aspekt całości. Mimo w tej chwili dość małej dynamiki wzrostu nadal jest wzrost powstawania gospodarstw ekologicznych czy przetwórni, szczególnie przetwórni. Fajnie by było tego wzrostu nie zatrzymywać.</u>
<u xml:id="u-1.149" who="#WawrzyniecMaziejuk">Wypunktowałem sobie parę rzeczy, więc żeby skracać, to powiem państwu tak. Pamiętajmy o tym, że rolnictwo ekologiczne to nie jest rolnictwo, które chce wypierać dobry biznes lub biznes rolniczy konwencjonalny. To jest tylko oddawanie innej szansy, innej drogi, która jest troszeczkę albo nawet dużo lepsza, natomiast nie ma być jedyną. Tego się nie da zrobić tak, że nagle będzie 100% świata ekologicznego.</u>
<u xml:id="u-1.150" who="#WawrzyniecMaziejuk">Natomiast dajmy szansę dobrego wyboru rolnikom ekologicznym i klientom. Bez promocji, bez dawania, bez troszeczkę, niestety, wpompowania pieniędzy, bez jakby rozdmuchania rolnictwa ekologicznego ta szansa może zostać zaprzepaszczona i pewnego dnia po prostu może okazać się, że będziemy żyli tylko z agroturystyki, i to tylko w niektórych miejscach.</u>
<u xml:id="u-1.151" who="#WawrzyniecMaziejuk">Natomiast pewne rzeczy się dzieją już od kilkunastu lat, tak jak kolega Obszański… Znamy się od lat przecież, jesteśmy rolnikami, producentami ekologicznymi od samego początku. Nie jest łatwo, aczkolwiek nie jest tak, że nie da się żyć. Da się funkcjonować, tylko trzeba patrzeć biznesowo na pewne rzeczy. Pamiętać, że w grupie siła, należy współpracować, nie należy zajmować się czasami niepotrzebnymi różnicami, tylko szukać wspólnych aspektów. To akurat jest siła rolnictwa ekologicznego, że niezależnie od różnic poglądów współpracujemy ciągle od wielu lat. Dzięki wsparciu również polskich władz od wielu lat całkiem fajnie to działa.</u>
<u xml:id="u-1.152" who="#WawrzyniecMaziejuk">Chciałbym państwu zaproponować coś, co chodzi nam po głowie już od wielu, wielu miesięcy, mianowicie taką rezolucję. Myśleliśmy o tym, żeby napisać do europarlamentu, ale można by zacząć od polskiego Sejmu. Chodzi o taką rezolucję, która by przygotowywała Polskę do stworzenia pewnego rodzaju obowiązkowego systemu żywienia żywnością ekologiczną młodzieży szkolnej. Jest to temat do przemyślenia, nie jest to temat prosty. Natomiast byłoby świetnie, żeby dzieci od siódmego do trzynastego roku życia, do ukończenia podstawówki, miały szansę na żywność ekologiczną w stołówkach. A to się świetnie wpisuje w temat zielonych zamówień, które dają ogromną szansę na rozwój rolnictwa ekologicznego, rozwój przetwórni i producentów, a przy okazji i skrócenie łańcuchów dostaw. W związku z tym z mojego punktu widzenia to jest duża szansa i fajnie byłoby jej nie przegapić. A do tego jest potrzebny i ustawodawca, który będzie naciskał na władzę wykonawczą, żeby to się wszystko działo, i musi być oczywiście cały czas pozytywne podejście.</u>
<u xml:id="u-1.153" who="#WawrzyniecMaziejuk">Dzisiaj była mowa, jeszcze troszeczkę wspomnień na temat różnych podejrzeń i tematów związanych z tym, że można fałszować żywność ekologiczną. Jak ktoś chce, to sobie poradzi zawsze. Natomiast proszę pamiętać o tym, że jest to jeden ze sztywniejszych systemów kontroli jakości żywności. Chyba nie ma innego takiego w Europie. Jednostki certyfikacyjne ciężko pracują nad tym, żeby właśnie ciągłość, ta traceability była jasna – sorry za obce słowo. To jest zasługa właśnie tego, że ten system jest bardzo sztywny i niepozwalający na częste przymykanie oczu. Tak że chwała polskiemu systemowi i w ogóle europejskiemu systemowi certyfikacji ekologicznej.</u>
<u xml:id="u-1.154" who="#WawrzyniecMaziejuk">Tak krótko: zawsze trzeba patrzeć do przodu. Nie da się robić promocji produktów, które już funkcjonują i dają jakieś efekty, bo one sobie same poradzą. Jeżeli chcemy promować i oczekiwać wyników, to proszę patrzeć przyszłościowo, proszę patrzeć 10–15 lat do przodu. Pamiętam, jak przyjmowaliśmy z radością – już kończę, rozgadałem się, bo lubię – Zielony Ład, teraz są problemy, wątpliwości. Natomiast jest to generalnie świetny pomysł i nie należy go zaprzepaścić. Tak że bardzo dziękuję i cieszę się, że mogłem tu dzisiaj wystąpić.</u>
<u xml:id="u-1.155" who="#PiotrGłowski">Pani Ewa Sufin, Fundacja Strefa Zieleni.</u>
<u xml:id="u-1.156" who="#EwaSufinJacquemart">Dzień dobry. Panie przewodniczący, państwo posłowie i strono społeczna, bardzo się cieszę z tej dyskusji. W ramach Koalicji Żywa Ziemia, bo nasza fundacja jest jedną z organizacji założycielskich tej koalicji, od wielu lat przychodzimy na komisje sejmowe, oglądamy te dyskusje i uczestniczymy w nich. Rzeczywiście nie było do tej pory – bez względu na to, kto rządził – jasnej, wyraźnej woli politycznej, żeby wspierać rolnictwo ekologiczne i konsumpcję produktów ekologicznych dla konsumentów. Więc cieszymy się, że widać jakieś pierwsze światełko w tunelu, oczywiście zostały pokazane dobre ścieżki.</u>
<u xml:id="u-1.157" who="#EwaSufinJacquemart">Mieszkałam 25 lat we Francji, więc mam stamtąd przykłady. Pan Wawrzyniec mówił, żeby wprowadzić obowiązek serwowania pewnej ilości żywności ekologicznej w szkołach, jest to takie właśnie napędzające koło zamachowe. We Francji od 1 stycznia 2022 r. weszło tzw. prawo Egalim, które wprowadza obowiązek serwowania 20% produktów ekologicznych do szkół. Nie ma, co prawda, żadnych konsekwencji, w związku z tym de facto dyrektorzy szkół wprowadzają to, powiedziałabym, na zasadzie dobrowolnej i w różnym stopniu, ale jednocześnie wprowadzono certyfikat dla stołówek szkolnych une cuisine.</u>
<u xml:id="u-1.158" who="#EwaSufinJacquemart">W tej chwili jest trzy tysiące stołówek, które serwują 100% produktów bio. Jest taka idea, że przejście stołówki na produkty bio bardzo zwiększa koszty i że sobie z tym nie poradzą. Praktyka tego nie potwierdza, dlatego że w momencie, kiedy wprowadzamy taki projekt, zaczynamy od nowa myśleć, w jaki sposób żywić dzieci. Czyli nie uda się tego zrobić, kupując catering w plastikowych pojedynczych porcjach, tylko trzeba to zrobić poprzez kuchnię, w której się gotuje. Eliminuje się marnotrawstwo, pracuje się z dietetykami, żeby dostosować posiłki do gustu dzieci. Jednocześnie trzeba to kontraktować, czyli musi być to projekt lokalny razem z samorządem, żeby kontraktować u lokalnych producentów. Trzeba „ulokalnić” tę produkcję, kontraktować na przykład dla rolników w okresie konwersji, stworzyć dzięki temu projekt, kiedy oni się razem uczą, mają wspólnie rynek zbytu. Dla wszystkich jest to wspólna lekcja tego, jak doprowadzić zdrową żywność dla naszych dzieci.</u>
<u xml:id="u-1.159" who="#EwaSufinJacquemart">To może być też potem projekt na przykład dla szpitali. Wiemy, że pacjenci onkologiczni w ogóle nie powinni jeść konwencjonalnej żywności, powinni jeść wyłącznie żywność ekologiczną. Mamy na to coraz więcej dowodów. Parę dni temu była konferencja „Bardziej zielone rolnictwo dla zrównoważonego Bałtyku” GRASS 2024, na której pani prof. Agata Jabłońska-Trypuć z Politechniki Białostockiej przedstawiła nam wyniki swoich badań, które prowadzi od wielu lat, badając substancje czynne różnych pestycydów i ich oddziaływanie bezpośrednio na komórki rakowe. Bez względu na to, nad jakimi do tej pory pracowała rodzajami nowotworów i rodzajami substancji czynnych pestycydów, podawane w mikroskopijnej ilości wywoływały gwałtowne namnażanie komórek rakowych. Czyli pacjent onkologiczny w ogóle nie powinien mieć… A na dodatek powiedziała coś jeszcze bardziej rewolucyjnego – im mniejszą dawkę się daje, tym większa jest reakcja, czyli działa to tak jak homeopatia. Więc to są takie badania, które powinniśmy popularyzować.</u>
<u xml:id="u-1.160" who="#EwaSufinJacquemart">Chwała ministerstwu, za to, że po raz pierwszy widzę kampanię w mediach publicznych, dostępną stronę internetową z materiałami, kampanię informującą i promującą żywność ekologiczną i produkty ekologiczne oraz tłumaczącą, czym one się różnią od produktów konwencjonalnych. Chwała za to ministerstwu, biję brawo. Bardzo dziękujemy i za te materiały, i za tę kampanię. Chcemy więcej.</u>
<u xml:id="u-1.161" who="#EwaSufinJacquemart">Ta kampania jest konieczna, a przede wszystkim współpraca z samorządami, może ze Związkiem Miast Polskich, żeby uświadamiać samorządowców, robić wizyty studyjne, pokazywać, jak to można robić i wdrażać tego typu projekty lokalne. Same zamówienia publiczne, zielone zamówienia nie załatwią sprawy, jeżeli lokalnej oferty nie ma. Bo po prostu zamówienie zostaje bez odpowiedzi. Więc trzeba tę ofertę stworzyć równocześnie z tym zapotrzebowaniem. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.162" who="#PiotrGłowski">Pani Urszula Sołtysiak, rzecznik Polskiej Izby Żywności Ekologicznej.</u>
<u xml:id="u-1.163" who="#UrszulaSołtysiak">Panie przewodniczący, panie ministrze, Wysoka Komisjo, szanowni deputowani, w ogóle szanowni uczestnicy, jestem rzecznikiem Polskiej Izby Żywności Ekologicznej z dwudziestoletnim doświadczeniem w zarządzaniu jednostką certyfikującą rolnictwo ekologiczne i jego produkty. Pierwszą, która postawiła sobie taki cel statutowy jak certyfikacja rolnictwa ekologicznego i jego produktów. Mam za sobą cztery dekady współtworzenia rolnictwa ekologicznego, bo zaczynaliśmy w połowie lat 80. Obserwuję ten rozwój.</u>
<u xml:id="u-1.164" who="#UrszulaSołtysiak">Wiele rzeczy było powiedziane, nie będę powtarzać, ale chcę powiedzieć, że z przyjemnością przejrzałam solidny raport przygotowany na dzisiejsze posiedzenie przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Rzeczywiście wynika z niego… Zresztą słyszeliśmy, że spore środki idą na rolnictwo ekologiczne i są one coraz większe na przestrzeni naszego dwudziestoletniego uczestnictwa w Unii Europejskiej i korzystania ze środków wspólnotowych na wsparcie rolnictwa ekologicznego. To naprawdę widać. Widać także te kampanie, o których przed chwilą koleżanka mówiła, kampanie informacyjne i promocyjne. One naprawdę są widoczne i słyszalne. Szkoda, że dopiero ostatnio, ale nigdy nie jest za późno. Bardzo dobrze, że to jest.</u>
<u xml:id="u-1.165" who="#UrszulaSołtysiak">Świetnie, że mamy ramowy plan strategiczny dla rolnictwa ekologicznego, ale kiedy był prezentowany rok temu, bo to jest plan na lata 2021–2030, kiedy rok temu była jego aktualizacja, na zebraniu w Sejmie pytano: „O, świetnie, że mamy plan ramowy. A gdzie są plany operacyjne na kolejne lata?”. Bo ciągle mamy właśnie taki ogólny plan, nasze zamierzenia, ale potrzebny jest plan operacyjny ze wskazaniem wskaźników wykonalności, realizacji, powiedzmy, corocznej. Tego nam brakuje, więc wnoszę po raz kolejny o przygotowanie chociaż takich zarysów planów operacyjnych, żebyśmy za rok mogli powiedzieć, co zostało zrobione w stosunku do tego, na czym stoimy dzisiaj. Ale do tego wszystkiego, do tych naprawdę sporych środków adresowanych do rolników ekologicznych, do tych kampanii informacyjnych adresowanych do konsumentów, bo one są niezbędne, żeby generować popyt, ludzie muszą…</u>
<u xml:id="u-1.166" who="#UrszulaSołtysiak">Była mowa o świadomości, o potrzebie zdrowego żywienia – jak najbardziej, trzeba o tym ludzi informować. Ale brakuje nam chyba jednej instytucji, którą mają Francuzi. To się nazywa L’Agence BIO, czyli Agencji Rozwoju i Promocji Rolnictwa Ekologicznego. W krajach śródziemnomorskich używa się terminu „rolnictwo biologiczne”, prawnie zaakceptowanego. L’Agence BIO jest założona przez kilka ministerstw, trzy czy cztery ministerstwa. Ma pewną misję, rzecz jasna, ale nawet nie chcę powiedzieć, że ma autonomię, bo to może byłoby za dużo, ma po prostu pewien plan działań, za co konkretnie jest odpowiedzialna.</u>
<u xml:id="u-1.167" who="#UrszulaSołtysiak">U nas jest tak: robi to ministerstwo, robi to GIJHARS, robią to organizacje społeczne, ale w sumie nie ma koordynacji, nie ma takiego organu, takiej struktury, która miałaby uprawnienia do interpretacji prawa unijnego dla rolników. Bo w Polsce niestety mamy do czynienia z czymś takim, że dowiadujemy się – rolnicy, a często też jednostki certyfikujące – o jakichś rozwiązaniach wtedy, kiedy dochodzi do konfrontacji, do jakiejś sprawy. A informacja o zasadach rolnictwa ekologicznego, jego produktach, o tym wszystkim, co się dzieje, powinna być trochę lepiej realizowana w sensie języka komunikacyjnego dla odbiorców – od rolników po konsumentów.</u>
<u xml:id="u-1.168" who="#UrszulaSołtysiak">Dzisiaj rano, wybierając się tutaj, usłyszałam w radio, że z końcem tego roku kończy się trzyletnia kampania, która nazywa się badania 40 plus czy coś takiego – gratisowe badania z takiego koszyka zdrowia dla osób po czterdziestce. Ja się na to załapałam, ponieważ ktoś z mojej rodziny pracuje w służbie zdrowia i zostałam namówiona. Rzeczywiście rok temu zrobiłam te badania i cieszę się dobrym zdrowiem. Ale ludzie o tym nie wiedzą. Z 20 mln osób uprawnionych – cytuję, dzisiaj rano słyszałam – tylko 4 mln się przebadały, w tym ja.</u>
<u xml:id="u-1.169" who="#UrszulaSołtysiak">Tak że myślę, że w rolnictwie ekologicznym jest coś takiego, że mamy te wspaniałe działania, o których była mowa, jest sporo zrobione, ale to się nie przekłada, ludzie nie wiedzą. Próby promocji rolnictwa ekologicznego trafiają do tych, którzy już wiedzą. Mimo że naprawdę są wspaniałe, to jest tego za mało. Więc ja wnioskuję o przemyślenie możliwości stworzenia czegoś w rodzaju takiej agencji, która miałaby pewne uprawnienia i która byłaby takim centralnym ośrodkiem – nie chcę powiedzieć zarządzania, ale przynajmniej informowania o rolnictwie ekologicznym i rozstrzygania pewnych kwestii. Bo dzisiaj nie wiadomo, czy Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi to ma robić, czy GIJHARS, czy jeszcze inne instytucje. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.170" who="#PiotrGłowski">Ostatni głos i niniejszym zamykam listę. Pani Ewa Jałoszyńska, Partia Zieloni.</u>
<u xml:id="u-1.171" who="#EwaJałoszyńska">Wyjdę z pozycji świadomego konsumenta. Chciałabym wam przytoczyć definicję żywności: „żywność oznacza jakąkolwiek substancję przeznaczoną do spożycia przez ludzi”. Druga definicja, konwencjonalne, czyli „oparte na normie, tradycji, znane od dawna”.</u>
<u xml:id="u-1.172" who="#EwaJałoszyńska">Przepraszam, ale to rolnictwo, które państwo nazywacie konwencjonalnym, nim nie jest. Mój dziadek 100 lat temu uprawiał ziemię w sposób – jak teraz wy to nazywacie – regeneratywny. Mój organizm od małego wyczuwał chemię, miałam uczulenie, nikt nie potrafił mi powiedzieć, na co. Do dzisiaj naukowcy mówią mi, że nie ma badań, które mogłyby wykazać, na co dokładnie jestem uczulona. Przez 40 lat nie mogłam jeść surowych warzyw i owoców, źle na nie reagowałam. Okazało się, że to przez chemię, bo od kiedy uprawiam sama lub mam te warzywa z dobrych źródeł czy z ekologicznych, nie mam tych problemów.</u>
<u xml:id="u-1.173" who="#EwaJałoszyńska">Jestem tu ze względu na swoją córkę, bo od 10 lat właśnie jem normalną żywność, nie ekologiczną, bo mam dostęp po prostu do rolnika bezpośrednio, rozmawiam z nim, mam z nim kontakt, on uprawia bez chemii. Nie mam tych problemów. Ekologiczna żywność jest istotna, bo nie każdy ma kontakt z rolnikiem i miastom jest to bardzo potrzebne, żeby mieć po prostu pewność, że dany produkt spełnia jakieś normy. Mam czteroletnią córkę, która nigdy nie jadła chemicznych środków, przetworzonej żywności. Ma cztery lata i nigdy nie zachorowała, nigdy nie wzięła leku chemicznego z apteki, bo dostarczam jej pełnowartościową żywność, która jest po prostu bardzo zdrowa.</u>
<u xml:id="u-1.174" who="#EwaJałoszyńska">Przez to, że nie jemy przetworzonej żywności, nie kupujemy w sklepach różnych rzeczy, w porównaniu do sąsiadów mamy o 90% mniej śmieci. Zdrowe odżywianie wpływa na nasze zdrowie, mniej wydajemy na leki, mniej wydajemy na śmieci. To wszystko jest po prostu ze sobą spójne. Czy coś jeszcze chciałam? To wszystko, dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.175" who="#PiotrGłowski">Bardzo bym prosił pana ministra o odniesienie się do pytań, które zostały zadane w trakcie dyskusji.</u>
<u xml:id="u-1.176" who="#StefanKrajewski">Oczywiście był pan Jan Golba, zastępca dyrektora departamentu, tak naprawdę niekwestionowany lider, jeśli chodzi o działania ekologiczne. W tym kierunku robi dużo i pan dyrektor, i departament. Ale kierownictwo resortu też zwraca szczególną uwagę na to, żeby udział rolnictwa ekologicznego był zwiększany, jak również żeby zwiększany był udział żywności wysokiej jakości. Zależy nam na tym, żebyśmy nie mówili tylko o obszarach ekologicznych, ale o produktach ekologicznych, które trafiają do konsumenta.</u>
<u xml:id="u-1.177" who="#StefanKrajewski">Nie wszystko zrobi ministerstwo. Przecież jest duże zaangażowanie departamentu, jak również podległych instytucji, Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która wypłaca nie tylko płatności powierzchniowe do produktów ekologicznych, ale dzisiaj prowadzi chociażby działanie, które jest kontynuacją modernizacji, obszar B, kierowany do gospodarstw, do rolników ekologicznych. To oczywiście robimy. Tak samo główny inspektor systemów jakości żywności, artykułów rolno-spożywczych zwraca szczególną uwagę, by dokonywać odpowiednich kontroli i sprawdzać, żeby tylko te produkty, które spełniają normy jakości, trafiały do konsumenta. Jest dużo robione, żeby podnosić świadomość konsumenta.</u>
<u xml:id="u-1.178" who="#StefanKrajewski">Mówimy o dwóch rzeczach. Jedna dotyczy tego, żeby producentowi opłacało się tę żywność ekologiczną produkować, a druga, żeby konsumenta było na to stać. Oczywiście chlubne są te wszystkie inicjatywy, które mówią, że w szkołach czy w jednostkach żywienia zbiorowego moglibyśmy zwiększyć udział żywności ekologicznej. Tylko to nie jest działanie samego Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ale działanie całego rządu i całego parlamentu. Wtedy możemy o tym mówić, podejmować inicjatywy, które pozwalałyby na zapisanie różnych kwestii. Bo tylko to, że dobrze by było postrzegane, że ktoś stosuje żywność ekologiczną, produkty ekologiczne… Jest też coś takiego jak ustawa o zamówieniach publicznych, inne przepisy, które jednak w jakiejś części ograniczają te działania. Oczywiście samorządy też mogą odegrać dużą rolę w tych działaniach.</u>
<u xml:id="u-1.179" who="#StefanKrajewski">Było mnóstwo w ostatnim czasie działań przeprowadzonych po to, żeby podnosić świadomość: od konkursów na najlepsze gospodarstwa ekologiczne czy na najlepszego doradcę ekologicznego, przez test wiedzy o rolnictwie ekologicznym, po wszystkie kampanie informacyjno-edukacyjne, które są prowadzone naprawdę szeroko w mediach społecznościowych, aż po różne programy poszczególnych rozgłośni radiowych, telewizji, które mają cały czas podnosić świadomość i wiedzę. Tak się dzieje. Nie mogę mówić o tym, co było wcześniej, bo dopiero od roku odpowiadam za departament. Wydaje mi się, że dużo się w tym departamencie dzieje i chcemy, żeby to było.</u>
<u xml:id="u-1.180" who="#StefanKrajewski">Było pytanie o Radę ds. Rolnictwa Ekologicznego. Oczywiście w najbliższym czasie postaramy się zwołać. Jeśli nie zrobi tego przewodniczący, to jako minister postaram się zwołać posiedzenie i przedyskutować te wszystkie kwestie.</u>
<u xml:id="u-1.181" who="#StefanKrajewski">Dziękuję za te wszystkie głosy, które padają na komisjach rolnictwa, ale też na różnego rodzaju sympozjach, konferencjach, spotkaniach, bo to jest bardzo dla nas ważne i potrzebne. Oczywiście musimy zrobić wszystko, żeby zwiększać i areał, i produkt końcowy, który będzie dostępny dla konsumentów. Dużo w tym zakresie się zadziało, zwiększa się i obszar, i liczba rolników, którzy przechodzą na rolnictwo ekologiczne. To będzie kontynuowane. Plany i założenia są oczywiście bardzo ważne, ale najważniejsze jest to, żeby z roku na rok zwiększał się odsetek rolników ekologicznych, a do tego są też narzędzia.</u>
<u xml:id="u-1.182" who="#StefanKrajewski">Nie wszystko też zrobi Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, bo obserwuję inne obszary rolnictwa – zrzeszenia branżowe, tych, którzy działają na rzecz promocji, rozwoju, przetwórców, producentów, którzy chociażby w ramach funduszy promocji wykorzystują pieniądze i starają się zwiększać oddziaływanie na konsumentów. To jest wiadome od lat: reklama dźwignią handlu. Myślę, że powinny być zareklamowane poszczególne produkty, towary, które same się później będą bronić dzięki ich jakości.</u>
<u xml:id="u-1.183" who="#StefanKrajewski">Dziękuję producentom, którzy wystawiają się na różnego rodzaju targowiskach, na targach, które temu właśnie służą. Rolniczy handel detaliczny i te wydarzenia, które są, temu powinny służyć. Samo przetworzenie i sprzedaż w ramach sprzedaży bezpośredniej jest rzeczą niezwykle ważną, bo wiemy, co jest chociażby przy rozmowach z sieciami handlowymi. One muszą mieć towar powtarzalny, a jeżeli trafia od wielu producentów i z wielu gospodarstw, z tą powtarzalnością czasem może być problem. Ale oczywiście to wszystko jest przed nami do zrobienia.</u>
<u xml:id="u-1.184" who="#StefanKrajewski">Jesteśmy do państwa dyspozycji, żeby odpowiedzieć na szczegółowe pytania. Od początku był pan dyrektor. Jeśli jest potrzeba na któreś odpowiedzieć, to odpowiemy. Na te już takie bardzo szczegółowe, postaramy się odpowiedzieć na piśmie, przygotować szczegółowe informacje, które państwo będą mogli wykorzystać. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.185" who="#PiotrGłowski">Państwo posłowie, pani posłanka Tracz i pan poseł Kapinos obiecali, że po jednym zdaniu jeszcze.</u>
<u xml:id="u-1.186" who="#MałgorzataTracz">Mianowicie chodzi mi o to, czy ministerstwo planuje nowelizację ustawy o rolnictwie ekologicznym i produkcji ekologicznej. Była uchwalona półtora roku temu, dosyć kontrowersyjna, nie zniosła takich barier prawnych, administracyjnych, jeśli chodzi o rozwój rolnictwa ekologicznego, a to akurat leży w gestii ministerstwa. Pamiętam dyskusję na Komisji Rolnictwa w tamtej kadencji, rzeczywiście bardzo wiele było do niej zastrzeżeń, m.in. w kwestii egzaminów – że jedynie Polska i Chiny mają egzaminy na inspektora rolnictwa ekologicznego. To też stanowi pewnego rodzaju barierę, że brakuje tych inspektorów. Jest też dużo takiej papierologii, która obciąża. Więc chciałabym dopytać po prostu, czy te prace są planowane, a jeśli tak, to na jakim etapie?</u>
<u xml:id="u-1.187" who="#MałgorzataTracz">Jeszcze tylko jedno, bo w materiałach było, że powstał Międzyresortowy Zespół do spraw Zielonych Zamówień Publicznych. Prosiłabym o króciutką informację, czy rozpoczął pracę i jakie ministerstwa wchodzą w skład zespołu. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.188" who="#PiotrGłowski">Pan poseł Kapinos, ostatni głos.</u>
<u xml:id="u-1.189" who="#FryderykSylwesterKapinos">Chciałem przypomnieć o propozycji dotyczącej tego, żeby może zastanowić się nad tym, aby jednego dnia w tygodniu był obiad ekologiczny w szkołach. To jest już w wielu krajach stosowane – obiad przygotowany z produktów ekologicznych. Chodzi o to, żeby zrobić taki pilotaż. Może nie od razu wchodzić w całą Polskę, tylko zrobić pilotaż i z tego pilotażu wyciągnąć wnioski, następnie wprowadzić to w całej Polsce. To będzie też takie dodatkowe działanie promujące żywność ekologiczną.</u>
<u xml:id="u-1.190" who="#FryderykSylwesterKapinos">Jeszcze raz dziękuję za tę Komisję, która była na Podkarpaciu. Bardzo dziękuję, bo są przedstawiciele z Podkarpacia, jest pan Maziejuk, który nas tam przyjmował. Chciałem powiedzieć, że 14–15 grudnia w G2A Arena w Jasionce pod Rzeszowem odbędzie się „Ekogala – międzynarodowe targi żywności i produktów wysokiej jakości”, na którą bardzo serdecznie państwa zapraszam. To już któryś raz z kolei, warto przyjechać. Zapraszam pana ministra, zapraszam pana dyrektora i panów przewodniczących, wszystkich członków Komisji, wszystkich obecnych, ale też tych, którzy nas słuchają. Dziękuję bardzo.</u>
<u xml:id="u-1.191" who="#PiotrGłowski">Zamykamy dyskusję i blok reklam.</u>
<u xml:id="u-1.192" who="#PiotrGłowski">Panie ministrze.</u>
<u xml:id="u-1.193" who="#StefanKrajewski">Odnosząc się do pytania pani poseł Tracz, oczywiście takie analizy na bieżąco są robione. Jeżeli ustawa będzie wymagała nowelizacji, to będziemy ją zmieniać. W tej chwili te egzaminy się odbyły, mamy osoby, które już mają zdany egzamin. Oczywiście jeśli będzie potrzeba nowelizacji, to zawsze będziemy się nad tym pochylać.</u>
<u xml:id="u-1.194" who="#StefanKrajewski">Co się tyczy tego międzyresortowego zespołu, ten zespół został powołany, jakieś pierwsze wnioski się pojawiają, ale jeszcze takich konkretnych ustaleń nie ma. Działają wspólnie Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi z Ministerstwem Rozwoju i Technologii. Dziękuję.</u>
<u xml:id="u-1.195" who="#PiotrGłowski">Pan dyrektor cały czas pilnie notował, więc mam nadzieję, że odpowiedzi na bardzo szczegółowe pytania również się pojawią. Chciałbym tylko państwa producentów i pana ministra zapewnić, że w tych bojach o poprawę ustaw, o zmiany, które możemy zrobić, Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi będzie stała u waszego boku i będziemy robić wszystko, żeby faktycznie można było te zmiany jak najszybciej wprowadzać.</u>
<u xml:id="u-1.196" who="#PiotrGłowski">Na tym wyczerpaliśmy porządek dzienny posiedzenia. Protokół dzisiejszego posiedzenia będzie wyłożony do przejrzenia w sekretariacie Komisji w Kancelarii Sejmu.</u>
<u xml:id="u-1.197" who="#PiotrGłowski">Zamykam posiedzenie Komisji. Dziękuję bardzo za udział.</u>
</div>
</body>
</text>
</TEI>
</teiCorpus>