text_structure.xml 143 KB
<?xml version='1.0' encoding='utf-8'?>
<teiCorpus xmlns="http://www.tei-c.org/ns/1.0" xmlns:xi="http://www.w3.org/2001/XInclude">
  <xi:include href="PPC_header.xml" />
  <TEI>
    <xi:include href="header.xml" />
    <text>
      <body>
        <div xml:id="div-1">
          <u xml:id="u-1.0" who="#MirosławMaliszewski">Otwieram posiedzenie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Witam posłów, witam przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi z panem ministrem Stefanem Krajewskim na czele. Witam wojewodę podkarpackiego panią Teresę Kubas-Hul, witam wicewojewodę podkarpackiego Tomasza Lorenca, witam marszałka województwa podkarpackiego pana Władysława Ortyla i wicemarszałka województwa podkarpackiego pana Piotra Pilcha, jak również przedstawicieli pozostałych organizacji oraz wszystkich przybyłych gości, w tym przedstawicieli strony rządowej z różnych instytucji, które są zainteresowane tematyką dzisiejszego posiedzenia.</u>
          <u xml:id="u-1.1" who="#MirosławMaliszewski">Na podstawie listy obecności stwierdzam kworum.</u>
          <u xml:id="u-1.2" who="#MirosławMaliszewski">Porządek dzienny dzisiejszego posiedzenia został państwu dostarczony i obejmuje w punkcie pierwszym rozpatrzenie odpowiedzi ministra rolnictwa i rozwoju wsi na dezyderat nr 3 w sprawie działań wspierających polski sektor winiarski, w punkcie drugim – omówienie współpracy na poziomie regionalnym i centralnym przy rozwoju rolnictwa i przetwórstwa ekologicznego.</u>
          <u xml:id="u-1.3" who="#MirosławMaliszewski">Przystępujemy do realizacji punktu pierwszego porządku dziennego. Szanowni państwo, na 36. posiedzeniu Komisji w dniu 22 lipca 2024 r. Komisja uchwaliła dezyderat nr 3 do prezesa Rady Ministrów w sprawie działań wspierających polski sektor winiarski. Dlatego do prezesa Rady Ministrów, że problematyka związana z rozwojem sektora winiarskiego jest wielopłaszczyznowa, dotyczy działalności wielu sektorów i wielu resortów, które mają wpływ – swoimi przepisami i warunkami – na działalność tego sektora. Odpowiedź na dezyderat wpłynęła do marszałka Sejmu w dniu 30 sierpnia br. Wszyscy posłowie otrzymali tę odpowiedź drogą elektroniczną wraz z zawiadomieniem o dzisiejszym posiedzeniu Komisji.</u>
          <u xml:id="u-1.4" who="#MirosławMaliszewski">Proszę pana ministra Stefana Krajewskiego o krótkie przedstawienie odpowiedzi na dezyderat. Jeżeli pan minister uzna za stosowane, żeby inni przedstawiciele resortu albo instytucji rządowych także zabrali głos w tej sprawie, to będzie ten moment.</u>
          <u xml:id="u-1.5" who="#MirosławMaliszewski">Proszę, panie ministrze.</u>
          <u xml:id="u-1.6" who="#StefanKrajewski">Tak jak widać, ten obszar jest szeroki i wiele kwestii zostało zawartych w głównych punktach. Odpowiedź, która została przygotowana przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w porozumieniu z ministrem finansów, ministrem funduszy i polityki regionalnej, ministrem rozwoju i technologii, ministrem sportu i turystyki, ministrem do spraw Unii Europejskiej, ministrem zdrowia oraz Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa, była przedmiotem posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Wsparcia Rolnictwa i przetwórstwa Ekologicznego oraz Rozwoju Wyrobów Winiarskich 8 października br. Podczas tego posiedzenia zostały omówione dwa pierwsze punkty dezyderatu.</u>
          <u xml:id="u-1.7" who="#StefanKrajewski">Jak powiedziałem, zakres dezyderatu jest szeroki i wymaga on akceptacji i uzgodnień wielu ministerstw. Do tego przy każdej dyskusji mocno poruszana jest ustawa o wychowaniu w trzeźwości, więc niesie to wiele problemów, o których rozmawiamy z branżą. Chociażby jest kwestia win owocowych, które się zaczynają pojawiać jako pomysł na przerobienie nadwyżki owoców, z którą, jak wiemy, mamy często problem, ale też rozwija się branża winiarska jako taka. Dziś jesteśmy w regionie, który można uznać za zagłębie winiarstwa. Tutaj jest najwięcej winnic, ta branża na południu Polski najbardziej się rozwija – ponad 640 winnic, 1000 ha zajętych pod uprawę winorośli, oczywiście z tendencją zwyżkową.</u>
          <u xml:id="u-1.8" who="#StefanKrajewski">W tym zakresie mamy w Polsce inną tendencję niż w pozostałych krajach Unii Europejskiej, bo chyba jesteśmy jedynym krajem w UE, w którym ten potencjał się zwiększa.  W innych krajach unijnych następuje zmniejszanie areału, w Polsce go zwiększamy, co powinno nas cieszyć pod kątem dywersyfikacji i możliwości zarobienia dodatkowych pieniędzy, ale też z punktu widzenia wykorzystania niejako przy okazji tego potencjału, żeby stworzyć nową turystykę, o której mówimy, dać możliwość podpatrzenia mieszkańcom miast i innych regionów, jak to faktycznie wygląda. Można tutaj przyjechać, coraz bardziej popularne są wyjazdy studyjne, podczas których inni podpatrują, czy jest szansa na prowadzenie tego rodzaju działalności, czy nie.</u>
          <u xml:id="u-1.9" who="#StefanKrajewski">Szanowni państwo, zmienia nam się klimat, zmieniają się uwarunkowania. Duża część tych zmian jest oczywiście spowodowana polityką, w tym polityką podatkową, i zależy od tego, jak to wszystko widzi minister finansów, ale dzisiaj chciałbym, żeby nasza dyskusja skupiła się na tym, w jakim kierunku powinniśmy działać. Chociażby taka kwestia jak dostosowanie działań i wsparcia z programów Unii Europejskiej czy krajowych. Jesteśmy w trakcie realizowania planu strategicznego na lata 2023–2027, realizujemy działania wynikające z KPO, ale też, tak naprawdę, realizujemy jeszcze poprzez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa działania z PROW na lata 2014–2020. Jednak już dzisiaj musimy się zastanawiać nad tym, jakie programy pomocowe, jakie interwencje przygotujemy po roku 2027 i dlatego można uwzględniać te wszystkie uwagi i prośby płynące z branży. Dzisiaj też, w ramach różnych interwencji, można naturalnie korzystać z określonego wsparcia, ale czy to odpowiada na wyzwania branży? Pewnie nie zawsze tak jest i dlatego będziemy w resorcie podejmować odpowiednie działania.</u>
          <u xml:id="u-1.10" who="#StefanKrajewski">W tym miejscu chcę podziękować za zaproszenie na wyjazdowe posiedzenie Komisji Rolnictwa i pozdrowić wszystkich od pana ministra Czesława Siekierskiego, który dzisiaj ma inne obowiązki na miejscu w Warszawie, ale poprosił mnie o przekazanie najważniejszych ustaleń z dzisiejszego spotkania. Chciałbym, żeby ono miało formułę dyskusji, bo tak jak ostatnio w kilku miejscach powiedziałem, dialog strategiczny, który został przygotowany przez Komisję, przez przewodniczącą, bardziej dzisiaj przy przypomina monolog strategiczny niż dialog. Tak naprawdę odbyło się to bowiem bez dużej dyskusji z rolnikami z branży i później okazało się, iż to nie odpowiada na oczekiwania rolników, organizacji związkowych, branżowych, dlatego nie chcę, żeby to był mój monolog, ale bardziej dialog i odpowiedź na pytania, które będą się pojawiać w trakcie dyskusji.</u>
          <u xml:id="u-1.11" who="#StefanKrajewski">Dyskusja, chociażby o uregulowaniu sprzedaży przez internet, trwa już kilka lat i pojawiają się różne argumenty za, ale często jest to torpedowane, bo jakoby nie będziemy mieli kontroli nad tym, co będzie przez internet sprzedawane, jak niby będziemy to weryfikować itd. Dzisiaj dochodzi jeszcze kwestia dostaw przez kurierów. To są wszystko nowe działania, które coraz bardziej są rozwijane i powinniśmy starać się wykorzystać to wszystko, aby przede wszystkim ułatwiać funkcjonowanie branży.</u>
          <u xml:id="u-1.12" who="#StefanKrajewski">Kolejna rzecz – wprowadzenie zerowej stawki akcyzy na cydr i perry. Niejednokrotnie rozmawiałem o tym z ministrem finansów, z wiceministrami. Żebyśmy mogli rozwijać przetwórstwo i produkcję cydru i perry, musimy szukać takich rozwiązań, żeby ten produkt był dostępny dla konsumenta i wygrywał z innymi, czasem mocniejszymi alkoholami. Wszyscy wiemy, że w ostatnim czasie dużo miejsca w publicznej debacie zajmowały tzw. alkotubki, natomiast teraz pojawił się temat tzw. alkolodów, a być może będą także wdrażane inne pomysły, ponieważ wiemy, że inwencja twórcza, zwłaszcza osób zajmujących się marketingiem, jest coraz większa.</u>
          <u xml:id="u-1.13" who="#StefanKrajewski">To się nie dzieje zresztą od dziś, tylko od wielu lat. Jeżeli pojawia się jakiś zakaz, to ktoś już pracuje nad tym, jak wspomniany zakaz ominąć. Od zawsze twierdzę, że kiedy prawnicy, legislatorzy przygotowują dany przepis, to w tym samym momencie w wielu miejscach w Polsce inni prawnicy działają w celu sprawnego obejścia takiego przepisu i znalezienia rozwiązania, które pozwoli im ten zamiar zrealizować. Oczywiście chodzi o rozwiązania zgodne z prawem, bo tylko o takich mówimy, ale tak się niestety dzieje.</u>
          <u xml:id="u-1.14" who="#StefanKrajewski">Oczywiście tematów, z którymi się mierzymy, jest dużo, ale bardzo proszę o to, żebyśmy szukali wspólnych obszarów, w których możemy przeprowadzić zmiany, przede wszystkim z myślą o branży, ale także regionach, które dzięki tym zmianom będą mogły się rozwijać. Na tym przykładzie możemy pokazać, że regionalizacja programów pomocowych ma sens, bowiem nie wszystkie województwa i nie wszystkie regiony mają te same wyzwania i potrzeby. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.15" who="#MirosławMaliszewski">Szanowni państwo, zwracam się teraz szczególnie do naszych gości, komisja sejmowa, w tym oczywiście Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi, zasadniczą część swojej działalności opiera na tym, co wynika z regulaminu Sejmu, tzn. pracuje nad projektami ustaw, które są do tej komisji kierowane. Ale komisja podejmuje w swojej działalności także tematy, w naszym przypadku są to akurat ważne tematy z punktu widzenia rozwoju wsi i rolnictwa.</u>
          <u xml:id="u-1.16" who="#MirosławMaliszewski">Z kilku powodów uznaliśmy, że takim ważnym tematem jest rozwój winiarstwa w Polsce. Po pierwsze, analizujemy rynek produktów rolnych w Polsce, Europie i na świecie, próbujemy znaleźć miejsce dla polskich produktów, tak żeby stały się one przedmiotem eksportu. Często poszukujemy nisz, czyli niewielkich rynków spożywczych, w które moglibyśmy wejść i które moglibyśmy zagospodarować, przynosząc dochody producentom, dystrybutorom, a przez to także polskiej gospodarce.</u>
          <u xml:id="u-1.17" who="#MirosławMaliszewski">Z kolei na rynku krajowym musimy rywalizować z produktami importowanymi, które w myśl porozumień międzynarodowych mają prawo wjeżdżać do Polski i często wygrywają rywalizację z polskimi produktami. Doszliśmy do wniosku, że rozwój winiarstwa w Polsce może być tym elementem, który pasuje do opisanych warunków. Przede wszystkim winiarstwo może dla wielu gospodarstw stanowić źródło dochodu, ponieważ wiemy, że wokół produkcji wina można rozwinąć szerszą działalność. Wino może być także towarem eksportowym, jak również produkt wytwarzany w Polsce może zastąpić w części produkt importowany.</u>
          <u xml:id="u-1.18" who="#MirosławMaliszewski">Dlatego podjęliśmy decyzję, że tutaj, na Podkarpaciu, odbędziemy wyjazdowe posiedzenie Komisji Rolnictwa poświęcone temu tematowi. Województwo podkarpackie jest jednym z miejsc w Polsce, gdzie ten segment rynku produkcji rolnej dość dynamicznie się rozwija, a jak powiedział pan minister, jesteśmy jedynym chyba krajem w Unii Europejskiej, w którym widzimy wzrost w tym zakresie. To bezwzględnie trzeba wykorzystać, ponieważ wydaje się, że potencjał jest naprawdę duży.</u>
          <u xml:id="u-1.19" who="#MirosławMaliszewski">Wyjazdowe posiedzenia Komisji Rolnictwa i innych komisji są rzadkością. To nie jest tak, że co miesiąc odbywamy takie posiedzenie. Z reguły mają one miejsce raz w roku i kilka razy w ciągu kadencji, a więc chcę powiedzieć, że to jest wyjątkowe wydarzenie. Chciałem podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania tego posiedzenia, obu jego części – dzisiejszych obrad i tego, co było wczoraj, co będzie także dzisiaj, czyli możliwości zobaczenia, odwiedzenia podmiotów, które parają się taką działalnością. Nie będę nikogo wymieniał z imienia i nazwiska, bo mógłbym kogoś pominąć i ktoś by się obraził. Generalnie składam serdeczne podziękowania wszystkim, którzy się do tego przyczynili. Myślę, że już w połowie wydarzenia, jakim jest wyjazdowe posiedzenie naszej Komisji, możemy powiedzieć, że jesteśmy z niego bardzo zadowoleni.</u>
          <u xml:id="u-1.20" who="#MirosławMaliszewski">Zgodnie z porządkiem obrad Komisja ma zaplanowane rozpatrzenie odpowiedzi na dezyderat, pan minister właśnie się do tego odniósł, i to jest pierwszy punkt dzisiejszego posiedzenia. Drugi punkt mówi o szeroko rozumianej ekologii, rozwoju regionalnym, co z kolei wynika z harmonogramu prac Komisji. Proponuję, żebyśmy rozpatrywali te punkty oddzielnie i żeby mówcy, którzy będą zabierali głos, też oddzielali te dwa tematy. W pierwszej części posiedzenia powinniśmy się skupić na tych zagadnieniach, które są przedmiotem dezyderatu i odpowiedzi na ten dezyderat, a w drugiej części przeprowadzimy szerszą dyskusję na temat rozwoju regionalnego, w tym na temat wytwarzania produktów ekologicznych.</u>
          <u xml:id="u-1.21" who="#MirosławMaliszewski">Mam jeszcze gorącą prośbę do pań i panów posłów, żebyśmy w pierwszej kolejności udzielili głosu naszym gościom, którzy zajmują się tym na co dzień, którzy też sformułowali tezy do dezyderatu, aby oni wyraźnie powiedzieli, z punktu widzenia praktyków, czego oczekują od nas jako parlamentarzystów, czego oczekują od rządu jako administracji centralnej, jakie przepisy, ich zdaniem, powinny zostać zmienione. Oczywiście my będziemy się starali wdrożyć w życie te zmiany, choć jak wiemy z praktyki parlamentarnej i jak powiedział pan minister, niektóre zagadnienia są trudne do wdrożenia. Będziemy jednak pracować systematycznie, posuwając się małymi krokami, żeby ostatecznie osiągnąć ważny, strategiczny cel, tzn. żeby sejmowa Komisja Rolnictwa Rozwoju Wsi także przyczyniła się do rozwoju winiarstwa w Polsce. Zresztą mam wrażenie, że Komisja tak właśnie robi. Jeśli popatrzymy, co ta Komisja zrobiła w ciągu minionych kilkunastu lat, to dojdziemy do wniosku, że raczej idziemy w dobrym niż złym kierunku. Pewien postęp niewątpliwie jest, choć niektórzy mogą oczekiwać, że te kroki będą większe, szybsze.</u>
          <u xml:id="u-1.22" who="#MirosławMaliszewski">Dlatego prosiłbym naszych gości, żeby w ich wypowiedziach nie było tylko, jak to często bywa w dyskusjach rolnych, totalnej krytyki pod naszym adresem, ale żebyśmy prowadzili merytoryczną dyskusję, rozumiejąc możliwości, które posiadamy jako posłowie, ale także administracja, w tym resort rolnictwa, który, jak wiemy, nie jest jedynym resortem w Polsce i musi się liczyć z opinią resortu finansów czy resortu zdrowia, które w tej kwestii są bardzo istotne, a które, jak się wydaje – patrząc na odpowiedź na dezyderat –  nie do końca spełniają nasze oczekiwania.</u>
          <u xml:id="u-1.23" who="#MirosławMaliszewski">Szanowni państwo, otwieram zatem dyskusję.</u>
          <u xml:id="u-1.24" who="#MirosławMaliszewski">Jako pierwsze mam odnotowane zgłoszenie pana Macieja Krystowskiego, prezesa Wielkopolskiego Stowarzyszenia Winiarzy. Bardzo proszę wszystkich kolejnych mówców, żeby przedstawiali się z imienia, nazwiska i mówili, jaką organizację reprezentują. To jest prośba czysto formalna, ponieważ nasze posiedzenie jest nagrywane i będzie z niego sporządzony protokół. To jest po prostu formalne posiedzenie Komisji. Proszę także, żeby wystąpienia parlamentarzystów oraz tych, którzy niejako stoją trochę obok tego tematu, były krótkie, do 5 minut. Pozwólmy natomiast, aby wystąpienia naszych gości mogły trwać nawet 15–20 minut, ale nie dłużej, bo musimy mieć świadomość tego, że jeżeli ktoś z nas będzie mówił zbyt długo, to tym samym odbierze czas następnemu mówcy. Posiedzenie ma bowiem określone ramy czasowe.</u>
          <u xml:id="u-1.25" who="#MirosławMaliszewski">Pan poseł Sałek, bardzo proszę. Rozumiem, że pewnie z wnioskiem formalnym.</u>
          <u xml:id="u-1.26" who="#PawełSałek">Szanowni państwo, króciutko. W pełni popieram to, co powiedział pan przewodniczący, żeby wypowiedziała się strona branżowa, i mam nadzieję, że dyskusja będzie przebiegała sprawnie.</u>
          <u xml:id="u-1.27" who="#PawełSałek">Natomiast, panie przewodniczący, mam pewien postulat. Część z nas jest świeżo po wrażeniach z wczorajszego wyjazdowego posiedzenia Komisji Ochrony Środowiska odbytego na terenie Pogórza Przemyskiego. Świetną prezentację na temat wilka przedstawił podczas tego posiedzenia pan dr Kosiński z Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego. Pan doktor jest dzisiaj z nami, dlatego jeżeli wystarczy nam czasu i jeżeli będzie taka wola Komisji, proponuję, panie przewodniczący, żeby pan doktor zabrał głos i przedstawił nam to zagadnienie. Znajdujemy się bowiem na w Rzeszowie, na Podkarpaciu, a w tym regionie to jest naprawdę bardzo poważny problem. Tylko tyle, dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.28" who="#MirosławMaliszewski">Proszę pana prezesa o zabranie głosu.</u>
          <u xml:id="u-1.29" who="#MaciejKrystowski">Tak naprawdę chciałbym tylko króciutko zaznaczyć jedną rzecz. Po pierwsze to, że po raz pierwszy tak wyraźnie słyszymy zrozumienie dla naszych postulatów, mimo że winogrodnictwo w Polsce to już co najmniej dwie dekady, a może i nawet troszkę więcej. Natomiast w tej chwili naprawdę czujemy dobrą energię, czujemy zrozumienie ze strony państwa posłów, ze strony urzędów, które zajmują się legislacją w tym zakresie, i ze strony społecznej. Chciałbym powiedzieć, że też odrabiamy lekcje.</u>
          <u xml:id="u-1.30" who="#MaciejKrystowski">Jak państwo wiecie, producentów wina jest ponad 500, ponad 600 producentów winorośli, jesteśmy skupieni w różnych regionalnych stowarzyszeniach i do tej pory, tak naprawdę, nie dorobiliśmy się jednej silnej reprezentacji. Ostatnia sytuacja związana z projektem Komisji Zdrowia, o którym państwo na pewno wiecie, która próbuje wrzucić do jednego worka wszystkie rodzaje alkoholu, wszystkie patologie, wszystkie złe rzeczy, które są związane z alkoholem, w tym również polskie wino, spowodowała, że jako środowisko szybko się zorganizowaliśmy.</u>
          <u xml:id="u-1.31" who="#MaciejKrystowski">Udało nam się stworzyć grupę roboczą, wszystkie organizacje, które zrzeszają producentów wina jednym głosem wystąpiły, przygotowaliśmy pismo, które będziemy kierować dzisiaj na ręce premiera, również na ręce ministra rolnictwa, ministra zdrowia i ministra rozwoju i technologii. Za miesiąc mamy wspólny konwent, gdzie spotykamy się po raz siedemnasty, wszyscy winiarze. Chcielibyśmy w ramach tego środowiska pójść dalej, bo skoro państwo widzicie problem, my ten problem sygnalizujemy wielokrotnie, to trzeba przejść do kolejnego etapu, w którym my się po prostu lepiej zorganizujemy i będziemy dla państwa takim partnerem, z którym możecie państwo rozmawiać już o szczegółach procesów legislacyjnych.</u>
          <u xml:id="u-1.32" who="#MaciejKrystowski">Myślę, że może zrobimy tak… Ponieważ prosiliśmy Magdę, żeby w naszym imieniu zabrała głos i opowiedziała o naszych wnioskach, o tym, co jest zawarte w dezyderacie, to tylko chciałem zaznaczyć, że jako środowisko już się zorganizowaliśmy i wystosowaliśmy pismo, o którym wspomniałem, a które na pewno dotrze do państwa drogą formalną. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.33" who="#MagdalenaZielińska">Przedmówca poruszył kwestię pisma, ja powiem dokładnie, czego ono dotyczy, ponieważ jest związane z dezyderatem, a zasadniczo z pierwszym punktem dezyderatu, z tym że w momencie, kiedy dezyderat został przyjęty, w momencie, kiedy zostały opracowane odpowiedzi na ten dezyderat, sytuacja była nieco inna. My już od kilku lat apelowaliśmy o zmianę ustawy o wychowaniu w trzeźwości, zwracaliśmy uwagę na potrzebę uregulowania kwestii handlu alkoholem przez internet, zwracaliśmy uwagę na to, że w Polsce mamy w tej kwestii Dziki Zachód. Wystarczy otworzyć internet, zajrzeć tam i zobaczyć, że sklepy internetowe z alkoholem funkcjonują.</u>
          <u xml:id="u-1.34" who="#MagdalenaZielińska">W tamtym momencie Ministerstwo Zdrowia mówiło, że jest przeciwne, jak to formułowano „umożliwieniu sprzedaży przez internet”, zwracało uwagę na to, że nie określiło w ustawie takiego miejsca sprzedaży jak internet, a od kilku lat sądy wydają wyroki i z tych wyroków, także z wyroku NSA, wynika, że nie można z ustawy o wychowaniu w trzeźwości wywieść zakazu sprzedaży przed internet. Internet nie jest miejscem, tylko formą komunikacji i na tej podstawie przedsiębiorcy branży winiarskiej, producenci prowadzili działalność handlową za pośrednictwem nowoczesnych środków komunikacji, już teraz powszechnej.</u>
          <u xml:id="u-1.35" who="#MagdalenaZielińska">Jednak sytuacja naszej branży się zmieniła, to znaczy została zapowiedziana pewna zmiana. 9 października wiceminister zdrowia pan Wojciech Konieczny na posiedzeniu Komisji Zdrowia – to było połączone posiedzenie Komisji Zdrowia oraz Komisji do Spraw Dzieci i Młodzieży – przedstawił plany Ministerstwa Zdrowia w związku ze skandalem alkotubkowym i zapowiedział zmiany, które my oceniamy jako bezrefleksyjne, decyzje podjęte w emocjach, tak jakby ktoś wziął walec i chciał rozjechać z powodu alkotubek całą branżę alkoholową. Winiarstwo zostało potraktowane tak samo, a warto zwrócić uwagę, że wszystkich wyrobów winiarskich w Polsce – mam tu na myśli i wina gronowe, i owocowe, i cydry, i miody pitne – konsumuje się naprawdę niewiele.  Tylko 8,1% alkoholu konsumuje się w postaci wyrobów winiarskich. Zapowiedzi Ministerstwa Zdrowia, naszym zdaniem, uderzają w taki sposób w branżę winiarską, że zagrażają jej dalszemu rozwojowi, a nawet można powiedzieć, że mogą doprowadzić do zapaści.</u>
          <u xml:id="u-1.36" who="#MagdalenaZielińska">Tak jak wspomniał mój przedmówca, w środowisku winiarzy, w środowisku szeroko pojętego winiarstwa, nie tylko winiarstwa gronowego, ale także winiarstwa owocowego i miodosytniczego podjęliśmy decyzję o przedstawieniu naszych postulatów. Największym problemem jest zapowiedziany przez ministra Koniecznego zakaz handlu przez internet. To jest tragiczna informacja dla polskich winiarzy, dla polskich miodosytników,  dla małych producentów win owocowych. W tym momencie jest ich ok. 600, są to bardzo małe jednostki produkcyjne, tak to nazwijmy, które w dużej mierze prowadzą również działania enoturystyczne, zapraszają turystów do swoich winnic i miodosytni, zapraszają ich na degustację, zapraszają, żeby opowiedzieć o winiarstwie i miodosytnictwie, żeby opowiedzieć o tradycji i kulturze konsumpcji, uczestniczą w festiwalach, których jest coraz więcej, one stały się bardzo popularne w sezonie letnim. Turyści poznają produkty, wracają do siebie do domu i nie mają możliwości kupienia tych wyrobów, ponieważ to nie są napoje alkoholowe, które są dostępne w sieciach handlowych czy w sklepach ogólnospożywczych. Mali producenci tak naprawdę jedynie przez internet są w stanie utrzymać kontakt ze swoimi konsumentami, ze swoimi klientami.</u>
          <u xml:id="u-1.37" who="#MagdalenaZielińska">Pragnę zauważyć, że wprowadzenie zakazu sprzedaży przez internet, o którym mówił wiceminister zdrowia, spowodowałoby, że Polska byłaby jedynym krajem Unii Europejskiej, w którym funkcjonowałby taki zakaz. Gdzie indziej sprzedaż przez internet jest legalna, traktowana zupełnie normalnie. W różnych krajach wprowadzono różne zasady, różne ograniczenia, ale warto zwrócić uwagę, że zgoda na sprzedaż przez internet ani rozwój sprzedaży przez internet, ponieważ rozwój sprzedaży występuje w każdej sferze handlu, również w handlu alkoholem, nie prowadzi do zwiększenia konsumpcji alkoholu. W Unii Europejskiej ok. 5% alkoholu kupuje się i sprzedaje przez internet i w żadnym stopniu nie spowodowało to wzrostu konsumpcji. My też się nie spodziewamy, że zgoda na sprzedaż przez internet w Polsce będzie prowadziła do wzrostu konsumpcji. Taka zgoda spowodowałaby jedynie, że konsumenci mieliby dostęp do wyrobów, których nie kupią w okolicznych sklepach. Sprzedaż przez internet zwiększa dostęp do produktów koneserskich.</u>
          <u xml:id="u-1.38" who="#MagdalenaZielińska">Chcemy zwrócić uwagę, że jeśli nawet zostanie wprowadzony zakaz sprzedaży w Polsce, to w dalszym ciągu w Polsce będzie można kupić alkohol przez internet, bo już teraz alkohol do Polski jest sprowadzany przez internet przez indywidualnych konsumentów ze sklepów internetowych działających za granicą. Innym rozwiązaniem, nieco bardziej skomplikowanym dla polskich podmiotów, byłoby wysyłanie polskiego towaru za granicę i sprzedaż do Polski z powrotem poprzez podmioty zagraniczne, ale to przecież zupełnie nie o to chodzi.</u>
          <u xml:id="u-1.39" who="#MagdalenaZielińska">Nie mamy żadnych wątpliwości, że sprzedaż alkoholu można prowadzić w sposób bezpieczny i zgodny z regułami ustanowionymi w ustawie o wychowaniu w trzeźwości. Wiemy, że już w tym momencie funkcjonują firmy kurierskie, które dostarczają alkohol zamówiony przez internet i sprawdzają odbiorców w bardzo rzetelny sposób. Chcemy zwrócić uwagę, że dzisiaj za pośrednictwem kurierów podpisywane są umowy bankowe, podpisywane są umowy telekomunikacyjne, a w naszym przypadku najpoważniejszym zarzutem ze strony Ministerstwa Zdrowia jest zarzut, że kurierzy nie będą w stanie sprawdzić wieku osoby, do której jest dostarczany alkohol. Obecnie kurierzy są w stanie dostarczyć odpowiedniej osobie umowę do podpisu i zadbać, żeby ten podpis został odpowiednio złożony i nikt nie ma wątpliwości, że robią to skutecznie. Naszym zdaniem to jest znak, że są w stanie zadbać również o to, żeby alkohol trafił do odpowiedniej pełnoletniej osoby.</u>
          <u xml:id="u-1.40" who="#MagdalenaZielińska">Jesteśmy świadomi tego, że zakupów przez internet nie da się zatrzymać. Ewentualna próba będzie tragiczna w skutkach dla polskich producentów, ponieważ ten alkohol będzie przyjeżdżał, tylko po prostu z zagranicy. Jak wspomniałam, już teraz jest on dostarczany. Dostarczenie butelki alkoholu z zagranicy nie jest żadnym problemem. Cena transportu jest bardzo niewielka i nawet nieduże zamówienia są realizowane.</u>
          <u xml:id="u-1.41" who="#MagdalenaZielińska">Jeszcze jedna kwestia była dla nas bardzo niepokojąca w zapowiedzi ministra Koniecznego. Chodzi o zapowiedź podniesienia kar dotyczących promocji. Promocja alkoholu już jest zakazana, a minister zapowiedział, że wprowadzone zostaną dodatkowe ograniczenia i kara zostanie podniesiona wielokrotnie. Na czym polega problem? Definicja promocji jest w ustawie bardzo nieprecyzyjna. Kiedy minister mówi o promocji, wiele osób myśli po prostu o promocjach cenowych, o takich promocjach, gdzie płaci się za cztery piwa, a dostaje się osiem. Natomiast ustawa mówi o tym, że promocją jest publiczna degustacja, rozdawanie rekwizytów, premiowana sprzedaż, a także inne formy zachęcania do nabywania napojów alkoholowych.</u>
          <u xml:id="u-1.42" who="#MagdalenaZielińska">To jest bardzo nieprecyzyjne pojęcie i dlatego już dzisiaj winiarze mają z tym problem. Media mają obawy, żeby w ogóle mówić o winie, choćby tylko w ogólny sposób, nawet wtedy, gdy nie chodzi o reklamę, tylko o promocję winiarstwa poprzez przedstawianie tradycji, kultury wina oraz informacji na temat winnic. Słyszymy wtedy, że może to zostać podciągnięte pod promocję alkoholu, więc lepiej zająć się w mediach innymi tematami. Jednak bez takiego kontaktu z konsumentami, bez informacji kierowanej do konsumentów na temat rozwoju winiarstwa, na temat kultury wina nie jesteśmy w stanie funkcjonować, a w momencie, kiedy minister zdrowia zapowiada zwielokrotnienie kar, a nawet pozbawienie wolności, to nasze wszystkie inicjatywy legną w gruzach. Po prostu nikt się nie dowie o jakości wina i nie będziemy w stanie promować kultury winiarskiej.</u>
          <u xml:id="u-1.43" who="#MagdalenaZielińska">Odnośnie do pierwszego punktu dezyderatu chciałabym jeszcze podkreślić, że ten punkt jest dla nas bardzo ważny, wręcz najważniejszy. Dotyczy winiarstwa gronowego i małych producentów innych fermentowanych napojów, których liczba rośnie, a którzy w świetle zapowiedzi Ministerstwa Zdrowia… (niezrozumiałe).</u>
          <u xml:id="u-1.44" who="#MirosławMaliszewski">Obydwa tematy, o których pani mówiła, czyli sprzedaż przez internet i możliwość promowania czy reklamowania nie tyle samego wyrobu, co całej kultury winiarskiej, tak to nazwijmy, to jest… Wydaje się, że dotychczasowe regulacje prawne, które to określają, w jednej i w drugiej kwestii nie są na miarę dzisiejszych czasów, ponieważ nie wiadomo, czy zakup faktycznie odbywa się w internecie, czy też internet jest tylko elementem złożenia zamówienia, a sprzedaż odbywa się na przykład w magazynie firmy, która wykorzystuje internet do tego, żeby przyjąć zamówienie. Podobnie jest w drugim przypadku – czy promocja poprzez mówienie o rozwoju winiarstwa w Polsce, co na przykład my dzisiaj robimy, też jest złamaniem ustawy o wychowaniu w trzeźwości, czy nie jest? W niektórych wypowiedziach można byłoby się doszukać de facto promocji tego produktu.</u>
          <u xml:id="u-1.45" who="#MirosławMaliszewski">Ważne jest to, że ten temat pojawił się zarówno w dezyderacie, jak i w odpowiedzi, a także w państwa głosach. Myślę, że jak będziemy zajmowali się tym w dalszych pracach parlamentarnych, a uważam, że będziemy, a nawet powinniśmy, to będzie trzeba precyzyjnie sformułować przepisy, żeby one nie wywracały do góry nogami dobrych intencji, które mamy. Przecież nikt z nas nie ma zamiaru, aby zwiększać spożycie alkoholu w Polsce i przyczyniać się do wzrostu alkoholizmu, tylko raczej mamy odwrotne intencje.</u>
          <u xml:id="u-1.46" who="#MirosławMaliszewski">Czy ktoś ze strony społecznej chce jeszcze się wypowiedzieć? Najpierw pani oddamy głos, bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.47" who="#KatarzynaKorzeń">Pozwolę sobie parę rzeczy państwu pokazać, bo mamy dużo do pokazania. Zacznę od tego, że bardzo się cieszę, że się tutaj dzisiaj spotkaliśmy. Takie okazje, co podkreślił pan przewodniczący, zdarzają się rzadko, dlatego uważamy, że taką okazję trzeba wykorzystać w możliwie najlepszy sposób. Przede wszystkim mam na myśli tematy, o których mówiła Magda, bo to są tematy dla nas najważniejsze, które tak naprawdę determinują w dużej mierze przyszłość naszej branży. Dobrze także wiemy, że to są tematy najtrudniejsze.</u>
          <u xml:id="u-1.48" who="#KatarzynaKorzeń">Ja mam krótkie doświadczenie w pracach związanych z legislacją, z tworzeniem ustaw, ale za to trochę dłuższe doświadczenie związane z polskim winiarstwem – ponad dekadę – i wiem, że tematów, którymi ta Komisja może się zająć bezpośrednio, jest o wiele więcej. Po pierwsze, jest to, co już było poruszone, a co może nas bardzo mocno spowolnić i bardzo utrudnić nasze działanie, czyli kwestia reklamy i kwestia sprzedaży. Natomiast jako winiarze, jako producenci i dostarczyciele różnych usług dodatkowych mamy takich tematów dużo więcej. Są to tematy, w odróżnieniu od wskazanych wyżej, o wiele bardziej związane z Ministerstwem Rolnictwa oraz sejmową Komisją Rolnictwa. Na tych tematach chciałabym się teraz skupić.</u>
          <u xml:id="u-1.49" who="#KatarzynaKorzeń">Szanowni państwo, zacznę od tego, że klaster jest aktualnie jedyną organizacją ogólnopolską zrzeszającą podmioty związane z winem. Z nazwy jest on enoturystyczny, chociaż sektor winiarstwa jest bardzo rozwojowy, atrakcyjny i ekonomicznie uzasadniony, jednak mówimy, że jest to klaster enoturystyczny. Mówimy tak po trosze także dlatego, że jesteśmy w sytuacji takiej, w jakiej jesteśmy, czyli wszystko, co ma w nazwie wino i winiarstwo, ma utrudnione funkcjonowanie w naszym kraju. Miejmy nadzieję, że to niedługo się zmieni. Enoturystyka jest obecnie takim kluczem i wytrychem do pokazania różnych rzeczy.</u>
          <u xml:id="u-1.50" who="#KatarzynaKorzeń">Generalnie rzecz biorąc, dla rozwoju winiarstwa w Polsce najistotniejsze jest to, że posiada ono przede wszystkim potencjał ekonomiczny. W swoich wypowiedziach państwo wspominaliście, że jesteśmy krajem, który w winiarstwie jest bardzo młody i bardzo dynamicznie się rozwija. Nie sposób nie zauważyć, że ten pociąg zaczyna się fajnie rozpędzać i to jest tym bardziej istotne, że funkcjonujemy w takiej sytuacji prawnej, w jakiej funkcjonujemy.</u>
          <u xml:id="u-1.51" who="#KatarzynaKorzeń">Mimo tej sytuacji polscy producenci radzą sobie bardzo dobrze. Chciałabym, żebyśmy sobie wyobrazili, jak moglibyśmy sobie radzić i jak daleko moglibyśmy być za 5 czy 10 lat,  jeżeli chociaż trochę pewne rzeczy byśmy sobie ułatwili. To jest coś, co może wpłynąć… W tej chwili jeszcze tego nie widzimy, bo wszystkie wyniki ekonomiczne sektora są, nie oszukujmy się, na granicy błędu statystycznego, ale jeżeli już teraz postanowimy robić pewne rzeczy, które nam pomogą, to te wyniki za kilka, kilkanaście lat mogą być naprawdę istotne. Nasuwa się porównanie, które w świecie winiarskim czasami czynimy, bo pod wieloma względami, siedliskowymi i pogodowymi, jesteśmy podobni do Wielkiej Brytanii. W tej chwili jesteśmy mniej więcej tam, gdzie Wielka Brytania była  10 lat temu. Jeżeli ktoś zna sytuację winiarską tego kraju, to wie, że chcielibyśmy za  10 lat być tam, gdzie oni, więc warto się zastanowić, co zrobić, żeby nam się to udało.</u>
          <u xml:id="u-1.52" who="#KatarzynaKorzeń">Enoturystyka jest oczywiście tematem, który nam jako organizacji jest najbliższy, ale on jest nieodzownie powiązany z winiarstwem. Enoturystyka jest w tej chwili najszybciej i najprężniej rozwijającym się sektorem turystyki. Jest ona połączona z turystyką kulinarną, która też ma w Polsce ma ogromne szanse rozwoju, ponieważ mamy piękne kulinarne tradycje. Gdy to wszystko się połączy, to będzie duża szansa dla wielu regionów. Nietrudno sobie wyobrazić, że przy okazji enoturystyki rozwijają się także inne sektory usług. Enoturysta przecież nie zawsze nocuje w winnicy, a więc musi gdzieś spać, musi coś jeść, przy okazji chętnie zwiedza inne miejsca i poznaje inne tematy, więc to jest bardzo ważne dla rozwoju regionalnego. Oczywiście tutaj pojawia się także kuchnia, o czym już wspomniałam – nasze piękne regionalne tradycje związane z kuchnią, duża liczba regionalnych produktów bardzo dobrej jakości. Jeśli mowa o produktach regionalnych, to ta kwestia pośrednio łączy się z naszym dzisiejszym drugim tematem, który ma być później poruszany.</u>
          <u xml:id="u-1.53" who="#KatarzynaKorzeń">Teraz chcę państwu opowiedzieć o tym, co jeszcze chcielibyśmy uwypuklić w naszej ofercie, i będę to ilustrować wyświetlanymi zdjęciami z polskich winnic. Wszystko, co państwo zobaczycie na slajdach, to są zdjęcia z Polski. To nie jest ani Toskania, ani Burgundia, ani inne kraje z długą tradycją winiarską. To wszystko mamy już u siebie.</u>
          <u xml:id="u-1.54" who="#KatarzynaKorzeń">Ci z państwa, którzy mieli okazję być wczoraj w winnicach albo w ogóle być wcześniej w polskich winnicach, już wiedzą, że w każdym województwie mamy co najmniej trzech producentów wina. W sumie mamy ich już ponad 500, to są dane z tego roku. Większość z nich zaprasza do siebie gości i większość z nich również ma wpływ przynajmniej na najbliższą okolicę w swoim regionie, a więc warto o tym pamiętać i warto na to zwracać uwagę.</u>
          <u xml:id="u-1.55" who="#KatarzynaKorzeń">Jeżeli spotykamy się na posiedzeniu Komisji Rolnictwa, to oczywiście najważniejsze dla nas jest to, żebyśmy rozmawiali o winogrodnictwie oraz o przetwórstwie, ponieważ winiarstwo jest przetwórstwem i właśnie w tej dziedzinie chcemy prowadzić swoją działalność. Ustawa obowiązująca w tej chwili jest z naszego punktu widzenia bardzo dobra i bynajmniej nie spotkaliśmy się po to, żeby narzekać, żeby mieć jakieś pretensje. Chcielibyśmy, żeby to spotkanie było rozmową o tym, co jeszcze możemy poprawić, bo są pewne tematy, które – tak naprawdę – jeszcze się nawet w ogóle nie pojawiły.</u>
          <u xml:id="u-1.56" who="#KatarzynaKorzeń">Polskie winiarstwo, technicznie i praktycznie rzecz biorąc, ma dopiero 15 lat. Oczywiście to odrodzone polskie winiarstwo, którego historię liczymy dopiero od roku 2008, czyli od pojawienia się pierwszej ustawy winiarskiej. Jeżeli przez 15 lat doszliśmy tu, gdzie jesteśmy, to mamy pewność, że możemy dojść dużo dalej. Temat jest jednak nowy zarówno dla producentów, dla konsumentów, jak i dla legislacji. Nikt nie ma wątpliwości, że tworząc pierwszą ustawę, potem ją ulepszając, wszyscy się uczyliśmy. Z kolei teraz wszyscy zastanawiamy się, co jeszcze można poprawić, co jeszcze można zrobić lepiej, jeśli chodzi o obowiązujące przepisy.</u>
          <u xml:id="u-1.57" who="#KatarzynaKorzeń">Bardzo dobrze, że ciągle jest wola pracy nad tym, aby poprawić sytuację producentów wina. Istotne jest to, żebyśmy wprowadzali dobre rozwiązania w obszarach, które są dla nas ważne. Wiemy, że w ustawie nie ma kilku rzeczy, o których 5 czy 10 lat temu nie myśleliśmy, a które, co widzimy teraz, są nam potrzebne, jak chociażby kwestia win bezalkoholowych, być może kwestia winiarskich spółdzielni czy kwestia zakładów świadczących usługi analogiczne. Tego wszystkiego aktualna ustawa nie przewiduje, a my już wiemy i widzimy, że to jest istotne. Być może warto się zastanowić, jak możemy poprawić tę sytuację i co jeszcze możemy dodać do ustawy, żeby nam wszystkim pracowało się lepiej w polskich winnicach.</u>
          <u xml:id="u-1.58" who="#KatarzynaKorzeń">Jeżeli chodzi o to, gdzie polskie winiarstwo się rozwija, to tak naprawdę ono rozwija się wszędzie. Na slajdzie widzicie państwo zaznaczone regiony, w których najwięcej się dzieje, jest najwięcej dużych producentów i rozwija się enoturystyka, ale praktycznie w każdym województwie znajdziemy kilka winnic i w każdym regionie winiarstwo może mieć większe lub mniejsze znaczenie. Oczywiście nie wszędzie będziemy produkować wina możliwie najlepszej jakości, ale małe gospodarstwa enoturystyczne mogą z powodzeniem funkcjonować w każdym województwie.</u>
          <u xml:id="u-1.59" who="#KatarzynaKorzeń">W tym miejscu dodam, że nie robimy tylko średniej jakości win z odmian mieszańcowych. Drugą najczęściej uprawianą odmianą białą w Polsce jest riesling, a drugą najczęściej uprawianą odmianą czerwoną jest pinot noir, a więc absolutnie nie mamy się czego wstydzić. Jakość polskich win jest coraz lepsza. Czasami sobie żartujemy, że kiedyś mówiliśmy kolokwialnie „dobre jak na polskie”, ale to już nie te czasy. W tej chwili polskie wina mogą spokojnie w degustacjach i porównaniach w ciemno stawać w szranki ze swoimi odpowiednikami z krajów rozwiniętych winiarsko i najczęściej w takich zestawieniach pojawia się co najmniej remis, a często nasze wina są oceniane lepiej, ponieważ mamy coś, co w krajach cieplejszych jest coraz rzadsze, czyli piękną kwasowość, która jest w winach bardzo istotna, oraz fantastyczną aromatyczność.</u>
          <u xml:id="u-1.60" who="#KatarzynaKorzeń">W tej chwili wyświetlane są pewne techniczne zestawienia, które znajdziecie państwo w wielu miejscach. Jak powiedziałam, dopiero 15 lat, a rozwój jest już naprawdę duży. To jest zestawienie zeszłoroczne. Liczymy, że na koniec tego roku dobijemy, mówiąc brzydko, do 1000 ha upraw. Jak już mówiłam, mamy już ponad 500 producentów, według stanu  na 2 października mamy 682 winnice, ponieważ w tej chwili plantacje są oddzielone od produkcji, a więc wszystko bardzo dynamicznie się rozwija. Przypomnę, że zaczynaliśmy od kilkudziesięciu producentów, a w pierwszym roku funkcjonowania ustawy,  tj. w roku 2009, było ich zaledwie czterech.</u>
          <u xml:id="u-1.61" who="#KatarzynaKorzeń">Żeby niepotrzebnie nie przedłużać, proponuję, aby po wstępie mówiącym o naszym potencjale przejść do przedstawienia szczegółów.</u>
          <u xml:id="u-1.62" who="#MirosławMaliszewski">Rozumiem, że teraz pan będzie następnym mówcą, a później zapisała się jeszcze do głosu trójka posłów. Liczę na to, że posłowie wypowiedzą się bardzo szybko w ramach limitu czasowego i wrócimy do dyskusji ze stroną społeczną. Bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.63" who="#MateuszZych">Dziękuję bardzo za zaproszenie, super, że państwo przejechaliście na teren województwa podkarpackiego, żeby zobaczyć, jak w praktyce wygląda polskie winiarstwo i turystyka winiarska.</u>
          <u xml:id="u-1.64" who="#MateuszZych">Chciałbym odnieść się trochę do tego, o czym Magda powiedziała przed chwilą. Mam na myśli pkt 1 dezyderatu dotyczący sprzedaży przez internet oraz kwestie związane z reklamą i promocją winiarstwa oraz ogólnie alkoholi. Chcę poruszyć kilka wątków, które nie zostały jeszcze bezpośrednio wskazane.</u>
          <u xml:id="u-1.65" who="#MateuszZych">Przede wszystkim musimy sobie uzmysłowić, że winiarstwo i winnice stymulują rozwój obszarów wiejskich. To jest bardzo istotne z punktu widzenia dalszego rozwoju sektora rolnego, ale także w kontekście zrównoważonego rozwoju Polski, naszych regionów czy województw. Winnice są oczywiście związane z uprawą, z rolnictwem, z produkcją wina, ale oprócz tego stymulują również rozwój infrastruktury noclegowej i infrastruktury gastronomicznej. Turyści przyjeżdżając do winnic, potrzebują gdzieś przenocować, potrzebują gdzieś się pożywić, więc jak pokazuje praktyka – obserwujemy to w naszym klastrze, w winnicach, które są członkami naszego klastra – tam, gdzie się pojawiają winnice, turyści zostawiają więcej pieniędzy, co pozwala na dalszy rozwój dwóch pozostałych sektorów usług.</u>
          <u xml:id="u-1.66" who="#MateuszZych">Oprócz tego warto zauważyć, że winnice powstają m.in. na terenach, które byłoby bardzo trudno wykorzystać do prowadzenia innych upraw. Jak państwo widzieliście wczoraj, a może także przy okazji odwiedzania innych winnic, winorośl bardzo często rośnie na pochyłych zboczach, na których prowadzenie innych upraw byłoby bardzo trudne albo po prostu ekonomicznie nieopłacalne. Uprawa winorośli pozwala zatem na rozwój tych obszarów wiejskich, które w inny sposób nie mogłyby się rozwijać.</u>
          <u xml:id="u-1.67" who="#MateuszZych">Chciałbym jeszcze poruszyć kwestię sprzedaży polskiego wina przez internet. Większość winnic to są nieduże podmioty. Propozycja zmiany ustawy o wychowaniu w trzeźwości to jest walec, który jedzie oczywiście po wszystkich, ale wprowadzenie zakazu sprzedaży przez internet spowoduje, że mniejsi producenci, którzy stymulują m.in. rozwój obszarów wiejskich – o czym wspominałem przed chwilą – stracą możliwość dotarcia do klientów, natomiast duże koncerny, produkujące również wina i inne alkohole, których wolumen produkcji umożliwia im wejście do różnych sieci handlowych poprzez dystrybutorów, będą zupełnie spokojnie nadal sprzedawać swoje produkty.</u>
          <u xml:id="u-1.68" who="#MateuszZych">Dlatego w mojej ocenie projekt zmian w ustawie o wychowaniu w trzeźwości jest działaniem, trzeba to chyba powiedzieć wprost, antypolskim i skierowanym przeciwko małym i średnim producentom wina. Międzynarodowe koncerny, tak czy siak, będą sprzedawać alkohol w marketach, w hipermarketach, w sieciach handlowych ze zwierzętami w logo, a mali producenci, którym wolumen produkcji nie pozwala na wejście do sieci handlowych, po prostu zostaną pozbawieni dodatkowego kanału sprzedaży. Chciałbym, żeby to mocno wybrzmiało.</u>
          <u xml:id="u-1.69" who="#MateuszZych">Pani minister Leszczyna przyznała w którymś wywiadzie, że minister Paszyk, jeśli nie przekręcam nazwiska, zgłosił na posiedzeniu Rady Ministrów swoje zastrzeżenia do projektu nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości. W związku z tym chciałbym zwrócić się do pana Krajewskiego, żeby Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi postąpiło tak samo i zadbało o interes polskich producentów wina, szczególnie tych mniejszych i średnich producentów, żeby nie wrzucać wszystkich do jednego worka i nie traktować małych winiarzy tak samo jak dużych koncernów międzynarodowych.</u>
          <u xml:id="u-1.70" who="#MateuszZych">Ministerstwo Zdrowia wskazuje, że kurierzy dostarczający alkohol nie są w stanie weryfikować wieku i personaliów osób, które ten alkohol odbierają. O tym już była dziś mowa, ale jeszcze raz powtórzę. Szanowni państwo, powiedzmy to sobie wprost, jeżeli konto bankowe można założyć za pośrednictwem kuriera, jeżeli kurier jest w stanie przyjechać z umową, sprawdzić dowód, sprawdzić, czy to faktycznie ta osoba, która jest w umowie, podpisuje tę umowę, a następnie zwrócić umowę do banku, jeżeli konto bankowe możemy założyć za pośrednictwem kuriera, to taki kurier nie będzie w stanie sprawdzić i zidentyfikować osoby, do której dostarcza paczkę, która będzie w widoczny sposób oznaczona naklejką z napisem alkohol? Przecież to jest całkowicie wykonalne. Powiedzmy to sobie głośno i wprost.</u>
          <u xml:id="u-1.71" who="#MateuszZych">Bardzo dziękuję za możliwość zabrania głosu.</u>
          <u xml:id="u-1.72" who="#MirosławMaliszewski">Odnosząc się do wspomnianej propozycji Ministerstwa Zdrowia, chcę powiedzieć, że widzę tu pewną tendencję, która w polityce i w procesie podejmowania decyzji jest przez nas zauważalna. Jeżeli wybucha jakaś afera, przeciwko której wypowiada się znakomita większość opinii publicznej, a tak było z tymi alkotubkami, to żeby uspokoić opinię publiczną, proponuje się zmiany, które często wykraczają poza oczekiwania społeczeństwa. Myślę, że tak było i w tym przypadku. Kiedy zaczną się prace legislacyjne czy konsultacje międzyrządowe, to wróci racjonalne myślenie, nie pod presją opinii publicznej, tylko biorące pod uwagę interesy poszczególnych branż. Jestem głęboko przekonany, że w tym przypadku też tak będzie.</u>
          <u xml:id="u-1.73" who="#MirosławMaliszewski">Teraz udzielę głosu trzem posłom, którzy się zapisali do zabrania głosu. W następującej kolejności: pan poseł Adam Dziedzic, pan poseł Fryderyk Kapinos i pan poseł  Zbigniew Dolata. Później powrócimy do dyskusji, głównie w formule zabierania głosu przez przedstawicieli strony społecznej. Panowie posłowie, gdybyście zmieścili się w trzech minutach, to będę bardzo wdzięczny.</u>
          <u xml:id="u-1.74" who="#AdamDziedzic">Panie i panowie posłowie, szanowni państwo, obecność na dzisiejszym spotkaniu zarówno wojewody, jak i dyrektora KOWR oraz przewodniczącego komisji rolnictwa w sejmiku województwa podkarpackiego świadczy o tym, że omawiane tematy są bardzo ważne dla Podkarpacia. Nie bez kozery posiedzenie Komisji, dotyczące winiarstwa, odbywa się na Podkarpaciu, gdyż tu rzeczywiście ta forma działalności dobrze się rozwija i ma naprawdę duże perspektywy.</u>
          <u xml:id="u-1.75" who="#AdamDziedzic">Proszę państwa, z zespołem obecnych tutaj ekspertów i współpracowników, m.in. współpracując z panem Piotrem Stopczyńskim, wybitnym enologiem z bardzo dużym doświadczeniem, przygotowujemy propozycje dotyczące zmian ustawy o wyrobach winiarskich, które uwzględniają postulaty środowiska winiarskiego. Chodzi o kwestie dotyczące dealkoholizacji, transportu niegotowych produktów winiarskich, ustanowienia specjalnych zasad nabywania ziemi pod uprawę winorośli, bo o tym też trzeba mówić, ustanowienia kategorii produktu wino polskie. Proponowane zmiany ustawowe obejmą także tematy okołowiniarskie, czyli uwzględnienie w ustawie wszystkich produktów, definicji najważniejszych elementów produkcji oraz wprowadzenie ich do obrotu. Chodzi także o kwestie enoturystyki, o której państwo mówiliście, możliwości sprzedaży przez internet oraz, co najważniejsze chyba, sposobu i momentu rozliczenia podatku akcyzowego, bo to naprawdę wiele by uprościło. Myślę, że o tym powie szczegółowo później pan Piotr Stopczyński.</u>
          <u xml:id="u-1.76" who="#AdamDziedzic">Tezy do zmiany ustawy o wyrobach winiarskich, nad którymi w tej chwili pracujemy, obejmują m.in. zmianę polegającą na tym, że drobny producent wina mógłby kupować więcej winogron nie z własnych winorośli, jeżeli taka sytuacja będzie miała miejsce. Pracujemy również nad kwestią umożliwienia sprzedaży przez internet, która pojawiała się w dzisiejszej dyskusji, oraz zmianami polegającymi na tym, że w ustawie o wyrobach winiarskich uwzględni się proces dealkoholizacji, czyli produkcji win bezalkoholowych.</u>
          <u xml:id="u-1.77" who="#AdamDziedzic">Kolejna zmiana ustawy przewiduje udostępnianie nabywania ziemi pod uprawę winorośli na specjalnych zasadach, na przykład w formie dopuszczenia zakupu ziemi pod uprawę winorośli przez osoby niebędące rolnikami, niezależnie od ich miejsca zamieszkania. Planowana jest także zmiana dotycząca ustanowienia kategorii polskiego wina oraz enoturystyki, o której tutaj państwo mówiliście.</u>
          <u xml:id="u-1.78" who="#AdamDziedzic">Wiele jest takich ważnych tematów, ale szczególnie mam na myśli uwzględnienie enoturystyki, ponieważ wokół niej pojawiają się inne formy prowadzenia działalności gospodarczej i przetwórstwa. Wczoraj mieliśmy możliwość zobaczenia dwóch winiarni, ale jakże świetnie uzupełniających się. Jedna z nich to była Winnica Półtorak, a drugi to Winnica Widokowa, która bardziej realizowała formę lokalną, jeżeli chodzi o sprzedaż, ale te winnice uzupełniają się świetnie i trzeba te dobre wzorce przenieść teraz do nowej ustawy. Proszę państwa, pracujemy nad tym, a pan Piotr Stopczyński będzie miał za chwilę okazję przekazać państwu szczegóły na ten temat.</u>
          <u xml:id="u-1.79" who="#AdamDziedzic">Ja już dziękuję, panie przewodniczący, i tylko proszę, żeby uwzględnić głos pana Stopczyńskiego w ramach wystąpień przedstawicieli strony społecznej.</u>
          <u xml:id="u-1.80" who="#FryderykSylwesterKapinos">W pierwszych słowach chciałbym bardzo za to podziękować przewodniczącemu Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi panu posłowi Maliszewskiemu. Tak jak powiedział pan przewodniczący, to jest wyjątkowe posiedzenie, ponieważ takich posiedzeń nie robi się zbyt często. W poprzedniej kadencji były chyba dwa posiedzenia wyjazdowe naszej Komisji, a w tej to jest pierwsze i jednocześnie pierwsze na Podkarpacie. Bardzo za to dziękuję, tym bardziej że wczoraj mogliśmy jeszcze zwiedzić dwie winnice, winiarnie, widzieliśmy także zakład ekologicznej produkcji mięsnej, a dzisiaj odwiedzimy kolejną winnicę.</u>
          <u xml:id="u-1.81" who="#FryderykSylwesterKapinos">W 2021 r. została przyjęta ustawa o wyrobach winiarskich zawarta w druku nr 1314. Na 436 obecnych posłów 434 zagłosowało za, wstrzymało się 2, a więc możemy rozmawiać o wyrobach winiarskich ponad podziałami politycznymi i to jest bardzo ważne. Tak się złożyło, że byłem przewodniczącym nadzwyczajnej podkomisji do spraw rozpatrzenia tego druku i doskonale pamiętam, że przesuwaliśmy termin zakończenia prac podkomisji. Najpierw to miał być miesiąc, ale okazało się, że prace podkomisji trwały prawie 5 miesięcy.  Dość długo rozmawialiśmy z branżą, chciałbym za to podziękować przedstawicielom branży, ale także chciałbym podziękować obecnemu dzisiaj panu dyrektorowi Jarosławowi Wesołowskiemu, który naprawdę bardzo dużo dla tej ustawy zrobił, ponieważ prowadzone wówczas rozmowy były nakierowane na szukanie rozwiązania, na współpracę i na dialog, o czym mówił dzisiaj pan minister Krajewski. I ten dialog wtedy faktycznie był.</u>
          <u xml:id="u-1.82" who="#FryderykSylwesterKapinos">Pamiętam, że był jeden punkt, który wydawał się praktycznie niemożliwy do zrealizowania. Chodziło o to, że winiarnie mogły prowadzić sprzedaż hurtową, ale nie mogły prowadzić sprzedaży do sklepów ani restauracji. Mogły sprzedawać tylko klientowi indywidualnemu. Okazało się jednak, że udało się tę kwestię załatwić i dzisiaj gospodarstwo agroturystyczne, sklep czy zakład gastronomiczny może kupić lokalne wino w swojej miejscowości, nie musi już kupować wina przez hurtownię. To wydawało się niemożliwe,  ale udało się tę sprawę załatwić i wierzę, że rozwiązania, o których dzisiaj mówią przedstawiciele strony społecznej, też się uda wprowadzić. Ustawa o wyrobach winiarskich wprowadziła naprawdę bardzo dużo dobrych rozwiązań i, jak powiedziałem, została przyjęta bez żadnego sprzeciwu, jednogłośnie.</u>
          <u xml:id="u-1.83" who="#FryderykSylwesterKapinos">Dlatego nie wyobrażam sobie tego, co mówiły dzisiaj pani Magdalena Zielińska i pani Katarzyna Korzeń, że ktoś może być ukarany za to, że promuje swój region, najpiękniejszy na świecie, że może zostać ukarany pasjonat, który teraz zaangażował swoje środki, a dopiero po kilku latach będzie mógł czerpać z tego korzyści, bo przecież nie za rok, za dwa. Za to ktoś może zostać ukarany? Nie wyobrażam sobie tego. A jeszcze taka osoba może trafić do więzienia.</u>
          <u xml:id="u-1.84" who="#FryderykSylwesterKapinos">W związku z powyższym musimy stanąć na głowie, żeby w polskim Sejmie zostały wprowadzone oczekiwane dobre rozwiązania.</u>
          <u xml:id="u-1.85" who="#FryderykSylwesterKapinos">Korzystając z tego, że jestem przy głosie, chciałbym jeszcze podziękować panu przewodniczącemu, całemu prezydium Komisji, panu marszałkowi Władysławowi Ortylowi i panu wicemarszałkowi Piotrowi Pilchowi, moim kolegom z Podkarpacia: panu Kazimierzowi Gołojuchowi i panu Adamowi Dziedzicowi oraz wszystkim posłom z Komisji Rolnictwa i spoza tej Komisji,za to, że posiedzenie Komisji odbywa się tutaj i że mogliśmy wam pokazać to, co jest najpiękniejsze na Podkarpaciu. Oczywiście to jeszcze nie było wszystko, tylko ta część, w której łączymy tradycję z nowoczesnością.</u>
          <u xml:id="u-1.86" who="#FryderykSylwesterKapinos">Myślę, że warto też powiedzieć jeszcze jedną rzecz, jeżeli chodzi o promocję. Jeżeli ustawa zezwala na promocję piwa, które zawiera do 5% alkoholu, natomiast cydr z polskiego jabłka, który również zawiera do 5% alkoholu nie może być promowany, to chyba ta ustawa nie traktuje równo wszystkich podmiotów. Chyba wszyscy chcemy, żeby produkt, cydr z polskiego jabłka, którym chwalimy się na całym świecie, miał takie same warunki promocji jak inne artykuły.</u>
          <u xml:id="u-1.87" who="#FryderykSylwesterKapinos">Podam państwu jeszcze tylko pewne dane statystyczne: 87,4 l piwa wypiliśmy w ubiegłym roku na głowę statystycznego mieszkańca i zaledwie 6,8 l wina. Myślę, że warto się nad tym zastanowić – 87,4 l piwa i 6,8 l wina. A jeżeli chodzi o progres, to w ciągu 30 lat pijemy prawie trzy razy więcej piwa oraz dużo tzw. małpek, którymi musimy się mocno zająć, ponieważ wiemy, mam takie informacje z różnych sklepów, że dużo młodych osób w wieku 20–40 lat kupuje rano przed pracą tzw. małpkę, a po pracy kupuje kolejną. To jest już naprawdę wielki problem społeczny, który musimy rozwiązać.</u>
          <u xml:id="u-1.88" who="#FryderykSylwesterKapinos">I jeszcze na zakończenie bardzo dziękuję i gratuluję branży winiarskiej, że się zjednoczyła, że jesteście państwo razem, że mówicie jednym głosem na rzecz wprowadzenia dobrych rozwiązań w winiarstwie. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.89" who="#MirosławMaliszewski">To były dwa głosy posłów z Podkarpacia, teraz głos posła z Wielkopolski. Pan Zbigniew Dolata, proszę bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.90" who="#ZbigniewDolata">Panie ministrze, Wysoka Komisjo, przede wszystkim chcę podziękować naszym kolegom posłom, inicjatorom dzisiejszego posiedzenia: panu posłowi Fryderykowi Kapinosowi,  panu posłowi Kazimierzowi Gołojuchowi i panu posłowi Adamowi Dziedzicowi –  bardzo dziękuję. Dziękuję też samorządowcom, z panem marszałkiem na czele, za tak wspaniałe przyjęcie i oczywiście branży, która pokazała swój wielki potencjał. Wczoraj naprawdę dużo się nauczyliśmy na ten temat i myślę, że dzisiaj również.</u>
          <u xml:id="u-1.91" who="#ZbigniewDolata">Chciałbym rozpocząć część merytoryczną od nawiązania do słów pana przewodniczącego, że powinno wrócić racjonalne myślenie. Rzeczywiście w ostatnich tygodniach tego racjonalnego myślenia zdecydowanie zabrakło i w odpowiedzi na dezyderat też niestety brak jest racjonalności. W narracji rządowej jest bardzo wiele hipokryzji i myślę, że to trzeba jasno powiedzieć, ponieważ wydaje się, że najgłośniej o walce z alkoholizmem krzyczą ci, którzy w zaciszach gabinetów, w restauracjach raczą się importowanymi alkoholami, natomiast na potrzeby naszych przedsiębiorców, naszego sektora – w tym przypadku winiarskiego – odpowiadają tak, jak to czytamy w tej odpowiedzi na postulaty naszej Komisji.</u>
          <u xml:id="u-1.92" who="#ZbigniewDolata">Nawet na najprostsze postulaty, typu interpretacja przepisów dotyczących promocji, jest odpowiedź negatywna. Nie będziemy tego interpretować, tak? Czyli próbujcie się wstrzelić, zobaczymy, być może akurat wam się uda. Jak wam się nie uda, to poniesiecie konsekwencje. Powiedziałbym, że to jest takie podejście, które jest wręcz symboliczne – radźcie sobie sami, a przecież rząd powinien wspierać wszystkie sektory polskiej gospodarki, również ten, który ma taki potencjał, jaki wczoraj zobaczyliśmy. Oprócz produkcji wina rozwija się także ekologiczne rolnictwo, to wszystko świetnie współgra, współpracuje, ale jeśli będzie takie podejście, że właściwie nic nie możemy, tego nie zrobimy, tamtego nie zrobimy bo – i tu jest słowo wytrych – walka z alkoholizmem.</u>
          <u xml:id="u-1.93" who="#ZbigniewDolata">Proszę państwa, jak czytam w tej odpowiedzi wyniki badań, że jeśli będzie sprzedaż przez internet, to ludzie będą się upijać, to w kontekście winiarstwa naprawdę jest to podejście dość osobliwe. Mówię to jako nauczyciel, jako rodzic, człowiek, który pierwszy alkohol miał w ustach w wieku 23 lat, ale przyznaję – lubię wino. Przypuszczam, że w oczach niektórych jest to straszny grzech i rzecz niedopuszczalna, ale tak po prostu jest.  Wino czy szerzej alkohol jest elementem kultury, ale oczywiście musi być spożywany w sposób kulturalny. Myślę, że wszyscy się podpiszą pod hasłem ochrony dzieci i młodzieży przed alkoholem, to trzeba po prostu egzekwować w sposób bardzo skrupulatny, wręcz drastyczny, natomiast jednak czym innym jest wypicie lampki wina do obiadu. Zakazanie akurat czegoś takiego nie ma bowiem nic wspólnego z walką z alkoholizmem. Powiedziałbym, że to jest działanie absurdalne.</u>
          <u xml:id="u-1.94" who="#ZbigniewDolata">W Stanach Zjednoczonych przetestowano w czasach prohibicji, czym się kończy taka mechaniczna, powiedziałbym, że nawet z użyciem maczugi, walka ze spożywaniem alkoholu. Kończy się wzrostem przestępczości, kończy się po prostu totalną klęską. Dlatego trzeba dbać o to, żeby alkohol był spożywany w ilościach umiarkowanych, które nie powodują znanych wszystkim patologii, których alkohol też jest przyczyną oczywiście.  Trzeba to sobie powiedzieć w sposób jasny i wyraźny.</u>
          <u xml:id="u-1.95" who="#ZbigniewDolata">Uważam, że każdy rząd niezależnie od barw politycznych powinien się troszczyć o branżę, która bardzo szybko się rozwija. Z panem prezesem wymieniliśmy na gorąco uwagi, ponieważ mapa, która była przed chwilą pokazywana, obrazująca stan winiarstwa, bodajże sprzed dwóch lat, jest już mocno nieaktualna, ponieważ pojawiło się wiele nowych winnic, pojawiły się uprawy winorośli w bardzo wielu nowych miejscach, bodajże już na kolejnych ponad 200 ha, więc ta branża naprawdę szybko się rozwija.</u>
          <u xml:id="u-1.96" who="#ZbigniewDolata">Jeśli jednak tej branży będziemy rzucać kłody pod nogi pod hasłem walki z alkoholizmem, to oczywiście utrudnimy jej życie i wstrzymamy rozwój, ale czy to będzie oznaczało, że spadnie import alkoholu do Polski? Oczywiście nie. Takie działanie uderzy w polski sektor winiarski, natomiast wielcy importerzy doskonale sobie z nim poradzą i ono nie będzie miało absolutnie żadnego znaczenia dla ilości spożywanego w Polsce alkoholu. A przecież rozwój winiarstwa powinien być tym, na czym nam zależy, ponieważ chodzi nam chyba o to, żeby alkohole wysokoprocentowe spożywane rzeczywiście w nadmiernych ilościach zastępować kulturalnym wypiciem lampki wina do obiadu. Myślę, że to naprawdę nikomu nie szkodzi i z tym po prostu nie sposób jest walczyć. To jest element wielowiekowej kultury i nie da się z tym wygrać, natomiast można zaszkodzić polskiej branży.</u>
          <u xml:id="u-1.97" who="#ZbigniewDolata">Mam nadzieję, że ministerstwo i rząd, zgodnie z apelem pana przewodniczącego, zaczną myśleć racjonalnie i będą pomagać branży w sposób wydatny zamiast rzucać kłody pod nogi. Taką mam nadzieję, choć nie jest ona jakoś szczególnie silna. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.98" who="#MirosławMaliszewski">Mówiąc o tym, a wcześniej myśląc o tym, żeby wróciło racjonalne podejście, całkowicie zgadzam się z tym, co powiedział przed chwilą pan poseł Dolata. Wydaje mi się, że powinniśmy rozróżnić kulturę picia poszczególnych rodzajów alkoholi oraz ich wpływ na wzrost alkoholizmu w Polsce czy na jego utrzymanie na określonym poziomie. Mam wrażenie, że brakuje tego racjonalnego myślenia, co widać także w treści odpowiedzi na dezyderat, jeśli chodzi chociażby o wspomniane małpki czy piwo. Zderzamy się, trzeba to otwarcie powiedzieć, z wpływami do budżetu, natomiast wszystko próbuje się załatwić wytrychem walki z alkoholizmem. Ta uwaga dotyczy wszystkich rządów, które w ostatnim czasie w Polsce istniały.</u>
          <u xml:id="u-1.99" who="#MirosławMaliszewski">Niestety nie było u nas promocji zmiany kultury picia alkoholu w Polsce na rzecz kulturalnego spożywania tych rodzajów alkoholu, o których dzisiaj dyskutujemy. Mam nadzieję, że alkotubki nie przeszkodzą nam w dojściu do racjonalnego myślenia, a ci panowie czy panie, którzy, jak pan poseł powiedział, raczą się gdzieś w zaciszu gabinetów importowanymi alkoholami, porównają je z polskimi alkoholami i ostatecznie dokonają dobrego wyboru, także swoimi decyzjami w tym zakresie, które wpłyną pozytywnie na rozwój branży.</u>
          <u xml:id="u-1.100" who="#MirosławMaliszewski">Pan Piotr Stopczyński, proszę bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.101" who="#PiotrStopczyński">Nie będę, jak to mówią kolokwialnie, wymieniał poszczególnych osób, proszę państwa, ponieważ ja jestem od pracy z krzewem, z ziemią, z winem i chciałbym, żeby ta praca miała ręce i nogi.</u>
          <u xml:id="u-1.102" who="#PiotrStopczyński">Szanowni państwo, od 2008 r. zajmuję się w tym kraju komercyjnie produkcją wina. Kiedy wszystkich producentów było u nas czterech, to dwóch było moich. Dzisiaj zarządzam około 200 ha w różnych częściach kraju. Jak popatrzycie na tę mapkę, którą pokazywała Kasia, w klastrze enoturystycznym jest chyba zrzeszony tak naprawdę crème de la crème polskiego winiarstwa. Dlaczego tak jest? Ponieważ podciągnęliśmy to pod enoturystykę. Cokolwiek robimy, to robimy to w kwestii związanej z enoturystyką, bo mamy problem.</u>
          <u xml:id="u-1.103" who="#PiotrStopczyński">Możemy rozmawiać o sprzedaży przez internet, która wynosi między 2% a 8% w niektórych projektach. Jak człowiek będzie chciał kupić alkohol, to go i tak kupi, zgadza się? Jeżeli jednak rozmawiamy już o internecie, to pozwólcie na jedną rzecz – pozwólcie na promowanie miejsc i alkoholu w postaci wina jako regionalnego produktu rolnego. Znajdźcie najłatwiejszą formę przechowywania miękkich owoców. To jest 5, 10, 15 lat, ale tylko fermentacja pozwala na to, że świeżo zebrany owoc, wyciśnięty, przefermentowany daje gwarancję, że się nie zepsuje, będzie mógł leżeć i stanowić pewną wartość. Szczególnie że ona jest także wartością kulturalną, przynajmniej w kwestiach związanych z winem. Mrożenie jest bowiem trudne do transportu. Możemy oczywiście powiedzieć, że można zamrozić owoce i później je wysyłać po całej Polsce, ale może zamknijmy to w butelce i wyślijmy w świat.</u>
          <u xml:id="u-1.104" who="#PiotrStopczyński">Rozmawiamy o internecie, rozmawiamy o sprzedaży. Przed chwilą spróbowałem i zamówiłem sobie dwie butelki wina z Niemiec na własne potrzeby. I to jest OK,  ale już jako polski producent mam tworzyć firmę krzak i uzyskać dla niej koncesję, żeby móc sprzedawać przez internet. Dobrze, tylko, jak to mówią, chciałbym, żeby kiwała się polska reprezentacja, a nie winiarze versus legislacja i prawo, a to tak trochę wygląda.  Dla wszystkich rzeczy musimy znaleźć alternatywę, usiąść i rozmawiać, przykładowo o wprowadzeniu nowego projektu na rynek. Niestety każdy z urzędów celno-skarbowych ma inne przepisy dotyczące odbioru i udzielenia zgody na produkcję wina.</u>
          <u xml:id="u-1.105" who="#PiotrStopczyński">Panie przewodniczący, w ciągu ostatnich dwóch lat w pana powiecie posadziłem 40 ha i za chwilę będę miał jedną z najbardziej nowoczesnych, profesjonalnych winnic i winiarni na pana terenie. Ogólnie teren Grójca zaczyna rozwijać się tak samo jak Sandomierz.  Jest 40 ha, za chwilę będzie 80 ha i stanie się on jednym ze znaczących regionów winiarskich ze względu na Warszawę i jej bliskość. Fajnie byłoby, gdyby ludzie z Warszawy mogli przyjechać, wejść do winiarni, tak jak to zrobiliście państwo wczoraj, prawda?  Niestety nikogo nie poczęstowałem winem ze zbiornika, z beczki. Dlaczego? Bo nie mogę.  Mogę poczęstować państwa dopiero takim produktem, który jest zabanderolowany i nosi znaki akcyzy. Wtedy otwieram go przy państwu i polewam. Tak to dzisiaj wygląda.</u>
          <u xml:id="u-1.106" who="#PiotrStopczyński">Znajdźcie mi inny kraj winiarski w Europie, który ma takie przepisy. Nie ma takiego  kraju. Jak pojedziecie na Węgry, pojedziecie do Włoch, weźmiecie sobie zwykłą plastikową butelkę po wodzie mineralnej, pójdziecie do producenta, to on wam sprzeda wino na litry.  Nie jest ważne, czy to będzie jakieś wiaderko, kanka, zbiornik czy cokolwiek innego.  U nas tego nie ma. My będziemy świętsi od papieża.</u>
          <u xml:id="u-1.107" who="#PiotrStopczyński">Jeżeli chcemy naprawdę rozmawiać o kwestiach związanych z winiarstwem, to powiem państwu, po co potrzebujemy dezalkoholizacji. Produkt bez alkoholu może być produktem reklamowanym, tak? Jeżeli piwo bezalkoholowe jest reklamowane, to czy wino bezalkoholowe też będzie mogło być reklamowane? Po to potrzebujemy dezalkoholizacji – żeby móc legalnie na swoich kanałach medialnych, społecznościowych pokazywać alkohol i nie zastanawiać się, czy już złamałem ustawę, czy za chwilę dostanę wezwanie, czy tego wezwania nie dostanę. Każdy z nas codziennie się nad tym zastanawia, bo ustawa o wychowaniu w trzeźwości tak naprawdę niczego nie relokalizuje. Ona jest chyba 8 miesięcy młodsza ode mnie i o ile dobrze pamiętam, to wtedy chyba nie było jeszcze internetu.</u>
          <u xml:id="u-1.108" who="#PiotrStopczyński">Szanowni państwo, za chwilę są święta. Proszę mi powiedzieć, jak biedny rolnik ma sprzedać swoje zestawy prezentowe? W winiarstwie są takie okresy, które nazywamy żniwami. Mam na myśli zestawy prezentowe na Wielkanoc, na Boże Narodzenie, coraz częściej na Sylwestra, ponieważ produkujemy coraz lepsze wina musujące.  Żeby jednak móc sprzedać mój produkt, wprowadzam go na rynek jako zestaw prezentowy i pozwalamy kupującemu odliczyć sobie VAT, ponieważ wtedy nie sprzedaję alkoholu, tylko zestaw prezentowy. Od wina, od tego rodzaju produktu rolnego nie możemy odliczyć VAT, tzn. kupujący nie może sobie odliczyć VAT od alkoholu – to rozumiem. Ale jeśli zrobię zestaw prezentowy i dorzucę tam cokolwiek, to wtedy już można. Sami się w ten sposób kiwamy, bo szukamy rozwiązań tam, gdzie wszystko tak naprawdę powinno być proste, miłe i przyjemne.</u>
          <u xml:id="u-1.109" who="#PiotrStopczyński">Teraz jeżeli chodzi o kwestie związane z transportem produktów winiarskich. Szanowni państwo, w każdym cywilizowanym winiarsko kraju są winogrodnicy i winiarze. Przecież nie trzeba mieć krowy, żeby pić mleko, ale można mieć winnicę i dostarczać produkty w postaci owoców bądź przetworzone do czegoś, co będzie spółdzielnią. Takich spółdzielni w tym kraju za chwilę będzie gotowych dwie lub trzy i to spowoduje, że małe, nierentowne gospodarstwa rolne, skąd młodzież, tak jak pokazane było wczoraj w Witryłowie, wyjeżdża za chlebem za granicę, przestaną być nierentowne, młodzież zostanie na miejscu i będzie uprawiać 3-, 4- lub 5-hektarową winnicę bez potrzeby przetwórstwa. Najgorszą czy może najdroższą kwestią w tej całej układance jest przetwórstwo.</u>
          <u xml:id="u-1.110" who="#PiotrStopczyński">Szanowni państwo, nasze produkty mogą mieć pewne wady wynikające z tego, że na przykład stworzenie czy zakup profesjonalnej linii butelkowej to rozmowa o ok. 1 mln zł. Ale jeżeli ktoś ma 2–3 ha, to dlaczego nie może swojego produktu przewieźć do takiego miejsca, zabutelkować, zaetykietować, ewentualnie zabanderolować i zabrać do siebie? To jest szereg przepisów.</u>
          <u xml:id="u-1.111" who="#PiotrStopczyński">Naszą historię rozpoczęliśmy 16 lat temu. Winiarze bardzo dobrze odrobili swoją pracę domową, bo pokazali państwu miejsca, pokazali państwu ludzi, ale co najważniejsze – pokazali produkt. Nieważne bowiem, jak ładne będę miał budynki i jak będę miał zadbaną winnicę, ponieważ i tak będziecie oceniali mnie po produkcie.</u>
          <u xml:id="u-1.112" who="#PiotrStopczyński">I jeszcze jedna rzecz. Ten produkt nie jest porównywalny do innego polskiego produktu, tylko każdy pijący nasze wino porównuje nas do naszych sąsiadów i ogólnie do świata. Podejrzewam, że na co dzień rzadko kiedy pijacie państwo polskie wina. W waszym codziennym życiu dużo łatwiej jest napić się wina chilijskiego, argentyńskiego, włoskiego, hiszpańskiego i do tych win będziecie nas porównywać. Jeżeli ja produkuję wina białe, różowe i czerwone, to moi klienci przychodzą i mówią wprost: „takie dobre jak niemieckie”. Ja uważam, że lepsze, ale w porządku. Produkt winiarski, który powstaje w tym kraju, musi mieć jakość międzynarodową, bo do tego jesteście przyzwyczajeni na co dzień, idąc do sklepu z winami.</u>
          <u xml:id="u-1.113" who="#PiotrStopczyński">Jeżeli chodzi o dalsze kwestie, które znajdują się zarówno w dezyderacie, jak i w propozycjach środowiska winiarskiego… Szanowni państwo, zwrot kosztów poniesionych na założenia winnicy to jest czas ok. 13–20 lat. Winnicy nie zakłada się dla siebie, zakłada się ją dla dzieci, a gaje oliwne robi się dla wnuków, ale tu jeszcze jesteśmy daleko. Natomiast liczba winnic, które powstały przez ostatnich 14–16 lat, jest naprawdę znacząca.</u>
          <u xml:id="u-1.114" who="#PiotrStopczyński">Dzisiaj chwalimy się, że jesteśmy jedynym krajem w Unii Europejskiej, który ma w tej branży, jak to mówią, tendencję wzrostową. Tak, mamy i będziemy ją mieli z prostej przyczyny – bo to jest jedna z gałęzi rolnictwa, która ma szansę i która będzie stanowiła drugą czy trzecią nogę dla sadownika z Grójca, dla sadownika z Sandomierza czy z pagórkowatych terenów położonych na Podkarpaciu, w Małopolsce czy na Dolnym Śląsku. Niewielkie wymagania glebowe, prawie zerowe, V, VI klasa, niewielkie wymagania związane z wodą… Jaki problem będą mieli niebawem nasi południowi sąsiedzi: Hiszpania, Francja,  Portugalia, Włochy? Będą mieli problemy z wodą. Winnice stamtąd w przeciągu 10–15 lat zostaną usunięte. Już dzisiaj dopłacają im pieniądze za to, żeby po pierwsze nie zbierali, a po drugie usuwali winnice.</u>
          <u xml:id="u-1.115" who="#PiotrStopczyński">Kiedyś ukazał się bardzo ciekawy artykuł w „Newsweeku” pod tytułem „Polska w 2050 r. największym krajem winiarskim w Europie” i my się tego trzymamy, ponieważ patrząc na tendencje, na ukształtowanie terenu, na warunki, które mamy, basen Morza Śródziemnego zostanie przeniesiony do basenu Morza Bałtyckiego. Jeżeli nie zmienimy niektórych rzeczy, szanowni państwo, to tam wydarzy się jeszcze jedna rzecz i ona wydarzy się niedługo. Rozmawiamy o winie, my je produkujemy, ale mamy problem z promocją i sprzedażą. Własne kanały sprzedaży tworzymy sami, bez żadnego wsparcia, tylko zdajcie sobie sprawę, widać to w niektórych tabelkach, mam nadzieję, że Kasia je odnajdzie – mamy produkt wytworzony, produkt sprzedany, ale pomiędzy nimi jest jeszcze magazyn. Rozumiem oczywiście, że wino ma potencjał do leżakowania, ale jeżeli winiarze nie będą w stanie wyprzedać magazynu, to nie będą mieli pieniędzy na inwestycje i dalszy rozwój. Ich szansą na rozwój jest naturalnie możliwość pokazywania swojego produktu.</u>
          <u xml:id="u-1.116" who="#PiotrStopczyński">Jak wyjdziecie na zewnątrz… Przejdźcie się choćby po Rzeszowie i zadajcie pytanie, gdzie się znajdują winnice. Od razu powiem wam, że nie wszyscy będą wiedzieli. Dlaczego? Bo te informacje są tylko w naszym kręgu. Państwo dzisiaj wiecie o tym, że te winnice są, że one powstają, ale gros osób nie ma o tym pojęcia. Gros osób nie zna Piwnic Półtorak, gros osób nigdy nie miało przyjemności być w Widokowej, natomiast to są miejsca, które promują, które biorą czynny udział w promocji regionów, a więc może to wino też powinno się kiedyś stać produktem regionalnym i zyskać inne prawa? W tym momencie ten produkt rolny jest tak samo traktowany jak każde produkt pochodzący z zagranicy, z krajów wysoko rozwiniętych winiarsko i z gigantyczną historią.</u>
          <u xml:id="u-1.117" who="#PiotrStopczyński">Zdajmy sobie sprawę jeszcze z jednej rzeczy. W tym klimacie produkujemy mniej niż oni, bo mają lepsze warunki pogodowe. Czekamy na takie warunki pogodowe, żeby ich dogonić i przegonić. Ten rok jest bardzo wyjątkowy, szanowni państwo. Po pierwsze, wszystkie możliwe kataklizmy, które były, dotknęły polskie winiarstwo – od mrozu po przymrozki. Pierwszy raz o tym było głośno. Pierwszy raz zainteresowała się tym prasa, telewizja, wiadomości, wszyscy podawali, jak to winiarze walczą. Cóż, codziennie to robimy. Były gradobicia, były powodzie, były susze, prawda? Te wszystkie zjawiska, które wystąpiły w tym roku, będą miały znaczący wpływ i skutki zarówno w tym roku, jak i w dwóch kolejnych, bo tak wygląda uprawa winorośli. Wszystko, co się dzieje w tym sezonie, ma swoje odzwierciedlenie w następnym. Zobaczycie państwo, jaka będzie redukcja plonów. Nie uzyskamy tych numerów w tabelce, które są tam teraz. Dlatego zastanowiłbym się tylko, jak można winiarzom pomóc z rozwiązaniem kwestii dotyczącej ich zasobów magazynowych, bo oni już mają to wyprodukowane. Przedstawienie, pokazanie swojego produktu, nawet niekoniecznie sprzedaż przez internet, ale promowanie i pokazywanie samego miejsca spowoduje, że ludzie naprawdę do tych winnic zaczną przyjeżdżać.</u>
          <u xml:id="u-1.118" who="#PiotrStopczyński">Powiem państwu, że zbawienny dla winiarzy był covid i lockdown. Spowodowały one, że ludzie nie wsiadali do samolotu i nie lecieli do Toskanii, tylko podróżowali po Podkarpaciu. To był moment, który winiarstwo wykorzystało i delikatnie mówiąc, przebranżowiło się. Zrozumiało, że jest jeszcze trzecia noga, którą jest enoturystyka. W innym wypadku, opierając się tylko na restauracjach, barach i klubach, nie sprzedamy tego, co mamy.</u>
          <u xml:id="u-1.119" who="#PiotrStopczyński">Najlepszą rzeczą jest to, że jak państwo policzycie, to się okaże, że rozmawiamy o 1,5 mln zł w postaci podatku akcyzowego. Proszę mi powiedzieć, co to jest 1,5 mln zł dla takiego państwa jak nasze? Nie chcę teraz mówić, na co były wydawane większe kwoty, a tym bardziej mniejsze. Rozmawiamy o 1,5 mln zł w postaci podatku akcyzowego. Winiarze go zapłacą z góry, tylko pozwólcie im na to, żebyśmy mogli degustować, rozlewać, promować.</u>
          <u xml:id="u-1.120" who="#PiotrStopczyński">Przecież za chwilę dostaniemy kolejne obciążenia wynikające z dwutlenku węgla. Butelka na wino jest najdroższa w historii. W 2019 r. butelka kosztowała złotówkę, a dzisiaj już 3 zł. Etykiety, kapturki, wszystkie inne rzeczy, całe formy pakowania, a jeżeli przyjdzie jeszcze to całe BDO i będziemy płacili dodatkowe podatki, to tam nie ma już miejsca na rentowność. Z ekonomicznego punktu widzenia winiarstwo w tym kraju jest hobby i pasją, jeszcze nie jest biznesem, a jeżeli ktoś posadzi winnicę i założy winiarnię, to czas zwrotu z takiej inwestycji wynosi ok. 25–30 lat. Ale tylko w taki sposób jesteśmy w stanie rozwinąć winiarstwo w Polsce, które w następnej dekadzie będzie miało jeszcze większą szansę, ponieważ sektor będzie miał coraz lepsze warunki pogodowe. Zwróćcie państwo na to uwagę.</u>
          <u xml:id="u-1.121" who="#PiotrStopczyński">Jako winiarze, jako młodzi ludzie stworzyliśmy zespół, w którym razem z panem posłem Dziedzicem chcemy stworzyć prostą, łatwą i bezpieczną ustawę dla wszystkich. Mam nadzieję, że jak ona powstanie, to zostanie przyjęta jednogłośnie. Cel jest chyba szczytny i kulturalny. Możemy przehandlować wszystko. Chcecie zakazu sprzedaży alkoholu po godzinie 22.00 na stacjach paliw? Jako winiarz podpisuję się pod tym, bo tam nie ma polskich produktów, tam nie ma dla nich miejsca. Znajdźcie na stacji paliw polskie wino. Jeśli człowiek nie kupi wina na stacji paliw, to gdzie pójdzie? Pójdzie do restauracji, pójdzie do klubu i tam ten produkt dostanie i go wypije, ale dwa razy mniej, bo będzie dwa razy droższy. Świetny pomysł.</u>
          <u xml:id="u-1.122" who="#PiotrStopczyński">Jest szereg pomysłów, które są do wykorzystania i które są zdroworozsądkowe. Najlepiej byłoby, gdyby, jak to mówią, winiarze nie musieli czasami kombinować i obchodzić przepisów prawa, tylko żeby działać na zasadzie – taki mamy problem, tak go rozwiążmy. Powiedzcie mi, jak oni teraz mają pokazać swój produkt w postaci zestawów prezentowych na święta? Jeżeli chcę do jakiejkolwiek firmy wysłać informację, to wysyłam ją mailowo w postaci prezentacji. Nie wiem, cztery czy pięć produktów tak i tak zapakowanych. To jest internet, to jest już sprzedaż, to już jest złamanie prawa, czy jeszcze nie? Czy ja mam chodzić od zakładu do zakładu, od przedsiębiorstwa do firmy, od firmy do kancelarii ze swoją teczuszką i pokazywać, że mam takie ładne butelki? Nie mogę jednak tego otworzyć, nie mogę poczęstować potencjalnych klientów, bo byłaby już promocja, a alkoholu nie można promować. Zobaczcie państwo, jaki to jest absurd. To jest zamknięte koło, z którym musimy sobie jakoś radzić.</u>
          <u xml:id="u-1.123" who="#PiotrStopczyński">My chcemy tylko kawałka ziemi. Dlaczego tak mocno Podkarpacie zatrzymało się w winiarstwie? Odpowiem państwu. Z 45 winnic, które były na tym terenie, ok. 10–15 to były inwestycje ludzi mieszkających w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, którzy kupowali kawałek ziemi przy konkretnym rolniku i sadzili sobie winnicę, bo chcieli ją mieć i chcieli z tych winogron wyprodukować wino. Kiedy weszła w życie ustawa zakazująca sprzedaży gruntów rolnych, Podkarpacie winiarsko stanęło. Dochodzą tylko małe, niewielkie podmioty i nic więcej się nie dzieje. Może zatem tych młodych ludzi, którzy marzą o słonecznej Toskanii, trzeba zaangażować? Dajmy im szansę.</u>
          <u xml:id="u-1.124" who="#PiotrStopczyński">Jeżeli dalej popatrzymy na tę listę, to znajdziemy tam produkty okołowiniarskie.  To jest format destylacji, to są formy… Szanowni państwo, ostatnio wracałem z Francji i przywiozłem żelki z odalkoholizowanego wina. I teraz pytanie – jeśli ja zrobię to samo w tym kraju, to co ja mam napisać? Biorę wino, odalkoholizowuję, dodaję agar bądź żelatynę, robię z tego żelek o smaku, nie wiem, solarisa, muskarisa lub cokolwiek innego i teraz pytanie jest cały czas jedno: jak ja mam to sprzedać? Niech mi legislatorzy powiedzą, co ja mam z tym zrobić? Czy w ogóle mam napisać, że to jest produkt winny, winiarski? To będą drugie alkotubki.</u>
          <u xml:id="u-1.125" who="#PiotrStopczyński">Nie chcąc nadmiernie przedłużać, szanowni państwo, jest szereg rzeczy, które pozwoliłyby winiarzom obniżyć techniczny koszt wytworzenia, nawet poprzez destylację odpadów. Przewiezienie mojego produktu z winiarni do gorzelni, niech oni zrobią dla mnie usługę, napiszą mi na etykiecie, że „wyprodukowano i zabutelkowano przez” albo „wyprodukowano dla”. Słuchajcie… Winiaki, grappy i inne rzeczy. To leży 20–50 lat w winiarniach, to będzie dla pokoleń i wy możecie to zrobić.</u>
          <u xml:id="u-1.126" who="#PiotrStopczyński">I tym optymistycznym akcentem kończę swoją długą wypowiedź. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.127" who="#MirosławMaliszewski">Strona społeczna, kto jeszcze? W sprawie dezyderatu, tak? Proszę bardzo, może najpierw pan minister.</u>
          <u xml:id="u-1.128" who="#StefanKrajewski">W 2020 r. jako posłowie opozycji złożyliśmy projekt, żeby dopuścić sprzedaż alkoholu przez internet. Pani Józefa Szczurek-Żelazko jako wiceminister zdrowia i pan Marek Niedużak, wiceminister gospodarki, odpowiedzieli, że nie wolno dopuścić sprzedaży przez internet, bo byłoby to oczywiście z jednej strony złamanie ustawy o wychowaniu w trzeźwości, z drugiej strony wręcz zwiększylibyśmy spożycie alkoholu i byłyby w związku z tym problemy. Bardzo negatywnie wypowiedziała się w tej sprawie zarówno Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, jak i Naczelna Rada Lekarska.</u>
          <u xml:id="u-1.129" who="#StefanKrajewski">To nie jest tak, że dzisiaj rząd zmienia jakieś przepisy, tylko ma dalej, tak samo jak poprzednie rządy, kłopot z tym, żeby te przepisy zmienić. Środowiska, które mają dużo do powiedzenia… Chociażby wiele razy rozmawiałem z biskupem pomocniczym diecezji łomżyńskiej Bronakowskim, który działa właśnie w Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i który od czci i wiary mnie odsądzał za to, że chcemy spowodować, żeby alkohol był dostępny przez internet. To jest faktycznie problem, z którym wszyscy musimy się zmierzyć.</u>
          <u xml:id="u-1.130" who="#StefanKrajewski">Oczywiście zgadzam się z tym, że trzeba odróżnić jakieś pokątne picie alkoholu z tych przysłowiowych małpek gdzieś tam na przystanku za wiatą – i później kosze na śmieci pełne pustych buteleczek – od wypicia lampki wina do obiadu czy do kolacji. Kultura spożywania alkoholu zmienia się i pewnie będzie się zmieniać, tylko pamiętam też moje doświadczenie z pracy w Grupie Dialogu Obywatelskiego przy Komisji Europejskiej, gdzie były prezentowane dane, że spożycie wina zmniejsza się w Europie na rzecz spożycia piwa, co się wiąże właśnie z kulturą spożywania alkoholu, ponieważ młodzi ludzie nie wiedzą, jakie wino wybrać. Poza tym to jest alkohol droższy w porównaniu do piwa. Myślę, że czeka nas, a przynajmniej powinna nas czekać poważna, merytoryczna debata, bez polityki i jakiegoś wyraźnego nastawienia w jedną czy w drugą stronę, która pomoże wypracować rozwiązania, które pomogłoby branży.</u>
          <u xml:id="u-1.131" who="#StefanKrajewski">Tak jak mówimy, i owoce, i rozwój regionalny, który na bazie tego możemy budować, to jest na pewno ważne dla nas i będziemy się nad tym pochylać, szukać potrzebnej większości. Jeżeli nie będzie woli, żeby przeprowadzić projekt rządowy, zawsze zostaje projekt poselski, który może być przeprowadzony przez polski parlament. Wtedy zbudowanie większości, niezależnie od koalicji czy układów rządowo-opozycyjnych, jest zawsze możliwym rozwiązaniem. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.132" who="#MirosławMaliszewski">Pani Magdalena Zielińska, tak? Bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.133" who="#MagdalenaZielińska">Reprezentuję Związek Pracodawców Polska Rada Winiarstwa, organizację obejmującą swoim zakresem nie tylko wina gronowe, ale także pozostałe wyroby winiarskie, w tym cydry. Drugi punkt dezyderatu dotyczył wprowadzenia zerowej stawki akcyzy na cydr i perry do 5%.</u>
          <u xml:id="u-1.134" who="#MagdalenaZielińska">W zeszły czwartek odbyło się w Sejmie pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy klubu parlamentarnego PiS w sprawie zmiany ustawy akcyzowej, którego celem jest wprowadzenie zerowej stawki akcyzy na wymienione produkty. Słyszałam w ten czwartek wypowiedzi wielu posłów z Komisji, wypowiedzi wielu z państwa. Bardzo serdecznie dziękuję za zrozumienie i przytoczenie w sali sejmowej dużej liczby merytorycznych argumentów. Myślę, że w tym gronie argumentów za polskim jabłkiem nie muszę powtarzać, ale niejako gwoli uzupełnienia chciałabym się odnieść do kilku kwestii.</u>
          <u xml:id="u-1.135" who="#MagdalenaZielińska">Pan wiceminister Neneman z MF na posiedzeniu Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które odbyło się na przełomie maja i czerwca, na którym była mowa o sytuacji cydru i zerowej stawce podatku akcyzowego na cydr, a także we czwartek wspomniał o tym, że stawka na cydr jest niska, bo to jest tylko 97 gr na litr i to jest mało. Doliczył do tego VAT i stwierdził, że to jest tak ok. 1 zł za litr cydru, czyli to jest dla producentów niewiele. Zwracam państwu uwagę, że ta sytuacja wcale tak nie wygląda, ponieważ akcyzę nalicza się na pierwszym etapie, u producenta. Później należy jeszcze doliczyć marże procentowe, później VAT od tej marży i od akcyzy. Z moich wyliczeń wynika, że w cydrze jest to 1,60 zł, a więc zdecydowanie więcej, niż sugeruje Ministerstwo Finansów.</u>
          <u xml:id="u-1.136" who="#MagdalenaZielińska">Chcę także zwrócić uwagę na obawy społeczne, które pojawiają się odnośnie do wprowadzenia zerowej stawki akcyzy. Proszę państwa, cydry, nawet te masowo wytwarzane w Polsce, nigdy nie będą produktami tanimi. Wymagania jakościowe ustawy winiarskiej mówią, ile soku jabłkowego należy tam użyć i po prostu nie da się wyprodukować cydru tanio. W przypadku cydrów jest przewidziane minimum 60% udziału soków, a w przypadku cydrów aromatyzowanych – 50%. Obawy o kwestie społeczne są więc nieuzasadnione, bo cydry nigdy nie będą takimi tanimi napojami jak na przykład piwo, nawet te cydry produkowane na dużą skalę, a też o takie nam chodzi, bo tak naprawdę to od nich zależy znaczące wykorzystanie surowca.</u>
          <u xml:id="u-1.137" who="#MagdalenaZielińska">Trzecia sprawa – zerowa stawka akcyzy to nie jest jakiś wyjątek w krajach unijnych. Zerowa stawka akcyzy na wina obowiązuje w większości krajów winiarskich i w ten sposób kraje te wspierają wykorzystanie winogron, a co więcej, zerowa stawka na cydry też obowiązuje w wielu krajach: w Hiszpanii, w Niemczech, na Słowenii, w Czechach, na Słowacji, w Rumunii, w Bułgarii i jeszcze w kilku innych, też we Włoszech. Nie wymieniłam wszystkich państw, ale wymieniłam większość. Wspomniane przeze mnie kraje, licząc od Słowacji, to są kraje, zgodnie z danymi publikowanymi przez organizację europejską, w których rynek cydru był niewielki, natomiast w ostatnich latach rozwija się najbardziej dynamicznie w Europie.</u>
          <u xml:id="u-1.138" who="#MagdalenaZielińska">To oznacza, że ta metoda działa. U nas w kraju cydry funkcjonowały pod presją piwa i sytuacja wygląda tak – pozwolę sobie państwu pokazać slajd, który pokazywałam już na posiedzeniu zespołu parlamentarnego – to są kraje Unii Europejskiej i tak wygląda wielkość rynku w poszczególnych krajach Unii Europejskiej. Polska to jest ta czerwona kropka. Nie ma tutaj Wielkiej Brytanii, a tam rynek cydru jest ośmiokrotnie większy. Na górze mamy Hiszpanię, są Niemcy i Francja, ale nad nami jest też Szwecja, Czechy, Portugalia, Bułgaria, Holandia, Węgry, Austria i Estonia. My znajdujemy się gdzieś tam koło Malty i Cypru. To wygląda beznadziejnie, prawda? Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jesteśmy krajem jabłka.</u>
          <u xml:id="u-1.139" who="#MagdalenaZielińska">Szanowni państwo, z niecierpliwością czekam na dalsze etapy procesu legislacyjnego i efekty prac Komisji Finansów, w której jest omawiany projekt ustawy. Nie ukrywam, że liczę na wsparcie Komisji Rolnictwa.</u>
          <u xml:id="u-1.140" who="#MirosławMaliszewski">Poprosimy o przesłanie do sekretariatu Komisji prezentacji, której fragment pani pokazywała, bo rozumiem, że to nie był jeden slajd, tylko jakaś prezentacja, tak?</u>
          <u xml:id="u-1.141" who="#MagdalenaZielińska">Tak. Tę prezentację pokazywałam na wyjazdowym… Mogę też dostarczyć więcej danych.</u>
          <u xml:id="u-1.142" who="#MirosławMaliszewski">Proszę państwa, kwestia organizacyjna. Mamy jeszcze godzinę na obrady Komisji i jeden temat do omówienia. Jeśli ktoś ma w swojej wypowiedzi plan odniesienia się także do punktu drugiego, to niech lepiej zabierze głos w drugiej części posiedzenia.</u>
          <u xml:id="u-1.143" who="#MirosławMaliszewski">Natomiast pan poseł Marek Chmielewski, jak rozumiem, zgłosił się jeszcze w pierwszej części. Proszę, panie pośle.</u>
          <u xml:id="u-1.144" who="#MarekJanChmielewski">Myślę, że większość z nas tu siedzących wie, na czym polega problem i gdzie ten problem leży. Wydaje mi się również, że upraszczanie tematu dotyczącego cen alkoholu i jego spożywania w zależności od dochodów też jest troszeczkę inaczej traktowane, bo ludzi uzależnionych od alkoholu w różnych grupach społecznych jest równie wiele, zarówno tych, którzy posiadają spore zasoby finansowe i korzystają z alkoholi, które kosztują dużo, jak i tych, których stać wyłącznie na małpkę, przepraszam za kolokwializm, czy też piwo, które jest sprzedawane w marketach i z piwem nie ma nic wspólnego, bo to nie jest piwo. W większości są to piwa alkoholizowane, zamykające fermentację po to, żeby jak najszybciej dać na rynek określony produkt.</u>
          <u xml:id="u-1.145" who="#MarekJanChmielewski">Ale dlaczego zabieram głos? Proszę państwa, powodem mojego wyjazdu w 2019 r. do Szwajcarii było święto wina. Jeżeli ktoś tam był, to wie, i to jest inspiracja pana wypowiedzią, że święto wina odbywa się, uwaga, raz na 20–25 lat. Od 1797 r. taki festiwal odbywa się w miejscowości Vevey nad Jeziorem Genewskim. To jest takie święto, którego budżet wynosi 100 mln franków, trwa miesiąc, połączone to jest z pięknymi przemarszami wszystkich, i artystów i wszystkich innych grup społecznych, które tam są. Przez miesiąc na specjalnej arenie odbywają się różnego rodzaju spektakle kulturalne, na które bilety kosztują bardzo duże pieniądze, a sprzedają się lepiej niż świeże bułeczki.</u>
          <u xml:id="u-1.146" who="#MarekJanChmielewski">W mojej ocenie to jest kierunek, w którym powinniśmy zmierzać, mówiąc o popularyzacji spożywania wina i kulturze spożywania wina. To tak do państwa, ponieważ wiem, że… Słusznie pan zauważył, że bardzo często winnice zakładają ludzie, którzy, i tu uproszczę, czasami nie mają co zrobić z pieniędzmi. Upraszczam, jeszcze raz zaznaczam, ale w wielu przypadkach to się potwierdza, więc myślę, że warto te dodatkowe pieniądze wykorzystać właśnie w tym kierunku, na organizację takiej, a nie innej promocji wina, połączonej szeroko rozumianą z kulturą i sposobem spożywania.</u>
          <u xml:id="u-1.147" who="#MarekJanChmielewski">Na zakończenie przytoczę anegdotę, to jest fakt wzięty z życia. Byłem kiedyś w pewnej grupie znajomych i kilkuletnie dziecko znajomych zwróciło się do gospodyni domu: „A co wasz mąż pije? Bo mój tata pije piwo”. Czyli kilkuletnie dziecko, żyjąc w określonym środowisku, wie, co kto spożywa i dlaczego, ale oczywiście to się wiąże raczej ze sposobem spożycia alkoholu, a nie z jakimiś negatywnymi zdarzeniami. Może więc warto zaczynać od tych najmłodszych? Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.148" who="#MarekJanChmielewski">Zastrzegam, że nie chciałbym, aby była mowa, że jestem za popularyzowaniem alkoholu wśród młodych, bo to w ogóle nie o to chodzi. Chodzi natomiast o to, żeby im pokazać, na czym to wszystko polega.</u>
          <u xml:id="u-1.149" who="#MirosławMaliszewski">Ostatni głos w tej pierwszej części i zamykam dyskusję. Nie dopuszczam już więcej  zgłoszeń. Pani poseł Anna Gembicka, bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.150" who="#AnnaGembicka">Ja bardzo krótko, bo faktycznie zgadzam się z tym, co powiedział przewodniczący Maliszewski, że kiedy się pojawia takie wzmożenie, że opinia publiczna się czymś zaczyna interesować, to bardzo często te reakcje są nadmiarowe. Uważam, iż do tego, że ustawa o wychowaniu w trzeźwości będzie procedowana, powinniśmy podejść w taki sposób, że to może być szansa, żeby teraz umieścić w niej dobre rozwiązania dla branży.</u>
          <u xml:id="u-1.151" who="#AnnaGembicka">Gdyby było tak, powiedzmy, że ustawa miałaby być procedowana bez powodu, nagle, to mogłoby być ciężko, żeby ona się znalazła w porządku, ale skoro ona już będzie w Sejmie, to wykorzystajmy okazję, żeby przekuć te bardzo konkretne propozycje, które padły ze strony branży, na konkretne rozwiązania legislacyjne. Nie wiem, w jaki sposób to będzie procedowane, czy trafi do naszej Komisji. Mam nadzieję, że trafi i że nie tylko w Komisji Zdrowia będzie ta ustawa procedowana. Ja jestem też członkiem Komisji Zdrowia, więc w razie czego też te postulaty będę oczywiście zgłaszać.</u>
          <u xml:id="u-1.152" who="#AnnaGembicka">Chciałabym jeszcze podziękować za organizację tego wyjazdowego posiedzenia, ponieważ naprawdę jestem zachwycona tym, w jaki sposób rozwój branży winiarskiej oddziałuje na inne kwestie związane z rolnictwem, chociażby na promocję produktów ekologicznych, produktów lokalnych. Myślę, że to jest bardzo dobry kierunek i, tak jak powiedziałam, teraz to jest dla nas zadanie, żeby te propozycje, które dzisiaj padły, przedyskutować ponad politycznymi podziałami i przekuć je na konkretne rozwiązania legislacyjne. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.153" who="#MirosławMaliszewski">Uważam, że temat jest na tyle interesujący, że na pewno będziemy do niego wracać, bo to, co usłyszeliśmy od przedstawicieli strony społecznej, świetnie zorganizowanej, ale w mojej ocenie mającej też dobry pogląd biznesowy na swoją branżę i na jej perspektywę, będzie jeszcze wracać na posiedzenie Komisji Rolnictwa. To nie jest tak, że my, mówiąc kolokwialnie, odhaczymy, że spotkanie się odbyło, i na tym zakończymy sprawę. Tak nie będzie, ponieważ są przygotowywane projekty ustaw i one będą się w parlamencie pojawiały.</u>
          <u xml:id="u-1.154" who="#MirosławMaliszewski">Przewrotnie można się rzeczywiście zgodzić z panią poseł, że afera tubkowa spowodowała może wzrost dyskusji o rynku alkoholi w Polsce i może to faktycznie będzie dobry moment, żebyśmy podjęli dyskusję o tych alkoholach, o których dzisiaj mówimy. Nie chcę używać określenia „popularyzujący” w kontekście alkoholi, ale chodzi o umożliwienie producentom tych alkoholi ich produkcję i sprzedaż, a konsumentom dostęp do nich bez przyczyniania się do wzrostu alkoholizmu w społeczeństwie.</u>
          <u xml:id="u-1.155" who="#MirosławMaliszewski">Szanowni państwo, proponuję, abyśmy przyjęli odpowiedź na nasz dezyderat, zapewniając jednocześnie wszystkich uczestników, że te tematy będą wracały. Nie słyszę sprzeciwu. W związku z tym stwierdzam, że Komisja przyjęła odpowiedź na dezyderat.</u>
          <u xml:id="u-1.156" who="#MirosławMaliszewski">Przystępujemy do realizacji punktu drugiego porządku dziennego. Nie będziemy mieli wprowadzenia ze strony ministerstwa, tylko od razu rozpoczniemy dyskusję, a później resort odniesie się do tej tematyki. Przypomnę, że drugi punkt porządku brzmi następująco: omówienie współpracy na poziomie regionalnym i centralnym przy rozwoju rolnictwa i przetwórstwa ekologicznego. Chyba że resort chce zabrać głos tytułem wstępu?</u>
          <u xml:id="u-1.157" who="#MirosławMaliszewski">Proszę o zgłaszanie się chętnych do zabrania głosu w drugim punkcie porządku dziennego. Pierwsza jest pani poseł Żaneta Cwalina-Śliwowska, później pan przewodniczący Kazimierz Plocke. Bardzo proszę, pani poseł.</u>
          <u xml:id="u-1.158" who="#ŻanetaCwalinaŚliwowska">Chciałabym zaproponować w związku z nowym przedmiotem, który wchodzi do szkół od 1 września 2025 r. i będzie się nazywać edukacja zdrowotna (m.in. obejmie nauczanie z zakresu ochrony zdrowia psychicznego, odżywiania i edukacji seksualnej), żeby wystąpić do ministerstwa z dokumentem, który mógłby wypłynąć z dzisiejszego posiedzenia Komisji, żeby w programie nauczania tego przedmiotu umieścić także informacje na temat rozróżnienia produkcji żywności przemysłowej, wielkoskalowej, kierowanej głównie do sieci handlowych, od żywności regionalnej, ekologicznej, produkowanej przez małych regionalnych producentów, przez gospodarstwa rolne. W tym programie nauczania moglibyśmy także poprosić o umieszczenie informacji na temat dodatków do żywności. Mam na myśli dodatki konserwujące. Inne dodatki stosuje się w żywności produkowanej na wielką skalę, a inne są stosowane do produkcji żywności metodą naturalną, tradycyjną. Wskazane byłoby także zamieszczenie w programie nauczania informacji o naturalnych, tradycyjnych metodach konserwowania żywności.</u>
          <u xml:id="u-1.159" who="#ŻanetaCwalinaŚliwowska">Jeżeli będzie wola Wysokiej Komisji, to oczywiście poproszę pana przewodniczącego o wystosowanie odpowiedniego pisma, natomiast jako przewodnicząca podkomisji stałej ds. kontaktów z organizacjami pozarządowymi, samorządowymi i związkami zawodowymi zobowiązuję się, że jednym z tematów, którymi w najbliższym czasie zajmie się podkomisja, będzie temat nowego przedmiotu edukacja zdrowotna.</u>
          <u xml:id="u-1.160" who="#ŻanetaCwalinaŚliwowska">Chciałabym państwa zaprosić na posiedzenie podkomisji, na którym będziemy o tej kwestii dyskutować z Ministerstwem Edukacji Narodowej, żebyście państwo przedstawili swoje stanowisko na temat ewentualnej treści programowej, która w ramach tego przedmiotu mogłaby dotyczyć zdrowej, ekologicznej żywności. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.161" who="#MirosławMaliszewski">Jest taki program, który kiedyś nazywał się „Owoce i warzywa w szkole”. Po kilku latach funkcjonowania tego programu, kiedy młodzi ludzie objęci tym programem stali się już ludźmi dorosłymi, zbadano ich zachowania konsumenckie, czyli to, jaką żywność kupują. Okazało się, że osoby objęte tym programem edukacyjnym kupowały zdecydowanie więcej owoców i warzyw, które utożsamiały ze zdrową dietą, niż ci, którzy w szkole tym programem nie byli objęci.</u>
          <u xml:id="u-1.162" who="#MirosławMaliszewski">Według mnie propozycja pani poseł to jest dobry pomysł. Czy ktoś z państwa jest przeciwny temu, abyśmy wystosowali takie stanowisko jako Komisja Rolnictwa? Nie widzę, a ponieważ pan przewodniczący podpowiedział mi w imieniu całej Komisji, że jesteśmy za, to teraz oddam mu głos. Bardzo proszę, panie przewodniczący.</u>
          <u xml:id="u-1.163" who="#KazimierzPlocke">Szanowni państwo, ponieważ na obrady Komisji zaprosiliśmy panią Jolantę Kaźmierczak, dyrektor Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa w Rzeszowie, to korzystając z okazji, poprosiłbym, żeby pani dyrektor odniosła się do tej kwestii. Uważam, że informacja na temat dostępu do ziemi powinna stać się powszechna, ponieważ są młodzi rolnicy, którzy chcą się zająć hodowlą zwierząt i wytwarzaniem produktów ekologicznych. Mieliśmy wczoraj okazję ich skosztować w gospodarstwie pana Półtoraka. Moim zdaniem to jest bardzo ważna gałąź produkcji rolnej, bardzo potrzebna, a ponieważ młodzi rolnicy wykazują aktywność w tym zakresie, to należałoby im pomóc w rozwoju ich gospodarstw.</u>
          <u xml:id="u-1.164" who="#KazimierzPlocke">Czy mogę prosić panią dyrektor o zabranie głosu w tej sprawie? Bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.165" who="#JolantaKaźmierczak">Chcę poinformować wszystkich państwa, pana ministra, państwa posłów i wszystkich gości, że na terenie gminy Dydnia mamy 443 ha w zasobie, z czego 402 ha są w dzierżawie. Wolnych mamy tylko 40 ha i są to nieruchomości rozdrobnione. Biorąc jednak pod uwagę zainteresowanie nieruchomościami do wydzierżawienia i do nabycia na terenie gminy Dydnia, chcemy wykorzystać zakończenie, z końcem października, umowy dzierżawy, która dotyczyła 190 ha.</u>
          <u xml:id="u-1.166" who="#JolantaKaźmierczak">W związku z tym zwróciliśmy się do społecznej rady przy OT KOWR, składającej się ze wszystkich stowarzyszeń i związków okołorolniczych – liczy ona 13 przedstawicieli różnych związków – o zaopiniowanie wniosku, który przewiduje, że przy przedłużeniu wspomnianej umowy dzierżawy zostanie z niej wyłączona dość duża powierzchnia. Mamy bowiem zagwarantowane, że przy przedłużaniu umów dzierżawy na powierzchnie większe niż 100 ha wyłączamy ok. 20% powierzchni z dalszej dzierżawy. W tym przypadku zaproponowaliśmy 36% powierzchni, czyli w dzierżawie pozostałoby 129 ha, a do rozdysponowania zaproponujemy 61 ha w pięciu różnych kompleksach. Wyłączenie będzie dokonane w połowie listopada tego roku i do dzierżawy zostaną zaproponowane następujące kompleksy: 19 ha, 18 ha, 15 ha, 5 ha i 3,5 ha. Przetarg ograniczony dla rolników indywidualnych będzie przygotowany przez nasz oddział terenowy mniej więcej w styczniu lub w lutym, bo taki jest proces – najpierw wykaz nieruchomości, później ogłoszenie przetargu. Zainteresowanych zapraszamy oczywiście do udziału w przetargach.</u>
          <u xml:id="u-1.167" who="#JolantaKaźmierczak">Wcześniej, w latach 2022–2024, zostało zawartych sześć umów dzierżawy na ogólną powierzchnię 179 ha. To również są kompleksy o różnej powierzchni: 6 ha, 13 ha, 15 ha,  64 ha, 19 ha i 38 ha. Warto zwrócić uwagę, że na terenie gminy Dydnia jest ogółem 13 tys. ha, z czego grunty rolne to 52%, a leśne – 39% powierzchni. My w zasobie mamy tylko 443 ha, ale staramy się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom w rolników. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.168" who="#MirosławMaliszewski">Trójka posłów jest na razie zapisana do głosu. Najpierw pan poseł Fryderyk Kapinos, bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.169" who="#FryderykSylwesterKapinos">Na Podkarpaciu bardzo dużo produktów tradycyjnych i ekologicznych wpisanych jest na listę ministra rolnictwa, chyba najwięcej w Polsce, chyba 220, jeśli się nie mylę. Marszałek mi podpowiada, że chyba 290, a więc więcej.</u>
          <u xml:id="u-1.170" who="#FryderykSylwesterKapinos">Chciałbym się odnieść do pani poseł, która mówiła na temat edukacji ekologicznej. W poprzedniej kadencji Sejmu jako zespół do spraw wsparcia rolnictwa ekologicznego i przetwórstwa rolnego przygotowaliśmy scenariusze lekcji wychowawczych, nad którymi pracowało i Ministerstwo Edukacji Narodowej, i Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, i Ministerstwo Zdrowia. Te scenariusze zostały zatwierdzone i znajdują się do wykorzystania na stronie internetowej Ministerstwa Edukacji. Warto z nich skorzystać, warto o nich mówić i warto je promować, zwłaszcza że bardzo dużo nauczycieli pytało, gdzie są źródła. Źródła zamieściliśmy na stronie internetowej resortu edukacji i myślę, że można te scenariusze potraktować jako uzupełnienie treści tego nowego przedmiotu.</u>
          <u xml:id="u-1.171" who="#FryderykSylwesterKapinos">Szanowni państwo, chciałbym jeszcze z tego miejsca podziękować panu Pawłowi Krajmasowi i panu Drzewieckiemu za wczorajsze przyjęcie nas i pokazanie nam, jak produkuje się w sposób ekologiczny i że się da wyprodukować w sposób ekologiczny. Na doskonałym sprzęcie, na doskonałych urządzeniach i w doskonałym miejscu można wyprodukować bardzo dobry produkt ekologiczny, którym możemy się chwalić nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Myślę, że państwo dzisiaj się jeszcze wypowiedzą na ten temat, ale już teraz chciałem bardzo serdecznie podziękować za wczorajsze spotkanie. Mamy już dużo zrobione, ale jeszcze długa droga przed nami.</u>
          <u xml:id="u-1.172" who="#MirosławMaliszewski">Proszę, pan poseł Zbigniew Dolata.</u>
          <u xml:id="u-1.173" who="#ZbigniewDolata">Myślę, że rolnicy, którzy zgłaszają nam swoje postulaty dotyczące gospodarowania nieruchomościami rolnymi, jednak nie tego oczekują, o czym powiedziała pani dyrektor. Po pierwsze pytanie – dlaczego jest przedłużana umowa dzierżawy, a tylko wyłączacie 20% czy w tym przypadku 36%? Rzeczy dotyczy przecież nie tylko jednej gminy Dydnia, tylko całego województwa, a nawet całego kraju. Prosiłbym o stanowisko pana ministra, bo wiem, że pani dyrektor musi się poruszać w tym obszarze, który wyznacza ministerstwo. Jednak takie przedłużanie umów nie służy rozwojowi rolnictwa. Wiemy, że często te dzierżawy były dysponowane w sposób, który, mówiąc bardzo łagodnie, nie był specjalnie przejrzysty.</u>
          <u xml:id="u-1.174" who="#ZbigniewDolata">Dobrze byłoby wykorzystać teraz ten czas, kiedy umowy się kończą, aby ponownie przeanalizować zasadność przedłużania tych umów, czyli krótko mówiąc, żeby ich nie przedłużać i żeby wszystko było ponownie poddane postępowaniom przetargowym. Z tego, co zrozumiałem, to tylko tych 61 ha, jeśli chodzi o zasób, będzie dzierżawionych w ramach przetargu licytacyjnego. Chyba że ofertowego? Bo rolnicy oczekują, że…</u>
          <u xml:id="u-1.175" who="#ZbigniewDolata">Najbardziej przejrzystą formułą rozdysponowania tej ziemi są przetargi ofertowe. Potem nie ma problemu, jeśli chodzi o jakieś pretensje, że wygrał ten, który nie powinien, ale to on wylicytował najwyższy czynsz. Zresztą rolnicy często nie podpisują umowy, kiedy sobie w domu uświadomią, jaki czynsz dzierżawny wylicytowali. Dochodzą wtedy do wniosku, że po prostu nie będą w stanie podołać tym ciężarom.</u>
          <u xml:id="u-1.176" who="#ZbigniewDolata">Postulat rolników był taki, żeby to były przetargi ofertowe i żeby to było zasadą w dysponowaniu gruntami pozostającymi w zasobie Skarbu Państwa. Taki był ten postulat i chciałbym, żeby pan minister się do tego odniósł. Jeżeli będą to przetargi licytacyjne, to niestety będą wygrywali je tylko ci najwięksi, którzy, powiedzmy sobie szczerze, są jeszcze w stanie jakoś tym ciężarom podołać, natomiast młodzi rolnicy, zwłaszcza ci na dorobku, nie będą mogli powiększać swoich gospodarstw, a to będzie oczywiście ze szkodą dla przyszłości polskich gospodarstw rolnych. Dlatego zgłaszam taki postulat. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.177" who="#TeresaPamuła">Jak usłyszałam, były trzy wyjazdowe posiedzenia Komisji w czasie IX i X kadencji, z czego dwa na Podkarpaciu. W ubiegłej kadencji wyjazdowe posiedzenie Komisji Rolnictwa na temat ASF odbyło się w powiecie lubaczowskim.</u>
          <u xml:id="u-1.178" who="#TeresaPamuła">Chciałabym odnieść się do dwóch spraw dotyczących tematu dzisiejszego posiedzenia, czyli omówienia dezyderatu, ale także tematu, o którym mówił pan poseł Dolata – to jest naprawdę bardzo duży problem i stąd prośba do pana ministra, żeby jednak wskazać dyrekcjom KOWR, aby to jednak były przetargi ofertowe. Ustawa tego nie zabrania, a w przypadku przetargów ofertowych byłby łatwiejszy dostęp do ziemi dla młodych rolników, którzy chcą rozwijać swoje gospodarstwa. Nie byłoby także aż takiej rywalizacji pomiędzy poszczególnymi miejscowościami czy powiatami, a nawet poszczególnymi rolnikami, kiedy jeden drugiemu chce utrudnić życie i specjalnie podbija cenę, aby ten drugi nie kupił, a następnie sam rezygnuje z podpisania umowy, tracąc oczywiście wadium. Z przykrością muszę powiedzieć, że w poprzedniej kadencji Sejmu nie udało nam się przekonać dyrektorów KOWR do takiego działania. Myślę, że może teraz będzie łatwiej.</u>
          <u xml:id="u-1.179" who="#TeresaPamuła">Druga sprawa dotyczy akcyzy. Cieszę się, że projekt poselski został już wprowadzony do Sejmu, że odbyło się pierwsze czytanie. Mam prośbę, chyba w imieniu wszystkich tutaj zgromadzonych, żeby nad tą ustawą dalej procedować i jednak przyjąć akcyzę dla cydru na poziomie zero. Dla budżetu państwa jest to zaledwie 5 mln zł. Jedni mówią, że to jest bardzo dużo, ale myślę, że w skali dochodów budżetu państwa na poziomie przeszło 600 mld zł nie jest to znacząca wielkość, po prostu to nie jest ta skala. Zniesienie akcyzy zwiększy produkcję cydru, ale także pozwoli na lepsze wykorzystanie naszych jabłek, ponieważ z tego, co mówią producenci, wynika, że na 1 litr cydru potrzeba ok. 1 kg jabłek.</u>
          <u xml:id="u-1.180" who="#TeresaPamuła">Wiemy, że sadownicy w tym roku mocno ucierpieli z powodu przymrozków, ale z drugiej strony jabłka, które dojrzały, są wyjątkowo duże i z tego powodu nie ma na nie wielkiego zapotrzebowania, bowiem nie wszyscy chcą takich dużych jabłek. Cena jabłek na skupie przemysłowym jest więc dosyć atrakcyjna, a to oznacza, że cena cydru może być większa. Ostatnio przeczytałam, że średnia cena kilograma jabłka przemysłowego wynosiła w październiku 1,15 zł. Wiemy, że w ostatnim okresie zostały zahamowane nasadzenia sadów, szczególnie spadły nasadzenia jabłoni, ale sądzę, że cały czas mamy jeszcze wiele terenów i wielu chętnych sadowników, którzy mogliby zainwestować w tego rodzaju produkcję, gdyby ta produkcja stała się opłacalna, gdyby był na nią zbyt, bo tu chodzi przede wszystkim chodzi o zbyt, choć wiemy, że jesteśmy największym ekspertem jabłek.</u>
          <u xml:id="u-1.181" who="#TeresaPamuła">Tak więc to jest moja prośba i mój głos w imieniu branży, żeby zająć się ustawą o zerowym podatku akcyzowym dla cydru, a w dalszej kolejności także dla win, które produkujemy, bo jak już zostało powiedziane, w innych krajach nie ma przeszkód, żeby akcyza na wina produkowane w danym kraju, we Francji czy we Włoszech, była na zerowym poziomie. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.182" who="#TeresaPamuła">Już 4 lata pracujemy w parlamentarnym zespole ds. ekologii i przetwórstwa oraz produktów winiarskich i staramy się pomagać szczególnie branży winiarskiej, dlatego uważam, że tak jak uchwaliliśmy ponad podziałami ustawę o winiarstwie i zapisano w niej wiele dobrych rzeczy… A sytuacja wyglądała tak, że trzeba było pogodzić wszystkie ministerstwa, potrzebny był kompromis pomiędzy Ministerstwem Zdrowia, Ministerstwem Finansów i Ministerstwem Rolnictwa, które było najbardziej przychylne tej ustawie. Udało się wtedy znaleźć kompromis, więc sądzę, że teraz, kiedy znamy problemy opisane w dezyderacie dotyczące reklamy, akcyzy i sprzedaży przez internet, też uda nam się wszystko odpowiednio wyważyć z korzyścią dla producentów, mieszkańców, ale także i budżetu państwa, bo przecież uzyskamy dodatkowe dochody.</u>
          <u xml:id="u-1.183" who="#MirosławMaliszewski">Chcę poinformować wszystkich państwa posłów, że temat obrotu ziemią z zasobu będzie tematem jednego z najbliższych posiedzeń Komisji, więc dzisiaj już go nie rozwijajmy.</u>
          <u xml:id="u-1.184" who="#MirosławMaliszewski">Udzielam głosu stronie społecznej. Pan się zgłaszał jako pierwszy, bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.185" who="#WawrzyniecMaziejuk">W związku z rolnictwem ekologicznym w ogóle, jego przyszłością oraz kwestią związaną z enoturystyką, o której była już dziś mowa, chciałbym nieco szerzej poruszyć zagadnienie krótkiego łańcucha dostaw, rozwoju żywności wysokiej jakości, jaką jest niewątpliwie żywność ekologiczna, i ogromnego potencjału, jaki otwiera się szczególnie przed takimi terenami jak tereny górskie Podkarpacia czy Małopolski, gdzie jest dość duże rozdrobnienie gospodarstw rolnych, ale można tam produkować bardzo wysokiej jakości produkty.</u>
          <u xml:id="u-1.186" who="#WawrzyniecMaziejuk">Zacznę od tego, że czasami trochę zapominamy, iż nie żyjemy po to, żeby zarabiać, tylko żyjemy po to, żeby godnie i coraz lepiej żyć. Produkcja żywności wysokiej jakości, żywności ekologicznej jest realizacją tej zasady. Szanując przyrodę, szanując naturę, jesteśmy w stanie produkować produkty, które co najmniej nie szkodzą, nie mówiąc o tym, że robią dobrze społeczeństwu. Nasze stowarzyszenie od dobrych kilku lat promuje żywność produkowaną w Polsce poprzez projekty unijne i krajowe systemy dofinansowania. Niezależnie od dofinansowania działamy też samodzielnie, społecznie. Wczoraj mieliście państwo okazję zobaczyć projekt trispa, czyli zbóż tradycyjnych, które tak naprawdę prawie w ogóle nie były dofinansowane, bo to była tylko idée fixe jednej czy kilku osób, które po prostu kochają żywność wysokiej jakości.</u>
          <u xml:id="u-1.187" who="#WawrzyniecMaziejuk">Jednym z naszych działań jest temat poruszony dzisiaj przez panią poseł, czyli może nie tyle promocja, ile wprowadzenie w szkołach myślenia na temat żywności wysokiej jakości czy też dobrego zdrowego żywienia. Zaczęliśmy realizować, mamy nadzieję, że będziemy go kontynuowali, projekt „Organic school”, czyli projekt polsko-rumuński dofinansowany przez Unię Europejską, który promował żywność ekologiczną nie tylko poprzez rozdawnictwo, ale również poprzez edukacyjne lekcje, do prowadzenia których mieliśmy przygotowywać nauczycieli. Mam nadzieję, że tego typu zajęcia będą wreszcie traktowane w Polsce bardzo poważnie.</u>
          <u xml:id="u-1.188" who="#WawrzyniecMaziejuk">Kolejnym etapem, mamy taką nadzieję, będzie próba przekonania europosłów do stworzenia rezolucji, oczywiście jeszcze nieobowiązującej wszystkich, która będzie wprowadzać w szkołach obowiązkowo żywność bio dla dzieci od 12. roku życia w górę, do pewnego etapu. To będzie ogromna szansa nie tylko dla tych dzieci czy dla ich rodziców, żeby uświadomić sobie istnienie produkcji i w ogóle możliwości jedzenia lepszej żywności, ale liczymy również na zwiększenie produkcji i potencjału rolnictwa ekologicznego i przetwórstwa ekologicznego. Bardzo liczymy na to, że ten efekt będzie szczególnie widoczny w Polsce, ponieważ nawet mimo chwilowego osłabienia rozwoju polska żywność ekologiczna i rolnictwo ekologiczne rozwijają się w trybie bardzo dynamicznym, choć ciągle jeszcze niezadowalającym, szczególnie nasze portfele.</u>
          <u xml:id="u-1.189" who="#WawrzyniecMaziejuk">Żywność produkujemy nie tylko po to, żeby dawać radość, ale również żeby móc spokojnie żyć i móc rozwijać własne przedsiębiorstwa. Mamy nadzieję, że po wczorajszym spotkaniu państwo zauważyliście, że to się da zrobić oddolnie, oczywiście z jakimś wsparciem czy przynajmniej z zielonym światem ze strony państwa jako naszych reprezentantów, ale również polskiego rządu czy Komisji Europejskiej. Jeżeli ludziom się chce i ludzie mają ideę, to wszystko da się zrobić. Warto myśleć nie tylko w sposób komercyjny, co nam to da finansowo, ale warto myśleć w taki sposób, co nam to da przyszłościowo.</u>
          <u xml:id="u-1.190" who="#WawrzyniecMaziejuk">Takie są właśnie od wielu lat inwestycje naszego stowarzyszenia. Inwestujemy w naszych klientów, ale również w nasze dzieci, w nasze wnuki. Bardzo się cieszę, że spotykamy się właśnie na Podkarpaciu, że udało się państwu nas odwiedzić. Ubolewam, że nie byliście w moim gospodarstwie, ale wczoraj raczej już nic byście nie zobaczyli, bo było bardzo ciemno. Jedynie słyszelibyście z daleka kozy.</u>
          <u xml:id="u-1.191" who="#WawrzyniecMaziejuk">Moim zdaniem ważną sprawą jest to, że państwo zauważacie tego typu temat, a nie tylko rolnictwo na wielką skalę i nie tylko problematykę związaną z ogromnym wolumenem produkcji, która oczywiście jest zgodna z przepisami i normami produkcyjnymi, natomiast trzeba pamiętać również o tym, że… Czasami poruszałem to na różnych spotkaniach – oczywiście jest fajnie, że produktów jest bardzo dużo, coraz więcej polskich, chociaż ubolewam, że rośnie też liczba produktów zagranicznych, ale ostatecznie i tak, kiedy wejdziemy do sklepu i poczytamy etykiety, to się zastanawiamy, czy to na pewno jest jeszcze żywność? W przypadku produkcji ekologicznej czy przy produkcji lokalnej krótki opis składu, krótki opis wartości odżywczych przekonuje, że jednak warto sięgnąć czasami po mniej, ale po coś lepszego.</u>
          <u xml:id="u-1.192" who="#WawrzyniecMaziejuk">Wprawdzie mam do dyspozycji 15 minut, ale nie zamierzam mówić tak długo. Chciałbym jednak poruszyć jeszcze temat krótkich łańcuchów dostaw. To jest temat rzeczywiście niezwykle istotny dla małych producentów. Dotyczy to i winiarzy, i małych przetwórców, dotyczy to tych, którym umożliwiono małe przetwórstwo w postaci RHD czy handlu bezpośredniego. To jest oczywiście krok w dobrą stronę. Nie do końca udało się z targowiskami, tu bywa różnie, ale cieszę się, że ten temat jest jakoś poruszany.  Nie ukrywam, że producenci żywności wysokiej jakości, szczególnie producenci żywności trochę droższej, mają problem z lokalnym rynkiem, ponieważ nie każdy na Podkarpaciu chce wydać aż takie duże pieniądze na żywność wysokiej jakości. Po prostu ludzie szukają oszczędności, bo portfel powoduje oczywiście pewne ograniczenia. Natomiast da się to w jakiś sposób zrobić dzięki funkcjonującym bazarom ekologicznym, dzięki takim ogólnodostępnym projektom.</u>
          <u xml:id="u-1.193" who="#WawrzyniecMaziejuk">Liczę na to, że państwo, czytając dotychczasowe przepisy, słuchając nas jako ludzi doświadczonych, ale niekoniecznie umiejących tworzyć prawo, natomiast wiedzących, co chcielibyśmy osiągnąć, przyczynicie się do tworzenia coraz lepszych rozwiązań, jeśli chodzi o tego typu działania, czyli krótkie łańcuchy dostaw, małe przetwórstwo, powierzanie przetwórstwa innym. Ja też mam własne RHD, przetwarzam maliny i nie ukrywam, że mam tak poważne ograniczenia, że nawet się zastanawiam, czy ten sklep internetowy, który prowadzę, jest zgodny z prawem, czy nie, ale jakoś trzeba sobie radzić, prawda? Maliny trzeba zbierać, przetworzyć i wyprodukować.</u>
          <u xml:id="u-1.194" who="#WawrzyniecMaziejuk">Kończąc, chcę powiedzieć, że jesteście państwo, moim zdaniem, w najpiękniejszej części Polski. Tutaj macie dostęp do wszystkiego: do świetnej przyrody, do wspaniałych ludzi, do dobrego przetwórstwa opartego na świetnych ekologicznych gospodarstwach lub bliskich ekologicznym. Cieszę się, że wprawdzie rzadko, ale jednak spotykamy się na Podkarpaciu. Jesteśmy do państwa dyspozycji. Stowarzyszenie „Polska Ekologia” ma tylko interes społeczny, nic więcej. Bardzo dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.195" who="#WawrzyniecMaziejuk">Głos ma pan poseł Kazimierz Gołojuch.</u>
          <u xml:id="u-1.196" who="#KazimierzGołojuch">Wysoka Komisjo, szanowni państwo dyrektorzy, zaproszeni goście, będę mówił bardzo krótko, bo padło już wiele wypowiedzi mówiących o winiarstwie i rolnictwie ekologicznym. W imieniu prezydium Parlamentarnego Zespołu ds. Wsparcia Rolnictwa Ekologicznego oraz Rozwoju Wyrobów Winiarskich chciałbym bardzo serdecznie zaprosić wszystkich, którzy decydują i wspierają rolnictwo ekologiczne, do głębszej współpracy – ona już trwa – także parlamentarzystów, bo nie wszyscy jeszcze się zapisali. Potwierdzam, że mamy osoby z różnych opcji. Te wszystkie sprawy, o których tutaj była mowa, będziemy rozpatrywać na najbliższym posiedzeniu zespołu i z pewnością będziemy wspierać to, co jest związane z tą tematyką.</u>
          <u xml:id="u-1.197" who="#KazimierzGołojuch">Na koniec dodam jeszcze, że nasz parlamentarny zespół też poszedł trochę szerzej, ponieważ zaszczepił szkoły ekologicznym rolnictwem, przetwórstwem ekologicznym oraz wyrobami. Z tego miejsca składam podziękowania panu Janowi Golbie, który opracował scenariusz współpracy ze szkołami. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.198" who="#KazimierzGołojuch">Teraz pan marszałek Piotr Pilch. Proszę, panie marszałku.</u>
          <u xml:id="u-1.199" who="#PiotrPilch">Szanowny panie przewodniczący, państwo posłowie, zaproszeni goście, chcę powiedzieć kilka zdań na temat tego, co samorząd województwa podkarpackiego realizuje zarówno w zakresie winiarstwa, jak i ekologicznej żywności. W tym zakresie prowadzimy kilka działań, niektóre z nich są unikatowe i to też warto podkreślić. Sam zresztą zachęcałem pana ministra rolnictwa – każdego, poprzednich też – do skorzystania z naszych doświadczeń.</u>
          <u xml:id="u-1.200" who="#PiotrPilch">Szanowni państwo, przede wszystkim cieszę się, że jesteście państwo na Podkarpaciu. To jest piękny region, mogliście również zobaczyć kawałek Bieszczad, tylko szkoda, że kolejka gondolowa była nieczynna, bo na pewno powiedzielibyście państwo, że to jest hit. Mało kto się spodziewał, że frekwencja i przychody z tej kolejki będą tak duże, że przebiją te w Tatrach Wysokich.</u>
          <u xml:id="u-1.201" who="#PiotrPilch">Proszę państwa, co my robimy? Przede wszystkim staramy się jako samorząd województwa wspierać winiarstwo. Mamy program z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych i z tych środków finansujemy drogi dojazdowe do winnic. To są środki nielimitowane. Każdy, kto złoży wniosek, ma szansę je uzyskać. W tym wypadku wnioskodawcą jest akurat gmina, ale każdy składający wniosek o realizację dojazdu do winnic może takie środki otrzymać. Jak powiedziałem, są to środki nielimitowane i wszystkie osoby chętne, poprzez gminę, mogą tego typu drogi dojazdowe pozyskać.</u>
          <u xml:id="u-1.202" who="#PiotrPilch">Jeśli chodzi o „Podkarpacki naturalny wypas”, to jest taki nasz regionalny program, realizujemy już jego trzecią edycję. Kilka milionów złotych skierowaliśmy na naturalny wypas i dopłaty do wypasu. To jest unikatowe rozwiązanie. Rzadko się spotyka, żeby ktoś dopłacał do tego, aby zwierzęta hodowlane wywozić na naturalne pastwiska naturalne, żeby tam one mogły się wypasać.</u>
          <u xml:id="u-1.203" who="#PiotrPilch">Kolejna rzecz, o której chciałem państwu powiedzieć, to Ekogala. Zawsze w grudniu organizujemy targi ekologiczne żywności i są to jedne z największych w Polsce. Odbywają się one w naszej G2A Arenie, w centrum wystawienniczym. Prezentuje się tam stu kilkudziesięciu typowo ekologicznych wystawców. Oczywiście zapraszamy. W tym roku w dniu 15 grudnia.</u>
          <u xml:id="u-1.204" who="#PiotrPilch">Organizujemy także targi winne i konferencje. Na jednej z ostatnich konferencji, którą współorganizowaliśmy z panem Fryderykiem Kapinosem, miała miejsce taka ciekawostka – odezwali się do nas restauratorzy, którzy zadzwonili do mnie bezpośrednio i powiedzieli, że chcieliby uczestniczyć w tego typu spotkaniach winiarskich.</u>
          <u xml:id="u-1.205" who="#PiotrPilch">Co ich interesuje? Interesuje ich, proszę państwa, zbyt na poziomie restauracji i gastronomii. O tym nie rozmawialiśmy, w ogóle rzadko się o tym mówi, ale oni są zainteresowani z jednej strony zdobyciem wiedzy na temat tego, jakie wina są produkowane, a z drugiej strony jakimiś możliwościami wsparcia, ponieważ wino regionalne jest niestety droższy od chilijskiego. Wino produkowane u nas, na miejscu, jest droższe, a mnie osobiście marzy się, żeby w każdej restauracji była na przykład karta win regionalnych, które są produkowane w najbliższej okolicy. Prawie wszędzie mamy karty win, ale tych regionalnych jeszcze nigdzie nie spotkałem. To pewnie wymagałoby wsparcia i być może także jakichś rozwiązań legislacyjnych, prawnych, żeby można było tych winiarzy czy tych restauratorów wesprzeć.</u>
          <u xml:id="u-1.206" who="#PiotrPilch">To jest oczywiście ważne, ale chcę też powiedzieć, że na Podkarpaciu bardzo wiele osób zajmuje się winiarstwem. Nieskromnie powiem, że ja też, i to od kilku pokoleń, jestem bardzo drobnym producentem wina. Nie mam winiarni, ale po prostu kupuję i robię wino na swoje potrzeby, tak więc niejako osobiście zależy mi na rozwoju i wsparciu sektora.</u>
          <u xml:id="u-1.207" who="#PiotrPilch">Proszę państwa, tych działań, które można realizować, jest naprawdę bardzo wiele. Wszystkie je wspieramy i bardzo się cieszę, że wszystkie głosy, które tutaj wybrzmiały, opowiedziały się za wsparciem zarówno winiarstwa, jak i oczywiście ekologicznego rolnictwa, bo to już jest naturalnie rzecz mniej kontrowersyjna. Bardzo dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.208" who="#KazimierzPlocke">O głos poprosił teraz pan dyrektor Drzewiecki reprezentujący firmę „Jasiołka”. Bardzo proszę, panie dyrektorze.</u>
          <u xml:id="u-1.209" who="#IreneuszDrzewiecki">Panie przewodniczący, szanowne panie posłanki, szanowni panowie posłowie, zaproszeni goście, bardzo się cieszymy, wracając do wczorajszego dnia, że państwo mieliście okazję zobaczyć małego przedsiębiorcę, Zakład Mięsny „Jasiołka”, który dzięki wsparciu i montażowi finansowemu uruchomił małą, ale profesjonalnie wyposażoną przetwórnię, która umożliwia realizację celu głównego. Dzięki jej możliwościom produkcyjnym dostawcy, tzn. miejscowi rolnicy, mają możliwość dostarczania dobrego surowca i dzięki temu powstaje zakładana synergia, czyli krótko mówiąc, opłacalna współpraca ekonomiczna. Przetwórca jest pewnym płatnikiem, płaci dostawcy, rolnikowi itd. Powiedziałbym, że dziś to wszystko się jakoś zaczyna kręcić i realizować.</u>
          <u xml:id="u-1.210" who="#IreneuszDrzewiecki">Szanowni państwo, mój głos w tej dyskusji jest głosem osoby, która ponad 30 lat zajmuje się budowaniem tego rodzaju montaży finansowych na realizację różnych projektów. Te projekty to parki przemysłowe, inkubatory technologiczne, przedsiębiorczości, to jest również budowa hal, budowanie funduszy zwrotnych itd. W sumie tych projektów uzbierało się na ponad 1 mld zł, więc chyba wiem, posiadam szerokie spektrum wiedzy, co jest potrzebne przedsiębiorcy.</u>
          <u xml:id="u-1.211" who="#IreneuszDrzewiecki">Głównym graczem jest przedsiębiorca, ponieważ od jego kondycji zależy, czy rolnik faktycznie zwiększy wolumen swojej produkcji, sprzeda u nas w Polsce, czy zapakuje to w jakiś pociąg albo na tira i wywiezie do Niemiec, do Danii czy gdziekolwiek.  Nam zależy na tym, żeby produkt był totalnie polski. Wszystkie przetwory, które pochodzą czy to z gospodarstwa „Figa” – Wawrzyniec przed chwilą o nich mówił – czy z Zakładu Mięsnego „Jasiołka”, to wszystko są produkty stuprocentowo polskie. Tam nie ma obcych elementów, za wyjątkiem może przypraw, dodawanych w którymś momencie produkcji. One są importowanymi dodatkami.</u>
          <u xml:id="u-1.212" who="#IreneuszDrzewiecki">To jest gra warta świeczki, proszę państwa. Szkoda, że nie ma pana ministra, bo to jest osoba, która może wpływać decyzyjnie na pewne sprawy. Udało się to nam dzięki temu, że uzyskaliśmy środki i sprawnie zrealizowaliśmy projekt. W realizacji takiego projektu niezwykle istotna jest sprawność realizacji. W 12 miesięcy ten projekt został wykonany. Od momentu podpisania umowy z BGK w 12 miesięcy, w bardzo trudnym okresie pandemii, w trudnym okresie gwałtownego wzrostu cen surowców istotnych dla tej branży, udało się nam zrealizować projekt w zakładanym kształcie.</u>
          <u xml:id="u-1.213" who="#IreneuszDrzewiecki">Czas jest bardzo istotny, dlatego że jeśli przy każdym wniosku przedsiębiorca musi oszacować swoje koszty, robi to jeszcze przed złożeniem wniosku, a później ocena tego wniosku trwa rok, to przecież wiemy, jak dzisiaj galopujące są ceny materiałów, surowców, robót budowlanych – takie przedsięwzięcie nierzadko przestaje być już wykonalne. Pomijam fakt, że jesteśmy rok do tyłu tylko na samym etapie oceny wniosku. Stąd mój apel, żeby prowadzić ocenę wniosków bez zbędnej zwłoki i żeby bardziej zaufać systemowi, tzn. że osoby składające wnioski są naprawdę bardzo zdeterminowane i dla nich sama obietnica dotacji to już swoiste drożdże, która inspiruje ich faktycznie do realizacji czegoś pożytecznego. To jest naprawdę bardzo ważny element w naszej działalności.</u>
          <u xml:id="u-1.214" who="#IreneuszDrzewiecki">Innym ważnym elementem jest kwestia związana z wysokością wsparcia. Jeśli mówimy o projektach poważnych, a to, co państwo oglądaliście wczoraj, to był projekt małej przedsiębiorczości, do którego zostało zaangażowanych ponad 12 mln zł, więc jeśli mówimy o programach wsparcia, które są do kwoty 1 mln zł, to w mojej ocenie one niczego realnie nie poprawią, jeśli patrzymy na to w kategoriach uruchomienia jakiegoś procesu technologicznego itd. Zakup techniki i technologii w takich małych projektach do 1 mln zł jest po prostu niemożliwy. Trzeba otworzyć szeroko drzwi, żeby to umożliwić.</u>
          <u xml:id="u-1.215" who="#IreneuszDrzewiecki">Kolejna kwestia, na którą chcę zwrócić państwa uwagę, wiąże się z tym poprzednim zagadnieniem. Ekologiczny rolnik dostarcza swoje produkty do takich miejsc jak to, w którym jesteśmy, czy też do restauracji, do całego sektora HoReCa. Mamy duży program HoReCa wsparcia przedsiębiorczości z PKD, które się mieszczą w sektorze hotelarsko-cateringowo-gastronomicznym, czyli właśnie tym sektorze HoReCa, jest możliwość uzyskania dotacji do kwoty 540 tys. zł, w sumie są to projekty na 600 tys. W naszym makroregionie zarządza tym agencja małopolska. Ponieważ ludzie wiedzą, że realnie im pomagam, to ze mną rozmawiają. Niestety docierają do mnie głosy ludzi zawiedzionych.</u>
          <u xml:id="u-1.216" who="#IreneuszDrzewiecki">Dlaczego? Ponieważ na 100 złożonych projektów przechodzi zaledwie 9. Przecież nie o to w tym chodzi. Branża HoReCa została niebywale doświadczona w okresie pandemii i jeśli faktycznie ten program ma zwiększyć odporność przedsiębiorców na tego typu kryzysy, to proporcje powinny być odwrotne, czyli 90% powinno dostawać wsparcie,  a 10% ewentualnie nie może.</u>
          <u xml:id="u-1.217" who="#IreneuszDrzewiecki">Proszę zwrócić uwagę na negatywny efekt domina. Jeżeli robimy konkurs piękności, bo tak to wygląda, jako widz oglądam te listy rankingowe i buduję sobie jakiś wizerunek, to spośród 100 projektów, które znajdują się na liście rankingowej, dałbym szansę 99, ponieważ te wszystkie projekty są do siebie podobne. Za te 600 tys. zł każdy chce zazwyczaj kupić lub zmienić wyposażenie kuchni, co się oczywiście mieści w kategoriach tego programu. Apeluję, żeby się temu przyjrzeć, żeby po prostu zwrócić uwagę, że jeśli te pieniądze nie zostaną puszczone w ruch i nie dotrą do tych najbardziej potrzebujących, bo tych 10 wybrańców zwykle wcale nie jest najbardziej potrzebującymi, ale kryteria są tak wyśrubowane, że spełnia je tylko wąska grupa chętnych… Będę już kończył, bo rozumiem, że pan przewodniczący przestrzega limitu czasu.</u>
          <u xml:id="u-1.218" who="#IreneuszDrzewiecki">Naprawdę już kończę, ale proszę jeszcze o minutę, ponieważ mam do wygłoszenia dwa istotne apele. W tym wszystkim istotne jest to, żeby faktycznie te pieniądze krążyły. To są pieniądze publiczne, znaczne kwoty. Chodzi o to, aby one nie były przez nikogo wstrzymywane, żeby krążyły bez zbędnej zwłoki, żeby rozliczenia następowały w takim tempie, jak to robią bankowcy, żebyśmy się nie drapali po głowie nad każdą fakturą, kiedy ona trafia do rozliczeń itd. To jest cały proces, szanowni państwo.</u>
          <u xml:id="u-1.219" who="#IreneuszDrzewiecki">I na koniec jeszcze jedna uwaga. Mama nadzieję, że może ktoś to panu ministrowi  przekaże. Wczoraj mówiliśmy o tym, że bardzo istotny dla rozwoju branży jest fakt, żeby branża uczestniczyła w badaniach i rozwoju, żeby się włączała w te procesy. „Jasiołka” jest bardzo intensywnie zaangażowana w proces współpracy z polskimi uniwersytetami, z SGGW, z różnymi zagranicznymi instytutami czołowymi w branży itd. W sierpniu skończyły się konsultacje do programu „Agrostrateg”, który ma być następcą programu „Biostrateg”, czyli ma wypełnić kilka lat próżni, jaka się wytworzyła pomiędzy „Biostrategiem” i „Agrostrategiem”, a to są właśnie pieniądze przeznaczone na doskonalenie produktów, żeby to wszystko należycie funkcjonowało.</u>
          <u xml:id="u-1.220" who="#IreneuszDrzewiecki">Ostatnie zdanie i prośba – proszę, żeby się tym zainteresować i wreszcie uruchomić tego „Agrostratega”, bo od sierpnia do…</u>
          <u xml:id="u-1.221" who="#KazimierzPlocke">Panie pośle Sałek, kwestia dotycząca populacji wilka w województwie podkarpackim. Rozumiem, że będzie prezentacja. Macie panowie w tym momencie już tylko 7 minut. O godzinie 12.30 kończymy nasze posiedzenie, zgodnie z naszym harmonogramem, a potem udajemy się na kolejne spotkanie.</u>
          <u xml:id="u-1.222" who="#KazimierzPlocke">Bardzo proszę, panowie, zaczynajcie.</u>
          <u xml:id="u-1.223" who="#KrzysztofKosiński">Problem jest następujący – od jakiegoś czasu w województwie podkarpackim wzrosła liczba sytuacji konfliktowych z udziałem wilków. Tu muszę powiedzieć dosłownie jedno tylko zdanie na temat biologii wilka. Wilk jest drugim co do wielkości drapieżnikiem, który zamieszkuje województwo podkarpackie, zaraz po niedźwiedziu. Przedstawiciele zarówno jednego, jak i drugiego gatunku, poczynają sobie coraz śmielej na terenach zurbanizowanych oraz na terenach, gdzie są hodowane zwierzęta gospodarskie. Szacowana liczebność wilka na Podkarpaciu w roku 2024 wynosi, według regionalnej dyrekcji, ok. 1246 osobników, a według Urzędu Statystycznego w Rzeszowie – ok. 1324 osobników, z kolei według Regionalnej Dyrekcji Lasów w Rzeszowie jest to ok. 1,5–2 tys. sztuk.</u>
          <u xml:id="u-1.224" who="#KrzysztofKosiński">Szanowni państwo, spójrzcie na krzywą pokazującą, jak zmieniała się populacja wilka od roku 2014. Widzimy, że ta populacja ciągle rośnie, powodując przy tym notoryczne wyrządzanie szkód w zakresie gospodarki typowo rolnej. Odpuszczam to, co jest mniej ważne, ale chciałbym, żebyście państwo zwrócili uwagę na wysokość odszkodowań wypłacanych z tytułu szkód wyrządzanych przez wilki. Mamy połowę października, bo prezentacja była robiona dokładnie na dzień 10 października – proszę zwrócić uwagę, że roczne wypłaty odszkodowań za szkody wyrządzane przez wilka sięga kwoty ok. 500 tys. zł. Czasami jest to jednak dużo więcej. Na slajdzie są ujęte sytuacje, które miały miejsce w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Nawet dzisiaj podczas posiedzenia Komisji dostałem SMS-y informujące, gdzie wilk cały czas bardzo prężnie działa, zapuszcza się na teren gospodarstw domowych i powoduje straty zarówno w pogłowiu zwierząt gospodarskich, jak i zwierząt współtowarzyszących.</u>
          <u xml:id="u-1.225" who="#KrzysztofKosiński">Zwróćmy uwagę na pokazywaną fotografię. Szanowni państwo, to jest fotografia, która przedstawia miejsce, o którym rozpisywały się media w całym kraju. Chodzi o wydarzenia z sierpnia tego roku. Pod koniec sierpnia wataha wilków zagryzła w gospodarstwie w gminie Ustrzyki Dolne, w miejscowości Bandrów Narodowy część stada owcy czarnogłówki. W jedno popołudnie wilki zagryzły 24 sztuki owiec. W niedzielę w tym tygodniu dostałem telefon od właściciela owiec, które zagryzły wilki, wysłał mi zdjęcia, pokażę je państwu –  w ciągu jednego popołudnia, dosłownie w kilka godzin wilki znów zagryzły 34 owce.</u>
          <u xml:id="u-1.226" who="#KrzysztofKosiński">Proszę państwa, to jest problem, który naprawdę występuje na Podkarpaciu.</u>
          <u xml:id="u-1.227" who="#KrzysztofKosiński">Na kolejnym slajdzie widzimy z kolei przykład krów, które zostały okaleczone lub zagryzione. Inny przykład – owce, które zostały zagryzione pod koniec sierpnia, o tym wspominałem. Kolejny przykład – sarna uciekająca pomiędzy domostwami przy jakiejś firmie na terenie miejscowości Komańcza. Wbiła się w ogrodzenie. Ludzie próbowali tę sarnę obronić, ale niestety została zjedzona. Następny przykład – miejscowość Bircza, ten rok, połowa września. Dzwoni gospodarz, rolnik – sam jestem rolnikiem i prowadzę bardzo duże gospodarstwo rolne – i mówi, że wilki zagryzły krowy, które sprowadził za bardzo pokaźną cenę. Kolejny przykład jest z października, czyli tak naprawdę sprzed kilku dni. Zagryzione zostały owce, samice, tzw. maciorki, które już były zakocone i miały się w styczniu, lutym wykocić.</u>
          <u xml:id="u-1.228" who="#KrzysztofKosiński">Dzisiaj ludzie, którzy mają problemy z wilkami, borykają się także z problemami związanymi z polskim prawem. Pokazuje to przykład zwierząt u tego samego gospodarza, któremu wilki zagryzły w sierpniu 24 owce, a w ostatnią niedzielę kolejne 34 sztuki.</u>
          <u xml:id="u-1.229" who="#KrzysztofKosiński">Ale idźmy dalej – chyba najbardziej drastyczny filmik, jaki dostałem w ciągu ostatnich dni. W jednym gospodarstwie zostają zagryzione krowy, ale wilki nie zagryzły ich w celu zdobycia pożywienia. Wilk jest zwierzęciem stadnym, atakuje i zagryza wszystko, co się zaczyna poruszać lub uciekać. Nie chcę tego filmiku puszczać, jest on rzeczywiście drastyczny. Na kolejnym slajdzie macie państwo przykład krowy, która została…  Kilkanaście krów w tym gospodarstwie zostało zagryzionych, ale ta krowa jeszcze żyje.  Nie chcę państwu pokazywać tego filmiku także z tego powodu, że facet używa bardzo nieprzyjemnego języka. Kolejny slajd i kolejny przykład zagryzionych owiec.</u>
          <u xml:id="u-1.230" who="#KrzysztofKosiński">I jeszcze wzmianki w mediach na ten temat.</u>
          <u xml:id="u-1.231" who="#KrzysztofKosiński">Mam nadzieję, że ten filmik uda mi się odtworzyć. Popatrzcie państwo, co się dzieje. Głos jest wyciszony, żeby nie było słychać wulgaryzmów. Facet biegnie na pastwisko, gdzie ma ok. 150 owiec. Wataha wilków w biały dzień, w środku dnia, między domostwami, bo to się dzieje w Bieszczadach, wpada między owce i zagryza kilkanaście sztuk.  Facet próbuje odgonić wilki, ale one są odważne, chyba się nie boją.</u>
          <u xml:id="u-1.232" who="#KrzysztofKosiński">Kolejny film jest chyba najgorszy, przynajmniej dla mnie. Miejscowość znajduje się niedaleko Rzeszowa. Proszę zobaczyć, środek wsi, przy samej szkole. Wilki wpadają do zagrody obok domu, między dzieci, pomiędzy domami i szkołą, i zagryzają część owiec. Proszę państwa, to jest straszne, proszę zobaczyć. Te owce się praktycznie nie ruszają, są niemrawe, ponieważ one same zostały zaatakowane przez wilki. Mają wbite zęby i za chwilę będzie widać kapiącą krew. Ta owce jeszcze żyje, ale to zwierzę musi zostać dobite i zutylizowane, ponieważ ono już się nie daje do normalnego funkcjonowania.</u>
          <u xml:id="u-1.233" who="#KrzysztofKosiński">Szanowni państwo, nie przyszedłem tutaj dzisiaj, aby głosić swoje prywatne poglądy, tylko przyszedłem po to, żeby przedstawić problem, który naprawdę występuje na Podkarpaciu. Państwo jako organ mocodawczy macie możliwość udzielenia nam pomocy. Dziękuję bardzo serdecznie. Mam nadzieję, że zmieściłem się w czasie.</u>
          <u xml:id="u-1.234" who="#MirosławMaliszewski">Wygląda na to, że poruszyliśmy wszystkie ważne tematy, łącznie z tym, który de facto stanowił rozszerzenie pierwotnie zaplanowanych punktów porządku dziennego, ale jeżeli chodzi o Podkarpacie, to sprawa wilka jest bardzo istotna. Nie wiem, czy to wybrzmiało, ale przed chwilą dostałem informację, że połowa populacji wilka żyje na Podkarpaciu. Bardzo dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.235" who="#MirosławMaliszewski">Szanowni państwo, zamykam dyskusję. Na tym wyczerpaliśmy porządek dzienny posiedzenia. Protokół dzisiejszego posiedzenia… Jeszcze pan minister?</u>
          <u xml:id="u-1.236" who="#StefanKrajewski">Jeśli chodzi o KOWR, to zawsze jest to decyzja dyrektora oddziału terenowego, który w uzgodnieniu z izbami rolniczymi i radą społeczną podejmuje ostateczną decyzję. Każde gospodarstwo jest inne i nad każdym trzeba się indywidualnie zastanowić. Natomiast co do formy sprzedaży czy przedłużania dzierżawy, to te decyzje zapadają w oddziałach terenowych i my na to nie chcemy centralnie reagować, bo, jak powiedziałem, w różnych regionach Polski są różne potrzeby.</u>
          <u xml:id="u-1.237" who="#StefanKrajewski">Jeżeli chodzi o wilka, to nasze stanowisko jest jasne, artykułujemy je cały czas jako resort rolnictwa. Ministerstwo Klimatu i Środowiska się zajmuje klimatem i środowiskiem, a my mamy zadbać o jak najlepsze warunki dla rolników i rolnictwa w kraju. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.238" who="#MirosławMaliszewski">Szanowni państwo, jeszcze raz powtórzę, że na tym wyczerpaliśmy porządek dzienny posiedzenia. W imieniu Komisji chciałbym podziękować wszystkim, którzy ten wyjazd zorganizowali i wszystkim, którzy nas przyjęli. To było świetne posiedzenie i świetna dyskusja, która na pewno przyniesie efekty w postaci stworzenia warunków do tego, aby produkcja winiarska i działalność ekologiczna miały lepsze warunki rozwoju.</u>
          <u xml:id="u-1.239" who="#MirosławMaliszewski">Protokół dzisiejszego posiedzenia będzie wyłożony do przejrzenia w sekretariacie Komisji w Kancelarii Sejmu. Zamykam posiedzenie Komisji i jeszcze raz państwu dziękuję.</u>
        </div>
      </body>
    </text>
  </TEI>
</teiCorpus>