text_structure.xml 55.4 KB
<?xml version='1.0' encoding='utf-8'?>
<teiCorpus xmlns="http://www.tei-c.org/ns/1.0" xmlns:xi="http://www.w3.org/2001/XInclude">
  <xi:include href="PPC_header.xml" />
  <TEI>
    <xi:include href="header.xml" />
    <text>
      <body>
        <div xml:id="div-1">
          <u xml:id="u-1.0" who="#RafałBochenek">Szanowni państwo, porządek obrad został państwu uprzednio dostarczony. Czy są do niego jakieś uwagi? Może przeczytam wszystkie punkty. W pierwszym punkcie rozpatrzymy petycję w sprawie zmiany art. 11 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. Prawo geodezyjne i kartograficzne. W drugim punkcie rozpatrzymy petycję w sprawie zmiany ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. Prawo wodne poprzez zastąpienie odpowiedzialności za wykroczenie, o którym mowa w art. 478 pkt 2, odpowiedzialnością karnoadministracyjną. W punkcie 3 rozpatrzymy petycję w sprawie zmiany art. 128 w § 1 oraz art. 129 w § 2 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego. W punkcie czwartym zajmiemy się petycją w sprawie zmiany ustawy z dnia 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze w zakresie umożliwienia osobom uprawnionym do występowania przed organami sądowymi Kościołów i związków wyznaniowych używania tytułu „adwokat”. W punkcie piątym rozpatrzymy petycję w sprawie podjęcia inicjatywy ustawodawczej w zakresie sposobu wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa. W punkcie szóstym rozpatrzymy petycję w sprawie przeniesienia siedziby Trybunału Konstytucyjnego z Warszawy do Krakowa. W punkcie siódmym zajmiemy się petycją w sprawie zmiany ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej oraz ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w zakresie unormowania praw zawodu technika elektroradiologa. W punkcie ósmym rozpatrzymy uzupełnioną odpowiedź z Ministerstwa Finansów na dezyderat nr 299 w sprawie zmiany art. 5 ust. 1a ustawy z dnia 18 lutego 1994 r. o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Straży Marszałkowskiej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin. W punkcie dziewiątym zajmiemy się odpowiedzią Ministra Rozwoju i Technologii na dezyderat nr 301 w sprawie zmian w przepisach dotyczących zaświadczeń kwalifikacyjnych osób obsługujących i konserwujących urządzenia techniczne. Czy jest jakiś sprzeciw wobec takiego porządku obrad? Nie widzę,</u>
          <u xml:id="u-1.1" who="#RafałBochenek">Szanowni państwo, jest zmiana w porządku obrad. Ci z państwa, którzy pewnie szczegółowo się z nim zapoznali, to punkt drugi wypadł. Dlatego też go nie odczytałem, tylko zaproponowałem państwu już zmodyfikowany porządek obrad.</u>
          <u xml:id="u-1.2" who="#RafałBochenek">Szanowni państwo, przechodzimy do punktu pierwszego – rozpatrzenie petycji w sprawie zmiany art. 11 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. Prawo geodezyjne i kartograficzne. Petycję przedstawi pani poseł Barbara Oliwiecka. Bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.3" who="#BarbaraOliwiecka">Celem petycji jest zmiana ustawy, dokładnie art. 11. Pozwolę sobie ten artykuł przeczytać, żebyśmy wiedzieli, o czym rozmawiamy. „Wykonawcą prac geodezyjnych lub prac kartograficznych może być: przedsiębiorca, jednostka organizacyjna, osoba legitymująca się uprawnieniami zawodowymi w dziedzinie geodezji i kartografii w przypadku wykonywania przez tę osobę funkcji biegłego sądowego lub mierniczego górniczego”. Jest to pierwszy punkt. Drugi punkt: „Wykonawca prac geodezyjnych podlegających obowiązkowi zgłoszenia organowi służby geodezyjnej i kartograficznej ustanawia legitymującego się odpowiednimi uprawnieniami zawodowymi kierownika prac geodezyjnych. W przypadku, gdy wykonawcą prac geodezyjnych jest osoba wykonująca funkcję biegłego sądowego lub mierniczego uznaje się ją za pełniącą funkcję kierownika prac geodezyjnych”.</u>
          <u xml:id="u-1.4" who="#BarbaraOliwiecka">Autorzy petycji postulują zmiany w tych punktach. W pierwszej kwestii domagają się wyłączenia z kręgu wykonawców prac „przedsiębiorców oraz jednostek organizacyjnych” – to jest ważne – podkreślenia, że wykonawcą prac geodezyjnych może być wyłącznie osoba legitymująca się odpowiednimi uprawnieniami zawodowymi w dziedzinie geodezji i kartografii. Trzeci postulat to jest „Uchylenie wymogu wykonywania funkcji biegłego sądowego lub mierniczego górniczego” – taki wymóg jest stawiany wobec osób, które mają uprawnienia zawodowe, ale nie prowadzą działalności gospodarczej. Czwarty punkt dotyczy uchylenia obowiązku wykonawcy prac ustanawiania kierownikiem prac geodezyjnych osoby legitymującej się odpowiednimi uprawnieniami zawodowymi.</u>
          <u xml:id="u-1.5" who="#BarbaraOliwiecka">Teraz pokrótce przedstawię stanowisko Biura Analiz Sejmowych i oczywiście swoje. Zgadzamy się z tym, że faktycznie – i to nie jest pierwszy wniosek – ten zapis uwzględnia szeroki krąg podmiotów, które mogą wykonywać prace geodezyjne – takie jest zdanie autora – obniża jakość wykonywanych opracowań i rozmywa pewne kompetencje. Jeżeli chodzi o punkt pierwszy, czyli wyłączenie z kręgu wykonawców prac geodezyjnych lub prac kartograficznych przedsiębiorców oraz jednostek organizacyjnych, tutaj są dwa argumenty. Pierwszy faktycznie trochę potwierdza państwa postulat, mianowicie, że taki zapis może wprowadzać klienta w błąd, bo zawieramy umowę na prace geodezyjne z wykonawcą (w tym wypadku z przedsiębiorcą) i rozmywa się troszkę odpowiedzialność za końcowy rezultat. Może być taki argument, to znaczy osobą odpowiedzialną za wykonanie prac geodezyjnych może być osoba, która ma po prostu uprawnienia geodezyjne i ona ma odpowiedzialność zawodową w tej kwestii. Natomiast podpisując umowę z przedsiębiorcą, to w tym wypadku ta odpowiedzialność może być rozmyta, bo podpisujemy z podmiotem, który tych prac faktycznie sam nie wykonuje. Jest to jeden z takich argumentów, który jest na korzyść tego postulatu.</u>
          <u xml:id="u-1.6" who="#BarbaraOliwiecka">Natomiast z drugiej strony jest taki argument i obawa, że wyłączenie przedsiębiorcy może się spotkać z zarzutem nadmiernego ograniczania swobody działalności gospodarczej. W obecnym stanie prawnym mamy taką sytuację, że ustawodawca umożliwia wszystkim przedsiębiorcom – osobom fizycznym, osobom prawnym oraz jednostkom niebędącym osobą prawną – wykonywanie czynności geodezyjnych, kartograficznych lub innych, a w sytuacji kiedy wymaga tego ustawa, dane czynności wykonują osoby posiadające te uprawnienia zatrudniane przez przedsiębiorcę. Czyli postulat, żeby wyłączyć przedsiębiorców tylko dlatego, że nie mogą samodzielnie wykonywać pewnych czynności, bo nie mają uprawnień, zdaniem Biura Analiz Sejmowych, jest troszkę chybiony. Podobna rzecz funkcjonuje, jeżeli chodzi o podmioty nie będące farmaceutami, na przykład mogą jakieś konkretne leki sprzedawać, a przygotowywania leków do jakichś procedur nie mogą.</u>
          <u xml:id="u-1.7" who="#BarbaraOliwiecka">Jest również obawa… Już sekundeczkę, bo chcę to państwu skracać, ponieważ tych argumentów jest kilkanaście stron.</u>
          <u xml:id="u-1.8" who="#BarbaraOliwiecka">Wrócimy jeszcze do tych podmiotów. Prace geodezyjne teraz mogą wykonywać również państwowe lub samorządowe jednostki organizacyjne i tutaj również się postuluje, żeby po prostu ten zapis usunąć. Czyli oznaczałoby to, że tylko podmioty wyłącznie prywatne będą mogły wykonywać takie prace. Należy zaznaczyć, że podmioty publiczne wykonują prace geodezyjne, kartograficzne w bardzo wyjątkowych przypadkach, przede wszystkim wtedy, kiedy nie jest temu w stanie sprostać sektor prywatny. Zaś wyłączenie dla publicznych jednostek organizacyjnych tej możliwości może obniżyć konkurencyjność świadczenia takich usług, ale też odpływ wykwalifikowanej kadry ze służb geodezyjnych i kartograficznych. Jest to drugi argument, żeby tego jednak nie ograniczać.</u>
          <u xml:id="u-1.9" who="#BarbaraOliwiecka">Natomiast bardzo ważne jest – i tu dochodzimy do absurdu tego art. 11, to wręcz budzi zdziwienie i to jest absurdalne – że przedsiębiorca, który nie ma uprawnień, a ma wpisany kod PKD działalność geodezyjną i kartograficzną, który nie jest na pierwszym miejscu, tylko któryś z kolei, może wykonywać pracę, zaś osoba, która ma uprawnienia zawodowe, a nie prowadzi działalności gospodarczej musi być biegłym albo mierniczym górniczym, żeby mogła wykonywać takie prace. Przy czym ustawodawca sam pozwala unikać tego wymogu poprzez rejestrację działalności gospodarczej. Czyli osoba z uprawnieniami, która zarejestruje działalność gospodarczą może wykonywać swoje obowiązki, swoje zadania z zakresu kartografii i geodezji, a osoba, która nie ma działalności gospodarczej nie może, a przecież mamy w systemie również działalność nierejestrową, więc to też jest jawne ograniczenie praw obywatelskich. Wiem, że ustawodawca miał na celu wskazanie, żeby to jednak były osoby, które mają praktykę, a nie tylko szkolenie. Natomiast Biuro Analiz Sejmowych również zauważa tę absurdalną sytuację, bo można w jakiś inny sposób wymagać kwalifikacji czy doświadczenia zawodowego. Na ten moment, ta grupa, która ma uprawnienia a nie ma działalności gospodarczej, jest wyłączona i nie może wykonywać zleceń geodezyjnych.</u>
          <u xml:id="u-1.10" who="#BarbaraOliwiecka">Teraz ostatni punkt, czyli regulacje w zakresie zgłaszania kierowników robót. Państwo postulujecie, że osobę, która ma uprawnienia zawodowe w dziedzinie geodezji i kartografii z automatu uznaje się ją za kierownika prac geodezyjnych. Rozumiem, że chodzi o to, aby była większa swoboda, żeby nie trzeba było zgłaszać do służb, kto będzie kierownikiem. Państwo, to musicie wyjaśnić dokładnie, bo dla mnie był to niejasny punkt. Natomiast powstało pytanie, jeżeli mamy z automatu założyć, że osoba, która ma uprawnienia zawodowe będzie kierownikiem prac, to co w przypadku zespołów, kiedy jest więcej osób, które posiadają takie uprawnienia zawodowe?</u>
          <u xml:id="u-1.11" who="#BarbaraOliwiecka">Jeszcze wrócę tylko do jednego postulatu, państwo proponujecie ograniczyć wykonywanie prac geodezyjnych, kartograficznych osobom, które nie mają uprawnień zawodowych. Natomiast pojawia się tu argument tego typu, że są zespoły, w których pracują osoby niemające uprawnień i te osoby wykonują pewne zlecenia pod nadzorem. Jeżeli pozbawimy ich tych możliwości, to po prostu może zabraknąć rąk do pracy. Taki jest też argument.</u>
          <u xml:id="u-1.12" who="#BarbaraOliwiecka">Panie przewodniczący, starałam się to przedstawić jak można najjaśniej. Dla osób nie z branży jest to niełatwe. Mam nadzieję, że parlamentarzyści główne argumenty zrozumieli. Oddaję głos.</u>
          <u xml:id="u-1.13" who="#BarbaraOliwiecka">Zgadzamy się, że pewne zapisy muszą być zmienione. Natomiast zakres proponowanych zmian budzi wątpliwości, czy faktycznie rozwiąże wszystkie problemy albo czy nie stworzy nowych. W zakresie, jeżeli chodzi o zniesienie obowiązku bycia biegłym lub mierniczym, Biuro Analiz Sejmowych nie ma wątpliwości, natomiast w pozostałych te wątpliwości są. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.14" who="#AdriannaBerenson">Chciałabym jeszcze dodać, że w skład zespołu wchodzą przedstawiciele środowiska geodezyjnego, wykonawców, mówiąc wprost, geodetów posiadających uprawnienia zawodowe oraz przedstawiciele administracji. Prace trwają, tak jak powiedziałam, mają one mieć charakter kompleksowy i kiedy tylko zostanie wypracowany spójny projekt w tym zakresie, zostanie przedstawiony Ministerstwu Rozwoju i Technologii celem wszczęcia odpowiedniej procedury legislacyjnej. Prace trwają, więc na ten moment państwa petycja, w mojej ocenie, nie odnosi się do całego systemu prawnego Prawa geodezyjnego i kartograficznego. Jednak, tak jak mówię, chcę państwa zapewnić, że ten głos jest brany pod uwagę i jest obecnie na etapie prac.</u>
          <u xml:id="u-1.15" who="#AdriannaBerenson">Nie chcę tutaj wiązać się terminami, ale podejrzewam, że w pierwszej połowie roku projekt zostanie przekazany do ministerstwa, bo prace są już bardzo zaawansowane. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.16" who="#RafałBochenek">Bardzo bym prosił o zabranie głosu przedstawicieli Związku Zawodowego Geodetów. Bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.17" who="#MarcinKostrzewski">Pani Aleksandro, pozwoli pani, pani poseł wybaczy, zwracam się do pani. Mam wątpliwość co do tego zespołu. Chętnie byśmy w nim uczestniczyli. Natomiast mam obawę, że samo posiadanie uprawnień nie jest tożsame z byciem praktykiem geodezyjnym. Zapytam, proszę o odpowiedź, ilu jest przedsiębiorców geodezyjnych w tym zespole? Proszę nie odpowiadać, może na zasadzie korespondencji.</u>
          <u xml:id="u-1.18" who="#MarcinKostrzewski">Do czego zmierzam? Teraz przejdę do sedna. Pani poseł, zanim zacznę, teoretycznie, powtarzam, teoretycznie geodeta to jest zawód zaufania publicznego. Powtarzam teoretycznie, bo spełniamy wszelkie kryteria tego pojęcia, niemniej ustawowo nie wpisujemy się w tę definicję. Znaczy wpisujemy się, ale właśnie przez doktrynę Prawa geodezyjnego, o którym wspomniałem, tak nie jest. Cała kwestia polega na tym, że mamy różnicę – wprowadzoną stosunkowo niedawno – pomiędzy wykonawcą prac a kierownikiem robót. Nam zależy na tym, żeby była to kwestia właśnie relacji między przedsiębiorcą a osobą faktycznie wykonującą czy nadzorującą prace geodezyjne. W tej chwili niestety mamy sytuację olbrzymiej patologii, że powstają wirtualne biura i wirtualni kierownicy. Tak, osoba, która u państwa na podwórku pojawia się z tak zwanym GPS-em, to może być osoba, która tylko potrafi obsługiwać sprzęt – nie mając nic wspólnego z zawodem dokonuje czynności. Pamiętajcie, drodzy państwo, geodezja, czy się komuś podoba, czy nie, zajmuje się określaniem zakresu prawa własności u państwa na gruncie i w wielu innych miejscach.</u>
          <u xml:id="u-1.19" who="#MarcinKostrzewski">Uzyskujemy również dostęp do danych wrażliwych. Państwo parlamentarzyści wiedzą, jak to jest istotne. Proszę mi wierzyć, Pegasus to jest pikuś. Mamy dostęp do państwa danych wrażliwych, więc z mocy ustawy – proszę ułożyć sobie to w głowie – dostęp do tych danych powinni mieć ludzie, którzy kwalifikują się odpowiednimi kompetencjami. Między innymi dlatego jest egzamin na uprawnienia, żeby od kandydata uzyskać informację czy podjął tę wiedzę i oczywiście kwestia odpowiedzialności.</u>
          <u xml:id="u-1.20" who="#MarcinKostrzewski">Pani poseł, wspaniała analiza, ale uproszczę ją troszeczkę, mam tutaj cały konspekt. Natomiast, nie o to chodzi, żeby ograniczyć wolność gospodarczą, ponieważ jako przedsiębiorca, powiem państwu, to rynek reguluje sytuacje gospodarcze – mamy popyt, podaż, warunki ekonomiczne, stosunek ceny do jakości i tak dalej. Co do tego trudno dyskutować. Niestety mamy w tej chwili poprzez rozwiązania, które znalazły się w Prawie geodezyjnym, bardzo olbrzymie zaburzenia obszaru przyzwoitości. Odnoszę się do tego, że pani ma obawę czy też Biuro Analiz znalazło uwagę, że będzie odpływ potencjału z administracji w stronę wykonawców. Obawiam się, mamy z tym duży problem.</u>
          <u xml:id="u-1.21" who="#MarcinKostrzewski">Moi drodzy, wszyscy tu zgromadzeni, zwracam uwagę na delikatność relacji między urzędnikiem a podmiotem gospodarczym. Niestety tutaj następują – mamy pewne przykłady – dosyć trudne relacje, o czym… Nie chcę wypowiadać tutaj tego słowa. Nawiązując do tego, to rynek reguluje potrzeby, rynek daje takie możliwości gospodarcze. Nie jesteśmy temu przeciwni.</u>
          <u xml:id="u-1.22" who="#MarcinKostrzewski">Zaczynając jakby od początku, ma pani obawy, że wykluczymy możliwość prowadzenia działalności gospodarczej przez podmioty na przykład prawa handlowego. Nie w tym rzecz, to jest rzeczywistość gospodarcza. Jednak zależy nam na tym, żeby osoby bezpośrednio wykonujące prace geodezyjne były zatrudnione w tych przedsiębiorstwach na umowę szeroko pojętą. Dlaczego? Ponieważ kompetencje mają równać się odpowiedzialności. Jeżeli mamy przedsiębiorcę, który nie ma uprawnień, jest to bardzo często młody człowiek, który po prostu dostał dotację, założył sobie działalność i ma wirtualnego kierownika, który mieszka 200 km dalej. Problem polega na tym, że kierownik pracy tak naprawdę nie ma wpływu na to co robi wykonawca prac. Nie ma wpływu na dobór metodologii pomiarowych, nie ma wpływu na ocenę fachowości wykonania, tak naprawdę ocenia tylko finał w postaci operatu, który powstaje – operatu elektronicznego, który jest mu przekazany i tak dalej. Mogę państwu podać przykład mostu w Warszawie, w stosunku do którego są badane pomiary przemieszczeń i odkształceń, to są bardzo precyzyjne pomiary rzędu dziesiątej części milimetra. Jeżeli kierownik będzie kierownikiem wirtualnym, to nie jest w stanie ocenić czy ten wykonawca dokona odpowiednich czynności. Idąc dalej, wspomniany geodeta z tyczką u państwa w ogródku, może dokonać bardzo nieodpowiedzialnej rzeczy. Proszę mi wierzyć, sądy są pełne takich roszczeń w stosunku sąsiad do sąsiada po czynnościach geodezyjnych, których w ogóle nie miało prawa mieć miejsca. Wirtualny kierownik nie jest w stanie z Suwałk ocenić pracy na Dolnym Śląsku, w Kłodzku. Jest to niestety zaburzenie logiki tej pracy. Natomiast jest to bardzo powszechna sytuacja.</u>
          <u xml:id="u-1.23" who="#MarcinKostrzewski">Zatem, może już podsumowując, proszę zwrócić uwagę, nie w tym rzecz, że mamy cel ograniczenia swobody działalności. Nie o to chodzi. Tylko chodzi nam o to, żeby osoby, które wykonują te prace… W dużych przedsiębiorstwach jest to bardzo proste, pani poseł, ponieważ jeżeli instytucja zatrudnia 200-300 osób, to jest możliwe, to powinni zadbać o to, żeby kierowników prac była dostateczna ilość, aby mogli w odpowiedni sposób nadzorować te prace, które są w trakcie. Mogę państwu powiedzieć, jest taka sytuacja, modernizacja ewidencji w Górze Świętej Małgorzaty. Niestety po tych czynnościach okazało się, że ludzie potracili połowę powierzchni swoich działek. I co? Kierownik pracy, który podobno był kierownikiem pracy, stwierdził, że jego nigdy tam nie było i nie podpisał żadnego dokumentu. Ktoś po prostu sfałszował dokumentację, a modernizacja została przyjęta. Uwaga, jest nie do odrzucenia. Tam jest kilka postępowań prokuratorskich.</u>
          <u xml:id="u-1.24" who="#MarcinKostrzewski">Do czego jednak zmierzam? Do funkcji społecznej i do tego bezpieczeństwa, tego pojęcia, że geodeta, który pojawi się na państwa zlecenie, to jest ta osoba, której możecie w pełni zaufać, że jednoznacznie rozstrzygnie sprawę, o którą jest proszony. W przypadku, kiedy mamy do czynienia z wykonawcą pracy geodezyjnej i wirtualnym kierownikiem, jest to niemożliwe. Uwaga, zwracam uwagę, że dzisiaj założyć działalność geodezyjną może każdy, nawet ruski szpieg, który w wirtualnym biurze, o czym wiemy, zorganizuje wirtualnego kierownika, dostanie wszystkie państwa dane wrażliwe, gdzie macie hipotekę, i wystarczy.</u>
          <u xml:id="u-1.25" who="#MarcinKostrzewski">Niestety mamy lukę, jak Kanion Colorado. Trzeba odwrócić sytuację, żeby osoby, które wykonują faktycznie zawód, czyli kierownik pracy wybierał wykonawcę, a nie na odwrót. Kiedyś w pojęciu, kiedy zaczynałem zawód, tak właśnie było, wykonawcą był ten kto wykonywał pracę, wykonywał czynności. Natomiast w tej chwili przez definicję wykonawcą pracy został nazwany podmiot gospodarczy tak naprawdę, który wykonuje prace geodezyjne. Jeśli są dalsze pytania, proszę o wnioski, ewentualnie może koledzy dalej się wypowiedzą. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.26" who="#UrszulaAugustyn">Wydaje mi się, że na tym działanie Komisji do Spraw Petycji powinno się zakończyć. Przekazujemy petycję do tego zespołu, który pracuje nad zmianą prawa. Śledzimy co się dzieje w czasie konsultacji i piszemy dezyderat do ministra, żeby jemu także zwrócić uwagę na to, jak to prawo jest tworzone i czy te postulaty są wzięte pod uwagę.</u>
          <u xml:id="u-1.27" who="#BarbaraOliwiecka">Natomiast bardzo chętnie będziemy śledzić te zmiany, licząc, że państwo wypracujecie wspólnie dobre, stabilne prawo, bo to faktycznie jest sprawa kluczowa, o czym wszyscy przekonują się za późno, czyli na etapie już konfliktu z sąsiadem albo z jakąś inwestycją.</u>
          <u xml:id="u-1.28" who="#RafałBochenek">W związku z tym, szanowni państwo, kończąc tę dyskusję, chciałbym rekomendować, abyśmy wystąpili z dezyderatem do Ministra Rozwoju i Technologii, aby ocenił postulaty zawarte w tej petycji, odniósł się do nich, i również przeanalizował ewentualne skutki pozytywne i negatywne, które mogą one wywoływać. Czy ktoś z państwa zgłasza sprzeciw wobec takiego rozstrzygnięcia tej sprawy? Nie słyszę. Bardzo dziękuję. Zatem skierujemy dezyderat w tej sprawie do Ministra Rozwoju i Technologii. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.29" who="#RafałBochenek">Przechodzimy do kolejnego punktu posiedzenia – rozpatrzenie petycji w sprawie zmiany ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. Prawo wodne poprzez zastąpienie odpowiedzialności za wykroczenie, o którym mowa w art. 478 pkt 2, odpowiedzialnością karnoadministracyjną. Posłem sprawozdawcą petycji jest pani poseł Barbara Oliwiecka. Bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.30" who="#BarbaraOliwiecka">Szanowni państwo, dziękuję w ogóle za zwrócenie uwagi na ten problem. Bardzo krótko, bo bardzo konkretny postulat. Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania z publicznych śródlądowych wód powierzchniowych, morskich wód wewnętrznych oraz z morza terytorialnego, jeżeli przepisy ustawy nie stanowią inaczej. Jest jasno powiedziane, że nie wolno grodzić po prostu plaż, tych linii brzegowych 1,5 m od linii.</u>
          <u xml:id="u-1.31" who="#BarbaraOliwiecka">Natomiast jest problem, który państwo zauważyli w Lesznie, bardzo słusznie, bo on pojawia się w całej Polsce, że czasami te przejścia przy samej wodzie są ogrodzone płotami. Robią to podmioty prywatne, robią to właściciele prywatnych posesji. Kontrola NIK-u przeprowadzona w tym zakresie w 2016 r., więc jakiś czas temu, wykazała, że zapewnienie powszechnego dostępu do jezior nie było skuteczne. Faktycznie zarówno Wody Polskie, jak i minister nie zapewnili warunków do skutecznego egzekwowania zakazu ogrodzenia nieruchomości w taki sposób, który by eliminował nielegalne grodzenie, budowanie, czy nielegalne użytkowanie pomostów. Oczywiście obecnie według Prawa wodnego, jeżeli ktoś grodzi taki teren nielegalnie, niezgodnie z prawem, to ma odpowiedzialność za wykroczenie. Jednak problem jest w tym, że bardzo często – tutaj państwo na to wskazują – podmioty prywatne, zwłaszcza hotele blokują dostęp do plaży i jezior, natomiast wykroczenie dotyczy osób fizycznych – za wykroczenie może być pociągnięta do odpowiedzialności tylko i wyłącznie osoba fizyczna.</u>
          <u xml:id="u-1.32" who="#BarbaraOliwiecka">Państwo, autorzy petycji, postulują, wskazują na trzy możliwości – można zaostrzyć odpowiedzialność za wykroczenie, można przenieść wykroczenie do kategorii przestępstw, natomiast trzeci państwa postulat jest najbardziej zasadny, czyli przenieść wykroczenie do kategorii deliktów karnoadministracyjnych i wtedy kary nakłada starosta, jak rozumiem. Właśnie ta odpowiedzialność karnoadministracyjna, wydaje się być najbardziej zasadna, czyli powinna troszkę, nie chcę powiedzieć, że wystraszyć, ale dać do myślenia tym wszystkim podmiotom, które blokują swobodny dostęp do jeziora. Oczywiście mieści się to w intencji ustawodawcy, czyli można zmienić po prostu tę karę z wykroczenia na odpowiedzialność karnoadministracyjną.</u>
          <u xml:id="u-1.33" who="#BarbaraOliwiecka">Panie przewodniczący, zanim oddam głos, od razu postuluję, żeby przychylić się do tej petycji.</u>
          <u xml:id="u-1.34" who="#PiotrJóźwiak">Panie przewodniczący, szanowni państwo, w zasadzie nie chcąc tutaj powtarzać tego, co pani poseł sprawozdawca w sposób idealny przedstawiła wszystko co było zawarte w tej petycji, chciałbym wskazać tylko dosłownie krótko (dwie, trzy minuty) na dwie, trzy może bardzo konkretne rzeczy. Mianowicie, tak jak pani poseł powiedziała, powszechnym przepisem prawa jest to, że to 1,5 m powinno być zapewnione. Tymczasem spotykamy się często z tym, że zarówno podmioty prywatne, jednoosobowe, właściciele potężnych nieruchomości, jak i podmioty takie jak hotele, blokują ten dostęp. W różny, najróżniejszy sposób, kamieniami czy w inny sposób blokują zwykłym mieszkańcom, obywatelom dostęp do tego jeziora. Oczywiście przy tym jeziorze można przejść, ale jest to jakieś chodzenie gdzieś tam daleko, głęboko i jest trochę dla ludzi też uwłaczające.</u>
          <u xml:id="u-1.35" who="#PiotrJóźwiak">Tak jak pani poseł powiedziała, dzisiaj grozi za to kara grzywny. Wtedy jak składaliśmy było to 5 tys., dzisiaj jest 7,5 tys. Natomiast ustalić tego, kto zagrodził, tę konkretną osobę, w sprawach o wykroczenie jest bardzo trudno.</u>
          <u xml:id="u-1.36" who="#PiotrJóźwiak">Dodam tylko do tego, już w zasadzie kończąc, że ten postulat, który złożyliśmy, on jest następstwem – co państwo widzieliście w petycji – konferencji, która odbyła się w gminie Wijewo, w małej miejscowości Brenno, która właśnie jest zrzeszona w Organizacji Turystycznej Leszno-Region, gdzie ten problem przedyskutowaliśmy. Brali w niej udział profesorowie prawa, między innymi pan prof. Rakoczy, wybitny znawca tematyki prawa ochrony środowiska. Później była dyskusja, a następnie ten nasz pomysł był poddany pod osąd opinii publicznej. Media, najpoważniejsze dzienniki ogólnopolskie bardzo szeroko się do niego odnosiły i raczej wszędzie był przyjmowany z entuzjazmem. Konsekwencją tych wszystkich działań jest ta dzisiejsza petycja, która zawiera konkretne rozwiązania, jest przemyślana, przedyskutowana w tym zakresie.</u>
          <u xml:id="u-1.37" who="#PiotrJóźwiak">Na koniec dodam tylko, że już kiedyś, jako miasto Leszno, w 2017 r. podobnie zrobiliśmy z dopalaczami. Była duża konferencja w Lesznie i to właśnie w Lesznie powstał pomysł, żeby dopalacze zrównać z narkotykami. Później też była petycja w tym zakresie i dzisiaj tak naprawdę nie ma legalnie funkcjonujących sklepów, co było powszechną plagą w 2017 r. Oczywiście dopalacze są – truizm – ale nie ma tych powszechnie funkcjonujących sklepów, które pod pozorem podpałek do pieca, materiałów kolekcjonerskich sprzedawały właśnie różnego rodzaju dopalacze, które nie były narkotykami. Mam nadzieję, że bardzo podobnie – widząc już przychylność Komisji i pani poseł sprawozdawcy – będzie właśnie z tym problemem. Mówię tutaj w imieniu swoim własnym, ale także wójtów, burmistrzów, przedstawicieli zrzeszonych właśnie w Organizacji Turystycznej Leszno-Region, a więc i w konsekwencji w imieniu mieszkańców. Bardzo serdecznie dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.38" who="#EdytaTuźnikKosno">Chciałabym tylko króciutko powiedzieć o ewentualnych za i przeciw tego typu rozwiązań. W obecnym stanie prawnym wymierzanie kar za grodzenie linii brzegowej odbywa się w postępowaniu mandatowym, które charakteryzuje się znacznym stopniem uproszczenia względem proponowanego postępowania karnoadministracyjnego. Teraz tak, nałożenie grzywny co do zasady oczywiście odbywa się w trybie natychmiastowym i nie wymaga przeprowadzenia żadnego postępowania administracyjnego. Dopiero ewentualnie, jeżeli ktoś odmówi przyjęcia mandatu mamy kwestie postępowania sądowego. Ustalenie grzywny nie wymaga zbierania materiału dowodowego. Czyli w tym momencie mamy sprawcę i nakładamy konkretny mandat. Zdaję sobie sprawę, że kwestie, jeżeli chodzi o podmioty, szczególnie spółki w tym momencie po prostu osoby fizyczne, okej, ale jeżeli chodzi o podmioty prawne, to w tym momencie faktycznie wskazanie komu ten mandat należy nałożyć zawsze było problematyczne i również była w tym zakresie dyskusja. Oczywiście pracownik, który dokonał, czyli nie przestrzegał przepisów, powinien być w tym momencie ukarany i tak mniej więcej Wody Polskie realizują.</u>
          <u xml:id="u-1.39" who="#EdytaTuźnikKosno">Natomiast, jeżeli chodzi o karę w postępowaniu administracyjnym, organ oczywiście ma obowiązek brać pod uwagę szereg okoliczności, a więc w tym momencie konkretnie powinniśmy w jakiś sposób tę karę wyważyć, na wagę, na okoliczności. Czyli już w tym momencie prowadzimy postępowanie i tutaj ten element jak gdyby sprawczości czasu już mamy troszeczkę inny. Teraz jest sytuacja taka, że mamy, jeżeli chodzi o działania podjęte, to w tym momencie może też być kwestia jak gdyby tutaj konkretnie postępowania karnoadministracyjnego, gdzie kara zaproponowana w państwa petycji jest dosyć wysoka, to jest 30 000 zł. W tym momencie ona może nie do końca być relatywna jednak za niewielkie wykroczenie, bo w tym momencie jest to kwestia tych 30 000 zł zagrodzenia dostępu do wody.</u>
          <u xml:id="u-1.40" who="#EdytaTuźnikKosno">Stąd też, panie przewodniczący, propozycja jest taka, że aktualne przepisy po podwyższeniu wysokości kar mandatowych zawartych w przedziale między 1000 a 7500, w naszej ocenie, stanowią skuteczny instrument do zwalczania tego procederu, jeżeli chodzi oczywiście o grodzenie i utrudnianie dostępu do linii brzegowej do wód płynących publicznych. Natomiast oczywiście w tym momencie należałoby się spokojnie zastanowić nad tym czy faktycznie jest to skuteczne i ewentualnie rozważyć dalsze zmiany legislacyjne. Formalnie od tego stycznia nie mamy żadnych informacji, jeszcze nawet nie zebraliśmy danych, czy konkretnie było to skuteczne, czy faktycznie się dzieje. Natomiast, z tego co wiem, są czynione działania, aby wzmocnić kontrolę gospodarowania wodami prowadzone przez Wody Polskie. Zatem również ten obszar będzie przedmiotem prawdopodobnie częstszych i dosyć bardziej wnikliwych kontroli. Stąd też propozycja jest taka, że ta kwestia jest jak gdyby do oceny.</u>
          <u xml:id="u-1.41" who="#PiotrJóźwiak">Była podana kwota, ta nasza propozycja, oczywiście te 30 000, to jest do ustalenia przez właściwy organ. Jednak proszę zwrócić uwagę, że to nie jest napisane 30 000, ale proponujemy do 30 000, więc to może być tak samo… Przepraszam, za głośno tutaj. Czyli to może być tak samo 100 zł, jak i te 30 000 zł, właśnie w zależności czy byłaby to osoba fizyczna, której nie ma co karać karami wysokości 30 000 zł, jak ma tam ogródek, czy byłby to podmiot duży, wielki, który świadomie grodzi dostęp do kilkuset metrów w zakresie plaży. Myślę, że oczekiwanie czy to przyniesie skutki, czy nie, podniesienie z 5000 na 7500 nie ma w ogóle żadnego znaczenia.</u>
          <u xml:id="u-1.42" who="#PiotrJóźwiak">Natomiast, szanowni państwo, czy docierały uwagi? Szanowni państwo, nawet w tych petycjach, w opinii są dwa linki do kontroli NIK-u, który dokonywał analizy, bodajże szerokiej w całej Polsce tego, jak to wygląda w 2016 r. i chyba w 2020 którymś roku dwie takie kontrole, gdzie wprost tam wskazano, że te przepisy są zupełnie nieskuteczne. Taki obywatel nie wie co ma w tym zakresie zrobić. Czy ma zawiadomić policję, czy Wody Polskie? Zgłasza się do gminy, która mu mówi: – Ty idź, zawiadom policję w tym zakresie. I tak naprawdę 99% spraw kończy się bez żadnego postępowania. Dlatego zaproponowaliśmy starostę, jako ten organ, który ma szereg kompetencji zawartych w ustawie Prawo ochrony środowiska, jeśli chodzi o plaże, czy o te słynne motorówki, czy cały szereg innych, na przykład, głośność na plażach. Starosta obejmuje wiele gmin, więc nie musiałoby to być tak, że w każdej gminie by to nakładał wójt, burmistrz, czy nawet prezydent, ale starosta obejmowałby wiele gmin w zakresie swoich właściwości. Dzięki temu, jako organ wyspecjalizowany w tej tematyce plażo-wodnej, używając kolokwialnego pojęcia, jako organ wyspecjalizowany w wydawaniu różnego rodzaju kar administracyjnych, pieniężnych, uważamy, że byłby jak najbardziej skutecznym podmiotem. Tak jak mówię, pomysł jest następstwem kontroli NIK-u, następstwem konferencji, następstwem problemów zastrzeżonych i był… Proszę zobaczyć tam są linki do gazet ogólnopolskich, które ten temat podnosiły i ten problem sygnalizowały. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.43" who="#RafałBochenek">Czy ktoś z państwa chciałby zgłosić inny postulat co do rozstrzygnięcia tej petycji? Nie widzę. Czyli kierujemy dezyderat do Ministerstwa Infrastruktury. Bardzo dziękuję. Dziękuję wnioskodawcom. Dziękuję przedstawicielom Ministerstwa Infrastruktury za głos.</u>
          <u xml:id="u-1.44" who="#RafałBochenek">Szanowni państwo, przechodzimy do punktu trzeciego naszego posiedzenia, rozpatrzenie petycji…</u>
          <u xml:id="u-1.45" who="#BarbaraOliwiecka">Tylko pozwolę sobie też państwu wyjaśnić, ponieważ uciekam, bo tak jest w naszym Sejmie, że nakładają się nam komisje. Po prostu, to nie z jakiejś mojego niechęci do pracy, tylko wynika z innych obowiązków.</u>
          <u xml:id="u-1.46" who="#RafałBochenek">Przechodzimy do następnych petycji. Kolejnym sprawozdawcą jest pan poseł Marcin Józefaciuk, który zabierze głos w sprawie petycji w sprawie zmiany art.128 § 1 oraz art. 129 § 2 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego. Panie pośle, oddaję panu głos. Bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.47" who="#MarcinJózefaciuk">W każdym razie, jeśli chodzi o tę petycję, to została ona złożona przez osobę, która chciałaby, aby zmienić Kodeks postępowania cywilnego dokładnie w dwóch podpunktach. Nadać art. 128 brzmienie: „Jeśli sąd będzie miał obowiązek doręczenia pisma procesowego uczestniczącym w sprawie osobom, należy dodatkowo złożyć odpowiednią liczbę kopii. Taka sama reguła dotyczy załącznika przeznaczonego dla sądu. Każda kopia pisma procesowego powinna być wykonana z własnoręcznie podpisanego egzemplarza przeznaczonego dla sądu, chyba, że kopia jest własnoręcznie podpisana”. Ponadto zastąpić w art. 129 wyrażenie „może złożyć odpis dokumentu, jeśli jego zgodność (…), wyrażeniem „może złożyć kopię dokumentu” – tutaj najbardziej chodzi o różnicę pomiędzy odpisem a kopią.</u>
          <u xml:id="u-1.48" who="#MarcinJózefaciuk">Jeśli chodzi o wyroki sądu, to Sąd Najwyższy wielokrotnie wskazywał, że tak naprawdę odpis pisma należy rozumieć jako kopia oryginału tego pisma. Podpis strony, jej pełnomocnika lub przedstawiciela ustawowego jest niezbędnym elementem każdego pisma procesowego. Co jeszcze ważne, Biuro Analiz Sejmowych podaje wiele wyroków Sądu Najwyższego i stanowisk Sądu Najwyższego, które tak naprawdę oznaczają, że to jest jakieś nie do końca zrozumienie językowe. Może powiem w ten sposób, że odpis to nie jest po prostu coś, co jest albo własnoręcznie robione, znaczy kopia może być też odpisem. Ważne jest to, że odpis pisma procesowego, to kolejny jego egzemplarz, który jest zgodny z oryginałem. Przy czym nie ma znaczenia czy jest to kopia maszynowa, kserokopia czy wydruk komputerowy. Odpis pisma procesowego nie musi być podpisany ani poświadczony za zgodność z oryginałem przez stronę. Wyroki Sądu Najwyższego stwierdzają bardzo przejrzyście, że odpis może być maszynowy, czy też może być to wydruk. Ważne jest też to, że ta zmiana, że każda kopia pisma procesowego powinna być wykonana z własnoręcznie podpisanego egzemplarza, może budzić pewne wątpliwości, ponieważ wydaje się to być sprzeczne wewnętrznie, bo każdą kopię własnoręcznie podpisaną bez jakichkolwiek dodatkowych zastrzeżeń należy traktować jako kolejny egzemplarz oryginału, a nie jako kopię.</u>
          <u xml:id="u-1.49" who="#MarcinJózefaciuk">Jeżeli chodzi o wnioski, to Biuro Analiz Sejmowych wskazuje na to, że sam fakt, że obecne dokumenty kopiuje się przy wykorzystaniu urządzeń mechanicznych służących do wykonania kopii i odchodzi się od przepisywania tekstu dokumentu oryginalnego, nie jest wystarczający do podjęcia działań legislacyjnych. Jednakże myślę, że warto by zwrócić uwagę, jeżeli będą jakieś zmiany w Kodeksie postępowania cywilnego, żeby ministerstwo czy ktoś, kto będzie chciał to zmienić, żeby może zastąpić wyraz „odpis” wyrazem „kopia”. Jednak nie jest to jakoś super ważne, bo wszystkie wyroki sądu i opinie Sądu Najwyższego stwierdzają, że odpis jest po prostu kopią maszynową. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.50" who="#RafałBochenek">Czy ktoś z państwa? Proszę bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.51" who="#RafałBochenek">Przechodzimy do kolejnego punktu. W punkcie czwartym zajmiemy się petycją w sprawie zmiany ustawy z dnia 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze w zakresie umożliwienia osobom uprawnionym do występowania przed organami sądowymi kościołów i związków wyznaniowych używania tytułu „adwokat”. Petycję przedstawi pan poseł Marcin Józefaciuk. Bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.52" who="#MarcinJózefaciuk">Celem projektowanej zmiany jest objęcie prawem do używania tytułu „adwokat” również osób, które na podstawie prawa kanonicznego czy prawa innych związków wyznaniowych posługują się tym tytułem w postępowaniu przed organami sądowymi tychże związków. W tym miejscu trzeba wspomnieć ważną rzecz, że ustawa Prawo o adwokaturze reguluje zasady działalności samorządu adwokackiego i również mówi, że tytuł zawodowy adwokat podlega ochronie prawnej. Tak więc, ta zmiana byłaby niezwykle daleko idąca. W każdym razie adwokatem jest osoba wpisana na listę adwokatów prowadzoną przez Okręgową Radę Adwokacką, która musi spełniać warunki do wpisu określone w art. 65 ustawy Prawo o adwokaturze. Ważne jest to, że tam jest dokładnie powiedziane, co osoba musi, jakie uprawnienia musi mieć, żeby była nazywana adwokatem. Ważne jest również to, że art. 25 ust. 2 i 3 Konstytucji przewidują konstytucyjny rozdział między państwem a związkami wyznaniowymi. Prawo wewnętrzne związków wyznaniowych jest systemem norm regulujących funkcjonowanie poszczególnych kościołów, w tym Kościoła katolickiego i ma ono odrębny charakter w stosunku do norm prawnych stanowionych przez organ władzy publicznej.</u>
          <u xml:id="u-1.53" who="#MarcinJózefaciuk">Co do zasady prawo wewnątrz kościelne nie może oddziaływać na prawo powszechnie obowiązujące. Autonomia oraz niezależność kościołów i związków wyznaniowych oznacza również odrębność porządków prawnych. Przewiduje ona możliwość tworzenia norm wewnętrznych określających organizację i sposób działania wspólnot religijnych.</u>
          <u xml:id="u-1.54" who="#MarcinJózefaciuk">Według mnie, petycja nie jest zasadna, bo tak naprawdę jest dokładnie powiedziane kto może nazywać się adwokatem, kogo można nazwać adwokatem. Jest to prawnie chroniony tytuł i nie ma zasadności, żeby osoba, która jest adwokatem w prawie kanonicznym była również od razu adwokatem w prawie niekanonicznym.</u>
          <u xml:id="u-1.55" who="#RafałBochenek">Przechodzimy do kolejnego punktu, punktu piątego. W tym punkcie głos zabierze pani przewodnicząca Urszula Augustyn, która zreferuje petycję w sprawie podjęcia inicjatywy ustawodawczej w zakresie sposobu wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa. Bardzo proszę, pani przewodnicząca.</u>
          <u xml:id="u-1.56" who="#UrszulaAugustyn">Do tej petycji zostało zamieszczone bardzo solidne, gruntowne, powiedziałabym, uzasadnienie, które stanowi fragmenty opracowania opatrzonego tytułem „Raport Romana z 9 sierpnia 2021 r.”, a więc autora tejże petycji. Naprawdę bardzo solidnie uzasadnione. Żeby nie przedłużać, a w sposób jasny odnieść się do tego co zostało zaproponowane i jaki jest stan obecny. Oczywiście petycja spełnia wszystkie normy i zasady, które powinna spełniać petycja i powinniśmy się nią zająć.</u>
          <u xml:id="u-1.57" who="#UrszulaAugustyn">Chcę tylko powiedzieć szybciutko, że autor odnosi się do nowelizacji z 2017 r. Ona oczywiście budziła różne wątpliwości co do zgodności z Konstytucją, a także została negatywnie oceniona na gruncie europejskim przez Europejski Trybunał Praw Człowieka, ale w nowej kadencji, czyli już w tym roku, w druku nr 219, została podjęta nowelizacja. Projekt wpłynął do Sejmu 20 lutego br. i on dokładnie spełnia te postulaty, o które wnosi autor petycji. Przeszedł ten druk, przeszła ta propozycja ustawy przez prace sejmowe i w połowie kwietnia została skierowana do podpisu do pana prezydenta. Czyli przepracowana, dokładnie przeprocedowana przez Sejm propozycja, która jest kompatybilna z tym co wnosi autor tej petycji, dzisiaj czeka na podpis pana prezydenta. Wydaje mi się więc, że nie może być chyba lepszego załatwienia problemu podniesionego w petycji. Ona dokładnie jest zrealizowana w druku 219. Czeka na podpis pana prezydenta. Myślę, że w związku z tym postulaty podniesione w petycji zostały skonsumowane przez prawodawców. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.58" who="#RafałBochenek">Czy ktoś z państwa chciałby zgłosić sprzeciw wobec takiego rozstrzygnięcia tej sprawy? Nie widzę. Czyli zakończyliśmy prace nad tą petycją z uwagi na to, że zostały podjęte już określone działania legislacyjne.</u>
          <u xml:id="u-1.59" who="#RafałBochenek">Szanowni państwo, kolejny punkt naszego posiedzenia – rozpatrzenie petycji w sprawie przeniesienia siedziby Trybunału Konstytucyjnego z Warszawy do Krakowa. Petycję przedstawi pani przewodnicząca Urszula Augustyn.</u>
          <u xml:id="u-1.60" who="#UrszulaAugustyn">Autor petycji odnosi się do pomysłu, aby Trybunał Konstytucyjny fizycznie przenieść z Warszawy do Krakowa. Wnoszący petycję wskazuje, że nie możemy pozostawać obojętnymi na rosnące dysproporcje pomiędzy aglomeracją warszawską a resztą Polski. Wnioskodawca twierdzi, że Trybunał Konstytucyjny jest jednym z niewielu organów władzy, który bez większych zaburzeń dla funkcjonowania państwa można by przenieść do innego miasta w Polsce. Akurat pomysł padł na Kraków, kiedyś miasto stołeczne. Zdaniem wnoszącego petycję, przemawia za tym niewielka liczba zatrudnionych oraz wysoce autonomiczne działanie Trybunału. Oczywiście autor petycji wskazuje także przykład europejski, dokładnie dotyczący Czech, który to przykład ma uzasadniać także tę kwestię, że Trybunał Konstytucyjny może się znajdować w Warszawie, ale może się znajdować na przykład w Krakowie.</u>
          <u xml:id="u-1.61" who="#UrszulaAugustyn">Chciałabym podnieść jedną kwestię, która absolutnie przemawia do mnie z opracowania eksperta Biura Analiz Sejmowych i zacytuję fragmencik. „Trybunał Konstytucyjny jest centralnym konstytucyjnym organem państwa. W myśl art. 10 Konstytucji sprawuje on władzę sądowniczą, chociaż nie sprawuje on wymiaru sprawiedliwości, co wynika z art. 175 ust. 1 Konstytucji. Zgodnie z tym, siedzibą Trybunału jest miasto stołeczne Warszawa, aktualna stolica. W literaturze wskazuje się, że zgodnie z polską tradycją konstytucyjną siedzibą centralnych, konstytucyjnych organów państwa jest miasto stołeczne Warszawa, co jest konsekwencją wskazaną w art. 29 Konstytucji funkcji tego miasta, jako stolicy państwa. Wskazuje się, że ze stołeczności rozumianej przez pryzmat art. 15 Konstytucji, zgodnie z którym zasadniczo podział terytorialny państwa uwzględnia wizje społeczne, gospodarcze lub kulturowe wynika, że to w stolicy powinny mieć miejsce siedziby centralne i naczelne organy państwa. Z art. 29 Konstytucji nie można jednak wyprowadzić zakazu umieszczania siedziby niektórych organów państwa poza stolicą”.</u>
          <u xml:id="u-1.62" who="#UrszulaAugustyn">Czyli mamy sytuację następującą. Bardzo przychylam się do takiego pomysłu, żeby niektóre organy państwa mogły znajdować się w innych miejscach. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze do tego, bo ministerstwo przemysłu będzie miało swoją siedzibę w Katowicach na Śląsku. Nie ma też powodu do tego, żeby jakieś inne ministerstwa, części organów wykonawczych znajdowały się w różnych miejscach Polski i to, jak mniemam, szczególnie w dobrze skomunikowanych, dobrze zrobiłoby samemu miastu stołecznemu, ale także tym regionom, które takie organy i takie instytucje by miały. Jest to bardzo dobra droga, przeniesienie niektórych instytucji do innych części państwa, jeśli komunikacja jest dobra, jeśli to wpłynie na wzrost znaczenia danego miejsca w Polsce, jeśli to wpłynie – a przypuszczam, że tak dokładnie by było – na dobrą, korzystną pracę danej instytucji. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.</u>
          <u xml:id="u-1.63" who="#UrszulaAugustyn">Natomiast wątpliwość moją budzi, choć jak mówię, można o tym dyskutować, to czy takie organy jak Trybunał Konstytucyjny warto po tej Polsce rozrzucać? Zmiana siedziby Trybunału Konstytucyjnego, w myśl tego o czym mówi autor, nie byłaby jakaś problematyczna, a jednak chciałabym podkreślić, że mimo wszystko w sensie organizacyjnym byłby to kłopot zarówno dla skarżących, jak i dla innych ustawowych uczestników postępowań przed Trybunałem Konstytucyjnym. Bowiem większość ustawowych uczestników postępowań na przykład Prokurator Generalny, marszałek Sejmu, Rzecznik Praw Obywatelskich i Rada Ministrów mają swoje siedziby w Warszawie. Czyli przyniesienie Trybunału wcale nie byłoby takie wygodne i dobre z punktu widzenia szybkości podejmowanych działań, jak mówi o tym autor tej petycji.</u>
          <u xml:id="u-1.64" who="#UrszulaAugustyn">Na koniec zupełnie moja osobista uwaga. Myślę, że najpierw trzeba uporządkować w ogóle sprawę związaną z funkcjonowaniem Trybunału Konstytucyjnego, a potem zastanawiać się nad zmianą jego siedziby. Mimo wszystko byłabym przeciwna zmianie siedziby Trybunału Konstytucyjnego, chociaż uważam i całym sercem popierałabym wnioski, w których na przykład inne organy państwa, inne instytucje do różnych innych miejsc w Polsce mogłyby zostać przeniesione. Liczę na dyskusję z państwem, bo jak mówię, to nic nie jest przesądzone, i po tej dyskusji pozwolę sobie przedstawić rekomendację. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.65" who="#RafałBochenek">Szanowni państwo, przechodzimy do punktu siódmego – rozpatrzenie petycji w sprawie zmiany ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej oraz ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w zakresie unormowania praw zawodu technika elektroradiologa.</u>
          <u xml:id="u-1.66" who="#RafałBochenek">Petycję przedstawi pan poseł Marcin Józefaciuk. Bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.67" who="#MarcinJózefaciuk">Należy doprecyzować, że ani ustawa o działalności leczniczej, ani ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej nie odnoszą się wyraźnie do techników elektroradiologów, jednakże od dnia 26 marca 2023 r. weszła w życie ustawa o niektórych zawodach medycznych. Zgodnie z tytułem określa ona między innymi zasady wykonywania zawodu elektroradiologa. Z tej ustawy wynika, że wykonywanie tego zawodu medycznego polega na wykonywaniu czynności zawodowych w zakresie radiologii, diagnostyki obrazowej itd. Również w tym samym akcie, w art. 13 postanowiono, że zawód medyczny należy wykonywać i podano na jakiej podstawie: umowy o pracę, stosunku służbowego, umowy cywilnoprawnej, wolontariatu itd. Należy przyjąć, że jednak w ustawie zostały uregulowane zasady wykonywania zawodu elektroradiologa, co było jednym z wniosków, jeśli chodzi o petycję.</u>
          <u xml:id="u-1.68" who="#MarcinJózefaciuk">Według autora petycji, w wyliczeniu zasad rozliczania się i czasu pracy powinien znaleźć się zapis o stosowaniu wobec przyjmującego zamówienia przepisów art. 133 Kodeksu pracy oraz działu 3a, w szczególności art. 97 niniejszej ustawy. Z jednej strony autor chciałby zapewnić elektroradiologom normy odpoczynku i czasu pracy, takie jak przysługują pracownikom. Jednak z drugiej strony postuluje wyraźnie dopuszczenie możliwości wykonywania przez przedstawicieli tego zawodu pracy w rozmaitych formach prawnych, takich jak na przykład działalność gospodarcza, spółki, które z założenia nie wiążą się z tego typu ochroną.</u>
          <u xml:id="u-1.69" who="#MarcinJózefaciuk">Według Biura Analiz Sejmowych, sytuacje opisane w petycji są częścią szerszego problemu polskiego rynku pracy, w tym systemu opieki zdrowotnej, odnoszącego się do zawierania umów cywilnoprawnych w miejsce umów o pracę. Rozwiązanie powyższego problemu może być dwojakie, mogą to być jednostkowe zmiany, takie jak zaproponowane przez autora, które nie do końca pasują do istoty prowadzenia działalności gospodarczej lub spółek albo zawierania umów cywilnoprawnych, takich jak kontrakty. Tak naprawdę można byłoby też pomyśleć na temat wywiązania większej dyskusji na temat czasu pracy, czy też w ogóle pracy w zawodach medycznych.</u>
          <u xml:id="u-1.70" who="#MarcinJózefaciuk">Jeśli chodzi o pracodawcę, wiadomo, że pracodawca jest zobowiązany chronić zdrowie i życie poprzez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Po części jest to unormowane, ale bardzo tak ogólnie rzecz ujmując, tak więc w petycji postuluje się wprowadzenie szczegółowej regulacji prawnej. Myślę, że bardzo ważne byłoby, żeby przesłać tę petycję i zwrócić uwagę na sam problem czasu pracy zawodów medycznych i ludzi, którzy pracują w zawodach medycznych. Zastanawiam się tylko gdzie przesłać, czy do Ministerstwa Zdrowia czy do ministerstwa pracy? Nie wiem gdzie, ale problem opisany jest rzeczywiście ważnym problemem. Wątpię, czy aż tak szczegółowo powinien ktoś się zająć tylko jednym zawodem, ale rzeczywiście powinno to wywołać dyskusję. Petycja jest ważna, jest istotna, może zbyt szczegółowa.</u>
          <u xml:id="u-1.71" who="#JakubBydłoń">Jeżeli chodzi o kwestie regulacji czasu pracy, to jako resort, stoimy na stanowisku, że jeżeli ktoś wykonuje pracę jako przedsiębiorca, bo ten postulat, który tutaj pada, żeby wpisać te osoby do art. 5 ustawy o działalności leczniczej, to jest przyznanie statusu przedsiębiorcy. W przypadku pielęgniarek, lekarzy to jest wykonywanie praktyk zawodowych samodzielnych bądź to w formie spółek, bądź to w formie jednoosobowej działalności gospodarczej, to w tym zakresie nie chcemy wkraczać w sposób władczy w regulacje dotyczące czasu pracy. Pamiętajmy też o tym, że to są zawody zaufania publicznego i do ich wykonywania jest przypisana odpowiedzialność również po stronie osoby wykonującej ten zawód. Osoby typu lekarz, pielęgniarka mogą mieć postawiony zarzut odpowiedzialności dyscyplinarnej w przypadku, jeżeli ze względów, nie wiem, jakichś przyczyn gospodarczych, przyczyn organizacyjnych chcieliby na przykład pracować zbyt długo i w ten sposób narażali pewne osoby, czy pacjentów na określone skutki negatywne dla ich zdrowia czy życia. Takie zapisy są nawet wprost wprowadzone do Kodeksu etyki lekarskiej, gdzie ten zakaz wykonywania czy podejmowania czynności, które by mogły narażać pacjentów na pewien uszczerbek, są uznawane za działania sprzeczne z tym kodeksem i pozwalające takiego lekarza pociągnąć do odpowiedzialności przed sądem lekarskim. Podobne stanowisko prezentowaliśmy ostatnio, jeżeli chodzi o wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich.</u>
          <u xml:id="u-1.72" who="#JakubBydłoń">Również uznajemy, że regulujemy czas pracy dla pracowników. Oczywiście przestrzegamy przepisów kodeksowych, które mówią o tym, że nie można zastępować stosunku pracy stosunkiem cywilnoprawnym niepracowniczym tylko i wyłącznie po to, żeby sobie obchodzić przepisy o czasie pracy. Jest to sankcjonowane już na poziomie Kodeksu pracy i w takich przypadkach tutaj jest pole do popisu również dla Inspekcji Pracy czy też dla sądów pracy. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.73" who="#JakubBydłoń">Również widzimy, że ze względu na to, że podnoszą się wynagrodzenia w podmiotach leczniczych – mamy ustawę o najniższym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia, która podnosi już te wynagrodzenia w tej chwili do tych realnych zarobków w gospodarce narodowej, corocznie te zarobki rosną – to ten przymus ekonomiczny niejako też zanika, jeżeli chodzi o te stosunki takie pomiędzy pracownikami a pracodawcami. Nie ma już tego zjawiska, które było kiedyś, że pracownicy w jakimś znacznym stopniu przechodzili na umowy kontraktowe zamiast pracy na podstawie umowy o pracę tylko po to, żeby zaoszczędzić trochę na tych kosztach pracowniczych i mieć nieco podwyższone wynagrodzenie. Zjawisko to w tej chwili zanika. Ono owszem występuje w przypadku grupy zawodowej lekarzy, ale tu akurat trudno mówić o tym, że tam jest jakiś przymus ze strony pracodawców stosowany do tej grupy zawodowej. Raczej deficyt kadr lekarskich jest tak duży, że to strona lekarska jest tą, która bardzo często dyktuje warunki przy zawieraniu tych umów, a nie strona pracodawcy.</u>
          <u xml:id="u-1.74" who="#RafałBochenek">Szanowni państwo, przechodzimy do punktu ósmego, czyli rozpatrzenia uzupełnionej odpowiedzi Ministra Finansów na dezyderat nr 299 w sprawie zmiany art. 5 ust. 1a ustawy z dnia 18 lutego 1994 r. o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy: Policji, ABW, AW, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, CBA, Straży Granicznej, Straży Marszałkowskiej, SOP-u, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin. Są z nami przedstawiciele Ministerstwa Finansów, Departament Efektywności Wydatków Publicznych i Rachunkowości, pani dyrektor Joanna Stachura. Bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.75" who="#RafałBochenek">Punkt dziewiąty – rozpatrzenie uzupełnionej odpowiedzi Ministra Rozwoju i Technologii na dezyderat nr 301 w sprawie zmian w przepisach dotyczących zaświadczeń kwalifikacyjnych osób obsługujących i konserwujących urządzenia techniczne. Bardzo proszę przedstawicieli rządu o zabranie głosu. Bardzo proszę, pan się już zgłasza.</u>
          <u xml:id="u-1.76" who="#PiotrGołębiowski">Oczywiście w tej chwili mamy pojedyncze zapytania niektórych osób, do których nie dotarła niestety ta informacja, pomimo tego pięcioletniego okresu, że muszą złożyć wniosek, ale to są naprawdę już incydentalne przypadki.</u>
          <u xml:id="u-1.77" who="#RafałBochenek">Na tym kończymy nasze posiedzenie. Zamykam nasze obrady. Dziękuję.</u>
        </div>
      </body>
    </text>
  </TEI>
</teiCorpus>