text_structure.xml 30.6 KB
<?xml version='1.0' encoding='utf-8'?>
<teiCorpus xmlns="http://www.tei-c.org/ns/1.0" xmlns:xi="http://www.w3.org/2001/XInclude">
  <xi:include href="PPC_header.xml" />
  <TEI>
    <xi:include href="header.xml" />
    <text>
      <body>
        <div xml:id="div-1">
          <u xml:id="u-1.0" who="#UrszulaAugustyn">Porządek obrad państwo mają dostarczony na swoje skrzynki. Czy do porządku obrad są jakieś uwagi? Skoro nie ma, to nie będę go czytać, tylko przejdziemy od razu do jego realizacji.</u>
          <u xml:id="u-1.1" who="#UrszulaAugustyn">Proszę państwa, w pierwszym punkcie, a mamy ich dzisiaj sześć, to szybciutko nam pójdzie. W pierwszym punkcie – rozpatrzenie odpowiedzi ministra edukacji i nauki na dezyderat nr 317 w sprawie zmiany ustawy z dnia 20 lipca 2018 r. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce w odniesieniu do zasad i trybu nadawania stopnia naukowego doktora. Pan minister Maciej Gdula zaszczycił nas osobiście. Bardzo się z tego tytułu cieszę i od razu proszę o zabranie głosu.</u>
          <u xml:id="u-1.2" who="#MaciejGdula">Ograniczenie natomiast dotyczy tego z jakiej dziedziny i dyscypliny, bądź z jakiej dziedziny jest nadany doktorat. W naszym przekonaniu, jest to dość istotna kwestia, bo ona dotyczy, po pierwsze, całości postępowań awansowych później. Jeżeli zdecydujemy się na to, żeby nadawać doktorat w kilku dyscyplinach lub nawet dziedzinach, to później od razu pojawi się pomysł, żeby nadawać habilitację. Zaś to będzie skutkowało na przykład tym, że taka osoba uzyskuje możliwość pisania recenzji, ma dużą władzę w postępowaniach awansowych. Jest to jedna rzecz. Druga rzecz, której się obawiamy, to jest kwestia związana z tym, że będą… Myślę, że autorka tej petycji ma jak najlepsze intencje, ale dokonując regulacji, dokonując zmian w prawie musimy wziąć pod uwagę także te mniej pozytywne scenariusze i ludzi, którzy będą chcieli dokonać jakichś nadużyć.</u>
          <u xml:id="u-1.3" who="#MaciejGdula">Przyznam się państwu szczerze, obawiam się sytuacji, w której, też powiedzmy sobie szczerze, ze względu na pewne nastawienie poprzedniego kierownictwa ministerstwa bardzo dużo jednostek uzyskało możliwość doktoryzowania. Jeżeli jeszcze otworzymy możliwość doktoryzowania w kilku dyscyplinach czy dziedzinach, jest duże zagrożenie, żeby nie być takim gołosłownym, będzie na przykład możliwość uzyskania za pomocą jednej pracy doktoratu w naukach medycznych i w naukach społecznych, i taka osoba będzie doktorem nauk medycznych. Będzie to na przykład doktorat z socjologii medycyny albo z psychologii medycyny. Wydaje mi się, że w interesie publicznym jest to, żeby jednak doktoraty były przypisane do dyscyplin. Zwłaszcza, że w rzeczywistości jest tak, że zazwyczaj łatwo da się wskazać czego praca doktorska dotyczy w większym stopniu, gdzie jest w większym stopniu dokonany postęp naukowy, gdzie jest wyraźniejsze osiągnięcie naukowe. Nie ucierpią na tym osoby piszące doktorat, broniące pracę, uzyskujące stopień. Żaden stopień doktora nie hańbi, w moim przekonaniu. I co ważne, tak jak pan dyrektor Piotrowski podpowiada, to nie przesądza o karierze naukowej. To znaczy, ktoś kto zrobi doktorat z jednej dyscypliny może później się habilitować w innej dyscyplinie na podstawie nowego dorobku.</u>
          <u xml:id="u-1.4" who="#MaciejGdula">Bardzo państwa nakłaniam do tego, żeby nie nadawać tej petycji dalej biegu, żeby jednak oddalić ten dezyderat. To nie jest przeciwko interdyscyplinarności. Interdyscyplinarność jest dopuszczona, jest możliwa. Można robić karierę awansową w różnych dyscyplinach po kolei. Natomiast unikamy w ten sposób różnych zagrożeń, o których wcześniej wspomniałem. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.5" who="#UrszulaAugustyn">Czy Komisja w związku z tym ma jakąś inną propozycję? Nie ma. Dziękuję bardzo. Przyjmujemy odpowiedź na dezyderat. Jeszcze raz bardzo dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.6" who="#PawełGancarz">Stanowisko ministerstwa jest takie, że nie wyrażamy zgody na taką możliwość, czy negatywnie odnosimy się do takiego pomysłu. Informujemy i zwracamy uwagę, że jest możliwość w trybie indywidualnym na podstawie regulacji prawnych obowiązujących przepisów ustawić znaki. Chociażby D11 – czyli początek pasa ruchu dla autobusów – i D12 – koniec pasa ruchu dla autobusów – można zamontować w myśl aktualnie obowiązujących przepisów informację o tym, że pojazdy typu karetka pogotowia czy radiowóz policyjny po tych buspasach na określonych odcinkach, na przykład przy szpitalu czy w newralgicznych punktach, mogłyby się poruszać.</u>
          <u xml:id="u-1.7" who="#PawełGancarz">Według Ministerstwa Infrastruktury, należy zauważyć, że buspasy z reguły funkcjonują w dużych miastach, miastach prezydenckich, ich jest około kilkudziesięciu. Tak więc, jeżeli samorząd lokalny stwierdzi, że jest taka potrzeba, żeby efektywniej wykorzystać radiowozy policyjne czy karetki pogotowia zawsze indywidualnie w takim trybie tej zgody w ramach organizacji ruchu na terenie danego miasta można udzielić. Dlatego jako Ministerstwo Infrastruktury, prezentujemy stanowisko, żeby nie przychylić się do tego wniosku.</u>
          <u xml:id="u-1.8" who="#UrszulaAugustyn">Autor petycji wskazał dwa typy pojazdów, Policji i pojazdy zespołów ratownictwa medycznego, w sytuacji, gdy nie korzystają ze statusu pojazdu uprzywilejowanego. Argumentem przemawiającym za realizacją rozwiązania postulowanego w petycji był przede wszystkim fakt, że pojazdy Policji poruszające się, a nie stojące w korku zapewniają większą efektywność działań patrolowych Policji, bo szybciej zmieniają miejsce działania, a to prowadzi do zwiększenia bezpieczeństwa mieszkańców. Po drugie, fakt, że pojazdy ratownictwa medycznego stojące w korku, bo nie ma prawa skorzystania z pasa dla autobusów, to duży koszt, bo załoga takiego pojazdu mogłaby w tym czasie zrobić dużo więcej na rzecz kolejnych pacjentów. Często także ogranicza się dostęp do świadczeń dla pacjentów, bo czas obsługi jednego pacjenta jest znacznie dłuższy niż gdyby takie pojazdy mogły korzystać z pasa dla autobusów.</u>
          <u xml:id="u-1.9" who="#UrszulaAugustyn">Z odpowiedzi wynika pośrednio, że obecność na pasach dla autobusów dwóch omawianych kategorii pojazdów mogłaby istotnie wpłynąć na drożność ruchu drogowego w miastach. A chyba to nie jest prawda, bo na podstawie obserwacji ruchu drogowego w Warszawie, z dużą liczbą autobusów, taksówek czy pojazdów elektrycznych albo napędzanych wodorem, a także dużą liczbą pojazdów nieuprawnionych można uznać, że dodatkowe pojazdy policji i pojazdy zespołów ratownictwa medycznego nie zmniejszyłyby przepustowości tych pasów. Pojazdy policji mogłyby nawet przyczynić się do zmniejszenia liczby pojazdów nieuprawnionych na tych pasach, bo wiadomo, Policja ma zawsze taki efekt odstraszający, kierowca widzi pojazd policji, to albo truchleje, albo szaleje. Różnie ludzie działają, ale fakt, że zawsze to jest jakieś takie ostrzeżenie dla kierowcy. Prosiłabym mimo wszystko Komisję, żebyśmy raz jeszcze napisali dezyderat, tym razem do prezesa Rady Ministrów, bo tutaj wydaje mi się, że stanowisko ministra zdrowia i ministra spraw wewnętrznych i administracji byłoby dla nas istotne. Gdybyśmy takie stanowisko obecnego premiera mieli, to wtedy wiemy, czy mamy zakończyć prace nad tą petycją, czy jednak nie.</u>
          <u xml:id="u-1.10" who="#UrszulaAugustyn">Przepraszam, to pan przewodniczący już prowadzi, a pan się zgłasza do głosu jeszcze raz.</u>
          <u xml:id="u-1.11" who="#PawełGancarz">Kolejny aspekt, pojazdy typu karetka pogotowia, policja, jeżeli ich działanie jest nagłe, konieczne, czyli jest zdarzenie czy wezwanie, zadysponowanie do akcji funkcjonariuszy Policji czy ratowników medycznych, wtedy bezpośrednio z tych buspasów mogą korzystać. Pytanie, czy jak będą tam inne służby, na przykład wóz strażacki, czy samochód Inspekcji Transportu Drogowego, czy to nie utrudni na przykład poruszania się pojazdu już uprzywilejowanego po tym ciągu komunikacyjnym i na przykład wolniej nie dojedzie do zdarzenia, bo się okaże, że ten ciąg komunikacyjny nie jest przepustowy. Można tu dyskutować na pewno bardzo długo, każdy pomysł oczywiście jest dobry i do każdego należy podejść z należytą rozwagą i starannością. Jednak według naszej oceny, lepiej tego precedensu w tym przypadku nie wykonywać, bo za chwilę może się okazać, że ten precedens pójdzie dalej i buspasy stracą swoją funkcjonalność.</u>
          <u xml:id="u-1.12" who="#PawełGancarz">Tak jak mówimy, czy tak jak wypowiada się Ministerstwo Infrastruktury, jednak ta dowolność, jeżeli jest taka jednostkowa potrzeba w mieście, lokalnie, może przy szpitalu, może w okolicy jednostki Policji, Komendy Miejskiej Policji, może takie potrzeby są, może całościowo w jakimś mieście. Wiadomo, że służby funkcjonują w obszarze miasta, czyli będą wiedziały, że mogą korzystać z tych buspasów, to może być taki nawet swoistego rodzaju pilotaż w którymś z miast i warto któregoś z prezydentów przekonać do takiego pilotażu i zobaczyć jak to się sprawdzi. Przeanalizować, przebadać, jak się sprawdzi w obszarze jednego miasta, żeby później móc zmieniać przepisy albo nie zmieniać i podjąć decyzję na podstawie tych badań w całym kraju. Tak że jako przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury, postulowałbym bardziej takie rozwiązanie. Proponowałbym, jeżeli jest taka faktycznie potrzeba i chęć, i są inne argumenty przemawiające za tym, żeby faktycznie pojazdy uprzywilejowane dopuścić na buspasy, to żeby jednak może z większą starannością jeszcze też do tego aspektu podejść i może spróbować ewentualnie w formie pilotażu, a nie w całości i rozciągłości państwa polskiego.</u>
          <u xml:id="u-1.13" who="#UrszulaAugustyn">Myślę, że to Komisja powinna podjąć decyzję, czy wychodzimy z dezyderatem raz jeszcze, bo, tak jak mówię, analizowaliśmy tę petycję w poprzedniej kadencji, więc może teraz… Odpowiedź jest – proszę państwa, to państwo słyszą – absolutnie wyczerpująca. Pytanie tylko, czy jesteśmy przekonani co do tego, że odpuszczamy i zostawiamy autora petycji z tym, że nie przebił się ze swoją argumentacją? Czy próbujemy jeszcze zastanowić się, czy choćby te pojazdy związane z ratownictwem medycznym nie powinny jednak dostać tej… Jeżeli wpuszczamy tam pojazdy na przykład elektryczne, to dlaczego nie wpuścić karetek czy ambulansów, które jeżdżą.</u>
          <u xml:id="u-1.14" who="#RafałBochenek">Osobiście nie uważam, żeby to nagle przyczyniło się do tego, że autobusy będą się spóźniały i nie będą jeździły zgodnie z rozkładami jazdy w miastach w całej Polsce. Nie wiem, jak państwo uważacie, ale poddaję to rzeczywiście jeszcze pod dyskusję. Bardzo proszę, pan reprezentujący Ministerstwo Infrastruktury.</u>
          <u xml:id="u-1.15" who="#PawełGancarz">Informacyjnie, pojazdy elektryczne i inne niż spalinowe dopuszczone są ustawowo do 2026 r., a więc to jest taki trochę bonus na zachętę i to jest taki element promocyjny, tak jak ładowarki za darmo w wielu miejscach do pojazdów elektrycznych. Czyli to jest element zachęty na tym pierwszym etapie zmiany pojazdów spalinowych na elektryczne, po prostu taka zachęta. Jest to jeden element.</u>
          <u xml:id="u-1.16" who="#PawełGancarz">Druga kwestia, którą państwo też powinni wiedzieć, że tak jak na przykład w Warszawie prezydent miasta, jako zarządca, zezwolił też na przejazd buspasami osobom czy pojazdom, które przewożą osoby niepełnosprawne. Taka grupa osób otrzymała zgodę na jazdę po buspasach i są tabliczki właśnie pod znakiem. To co my proponujemy, czyli tę kolejną grupę ewentualnie zarządca może dodać tym indywidualnym oznakowaniem, jeżeli chodzi o buspasy w obszarze miasta. Podejrzewam, że nad tym też musiała Rada Miasta pracować. Uwzględniono osoby z niepełnosprawnością i pojazdy, które przewożą osoby niepełnosprawne, a nad pojazdami typu radiowóz czy karetka pogotowia nikt się nie pochylił.</u>
          <u xml:id="u-1.17" who="#PawełGancarz">Czyli takie możliwości prawne są i jeżeli zarządca danych dróg w obszarze miasta widzi taką potrzebę, ma taką możliwość prawną. Tak że, tak jak mówię, zawsze można spróbować i zawsze może łatwiej dotrzeć do któregoś z samorządowców i zrobić swoistego rodzaju pilotaż, bo to też może być element taki ułatwiający życie pewnej grupie osób czy pewnym formacjom ratującym życie, czy broniącym życie. Można też sprawdzić to w mniejszej skali niż od razu w skali całego państwa i można wybrać te grupy osób, jak państwo widzą. Dalej będę upierał się przy swoim, aczkolwiek rozumiem i szanuję podejście pani przewodniczącej.</u>
          <u xml:id="u-1.18" who="#RafałBochenek">Pani przewodnicząca, bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.19" who="#RafałBochenek">Przechodzimy do punktu trzeciego – rozpatrzenie petycji w sprawie zmiany art. 64 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego. Posłem, który zajmował się tą petycją, jest pan poseł Marcin Józefaciuk. Bardzo proszę, panie pośle.</u>
          <u xml:id="u-1.20" who="#MarcinJózefaciuk">Jeśli chodzi o samą petycję, to spełnia ona wszystkie wymogi. Jednakże Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że za pozostawienie podania bez rozpatrzenia przysługuje już skarga na bezczynność organu stosownie do prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Czyli już takie coś jest, więc nie ma po co składać jeszcze raz, to znaczy multiplikować czegoś. Również konsekwentnie w przypadku przedłużającego się oczekiwania na reakcję organu w odniesieniu do złożenia podania, wnoszący podanie może zastosować instytucję przysługującą w toku postępowania, czyli złożyć ponaglenie, o którym mowa w art. 37 k.p.a.</u>
          <u xml:id="u-1.21" who="#MarcinJózefaciuk">W opinii BAS-u, petycja jest po prostu bezzasadna, ze względu na to, że już istnieją odpowiednie mechanizmy, które dają możliwości odwołania się, jeśli chodzi o jakiekolwiek pismo złożone do organu. Natomiast, jeżeli chodzi o przewlekłość, też mamy odpowiednie instancje. Dlatego Biuro Analiz Sejmowych całość uważa za bezzasadną. Ja również nie widzę sensowności w procedowaniu dalej tejże petycji. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.22" who="#RafałBochenek">Szanowni państwo, przechodzimy do kolejnego punktu naszego dzisiejszego posiedzenia. Jest to punkt czwarty – rozpatrzenie petycji w sprawie zmiany ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym w zakresie roszczeń odszkodowawczych związanych z uchwaleniem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Petycję opracowała dla nas pani poseł Barbara Oliwiecka. Bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.23" who="#BarbaraOliwiecka">Wnioskodawca proponuje bardzo konkretne rozwiązania w prawie, czyli ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym. Wskazuje, że przeznaczenie terenu określone w studium albo w planie ogólnym nie jest jednoznaczne z wykorzystaniem gruntu, który jest opisany w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Jest to dość długa i wyczerpująca analiza.</u>
          <u xml:id="u-1.24" who="#BarbaraOliwiecka">Biuro Analiz Sejmowych również przeprowadziło taką bardzo wyczerpującą analizę. Przychylam się do opinii Biura Analiz Sejmowych, że uwzględnienie postulowanych zmian – mogę państwu przeczytać, jakie to są zmiany – to jest dopisanie do art. 87 ust. 3b ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym. Myślę, że to jest wszystko w ustawie, samymi artykułami nie będę tutaj nawet operować. Uwzględnienie tych postulowanych zmian może wywołać niepewność i zastrzeżenia w kontekście konstytucyjnej ochrony prawa własności i zasady sprawiedliwości społecznej.</u>
          <u xml:id="u-1.25" who="#BarbaraOliwiecka">Również z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego można wywodzić, że zwrot, na który powołuje się wnioskodawca, faktyczne użytkowanie, wykorzystanie terenu rozumiane jako rzeczywiste, a nie potencjalne korzystanie z nieruchomości może stanowić niezgodne z konstytucją ograniczenie odszkodowań za spadek wartości nieruchomości, które nastąpiło na skutek działań planistycznych gminy. Dobrze wiemy, że inwestycje w tereny czy przekazywanie następnemu pokoleniu działek, to nie jest kwestia kilku lat, czasami są to dziesięciolecia i jakby prawo własności stoi wyżej ponad zmiany planistyczne. Podstawą tego jest to, że prawo do zagospodarowania i zabudowy terenu wynikające chociażby z decyzji o warunkach zabudowy ma swoje źródło w konstytucyjnie chronionym prawie własności. Zatem rozumiem, że te postulaty Biuro Analiz Sejmowych uznaje za niezasadne i ja również się do tego przychylam.</u>
          <u xml:id="u-1.26" who="#MichałGil">Panie przewodniczący, Wysoka Komisjo, wszyscy szanowni państwo, na wstępie chciałbym podziękować autorowi petycji za złożenie tej petycji. Odbieram ją jako przejaw troski o planowanie przestrzenne. W znacznej mierze zgadzamy się z tezami Biura Analiz Sejmowych. Natomiast chciałbym jeszcze wyjaśnić jedną kwestię. Z trzech postulatów dwa pierwsze dotyczą materii, która została uregulowana nowelizacją ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, która z inicjatywy Senatu, wykonującego wyrok Trybunału Konstytucyjnego, została wprowadzona w sierpniu poprzedniego roku. W związku tym, przygotowując się do dzisiejszej Komisji, do dzisiejszego posiedzenia, analizowaliśmy orzecznictwo.</u>
          <u xml:id="u-1.27" who="#MichałGil">Szanowni państwo, obecnie jeszcze nie mamy żadnych doświadczeń z zastosowania ustawy w nowym brzmieniu. Uważam, że jakiekolwiek wyciąganie wniosków co do brzmienia tego przepisu obecnie byłoby stanowczo przedwczesne. Jeżeli weźmiemy pod uwagę to, że Senat wprowadził opiniowany przepis po to, aby wykonać wyrok Trybunału Konstytucyjnego, tym bardziej powinniśmy tutaj zachować pewną wstrzemięźliwość w jakichś ewentualnie krytycznych ocenach tego przepisu. Dlatego sugerowałbym, żeby w zakresie pierwszych dwóch punktów odrzucić postulowane zmiany. Natomiast wyobrażam sobie, że jeżeli w przyszłości napotkalibyśmy na jakieś trudności w stosowaniu tego przepisu, to można byłoby wrócić do tego tematu.</u>
          <u xml:id="u-1.28" who="#MichałGil">Trzeci postulat zawarty w petycji dotyczy nieuwzględnienia decyzji o warunkach zabudowy w przypadku odszkodowań z tytułu wejścia w życie planu miejscowego. Chciałbym podkreślić, że 1 stycznia 2018 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, konkretnie chodzi o art. 37 ust. 11. Wydaje się, że ten przepis odpowiada w stu procentach intencji składającego petycję. Przygotowując się do dzisiejszego posiedzenia analizowaliśmy orzecznictwo w tym zakresie i te wyroki, które udało nam się przebadać, one jakby potwierdzają właściwe stosowanie tego przepisu. Tak że wydaje się, że w całym zakresie petycja jest obecnie niezasadna. Bardzo dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.29" who="#MarcinJózefaciuk">W podobnej sprawie była procedowana petycja przez Komisję do Spraw Petycji  15 kwietnia 2011 r., tylko wtedy bodajże chodziło o Kodeks wyborczy. Kodeks Wyborczy na tyle na ile już jest, że tak powiem, tam wszystko już jest terminologicznie uzgodnione, a jeśli chodzi o referendum, to w ustawie o referendum ogólnokrajowym tam ciągle występują błędy językowe, terminologiczne, semantyczne. Dlatego należałoby się nad tym pochylić. Jednakże jest napisane w ustawie o referendum ogólnokrajowym, że jeżeli nie ma zastosowania ustawy o referendum krajowym, to odsyła do Kodeksu wyborczego. Czyli prawa konstytucyjne Polaków do udziału w referendum nie są zagrożone.</u>
          <u xml:id="u-1.30" who="#MarcinJózefaciuk">Dlatego Biuro Analiz Sejmowych pisze kilkukrotnie, że należy uznać za zasadną tę petycję i podaje dwa rozwiązania, w jaki sposób można wyjść z tej sytuacji. Czyli przez wprowadzenie osobnej ustawy w postulowanym przez autora petycji zakresie na wzór ustawy z 9 listopada 2017 r. albo przez dokonanie stosownych zmian przy okazji najbliższej nowelizacji ustawy o referendum ogólnokrajowym. Postulowana nowelizacja wskazanych w petycji przepisów nie wydaje się sprawą pilną, niemniej decyzja w tym zakresie należy do ustawodawcy. Szczerze mówiąc, przychyliłbym się do tej drugiej opcji, jeśli chodzi o uporządkowanie przy okazji zmian w ustawie o referendum, a nie tworzenie zupełnie osobnej ustawy. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.31" who="#GrzegorzGąsior">Jak słusznie wskazał wcześniej pan poseł, Kodeks wyborczy był wielokrotnie nowelizowany. Natomiast niestety w ustawie o referendum ogólnokrajowym dokonywane były zmiany zaledwie w niewielkim zakresie i takich rozbieżności jest dużo więcej. Państwowa Komisja Wyborcza oczywiście także podziela ten pogląd, że należałoby zastąpić nazewnictwo, jeżeli chodzi o zakłady lecznicze, o domy pomocy społecznej. Niemniej jednak już jakby w dalszej części tej propozycji petycji, gdzie jest mowa o zamianie wyrazów w związku z powoływaniem tych komisji, to już też następuje kolejna rozbieżność. Ponieważ w Kodeksie wyborczym jest inny tryb powoływania komisji wyborczych. Nie wskazuje już wójt, burmistrz, prezydent miasta osoby spośród pracowników urzędu gminy, czy w przypadku właśnie tutaj nie wskazuje tej jednej osoby spośród pracowników zakładów leczniczych, czy domów pomocy społecznej.</u>
          <u xml:id="u-1.32" who="#GrzegorzGąsior">W związku z tym, moim zdaniem, tak jak słusznie wskazał pan poseł, warto byłoby się pochylić nad szerszą nowelizacją ustawy o referendum ogólnokrajowym i doprecyzować szereg przepisów. Tylko tak dla przykładu podam, może nie jest uregulowana kwestia obserwatorów społecznych, nie jest uregulowana kwestia głosowania korespondencyjnego, głosowania przez pełnomocnika. Oczywiście te kwestie stosujemy odpowiednio na bazie przepisu, o którym też pan poseł wspominał. Niemniej jednak wydaje się, że wskazane byłoby, żeby te kwestie były jednak uregulowane w ustawie. Ostatnie referendum ogólnokrajowe przeprowadzone łącznie z wyborami do Sejmu i Senatu dało wyraźnie sygnał, że rzeczywiście doprecyzowanie tej ustawy jest konieczne.</u>
          <u xml:id="u-1.33" who="#GrzegorzGąsior">Jeszcze tylko skupiając się na tej petycji, to tak jak już wspomniałem, bo też warto byłoby zwrócić uwagę, że tryb powoływania i organ jest inny. W wyborach komisję powołuje komisarz wyborczy, w referendum w dalszym ciągu tak jak było wcześniej w prawie wyborczym: wójt, burmistrz, prezydent miasta. W Kodeksie wyborczym spośród wyłącznie osób zgłoszonych przez pełnomocników wyborczych, w tym przypadku, czyli ustawy o referendum jedną osobę spośród pracowników wskazuje wójt, burmistrz, prezydent miasta. Czyli tutaj rzeczywiście petycja jest zasadna. Natomiast zdaniem Państwowej Komisji Wyborczej – stanowisko komisji, ta informacja jest od dwóch dni na naszej stronie – warto byłoby szerzej przyjrzeć się zmianie ustawy o referendum ogólnokrajowym. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.34" who="#CezaryPokorski">Wnioskodawca petycji proponuje zastąpienie w tym przepisie ustawy o referendum słowo „szpital” wyrazami „zakład leczniczy”. Trzeba byłoby, moim zdaniem, to rozszerzyć, bo jeżeli dodamy tylko „zakład leczniczy”, to będzie pytanie, czy chodzi o zakład leczniczy, o którym mowa w Kodeksie wyborczym, który odwołuje się co prawda do ustawy o działalności leczniczej, czy chodzi o zakład leczniczy w rozumieniu wprost ustawy o działalności leczniczej. Odwołanie z Kodeksu wyborczego odnosi się tylko do zakładów, które udzielają świadczeń zdrowotnych w dwóch rodzajach, czyli świadczeń szpitalnych i innych stacjonarnych, całodobowych świadczeń innych niż szpitalne. Natomiast w ustawie o działalności leczniczej zakład leczniczy ma szerszy zakres, to są też zakłady, które są ambulatoriami, czyli te w których udzielane są świadczenia ambulatoryjne i oczywiście tam – w kodeksie jest o tym mowa – gdzie przebywa 15 pacjentów. Może się zdarzyć tak, że nawet w dzień wolny w jakimś ambulatorium na przykład w nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej też będzie 15 pacjentów, ale chyba też nie chodzi o takie zakłady lecznicze.</u>
          <u xml:id="u-1.35" who="#CezaryPokorski">W związku z tym, jeżeli ta petycja miałaby zostać uwzględniona, to proponowałbym w tym przepisie, o którym wspomina wnioskodawca petycji, żeby dodać w „zakładach leczniczych, w których podmiot leczniczy wykonuje działalność leczniczą w rodzaju świadczenia szpitalne lub stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne inne niż szpitalne”. Tak, jak jest w Kodeksie wyborczym, czyli, że ten przepis odnosi się nie do każdego zakładu leczniczego, tylko do tych zakładów leczniczych, w których pacjent przebywa stacjonarnie i całodobowo, a nie w odniesieniu do takich zakładów, czyli do ambulatoriów, gdzie pacjent przebywa krótkotrwale. Nie byłoby chyba sensu tworzyć tam obwodów wyborczych. Dziękuję.</u>
          <u xml:id="u-1.36" who="#RafałBochenek">Czy ktoś z państwa w tej sprawie chciałby zgłosić sprzeciw?</u>
          <u xml:id="u-1.37" who="#RafałBochenek">Przechodzimy do kolejnego punktu – rozpatrzenie petycji w sprawie podjęcia inicjatywy ustawodawczej w zakresie ochrony dorosłych osób z niepełnosprawnością intelektualną. Petycję przedstawi pani poseł Barbara Oliwiecka. Bardzo proszę.</u>
          <u xml:id="u-1.38" who="#BarbaraOliwiecka">Drugi postulat, który zgłasza fundacja, to jest postulat, by zgłaszanie przestępstw na tle seksualnym nie mogło ulegać przedawnieniu lub by istniała jakaś inna forma oddawania sprawiedliwości ofiarom, jeśli z jakichś względów całkowite zniesienie terminu przedawnienia nie byłoby możliwe.</u>
          <u xml:id="u-1.39" who="#BarbaraOliwiecka">Tak jak mówiłam, w petycji zwrócono uwagę, że przepisy RODO nie pozwalają podmiotom prowadzącym placówki dla osób niepełnosprawnych z niepełnosprawnością intelektualną żądać od kandydatów mających bezpośrednią styczność z takimi osobami świadectwa o niekaralności. Jest to art. 10 rozporządzenia, który określa, że „przetwarzanie danych osobowych dotyczących wyroków wskazujących oraz czynów zabronionych lub powiązanych środków bezpieczeństwa na podstawie art. 6 ust. 1 wolno dokonywać wyłącznie pod nadzorem władz publicznych lub jeżeli przetwarzanie jest dozwolone prawem Unii lub prawem państwa członkowskiego”. W tym zakresie wnioskodawcy nie wskazują, jaki dokładnie przepis powinien ulec zmianie.</u>
          <u xml:id="u-1.40" who="#BarbaraOliwiecka">Natomiast Biuro Analiz Sejmowych w tym zakresie sugeruje – i tu się przychylam – że oczywiście ten postulat zasługuje na poparcie w zakresie stworzenia podstawy prawnej, czyli podjęcia inicjatywy ustawodawczej. Mam tylko jedną uwagę, czy taka inicjatywa ustawodawcza albo czy taki problem dotyczy tylko grupy właśnie osób, które miałyby pracować z osobami dorosłymi z niepełnosprawnością intelektualną, czy może też innych przypadków, żeby nie zawężać tego.</u>
          <u xml:id="u-1.41" who="#BarbaraOliwiecka">Natomiast jeżeli chodzi o postulat co do nieprzedawniania się przestępstw na tle seksualnym, w tej chwili art. 101 Kodeksu karnego mówi, że jeżeli jest zagrożenie karą  do 8 lat, to karalność przestępstwa ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynęło  15 lat. Wydaje się, że jest to okres stosunkowo długi do podjęcia ewentualnych działań wynikających ze zgłoszeń takich przestępstw. Fundacja wskazuje jednak, że w przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną wcale nie musi to być wystarczający czas. W moim przekonaniu, ten przepis, ten postulat, powinien być rozpatrzony przez właściwe organy. Myślę, że nie na Komisji do Spraw Petycji, tylko po prostu, nie wiem, może komisja kodyfikacji, która by to zmieniła, rozpatrzyła. Czyli dwa takie postulaty w zakresie nieprzedawniania przestępstw seksualnych faktycznie do dalszej analizy przez właściwe organy, które zajmują się prawem karnym. Natomiast w kontekście, myślę, że prezes Rady Ministrów będzie najbardziej odpowiednią instytucją oczywiście. Natomiast w kwestii…</u>
          <u xml:id="u-1.42" who="#KrzysztofKosiński">Autor petycji skupia się na tym, że powinniśmy mieć dostęp do tej informacji i będziemy na tej podstawie podejmować decyzje. To znaczy, dopuszcza sytuację, że jakiś podmiot realizujący tego typu usługi na rzecz osób z niepełnosprawnościami przeanalizuje sobie i uzna, że jednak temu kandydatowi to dobrze już teraz z oczu patrzy i co z tego, że on miał taki zatarg z prawem, był za takie coś skazany, ale już mogę go zatrudnić. Jeżeli idziemy w kierunku zmian w przepisach prawa, to powinniśmy stworzyć regulację kto może lub kto nie może i na jakich podstawach może lub nie może wykonywać zadania związane ze wsparciem osób z niepełnosprawnością i to jest podstawa do zweryfikowania tego faktu dla przyszłego potencjalnego pracodawcy w różnych systemach.</u>
          <u xml:id="u-1.43" who="#KrzysztofKosiński">Jeżeli chodzi o tę petycję, to ten kierunek, zresztą zaproponowany, tak jak powiedziałem, w takiej trochę szczątkowej formie w prezydenckim projekcie ustawy o asystencji osobistej, to jest kierunek, który można rozważyć. Warto też zwrócić uwagę, że autor petycji nie precyzuje o jakie placówki i o jaki rodzaj usług chodzi. Takich placówek świadczących usługi na rzecz osób z niepełnosprawnościami jest bardzo dużo, leżą w kompetencji zarówno Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w zakresie Ministra Zdrowia, Ministerstwa Edukacji i Nauki. Dlatego trzeba kompleksowej regulacji albo bardzo punktowej regulacji w wielu, wielu aktach prawnych, z rozważeniem, w jaki sposób takie regulacje powinny być wprowadzone. Z zachowaniem oczywiście możliwości zapewnienia ciągłości świadczenia takich usług, czyli odpowiedniego okresu, w którym pracodawcy i pracownicy taką weryfikację pozytywną powinni przejść. Dziękuję bardzo.</u>
          <u xml:id="u-1.44" who="#RafałBochenek">Zamykam posiedzenie.</u>
        </div>
      </body>
    </text>
  </TEI>
</teiCorpus>